operacja kregoslupa przy ostrej dyskopatii Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • czy jest na forum ktos kto przeszedl taka operacje ?

    interesuje mnie jak to wyglada po operacji. szczegolnie po kilku latach.
    slysze rozne opinie, a niestety wszystko wskazuje na to ,ze taka operacja
    mnie czeka. lekarze nie daja mi szans wyjscia z dyskopatii przy terapii
    zachowawczej, co gorzej kregarze tez sa sceptyczni.

    z gory dziekuje za wszelkie odpowiedzi.
    • ja tez sie chetnie dowiem jak to wyglada
      jeszcze nie teraz, ale obawiam sie ze i mnie to nie minie w przyszlosci
    • Gość portalu: Kaz napisał(a):

      > czy jest na forum ktos kto przeszedl taka operacje ?
      >
      > interesuje mnie jak to wyglada po operacji. szczegolnie po kilku latach.
      > slysze rozne opinie, a niestety wszystko wskazuje na to ,ze taka operacja
      > mnie czeka. lekarze nie daja mi szans wyjscia z dyskopatii przy terapii
      > zachowawczej, co gorzej kregarze tez sa sceptyczni.

      > z gory dziekuje za wszelkie odpowiedzi.

      Zakladam,ze dyskopatia dotyczy czesci ledzwiowej kregoslupa (sciatica),bo
      wystepuje ona najczesciej.
      Ryzyko niepowodzenia operacji w przypadku dyskopatii wynosi ok 10%.
      Zawsze operacja powinna byc ostatecznoscia.
      Szwedzkie badania wykazaly,ze osoby cierpiace na dyskopatie, ktore
      nie poddaly sie operacji po 7 latach osiagnely poprawe podobna jak
      osoby po operacji.
      Jesli ktos cierpi na dyskopatie od kilku miesiecy poddawanie sie operacji
      jest pochopna decyzja jesli mamy pelna kontrole nad oddawaniem moczu i
      nie ma postepujacej degeneracji ukladu nerwowego.

      Osoby,ktore obawiaja sie dyskopatii moga zmniejszyc jej ryzyko conajmniej o
      90% poprzez codzienne cwiczenia rozciagajace i wzmacniajace(ok 15 min dziennie).
      Oczywiscie nie mozna dopuscic do nadwagi,zmodyfikowac trzeba sposob siedzenia
      oraz sposob wykonywania codziennych czynnosci.

      Na temat dyskopatii w podanym linku pod "current forum" jest tysiace wypowiedzi.
      www.spineonline.com/openback.html



      • Gość: Kaz IP: 213.134.143.* 09.11.02, 16:56
        dzieki za odpowiedz.
        moj przypadek jest taki,ze problemy z kregoslupem mam od ok.1,5 roku.
        przez wiekszosc czasu chodzilem do jednego neurochirurga ktory niestety nie
        pomogl, zalecal terapie zachowawcza (+ majamil + witamina B1), za pierwszym
        razem rwa kulszowa przeszla (prawie-ale czulem sie zdrowy) po czym wrocila
        znowu, znowu byla terapia zachowawcza , kiedy zapytalem o bardziej aktywna
        forme (m.in. wychwalany przez ludzi basen) uslyszalem : 'nie , jeszcze sie pan
        gibnie za bardzo w trakcie plywania i bedzie gorzej' (jak powtorzylem to dwa
        dni temu innemu lekarzowi to sie naprawde zdziwil), posłuchalem , nastapila
        poprawa , ale potem znowu pojawil sie problem ale juz z drugim dyskiem. Czyli
        do tej pory problemy dotyczyly strony lewej i byly (jak oceniam z perspektywy
        czasu) dosc lagodne, trzeci nawrot juz bardzo ostrej dyskopatii dotyczy strony
        prawej , bole sa inne niz te ktore byly po stronie lewej, bardzo bolesne,
        rozlegle, uniemozliwiajace prace ,w tej chwili juz od trzech tygodni nie
        pracuje , spie na podlodze zeby bylo rowno
        i twardo i czekam az bole ustapia na tyle,ze bede mogl podjac rehabilitacje
        ruchowa. Neurochirurg po tym trzecim nawrocie i silnych bolach zaproponowal mi
        operacje - przez cale 1,5 roku byl tyko majamil i witamina B1 !!!
        poszedlem do drugiego neurologa ktory prowadzi gabinet zwalcznia bolu, facet
        zbadal mnie i powiedzial ,ze nie widzi szansy - operacja. bole wtedy mialem
        takie ,ze nie moglem sie wyprostowac do pionu, chodzilem zgarbiony jak ktos to
        kiedys opisal na forum , jak rogalik. kiedy lezalem podniesienie nogi w trakcie
        badania bylo mozliwe na 20 stopni. bole w posladku, udzie, lydce, mrowienie w
        stopie, siedzenie na krzesle wlaswciwie nie mozliwe , wrazenie parzenia miedzy
        palcami i w srodku stopy. zdarzaja sie momenty ,ze kiedy poloze sie na plecach
        to nie moge sam sie przekrecic na brzuch zeby sie podniesc. ale generalnie
        musze powiedziec ,ze bezruch i lezenie na rownej powierzchni usmierza bol. to
        wazne bo w miedzy czasie zaczalem stosowac rozne leki przeciwbolowe i niestety
        moj organizm bardzo szybko sie do nich przyzwyczajal (tak sadze) bo szybko
        przestawaly przynosic ulge.
        trafilem do chiropraktyka, lekarza ktory studiowal to w szwecji. okazuje sie ze
        tam to jest jedna ze specjalizacji (u nas niektorzy lekarza uwazaja to za
        znachorstwo niemalze). uslyszalem, ze nie ma gwarancji ,ale jest szansa.
        dal mi zalecenie jak najmniej siedziec przez 2 tygodnie + leki , powiedzial ,ze
        po 3-4 tygodniach bedzie widac czy jest sens jego terapie stosowac czy nie.
        po dwoch tygodniach lezenia czulem sie dosc dobrze , bole w znacznej mierze
        ustapily. oczywiscie kiedy juz wstalem okazalo sie ,ze jestem bardzo oslabiony.
        bylo to trzy dni temu. zeby sie nieco poruszac wyszedlem z domu i poszedlem na
        konsultacje do jeszcze jednego polecanego neurologa, ktory takze prowadzi
        gabinet zwalczania bolu, stosuje akupunkture. po dosc dokladnym ( w porownaniu
        do poprzednich lekarzy) badaniu, powiedzial ,ze jego zdaniem kwalifikuje sie na
        zabieg. w polowie wrzesnia mialem robiony rezonans magnetyczny, lekarz po jego
        obejrzeniu powiedzial ,ze jego zdaniem powinienem operacje miec zrobiona na
        drugi dzien po wykonaniu tego rezonansu, bo to co tam widac wystarczy do
        podjecia takiej decyzji.
        ale gorsze jest to ,ze bardzo ograniczony w sumie ruch ktory trwal ok.2 godzin
        po 2 tygodniach lezenia doprowadzil mnie do stanu takiego w jakim bylem dwa
        tygodnie temu ! czyli problem z wyprostowaniem sie , bol lydki, silny bol za
        kolanem szczegolnie zewnetrzne sciegno, bol wzdluz zewnetrznej strony uda, w
        plecach nisko po prawej stronie kregoslupa, jakies 5 cm od niego, lekkie
        mrowienie w stopie.

        z rozmow, z konsultacji wylania sie nastepujacy obraz : operacja moze pomoc
        szybko. moj problem jest bolesny, ale nie mam oslabionego czucia, wszystkie
        odruchy mam prawidlowe, nie ma zaniku miesni - tylko ten okropny bol ...
        dalsza terapia zachowawcza moze pomoc ,ale bedzie bardzo dlugotrwala i nie
        wiadomo jakie dokladnie da efekty (oczywiscie kazda operacja tez jest obarczona
        jakims ryzykiem). niestety nie moge sobie pozwolic na kilka miesiecy lezenia w
        lozku. musze zarabiac pieniadze, musze pracowac. na forum czytalem kilka
        wczesniej wypowiedzi , mam tez kilku znajomych ktorzy mieli podobne problemy.
        wylania sie tego taki obraz ,ze to sie da zaleczyc zachowawczo, ale to wraca.
        ktos na forum wczesniej napisal ,ze walczy z bolem od 30lat, raz w miesiacu ma
        takie dni ,ze musi brac leki przeciwbolowe. nie pisal nic o tym czy probuje
        poprawiac kondycje fizyczna etc etc.

        zastanawiam sie nad tym czy gra jest warta swieczki, jezeli jak piszesz po 7
        latach ludzie po operacji i ludzie po terapii zachowawczej sa w tej samej
        kondycji ...? moze operacja plus konsekwentna rehabilitacja pooperacyjna
        pozwoli wrocic do sprawnosci fizycznej (oczywiscie nie mam na mysli sprawnosci
        jaka jest potrzebna do uprawiania sportow ekstremalnych, nie mam zamiaru skakac
        na spadochronie i tym podobnych..)i dozyc do poznej starosci bez uciazliwych
        problemow ? dodam ,ze mam 33 lata.
        lekarze jak jeden maz zapewniaja mnie, ze w moim przypadku operacja jest dosc
        bezpieczna (problemy mam z najnizszymi dwoma dyskami). podobno technika zabiegu
        jest opanowana od lat i rzadko nastepuja powiklania. w konstancinie jest
        podobno dobry szpital gdzie zdarza sie ,ze wykonuja nawet 30 takich zabiegow
        dziennie . na moje pytanie o nawroty odpowiedz byla taka ,ze nawroty rzadko
        dotycza miejsca zabiegu, podobno ludzie maja problemy po operacji najczesciej z
        innymi dyskami niz ten operowany, najczesciej w skutek zaniedban.
        i to sa wlasnie moje obawy, co bedzie w kilka lat po zabiegu ?
        czy po operacji , jesli bede konsekwentnie dbal o sprawnosci fizyczna jaka jest
        szansa, aby nie odczuwac problemow z kregoslupem ???

        acha, dodam jeszcze ,ze jakis miesiac temu kolega wskazal mi kregarza w
        warszawie, jest rownoczenie masazysta, kolega tez mial problemy , tak jak i
        jego zona (jej lekarze grozili juz wozkiem inwalidzkim) i obojgu im pomogl.
        kiedys pracowal w jakiejs przychodni. facet jak przeczytal opis rezonansu,
        powiedzial krotko:"ja sie takimi rzeczami nie zajmuje, jesli ma pan to co tu
        napisali to tylko operacja, jesli ja mam co zrobic to tylko na pana wyrazne
        zadanie i na pana wlasna odpowiedzialnosc..."

        a opis jest nastepujacy :
        czesciowa sakralizacja kregu L5.
        Obnizenie i dehytratacja krazka miedzykregowego L4-5. centralno prawoboczna
        przepuklina jadra miazdzystego L4-5 wypelnia prawy zachylek boczny kanalu
        kregowego i zweza prawy otwor miedzykregowy. wypadniete jadro miazdzyste uciska
        prawy korzen nerwowy L4 i worek opony twardej. pozostale krazki miedzykregowe w
        odcinku ledzwiowym bez wypuklin. stozek rdzenia prawidlowy.

        dodam jeszcze ,ze interpretacja zdjec rezonansu przez poszczegolny lekarzy
        rozni sie nieco, czyli kazdy widzi to troche inaczej...
        • Gość portalu: Kaz napisał(a):

          > problemy z kregoslupem mam od ok.1,5 roku,przez wiekszosc czasu chodzilem do
          > jednego neurochirurga ktory niestety nie
          > pomogl, zalecal terapie zachowawcza (+ majamil + witamina B1), za pierwszym
          > razem rwa kulszowa przeszla (prawie-ale czulem sie zdrowy) po czym wrocila
          > znowu, znowu byla terapia zachowawcza , kiedy zapytalem o bardziej aktywna
          > forme (m.in. wychwalany przez ludzi basen) uslyszalem : 'nie , jeszcze sie
          > pan gibnie za bardzo w trakcie plywania i bedzie gorzej'

          Majamil chyba bardziej szkodzi niz pomaga gdy przyjmuje sie go dluzej
          niz 2 tygodnie.Powoduje on:

          ..zaburzenia przewodu pokarmowego,ból i zawrót głowy, zmęczenie,zmniejszona
          ilość płytek krwi, zmniejszona ilość białych ciałek krwi. Rozpad czerwonych
          ciałek krwi (anemia hemolityczna), zmniejszenie się ilości wszystkich ciałek
          krwi (anemia aplastyczna),zaburzenia wzroku, szum w uszach, zaburzenia snu,
          drażliwość, zaburzenia w czynności wątroby,swiąd, wysypka, zaczerwienienie
          skóry, wypadanie włosów, uczulenie na światło słoneczne.
          Brak czucia w kończynach, krew w moczu, brak moczu. Zapalenie nerek, martwica
          nerek. Gromadzenie się wody w organizmie, ostre objawy alergii z napadami astmy.
          Dlaczego tylko B1?
          www.przychodnia.pl/el/leki/leki.php3?lek=1346
          Plywanie jak najbardziej jest wskazane w twoim przypadku,przynajmniej wowczas
          gdy byles w lepszym stanie. Plywac mozna na wznak z deska.Praca nog podczas
          plywania tym stylem wzmacnia miesnie brzucha co jest b.istotne w twoim
          przypadku.Poza tym poprawa ogolnej kondycji jest b.wazna.
          W j.angielskim istnieje powiedzenie: "Listen to your pain" co mozna luzno
          przetlumaczyc: sluchaj co mowi ci twoj bol.
          Zastosowanie tego w praktyce: ignorowac nalezy cwiczenia,ktore zwiekszaja
          bol nawet gdy sa zalecane przez profesora czy neurochirurga.
          Kazdy przypadek jest inny i kazdy musi miec cwiczenia indywidualnie dobrane.

          Twoj przypadek nie jest prosty bo oprocz wady kregu L5(sakralizacja -
          przyrosniecie do kosci krzyzowej) nastapilo rozerwanie dysku miedzykregowego
          L4-L5 i ucisk jadra miazdzystego na nerw.
          Nie wiem czy neurochirurg bral pod uwage mozliwosc uszkodzenia wiezadel
          laczacych kosc krzyzowa z kregoslupem.Naderwanie tych wiezadel powoduje
          czesto podobny bol i dretwienie jak przy ucisku dysku.
          Czasami nerochirurg robi zastrzyki z kortyzolu do tych wiezadel.Jesli one
          sa przyczyna bolu po zastrzyku bol mija.
          Prawdopodobnie u ciebie bol spowodowany jest take naderwanymi wiezadlami.
          Polaczenie kosci krzyzowej z miednica (ligaments of the pelvis) pokazany jest w
          ponizszym linku.Przyczyna bolu moze byc tez uszkodzenie wiezadla - supraspinous
          ligament.
          Czesto przyczyna wypadania dysku jest anatomicznie krotsza noga.

          mywebpages.comcast.net/wnor/pelvis.htm
          Gdy w przypadku jak twoim przy prawidlowej terapii zachowawczej nie ma poprawy
          mimo uplywu 1,5roku pozostaje jedynie operacja.
          Jest jedak jedno zastrzezenie - obawiam sie,ze terapia nie byla prawidlowa
          prowadzona w twoim przypadku.Chyba nalezy zmienic metody terapi jesli
          dotychczas nie daly one rezultatow.Jesli terapia byla prawidlowa nawrot bolu
          mogl byc spowodowany poprzez nieprawidlowe np wysiadanie z samochodu,
          nieprawidlowe podniesienie jakiegos ciezaru itd.
          Co bylo przyczyna nawrotow czesto mozna ustalic poprzez odtworzenie aktywnosci
          fizycznej danego dnia lub dnia poprzedniego.Czesto bol pojawia sie nastepnego
          dnia np po dzwignieciu czegos ciezszego.

          > zastanawiam sie nad tym czy gra jest warta swieczki, jezeli jak piszesz po 7
          > latach ludzie po operacji i ludzie po terapii zachowawczej sa w tej samej
          > kondycji ...? moze operacja plus konsekwentna rehabilitacja pooperacyjna
          > pozwoli wrocic do sprawnosci fizycznej (oczywiscie nie mam na mysli
          > sprawnosci jaka jest potrzebna do uprawiania sportow ekstremalnych, nie mam
          > zamiaru skakac na spadochronie i tym podobnych..)i dozyc do poznej starosci
          > bez uciazliwych problemow ? dodam ,ze mam 33 lata.
          > lekarze jak jeden maz zapewniaja mnie, ze w moim przypadku operacja jest dosc
          > bezpieczna (problemy mam z najnizszymi dwoma dyskami). Podobno technika
          > zabiegu jest opanowana od lat i rzadko nastepuja powiklania.

          Badania szwedzkie dotyczly osob ze znieksztalconym dyskiem (herniated disc)
          a nie rozerwanym jak to ma miejsce u ciebie.
          Jaki rodzaj operacji sugeruje ci chirurg? Samo usuniecie uciskajacej czesci
          dysku na nerw jest prosta operacja.Wchodza w gre jednak dwa dyski.
          Czy dodatkowo bedzie przeprowadzona fuzja tych dyskow? Fuzja jest najmniej
          bezpieczna(ryzyko 20%).
          Kazdy szpital kliniczny chwali sie swoimi osiagnieciami.Zaden nie prowadzi
          lub nie chce udostepnic statystyki dot. powodzenia przeprowadzonych operacji.
          Co sie dzieje z pacjentami po 2-5 latach? Ilu z nich wraca pod noz?Ilu trafia
          pod noz w innych szpitalach?
          Takiej statystyki np na stronach szpitali klinicznych USA nie ma.
          Sposoby operacji podaje ponizszy link

          www.bccinternet.com/espineinstitute/entry.pl?sid=50516&pg=Conditions_Sciatica

          > dodam jeszcze ,ze interpretacja zdjec rezonansu przez poszczegolny lekarzy
          > rozni sie nieco, czyli kazdy widzi to troche inaczej...

          U ciebie istnieje zwyrodnienie kregu L-5 stad wiec moze byc rozna
          interpretacja. MRI nie wspomina o dysku L5-S1.Mrowienie czy jak piszesz parzenie
          w srodku stopy jest charakterystyczne dla ucisku dysku L5-S1 na nerw.
          Jesli tego nie potwierdza MRI wiec przyczyna moga byc wiezadla.
          Czesto inna interpretacje bedzie mial neurochirurg a inna ortopeda.

          Kazdy kto ma klopoty z kregoslupem niezaleznie od tego czy mial operacje czy
          nie ma tendencje do nawrotow.Przy kregoslupie jak twoj nawet gdy czujesz sie
          b.dobrze nie wolno ci dzwigac nic ciezszego niz ok 4 kg.
          Nadwaga oczywiscie jest niedopuszczalna.Sporty takie jak narciarstwo zjazdowe,
          pilka nozna,tenis, koszykowka sa zabronione.
          Dla poprawienia i utrzymania kondycji dobry jest spacer, plywanie,jazda
          na rowerze.Czesto siedzenie na krzesle sprawia bol po 5 min a jazda na rowerze
          nawet przez 2 godziny jest bez bolu kregoslupa.
          Wiele osob czuje sie swietnie np przez 2 lata,zlamie zasade,dzwignie cos
          ciezszego i znajduje sie w punkcie wyjsciowym.
          Codzienna rutyna musi byc rozciaganie kregoslupa,nog,posladkow niezaleznie od
          tego czy byla operacja czy nie.
          Pozdrowienia






          • Gość: Kaz IP: 213.134.143.* 12.11.02, 18:52


            > skóry, wypadanie włosów, uczulenie na światło słoneczne.

            no to teraz juz wiem dlczego mi wlosy wypadaly garsciami...

            > .
            > Dlaczego tylko B1?

            no coz, przez dlugi czas sluchalem zalecen lekarza, tak co do witaminy B1 jak i
            basenu...

            > Twoj przypadek nie jest prosty bo oprocz wady kregu L5(sakralizacja -
            > przyrosniecie do kosci krzyzowej) nastapilo rozerwanie dysku miedzykregowego
            > L4-L5 i ucisk jadra miazdzystego na nerw.

            czuje sie wyrozniony ,ze nie jestem prostym przypadkiem , ale to mnie niestety
            nie pociesza.

            > Gdy w przypadku jak twoim przy prawidlowej terapii zachowawczej nie ma
            poprawy
            > mimo uplywu 1,5roku pozostaje jedynie operacja.

            zwracam uwage ,ze problem aktualny mam mniej wiecej od lipca (bole po prawej
            stronie) , wczesniej przez ok. rok czasu mialem problem z lewa strona i objawy
            byly nieco inne. z tego co zrozumialem wtedy to byl inny dysk.

            > Jest jedak jedno zastrzezenie - obawiam sie,ze terapia nie byla prawidlowa
            > prowadzona w twoim przypadku.Chyba nalezy zmienic metody terapi jesli
            > dotychczas nie daly one rezultatow.Jesli terapia byla prawidlowa nawrot bolu
            > mogl byc spowodowany poprzez nieprawidlowe np wysiadanie z samochodu,
            > nieprawidlowe podniesienie jakiegos ciezaru itd.

            dzisiaj juz wiem czego mi nie wolno. ale przez ok rok nie bylem tak naprawde
            swiadomy tego co sie dzieje, lekarz rozmawial ze mna spokojnie ("... wie Pan,
            nie powinien Pan dziwgac ciezarow , jesli juz to blisko ciala, nie nadwyrezac
            sie, uwazac..." - to bylo co slyszalem o dlekarza). A niestety im lepiej sie
            czulem tym wiecej sobie pozwalalem...

            > Jaki rodzaj operacji sugeruje ci chirurg? Samo usuniecie uciskajacej czesci
            > dysku na nerw jest prosta operacja.Wchodza w gre jednak dwa dyski.
            > Czy dodatkowo bedzie przeprowadzona fuzja tych dyskow? Fuzja jest najmniej
            > bezpieczna(ryzyko 20%).

            jak do tej pory nie bylo mowy o konkretach, spotykalem sie z lekarzami na
            konsultacjach i prosilem o diagnoze - terapia zachowawcza czy skalpel ?
            ale generalnie kiedy rozmowa przechodzila na zabieg mowili mi o jakiejs
            bezinwazyjnej metodzie, male naciecie.

            > Kazdy szpital kliniczny chwali sie swoimi osiagnieciami.Zaden nie prowadzi
            > lub nie chce udostepnic statystyki dot. powodzenia przeprowadzonych operacji.
            > Co sie dzieje z pacjentami po 2-5 latach? Ilu z nich wraca pod noz?Ilu trafia
            > pod noz w innych szpitalach?

            No wlasnie i szczerze mowiac to bylo pytanie na ktore chcialem uzyskac
            odpowiedz zaczynajac ten watek, co bedzie z moim kregoslupem za 10 lat ?

            Jak czesto dochodzi do nawrotów ?
            Od czego to zalezy (pomijam umiejetnosci chirurga wykonujacego zabieg bo na to
            nie mam wplywu)?
            Lekarze mowili mi cos o bliznach ktore czasami powstaja po zabiegu i sa
            przyczyna nowego ucisku na nerwy.

            Nadwaga mi raczej nie grozi, pochodze z rodziny gdzie mezczyzni sa raczej
            szczupli (przy wzroscie 170cm, waze ok 65kg, najwiecej w zyciu wazylem 67kg).
            Kondycje fizyczna moge poprawic.
            czy rzeczywiscie nie bede mogl nosic wiecej niz 4 kg ?
            W sumie dociera juz do mnie , ze tak czy inaczej (czyli czy terapia czy
            skalpel) moj kregoslup nie bedzie juz taki jak dawniej.

            Kazimierz

            ps.Dzieki za Twoje odpowiedzi. nie spodziewalem sie na forum tak fachowych
            wypowiedzi. animacje operacji obejrzalem.
            • Gość portalu: Kaz napisal:

              >... problem aktualny mam mniej wiecej od lipca (bole po prawej
              > stronie) , wczesniej przez ok. rok czasu mialem problem z lewa strona i
              > objawy byly nieco inne. z tego co zrozumialem wtedy to byl inny dysk.

              Jesli przy odchyleniu kregoslupa do tylu bol w dolnej czesci kregoslupa
              zwieksza sie to zrodlem bolu jest najczesciej staw miedzykregowy
              (facet joint).Bol ten moze pojawic sie nagle, bez ostrzezenia np przy
              podnoszeniu monety z podlogi.W 90% przypadkow nie towarzyszy mu bol
              posladka i nogi.Gdy nie mozna sie wyprostowac,chodzenie w zgietej pozycji - to
              typowe objawy tego przypadku.Blokada w postaci zastrzyku z kortyzolu eliminuje
              go zupelnie czasem nawet na pol roku. Gdy mamy jednoczesnie rozerwany dysk
              diagnoza b.czesto zaklada,ze on jest jedyna jego przyczyna bolu.Sam dysk ma tez
              wiezadla,ktore zostaja rozerwane przy jego peknieciu co powoduje bol w tym
              miejscu.Jednoczesnie zmiana wysokosci dysku zwieksza obciazenia stawu
              miedzykregowego powodujac dodatkowy bol w dolnej czesci kregoslupa.Mamy wiec
              caly lancuch przyczynowo skutkowy.Zadaniem neurologa czy chirurga jest
              postawienie szczegolowej diagnozy. Na badanie(wliczajac w to wywiad lekarz
              powinien poswiecic minimum 30 min (gdy nie robi zadnych wlasnych notatek, lub
              60 min gdy notuje).Lekarz powinien dac do reki choremu fotokopie zestawu
              cwiczen,oraz instrukcje postepowania.Badania wykazaly,ze chory,cierpiacy z
              powodu bolu zapamieta mniej niz 40% z tego co przekazal lekarz.
              W rozwinetych krajach pacjent jesli nawet nie dostanie kopii instrukcj
              trafiajac na fizjoterapie dostaje kopie kazdego cwiczenia,ktore wykonuje.
              Oprocz fizjoterapeuty zaangazowany jest tez czesto kinezjolog,ktory od
              pierwszego dnia na zyczenie fizjoterapeuty modyfikuje kazde cwiczenie do
              potrzeb danego chorego,objasniac choremu z detalami kazde cwiczenie oraz
              kontroluje czy sa one prawidlowo wykonywane.
              Aby uniknac niepotrzebnego dodatkowego obciazenia stawu miedzykregowego
              unikamy bocznego skretu kregoslupa przy podnoszeniu.Siedzac za kierownica
              podnoszenie nawe gazety z tylnego siedzenia jest niewskazane.

              Operacja bezinwazyjna (male naciecie),to Endoscopic Disectomy stosowana w USA
              od ok 5 lat - pokazana jest ona w animacji w linku w poscie z 11.11.2002.
              Naciecie jest rzedu 5 mm,usuwana jest tez czesc kosci aby miec dostep do
              dysku.Nie jest wiec metoda zupelnie bezinwazyjna.Wada tej metody jest
              ograniczone pole widzenia w trakcie zabiegu.
              Zaleta:chory moze byc zwolniony do domu w tym samym dniu.Z reguly szybciej
              osiaga pelna sprawnosc.

              W przeciwienstwie do innych operacji np,operacja wyrostka robaczkowego,czy nawet
              leczenie zeba,operacje kregoslupa mozna odwlec w czasie jesli nerwy funkcjonuja
              normalnie i nie ma oslabienia miesni nog.W USA przyjeto,ze jesli po 8 tyg.
              prawidlowej terapii nie ma poprawy pozostaje tylko operacja.
              Poniewaz system leczenia nastawiony jest tam na zysk stad ten trend.
              Generalnie statystyki mowia,ze tylko 10% operacji usuwania uciskajacej czesci
              dysku nie przynosi zadnej poprawy.Statystyki te dotycza osob,ktore poddaly sie
              operacji pierwszy raz.Przecietny wiek operowanego - powyzej 45 lat.Wiekszosc
              operowanych ma nadwage.Poniewaz ty do tej kategorii nie nalezysz ryzyko
              u ciebie moze byc ponizej 10%.
              Jak na razie zaklada sie,ze do dwoch razy sztuka.Z reguly operowanie po raz
              trzeci tego samego dysku w ciagu kilku miesiecy skazane jest na niepowodzenie.
              Jak czesto pojawiaja sie nawroty? Nie ma regul.Czasem nawet po 10 latach.
              Najgrozniejsze sa nawroty w ciagu kilku tygodni czy miesiecy po zabiegu.
              Nie nalezy sie martwic co bedzie za 10 lat.Literatura podaje,ze w polowie
              lat 60tych prawie polowa operacji na dyskach konczyla sie niepowodzeniem a
              fuzje robione w latach 70tych byly b.prymitywne w porownaniu do obecnych.
              Nauka nie bedzie stala w miejscu.Na blizny pooperacyjne byly stosowane dosc
              skutecznie lekarstwa (nazwy nie pamietam),ktore producent z niewiadomych
              przyczyn wycofal z produkcji.Na pewno pojawia sie inne b.skuteczne.
              W przypadku nowego ataku bolu kregoslupa nie powinien nas paralizowac strach.
              Powinnismy natychmiast zadzialac tj.okladac i masowac bolace miejsce lodem
              oraz odpoczywac.W przeciwnym przypadku bol trzymal nas bedzie znacznie dluzej.
              Kregoslup w miare starzenia sie boli coraz mniej.Broniac sie przed nadmiernymi
              ruchami wywolujacymi bol organizm reaguje poprzez naturalne fuzje poszczegolnych
              segmentow kregoslupa.

              > czy rzeczywiscie nie bede mogl nosic wiecej niz 4 kg ?
              Jesli nawet za miesiac bol zniknie nie powinienes nosic nic ciezszego niz 4 kg.
              Pozniej stopnowo w miare wzmocniena miesni kregoslupa i nog mozna nosic zamiast
              4kg 15kg.Pozniej mozna przeniesc cos o wadze nawet 30kg i nic sie nie stanie.
              Moze jedynie wystapic wiekszy bol nastepnego dnia.Wowczas noszenie ciezarow
              30kg odpada do czasu ustapienia bolu.
              Trenujac pozniej kondycyjnie czesto nie odczujesz bolow kregoslupa biegnac
              truchtem 15 km czy 100 km jazde na rowerze,natomiast kopanie grzadek na dzialce
              przez 30 min moze go spowodowac.Z czasem bedziesz na wyczucie i wiedzial jaki
              jest twoj limit. Bedziesz lepszym ekspertem od terapi swojego kregoslupa niz
              chirurg czy fizjoterapeuta.Oczywiscie wskazanym jest dokladnie zapoznanie sie z
              literatura dot kregoslupa.

              W sekcji Zdrowie GW na pytania osob majacych klopoty z kregoslupem
              odpowiada specjalista. Odpowiedzi sa b.ogolne.
              Bardziej precyzyjne pytania i odpowiedzi specjalisty z kliniki w Cleveland,USA
              sa pod innym linkiem w jezyku angielskim.

              www.plecy.com.pl/serwis2.php?temat=4&p_temat=4bhttp://www.medhelp.org/forums/Neuro/archive/Spine.html

              Ponizszy link pokazuje wiezadla dysku,staw miedzykregowy(facet joint)
              oraz jego wiezadla.
              www.thebackpage.net/anatomy.htm

              • Gość: Kaz IP: 213.134.143.* 14.11.02, 00:04
                czytanie anglojezycznych informacji jest troche trudne dla mnie ze wzgledu na
                terminologie medyczna, ale obejrzalem sobie animacje zabiegow.

                jedna rzecz bardzo mnie intryguje - kiedy usuwa sie wypukla czesc dysku,
                wyglada to tak jakby ten fragment byl po prostu wyrywany jakims narzedziem lub
                usuwany w jakis inny sposob. w tym miejscu powstaje dziura w dysku w dysku( w
                moim przypadku zakladam ,ze juz powstala). czy ona nie jest niczym zapelniana ?
                zarasta sie sama ? jak dlugo ewentualnie to trwa? czy w tym czasie moze sie
                zdarzyc ,ze jadro miazdzyste znowu sie wysunie ? rozumiem ,ze co by nie bylo
                zrobione w tym miejscu dysk jest znacznie slabszy.

                czy znasz metody jak opisane pod tym linkiem ?
                www.ackermann.med.pl

                pzdr.Kazimierz
                • Gość: Kaz IP: 213.134.143.* 14.11.02, 12:45
                  Wlasnie wrocilem z konsultacji w Instytutu Ackermanna. Lekarz powiedzial ,ze
                  widzi sens dalszej terapii zachowawczej i generalnie odwodzi mnie od operacji.
                  Jego zdaniem ludzie wychodza z ciezszych przypadkow bez operacji.

                  Faktem jest ,ze w ciagu ostatnich trzech tygodni objawy zmienily sie.
                  W tej chwili mrowienie stopy zdarza sie sporadycznie.
                  Rozlegle bole miesni sa rzadsze , za to czesciej odczuwam ostrzejsze bole w
                  okolicy kregoslupa, w nodze tez ( wzdluz uda do lydki), znacznie oslably bole z
                  boku i za kolanem. Praktycznie zniknely bole w posladku.

                  Moze rzeczywiscie sa to pierwsze sygnaly poprawy ?

                  Ale generalnie czuje sie nadal zle, wczoraj zrobilem sobie dluzszy spacer w
                  trakcie ktorego odczuwalem rozne bole, jakby wedrowaly mi po ciele od biodra do
                  stopy po prawej stronie. Po pewnym czasie prowadzi mnie to do pozycji mocno
                  pochylonej do przodu. Po powrocie do lezenia bole dosc szybko znikaja.

                  A wiec pytanie : poprawa czy tylko pozory wynikajace z braku obciazenia
                  kregoslupa ( jesli dobrze pamietam z ksiazki Bakera i Reisky'ego na lezaco
                  obciazenie jest ok. 10 razy mniejsze niz na siedzaco).

                  Trzeba tez uczciwie powiedziec, ze borykajac sie z problemami od 1,5 roku jako
                  taka terapie rozpoczalem wlasnie trzy tygodnie temu, wczesniej niby
                  uwazalem ,ale caly czas normalnie pracowalem , normalnie funkcjonowalem i
                  lykalem jakies tabletki. Teraz leze i od dzisiaj zaczynam proste cwiczenia
                  jakie pokazal mi lekarz.

                  Od trzech tygodni codziennie przyjmuje kolagen, magnocal, kore wierzby
                  (ew.aspiryna w zastepstwie) + pol szklanki soku z cytryny wymieszane z woda i
                  miodem , bolace miejsca nacieram jakas chinska mascia. Jak bole sa silniejsze
                  to posilkuje sie celebrexem ,ale to juz tak dla zasady bo mam wrazenie , ze bez
                  celebrexu jak poleze to bole i tak znikna.
                  btw - miesiac temu bralem celebrex 100mg, jeden rano. za pierwszym razem
                  podzialal rewelacyjnie, prawie caly dzien mialem spokoj. potem z dnia na dzien
                  dzialanie bylo coraz krotsze, chyba po czterech dniach przestalem odczuwac jego
                  dzialanie. teraz sporadycznie lykam 200mg. ibuprom przestal dzialac po
                  tygodniu. bralem nie wiecej niz 2 tabletki na dobe, po dwoch probach
                  zwiekszenia dawki (2 + 2 po czterech godzinach) tez przestal dzialac.
                  probowalem jeszcze innyc srodkow ,ale nie dawaly satysfakcjonujacych rezulatow,
                  az sie okazalo ,ze najlepiej przeciwbolowo dziala lezenie...
                  zastanawiam sie z czego wynika to ,ze moj organizm tak szybko przyzwyczaja sie
                  do srodkow przeciwbolowych - moze dlatego ,ze wczesniej przez cale zycie prawie
                  w ogole ich nie przyjmowalem ?

                  Czy nazwisko prof.Ząbek jest znane w neurologii (neurochirurgii) ?
          • Gość: Kaz IP: 213.134.143.* 18.11.02, 14:39


            > Twoj przypadek nie jest prosty bo oprocz wady kregu L5(sakralizacja -
            > przyrosniecie do kosci krzyzowej) nastapilo rozerwanie dysku miedzykregowego
            > L4-L5 i ucisk jadra miazdzystego na nerw.

            jesli nastapilo rozerwanie to czy operacja (prawidlowo przeprowadzona) moze
            jeszcze cos pogorszyc ?

            > Kazdy szpital kliniczny chwali sie swoimi osiagnieciami.Zaden nie prowadzi
            > lub nie chce udostepnic statystyki dot. powodzenia przeprowadzonych operacji.

            a czy ktos w polsce prowadzi statystyki efektow pracy kregarzy ?
            lekarze odradzaja kregarzy mowiac ,ze po takiej wizycie mozna trafic na wozek,
            kregarze mowia, ze lekarze zbyt szybko kieruja na operacje nie probujac
            leczenia zachowawczego i ,ze po operacjach pacjenci nie odczuwaja poprawy i tez
            mozna trafic na wozek.
            komu wierzyc ? musze przyzynac ,ze im wiecej zasiegam konsultacji tym wiekszy
            ma mmetlik w glowie ...
    • Operowany dysk po ok 3 tygodniach jest na tyle silny,ze lekarz zaleca cwiczenia
      pod nadzorem fizjoterapeuty. Dysk w miejscu operowanym osiaga prawie taka sama
      wytrzymalosc jak inne dyski.Dysk goi sie sam.Mozliwosc ponownego rozerwania
      dysku nie jest spowodowana operacja a zdegenerowaniem dysku lub dyskow.Jesli
      peka jeden dysk istnieje jakies prawdopodobienstwo,ze i inne dyski sa tez
      slabsze. Stosujac sie do zalecen chirurga w pierwszych dniach nie obciazamy
      kregoslupa siedzeniem dluzszym niz 5-10 min, dzwiganiem, glebokimi sklonami ze
      skreceniem kregoslupa itd. Nawet w dniu operacji zalecany jest w szpitalu
      spacer.Podczas chodzenia czy stania obciazenie kregoslupa rozklada sie takze
      na stawy miedzykregowe odciazajac dyski miedzykregowe.
      Jesli zmuszony jestes do chodzenia w danym dniu wskazane sa przerwy w chodzeniu
      i rozciagniecie miesni kregoslupa gdy poczujesz,ze bol zwieksza sie. Poniewaz
      rozciaganie w pozycji lezacej np na chodniku czy na posadzce w supermarkecie
      odpada mozna zastosowac rozciaganie,w pozycji stojacej. Chodzi tutaj o jedno z
      podstawowych cwiczen tzw."pelvic tilt"- (pochylanie miednicy).
      Diagramy "pelvic tilt" oraz innych podstawowych cwiczen podane sa na stronach:
      www.lowbackpain.com/exercise.htmhttp://scc.uchicago.edu/exerciseslowback.htm#backcare

      Pelvic Tilt
      Typowa wersja cwiczenia:
      1. Lezac na wznak na podlodze(stopy na podlodze,nogi zgiete w kolanach, rece
      rozluznione na podlodze wzdluz tulowia)napinamy miesnie brzucha dociskajac
      ledzwiowa wygieta czesc kregoslupa do podlogi-biodra pochyla sie do gory.
      Utrzymujemy ta pozycje przez 10-15sek(stopniowo zwiekszac bedziemy czas do
      60sek)Wykonujemy 3-4 cwiczen w jednej serii.Dziennie powinnismy wykonac 3 serie.

      2.Wersja w pozycji stojacej,ktora mozesz zastosowac praktycznie wszedzie nie
      zwracajac na siebie uwagi.Najlepiej wykonac to cwiczenie stojac opartym o
      sciane.Czesc ledzwiowa kregoslupa szczuplej osoby stojacej opartej plecami o
      sciane bedzie oddalona od sciany ok 1,5cm.
      Cwiczenie:
      --Napinamy miesnie posladkow stojac oparci o sciane lub stojac w kazdym innym
      miejscu
      --Napinamy miesnie brzucha dociskajac czesc ledzwiowa kregoslupa do sciany,
      (np.odl 1,5 cm moze zmniejszyc sie do 0,5 cm lub mniej).

      Cwiczenie to mozemy wykonywac co kilka minut takze siedzac jesli zmuszeni
      jestesmy do siedzenia dluzszego niz 10 min.
    • Jesli dla poprawy kondycji bedziesz pozniej jezdzic na rowerze i zacznie sie
      pojawiac bol w czesci ledzwiowej kregoslupa wykonaj nastepujace cwiczenie nie
      schodzac z roweru:
      --stan na pedalach(korby w poziomie)i napij miesnie posladkow i brzucha
      przy pionowej pozycji tulowia wypychajac miednice do przodu.
      Wersje te sa b. malo znane.Koryguja one skutecznie pozycje czesci ledzwiowej
      kregoslupa w kazdej sytuacji.
      Z innych cwiczen pokazanych na diagramach unikalbym sklonow siedzac na krzesle
      oraz rozciaganie miesni podudzia(hamstring stretch)w pozycji stojacej.
      To ostatnie cwiczenie nalezy wykonywac w pozycji lezacej.
      Z reguly przy problemach z dyskiem miesnie podudzia (biceps femoris,
      semitendinosus, semimembranous)sa b. napiete i maja miejsca szczegolnie bolesne
      (tzw trigger points),ktore lekarz moze usunac(o ile potrafi je znalezc co
      b.rzadko sie zdarza)poprzez zrobienie zastrzyku w to miejsce.Zwykle nalkucie
      trigger point przy akupunkturze dziala podobnie.
      Samemu tez mozna je usunac: siadamy na twardym,najlepiej drewnianym krzesle z
      plaskim siedzeniem.Podudziem dociskajac do siedzenia pilke tenisowa znajdujemy
      bolesne miejsca miesni podudzia. W najbolesniejszych punktach dociskamy silniej
      pilke podudziem i utrzymujemy nacisk przez 10 sek. Powtarzamy to 3x.Dziennie
      wykonujemy 3 takich serii.Przy silniejszym docisku bol moze byc nawet
      silniejszy niz przy zlamaniu.Naciskamy tak aby bol w skali 1-10 nie przekraczal
      7-8.Po kilku dniach trigger points moga zmniejszyc sie o 50-80% a tym samym i
      bol.Na zachodzie dobry masazysta potrafi w ciagu jednej sesji wyprostowac cie z
      pozycji rogalika w wyprostowana.Odpowiednio bol w nogach i posladkach spada
      o kilkadziesiat % do takiego poziomu,ze srodki przeciw bolowe nie sa potrzebne.
      Wprawdzie bol wraca nastepnego dnia,ale nie z taka intensywnoscia.Jest
      udowodnione,ze osoby,ktore stosuja tylko rozciaganie miesni podudzia
      beda mialy te miesnie bardziej sztywne i mniejszy zakres ruchow niz osoby,
      ktore wcale nie rozciagaly miesni a jedynie usuwane mialy trigger points.
      Podobnie mozesz usuwac trigger points miesni posladkow dociskajac pilke
      posladkiem do sciany.Oczywiscie dodatkowo umiarkowane rozciaganie jest wskazane.
      Lezac na podlodze podobnie mozemy usuwac napiecie miesni czesci ledzwioewj i
      srodkowej kregoslupa.
      Poniewaz sam stres psychiczny moze powodowac trigger points dlatego dobrze
      jest starac sie skupic na wykonaniu zaplanowanych dziennych cwiczen i relaksie
      np.poprzez glebokie oddychanie wg. zasad jogi.
      Czy prof.Zabek jest znany w srodowisku neurochirurgow? Nie wiem,musiablbys
      zrobic wywiad w tym srodowisku.Neurochirurgia jest b.trudna specjalizacja.
      Np w A.Polnocnej 4 lata studiow,6 do 8 lat specjalizacji,2lata specjalistycznej
      praktyki i egzamin.W A.Polnocnej jest tylko 5400 neurochirurgow.Sredni wiek
      49,9lat.Tygodniowo pracja 50godzin,operacje 18 godz,szkolenie innych,
      konsultacje, obchody w szpitalach itd zajmuje reszte czasu.
      Wiekszosc pacjentow mimo zalecen lekarza i instrukcji fizjoterapeuty cwiczy
      od niechcenia, nie cwiczy w domu mimo,ze powinna.Czesto przychodzi na
      fizjoterapie chyba tylko dlatego,aby firma ubezpieczeniowa placila za okres
      niezdolnosci do pracy.Pozniej wine zwalaja na chirurga.
      Jest zastanawiace,ze zawodowi sportowcy przy identycznych urazach wychodza z
      nich kilkakrotnie szybciej niz nieaktywni.Zawodowcy nie mysla o bolu.Robia
      wszystko aby powrocic do poprzedniej formy.Z reguly sa oni b.optymistycznie
      nastawieni co b.przyspiesza proces leczenia.Np nieaktywna osoba,przy zlamanym
      obojczyku ze strachu,ktory poteguje bol moze nawet zemdlec.Zawodowy kolarz
      ukonczyl etap kolarskiego wyscigu Tour de France w tym roku ze zlamanym
      obojczykiem na b.dobrej pozycji.Jechal ze zlamanym obojczykiem prawie 2
      godziny. Podczas gorskiego etapu lub w ostatniej godzinie wyscigu,gdzie
      predkosc jazdy wynosi ok 60km/godz bol w nogach jest podobny lub wiekszy niz
      przy ucisku dysku na nerw.Ich duza tolerancja na bol powoduje,ze w sytuacji jak
      twoja wzieliby nie wiecej niz kilka tabletek przeciwbolowych na kilka miesiecy.

      Watpie,czy ktos prowadzi w Polsce czy w innych krajach statystyki dot kregarzy
      (chiropractors).Kilka lat temu slyszalem o sprwie sadowej wytoczonej
      chiropractor'owi.Pacjent doznal wylewu krwi do mozgu poczas manipulacji kregow
      szyjnych.Zwiazek chiropraktorow podal,ze zdarza sie to 1/100tys.
      W Am.Pn Chiropractor konczy 4 letnie studia, nie jest wiec amatorem.
      Wszelkie ataki na chiropraktorow w A.Pn sa wiec nieuzasadnione.
      Nawet w A.Pn do chiropractora nie powinno sie chodzic non stop.
      Jesli nie pomoga pierwsze 3-4 zabiegi,z dalszych zabiegow nalezy zrezygnowac.
      Wielu pacjentow zapomina lub ignoruje instrukcje chiropraktyka,ze po manipulacji
      zabronione jest przez pierwsze godziny wszelkie przeciazanie kregoslupa,
      nadmierne skrety sklony itd.
      Chory czesto poczuje sie zdrowy po manipulacji i pozwala sobie na wszystko.
      Moze to nawet spowodowac nawet kontuzje nastepnego dysku.
      Jesli bezposrednio po zabiegu jest gorzej to raczej jest to wina chiropraktora.
      Czy sama operacja chirurgiczna prawidlowo przeprowadzona moze cos pogorszyc?
      Teoretyczie nic nie pogorszy.Jest jedynie inny problem.Jesli operacja nie
      usunela bolu to przyczyna bolu moga byc stawy miedzykregowe,sacroiliac joint
      lub trigger points, a w takiej sytuacji operacja czesto jest niepotrzebna.
      Pozdrowienia


      • Gość: Kaz IP: 213.134.143.* 19.11.02, 13:55
        > Czy prof.Zabek jest znany w srodowisku neurochirurgow? Nie wiem,musiablbys

        wlasnie dlatego zapytalem ,ze jego nazwisko pojawia sie w rozmowach z
        neurologami, ostatnio chyba nawet byl z nim chat na wp.pl, na wizyte u niego
        trzeba czekac miesiac w prywatnej przychodni. chyba jest w Polsce autorytetem
        bo wskazuja go tak lekarze jak i chiropraktyk z Inst.Ackermanna. no ale z tego
        wynika juz ,ze jest jego nazwisko znane.

        > Jest zastanawiace,ze zawodowi sportowcy przy identycznych urazach wychodza z
        > nich kilkakrotnie szybciej niz nieaktywni.Zawodowcy nie mysla o bolu.Robia
        > wszystko aby powrocic do poprzedniej formy.Z reguly sa oni b.optymistycznie
        > nastawieni co b.przyspiesza proces leczenia.Np nieaktywna osoba,przy zlamanym

        A czy to nie jest tak, ze czlowiek ktory jest tak aktywny ruchowo, ma
        silniejszy organizm, czesciej zdarzaja mu sie jakies drobne urazy i jego
        organizm jest bardziej odporny na bol. Do tego oni maja stala opieke lekarska,
        lekarz pojawia sie praktycznie w kilkadziesiat sekund po odniesieniu kontuzji
        (no moze wyjatkiem jest ten kolarz, ale pilka nozna, inne dyscypliny gdzie
        lekarz siedzi obok trenera...). Nastepna sprawa to fakt (taka uslyszalem opinie
        od znajomego ktory sam byl kiedys sportowcem) ze lekarze sportowi rozwijaja
        metody leczenia ktore moga byc malo znane lekarzowi ktory przyjmuje w szpitalu.
        lekarz na biezni nie ma czasu na dlugie wywiady, nie moze dac dwoch tygodni
        zwolnienia, zawodnik ma wystartowac za dwie godziny wiec trzeba zrobic
        cos ,zeby byl w stanie wystartowac. dlatego zdarza sie ,ze lekarz w przychodni
        nie m apojeciu o masazu, o chiropraktyce, o cwiczeniach ktore moga pomoc. Cale
        leczenie to tabletka, a jak nie pomoze to "ciach" - tniemy goscia.

        Przeciez ja od swojego lekarza nigdy nie uslyszalem nic ponad to ,ze
        mam "uwazac" i nie dzwigac ciezarow !

        Ale chyba kluczowym jest to, ze sportowiec ktory codziennie trenuje ma
        kilkakrootnie silniejszy organizm niz czlowiek ktory spedza 8 godzin na
        siedzaco w biurze. Jezeli jak wczesniej pisales 15 minut cwiczen dziennie moze
        zmniejszyc prawdopodobienstwo wystapienia problemu z dyskiem o 90%, to co
        powiedziec o czlowieku ktory trenuje dwa razy dziennie po 2 godziny, rozwijajac
        nie tylko miesnie plecow i brzucha czy wiezadla miedzykregowe, ale caly
        organizm. Do tego jeszcze (przynajmniej okresowo) zdrowa dieta etc etc.

        Ten neurochirurg do ktorego chodzilem prawie poltora roku w pewnym momencie
        powiedzial mi ,ze on to tak naprawde bardziej jest chirurgiem niz neurologiem
        (chodzilo o podejscie do leczenia) i uwaza ,ze jak cos boli to trzeba wyciac.

        I jak tu rozmawiac o jakiejs terapii zachowawczej przy takim podejsciu?
        Czy to ma nastwic pacjenta optymistycznie do leczenia ?

        > Chory czesto poczuje sie zdrowy po manipulacji i pozwala sobie na wszystko.
        > Moze to nawet spowodowac nawet kontuzje nastepnego dysku.

        I o tym jeden z lekarzy mowil mi jako przyczynie powrotow poacjentow do
        szpitala po operacji dysku.

        pzdr.Kazimierz

        ps.
        Serdecznie dziekuje za wszystkie Twoje posty, wyjasniaja mi wiecej niz
        dotychczasowe wszystkie wizyty u lekarzy
        • Gość portalu: Kaz napisał:
          > Ale chyba kluczowym jest to, ze sportowiec ktory codziennie trenuje ma
          > kilkakrootnie silniejszy organizm niz czlowiek ktory spedza 8 godzin na
          > siedzaco w biurze.
          Organizm sportowica,ktory trenuje kilka godzin dziennie + wyscigi(maraton,
          narciarstwo biegowe,plywanie,kolarstwo szosowe)jest bardziej podatny np.na
          infekcje gornych drog oddechowych niz organizm osoby nieaktywnej.
          Patrz artykul:" Maximising Your Immune System and Preventing Infections"
          by Professor Michael Gleeson Head of School of Sport and Exercise Sciences
          University of Birmingham, UK

          www.abcc.freeserve.co.uk/index.html
          Ryzyko infekcji gornych drog oddechowych (URTI) jak widac na wykresie wzrasta
          wraz z intensywnoscia treningu. Najbardziej odpornym jest organizm przy
          umiarkowanych cwiczeniach.Jesli podczas zawodow sportowiec dozna kontuzji
          wymagajacej natychmiastowej operacji narazony jest on na wieksze ryzyko
          infekcji i innch komplikacji niz osoba nieaktywna w tym samym wieku wlasnie z
          uwagi na oslabienie ukladu immunologicznego.Sportowcy sa pod opieka dobrych
          lekarzy,czy fizjoterapeutow, jednak przy takiej samej opiece osoby nieaktywne
          powracaja do zdrowia wolniej. Sportowiec cwiczenia rehabilitacyjne traktuje
          jako forme lekkiego treningu.Nieaktywny,jako zlo konieczne.
          Dobry fizjoterapeuta ma o wiele wieksza wiedze praktyczna niz chirurg jesli
          chodzi o cwiczenia rehabilitacyjne.
          W Polsce sa b.dobrzy masazysci jesli chodzi o masaz ogolny czy sportowy.
          Technika glebokiego masazu usuwania trigger points jest jednak im nieznana.
          Chirurg,ktory cie "leczyl"przez kilkanascie miesiecy powinien odeslac cie do
          dobrego fizjoterapeuty a nie eksperymentowac.
          Dobry chirurg dostajac do reki zdjecia MRI czy CAT scan nawet nie czyta
          diagnozy radiologa.Interesuja go jedynie zdjecia.
          Kazdy bol kregoslupa kiedys sie konczy.Wowczas bedzie czas na cwiczenia
          wzmacniajace,w tym miesni nog.Miesnie nog bedziesz mogl wzmocnic poprzez
          przysiady opierajac sie plecami o sciane.Przysiady nalezy wykonywac
          wolno,glebokie przysiady odpadaja(max gdzie uda znajda sie w poziomie.
          Na silowni 98% maszyn odpada, wszelkie wyciskanie ciezarow nogami zabronione.
          Jedynie mozna skorzystac z maszyny pokazanej na rys.5 w linku:
          www.fit.pl/ciwcz_z_nami_uda1.htm
          Poniewaz w przyszlosci aby uniknac nadmiernego zgiecia kregoslupa bedziesz
          musial zrobic polprzysiad w roznych sytuacjach dlatego silniejsze miesnie nog
          sa niezbedne.
          Pozdrowienia






        • Gość: Kaz IP: 213.134.143.* 20.11.02, 19:09
          ok, jestem po nastepnej konsuktacji z neurochirurgiem, tym razem jest to juz
          lekarz ktory wykonuje zabiegi i byc moze bedzie operowal mnie.
          powiedzial ,ze nie widzi sensu czekac az samo przejdzie, bo moze to trwac
          latami i wcale nie musi dac dobrych efektow, moga nastapic jakies zmiany w
          nerwach, zwyrodnienia etc etc

          niestety z tego co widzi na rezonansie nie mozna zastosowac mikrochirurgii.
          trzeba usunac tylna czesc kosci i usunac to co pod spodem uwiera nerwy.

          na moje pytanie co z ta dziura, odpowiedzial ,ze pozostanie, przykryta
          miesniami. podobno da sie z tym zyc.

          w trakcie wizyty zapomnialem zapytac, troche z emocji troche z bolu , jak sie
          zmieni wytrzymalosc mechaniczna tej czesci kregoslupa, ale w sumie jakos
          wczesniej w rozmowie powiedzial ,ze mozna po tym jezdzic na nartach, nawet grac
          w pilke ...!?
    • Gość: Gosia IP: *.legnica.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.02, 23:22
      Mam nadzieję, że pocieszę. Mój tata miał ponad 10 lat temu operację - usunięcie
      dysku w odcinku lędźwiowym kręgosłupa. Zabroniono mu potem dźwigać. Niestety
      warunki finansowe nie pozwoliły mu przerwać pracy. Pracuje, dźwiga też dalej
      dość ciężkie paczki - jak przyjdzie towar. Przed operacją nie mógł chodzić- ból
      był straszliwy, a teraz całkiem dobrze się czuje, pracuje przecież już tyle
      lat. Tylko trzeba ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć!
      • Gość: Kaz IP: 213.134.143.* 26.11.02, 22:47
        to pocieszajaca informacja, tym bardziej ,ze wiekszosc ludzi z ktorymi
        rozmawialem o operacji odnosi sie do niej negatywnie.

        najsmieszniejsze jest to ,ze po ustaleniu terminu operacji, zaczela sie poprawa
        mojego stanu, gdyby nie oslabienie spowodowane ostatnim lezeniem w domu to
        czulbym sie teraz calkiem dobrze, bole nie zniknely do konca, ale w porownaniu
        z tyco bylo miesiac temu to jest jak niebo a ziemia...
    • Trzy lata temu miałam operację kręgosłupa. W zasadzie o zgodę na operację nikt
      mnie nie pytał ponieważ stan mój był bardzo ciężki. Po miesiącu od zachorowania
      przestałam chodzić - bezwład jednej nogi, lecąca stopa, zablokowanie zwiaraczy
      (a więc niemożnośc załatwiania potrzeb) a pod wpływem okropnego bólu - omdlenia.
      Operacja się udała - tylko teraz na zmainę pogody trochę boli duży paluch w
      nodze. Wróciłam do pracy (nawet nie starałam się o rentę) ale co roku jeżdżę do
      sanatorium na rehabilitację (dostaję zgodę indywidualną z kasy chorych jako
      szczególny przypadek - jak określił mój upór Dyrektor Kasy).Ponadto w
      oczekiwaniu na sanatorium funduję sobie serię masaży (ale radzę dobrze
      sprawdzić masażystę - jeden taki o mało nie doprowadził do ponownego
      uszkodzenia kręgosłupa - podobno nie wolno ruszać kręgów tylko mięśnie).
      Jestem na tyle sprawna że chodzę po górach a nawet zdobywam szczyty.
      I cieszę się podarowanym życiem.
      Jednak jeśli można operacji zapobiec to trzeba to zrobić - albo przynajmniej
      odciągnąć ją w czasie. Widziałam też takie przypadki gdzie operacja się nie
      udała i po było jeszcze gorzej.
      Dlatego życzę Ci abyś nie musiał zetknąć się ze stołem operacyjnym.
      Pozdrawiam.
      • Gość: Gosia IP: *.legnica.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.02, 00:21
        Tata, który miał tą operacje lata temu, nie narzeka już na kręgosłup w odcinku
        lędźwiowym. Ktoś kto nie wie, że ją przeszedł nigdy by tego sam nie stwierdził.
        Oczywiście dobrze jest uniknąć operacji i bardzo Ci tego życzę. Jeśli możesz to
        naprawdę ćwicz, jeśli lekarz tak zalecił, jeśli jesteś w stanie. W sumie sam
        będziesz wiedział, czy nadajesz się już do operacji. Widziałam to u mojego taty
        jakie straszne męki przechodził i nie było wyjścia. Jeśli Ty tak strasznie nie
        cierpisz to może da się to jeszcze jakoś rozćwiczyć. Natomiast jeżeli kilku
        lekarzy zaleci operację, no to nie będziesz mieć wyjścia. Czasami warto im
        wierzyć. Medycyna jest na coraz wyższym poziomie. Powodzenia.
        • Gość: julita73 IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 10:21
          W lutym tego roku zaczęłam odczuwać silny ból całej lewej strony ciała,
          odpośladków aż po stopę.Nie bedę opisywać całej drogi ktorą przeszłam chodząc
          od jednego lekarza do drugiego, powiem tylko że kazdy mówił co innego, stawiał
          inna diagnozę.....Skończyło się na tym , że wylądowałam w szpitalu wojewódzkim
          w Gorzowie Wlkp na oddziale neurochirurgii po tym jak mialam już prawie
          porażoną całą lewą stronę ciala, i nie mogłam chodzić.Stwierdzono u mnie
          pęknięcie dysku po wczesniejszym wykonaniu radikulografii bo tomograf komp był
          w tym czasie zepsuty.Leżałam w szpitalu dwa tygodnie w oczekiwaniu na
          operację , cały czas podłączona do kroplówki z lekiem p/bólowym.Nie będę pisać
          ile strasznego bólu przeszlam.Operację miałam robioną pod znieczuleniem
          miejscowym, byłam świadoma sytuacji, rozmawiałam z lekarzami podczas
          zabiegu...Pierwsze dwa dni po zabiegu to bajka!!!!!!!!!!!Mimo że musiałam cały
          czas leżeć w jednej pozycji, nie mogłam się poruszyć( byłam jak sparaliżowana)
          to nie było żadnego bólu!!!!Niepotrzebne mi były żadne środki p/bólowe,
          naprawdę!!Na piątą dobę po operacji kazano mi wstać, jednak nie pozwolono za
          długo chodzić,dziwne było wrażenie tego dnia kiedy wstałam po operacji i jak
          chciałam usiąść na kiblu, zrobić siku...nie byłam wstanie usiąść na ubikację ,
          ani pochylić się odrobinę nad umywalką...Po tygodniu zdjęto mi szwy i wypisali
          do domu...Nie miałam wyjścia i musiałam poddać sie operacji, jak dotychczas
          tego nie żałuję, czuję się dobrze, chociaż kręgosłup czasami pobolewa.
          • Gość: Kaz IP: *.mlociny.pl / 192.168.1.* 07.12.02, 13:11
            Ja zastanawiam sie z czego wynika zmiana jaka dokonala sie w ostatnich
            kilkunastu dniach. 20 listopada bylem na konsultacji u lekarza ktory mial
            prowadzic operacje, w tym dniu po dwoch godzinach od wyjscia z domu spedzonych
            na siedzaco, stojaco i chodzaco, czyli bez lezenia, w gabinecie lekarskim
            mialem problem zeby sie wyprostowac. Lekarz wyznaczyl termin operacji na 16
            grudnia. w jakies 3-4 dni po tej konsultacji moj stan sie poprawil. Bole prawie
            zniknely. Prawie bo boli mnie najczesciej w posladku i czasami po zewnetrznej
            stronie lydki oraz za kolanem, w plecach prawie nie czuje zadnego bolu. Ale
            generalnie jest to wszystko na poziomie absolutnie znosnym i jest to kolosalna
            zmiana do tego co mialem wczesniej kiedy to lezalem na podlodze i patrzylem w
            sufit bo nic nie moglem sie ruszac. Do dzisiaj systematycznie sie poprawia. A
            wiec moge normalnie chodzic , no moze prawie normalnie bo lekko jednak powlocze
            prawa noga. Ale nie mam w tej chwili problemow z siedzeniem , wczoraj spedzilem
            nawet 5 godzin w pracy, pojawily sie co prawda bole w plecach ,ale wyzej niz
            miejsce kontuzji dysku i chyba jako objaw typowo zmeczeniowy , po kilku
            tygodniach lezenia jestem strasznie oslabiony. W przyszylym tygodniu mam zamiar
            isc jeszcze raz na konsultacje zeby ostatecznie zdecydowac czy operacja jest
            potrzebna czy nie. Na dzisiaj ja sam uwazam swoj stan na tyle dobry, ze mam
            ochote z tej operacji zrezygnowac.
    • Gość: Marcin IP: *.dialup.warszawa.pl 09.12.02, 21:26
      2 lata temu miałem ostrą dyskopatię na odcinku L 5 - S 1 , operowany byłem w
      szpitalu MSWiA Szaserów w Warszawie , przed operacją miałem takie bóle nogi ,
      promieniujące do stopy, że 1 m-c , praktycznie leżałem na podłodze, ucisk na
      nerw był tak duży, że straciłem czucie po zew. stronie łydki i stopy i
      straciłem odruch skokowy w stopie, groził mi wózek inwalidzki. Jestem po
      operacji już dwa lata. Przebyłem leczenie sanatoryjne. Czuję się doskonale i
      mogę uprawiać sport. Po schorzeniu nie ma praktycznie śladu . Funkcje mięśni ,
      które zaniknęły , przejęły inne partie mięśniowe. Nie martw się o zabieg jest
      bezpieczny, choć są problemy z dojściem do siebie przez 2 tyg. Trudności są
      przez 1 rok, później jest już tylko lepiej. Leczenie sanatoryjne polecam w
      Busku Zdrój, a najlepszym lekarzem od tych schorzeń jest dr Harat z Bydgoszczy,
      uczeń prof Radka z Łodzi.
      • Gość: Kaz IP: *.net.external.hp.com 13.12.02, 13:13
        zrezygnowalem z operacji, w ciagu ostatnich 3 tygodni moj stan poprawil sie
        tak ,ze teraz praktycznie nie odczuwam zadnego bolu.
        Dwa dni temu zrobilem sobie rezonans magnetyczny, wczoraj bylem na konsultacji
        u prof.Zabka, ktory po obejrzeniu zdjec stwierdzil, ze na podstawie tego co tam
        widac powinienem juz lezec w szpitalu, ale patrzac na mnie zywego , bez
        dolegliwosci , nie ma sensu zebym szedl pod noz.
        Dla mnie nie jest to do konca zrozumiale, bo zdjecia sprzed dwoch miesiecy i
        sprzed dwoch dni nie wykazuja zadnych zmian. Dwa miesiace temu nie moglem
        chodzic, a dzisiaj normalnie funkcjonuje.
        Bylem tez dzisiaj rano w Instytucie Ackermanna na konsultacji (to byl ten
        jedyny ktory dawal mi szanse wyjscia bez operacji z tych klopotow) i czlowiek
        potwierdzil ,ze to sie moze zdarzyc. Podobno gdyby zrobic lapanke na ulicy i
        wykonac tak dokladne badania jakie ja mialem robione, to okazaloby sie ,ze 15-
        20% ludzi ma powazeniejsze problemy z kregoslupem, tylko o tym nie wiedza bo
        ich nie zaczelo bolec. Mnie zaczelo bolec i przestalo. Chociaz mechnicznie
        wyglada to tak,ze powinienem caly czas cierpiec bole. Na razie ciesze sie ,ze
        jest lepiej.
        Teraz zaczynam realzizowac plan ktory ma wzmocnic moj organizm( miesnie brzucha
        i plecow) tak aby wrocic rzeczywiscie do pelnej sprawnosci fizycznej.
        Oczywiscie mozliwy jest nawrot, ale zgodnie z sugestia prof.Zabka wtedy nie
        bede juz na nic czekal tylko od razu ide do szpitala. Nie mam zamiaru przezywac
        wszystkiego od nowa.
    • Gość: Mała Gosia IP: *.chello.pl 27.12.02, 18:12
      Ubierałam w wigilię choinkę i stało się. Coś "strzeliło" mi w kręgosłupie.
      Paraliżujący ból od pasa w dół. Pomyślałam, że nigdy więcej już się nie
      poruszę, nie mówiąc już o chodzeniu. Wcześniej miewałam bóle korzonkowe i tzw.
      rwę kulszową, lumbago. Ale nigdy nic tak potwornie nie zabolało mnie w
      kręgosłupie. Teraz nie mogę oderwać prawej nogi od podłoża, przekręcić się z
      boku na bok, mam zdrętwiałą nogę itd. Biorę duże dawki Majamilu i Vit.B.
      Przeczytałam o wszystkich problemach związanych z dyskopatią uczestników forum.
      Wiem, że moje problemy są dopiero w początkowej fazie. Ale nie znam żadnego
      lekarza, który zająłby się tym problemem fachowo (nie zbywając - przepisując
      Majamil i nie zalecając żadnych ćwiczeń). Dlatego jeśli znacie jakiegoś dobrego
      lekarza z Warszawy lub okolic, to proszę o kontakt do niego. Będę bardzo
      wdzięczna. Wiem jak to boli.
      Pozdrawiam serdecznie i przyłączam się do grona cierpiących.
      Kolejna ofiara (i co z tego, ze młoda, drobna i szczupła).

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

WIĘCEJ O ZDROWIU:

Drętwienie rąk i nóg

Jest się czego bać?

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.