Mój Tato chorował na te chorobę. W dwa dni przed śmiercią był nieprzytomny,
temperaturę miał ponad 40 stopni,której czopki nie pomogły zmniejszyć, szybki
oddech.
Gdy powiadomiłam lekarza o stanie zdrowia Taty, powiedział,że już żadne leki
nie pomogą,następuje rozmiękczanie mózgu, robią się w nim dziury i
powiedział,że następnego dnia może nastapic zgon.
Zapewne dłużej organizm nie wytrzymałby tak wysokiej temperatury.
Tak sie stało, następnego dnia,nad ranem Tato zmarł.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.