Dodaj do ulubionych

Wielka Brytania: krok ku doskonałej ludzkości?

12.05.06, 00:21
Nas Polaków interesuje tylko czy da się zrobić tak, żeby wszystkie dzieci
były heteroseksualne?!

--
Zgorszony głos w Twojej przeglądarce:
Brat Anzelm komentuje
Edytor zaawansowany
  • kristi_arch 12.05.06, 00:24
    ... kurcze jak to fajnie ze co chwile jakis nowy wrog... :/
  • zupa_wolowa 12.05.06, 01:14
    A u nas w tym czasie zakazuje się prac nad żywnościa modyfikowaną genetycznie:
    Transgeniczna paranoja
    Porażka.
  • frant3 12.05.06, 09:37
    zupa_wolowa napisał:
    > A u nas w tym czasie zakazuje się prac nad żywnościa modyfikowaną genetycznie.

    Żywność modyfikowana genetycznie jest szkodliwa dla zdrowia, dlatego nie ma sensu prowadzić badań w tym kierunku. Natomiast badania mające na celu zapewnienie rodzicom zdrowego potomstwa są jak najbardziej godne pochwały, bo każdy rodzic jest szczęśliwy gdy urodzi mu się zdrowe dziecko.

    --
    Frant - humor, satyra, krytka
  • konishiko 12.05.06, 11:34
    A moglbys wyjasnic, jak dokladnie jest szkodliwa? Poza tym, nawet jesli by byla
    szkodliwa, to zakazywanie badan (a nie wprowadzania na rynek) nad nia bylo by
    tym bardziej pozbawione sensu, bo nie pozwoliloby na jej udoskonalenie.

    --
    "Physics is like sex: sure, it may give some practical results, but it's not why
    we do it."
    - Richard Feynmann
  • etykieta_zastepcza 12.05.06, 13:02
    polecam
  • lukoza 13.05.06, 07:13
    Spiesze wyjasnic czy gm jest szkodliwa. Otoz ostatnio (pol roku temu) zakonczono
    bardzo powazne i zakrojone na duza skale kilkuletnie badania wplywu gm na
    wybrane gatunki zwierzat. Okazalo sie niestety, ze wplyw byl niestety bardzo
    zly, prowadzacy na dluzsza do powaznych schorzen lub nawet smierci. Czemu te
    badania tak wazne? Uprzednio zaden liczacy sie osrodek nie mial takich badan a
    zatem doniesienia o zlym wplywie gm, ktore dochodzily z malo znanych osrodkow
    naukowych, byly bagatelizowane. Jednak te badania wykonal jeden z bardzioej
    liczacych sie zespolow naukowych. Tu nie chodzi o straszenie, bo ja nie jestem
    ekologiem, ani o ideologizowanie. To jest pierwsze powazne naukowe doniesienie
    jednak, ze zywnosc gm nie jest oibojetna dla organizmu i na dluzsza mete moze
    prowadzic do bardzo powaznych schorzen. To tyle
  • pe1 14.05.06, 23:55
    człowieku, puknij się w łeb.
    podajesz informacje wyssane z palca.
  • kristi_arch 12.05.06, 00:27
    ....
  • crichton1 12.05.06, 00:49
    Heteroseksualne, katolickie i bez zapłodnienia in vitro, jeśli można. Bo nasz
    kościół definitywnie i jednoznacznie odrzuca wszelkie metody sztucznego
    zapłodnienia. Da się w 100% takie dziecko zrobić?
  • glob1 12.05.06, 01:36
    Chca zarobic nawet na zaplodnieniu i nikt nigdy nie bedzie pewny, czy to jest
    jego dziecko !!!

    Niech przestana ludziom sztucznie wprowadzac choroby zdalnie sterowana bronia
    elektromagnetyczna. Wielka Brytania ma taka baze na Cyprze, z ktorej kontroluje
    i usmierca Europe. Reszte zalatwia amerykanski HAARP rozmieszczony w roznych
    bazach wojskowych. Wszystkie choroby wirusowe sa powodowane sztucznie przez
    Anglosasow !!!!

    Moge przeslac materialy o broni HAARP - maryla@iinet.net.au
  • lvv 12.05.06, 01:56
    Tak tak marylko, zdalnie sterowana broń elektromagnetyczna.

    Niestety ludzie nie posługują się echolokacją żeby dotrzeć do pracy, więc misterne Anglosaskie plany żeby zniszyć biedną Europę na nic !

    Natomiast można się martwić o nietoperze i wieloryby :)




    --
    Całe życie jedostki to tylko proces narodzin siebie samego; kiedy umieramy, powinniśmy już być w pełni narodzeni - chociaż tragedią losu większości ludzi jest to, że umierają, zanim się narodzili.
    (Erich From)
  • wodokot 12.05.06, 01:58
    Widac ze autorzy wszystkich powyzszych wypowiedzi nie maja pojecia o czym w
    ogole mowia. Jakiekolwiek filtrowanie zarodkow w formie badan prenatalnych nie
    eliminuja mozliwosci zachorowan na raka i wielu innych przypadlosci. Oprocz tych
    dwoch glownych genow odpowidzialnych za raka piersi, mianowicie BRCA1 & 2, jest
    ich duzo wiecej, takze te badania sa bardzo malo warte. Kazda komorka jest
    poddana wielopoziomowej kontroli i kazdy z tych "poziomow" moze nawalic i
    spowodowac raka. Oprocz tego duza czesc rakow jest powodowana zakazeniami
    wirusowymi, czesto przekazywanymi droga plociowa, takze zamiast nazekac na
    zacofanie KK to prosze po pierwsze zapoznac sie z tematem, a dopiero pozniej
    dyskutowac. Uwierzcie mi panie i panowie, gdyby takie badania byly mozliwe 40
    lat temu, wiele waszych matek wychowanych w komunistycznym systemie zdecywolyby
    sie na tak zwana aborcje, szczegolnie tych z bardziej liberalnymi pogladami.
    Dlatego podziekujcie czasami KK za rzekome zacofanie. Powodzenia. I jeszcze
    jedno, kto powiedzial ze homosexualizm jest przypadloscia genetyczna. Wielu
    naukowcow probowalo znalezc tak zwany "GAY GENE", lecz bezskutecznie.
    Poczytajcie troche literatury katolickiej, bedziecie wiedziec ze Kosciol uwaza
    homosexualizm za ceche bardziej nabyta niz wrodzana. Chyba pan Bog nie jest tak
    zlosliwy, aby kogokolwiek tak z gory karac :)))).
  • nie_trawie_glupcow 12.05.06, 02:04
    szczepionka przeciwko rakowi piersi, podawana panienkom w okresie pokwitania?
    --
    Ein Volk, IV Reich, Zwei Katschoren
  • bloody_rabbit 12.05.06, 07:32
    Uczenie się biologii (czy innej nauki przyrodniczej) z "literatury katolickiej"
    to głupota.
  • mysl_czytaj 12.05.06, 07:37
    Po pierwsze wg. badań rzczywiście nie chodzi o geny.

    Po drugie - bardziej o przebieg ciąży i wzory kulturowe (chociaż z wzorami to nie do końca pewne, są badania kóre to potwierdzają, jest znacznie więcej które nie).

    Po trzecie, jeśli uważasz, że homoseksualizm to "kara boska" i w ogóle jakaś kara to właśnie przez takich ludzi jak ty, którzy wmawiają im że są gorsi tylko dlatego że łączą się w pary homo.
  • pe1 15.05.06, 06:40
    a jakie wzorce kulturowe mają zwierzęta?

    homoseksualizm stwierdzono prawie u wszystkich żyjących gatunków zwierząt, co dowodzi, że taka odmienność ma przyczyny biologiczne, a nie społeczne.
  • kazik_b 12.05.06, 07:36
    Ooo Bóg , jesli istnieje , jest wyjątkowo złośliwy , okrutny i bezwzględny
  • krzysio28 12.05.06, 08:28
    nie martw sie istnieje... bez wzgledu czy ty w to wierzysz czy nie... a zlosliwy
    to moze byles ty jak tato kazal zalorzyc rajtuzki z duzymi oczkami a ty chciales
    bez... ale tato wiedzial lepiej... i to chyba cie najbardziej wku..a... szkoda,
    dla ciebie i tobie podobnych, ze w najgorszym wypadku to napewno nauczymy sie w
    szkole zycia...
  • panna.ktos.22 12.05.06, 10:47
    kazik_b napisał:

    > Ooo Bóg , jesli istnieje , jest wyjątkowo złośliwy , okrutny i bezwzględny
    Bóg nie ma tu nic do tego. dał Tobie i mi wolną wolę i rozum, tak samo jak tym
    panom z Angli. Pytanie co oni zrobią z tym darem.
  • xtrin 12.05.06, 08:54
    > Poczytajcie troche literatury katolickiej, bedziecie wiedziec ze Kosciol uwaza
    > homosexualizm za ceche bardziej nabyta niz wrodzana.

    Nie ma to jak obiektywne źródła "naukowe", co? :D
  • waletv 12.05.06, 09:36
    Chyba pan Bog nie jest tak
    > zlosliwy, aby kogokolwiek tak z gory karac :)))).
    A co powiesz na to:homoseksualista z Chicago ,chociaz pochowal wielu swoich
    partnerow seksualnych,zmarłych na AIDS -sam nigdy nie zachoruje bo odziedziczył
    po rodzicach po kopii zmutowanego genu -delta 32.
    Rodzice 4-letniego australijskiego chłopca ,chorego na genetyczną -smiertelną
    chorobę krwi zdecydowali się na urodzenie drugiego dziecka żeby ratowac to
    chore.Z 10-ciu zapłodnionych zarodków metodą jw.wybrano zgodne tkankowo ale
    wolne od wadliwego genu 3 i metodą in vitro urodził się drugi zdrowy chłopiec.
    Uratowano tamtego i mają drugiego wolnego od choroby.
    Rzadka ale straszliwa choroba gen.w której odziedziczone po rodzicach geny
    kodują białko niszczące błony komórkowe układu nerwowego jest wynikiem
    niewiedzy rodziców że noszą recesywne u nich wadliwe geny.Dziecko strasznie
    cierpi i do 2 lat musi umrzeć.
    Grupa Aszkenezyjskich Zydów w USA prawie wyeliminowała u siebie mukowiscydozę
    bo robiono badania wsród dzieci i odradzano parom które chcialy sie pobrac i
    mieć dzieci związku gdy obydwoje mieli te geny.
    Dalej będziesz twierdził ,że to Pan Bóg decyduje kto ma cierpieć i umrzeć a kto
    żyć długo i szczęśliwie?
  • co_dzienna 12.05.06, 12:43
    Nie masz pojęcia o czym piszesz. Nie wiesz co to jest wada genetyczna
    dziedziczona.
    Piszesz o jakimś prawdopodobieństwie, kiedyś w przyszłości.
    A w tym wypadku chodzi o wyeliminowanie tego co stanie się NA PEWNO...

    Trzeba być niezwykle ograniczonym by nie wiedzieć różnicy.
    Chciałbyś się urodzić jako dziecko obciążone genetycznie, dowiedzieć się w
    wieku 14 lat, że będziesz miał usunięte organy, a i tak umrzesz szybko, po
    bolesnym leczeniu?

    Te badania wyeliminują możliwiość zachorowania na konkretne formy raka i są
    bardzo ważne.
    Najlepiej gdy zachorujesz idź się modlić. Jeśli BÓG istnieje, to przecież każdy
    katolik powinien być zawsze zdrowy.
  • natku 14.05.06, 23:04
    Co za bzdury!!!
  • kardynal_pacelli1 12.05.06, 09:22
    glob1 napisała:
    > Niech przestana ludziom sztucznie wprowadzac choroby zdalnie sterowana bronia
    > elektromagnetyczna. Wielka Brytania ma taka baze na Cyprze, z ktorej
    kontroluje
    >
    > i usmierca Europe.

    Tajna elektromagnetyczna, he he, broń z całą pewnością skierowana jest na
    polskich katolików.I baza na Cyprze należy do układu. Pomódl sie o spokój
    duszy, bo o zdrowie(zwlaszacza psychicze)jest już trochę za pźno.
  • hetmanwiechu 12.05.06, 01:39
    Osobnicy ktorzy sie "udali" zostaja na zachodzie, wszystkie odchyly i wybryki
    natury wysylane sa do Polski. Dzieje sie tak od stuleci.

    Lista Wybrykow Natury:
    1. Kaczoman - poloczenie kaczki z karlem - sztuk dwa
    2. Wildstein - polaczenie dzikiego zwierza z kamieniem
    3. Beger - polaczenie zebraka (od. to beg - czyli zebrac) z kurnikiem (lub
    ku..kiem, experci nie sa w tym przypadku jednego zdania - bo byli akurat spici)
    4. Gietrych - od uposledzonej Grety i Rysia (z angielskiego Rychard)

    No i tak dalej.
  • krzysio28 12.05.06, 08:34
    pustaczku... sciana by z ciebie byla wyjatkowo watla...
  • memhos 12.05.06, 01:52
    Dwa przemyślenia.
    Jedno - eliminując z DNA geny, które uważamy za mało wartościowe możemy przedobrzyć. Natura jest cały czas mądrzejsza od ludzi i lepiej wie co do czego służy.
    Drugie - dla mnie kolejny logiczny krok to zapisywanie takich informacji o DNA w dowodzie człowieka. Do końca życia będzie analizowany pod kontem tego, jak jego DNA wpłynie na długość życia/wierność/wyniki w pracy itp. Horror.

    Tylko, że rozumiem rodziców. Też bym sprawdził...
    --
    Wiedz więcej. Warto
  • dempseypoland 12.05.06, 06:00
    Taka wizja przyszłości już się pojawiła - plecam film GATTACA (po naszemu
    przetłumaczyli na Gattaca szok przyszłości ;-) hehe mają tłumacze wyobraźnię).
    Miejmy jednak nadzieję, że się nie spełni.
  • bloody_rabbit 12.05.06, 07:31
    Być może eliminując wszystkie skazy naszego DNA, wyeliminujemy również możliwość
    narodzenia się nowego Einsteina czy Picasso.
  • frant3 12.05.06, 09:49
    A po co nam Einstein?! Einstein dawno umarł, a Ziemia kręci się dalej.
    A Picasso malował jakieś krzywe bochomazy i faktycznie lepiej żeby się nie narodził.

    --
    Frant - humor, satyra, krytka
  • frant3 13.05.06, 08:33
    Przepraszam za słowa: Piccaso nie powinien się narodzić. Zapomniałem, ze Pablo był wszechstronnym artystą i malował różne obrazy, od szkaradnych (ciekawe dlaczego te są najdroższe) do naprawdę pięknych. I to on wraz z Braque’m zapoczątkował Kubizm.
  • mannaznieba4 13.05.06, 21:03
    frant3: picasso przy okazji zniszczył psychicznie i fizycznie kilka a może
    kilkanaście kobiet> to tez było piękne.
    picasso został wylansowany jak mydło i szampon.
  • frant3 16.05.06, 07:18
    Krzywdzenie innych ludzi, a szczególnie kobiet są godne potępienia.

    --
    Frant - humor, satyra, krytka
  • koloratura1 12.05.06, 18:12
    bloody_rabbit napisał:

    > Być może eliminując wszystkie skazy naszego DNA, wyeliminujemy również możliwoś
    > ć
    > narodzenia się nowego Einsteina czy Picasso.

    Albo Van Gogha; też obciążony genetycznie (schizofrenia).
  • xtrin 12.05.06, 08:59
    Ewolucję to już chyba dawno temu wyeliminowaliśmy i nawet manipulacje genetyczne
    do tego potrzebne nie były.
  • koloratura1 12.05.06, 18:11
    memhos napisał:

    >
    > eliminując z DNA geny, które uważamy za mało wartościowe możemy przedob
    > rzyć.

    Na pewno takie ryzyko istnieje: eliminując jedno, dodając - być może - coś
    innego, możemy w efekcie otrzymać mutanta, o jakim żadnemu z autorów science
    fiction się nie śniło.

    > Natura jest cały czas mądrzejsza od ludzi i lepiej wie co do czego służy.

    Ja też wierzę w naturę, ale problem w tym, że w dzisiejszych czasach nie pozwala
    się jej działać bez ograniczeń. Na jednno ograniczenie chcę zwrócić uwagę: jest
    to rozwój medycyny.

    Kiedyś, gdy medycyna była na dużo niższym poziomie, większość chorych,
    genetycznie obciążonych pewnymi chorobami osobników, umierała, zanim zdążyła
    osiągnąć wiek rozrodczy. W ten sposób natura sama rozwiązywała problem:
    rozprzestrzenianie się danej choroby było znacznie ograniczone. Obecnie lekarz
    ma obowiązek zrobić wszystko, żeby utrzymać przy życiu najbardziej obciążonego
    pacjenta (i nie można sobie nawet wyobrazić, żeby mogło być inaczej!). Ale w ten
    sposób większa liczba osobników chorych przekazuje własne wadliwe geny
    potomstwu, niejako - "wbrew naturze".

    A co będzie za 50, 100, 300 lat?

    Są dwie możliwości:
    - optymistyczna: medycyna znajdzie skuteczny sposób leczenia chorób
    genetycznych, jednej po drugiej, lub choćby - przeciwstawienia się przekazywaniu
    wadliwych genów potomstwu. Może "sposób angielski" jest początkiem tej drogi?
    Nie wiem...
    - pesymistyczna: ludzkość skończy się kompletnie zdegenerowana.



  • belfer00 12.05.06, 04:28
    "Gdy badacze prowadzący testy znajdą zdrowy zarodek, przenoszą go kobiecie do
    macicy." A gdy znajdą chory to przenoszą go do... Wiadomo, do kubła, a potem do
    kanalizacji. Wszelka selekcja zarodków zakłada milcząco
    niszczenie "nieprawidłowych". A przecież chodzi tu o zarodki ludzkie, po prostu
    nasze. Każdy z nas kiedyś był zarodkiem, i wielu z nas nosi w sobie geny mogące
    powodować nowotwory. Czy gdybyśmy się o tym upewnili, żałowalibyśmy, że
    przyszliśmy na świat? Czy powiedzielibyśmy naszym rodzicom: "Wolałbym, żebyście
    mnie uśmiercili w stadiun zarodka, bo mogę dostać raka (za rok, 10, albo 30
    lat)? Czy nasze życie traci wartość tylko dlatego, że możemy na coś, kiedyś
    umrzeć? Czy krótkie życie w cierpieniu jest, z założenia, mniej sensowne niż
    długie w zdrowiu? I, czy, jeśli wydaje nam się, że znamy odpowiedź, to jesteśmy
    pewni, że tak samo myślałby człowiek, który rozwinąłby się z
    takiego "nieprawidłowego" zarodka? Tytuł artykułu jest bardzo znamienny. Już
    kiedyś byli tacy, co, marząc o doskonałej ludzkości, selekcjonowali ludzi
    na "wartościowych rasowo" i tych przeznaczonych do likwidacji. A
    pomysłodawca "naukowego poprawiania rasy" był właśnie szacownym wiktoriańskim
    Anglikiem.
  • xtrin 12.05.06, 09:03
    > Wszelka selekcja zarodków zakłada milcząco niszczenie "nieprawidłowych".
    > A przecież chodzi tu o zarodki ludzkie, po prostu nasze.

    No i cóż z tego? Sama natura pozbywa się ogromnych ilości zarodków, często w
    dość już zaawansowanym stadium rozwoju. Akurat te zbędne zarodki to jak dla mnie
    najmniejszy z problemów związanych z takimi procedurami.
  • kardynal_pacelli1 12.05.06, 09:29
    belfer00 napisał:

    Czy powiedzielibyśmy naszym rodzicom: "Wolałbym, żebyście
    >
    > mnie uśmiercili w stadiun zarodka, bo mogę dostać raka (za rok, 10, albo 30
    > lat)? Czy nasze życie traci wartość tylko dlatego, że możemy na coś, kiedyś
    > umrzeć? Czy krótkie życie w cierpieniu jest, z założenia, mniej sensowne niż
    > długie w zdrowiu?

    Odpowiedź jest oczywista: lepiej jest żyć długo i w zdrowiu niż krótko i
    jeszcze cierpieć.Ty możesz sobie uważać inaczej, ale to twój problem i
    ewentualny rak w przyszłości.
  • nett1980 12.05.06, 10:42
    Alez moj drogi nie z kazdego jajka bedzie kura, a wiesz jak czesto zdarzaja sie
    poronienia ? Ludzie probuja nasladowac nature, ale kryteria naszej selekcji sa
    przekombinowane.Jako kobieta i jarosz jestem przeciw przerwaniu ciazy ,ale
    natury nie przeskoczysz..
  • bystrzej 12.05.06, 04:58
    Byl chyba juz o tym film Co nastepne tworzenie super ludzi czy lepiej
    powiedziawszy nadludzi? W.B. walczyla przeciw temu od 39 do 45 chcemy powtorki z
    Brytyjczykami jako wrogiem? Gdzie stoi granica w kwesti ograniczen? Powiedzieli
    A wiec albo ktos inny wezmie ich za przyklad i powie B starajac sie byc bardziej
    liberalny albo sami Brytyjczycy stwierdza ze mozna isc dalej. Mam zle przeczucia:(
  • skuro 12.05.06, 06:48
    ciekawy pomysł

    ps: przypuszczam,ze polskich rządzaących interesowałoby w tej kwestii czy to aby
    nie promuje gejostwa

    ---
    www.buhaha.pl
  • tadeusz_ja 12.05.06, 07:06
    > Nas Polaków interesuje tylko czy da się zrobić tak, żeby wszystkie dzieci
    > były heteroseksualne.Tak to jest obsesja "prawdziwych" Polaków
  • mysl_czytaj 12.05.06, 07:48
    Nie podoba mi się to. Z kilku powodów:

    1. Wyrzucanie wadliwych ludzi/zarodków do kosza
    2. Myślenie że jest się lepszym od natury/losu/Boga - naprawdę możemy tracić geniuszy
    3. Jest takie prawo psychologiczne, nazywa się "domaganie się postawy żalu". Polega to na tym że np. od ludzi chorych, kalekich żądamy aby byli mniej szczęśliwy bo nie możemy uwierzyć żę mogą być szczęśliwi służy to ochronie własnego ego i wywyższamiu się. Ludzie z rakiem mogą być szczęśliwi!
    4. Jeśli likwidujem zarodki które mogą mieć raka, trzeba zlikwidować także papierosy (i azbest;) - też powodują raka
    5. KAŻDY MA PRAWO ŻYĆ
  • kazik_b 12.05.06, 07:49
    nieuleczalnymi chorobami . A tych chorób jest mnóstwo i współczesna medycyna nie bardzo daje sobie z tym radę . Leczenie jest coraz droższe a coraz mniej skuteczne. Dlatego tylko genetyce widzę szansę na skok jakościowy w medycynie.
  • krzysio28 12.05.06, 08:48
    kazik jest be...
  • el_p 12.05.06, 08:02
    Nie podoba mi sie to z jednego powodu. Nie powinnismy poprawiac natury. Czlowiek
    miesza w mechanizmie obronnym gatunku i do czego to doprowadzi?
    Nie rozumiem natomiast ludzi, ktorzy traktuja kilka komorek jak czlowieka.
  • belfer00 13.05.06, 00:59
    "Nie rozumiem natomiast ludzi, ktorzy traktuja kilka komorek jak czlowieka."
    Ale przecież każdy z nas kiedyś był takim kilkukomórkowym zarodkiem. Z tych
    komórek rozwija się niepowtarzalny człowiek, i jeśli je zniszczymy, to ten
    człowiek nigdy nie powstanie. Z innych zarodków mogą powstać inni ludzie, ale
    ten już nie. Niektórzy argumentują: "żołądź nie jest dębem, dąb jest wielki,
    cenny, nie można go wycinać bez zezwolenia, a żołądź mały, lekki, jeden więcej,
    jeden mniej, co za różnica". Tak, ale dęby nie są unikatowe. Chociaż można je
    ponazywać "Bartek", czy "Chrobry", to nie odpowiedzą jak je zawołać. Nam,
    ludziom, jest wszystko jedno, czy dąb przy drodze wyrósł z żołędzia nr 12483
    czy 18765. Ale jak umrze nam ulubiony piesek, który tak się do nas tulił i był
    taki mądry (albo odwrotnie, kochane głupie psisko), to co odpowiemy, komuś, kto
    beztrosko powie: "nie martw się, kupię Ci takiego samego, z tego samego
    miotu"...
  • tom1003 12.05.06, 08:15
    noo proszę, zamiast robić z jednej połowy ludzkosci rase panów, a druga
    przepuscic przez komory gazowe i kominy krematoeyjne, moża załatwic to prosciej.
    Rózne sposoby "cywilizowana Europa" miewała
  • ylemai 12.05.06, 08:30
    w zasadzie to można, ale po co? Nie lepiej się postarać by były panseksualne?
    I tak pewnie będzie jak u Heinleina: genetycznie wspomagane potomstwo będzie
    realizowało ideały supersamca/supersamicy, by zwiększyć swój sukces
    reprodukcyjny. No, mi się podoba. jeszcze UK w XXI wieku wróci do statusu
    supermocarstwa.
  • ichtios7 12.05.06, 08:36
    taaa.. bardzo inteligentnie napisali w Gazecie "taką diagnostykę stosuje się od
    lat. zezwalano na nią jednak np. w wypadku mukowiscydozy (na którą umarł
    Chopin)."
    czyli gdyby za jego czasów na to zezwalano to nie mielibyśmy Chopina :/
    gratulacje.. a cały artykuł ma jednak wydźwięk pozytywny..
  • nowinator 12.05.06, 13:23
    > czyli gdyby za jego czasów na to zezwalano to nie mielibyśmy Chopina :/

    a bez wady to na pewno by nie tworzył, ja nie wychodzę z zasady jeśli kompozytor
    to musi mieć mukowiscydozę.

    Może dłużej by żył i więcej nutek zapisał.
  • aleksander_zamorski 12.05.06, 09:13
    Nareszcie kolejny kraj z normalnym rozumowaniem!!! Szkoda, że żyjemy w takim
    ciemnogrodzkim państewku zwanym Polską. Oczywiscie można dyskutować nad moralnym
    aspektem tworzenia dzieci na zamoówienie, lecz krytykowanie wykorzystania
    pięknych zdobyczy cywilizacji do likwidacji części chorób to czysty absurd!!!
    Ludzie, czy skazywanie kogoś na cierpienie, na długie, przewlekłe, drogie i
    nieprzyjemne leczenie (często nieskuteczne) jest etycznie poprawne? No bo jeśli
    można temu zapobiegać a dla "zasady" nie robi się tego to jak to inaczej nazwać?
    To może odrzućmy cywilizację łącznie z jej medycyna, energetyką, nauką itp.?
    Ludzie!!! Przejrzyjcie na oczy!!! Jest narzędzie - to korzystajmy z niego!!!
  • deboras 12.05.06, 11:03
    Powiadasz, że możemy dyskutować nad aspektem moralnym takiego działania (ergo
    stwierdzasz, że jest ono moralnie dyskusyjne) a chwilę potem namawiasz do
    korzystania z pięknych zdobyczy. Zdecyduj się więc czy krytykowanie to absurd
    czy nie absurd, bo w takiej postaci twoja wypowiedź nosi cechy bełkotu.
  • koloratura1 12.05.06, 18:28
    deboras napisał:

    > Powiadasz, że możemy dyskutować nad aspektem moralnym takiego działania (ergo
    > stwierdzasz, że jest ono moralnie dyskusyjne)

    > Tak, to właśnie stwierdził.

    > a chwilę potem namawiasz do
    > korzystania z pięknych zdobyczy.

    Uznając dyskusyjność moralną (tzn. - ktoś inny może uważać inaczej) sam
    opowiedział się za korzystaniem z owych zdobyczy. Wolno mu.

    Zdecyduj się więc czy krytykowanie to absurd
    > czy nie absurd, bo w takiej postaci twoja wypowiedź nosi cechy bełkotu.

    Nieprawda; napisał tylko, za którą opcją się wypowiada. Nie ma w tym nic z
    "bełkotu".
  • tamdaramda 12.05.06, 12:14
    > To może odrzućmy cywilizację łącznie z jej medycyna, energetyką, nauką itp.?

    Jestem za, ktoś jeszcze?
  • belfer00 13.05.06, 02:26
    "No bo jeśli można temu zapobiegać" Ale przecież tu się niczemu nie zapobiega,
    to nie jest terapia genowa, wymiana "chorych" genów zarodka na "zdrowe".Mamy po
    prostu zarodki "dobre", którym pozwalamy żyć, i "niedobre", które zabijamy.
    Odbieramy przez to szansę istnienia tym chorym (albo tylko potencjalnie chorym)
    ludziom, którzy by się z nich rozwinęli.A ponieważ każdy człowiek jest
    unikatowy, to ci ludzie już nigdy we wszechświecie nie zaistnieją! Przecież ich
    istnienie nie sprowadzałoby się tylko do bycia chorym.
    ludzie.gazeta.pl/ichtios7/0,0.html bardzo trafnie zauważył logiczne
    konsekwencje przykładu z Chopinem, a ludzie.gazeta.pl/nowinator/0,0.html
    nie zauważył, że ze "zdrowego" zarodka powstałby całkiem inny człowiek. Osoba
    zawsze jest unikatowa, przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie pomyli siebie z
    innym człowiekiem. Zarodek, z którego miał powstać ten jeden, niepowtarzalny
    Chopin z geniuszem i mukowiscydozą, byłby zniszczony! Cywilizacja przemysłowa
    przyzwyczaiła nas do wyrobów seryjnych, a ludzie są unikatowi. Przedstawiona
    metoda to likwidacja chorób przez likwidację chorych. Oczywiście, jeśli
    przyjąć, że tylko życie w zdrowiu ma wartość, to jest w tym logika. Ale
    człowiek nie powinien decydować za innych, czy ich życie ma wartość. Dlatego z
    dwojga złego, od eugeniki wolę eutanazję, oczywiście autentyczną, czyli na
    prośbę chorego, i tylko w wyjątkowych wypadkach. Inne postawienie sprawy
    doprowadzi, prędzej czy później do nadużyć. Pozdrawiam. P.S. Warto zwrócić
    uwagę na to, że autorka artykułu wyrażnie stara się "zrobić czytelnikom wodę z
    mózgu" i "wcisnąć im kit", jak handlarz promujący pod pozorem obiektywności
    swój towar. Choćby zmiana tytułu. Poprzedni, z "krokiem ku doskonałej
    ludzkości", zbyt wyraźnie kojarzył się z totalitarnymi utopiami, więc zmieniono
    go na podkreślający wolność tworzenia i wolność od chorób. Samo dobro? Nie,
    same kłamstwa. Z czymś mi się to kojarzy, ktoś tak mówił: "będziecie żyli
    wiecznie, będziecie stwórcami (jak Bóg)...
  • vanici 12.05.06, 09:14
    Z jednej strony mam znajomego u ktorego wszyscy(!) mezczyzni w rodzinie umieraja
    ok 40-50 roku zycia na raka zoladka i sadze, ze takim osobom nalezy sie jakas
    nadzieja, nawet jezeli nie dla nich samych to przynajmniej dla ich dzieci.

    Z drugiej strony nie chcialbym zyc w takim swiecie, jak tu:

    pl.wikipedia.org/wiki/Gattaca
    ps czytajac ten wpis:

    > Nas Polaków interesuje tylko czy da się zrobić tak, żeby wszystkie dzieci
    > były heteroseksualne?!

    ma sie wrazenie, ze przenieslismy sie do III Rzeszy
  • co_dzienna 12.05.06, 12:34
    Bzdury pisane przez osobę, która nie musi myśleć, czy jej dzieci będa obciążone
    ciężką chorobą i wczesną śmiercią
  • mprzybys 12.05.06, 09:32
    niech ktoś oświecony mi odpowie. czy wybierając zarodek z dobrym DNA
    eliminujemy możliwość przekazania choroby dalszym pokoleniom? czy tylko
    zwiększamy sznsę na nie wystąpienie jej u danego osobnika?
  • dirgone 12.05.06, 09:38
    Kiedyś sekcje na ludzkim ciele były zakazane i szeroko potępiane. Później to
    samo było z transfuzją krwi. Do tej pory wielu krytycznie wypowiada się o
    przeszczepach. Możliwe, że za lat 50 każdy będzie z chęcią korzystał z
    dobrodziejstwa poprawiania DNA. A dlaczego? Bo w tej chwili najgrosze dla ludzi
    są choroby cywilizacyjne, których kiedyś nie było w ogóle. Wszyscy mamy
    samochody, telewizory, komputery, jednak to właśnie postęp techniczny ( a raczej
    jego skutki uboczne) prowadzi do wielu chorób.
    Ja zdycham z powodu alergii (rozwijającej się co roku coraz bardziej). Mam ją
    odziedziczoną po mamie (która, niestety, tez jest uczulona na coraz więcej
    rzeczy). Druga choroba cywilizacyjna, która mnie meczy, to endometrioza. Coraz
    więcej kobiet na nią choruje, a w przyszłości u wielu może prowadzić do
    bezpłodności.
    Moje dziecko będzie zapewne obarczone złym kodem genetycznym zz mojej strony, a
    także ze strony ojca ( dziedziczona od wielu pokoleń niewydolność serca). Gdybym
    miała możliwość uwolnienia go od tego, nie wahałabym się ani chwili.
  • magda.gdansk 12.05.06, 09:45
    dirgone napisała:

    > Moje dziecko będzie zapewne obarczone złym kodem genetycznym zz mojej strony,
    a także ze strony ojca ( dziedziczona od wielu pokoleń niewydolność serca).
    Gdybym miała możliwość uwolnienia go od tego, nie wahałabym się ani chwili. >


    Zgadzam sie z Toba w pelni. NIech zyje brytyjski pragmatyzm !
  • dirgone 12.05.06, 09:45
    Chciałam jescze dodać, że wszyscy ci, którzy mówia, że natury nie da się
    oszukać, chyba jakoś dziwnie nie zauważają, że oszukujemy ją od tysiącleci!
    Każde podanie leku jest właśnie bitwą z naturą.
  • frant3 12.05.06, 09:54
    Natura na stworzyła - natura na zabije.
    A my możemy tylko ułatwić sobie życie.

    --
    Frant - humor, satyra, krytka
  • kpsting 12.05.06, 19:00
    jaka natura? co to jest natura? jakos nigdy nie spotkalem tej "osoby"!
    Personifikacja natury nie lepsza niz wiara w Boga.

    Nie ma zadnej natury, sa atomy, oddzialywania. Cause and effect.
  • frant3 16.05.06, 07:33
    Natura nie jest osobą. Osobą jest człowiek. A ja jakoś nigdy nie spotkałem Boga, co nie oznacza, że nie istnieje. Nikt też nie widzi atomów, ale wszyscy widzimy naturę. Bo naturą jest «całokształt rzeczy i zjawisk tworzących wszechświat, świat (bez wytworów pracy ludzkiej); ziemia, woda i powietrze wraz z żyjącymi na nich i w nich roślinami i zwierzętami; przyroda»

    Cytat: Słownik języka polskiego PWN

    --
    Frant - humor, satyra, krytka
  • misiu-1 12.05.06, 09:50
    Ale przecież Ty nie będziesz miała możliwości uwolnienia nikogo od tego. Co
    najwyżej możliwość uwolnienia tego kogoś od życia. Gdyby Twoi rodzice mieli
    taką szansę, to też nie Ty byś się urodziła, tylko jakiś Twój brat/siostra. W
    ten sposób sama możesz się "uleczyć" i to nawet teraz. Wystarczy mocny sznur,
    albo fiolka barbituranów. :-)
  • dirgone 12.05.06, 09:59
    Gdybym się nie urodziła, to bym o tym nie wiedziała, więc nie rwałabym włosów z
    głowy ;)
    A jeżeli już się urodziłam, to chcę żyć jak najlepiej. Nie chcesz korzystać -
    nie korzystaj, nikt cię do tego nie namawia! Ja na przykład usunęłabym płód bez
    nóg i rąk, ty byś może postąpiłabyś/postąpiłbyś inaczej. Ale jakbym ja urodziła,
    to ty byś mojego dziecka raczej byś nie wziął/wzięła na wychowanie. Każdy
    odpowiada za swoje czyny i tyle.
    A co do Gattaci jeszcze - czy ci oburzeni uważają, że bohater, który nie
    spełniał podstawowych wymagań fizycznych (wada serca) powinien lecieć w kosmos?
    Bo w tej chwili wątpię, żeby wielu z obecnych na tym forum zostało do tego
    dopuszczonych (wada wzroku wystarczy)
  • misiu-1 12.05.06, 11:01
    dirgone napisała:

    > Gdybym się nie urodziła, to bym o tym nie wiedziała, więc nie rwałabym włosów
    > z głowy ;)

    Niewątpliwie. Jednak, gdybyś wybrała możliwość, jaką Ci wskazałem (oczywiście
    nie traktuj tego jako porady), także nie rwałabyś włosów z głowy. :-)

    > A jeżeli już się urodziłam, to chcę żyć jak najlepiej.

    Nie wątpię. Ale Ty takiej możliwości ani nie masz, ani nie mogłabyś mieć, przy
    założeniu istnienia takich metod przed Twoim urodzeniem. Ty miałaś (i masz
    nadal) tylko dwie możliwości - być taką, jaką jesteś - ze wszystkimi Twoimi
    wadami i zaletami, albo też nie być wcale. Rozmawiamy nie o metodzie leczenia
    wad genetycznych, tylko wykrywania i eliminacji chorych zarodków.

    > Nie chcesz korzystać - nie korzystaj, nikt cię do tego nie namawia! Ja na
    > przykład usunęłabym płód bez nóg i rąk, ty byś może postąpiłabyś/postąpiłbyś
    > inaczej.

    Zapewne postąpiłbym dokładnie tak samo.

    > Ale jakbym ja urodziła to ty byś mojego dziecka raczej byś nie wziął/wzięła
    > na wychowanie. Każdy odpowiada za swoje czyny i tyle.

    Raczej nie wziąłbym. :-)

    > A co do Gattaci jeszcze - czy ci oburzeni uważają, że bohater, który nie
    > spełniał podstawowych wymagań fizycznych (wada serca) powinien lecieć w
    > kosmos? Bo w tej chwili wątpię, żeby wielu z obecnych na tym forum zostało do
    > tego dopuszczonych (wada wzroku wystarczy)

    Gattaca to tylko pewna wizja, pokazująca w zarysie kierunek, w jakim sprawa
    może się rozwinąć. Diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach. Zgadzasz się bez
    protestu na to, żeby selekcjonować pod względem genetycznym kandydatów do lotów
    kosmicznych. Nie ma sprawy - loty kosmiczne wymagają szczególnych
    predyspozycji. Pomyśl jednak o tym, że Twój pracodawca, wiedząc o Twoich
    genetycznych wadach i mając do wyboru kogoś zdrowego, nawet z nieco mniejszymi
    umiejętnościami, wybrałby właśnie jego, a nie Ciebie. Wcale nie do eksploracji
    kosmosu, tylko do normalnej pracy na Ziemi. I od razu uprzedzam pytanie - żadne
    prawo nie jest mu w stanie przeszkodzić. Co najwyżej zdobędzie potrzebne
    informacje nielegalnie, a odmówi Ci pod dowolnym pretekstem.

    --
    "Walcząc z uciskiem zwierząt, trzeba uciekać się do przemocy. Jeśli naukowcom
    prowadzącym doświadczenia przydarzy się coś złego, zniechęci to kolejnych. Nie
    sądzę, by trzeba było zabić wielu."
    (Jerry Vlasak - PCRM)
  • dirgone 12.05.06, 11:23
    Oczywiście, masz racje jeśli chodzi o nadużycia związane z informacjami na
    temat genetycznych predyspozycji.Ale myśle, że i tak tego typu selekcja w tej
    chwili już występuje. Do liceum chodziłam z koleżanką, która była zapaloną
    chemiczką (w podstawówce wszystkie konkursy, w liceum klasa biol-chem), całe
    życie chciała właśnie temu poświęcić. Niestety, nie przyjęto jej nigdzie na
    studia chemiczne i to nie z powodu braku umiejętności (bo te miała ogromne), a
    dlatego, że nie spełniała wymogów medycznych. Miała astmę i alergie (już nie
    pamiętam na co). Próbowała studiowac co innego, ale ta porażka ją załamała.
    Ja się wcale nie dziwiłam, że jej nie przyjęli z tego powodu (to było tak dawno,
    ze juz nie pamiętam,jak było dokładnie, pewnie po prostu miała złą opinie
    lekarza), ale też mi było przykro, bo utalentowana była niesamowicie.
    Szczerze wątpię, żeby drogą mieszania w genach dało się wyeliminować wszystkie
    choroby, bo na pewno od razu pojawiłyby się nowe, o wiele gorsze (patrz -
    hodowla psów rasowych), ale jednak jestem za.
    A jeśli chodzi o zarodki, to nie są one dla mnie ludźmi i nie mam z tym
    problemów moralnych. Ważniejsi są dla mnie ludzie tu i teraz, a nie jakieś
    wyimaginowane osoby.
  • otis_tarda 12.05.06, 10:39
    Po prostu poproś kogoś, żeby wzorem pragmatycznych Anglików, zwiększył sumę
    szczęścia na świecie, uwalniając go od alergii i endometriozy.

    Razem z nosicielką, rzecz jasna. Tak, jak chcą to robić Brytyjczycy.
  • misiu-1 12.05.06, 09:43
    brat_anzelm napisał:

    > Nas Polaków interesuje tylko czy da się zrobić tak, żeby wszystkie dzieci
    > były heteroseksualne?!

    Ty się lepiej zastanów, że być może da się zrobić tak, żeby dzieci tworzone na
    zamówienie homoseksualistów były homoseksualne.
  • julita13 12.05.06, 10:08
    Dobrze, że urodziłem się kilka lat wcześniej, bo mogłoby się przypadkiem
    zdażyć, że byłbym tym odrzuconym zarodkiem...
  • yeellow 12.05.06, 11:55
    bez sensu, czy wspolczujesz wszystkim tym plemnikom, ktore wyprzedzilas na
    drodze do komorki jajowej? Pomysl ilu istnieniom odebralas szanse ;-).
  • koloratura1 12.05.06, 20:09
    julita13 napisała:

    > Dobrze, że urodziłem się kilka lat wcześniej, bo mogłoby się przypadkiem
    > zdażyć, że byłbym tym odrzuconym zarodkiem...

    Ależ co by Ci to mogło szkodzić? Wogóle byś o tym nie wiedział, bo by Cię wigóle
    nie było.
    Nie widzę tu zadnego powodu do radości (ani do smutku).
  • otis_tarda 12.05.06, 10:36
    No, to Adolf w kotle ma pewnie chwilę satysfakcji. Akurat prawie na rocznicę
    podpisania kapitulacji Niemiec może popatrzeć, ja rodzi się Nowa, Wspaniała III
    Rzesza.
    Co prawda elementy niepełnowartościowe będą lądować w kuble, a nie w komorze
    gazowej (ale potem, jak należy, wylądują w jakimś spopielaczu) - ale i tak skces
    jest.

    Swoją drogą, zastanawiam się, co to są "niepełnowartościowe" geny. Ot, taki
    Stephen Hawking... jest-li on pełnowartościowy, czy nie?
  • misiu-1 12.05.06, 11:03
    otis_tarda napisał:

    > Swoją drogą, zastanawiam się, co to są "niepełnowartościowe" geny. Ot, taki
    > Stephen Hawking... jest-li on pełnowartościowy, czy nie?

    Jasne, że nie. Do kubła! ;-)

    --
    "Walcząc z uciskiem zwierząt, trzeba uciekać się do przemocy. Jeśli naukowcom
    prowadzącym doświadczenia przydarzy się coś złego, zniechęci to kolejnych. Nie
    sądzę, by trzeba było zabić wielu."
    (Jerry Vlasak - PCRM)
  • koloratura1 12.05.06, 20:21
    otis_tarda napisał:

    > No, to Adolf w kotle ma pewnie chwilę satysfakcji. Akurat prawie na rocznicę
    > podpisania kapitulacji Niemiec może popatrzeć, ja rodzi się Nowa, Wspaniała
    > III Rzesza.
    > Co prawda elementy niepełnowartościowe będą lądować w kuble, a nie w komorze
    > gazowej (ale potem, jak należy, wylądują w jakimś spopielaczu) - ale i tak
    > sukces jest.

    Prawie prawda, a ta różnica, to fakt, że wyrzucone do kubła zarodki nic o swojej
    sytuacji, ani nawet istnieniu, nie wiedzą i dlatego nie odczuwają bólu, lęku czy
    jakiejkolwiek przykrości.
    W odróżnieniu od tych "niepełnowartościowych" z komór gazowych...

    > Swoją drogą, zastanawiam się, co to są "niepełnowartościowe" geny. Ot, taki
    > Stephen Hawking... jest-li on pełnowartościowy, czy nie?

    A to już jest logiczny argument w dyskusji. (W odrónieniu od wizji komór gazowych.)
  • panna.ktos.22 12.05.06, 10:43
    "Uważamy, że należy uwalniać ludzi od chorób, korzystając z najnowszych zdobyczy
    medycyny." To się nazywa uwalnianie ludzi od chorób?? Sory ale to jest duuuże
    przegięcie. Chyba raczej uwalnianie rodziców od niechcianych dzieci, które nie
    są takie jak wszystkie inne, które trzeba kochać jeszcze bardziej niż te
    normalne. Nie wiem ile przez tych ludzi przemawia miłości a ile egoizmu. Wolę
    nie wiedzieć....
  • karbat 12.05.06, 11:35
    katoliki ze swoim nieomylnym guru maja przegwizdane
    znowu beda msusieli zmieniac swe koscielne doktryny
    a za kilkadziesiat lat przepraszac ze sie mylili

    ot logika katolika
  • frant3 12.05.06, 12:28
    Panno.ktos.22!
    Egoistą jest ten, który skazuje dzieci, żeby były chore i męczyły, skoro mogą być zdrowe. Czy chciałabyś mieć Dawna.

    --
    Frant - humor, satyra, krytka
  • koloratura1 12.05.06, 20:27
    panna.ktos.22 napisała:

    > "Uważamy, że należy uwalniać ludzi od chorób, korzystając z najnowszych zdobycz
    > y
    > medycyny." To się nazywa uwalnianie ludzi od chorób?? Sory ale to jest duuuże
    > przegięcie. Chyba raczej uwalnianie rodziców od niechcianych dzieci, które nie
    > są takie jak wszystkie inne, które trzeba kochać jeszcze bardziej niż te
    > normalne. Nie wiem ile przez tych ludzi przemawia miłości a ile egoizmu. Wolę
    > nie wiedzieć....

    Nie wiem czy masz dzieci i na ile udane. Jednego wszakże jestem pewna: nie
    jesteś matką dziecka powoli lecz nieodwołalnie umierającego w bólach na którąś z
    tu wspomnianych chorób...
  • neptus 12.05.06, 11:35
    Mam bardzo mieszane uczucia... Z jednej strony jest to wyjście dla rodziców,
    którzy mają obecnie wybołodzić nieszczęśliwych i chorowitych, czy zrezygnowac z
    potomstwa. Z drugiej strony może to prowadzic do kolejnych liberalizacji prawa
    i produkowaniu ludzi na zamowienie. Są też choroby genetyczne, gdzie istnieje
    100% pewności, ze potomstwo je odziedziczy. Kolejnym krokiem
    będzie "poprawianie" genetyczne zarodków, a stąd juz tylko malutki kroczek do
    masowego produkowania blond dziewczynek o niebieskich oczkach, małych
    einsteinków, politykow, żołnierzyków i robotników - wg. potrzeb i możliwości
    finansowych rodzicow.
    --
    Ludzie potykają się nie o góry, lecz o kretowiska. [Konfucjusz]
    AstroAlgorytmy
    =^.^= =^.^=
  • mannaznieba4 12.05.06, 12:23
    i pozostawianie ich na 9 miesięcy bez tych organów jak przeżyja to ich
    szczęście. wady genetyczne można eliminiować bez zabijania embrojonów człowieka.
    np.przez nie rozmnażanie się.
  • frant3 12.05.06, 12:35
    Embriony to głównie woda i białko. Wadliwe można wyrzucić na śmietnik (albo dać psu;-), a ze zdrowych powstanie wspaniałe ludzkie życie!

    --
    Frant - humor, satyra, krytka
  • deboras 12.05.06, 13:05
    Moim zdaniem osiągnąłeś końcowy etap dehumanizacji.
    Zarodek jest człowiekiem ponieważ jest żywy i potencjalnie zawiera wszystkie
    ludzkie cechy i zdolności - to z niego powstałeś, to w nim było całe twoje
    bogactwo i niepowtarzalność. Człowiek - od momentu poczęcia - jest życiem
    ludzkim posiadającym swoją godność. Człowiek nie jest rzeczą.
  • frant3 12.05.06, 13:15
    Nie zgadzam się z Tobą. Zarodek nie ma duszy, więc nie jest człowiekiem. Dopiero w późniejszym etapie dusza wchodzi do ciała. A dusza woli wejść do zdrowego ciała, dlatego działania Brytyjczyków uważam za słuszne.

    --
    Frant - humor, satyra, krytka
  • deboras 12.05.06, 13:46
    W przeciwieństwie do Ciebie nie wiem kiedy dusza "wchodzi" do ciała, wolę więc
    pojmować człowieka rozwojowo, dynamicznie, postrzegać go jako istotę, która
    rozwija, wypełnia swoją potencjalność. I z tej perspektywy w zarodku zawiera
    się całe bogactwo i godność człowieka. Nienajlepszy to przykład, ale powiedzmy,
    że w wieku 3 lat nie umiałeś czytać, a w wieku 6 tak. Czy nie wydaje Ci się, że
    za to, iż nauczyłeś się czytać odpowiadają nie tylko rodzice czy nauczyciele
    ale Twoja zdolność do dokonania tego aktu, rozwinięcia tej możliwości. I o
    szacunek i godność dla tej "możliwości" się upominam. W pewnym sensie ktoś kto
    nie umie czytać nie jest mniej człowiekiem, niż ten kto czytać potrafi.
    Jesteśmy ludźmi od poczęcia - bo tam właśnie w tych komórkach tkwi nasz cały
    potencjał. Poza tym razi mnie to waloryzowanie "osobników" zdrowych, pięknych,
    milutkich - i deprecjonowanie tych którzy nie spełniają tych warunków. To
    niestety przypomina mi traktowanie dzieci czy w ogóle ludzi jak rzeczy - które
    mają sprawiać nam przyjemność i satysfakcię. Czy to jednak nie jest egoizm?
  • frant3 12.05.06, 13:54
    Powtarzam jeszcze raz - egoistą jest ten, który skazuje dzieci, żeby były chore i męczyły, skoro mogą być zdrowe. I to o dzieci głównie mi chodzi. Jakbyś był np. dzieckiem uopośledzonym, to zrozumiałbyś ile bólu i cierpienia kosztuje każdy dzień.

    --
    Frant - humor, satyra, krytka
  • deboras 12.05.06, 14:30
    Coś mi się zdaje, ze ogarnięty jesteś tęsknotą za światem bez chorób,
    cierpienia (i śmierci?) - ale taki świat nie jest możliwy. I chodzi o to, aby
    odnieść się do tych nieuchronności na ludzki sposób. Rozumiem, że kieruję Tobą
    współczucie dla tych chorych i upośledzonych osób. Ale czy ludzką odpowiedzią
    na ten problem jest likwidacja tych osób; "produkcja" zdrowych egzemparzy
    gatunku? Kwestia o którą tu chodzi to nie jest sprawa techniczna (jak
    wyprodukować zdrowych ludzi) ale moralna i egzystencjalna (jak odnieść się do
    drugiego człowieka). Eugenika i inżynieria genetyczna to potworność, to
    odwrócenie się (bezskuteczne przecież) od naszej ludzkiej kondycji. Powtarzam
    jeszcze raz - produkować można rzeczy, a nie ludzi.
  • koloratura1 12.05.06, 21:06
    deboras napisał:

    > Coś mi się zdaje, ze ogarnięty jesteś tęsknotą za światem bez chorób,
    > cierpienia (i śmierci?) - ale taki świat nie jest możliwy.

    Do końca - na pewno nie jest. Zawsze będą choroby nieuwarunkowane genetycznie, a
    na które człowiek zapada wskutek na przykład, zarażenia się. Będą się zdarzać
    wypadki z ciężkim uszkodzeniem ciała, itp., itd.

    > I chodzi o to, aby
    > odnieść się do tych nieuchronności na ludzki sposób. Rozumiem, że kieruję Tobą
    > współczucie dla tych chorych i upośledzonych osób. Ale czy ludzką odpowiedzią
    > na ten problem jest likwidacja tych osób;

    Osób - nigdy! Zarodków - tak!

    > "produkcja" zdrowych egzemparzy
    > gatunku? Kwestia o którą tu chodzi to nie jest sprawa techniczna (jak
    > wyprodukować zdrowych ludzi) ale moralna i egzystencjalna (jak odnieść się do
    > drugiego człowieka).

    Zarodek nie jest człowiekiem.

    > Eugenika i inżynieria genetyczna to potworność, to
    > odwrócenie się (bezskuteczne przecież) od naszej ludzkiej kondycji. Powtarzam
    > jeszcze raz - produkować można rzeczy, a nie ludzi.

    Jeżeli mogą pomóc - należy zeń korzystać. Jest to równie nienaturalne, co
    przeszczepy, transfuzje krwi czy - choćby - zażywanie tabletek od bólu głowy.

    Jedyny problem, ale za to - przeogromny i nieskończenie ważny: czy i gdzie
    będzie granica między eliminacją zarodków, które z przyczyn genetycznych chorób
    nie powinno się dopuszczać do rozwoju, a produkcją dzieci na zamówienie (płeć,
    wygląd, zdolności, może i cechy charakteru)? Kto będzie nad tym czuwać?

    Czy potrafimy rozsądnie rozwiązać te problemy?
  • belfer00 12.05.06, 23:51
    "tworzyć dzieci wolne od chorób" Ten fragment tytułu artykułu jest kłamliwy.
    Zrozum, niczego tą metodą nie tworzymy, to nie jest terapia genowa,
    wymiana "chorych" genów zarodka na "zdrowe". Mamy po prostu zarodki "dobre",
    którym pozwalamy żyć, i "niedobre", które zabijamy. Odbieramy przez to szansę
    istnienia tym chorym (albo tylko potencjalnie chorym) ludziom, którzy by się z
    nich rozwinęli. Więc bardzo trafnie postawiłeś problem, to sprawa osobista
    każdego takiego człowieka, cytuję: "Czy chciałabyś mieć Dawna?", "Jakbyś był
    np. dzieckiem uopośledzonym, to zrozumiałbyś ile bólu i cierpienia
    kosztuje każdy dzień.". Ja miałem dzieciństwo pełne chorób i wyrastałem z
    pretensją do rodziców i całego świata, "po co żeście mnie urodzili", "wolałbym
    nie żyć" itp. Na studiach napisałem pracę o korzyściach z diagnostyki
    przedurodzeniowej, właśnie z takimi poglądami jak Twoje. A potem przekonałem
    się, że są rzeczy, dla których warto żyć. Oczywiście mój przypadek był
    stosunkowo łagodny, nie porównuję się do osób naprawdę ciężko cierpiących, ale
    jednak uważam, że to jest sprawa osobista, o ile czasami możemy powiedzieć "nie
    chcę już żyć, lepiej żebym umarł", to nikt nie ma prawa mówić "on nie powinien
    żyć, lepiej żeby umarł jako zarodek", bo to oznacza naszą pogardę, której
    źródłem jest lęk przed tragiczną przypadkowością ludzkiego losu. Szukamy
    pewników, tak jak
    ludzie.gazeta.pl/kardynal_pacelli1/0,0.html :"Odpowiedź jest oczywista:
    lepiej jest żyć długo i w zdrowiu niż krótko i jeszcze cierpieć", ale takiej
    odpowiedzi każdy powinien udzielić tylko za siebie.
    ludzie.gazeta.pl/ichtios7/0,0.html bardzo słusznie zwrócił
    uwagę: "taaa.. bardzo inteligentnie napisali w Gazecie "taką diagnostykę
    stosuje się od lat. zezwalano na nią jednak np. w wypadku mukowiscydozy (na
    którą umarł Chopin)." czyli gdyby za jego czasów na to zezwalano to nie
    mielibyśmy Chopina :/ " Argumentacja
    ludzie.gazeta.pl/nowinator/0,0.html a: "Może dłużej by żył i więcej
    nutek zapisał." jest całkiem chybiona, przecież zarodek, z którego miał powstać
    ten jeden, niepowtarzalny Chopin z geniuszem i mukowiscydozą, byłby zniszczony!
    Z innego zarodka powstałby ktoś całkiem inny! Cywilizacja przemysłowa
    przyzwyczaiła nas do wyrobów seryjnych, a ludzie są unikatowi. Dlatego tu nie
    ma wyboru: "skazać dzieci na chorobę, czy uczynić je zdrowymi",
    tylko: "pozwolić dzieciom chorym zaistnieć, czy odebrać im tę szansę i zastąpić
    je innymi, zdrowymi dziećmi". Komuś, kto uważa, że wyłącznie zdrowie decyduje o
    szczęściu i sensie życia człowieka, może będzie łatwiej dokonać wyboru, ale
    powtarzam, sądzę że nikt nie powinien takich wyborów dokonywać. To, że ciągle
    dokonuje ich natura, nie jest żadnym argumentem. Natura jest bezlitosna, ale
    bezstronna i obiektywna, człowiek bywa litościwy, ale zawsze jest stronniczy i
    subiektywny. Pozdrawiam. P.S. Zauważ, że starałem się argumentować bez
    odwoływania się do pojęć religijnych

  • karbat 12.05.06, 13:54
    dusza wchodzi do czlowieka w czasie sexu ...ciekawe
    prawdziwego czy "sztucznego" tez ;) ,gremia uczonych katolikow w pismie bedzie
    musiala to rozstrzygnac
  • magda.gdansk 12.05.06, 15:36
    deboras napisal/a:
    > Jesteśmy ludźmi od poczęcia - bo tam właśnie w tych komórkach tkwi nasz cały
    > potencjał. Poza tym razi mnie to waloryzowanie "osobników" zdrowych,
    pięknych,
    > milutkich - i deprecjonowanie tych którzy nie spełniają tych warunków. To
    > niestety przypomina mi traktowanie dzieci czy w ogóle ludzi jak rzeczy -
    które
    > mają sprawiać nam przyjemność i satysfakcię. Czy to jednak nie jest egoizm?

    A masz moze chore dziecko, moralna madralo?

  • deboras 12.05.06, 15:43
    Nie mam, ale może powiesz z czym się nie zgadzasz?
  • magda.gdansk 12.05.06, 23:14
    deboras napisał:

    > Nie mam, ale może powiesz z czym się nie zgadzasz?

    Ja mam. W odroznieniu od Ciebie i roznych innych moralistow, ktorzy maja ten
    luksus, ze moga wyglaszac dowolne cudnie brzmiace refleksje bez pojecia, o czym
    pisza - niestety wiem, o czym pisze.

    Dlatego tez witam przejaw brytyjskiego pragmatyzmu z zadowoleniem. Oni potrafia
    laczyc refleksje moralna z praktycznym szacunkiem dla ludzi ciezko
    doswiadczonych. W Polsce wolimy wzniosle deklamowac - i na tym sie konczy nasza
    kartoflana refleksja moralna wyrosla na manicheistycznej katolickiej glebie i
    niewsparta zadna powazna mysla o wyzwaniach bioetycznych plynacych z mozliwosci
    wspolczesnej medycyny.

    Deklamatorom i moralistom zycze dobrego samopoczucia. Chore dzieci wychowuje
    kto inny, a wy deklamujcie dalej.

  • koloratura1 12.05.06, 20:50
    deboras napisał:

    > Poza tym razi mnie to waloryzowanie "osobników" zdrowych, pięknych,
    > milutkich - i deprecjonowanie tych którzy nie spełniają tych warunków. To
    > niestety przypomina mi traktowanie dzieci czy w ogóle ludzi jak rzeczy - które
    > mają sprawiać nam przyjemność i satysfakcię. Czy to jednak nie jest egoizm?

    A czymże jest urodzenie dziecka, skazanego z góry na dwa czy pieć lat życia w
    potwornych mękach, od urodzenia do śmierci?
    Czy to jednak nie jest okrucieństwo?
  • critic 19.05.06, 12:15
    Skoro zarodek od samego początku jest człowiekiem, to dlaczego księża nie chcą
    chrzcić poronionych przez matkę płodów, które nie mają odpowiedniego wieku
    (bodajże 8 tygodni, ale nie jestem pewny)?
  • kpsting 12.05.06, 19:07
    Zarodek nie jest czlowiekiem, tylko zarodkiem czlowieka. Tak jak nasiono nie
    jest drzewem.
  • koloratura1 12.05.06, 20:45
    deboras napisał:

    > Moim zdaniem osiągnąłeś końcowy etap dehumanizacji.
    > Zarodek jest człowiekiem ponieważ jest żywy i potencjalnie zawiera wszystkie
    > ludzkie cechy i zdolności - to z niego powstałeś, to w nim było całe twoje
    > bogactwo i niepowtarzalność.

    O właśnie - p o t e n c j a l n i e ! Tylko - potencjalnie i w tym tkwi różnica
    między zarodkiem a człowiekiem.

    > Człowiek - od momentu poczęcia - jest życiem
    > ludzkim posiadającym swoją godność. Człowiek nie jest rzeczą.

    Człowiek na pewno nie jest rzeczą, podczas gdy zarodek - jest jak najbardziej.

    Chyba, że zdołasz mnie przekonać, że spacerując jesienią po parku - depczę po
    dębach (żołędzie to potencjalne dęby!), kiedy kończę jeść jabłko, to z ogryzka
    wypadają jabłonki ( przecież pestka, to potencjalna jabłonka!), a gdy na
    śniadanie na patelnię rozbiję dwa wiejskie jajka, posolę, popieprzę i pomieszm,
    to jem smażonego kurczaka, a nie - jajecznicę z dwóch jaj (przecież wiejskie
    jajko, od kury zapłodnionej przez koguta, jest potencjalnym kurczakiem!).
  • deboras 15.05.06, 16:26
    Myślę, że nie muszę Cię do niczego przekonywać. Fałszywość twoich przekonań
    stanie się dla Ciebie jasna, kiedy przeczytasz własne wypowiedzi. Otóż, aby
    umotywować owe przekonania przyjmujesz przesłankę, że zarodek jest rzeczą.
    Przesłanka kompromitująca, nieprawdaż? (Chyba, że nie rozumiesz znaczenia
    słowa "rzecz" - ale taką możliwość wykluczam.) Przykłady o żołędziach,
    jajeczkach itp. pokazują, że nie pojmujesz dynamicznego wymiaru rzeczywistości,
    co mnie dziwi, bo doprawdy nie trzeba czytać Arystotelesa, Tomasza, czy
    nieprzymierzając Bergsona, aby ten wymiar dostrzec.
    Między aspiryną a decydowaniem o ludzkim życiu ja widzę różnicę - ilościową,
    jakościową, a przede wszystkim aksjologiczną (i to jest najważniejsze, bo dla
    człowieczeństwa konstytutywne) - i oczywiście nie przekonam Cię do tego, to
    można chyba tylko widzieć lub nie.
    A co do wypowiedzi aleksandra_zamorskiego to była moim zdaniem co najmniej
    niezborna bo wykluczała z dziedziny "wykorzystania pięknych zdobyczy
    cywilizacji do likwidacji części chorób" właśnie moralnie
    wątpliwe 'produkowanie' zdrowych ludzi, które odbywa się dzięki owym "pięknym
    zdobyczom cywilizacji". Wypowiedź moim zdaniem sprzeczna, bo twierdząca,
    że 'rozum techniczny' nie ma nic wspólnego z moralnością, a technika sama
    siebie usprawiedliwia. Otóż to, że coś technicznie możemy zrobić nie oznacza,
    że w istocie powinniśmy to robić.
  • aurita 12.05.06, 14:50
    frant ja ma dziecko z IVF i jeszcze 7 zamrozonych zarodkow ale w zyciu nie
    nazwalabym ich rzecza. Twjo "dawanie psu" jest ponizej krytki. To sa
    potencjalni ludzie i nalezy im sie godne traktowanie.
    Powiedz mi kiedy to dusza wchodzi do ciala i skad masz takie informacje
    (ironicznie to mowie)

    Mam mieszane uczucia co do badan przedimplantacyjnych. Jezeli sie wie ze
    istnieje ryzyko raka to mozna to monitorowac i leczyc (oczywiscie wszedzie tylko
    nie wPolsce bo tu i zdrowy czlowiek predzej padnie niz sie dostanie do lekarza).
    Z drugiej strony niektore kobiety maja nawykowe poronienia w poznej ciazy... dla
    nich badania prenatalne to zbawienie.
  • frant3 13.05.06, 07:53
    Aurita!
    Jeśli dawanie zarodków psu uraziła cię, to wybacz mi, ale ta prowokacja (czarny humor) miała skłonić Internautów do inteligentnej dysputy na tak ważki temat - jak przyszłość naszych dzieci. I udało się.
    Dla Ciebie zarodki to potencjalni ludzie. A Ty jesteś potencjalnym mordercą. A czy kogoś zabiłaś? Pewnie nie. Co innego potencjał, a co innego prawda.
    Kiedy dusza wchodzi do ciała? Wierze, że w późniejszym okresie niż po zapłodnieniu. Podobnie, jak miliardy ludzi wierzy, że Bóg stworzył świat w ciągu 7 dni, ale nie mają na to dowodów.
    Masz prawo wierzyć, że zarodek to człowiek. A ja mam prawo, że to woda i białko. Dlatego jeśli jem jajko, to nie mam wyrzutów sumienia, że zjadam pisklaka.

  • koloratura1 12.05.06, 20:34
    mannaznieba4 napisała:

    > i pozostawianie ich na 9 miesięcy bez tych organów

    Których organów?? O co Ci chodzi?

    > jak przeżyja to ich
    > szczęście.

    ????????????

    > wady genetyczne można eliminiować bez zabijania embrojonów człowieka
    > np.przez nie rozmnażanie się.

    A tego rozmnażania się należy ustawowo zakazać, czy tylko apelować do nosicieli
    "złych" genów?
  • mannaznieba4 13.05.06, 20:57
    frant3: weż wodę + białko i zrób zarodek człowieka!!!!
    to jest aż zarodek człowieka!!
    koloratura1: jak masz świadomośc swoich wad to możesz ich nie przekazywać
    swojemu potomstwu wiedząc co je czeka to jest twój wybór i twoja
    odpowiedzialność.nie wiem jakie organy wytna tym ludzia i pozostawia ich na 9
    miesięcy pobranie materiału genetycznego z zarodka skazuje go na śmierć a
    trudno jest ustalic jakie by się z tego pobranego materiału wykształciły organy
    ludzkie.
    żadne inżynieria genetyczna w sensownym czasie nie będzie w stanie
    wyeliminować wad gentycznych bo jak do dzisiaj nie ma ani jednego przypadku
    takie genetycznego "wyleczenia" a poddani takim eksperymentom ludzie umierają.
    na razie ludziom bardzo daleko do "boga" a bomba atomowa pokazała że zabawa w
    boga nie jest dla ludzi. miliony głoduja a ludzie nadal produkuja broń atomową
    i tocza wojny.
    WIĘCEJ SZACUNKU DLA LUDZI!!!!!!!!
  • koloratura1 14.05.06, 14:57
    mannaznieba4 napisała:

    > frant3: weż wodę + białko i zrób zarodek człowieka!!!!
    > to jest aż zarodek człowieka!!

    Weź cokolwiek i zrób z tego żolędzia (= "zarodek" dębu), a jeśli ci się nie uda
    (co jest racze pewne), to wywalcz zakaz zbierania jesienią żołedzi w parku,
    podobie, jak istnieje zakaz wycinania dębów. Przecież żołędź to zarodek dębu!

    > koloratura1: jak masz świadomośc swoich wad

    Genetycznych? - Nie mam.

    > to możesz ich nie przekazywać
    > swojemu potomstwu wiedząc co je czeka to jest twój wybór i twoja
    > odpowiedzialność.

    Musztarda po obiedzie. Moje potomstwo już istnieje (w liczbie szt. jeden) i -
    zapewniam Cię, więcej nie będzie, choć z przyczyn, których ten artykuł nie dotyczy).

    > zapewniam
    > nie wiem jakie organy wytna tym ludzia i pozostawia ich na 9
    > miesięcy pobranie materiału genetycznego z zarodka skazuje go na śmierć a
    > trudno jest ustalic jakie by się z tego pobranego materiału wykształciły
    > organy ludzkie.

    Tego bełkotu, to - wybacz - nie rozumiem...

    > żadne inżynieria genetyczna w sensownym czasie nie będzie w stanie
    > wyeliminować wad gentycznych bo jak do dzisiaj nie ma ani jednego przypadku
    > takie genetycznego "wyleczenia" a poddani takim eksperymentom ludzie umierają.

    Artykuł i dyskusja nie dotyczą inżynierii genetycznej ("poprawiania" zarodków).
    Dotyczą badań zarogków przed implantacją w procedurach zapłodnienia in vitro,
    które to badania mają umożliwić wsczepianie matce wyłącznie zarodków
    nieobciążonych dziedzicznie, nie posiadających wadliwych genów, a nie - jak leci...

    > na razie ludziom bardzo daleko do "boga" a bomba atomowa pokazała że zabawa w
    > boga nie jest dla ludzi. miliony głoduja a ludzie nadal produkuja broń atomową
    > i tocza wojny.

    Jaki ma to związek z tematem?

    > WIĘCEJ SZACUNKU DLA LUDZI!!!!!!!!

    ...a mniej idiotycznego rozdzierania szat nad rzeczami, do których zarodki należą.
  • critic 19.05.06, 12:10
    mannaznieba4 napisała:

    wady genetyczne można eliminiować bez zabijania embrojonów człowieka
    > .
    > np.przez nie rozmnażanie się.

    Więc chcesz zabronić ludziom, którzy są nosicielami (zaznaczam TYLKO nosicielami
    - sami nie cierpią na chorobę) wadliwego genu rozmnażania się i pozbawić ich
    prawa do posiadania własnego potomstwa? To chyba jest bardziej nieludzkie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka