Dodaj do ulubionych

Mam raka piersi - Jak leczyc? Herbalife? DIeta?

11.07.06, 09:42
Witam!
Trzy tygodnie temu dowiedziałam sie, ze mam raka piersi.
Od tego czasu odzywiam się bardzo zdrowo - owoce, warzywa, orzechy, kiełki,
ryby itp. Czuję się bardzo dobrze. Nie wiem, co mogłbym jeszcze zrobić. Czy
ktoś borykał sie z podobnym probleme, czy mógłby coś doradzić?
Czeka mnie operacja amputacji piersi, ale jeśli to możliwe chciałabym tego
uniknąć i jakimś cudem wyzdrowieć bez operacji.
Nie łykam żadnych tabletek.
Wszyscy pewnie słyszeli o Herbalife. Ktoś mi powiedział, że powinnam to jeść
(koktajle, multiwitaminy, napój aloesowy), tyle, ze ja nie jestem pewna, czy
mogę. Wiem, ze wszedzie trąbią, ze to same naturalne składniki, ale tak na
chłopski rozum - wszystkie medykamenty muszą mieć jakiś konserwanty czy inne
sztuczności, bo inaczej nie mogłyby byc przechowywane kilka miesiecy.
Chorzy na raka nie powinni jeść żadnych sztuczności - żadnych gotowców. Czy
więc wolno mi łykać Herbalife? Czy ktos sie orientuje?
Będę wdzięczna za pomoc.

Pozdrawiam serdecznie - A.
Edytor zaawansowany
  • b_a_l_b_i_n_k_a 11.07.06, 10:08
    Nie ma cudów. Jedyną drogą do wyleczenia jest operacja i ewentualne leczenie
    uzupełniajace.
    Jesli ktoś próbuje Ci powiedzieć, że nowotwór można wyleczyć w inny sposób-po
    prostu kłamie. Trzymam za Ciebie kciuki, znam kilka Pań, które wygrały z rakiem
    piersi.

    --
    Jeśli dotyczy Cię problem choroby nowotworowej, zajrzyj do Nas:
    Onkoforum-Damy rade
    Adopcje bezdomnych kroliczkow
  • snajper55 11.07.06, 11:05
    winner2006 napisała:

    > Witam!
    > Trzy tygodnie temu dowiedziałam sie, ze mam raka piersi.
    > Od tego czasu odzywiam się bardzo zdrowo - owoce, warzywa, orzechy, kiełki,
    > ryby itp. Czuję się bardzo dobrze. Nie wiem, co mogłbym jeszcze zrobić. Czy
    > ktoś borykał sie z podobnym probleme, czy mógłby coś doradzić?
    > Czeka mnie operacja amputacji piersi, ale jeśli to możliwe chciałabym tego
    > uniknąć i jakimś cudem wyzdrowieć bez operacji.

    Nie ma cudów. Bez operacji nie wyzdrowiejesz, a im później poddasz się
    operacji - tym gorzej dla Ciebie. Z każdym dniem Twoje szanse na przeżycie
    maleją.

    S.
    --
    Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
  • jadwiga_r 11.07.06, 11:14
    Nie podkarmiaj nowotworu preparatem Herbalife!!
    Po operacji zapytaj lekarza onkologa, jakie leki i parafarmaceutyki możesz
    stosować.
    Wiem, że z miesiąc przed chemioterapią i po chemioterapii nie wolno przyjmować
    żadnych ziołowych preparatów, minerałów, ponieważ mogą osłabić działanie chemii.
  • kalinosia 11.07.06, 13:16
    NIE WYZDROWIEJESZ BEZ OPERACJI!!!!!! Operacja i to mozliwie jak najszybciej! A
    specyfiki typu Herbalife zostaw zdrowym. Zdrowia życzę
    --
    Kobiety trzeba kochać w każdym wieku, zwłaszcza w XXI :-D
  • jola3399 11.07.06, 15:16
    moja teściowa jest 3 lata po operacji,moja kuzynka jest 10lat po operacji obu
    piersi a moja siostra która nie leczyła się przez parę lat wiedząc czym to
    grozi,2 lata nie żyje/miała36 lat/.wnioski wyciągnij sama.trzymam kciuki za
    Ciebie.
  • eriga 11.07.06, 15:24
    pomoże Ci tylko OPERACJA
  • benka11 11.07.06, 17:51
    Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat tej choroby zajżyj na stronę
    Amazonki net. znajdziesz tam sporo życzliwych i znających tę chorobę kobiet.
  • s.nake 11.07.06, 18:02
    Nie rozumiem,wzieto ci wycinek i trzy tygodnie temu przyszedl wynik, ze guz jest
    zlosliwy? To juz jest blad w sztuce, powinnas byc operowana natychmiast.
  • grzehuu 11.07.06, 23:49
    Słyszał ktoś o metodzie Hipertermi? Jest to niszczenie nowotworu z reguły
    własnie raka piersi , polaga to na wprowadzaniu cienkiej igielki w guz a
    nastepnie rozgrzewa sie ją ( na marginesie dodam ze komorka rakowa bardzoe nie
    lubi ciepła poprostu zaczyna giniąć) Po czym kąpletnie obumiera , ale trzeba
    byc pod stałą kontrolą... Niestety nie jest to wprowadzone w Polsce i chyba
    zbytnio sie nie przyjeło, a wielu kobietą ta metoda już pomogła ;-)
  • kasiunia.pip 12.07.06, 00:19
    Rozumiem twój ból z powodu choroby i cieszę się że szukasz pomocy dla siebie,
    znam osobę i która też jest tutaj ze mną przeżyła raka obydwu piersi i czuje
    się fantastycznie bo wybrała właściwą drogę i o to chodzi, dlatego odezwij się
    jak będziesz miała ochotę się spotkać i porozmawiać.
  • artur737 12.07.06, 04:28
    Herbalife? A dlaczego nie Amway albo inny network pozwalajacy zarobic calej piramidzie osob?
  • amelka810 12.07.06, 08:06
    Witam!

    Cudownych leków nie ma. Jedynym i właściwym rozwiązaniem jest operacja, im
    szybciej, tym lepiej. Ja jestem półtora roku po operacji piersi i na razie
    wszystko jest w porządku.
    Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka!
  • prow-or 12.07.06, 09:31
    winner2006 napisała:
    > Witam!
    > Trzy tygodnie temu dowiedziałam sie, ze mam raka piersi.
    > Od tego czasu odzywiam się bardzo zdrowo - owoce, warzywa, orzechy, kiełki,
    > ryby itp. Czuję się bardzo dobrze. Nie wiem, co mogłbym jeszcze zrobić. Czy
    > ktoś borykał sie z podobnym probleme, czy mógłby coś doradzić?

    Z pewnością warto skorzystać,oprócz zasadniczego leczenia, ze wspomagania
    organizmu zdrową dietą.To z pewnością wzmocni organizm,podobnie jak ruch na powietrzu i w ten sposób możesz się przygotować do czekającej Cię operacji i
    rekonwalescencji.
    O takich sprawach można przeczytać w wielu książkach,poradnikach,broszurach.
    Można się zgodzić z b_a_l_b_i_n_k_ą,która pisze:Nie ma cudów.Jedyną drogą do wyleczenia jest operacja i ewentualne leczenie uzupełniajace.
    Z drugiej zaś strony czasami się słyszy,czyta albo spotyka osobiście ludzi, którzy "jakimś cudem" doświadczyli cofnięcia sie choroby mimo,że lekarze nie
    dawali IM żadnych szans na przeżycie.Bywa,że przyczyną takiego zjawiska jest
    samo nastawienie chorego:pozytywne myślenie,zdrowa dieta,prowadzenie życia na
    dotychczasowych zasadach - po prostu nie poddają się,walczą z chorobą żyjąc z przekonaniem,że właśnie IM MUSI SIĘ UDAĆ.Bardzo często też można się spotkać
    z informacjami,że pewne naturalne preparaty mają właściwości leczące nowotwory.
    W mojej subiektywnej ocenie to rodzaj skrótu myślowego.Pewnie autorom takich
    stwierdzeń chodzi o to,że dostarczone do organizmu określone składniki odżywcze
    minerały,witaminy etc. zawarte w polecanych preparatach pozwalają na
    uruchomienie mechanizmów obronnych przez sam organizm.Czasami to się udaje a
    czasmi niestety nie.
    Artur737 pisze:Herbalife? A dlaczego nie Amway albo inny network pozwalajacy zarobic calej piramidzie osob?
    Arturze tu nie chodzi o zarabianie kogokolwiek a o ratowanie zdrowia,może życia.
    Nie ma znaczenia czy zarobią na tym osoby zaangażowane w MLM oferującej często
    b.dobrej jakości preparaty,czy zarobi przemysł farmaceutyczny ze służbą zdrowia.
    Połączenie sił i jednych i drugich może przynieść pozytywny efekt i tylko to
    powinno się liczyć. I tak na marginesie- Herbalife jest tak samo networkiem jak
    Amway,Dr Nona,Akuna czy firma sprzedająca sok NONI.Wszystkie z wymienionych
    produkują preparaty,które mają udowodnione naukowo zdrowotne właściwości i z
    pewnością warto po nie sięgać traktując je nie jak lekarstwa ale jak preparaty
    wspomagające leczenie.

    Winner2006 w moim przekonaniu dobrze zrobisz sięgając po jakiś naturalny
    preparat z nastawieniem o którym wyżej napisałem. Wcześniej skorzystaj także z
    wyszukiwarki i poczytaj sobie o produktach wymienionych firm.Z pewnością natkniesz się na info mówiące także o profilaktycznym działaniu kilku z nich
    w chorobach nowotworowych.Gdybyś miała z tym problemy pisz do mnie na priva.
    Życzę Ci powrotu do zdrowia i powodzenia.
  • artur737 12.07.06, 15:05
    Arturze tu nie chodzi o zarabianie kogokolwiek a o ratowanie zdrowia,może życia.
    <Nie ma znaczenia czy zarobią na tym osoby zaangażowane w MLM oferującej często
    b.dobrej jakości preparaty,czy zarobi przemysł farmaceutyczny ze służbą zdrowia.
    Połączenie sił i jednych i drugich może przynieść pozytywny efekt i tylko to
    powinno się liczyć. I tak na marginesie- Herbalife jest tak samo networkiem jak
    Amway,Dr Nona,Akuna czy firma sprzedająca sok NONI.Wszystkie z wymienionych
    produkują preparaty,które mają udowodnione naukowo zdrowotne właściwości i z
    pewnością warto po nie sięgać traktując je nie jak lekarstwa ale jak preparaty
    wspomagające leczenie.>

    To ma byc jakis zart? Udowodnione naukowo leczenie raka metodami naturalnymi?
    Wspomaganie leczenia konwencjonalnego?
    Jezeli w to wierzysz to lecz sie na glowe.
  • piotrbbyd 12.07.06, 22:35
    Arturze nie czepiaj sie przedmówcy , bo chce dobrze a nie zajmując
    się głębiej tym zagadnieniem ma niepełną wiedzę . Nie ulega
    wątpliwości jednak że suplementy zawierające antyoksydanty zapobiegają
    rozwojowi raka ( tak naprawdę raka ma każdy z nas - kwestia tylko czy
    się uaktywni) , jednak gdy on się uaktywni to oczywiście jest już
    trochę na to za póżno i może pomóc tylko lekarz. Po prostu
    przedmówca nadinterpretuje informacje.
    Dieta (+ ewentualnie suplementy) mogą być jedynie wsparciem leczenia i
    szybszego powrotu do zdrowia.
    A co do Amwaya to nawet trafiłeś ( pewnie niechcący) gdyż Herbalife
    bardziej zajmuje się odchudzaniem , Amway ma pełniejszą ofertę w
    suplementach
  • artur737 12.07.06, 23:23
    Byc moze to wszystko dziala ZANIM sie dostanie raka. Uzycie antyoksydantow pozniej juz jak sie ma raka i leczy go chemia lub promieniowaniem
    ZWIEKSZA ryzyko zgonu. Badania na ten temat sa calkiem jednoznaczne.

    Dlatego uwazam, ze Herbalife i tacy tam inni to oszusci. A tylko dlatego moga sobie na to pozwolic, ze w Polsce ciagle nie ma przepisow, ktore by im tego zabronily. W USA i w Kanadzie Herbalife nie moglby sobie pozwolic na tego typu oswiadczenia bo by firme natychmiast puscili z torbami.
  • piotrbbyd 13.07.06, 00:19
    Zgadzam się w zupełności z pierwszą częścią wypowiedzi.
    Co do diety i suplementacji w przypadku aktywnego raka zawsze
    potrzebna jest konsultacja ustalającego dietę z lekarzem onkologiem
    prowadzącym leczenie - info od pewnego labolatorium ustalającego dietę
    z działalnością którego raczyłeś kiedyś się nie zgadzać. Wg lekarzy
    tam pracujących dieta nie uwzględniająca sposób leczenia i podawane
    leki równiez może być przyczyną przyspieszenia rozwoju raka.

    Co do drugiej części. Nie sądzę by Herbalife jako firma twierdziła
    w jakimkolwiek materiale ( nie mam jednak żadnej styczności z tą
    firmą i są to moje przypuszczenia) że którykolwiek z ich specyfików
    LECZY raka. Jeżeli jakiś człowiek twierdzi inaczej robi to zapewne na
    własną rękę może nadinterpretując z własnej niewiedzy a może czasami
    dla wasnego zysku i tu się zgodzę.
    Co do Amwaya - bo tą firmę raczyłeś też wywołać - sam używam ich
    suplementy i mogę zapewnić że nie w żadnym ich materiale o LECZENIU
    raka. Wręcz odwrotnie - widziałem materiał dotyczący produktu
    zapobiegającego przerostowi gruczołu prostaty , gdzie wyrażnie jest
    zaznaczone że NIE USUWA RAKA PROSTATY .
    Trudno więc tym firmom przyczepiać łatki oszustów.
  • prow-or 13.07.06, 10:02
    Dzięki piotrbbyd za wsparcie.Nie dostrzegłem wcześniej tekstu Artura a szkoda bo
    już wcześniej bym reagował.
    Jeżeli piszę:
    "Wszystkie z wymienionych produkują preparaty,które mają udowodnione naukowo zdrowotne właściwości i z pewnością warto po nie sięgać traktując je nie jak lekarstwa ale jak preparaty wspomagające leczenie.",to wydawało mi się,że jest to czytelne dla kogoś "obijającego się" o zagadnienia medyczne.
    A może prace różnych instytutów opinitwórczych,np w Polsce Instytutu Roślin i Przetworów Zielarskich,nie można nazwać naukowymi,albo efekty i doświadczenia
    klinik wprowadzających do swoich terapii tego typu preparaty? To jest powód
    dla którego użyłem sformuowania:"udowodnione naukowo".
    Oczywiście,że preparaty typu "naturalne suplementy" mogą i są wsparciem dla zasadniczego leczenia z jednego prostego powodu - w swoim składzie mają składniki odżywcze nieodzowne dla komórek do ich prawidłowego funkcjonowania, często nieosiągalne z powodu stosowanej przez chorego diety.W końcu przyczyną wielu chorób są niedożywione i niedotlenione komórki.
    Kontekst zdania: "które mają udowodnione naukowo zdrowotne właściwości" jest
    zupełnie inny (patrz poprzednie zdanie)od tego,który sugeruje Artur: "Udowodnione naukowo leczenie raka metodami naturalnymi".Przecież napisałem:
    "...nie jak lekarstwa...."
    piotrbbyd napisał:
    > Dieta (+ ewentualnie suplementy) mogą być jedynie wsparciem leczenia i
    > szybszego powrotu do zdrowia.

    Przecież dokładnie ta myśl jest zawarta w tym co napisałem z wyłączeniem słowa:
    "ewentualnie" w odniesieniu do suplementów.Już coraz więcej lekarzy na swiecie
    i także w Polsce (sic) publicznie przyznają,że suplementowanie naszej codziennej
    diety jest w dzisiejszych czasach KONIECZNOŚCIĄ dla zachowania dobrego zdrowia
    i mam nadzieję,że nie trzeba tego wątku i w tym towarzystwie rozwijać.
    No chyba,że pod pojęciem suplement mamy zupełnie inne rzeczy na uwadze.
    Wtedy będzie zrozumiała nadinterpretacja informacji i chyba zgodzisz się Piotrze
    że nie moja.
  • piotrbbyd 13.07.06, 21:29
    Pisząc o nadinterpretacji odniosłem się do tekstu Artura o leczeniu
    suplementami raka - w sumie nie wczytałem się w Twój poprzedzający
    tekst i nawet nie sprawdziłem czy rzeczywiście takiego tekstu użyłeś
    Pozdrawiam
  • agakoziorowska 13.07.06, 21:55
    Pierwsze słysze o KONIECZNOSCI stsowania suplementow (jakichkolwiek ) dla
    zachowania zdrowia. I prosze o nazwiska lekarzy którzy rzekomo to mowia.
    ZDROWEMU człowiekowi nie trzeba zadnych suplementow jesli sie normalnie odzywia.
    tak jak nie trzeba mu witamin jesli wsuwa owoce i warzywa. Chemie trzeba
    stosowac w uzasadnionych przypadkach a nie prewencyjnie. Aha i autorytet
    Instytutu Roslin jest dla mnie żaden jako dla farmaceuty. Zresztą Instytuty
    wydaja opinię sponsorom. Niestety nie zawsze obiektywnie. Jedynym który sie
    liczy jeśli chodzi o leki jest Instytut Farmaceutyczny. Osławiony w reklamach
    Instytut Leków to taka sam enigma jak ten Twój Instytut Roslin. A kliniki które
    stosuja zioła czy inne takie tam preparaty w leczeniu nowotworów ? nie słyszałam
    o zadnej takiej...może jako niewiele znaczący dodatek. Tej kobiecie trzeba
    operacji a nie dyrdymałów.
  • piotrbbyd 13.07.06, 23:15
    Z początkiem tekstu bym polemizował może nie w kwestii konieczności
    ale jako wspomaganie zdrowia.
    Przede wszystkim ile jest osób prawidłowo się odżywiających?
    Drugi problem to uprzemysłowienie rolnictwa. Rolnikowi płaci się za
    masę oddanych płodów a nie za zawartość w nim witamin i minerałów.
    W Polsce na szczęście nie nie jest to tak daleko posunięte jak na
    zachodzie ( niektórzy zapewne jedli stamtąd owoce bez smaku) jednak
    powoli podąża w tym kierunku. Dane z USA (niestety nie mam Polskich)
    wskazują że ilość witmin i minerałów w produktach rolnych dzisiaj w
    stosunku do tego co było w latach 80-tych w ekstremelnych
    przypadkach jest mniejsza o 60 % a najczęstsza różnica to ok 20% .
    Niestety nie ma mam porównania do wcześniejszych okresów.
    Z pewnością ciekawie wygląda również sytuacja osób których jadłospis
    to pizza , hamburger , cola, chipsy , zapiekanki i do tego fajki.
    Wniosek - spożywając tą samą ilość owoców i warzyw co kiedyś
    dostarcza się mniej składników odżywczych ( to samo jest z mięsem ,
    mlekiem ). Jeśli doda się do tego mniejszą aktywność ( samochody itp)
    czyli mniejsze zapotrzebowanie na energię - ciężko dać organizmowi
    wszystko co potrzebuje z samego pożywienia. Kwestia tylko by właściwie
    odnależć potrzeby .
    Jedyne co pocieszające w Europie nie notuje się przypadków klasycznej
    awitaminozy ( np szkorbut) , problem polega raczej na tym że poprzez
    mało urozmaicone jedzenie jednych składników jest za mało a innych
    za dużo.
  • snajper55 14.07.06, 03:55
    agakoziorowska napisała:

    > Pierwsze słysze o KONIECZNOSCI stsowania suplementow (jakichkolwiek ) dla
    > zachowania zdrowia.

    To akwizytor, który ciągle szuka tu klientów na swój towar.

    S.
    --
    Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
  • piotrbbyd 14.07.06, 22:46
    agakoziorowska napisała:

    > Pierwsze słysze o KONIECZNOSCI stsowania suplementow (jakichkolwiek ) dla
    > zachowania zdrowia. I prosze o nazwiska lekarzy którzy rzekomo to mowia.

    Poszukałem i znalazłem osobę nie związaną z producentami .
    Dr Joel Wolles nominowany do Nagrody Nobla w 1991r w dziedzinie
    medycyny.
    Chociaż nie zgadzam się z jego atakiem na środowiska lekarzy w
    artykule jaki przy okazji przeczytałem. Pretensje powinien raczej
    kierować do koncernów farmaceutycznych oraz zarządzających służbą
    zdrowia w poszczególnych krajach , którzy decydują o dystrybucji
    pieniędzy na zdrowie. Lekarze wykonują tylko zabiegi za które maja
    płacone przez system i trudno mieć np pretensje do np szpitala o
    to że nie edukuje ludzi jak zapobiegać chorobom skoro nikt mu za
    to nie zapłaci
  • artur737 13.07.06, 22:48
    To co piszesz moze powaznie komus zaszkodzic.

    Chemia lub radioterapia dziala na raka i leczy poprzez produkowanie wolnych rodnikow. Ziola i suplementy te wolne rodniki usuwaja wiec w ten sposob te dwa podejscia sie bardzo ze soba gryza i jedno niweluje drugie.

    Dlatego chorzy z rakiem, ktorzy przyjmuja suplementy lub ziola lub nawet wieksza ilosc owocow i warzyw maja mniejsza szanse na wyleczenie raka i przezycie nic ci co rzucaja sie na leczenie naturalne.

    Badania naukowe, ktore to sugeruja sa bardzo przekonywujace i pochodza z kilku zrodel.

    Tak wiec osoby, ktore podsuwaja chorym na raka suplementy moga powaznie im zaszkodzic i zmniejszyc ich szanse na wyleczenie lub przezycie.
  • snajper55 14.07.06, 03:57
    artur737 napisał:

    > Tak wiec osoby, ktore podsuwaja chorym na raka suplementy moga powaznie im
    > zaszkodzic i zmniejszyc ich szanse na wyleczenie lub przezycie.

    A co go to obchodzi. On chce swoje ziółka sprzedać i kasę zarobić.

    S.
    --
    Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
  • prow-or 14.07.06, 10:05
    artur737 napisał:

    > To co piszesz moze powaznie komus zaszkodzic.
    > Chemia lub radioterapia dziala na raka i leczy poprzez produkowanie wolnych
    > rodnikow. Ziola i suplementy te wolne rodniki usuwaja wiec w ten sposob te
    > dwa podejscia sie bardzo ze soba gryza i jedno niweluje drugie.

    "Wolne rodniki są pochodnymi zwykłych cząsteczek, z których została wyrwana najmniejsza część, czyli elektron. Mają one bardzo niszczęce działanie. Powodują na przykład jełczenie tłuszczów w ścianach komórkowych, co jest jedną z najważniejszych przyczyn powstawania chorób nowotworowych."

    Czegoś tutaj chyba nie rozumiem Arturze.Chemio- i radioterapia w/g Ciebie
    leczy poprzez produkowanie wolnych rodników-jedną z najważniejszych przyczyn
    powstawania choroby nowotworowej?
    Cytowany fragment i całą resztę tego frapującego tematu można znaleźć poprzez google.
    Do reszty wypowiedzi i pozostałych dyskutantów nie będę się ustosunkowywał.
    Każdy wie swoje i wg tej wiedzy żyje.Życie samo weryfikuje kto ma rację i nikt
    nikogo nie przekona do swoich,jeżeli ten ktoś nie będzie tego sam chciał.
    To kwestia światopoglądu,wiedzy i wyboru mentora.Dlatego jedni zapadają na
    choroby,gdy inni cieszą się zdrowiem.Niech to będzie puentą tej dyskusji
    z moim udziałem.

  • piotrbbyd 14.07.06, 20:29
    Akurat tu drogi prow-or bym nie dyskutował z Arturem . Artur jako
    lekarz z pewnością lepiej się orienuje na czym polega leczenie
    chemią. Natomiast wolne rodniki atakują komórki , w tym nowotworowe ,
    czyli jego wypowiedż jest spójna i nie wiem w czym widzisz
    sprzeczność?
  • snajper55 14.07.06, 03:54

    --
    Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
  • winner2006 12.07.06, 10:41
    Bardzo dziekuje za wszystkie odpowiedzi. Nie tchneliscie we mnie co prawda
    nadziei, że mogę wyzdrowiec bez operacji, ale trudno - i tak lepiej zawsze
    poznać prawdę, nawet jeśli jest brutalna. :-)

    O Herbalife zapytam lekarza, poki co nie lykam. I tak odzywiam sie teraz tak
    zdrowo jak nigdy, wiec mam wrażenie, że w chorobie jestem zdrowsza niż przed :-)

    Do S.NAKE'a - miałam robioną biopsje i mammografię 22 czerwca - wyniki były
    jeszcze tego samego dnia. Zaraz na drugi dzień wzięto mnie na chemię. Mam ponoć
    przejść 3 chemie (drugą mam pojutrze) jako przygotowanie do operacji - ma to
    zmniejszyć guzka (jest dość duży) i zabezpieczyc organizm przed
    rozprzestrzenianiem się komórek.

    Generalnei czuję sie bardzo dobrze. W ogóle nie jak chora. Nic mnie nie boli, a
    i guzek już jest znacznie mniej wyczuwalny. Gdyby nie to, że mam juz niewiele
    włosów na głowie, to mogłabym zapomnieć, że jestem chora :-)

    Do KASIUNI.PIP - co masz na myśli pisząć "wybrała właściwą drogę". Twoja
    odpowiedź jest dosć tajemnicza, żeby nie powiedzieć "podejrzanie
    zagadkowa" .....

    Do AMELKI810 - jeśli nie masz nic przeciwko to chętnie
    posłuchałabym/przeczytałaby Twoją historię walki z rakiem. Poza tym mam wiele
    pytań o samopoczucie przed i po operacji itp. Nie mam nikogo w najblizszym
    otoczeniu borykającego sie z tą choroba więc nie mam z kim wymienic doswiadczeń.
    Jesli sie wiec zgodzisz, to pisz proszę na asia_racz@yahoo.com

    Do PROW-OR - Bardzo dziękuje za rady. Herbalife stoi na razie spokojnie na
    półce (dostałam chcąc nie chca w prezencie od rodziny). Spytam się pojutrze
    lekarza prowadzącego, czy mogę to łykać czy nie.
    Jeśli chodzi o moje nastawienie psychiczne, to mysle, ze jest spoko. Dzięki
    temu, ze nie czuje się w ogóle chora - nie rezygnuje z dotychczasowego życia -
    pracuję, pływam, spaceruje, jeżdzę na rowerze. Nie załamuję sie, bo moze
    jeszcze i do końca nie dotarło do mnie, że w lewej piersi siedzi mi jakieś
    paskudztwo. PO operacji nie zamierzam byc dlugo na zwolnieniu (o ile mi stan
    zdrowia pozwoli) - chcę szybko wrócić do aktywności, bo jest to dla
    mnie "motorem" do życia.
    I nie mam w planach innej opcji jak tylko "wyzdrowieć"
    Będzie dobrze :-)

    Pozdrawiam serdecznie!
  • winner2006 12.07.06, 11:36
    Jeszcze cos do JOLI3399 - Przepraszam, że pytam - piszesz o siostrze, która
    przegrała walke z rakiem. Piszesz, że się nie leczyła - rozumiem, że masz na
    myśli chemioterapię itp. Dlaczego się nie leczyła, jeśli mozna wiedzieć? Czy to
    wynikało z braku zaufania do lekarzy? Jej własna decyzja? Czy stosowała jakieś
    inne terapie? Medycyna niekonwencjonlana? SPecjalne odżywianie? Czy po prostu
    nie robiła kompletnie nic ..... Jeśli nie chcesz pisać tego na forum to
    skrobnij proszę na asia_racz@yahoo.com
    Będę wdzięczna. POzdrawiam
  • prow-or 12.07.06, 11:36
    Winner2006 przyznaję,że miło mi się czytało Twój post.Niewiele mogę napisać o
    Herbalife.Mam koleżankę,która swego czasu ostro w tej firmie działała i mogę
    popytać.Aktualnie zaangażowała się w inny specyfik o którym się mówi,że
    zawiera całą gamę antyoksydantów, które zwalczają wolne rodniki i w związku
    z tym jest także stosowany w profilaktyce nowotworowej. Z tego co wiem można
    go stosować także w połączeniu z innymi lekarstwami.Wyjątek stanowi właśnie
    chemio i radioterapia - nie można brać w TRAKCIE terapii,natomiast już po jednym
    a może trzech dniach po zakończeniu takiej terapii jest wręcz wskazane przyjmowanie.Podobno zupełnie inaczej wtedy chory reaguje na chemię i jej skutki,szybciej wraca do zdrowia.Firmę produkującą ten preparat wymieniłem
    w poprzednim swoim poście i zachęcam Cię do poszperania w necie.
  • winner2006 12.07.06, 12:37
    Poszperam, poszperam, ale głównie z ciekawości. Nigdy nie nastawiałam się na
    zakup żadnych medykamentów, bo nie chcę aż tak uszczerbnać swojego konta. WIem,
    wiem - zdrowie ważniejsze niz wszystko, ale po prostu średnio wierzę w tabletki
    itp. O Herbalife pytałam, poniewaz dostałam to w prezencie od rodziny jako
    neispodziankę. Wykosztowali się strasznie i głupio mi teraz tego nie łykać -
    ale nie chciałabym sie potruc tylko po to, zeby nei robic im przykrości. Stąd
    dylemat .....

    Czytałam trochę Michała Tombaka o naturalnych metodach leczenia (raka i innych
    chorób), o oczyszczaniu organizmu itp i przemawia to do mnie o wiele bardziej
    niz coś co można kupić w aptece, czy w sprzedazy bezpośredniej.
    Tak więc stosuję się do jego zaleceń i póki co - dobrze jest :-)

    A jutro idę na masaż kręgosłupa - źle ułozone kręgi uciskają nerwy i organizm
    nieprawidłowo funkcjonuje. Niech mi więc tam pani masażystka wszystko dobrze
    poukłada :-)
  • prow-or 12.07.06, 14:00
    winner2006 napisała:
    Czytałam trochę Michała Tombaka o naturalnych metodach leczenia (raka i innych
    > chorób), o oczyszczaniu organizmu itp i przemawia to do mnie o wiele bardziej
    > niz coś co można kupić w aptece, czy w sprzedazy bezpośredniej.

    Nie czytałem Tombaka,ale jeżeli pisze o znaczeniu oczyszczania organizmu dla
    zdrowia to jesteśmy "w domu".Tak właśnie powinny działać i działają dobre
    suplementy i dodatkowo dostarczają do komórek optymalną ilość witamin,makro- i
    mikroelementy,pierwiastki śladowe.Te informacje także do mnie przemawiają
    bardziej niż proszki z apteki.Rzecz w tym,że tej klasy preparaty są chyba głównie rozprowadzane właśnie w systemie sprzedaży bezpośredniej :-(
    > Wykosztowali się strasznie i głupio mi teraz tego nie łykać -
    > ale nie chciałabym sie potruc tylko po to, zeby nei robic im przykrości. Stąd
    > dylemat .....
    Dylemat zrozumiały.Chemia robi spustoszenie nie tylko w komórkach nowotworowych,
    niszczy także zdrowe,osłabia układ odpornościowy a suplementy działają w
    odwrotnym kierunku - starają się odporność wzmocnić i cały organizm, dlatego
    niewłaściwie zastosowane preparaty mogą zaszkodzić a nie pomóc.Potrzeba dużo
    rozwagi i wiedzy.
  • winner2006 12.07.06, 14:32
    Jak juz wspomniałam - pogadam w piatek z lekarzem i zobaczymy ......
    Dzięki stokrotne za rady.
  • konkubinka 13.07.06, 11:52
    Mozesz stosowac medycyne niekonwencjonalną ale nie traktuj tego jak
    lekarstwo.Te preparaty zazwyczaj pomagają organizmowi w walce z choroba i
    ubocznymi skutkami leczenia farmakologicznego.To nie sa leki !

    Lekarz prowadzacy nie może zalecic Ci preparatow naturalnych dostepnych poza
    aptekami .Mozesz zdecydowac o tym sama.
    Osobiscie znam wiele przypadkow pozytywnego wplywu chrzastki rekina i
    preparatow medycyny chinskiej.
    Trzeba jednak dobrze wiedziec co , jak i po co brac dlatego dobrze trafic do
    lekarza medycyny , ktory stosuje metody niekonwencjonalne a nie do zielarza .
    A kto na tym zarabia nie ma znaczenia.Lekarze tez na nas zarabiają , na tym
    polega cały swiat.
    Odsobiscie wole by ktos na mnie zarobic sprzedajac mi cos zdrowego i
    naturalnego niz innego typu produkt.

    Zycze Ci duzo wytrwalosci i dobrze podjetych decyzji.

  • olka981 13.07.06, 11:49
    przeciez sok z burakow tak oczyszcza organizm i do tego tyle daje witamin
    nawet bylo poruszane na forum wlasnie o burakach jakie sa wartosciowe
    a to ostatnio byl przepis na sok oczyszczajacy z toksyn
    Dobre buraki najlepiej z ogórdka obrac i pokroic w plastry wlozyc do sloików i
    do kazdego dodac po trzy zabki czosnku zalac goraca woda i odstawic w temp.
    pokojowej na 3- 5 dni przykryte plótnem, pic codziennie po pól szklanki mozna
    tez na buraczkach ugotowac barszczyk


  • winner2006 13.07.06, 21:15
    Dzięki. O soku z buraków słyszałam. Piję. Ale po prostu przepuszczam surowe
    buraki przez sokowirówkę i jeszcze dodaję do tego sok z marchewki (tez swieżo
    zrobiony, oczywiście).
    Jesli chodzi Herbalife to rozmawiałm dziś z kobieta, która się zajumuje
    masazami, bioenergoterapia itp i powiedziała ona, że te koktajle są faktycznie
    bardzo dobre i spokojnie mogę je brac, szczególnei właśnie w chemioterapi, na
    wzmocnienie organizmu. A
    Ale powiedziała tez coś jeszcze bardzo ważnego - ze jesli nei jestem
    przekonana, ze to jest dla mnie dobre, to nie brać. Powinnam działac zgodnie z
    własnym sumieniem i przekonaniem. Hmmm, brzmi rozsadnie ....
  • snajper55 14.07.06, 04:00
    winner2006 napisała:

    > Jesli chodzi Herbalife to rozmawiałm dziś z kobieta, która się zajumuje
    > masazami, bioenergoterapia itp i powiedziała ona,że te koktajle są faktycznie
    > bardzo dobre i spokojnie mogę je brac, szczególnei właśnie w chemioterapi, na
    > wzmocnienie organizmu.

    Ale sobie autorytet znalazłaś... Lekarze zakazują stosowania takich "kokatajli"
    w czasie chemii. Uzywając takie wynalazki można zaprzepaścić całe leczenie.
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=45028367&a=45207546

    S.
    --
    Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
  • mamusia1999 14.07.06, 14:05
    troche sie interesuje medycyna naturalna, mam dwa hasla:
    - kuracja wodawg Fereydoona Batmanghelidj
    1. zrezygnowac z kofeiny
    2. pic codziennie min. 30ml wody na 1 kg wagi ciala
    2 szklanki po obudzeniu
    1-2 szklanek 30min przed posilkiem
    2 szklanki 2,5 godziny po posilku
    na 10 szkl. wody pol lyzeczki soli morskiej lub himalajskiej (sklepy ze
    zdrowa zywnoscia) - to wazne, ezby woda mogla przez osmoze dotrzec do komorek
    - witamina B17 (ziarenka z moreli) zaczac od jednego po posilku, potem
    zwiekszac do 3. jednoczesnie jesc swieze ananasy, bo enzym w nich zawarty
    transportuje B17 do komorek rakowych

    ALE: ja osobiscie zdecydowalabm sie pewnie na operacje, a ww sposob
    zabezpieczyla sie przed nawrotem choroby.
    -
  • mamusia1999 14.07.06, 14:11
    zeby nie bylo watpliwosci i bez gdybania, co bym ja zrobila etc.
    LECZ SIE WG WSKAZAN LEKARZA PROWADZACEGO
    a DODATKOWO wesprzyj organizm, zeby sobie poradzil ze skutkami ubocznymi
    leczenia i byl przygotowany do obrony przed nawrotami.
  • wimabe 14.07.06, 20:37
    Winner jeśli chcesz mogę Ci podać namiary do rewelacyjnej bioenergoterapeutki.
    Wyciągnęła mojego teścia z wylewu choć lekarze postawili na nim krzyżyk, mnie i
    mojej rodzinie też bardzo pomogła. Wiem, że bardzo skutecznie pomaga ludziom z
    nowotworem
  • artur737 14.07.06, 23:00
    Bioenergioterapia - nie wypowiadam sie czy dziala czy nie, ale przynajmniej sie nie gryzie z konwencjonalnym leczeniem wiec nie szkodzi.
    Tzn wyciagnie z kieszeni pieniadze, ale nie powinna zaszkodzic na zdrowie w inny sposob.
  • snajper55 15.07.06, 00:19
    artur737 napisał:

    > Bioenergioterapia - nie wypowiadam sie czy dziala czy nie, ale przynajmniej
    > sie nie gryzie z konwencjonalnym leczeniem wiec nie szkodzi.
    > Tzn wyciagnie z kieszeni pieniadze, ale nie powinna zaszkodzic na zdrowie w
    > inny sposob.

    Szkodzi i to w sposób udowodniony. Wielu ludzi zbyt późno przychodzi się leczyć
    do lekarza, bo najpierw "próbują" metod nienaukowych. A gdy już przychodzą
    zmuszeni bólem i innymi objawami, na jakiekolwiek leczenie jest często już za
    późno. Lekarze spotykają się z wieloma takimi przypadkami:
    - Dlaczego przyszedł pan tak późno ?
    - Bo ja się leczyłem u bioenergoterapeuty, który obiecał, że mnie uleczy bez
    żadnej operacji. A ja się boję noża.

    S.
    --
    Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
  • artur737 15.07.06, 00:26
    OK, nalezy twardo dodac, ze najwieksza szanse wyleczenia z nowotworu daje konwencjonalne leczenie w gabinecie lekarza. Kazde inne leczenie nie dziala wcale, albo tylko odrobine (staram sie pisac optymistycznie). A najgorzej jest jak sie gryzie z leczeniem konwencjonalnym.
  • artur737 15.07.06, 00:36
    snajper55 napisał:
    > - Dlaczego przyszedł pan tak późno ?


    Znam wiele badan, ktore odwrotnie niz piszesz sugeruja, ze niewielekie (np kilku miesieczne) opoznienie w leczeniu nie ma znaczenia dla ostatecznego rezultatu leczenia. Kto mial wyzdrowiec i tak wyzdrowial a kto mial umrzec i tak umarl.
  • snajper55 15.07.06, 00:55
    artur737 napisał:

    > Znam wiele badan, ktore odwrotnie niz piszesz sugeruja, ze niewielekie (np kil
    > ku miesieczne) opoznienie w leczeniu nie ma znaczenia dla ostatecznego rezulta
    > tu leczenia. Kto mial wyzdrowiec i tak wyzdrowial a kto mial umrzec i tak
    > umarl.

    Ja nie pisałem o niewielkim opóźnieniu. Niektórzy "leczą się" latami. Dopóki
    jeszcze dobrze się czują.

    www.nieborak.zhr.pl/art3.php

    S.
    --
    Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
  • artur737 15.07.06, 01:14
    Mieszkajac w Kanadzie troche zapominam o polskich realiach.
    Tu prawie nikt z chorych na raka nie rezygnuje z leczenia medycznego. No moze pol procenta takich pacjentow, w kazdym razie bardzo malo. Natomiast powszechne jest laczenie leczenia medycznego z alternatywnym (co jak pisalem w przypadku raka jest akurat bardzo niewskazane).

    Ludzie w Polsce jacys glupsi, skoro sami rezygnuja z najlepszej formy leczenia jaka istnieje.
  • agakoziorowska 15.07.06, 01:53
    ano głupsi. Tu masz rację.
  • winner2006 15.07.06, 10:54
    Dzieki wszystkim jeszcze raz za rady i w ogóle za chęć wymowiedzenia sie w moim
    topiku.

    Najswiezsze wiesci:
    1. Byłam wczorja na badaniu i na drugiej chemii - lekarz był mile zaskoczony,
    że guz już po jednej chemii tak ładnie się zmniejszył. Nie wiem, może to wynik
    tej chemii, ale ja wierzę, ze takze moich innych starań (tych z medycyny
    naturalnej).

    2. Niemniej jednak lekarz powtarza, ze operacja jest neiunikniona - nawet jeśli
    guz nie będzie wyczywalny, to nieobcięcie piersi może (choć nie musi) wiązać
    sie z tym, ze jakieś drobne komórki rakowe pozostaną i sie kiedys ujawnia, lecz
    wtedy na operację i chemie będzie juz za późno......

    3. Operacji boje sie jak cholera, tym bardziej, że wycinają też węzły chłonne,
    a słyszałam od babek, kóre juz to przeszły, ze wiąze sie to z upośledzeniem
    funkcji ręki do końca zycia + ciagłe masaże, ćwiczenia itp.... I tego też sie
    cholernie boje, poniewaz ja po wyzdrowienu chcę wrócić do narmalnego życia, a
    nie odczuwać skutki uboczne nieposiadania węzłów chłonnych .....

    4. Lekarz odradził brania Herbalife i w ogóle jakichkolwiek specyfików.
    POwiedział zeby nei cudować z rzucaniem się na multiwitaminy itp. bo mozna
    zaszkodzić np. wątrobie. Przekonał mnie ..... Będe nadal zdrowo odżywiać sie
    tym, co rośnie w ogródku, a medykamenty oddam swojemu darczyćcy z
    podziękowaniem za to, ze chciał dobrze, ale z przeprosinami, ze jednak nie
    skorzystam....

    Do WIMABE - możesz podrzucić na priv ten namiar do bioenergoterapeuty. Co
    prawda juz mnei znajomi obdarowują telefonami i adresami różnych lekarzy,
    uzdrowicieli i "akupunktorów" :-) - zbieram, zbieram te namiary, ale w sumie na
    razie tak zeby mieć na wszelki wypadek - niekoniecznie z nich skorzystam,
    chociaż oczywiscie nigdy nic nei wiadomo ....
    Póki co, byłam raz u Harrisa - na szczeście przyjmuje za darmo :-)

    P.S. Pierwszą chemie 3 tygodnie temu zniosłam dobrze, po tej wczorajszej
    niestety czuję się juz tak sobie - mdłosci itp., ale nic tam - co mnei nie
    zabije to mnei wzmocni.
    Pozdrawiam i zyczę wszystkim udanego weekendu :-)
  • piotrbbyd 15.07.06, 12:38
    Co do multiwitamin lekarz zapewne miał na myśli produkty syntetyczne -
    takich jest najwięcej na rynku i rzeczywiście przy długim ich
    spożywaniu można sobie zaszkodzić. Nie znam co prawda specyfików
    Herbalife , ale zazwyczaj suplementy markowych firm oferujących swe
    produkty w sprzedaży bezpośredniej to zazwyczaj koncentraty roślin
    zawierających najwięcej danych składników (np wit C z aceroli) i nie
    wiem w jaki sposób miały by zaszkodzić -oczywiście o ile się ich nie
    nadużywa i nie spożywa suplementy zawierające skladniki których już
    jest nadmiar w organizmie ( nadmiar nieraz jest gorszy niż niedobór).
  • piotrbbyd 15.07.06, 12:40
    ps
    Oczywiście moja wypowiedż dotyczy sytuacji po zakończeniu leczenia
  • agakoziorowska 15.07.06, 14:44
    piotrbbyd napisał:"... to zazwyczaj koncentraty roślin
    zawierających najwięcej danych składników (np wit C z aceroli) i nie
    wiem w jaki sposób miały by zaszkodzić -oczywiście o ile się ich nie
    nadużywa i nie spożywa suplementy zawierające skladniki których już
    jest nadmiar w organizmie... "

    Po pierwsze nie wiesz jak mogłyby zaszkodzic bo NIE jestes lekarzem, po drugie
    skad przecietny czlowiek ma wiedziec jakiego akurat składnika w organizmie jest
    nadmiar (tu jest sprzecznosc w Twojej wypowiedzi bo podobno nie szkodzi), po
    trzecie to co naturalne (np.: zioła) moze szkodzic o wiele bardziej niz leki
    syntetyczne

    Trzymam kciuki za autorke wypowiedzi. Bedzie dobrze!!!
  • snajper55 15.07.06, 15:24
    agakoziorowska napisała:

    > Po pierwsze nie wiesz jak mogłyby zaszkodzic bo NIE jestes lekarzem, po drugie
    > skad przecietny czlowiek ma wiedziec jakiego akurat składnika w organizmie
    jest
    > nadmiar (tu jest sprzecznosc w Twojej wypowiedzi bo podobno nie szkodzi), po
    > trzecie to co naturalne (np.: zioła) moze szkodzic o wiele bardziej niz leki
    > syntetyczne

    Po czwarte, skład preparatów "naturalnych" (są to takie same produkty przemysłu
    chemicznego jak i proszki) jest wielką niewiadomą. Bo co mówi "wyciąg z
    pięciornika płożącego" ? Jakie związki wchodzą w skład tego wyciągu ? W jakich
    proporcjach ? Wszak skład chemiczny rośliny zalezy od tysięcy czynników i nie
    jest stały.

    S.
    --
    Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
  • piotrbbyd 15.07.06, 17:29
    snajper55 napisał:


    >
    > Po czwarte, skład preparatów "naturalnych" (są to takie same produkty
    przemysłu

    > chemicznego jak i proszki) jest wielką niewiadomą. Bo co mówi "wyciąg z
    > pięciornika płożącego" ? Jakie związki wchodzą w skład tego wyciągu ? W
    jakich
    > proporcjach ? Wszak skład chemiczny rośliny zalezy od tysięcy czynników i nie
    > jest stały.

    Nie potafię odpowiedzieć na to pytanie , w ofercie firmy z której
    korzystam produkty rzadko opierają się na ziołach - proszę zapytać
    kogoś z firmy sprzedającej preparaty ziołowe lub w aptece gdyż tam
    również z pewnością taki składnik sie znajduje na niektórych
    artykułach.

  • piotrbbyd 15.07.06, 17:16
    O ziołach to raczej pisze snajper
    BARDZO sie myli zresztą twierdząc że to taki sam produkt chemiczny
    jak proszki ( nie piszę tu o tym co ostatnio widać w reklamach w
    telewizji bo tu się akurat zgodzę)
    Podam przykład wit C jaką ja używam ( nie podaję nazwy firmy bo
    nie chodzi tu o reklamę)
    Producent pozyskuje ją z owoców aceroli ( owoce wielkości wiśni
    zawierające tyle wit C co 4 pomarańcze). Rośliny są uprawiane na
    WŁASNYCH plantacjach bez sztucznych nawozów i chemicznych środków
    ochrony roślin. Na farmach ciągle jest monitorowany stan owadów oraz
    uzyskuje się informacje ze stacji klimatycznych pozwalajace prewidzieć
    zblizające się nadmierne występowanie owadów. Ze szkodnikami walczy się w
    sposób naturalny np mszyce i mączniki zwalcza się biedronkami , poprzez
    dżwięki można odstraszać ptaki lub przywołać drapieżne w przypadku
    występowania gryzoni . Chwasty -solaryzacja , podwójna uprawa, ręczne
    wyrywanie, palenie skoncentrowanym płomieniem, wypas bydła. Ponadto
    kożysta się z pładozmianu , kompostu organicznego , roślin
    użyżniających glebę, dżdżownic.
    Skład suplementu : fosforan dwuwapniowy , koncentrat z owoców aceroli,
    mikroklistaliczna celuloza, bioflawonoidy z cytryny, skrobia kukurydziana,
    stearynian magnezu, witC, hydroksypropolowa pochodna celulozy , gliceryna.
    Można to porównać do syntetycznej wit C , gdzie nie jest możliwe
    uzyskanie w labolatorium w 100% o tej samej strukturze cząsteczkowej-
    o tym akurat mogą nie wiedzieć lekarze- pomimo że wzór chemiczny
    jest ten sam.

    W skład innych suplementów wchodzą m.in
    wit E : izolat białka sojowego, laktoza, miód, olej roślinny uwodorniony,
    lecytyna
    Multi karoten: olej sojowy, olej kukurydziny, żelatyna, gliceryna, wosk
    pszczeli, lecytyna, koncentrat oleju palmowego, koncentrat alg
    dunaliella, wyciąg z nagietka lekarskiego
    Calcium Magnesium: sproszkowane muszle ostryg, koncentrat lucerny,
    itp itd

    Co do potrzeb organizmu nie będąc lekarzem można określić przy małym
    spożyciu warzyw i owoców na wit C, gdy ktoś nie lubi ryb -
    omega3 ,można również korzystać z zaleceń lekarzy zastępując syntetyki
    dobrymi produktami.
    Niektóre firmy zdając sobie sprawę że ponad 90% osób zajmujących się
    suplementami nie są lekarzami ( choć zazwyczaj interesują się tematami
    zdrowotnymi) oferuje w ramach oferty dodatkowej możliwość dokładnego
    zdiagnozowania potrzeb żywieniowych i suplementacyjnych poprzez lekarzy
    specjalizujących się w tych dziedzinach. Nie jest to więc taka
    partyzantka jak się niekiedy wydaje.
  • snajper55 16.07.06, 01:33
    piotrbbyd napisał:

    > Producent pozyskuje ją z owoców aceroli ( owoce wielkości wiśni
    > zawierające tyle wit C co 4 pomarańcze). Rośliny są uprawiane na
    > WŁASNYCH plantacjach bez sztucznych nawozów i chemicznych środków
    > ochrony roślin. Na farmach ciągle jest monitorowany stan owadów oraz
    > uzyskuje się informacje ze stacji klimatycznych pozwalajace prewidzieć
    > zblizające się nadmierne występowanie owadów.

    Stacje klimatyczne podają dane meteorologiczne, a nie informacje o owadach. Kto
    Ci tajkich rzeczy naopowiadał ??? Pewnie tak na jakiejś reklamówce wyczytałeś i
    uwierzyłeś.

    > Ze szkodnikami walczy się w sposób naturalny np mszyce i mączniki
    > zwalcza się biedronkami

    A skąd te biedronki biorą ? Hodują pewnie ?

    > poprzez dżwięki można odstraszać ptaki lub przywołać drapieżne w przypadku
    > występowania gryzoni .

    Nie można. Ptaki są cały czas nierozwiązanym problemem np dla lotnisk. Ale Cię
    w puszczono w maliny. ;))

    > Chwasty -solaryzacja , podwójna uprawa, ręczne
    > wyrywanie, palenie skoncentrowanym płomieniem, wypas bydła.

    Ha, ha, ha. Koszty, koszty, koszty. Ręczne pielenie, ręczne miotacze
    płomieni... O laserach nic nie napisali ? ;)))))

    > Ponadto kożysta się z pładozmianu, kompostu organicznego, roślin
    > użyżniających glebę, dżdżownic.

    Czy te dżdżownice się przywołuje ? Pewnie nastrojową muzyką ? ;)))

    > Skład suplementu : fosforan dwuwapniowy , koncentrat z owoców aceroli,
    > mikroklistaliczna celuloza, bioflawonoidy z cytryny, skrobia kukurydziana,
    > stearynian magnezu, witC, hydroksypropolowa pochodna celulozy, gliceryna

    Koncentrat z aceroli i do tego witamina C ??? To po co ten koncentrat ? No i
    jaki jest skład tego koncentratu, bo o tym właśnie pisałem. Skład ten jest
    jedną wielką niewiadomą.

    No i jak można taką mieszaninę chemikaliów jaką jest ten suplement nazywać
    NATURALNĄ ???

    S.
    --
    Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
  • piotrbbyd 16.07.06, 07:59
    snajper55 napisał:


    > Stacje klimatyczne podają dane meteorologiczne, a nie informacje o owadach.

    To pogoda nie ma wpływu na występowanie owadów? Gdzie napisałem ze
    stacje podają info o owadach?

    > A skąd te biedronki biorą ? Hodują pewnie ?

    Tego akurat nie wiem ale ich ich hodowla chyba nie jest niemożliwa?

    Nie można. Ptaki są cały czas nierozwiązanym problemem np dla lotnisk. Ale Cię
    > w puszczono w maliny. ;))

    Co innego lotnisko gdzie pojedynczy ptak może doprowadzić do
    katastrofy - na polu nie stanowi problemu

    > Ha, ha, ha. Koszty, koszty, koszty. Ręczne pielenie, ręczne miotacze
    > płomieni... O laserach nic nie napisali ? ;)))))

    Pewnie lepsze sztuczne nawozy tworzące masę a nie zawartość. Są
    ludzie w każdej dziedzinie którzy chcą mieć dobry pradukt i są
    gotowi zapłacić za jakość. Miesięczny koszt przeciętnego używania
    suplementów to ok 1/2 tego co wydaje przeciętny palacz na fajki

    > Czy te dżdżownice się przywołuje ?

    Widzę że nie uważałeś na lekcjach biologii. Dżdżownice zazwyczaj
    znajdują się w glebie

    jaki jest skład tego koncentratu, bo o tym właśnie pisałem.

    A jaki jest skład wiśni , jabłek , truskawek , buraków które sie je
    na codzień- czy to też wielka niewiadoma? Acerola to taki sam owoc
    jak inne , tyle że nei występuje w PL
    Porównaj te składniki do innych dostępnych na rynku. To co tu jest
    z chemii to np substancje zbrylające albo ułatwiające połykanie i
    zastosowano takie substancje ,które nie mają potwierdzonego negatywnego
    skutku na zdrowie
    Zdaję sobie jednak sprawę że kazdą wypowiedż można ośmieszyć (np lasery)
    Pozdrawiam
  • piotrbbyd 16.07.06, 08:09
    Wracając do składu koncentratu. Firma o której piszę robi granulat
    a nie wyciąg, więc skład odpowiada temu jaki znajduje się w owocu.
    Skoro była omawiana wit C : 1 tabl zawiera 30mg wit C co stanowi 50%
    dziennego spożycia
  • agakoziorowska 17.07.06, 00:16
    No nie tu to juz czyste fantazje naukowe odchodza. Jesli preparat zarejestrowany
    jest jako lek to skład i ilosc danego składnika czynnego MUSI byc scisle
    okreslona a nie na zasadzie "bo taki jest sklad marchewki". Otoz nie. A jesli
    preparat jest suplementem to wlasnie tu jest problem bo nikt tego nie kontroluje
    bo nie ma takich przepisow i mozna sobie napisac na opakowaniu cuda boskie.
    zauwaz ze w przypadku lekow sklad jest scisle okreslony od a do z. nawet jesli
    sa to leki zlozone tylko z ziol czy skladnikow naturlanych. Duze firmy
    produkujace LEKI ziołowe tez maja własne farmy bo tak byc musi(wlasnie dla
    scislej walidacji metody czyli utrzymania stalego skladu rosliny) ale zadna nie
    twierdzi ze hoduje je ZUPELNIE naturalnie łaczenie z dzwiekami odstraszajacymi
    ptaki, biedronkami mna mszysce i zwolywaniem dzdzownic na miejsce działania sila
    woli. To jest po prostu niemozliwe. Co innego dbanie o minimalne uzycie chemii,
    przestrzeganie scisle tzw. okresow karencji, a co innego wmawianie ludziom w
    ramach propagandy ze tutaj to tylko raczek uzywaja zamiast ciagnikow. Ludzie
    gdzie wasz zdrowy rozsadek? naprawde w to wierzysz? niezle pranie mozgu musieli
    ci zrobic w tej firmie. Tak to jest gdy sie bierze przedstawiciela handlowego
    bez zupelnego wyksztalcenia w tym kierunku i wmawia mu glupoty 2 razy w tyg. na
    szkoleniach...ale ja sie nie czepiam . takie jest zycie
  • skory1 17.07.06, 09:37
    agakoziorowska napisała:

    > A jesli preparat jest suplementem to wlasnie tu jest problem bo nikt tego nie
    kontroluje bo nie ma takich przepisow i mozna sobie napisac na opakowaniu cuda
    boskie.

    Może przepisów nie ma, ale skład preparatów Nutrilite JEST kontrolowany przez
    biochemików z ośrodka badawczego Nutrilirte, proponuję poczytać
    www.nutrilite.com

    >Duze firmy produkujace LEKI ziołowe tez maja własne farmy bo tak byc musi

    Czyżby? Herbalife kupuje surowiec od plantatorów. ;)

    > ale zadna nie twierdzi ze hoduje je ZUPELNIE naturalnie łaczenie z dzwiekami
    odstraszajacymi ptaki, biedronkami mna mszysce i zwolywaniem dzdzownic na
    miejsce działania sila woli. To jest po prostu niemozliwe.

    Cóż, Nutrilirte to właśnie robi, może z wyjątkiem siły woli, ;) kłania się
    znajomość faktów. Biedronki przechowuje się w specjalnych kontenerach w chłodni
    w stanie anabiozy i w razie potrzeby wyciąga się, budzi i "używa". Hoduje się
    ptaki drapieżne, które polują na szkodniki, na polach są porozstawiane
    specjalne stojaki, na których one przysiadają i "patrolują" teren. Wodę do
    roślin dostarcza się z ujęć głębinowych tak, aby nie zawierała ona żadnych
    sterylizatorów. Następnie jest ona rozprowadzana specjalnymi rurkami do KAŻDEJ
    rośliny tak, by zapewnić jej odpowiednie nawodnienie, czasami także dodaje się
    do wody NATURALNE nawozy.

    > Co innego dbanie o minimalne uzycie chemii, przestrzeganie scisle tzw.
    okresow karencji, a co innego wmawianie ludziom w ramach propagandy ze tutaj to
    tylko raczek uzywaja zamiast ciagnikow.

    Nie ma żadnego wmawiania, są konkretne informacje, których ty po prostu nie
    przyjmujesz do wiadomości wedle zasady - jeśli fakty przeczą mojej teorii, tym
    gorzej dla faktów. ;))) Na polach uprawowych Nutrilite nie stosuje się ŻADNEJ
    chemii, z wyjątkiem nawozów organicznych w razie potrzeby.

    > Ludzie gdzie wasz zdrowy rozsadek?

    Ma się dobrze, ale gdzie twoja RZETELNOŚĆ?

    > naprawde w to wierzysz?

    Wiara nie ma tu nic do rzeczy, liczy się znajomość FAKTÓW.

    > niezle pranie mozgu musieli ci zrobic w tej firmie.

    No tak, jesteśmy w domu. ;) OBELGI TO NIE ARGUMENTY DZIEWCZYNO!!!!!!!!!!!

    > ale ja sie nie czepiam.

    Oczywiście, że nie... ;))))
  • snajper55 17.07.06, 17:14
    skory1 napisał:

    > Może przepisów nie ma, ale skład preparatów Nutrilite JEST kontrolowany przez
    > biochemików z ośrodka badawczego Nutrilirte, proponuję poczytać
    > www.nutrilite.com

    No tak, nie ma to jak kontorla producenta. Naiwnych nie sieją. ;))

    > > Duze firmy produkujace LEKI ziołowe tez maja własne farmy bo tak byc musi
    >
    > Czyżby? Herbalife kupuje surowiec od plantatorów. ;)

    Toż ona pisała o LEKACH, a nie o produktach Herbalife.

    > Cóż, Nutrilirte to właśnie robi, może z wyjątkiem siły woli, ;) kłania się
    > znajomość faktów.Biedronki przechowuje się w specjalnych kontenerach w chłodni
    > w stanie anabiozy i w razie potrzeby wyciąga się, budzi i "używa". Hoduje się
    > ptaki drapieżne, które polują na szkodniki, na polach są porozstawiane
    > specjalne stojaki, na których one przysiadają i "patrolują" teren. Wodę do
    > roślin dostarcza się z ujęć głębinowych tak, aby nie zawierała ona żadnych
    > sterylizatorów.Następnie jest ona rozprowadzana specjalnymi rurkami do KAŻDEJ
    > rośliny tak, by zapewnić jej odpowiednie nawodnienie, czasami także dodaje się
    > do wody NATURALNE nawozy.

    Wiara ludzi w reklamy nie ma granic. Niektórym WSZYSTKO mozna wmówić.

    S.
    --
    Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
  • agakoziorowska 17.07.06, 20:39
    Z takimi ludzmi po prostu nie da sie dyskutowac....niektorzy sa przekonani ze
    wszystkiemu winni sie cyklisci, homoseksualisci i syntetyki. Tylko natura nas
    moze uratowac....i te sokoły przysiadajce na palikach przy uprawach :):):) co za
    radosna wizja :):) a świstak siedzi i zawija je w te sreberka...
  • skory1 19.07.06, 08:31
    agakoziorowska napisała:

    > a świstak siedzi i zawija je w te sreberka...

    Druga "wiedząca lepiej" chociaż nie widziała...
  • skory1 19.07.06, 08:29
    snajper55 napisał:

    > Wiara ludzi w reklamy nie ma granic. Niektórym WSZYSTKO mozna wmówić.

    Przestać p....żyć dobra???
    Byli ludzie na farmach Nutrilite-u i widzieli wszystko na własne oczy!!!
    A ty byłeś, że wiesz, że to nieprawda? Wątpię.
  • snajper55 19.07.06, 11:08
    skory1 napisał:

    > Byli ludzie na farmach Nutrilite-u i widzieli wszystko na własne oczy!!!

    I potem to opisali, a Nutrilite wydaje to jako broszurki informacyjne. O święta
    naiwności...

    S.
    --
    Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
  • skory1 19.07.06, 12:43
    snajper55 napisał:

    > I potem to opisali, a Nutrilite wydaje to jako broszurki informacyjne. O
    święta naiwności...

    Jesteś beznadziejny przypadek... :P
  • snajper55 19.07.06, 12:50
    skory1 napisał:

    > Jesteś beznadziejny przypadek... :P

    Dla propagandystów i reklamiarzy - na pewno.

    S.
    --
    Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
  • skory1 20.07.06, 08:28
    snajper55 napisał:

    > Dla propagandystów i reklamiarzy - na pewno.

    A czego ty człowieku chcesz??? Aby ci ktoś zafundował wycieczkę na farmy
    Nutrilite-u w Kaliforni byś mógł to zobaczyć na własne oczy, wtedy się
    przekonasz??? Podejrzewam, że i wtedy będziesz wszystkiemu zaprzeczał -
    zamkniesz oczy i będziesz w kółko powtarzał - "tego nie ma, to nie istnieje,
    tego nie ma..." ;)) W XIX wieku pewien "naukowiec" też zaprzeczał, mimo, że
    widział na własne oczy w ZOO - "takie zwierzę nie istnieje". To była
    żyrafa. ;)))
    Człowieka, który się UPARŁ, że NIC go nie przekona, nie warto przekonywać. Masz
    umysł zamknięty w pudełku i to zapewne bardzo ciasnym. ;))) Jesteś zwykłym
    negatywem, który pluje na ludzi. Zastanów się nad sobą...
  • piotrbbyd 17.07.06, 21:22
    agakoziorowska napisała:

    > Otoz nie. A jesli preparat jest suplementem to wlasnie tu jest problem bo
    nikt tego nie kontroluje bo nie ma takich przepisow i mozna sobie napisac na
    opakowaniu cuda boskie.
    Chciałbym przypomnieć że obowiązująca klasyfikacja suplementów jako
    dietetycznych środków spożywczych obowiązuje od ok 3 lat. Firmy z
    tej branży istniejące w Polsce dłużej musiały przechodzić proces
    podobny do rejestrowania leków . Bardziej bym sie obawiał tego co
    sie obecnie reklamuje w telewizji i prasie - tych specyfików wcześniej
    chyba nie było i tu z powodu kiepskiej jakości można sobie
    zniszczyć zdrowie. Poza tym nie pisałem o suplementach ziołowych - tu
    być może masz rację - firma której produkty używam prawie nie ma
    takich w ofercie ( na polskim rynku jedynie czosnek z lukrecją oraz
    passiflora z rumiankiem - reszta nie jest odziołowa)
    > twierdzi ze hoduje je ZUPELNIE naturalnie łaczenie z dzwiekami odstraszajacymi
    > ptaki, biedronkami mna mszysce i zwolywaniem dzdzownic na miejsce działania
    sila woli. To jest po prostu niemozliwe.
    Nigdy nie pisałem o zwoływaniu dżdżownic , one po prostu są w
    ziemi , tylko w odróżnieniu od innych upraw nikt im nie utrudnia
    życia np środkami ochrony roślin
    >Co innego dbanie o minimalne uzycie chemii,> przestrzeganie scisle tzw.
    okresow karencji, a co innego wmawianie ludziom w ramach propagandy ze tutaj to
    tylko raczek uzywaja zamiast ciagnikow. Ludzie gdzie wasz zdrowy rozsadek?
    naprawde w to wierzysz?
    Oczywiście w różnych okresach wegetacji stosuje się różne metody
    walki z chwastami . Nie sądziłem że ktoś może interpretować to co
    napisałem w ten sposób.
    Nie ma oczywiście sensu ręcznie pielić grządki na dużych
    powierzchniach po zbiorach - następuje wypas bydła lub nałożenie folii
    co powoduje wysoką temperaturę i gnicie roślin a przy okazji
    powstawanie nawozu ( tą metodę stosuje się w krótszym okresie również
    w niektórych etapach wegetacji by przyspieszyć wzrost roślin) .
    Nakrywanie folią można również zauważyć na polach w PL.
    Ręczne wyrywanie chwastów ma miejsce gdy już wszystko jest obsadzone
    i rośliny rosną. By zmiejszyć ilość chwastów często sadzi się obok
    inny gatunek - również metoda znana w PL.
    Chyba najlepszym argumentem jest to że gdyby firma posiadająca markę
    robiącą obroty roczne na suplementach powyżej 1mld USD ( czyli
    czołowka światowa) pisała bzdury w swoich materiałach - konkurencja by
    to wykorzystała, również prasa która w większosci nie lubi branży
    MLM a firm które nie wydają nawet 1 zł na reklamę w szczególności
    Niestety nie potrafię znależć w tym co napisałem nieścisłości ale może
    mam za bardzo wyprany mózg
    Pozdrawiam
  • piotrbbyd 30.07.06, 18:27
    Co do Nutrilite mógłby co nieco wypowiedzieć się Artur, który jak
    sie dowiedziałem prowadził dla nich prelekcje , chyba że to był inny
    Artur
  • artur737 30.07.06, 19:33
    Nie wiem jakie bylo pytanie, bo tego watku juz niesposob czytac; jest za skomplikowany.
    Tak, bylem kiedys w Nutrilite z wizyta (powiedzmy sobie sluzbowa), co nie znaczy, ze dla nich pracowalem. Akurat zaplacila mi inna firma, ktora chciala sobie wyrobic z nimi dobre uklady. Rzeczywiscie wyglosilem maly wyklad dla naukowcow pracujacych dla tej firmy, potem kontakt sie urwal.
    Obejrzalem tez sobie z bliska cala firme i taka z tego korzysc.
  • skory1 01.08.06, 08:58
    artur737 napisał:

    > Obejrzalem tez sobie z bliska cala firme i taka z tego korzysc.

    Znaczy - byłeś na farmach w Kaliforni?
  • snajper55 15.07.06, 15:26
    Trzymaj się, będzie dobrze. :)

    Może to Ci się przyda: www.amazonki.net/

    S.
    --
    Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
  • artur737 15.07.06, 19:43
    <Najswiezsze wiesci:
    1. Byłam wczorja na badaniu i na drugiej chemii - lekarz był mile zaskoczony,
    że guz już po jednej chemii tak ładnie się zmniejszył. Nie wiem, może to wynik
    tej chemii, ale ja wierzę, ze takze moich innych starań (tych z medycyny
    naturalnej).>

    Gdybys nie uzywala ziol i suplementow w czasie chemo to prawdopodobnie zmniejszylby sie jeszcze bardziej. Nie czytalas uwaznie tego co napisalem.
  • winner2006 16.07.06, 11:38
    Nie Arturze, to Ty nie czytałeś uważnie tego, co ja napisałam.
    Wspominałam przecież, ze nie uzywam żadnych medykamentów, a Herbalife
    odstawiłam na półkę. Mówiąc prosto - nie łykam żadnych tabletek ani koktajli.
    To, co robię dla sebie domowymi sposobami to:
    - picie soku z buraka z marchewka (sama robie swieży)
    - jedzenie głównie owoców i warzyw + troche orzewchów, czasem rybka (nie
    smazona), kasza i ryż, jajka (z własnej hodowli kur, perliczek i bażantów mojej
    ciotki) - to całe moje menu od 3 tygodni!!!!!!!
    - pije wodę mineralną i herbatę z lisci maliny, porzeczki, skrzypu i pokrzywy -
    wiem, wiem, to są zioła - ale nie w tabletkach tylko kupione w aptece, które
    można spokojnie w postaci herbatek pić
    - stosuję hartowanie ciała natryskiem naprzemian gorącym i zimnym (ok. 5 minut)
    2 razy dziennie
    - wykonuję codziennie rano i wieczorem ćwiczenia oddechowe
    - wykonuję tzw. antyrakową gimnastykę Nishi - spoko, to nie żadne cuda-niewidy,
    tylko ćwiczenia głównie na kregosłup - są bardzo łatwe i nie wyczerpujace
    - dodaje do herbaty miód i popijam tez czasem nalewkę propolisową (ponoc zabija
    komórki nowotworowe) - miód i propolis też z własnej hodowli tej ciotki od kur
    - przeczyszczanie jelita grubego lewatywami - proszę sie nie śmiac - to jest
    baaardzo zdrowe, nawet lekarze polecają
    - afirmacje
    - no i staram sie czesto uśmiechać i w ogóle byc pogodna, bo ponoc rak nie
    znosi dobrego humoru :-)
    Wiec tylko TO miałam na mysli piszac, ze stosuje sie do zaleceń medycyny
    naturalnej :-)
  • winner2006 16.07.06, 11:40
    Zapomniałam jeszcze dodać, ze jem takze kiełki - sama oczywiscie je hoduje -
    póki co głównie z fasolki munk i z rzodkiewki.
  • winner2006 16.07.06, 11:42
    I piję kefir :-)
  • artur737 16.07.06, 16:45
    <jedzenie głównie owoców i warzyw> dostarcza duzo antyoksydantow i gryzie sie z chemia.
  • olka981 16.07.06, 14:59
    ja tylko z ciekawosci bym sie chciala zapytac czy to prawda ze rak piersi nie
    boli ?? i czy sama wyczulas ze cos jest nie tak???
  • winner2006 16.07.06, 18:08
    Do Artura - nie wiem skąd masz takie informacje, ze jedzenie owoców i warzyw
    gryzie się z chemia. Bzdura kompletna. Po pierwsze pytałam o to lekarza. Po
    drugie - to co Twoim zdaniem powinno się jeść?????? Tylko niezdrowe pożywienie -
    mieso czerwone, słodycze, gotowce - nie zawierają witamin.

    Do OLKI - jeśli o mnie chodzi, to faktycznie to mnie nie boli.
    Jakoś w kwietniu zaczęła boleć mnie lewa ręka - nie był to duzy ból, tak jakbym
    miała nadwyrężone mieśnie. Z poczatku nie robiłam paniki, ponieważ myslałam, ze
    może faktycznie coś przeciążyłam podczas dzwigania, czy ćwiczeń. Ale kiedy ból
    nie ustąpił po półtorej miesiąca - przeszłam sie do lekarza. I lekarka wymacała
    u mnei powiększone węzły chłonne pod lewą ręką (tą, która bolała) i zaleciła
    usg piersi. POwiedziała, ze tak na wszelki wypadek. Tego samego dnia obmacałam
    sobie w domu piersi i wyczyłam guzka, więc jak szłam na to usg piersi to już
    wiedziałam, ze coś mam. Po usg lekarz zalecił na drugi dzień biopsję i
    mammografię i wtedy wyszło szydło z worka.
    Nadal pobolewa mnei lewa reka, ale znacznie mniej niz wcześniej. POza tym czuję
    sie dobrze.
  • artur737 16.07.06, 19:48
    winner2006 napisała:

    > Do Artura - nie wiem skąd masz takie informacje, ze jedzenie owoców i warzyw
    > gryzie się z chemia. Bzdura kompletna. Po pierwsze pytałam o to lekarza. Po
    > drugie - to co Twoim zdaniem powinno się jeść?????? Tylko niezdrowe pożywienie

    Co za cholerny fanatyk!!!!!! Lecz sie sama i szkodz innym.
  • winner2006 16.07.06, 20:23
    Jaki cholerny fantyk???? PO pierwsze ja Ciebie nie obrażam, a po drugie to
    czemu nie zaproponujesz co się powinno jesć podczas chemioterapii???????
  • artur737 16.07.06, 20:37
    Normalnie, bialko weglowodany tluszcze. Energia moze byc z jakis ziaren zbozowych.

    Owoce i warzywa jako forma zapobiegania raka sa zalecane przez roznych magikow- naturszczykow.
    Jezeli nawet to prawda to nie jest to efekt silny i dotyczy ludzi zdrowych, ktorzy nie maja raka. Nie dotyczy tych ktorzy juz raka sobie wyhodowali. Raka nie mozna wyleczyc ani zaleczyc dieta.

    Bardziej dokladne badania nad dieta jako srodkiem zapobiegawczym (NIE LECZNICZYM) sugeruja, ze ludzie jedzacy glownie warzywa maja minimalnie mniejsza szanse na raka. Natomiast jedzenie owocow przed rakiem nie chroni wcale. Przed rakiem chroni ruch oraz utrzymywanie prawidlowej wagi ciala.
    Jeszcze raz podkreslam, ze chodzi o profilaktyke ludzi wolnych od raka a nie ludzi z rakiem.

    Unikanie nadmiernych ilosci warzyw, owocow, oraz unikanie calkowite zielonych herbat, suplementow, ziol obowiazuje w czasie chemo i radioterapii oraz przez kilka tygoni przed i po.
  • winner2006 16.07.06, 21:04
    A skad ta wiedza? Mówisz co innego niz lekarze i książki.
    Miałeś raka?
  • winner2006 16.07.06, 21:14
    Węglowodany i tłuszcze? Do grobu byś mnie wysłał.
    Ciekawe wiec dlaczego jem owoce i warzywa, a moje wyniki są dobre, guz sie
    zmniejsza z czuje sie bardzo dobrze.
    Ludzie, zareagujcie na wypowiedx Artura, ponieważ mnie krew zalewa jak to
    czytam.
  • artur737 16.07.06, 21:31
    Moze jakis moderatow wywali w koncu te twoje glupie posty.
  • winner2006 16.07.06, 21:45
    Raczej Twoje. Jak będziesz mieć raka to się lecz swoimi metodami, ja jednak
    pozostanę przy swoich.
    No cóż, Twój głos przeciwko lekarzom i mądrym ksiażkom?
    Wybacz, ale nie będę wierzyc nie wiadomo komu z forum ....
    Swoją opinie wyrazic moze na forum oczywiście kazdy, ale jak sie kogoś zaczyna
    obrażać, to to swiadczy tylko o kompletnym braku kultury.
  • piotrbbyd 16.07.06, 22:40
    Nie przesadzasz z atakiem na dziewczynę? Nie chcę się wypowiadać na
    temat leczenia raka bo to nie moja dziedzina, ale lekarz onkolog
    przypisał kuzynowi mojej byłej dziewczyny jakieś witaminy- nie wiem
    tylko jakie.
  • skory1 17.07.06, 09:45
    artur737 napisał:

    > Owoce i warzywa jako forma zapobiegania raka sa zalecane przez roznych
    magikow-naturszczykow. Jezeli nawet to prawda to nie jest to efekt silny i
    dotyczy ludzi zdrowych, ktorzy nie maja raka. Nie dotyczy tych ktorzy juz raka
    sobie wyhodowali. Raka nie mozna wyleczyc ani zaleczyc dieta.

    Plączesz się stary. Najpierw nie jesteś pewny, czy to działa czy nie działa, a
    potem jednak twierdzisz, że nie działa. Skąd czerpiesz informacje, z
    sufitu? ;)))

    > Bardziej dokladne badania nad dieta jako srodkiem zapobiegawczym (NIE
    LECZNICZYM sugeruja, ze ludzie jedzacy glownie warzywa maja minimalnie mniejsza
    szanse na raka. Natomiast jedzenie owocow przed rakiem nie chroni wcale. Przed
    rakiem chroni ruch oraz utrzymywanie prawidlowej wagi ciala.

    Źródło, źródło! ;)))

    > Unikanie nadmiernych ilosci warzyw, owocow, oraz unikanie calkowite zielonych
    herbat, suplementow, ziol obowiazuje w czasie chemo i radioterapii oraz przez
    kilka tygoni przed i po.

    Zadałeś sobie kiedyś pytanie - dlaczego? ;)
  • jef_f 17.07.06, 16:07
    skory1 napisał:

    > artur737 napisał:
    >
    > > Owoce i warzywa jako forma zapobiegania raka sa zalecane przez roznych
    > magikow-naturszczykow. Jezeli nawet to prawda to nie jest to efekt silny i
    > dotyczy ludzi zdrowych, ktorzy nie maja raka. Nie dotyczy tych ktorzy juz raka
    >
    > sobie wyhodowali. Raka nie mozna wyleczyc ani zaleczyc dieta.

    > Plączesz się stary. Najpierw nie jesteś pewny, czy to działa czy nie działa, a
    > potem jednak twierdzisz, że nie działa. Skąd czerpiesz informacje, z
    > sufitu? ;)))

    Nie sadze, ze Artur sie placze. Na dzien dzisiejszy mozna napisac tylko tyle,
    ze istnieja pokazna ilosc NIEZALEZNYCH badan ktore potwierdzaja to co on pisze
    na temat niemozliwosci wyleczenia sama dieta nowotworow oraz szkodliwosci
    bezmyslnego stosowaniania wielu suplementow rownoczesnie z leczeniem
    chemioterapia lub naswietlaniami.

    Zreszta praktyka kliniczna takze to potwierdza.

    Natomiast jesli chodzi o role pewnych fitozwiazkow zawartych w niektorych
    warzywach i owocach w prewencji przeciwnowotworowej, to obecnie sa prowadzone
    liczne badania w powaznych osrodkach naukowych, ktore ta role udawadniaja.

    Podkreslam : zwiazki te maja znaczenie w PROFILAKTYCE przeciwnowotworowej i sa
    to zwiazki wystepujace tylko w PEWNYCH warzywach i owocach oraz innych
    produktach spozywczych.

    Ich rola we wspomaganiu leczenia knwencjonalnego niestety nie zostala
    udowodniona i trzeba postepowac z nimi bardzo ostroznie, bo komorki nowotworowe
    potrafa wykorzystac wszystko to, co im tylko w jakikolwiek sposob moze pomoc w
    przetrwaniu.
    Poniewaz badania nadal trwaja, wiec nic dziwnego, ze odpowiedzialni lekarze sa
    powsciagliwi w swoich wypowiedziach.


    > > Bardziej dokladne badania nad dieta jako srodkiem zapobiegawczym (NIE
    > LECZNICZYM sugeruja, ze ludzie jedzacy glownie warzywa maja minimalnie mniejsza

    > szanse na raka. Natomiast jedzenie owocow przed rakiem nie chroni wcale. Przed
    > rakiem chroni ruch oraz utrzymywanie prawidlowej wagi ciala.

    > Źródło, źródło! ;)))

    Jest tego sporo, ale z drugiej strony tego typu badania sa dosc skomplikowane
    do przeprowadzenia i trudno jednoznacznie stwierdzic jak poszczegolne zwiazki
    zawarte w pozywieniu, moga wplywac na prewencje przeciwnowotworowa.

    Niemniej jednak obecnie zmieniono technike tych badan i wyniki sa...... jednak
    obiecujace.

    Niestety nie wszystkie zwiazki zawarte w pozywieniu czy preparatach
    tzw. naturalnych, moga miec anynowotworowe wlasciwosci, niektore niestety moga
    nawet stymulowac rozwoj nowotworow (np. niektore witaminy, mikroelemnety, czy
    fitozwiazki), dlatego nalezy z tymi preparatami bardzo uwazac i informowac
    onkologow o tym co sie dodatkowego robi podcza leczenia metodami konwencjonalnymi.

    > > Unikanie nadmiernych ilosci warzyw, owocow, oraz unikanie calkowite zielo
    > nych
    > herbat, suplementow, ziol obowiazuje w czasie chemo i radioterapii oraz przez
    > kilka tygoni przed i po.

    > Zadałeś sobie kiedyś pytanie - dlaczego? ;)

    Nie ma co tutaj weszyc podstepu ze strony mafii famaceutyczno-medycznej czy
    innych cyklistow, bo to sa niestety fakty kliniczne.

    ------
    Jeff


  • skory1 17.07.06, 16:38
    jef_f napisał:

    > Nie ma co tutaj weszyc podstepu ze strony mafii famaceutyczno-medycznej czy
    > innych cyklistow, bo to sa niestety fakty kliniczne.

    Uhm, takie jak ten, że beta-karoten zwiększa o 18% ryzyku choroby płuc u
    palaczy? Tylko, że to dotyczy SYNTETYCZNEJ postaci beta-karotenu, co wykazały
    badania fińskie. Ale o tym już cicho-sza. ;)
  • jef_f 17.07.06, 16:58
    skory1 napisał:

    > jef_f napisał:
    >
    > > Nie ma co tutaj weszyc podstepu ze strony mafii famaceutyczno-medycznej c
    > zy
    > > innych cyklistow, bo to sa niestety fakty kliniczne.

    > Uhm, takie jak ten, że beta-karoten zwiększa o 18% ryzyku choroby płuc u
    > palaczy? Tylko, że to dotyczy SYNTETYCZNEJ postaci beta-karotenu, co wykazały
    > badania fińskie. Ale o tym już cicho-sza. ;)

    Nie, dlaczego cicho-sza? Skoro o tym piszesz, to nie jest to jednak tajemnica.
    Dzisiaj w dobie swobodnego obiegu informacji dzieki internetowi, niczego ukryc
    sie nie da....
    Z drugiej strony, w spiski medyczno- farmaceutyczne niektorzy ludzie wierza do
    czasu, az sami nie zachoruja i nie sa zmuszeni w trybie pilnym skorzystac, na
    skutek swojej naiwnosci z pomocy lekarzy- profesjonalistow.
  • agakoziorowska 17.07.06, 20:36
    stan Twojej niewiedzy mnie przeraza albo gorzej- Twoje przekonanie o nie wiem
    dobroci produktów Naturelli czy innych takich... czy wiesz dlaczego
    beta-karoten zwieksza ryzyko raka u palczy? bo ja znam mechanizm i nie ma niego
    wplywu czy beta-karoten jest syntetyczny czy naturalny. I to własnie zdanie o
    tym karotenie dla mnie swiadczy ze nie masz najmniejszego wyksztalcenia
    medycznego, farmaceutycznego czy nawet chemicznego lub biologicznego. Idz
    akwizytorze do domu i sie doucz.
  • piotrbbyd 17.07.06, 21:34
    skory1 napisał:

    > Plączesz się stary. Najpierw nie jesteś pewny, czy to działa czy nie działa,
    a potem jednak twierdzisz, że nie działa. Skąd czerpiesz informacje, z
    > sufitu? ;)))

    Spokojnie . Wcześniej Artur napisał że chemia i radioterapia polegają
    na atakowaniu ciała wolnymi rodnikami , wynika z tego że to zawiera
    antyutleniacze blokuje te zabiegi - dotyczy to leczenia raka,
    natomiast w przypadku ludzi zdrowych warzywa itp sa ok i zmniejszaja
    ryzyko. Ja nie widzę tu nieścisłości.
    Pozdrawiam
    Piotrek
  • piotrbbyd 17.07.06, 21:36
    Zresztą z tego co wiem nie powinno się ustalać diety podczas raka
    bez konsultacji z onkologiem na temat metody leczenia i używanych
    leków
  • winner2006 17.07.06, 22:38
    Ja powiedziałam lekarzowi co jem i nie wyraził sprzeciwu.
    Radziłam się też innego lekarza onkologa co jesć i powiedział, ze duzo warzy w
    i owoców i w ogóle najlepiej coś w rodzaju diety sródziemnomorskiej i ze jest
    porzeciwny mięsu.
    To więc pokrywa się zasadami Michała TOmbaka, co do których się stosuję.

    POza tym - a co z wegetarianami? Oni sie przecież odżywiają tak, jak ja teraz.
    WIęc jeśli którys z nich zachoruje na raka i bedzie poddany chemioterapii to ma
    nagle zmienić swoją dietę? Rzucić się na mięso?
  • artur737 18.07.06, 00:32
    Nic, wszelkie dawki lekow ustala sie na ochotnikach i pacjentach, ktorzy nie sa na diecie. W momencie kiedy robisz cos dziwnego, to poziom leku i dynamika poziomu w krwi moze sie znacznie zmienic. Nie mozna tego przewidziec.

    To, ze antyoksydanty gryza sie z chemia wiadomo od niedawna i czesc lekarzy albo tego jeszcze nie wie, albo czeka na silniejsze dowody.
  • winner2006 18.07.06, 08:06
    Ale skoro ja jem owoce i warzywa i mój guzek się zmiejsza i to w tempie, które
    zaskoczyło nawet leakrza, to znaczy, ze u mnei się chyb ajednak nie gryzie
    chemia z dietą, co? No tak na logikę.... Nie jest to dowód?
    A twierdzenie, ze zmniejszyłby sie jeszcze bardziej jest tylko Twoim
    przypuszczeniem teoretycznym ...
    Przemyśl to zanim sam zaczniejsz wierzyć fanatycznie "najnowszym badaniom".
    To tak jak kłótnia czy zdrowsze masło czy margaryna.
  • amj02 18.07.06, 13:47
    Winner, chcialam sie ciebie zpytac (hm gdyz nie doczytalam sie a sledze twoj
    watek) czy ty wiesz dokladnie (w mm) jakiej wielkosci i jakiego rodzaju masz
    guzka? Sama przez to przeszlam 4 lata temu. Zaskakuje mnie jednak twoj sposob
    myslenia.
  • winner2006 18.07.06, 14:41
    Guzek miał około 3 cm średnicy i mogłam go bardzo łatwo wyczuć -wystarczyło, ze
    lekko nacisnelam na pierś. Tak było przed pierwszą chemią.
    Teraz jest znacznie mniejszy (nie znam rozmiaru w centymetrach) i aby go w
    ogóle wyczuć muszę trochę się "namacać" aby go znaleźć (sprawdzałam przed
    chwilą).
    A dlaczego zaskakuje Cię mój sposób myślenia? POd jaki względem?
  • winner2006 18.07.06, 14:49
    amj02 - Jeszcze cos. Pytasz się też jakiego rodzaju to guzek - wiem tylko, ze
    złosliwy - o to pytałas?
    Piszesz, ze przeszłas to samo 4 lata temu. Nie zechciałabyś może opisać jak to
    było w Twoim przypadku - jak wykryłas, jak leczono, jakie samooczucie przed i
    po operacji itp. Mozesz pisać na e-mail gazetowy.
    Chętnie poczytam.
  • amj02 18.07.06, 15:52
    Wykrylam zupelnie przypadkowo. Ogladalam w TV film akurat na ten temat. Poszlam
    do lazienki , spojrzalam w lustro i zobaczylam jakis paproch na moim swetrze.
    Chcialam to strzepnac i cos wyczulam. I tak sie zaczelo.To byla sobota. Do
    poniedzialku z ledwoscia wytrzymalam. Akurat i tak mialam umowiona wizyte
    kontrolna u mojego lekarza.Od samego poczatku mialam zle przeczucia.Natychmiast
    zrobiono mi usg ,ktore cos wykazalo. Mammogram mialam robiony 2 miesiace
    wczesniej i nic nie pokazal.Wowczas lekarz dal mi do wyboru biopsje lub
    usuniecie guza.Hm nie lubie cierpiec podwojnie wiec wybralam operacje. Dwa tyg
    czekalam na operacje, byly to b.dlugie 2 tyg.Po 3 dniach zadzwonil do mnie moj
    lekarz z wiadomoscia ,ze jest to niestety rak. Musialam przejsc kolejna
    operacje.Wycieto mi zainfekowane wezly chlonne. Po tym skierowano mnie do
    onkologa. Nie mialam chemii gdyz zespol lekarzy(specjalista od raka piersi,
    onkolog, radiolog) uznali ,ze to spowoduje jeszcze wieksze spustoszenie mojego
    organizmu.Mimo ,ze od samego poczatku mowiono mi ,ze bede musiala wziasc
    chemie.W tej sytuacji wzielam swoje dokumenty i poszlam na konsultacje do innego
    onkologa. Byla to b.dluga i zarazem b.trudna rozmowa. Rozpatrywanie wszstkich za
    i przeciw. Okazalo sie ,ze potwierdzil to samo co moj pierwszy onkolog.Skonczylo
    sie na naswietlaniach i braniu lekarstwa przez 5 lat. Do dzisiaj musze meldowac
    sie u moich lekarzy co 4 miesiace. Mammogram teraz juz mam robiony raz do
    roku.Pewnie to glupie ale do czasu kiedy biore lekarstwa i widuje sie z miomi
    lekarzami czuje sie w miare bezpiecznie.
    Pytasz sie o samopoczucie. Pozostal okropny lek przed nawrotem choroby ale z tym
    trzeba nauczyc sie zyc. Nie jest to latwe. Bardzo latwo popadam w depresje,
    nawet przy zwyklym przeziebieniu jestem przerazona.Po operacji czulam sie
    dobrze.Ja mialam tzw. operaje oszczednosciowa (tak to chyba u was sie nazywa).
    Funkcjonowalam w miare normalnie, naswietlania mnie oslabily no i najgorsze co
    moglo byc to skutek uboczny od mojego lekarstwa. To mnie wrecz zabijalo. Mialam
    b.silne bole glowy. Dopiero po 3 miesiacach wszyscy zrozumieli ,ze to jest
    skutek uboczny mojego lekarstwa. Zadko sie zdaza ale ja zalapalam sie do tego
    malutkiego %.PO zmianie lekarstwa wszystko ustapilo. Ja mieszkam w USA. Mam
    skale porownawcza. Moja mama miala 2 lata temu raka piersi i leczona jest w
    Polsce. Przeszla operacje usuniecia piersi. Jak na razie czuje sie dobrze.
    Zaskakujesz mnie tym ,ze uwazasz ,ze nagle od 3 tyg zaczelas zdrowo odzywiac sie
    i taka nagla poprawa. Zycze ci z calego serca powrotu do zdrowia. Ja rozmawialm
    z moimi lekarzami duzo na ten temat. Nie zalecali mi jakis specjalnej diety,
    oczywiscie zdrowe odzywianie, unikanie cofeiny.Przedewszstkim normalne
    zycie.Jedyna rzecza jaka mi zabroniono to latanie samolotem w pierwszym
    miesiacu po operacji. Mialam akurat jechac na wakacje.Powiem Ci ,ze u nas
    troszeczke inaczej to wszystko wyglada. Na poczatku kiedy byla mowa o chemii
    powiedziano mi,ze tak mi to zorganizuja ,ze bede mogla normalnie pracowac, po
    zabiegu poleze 3 dni w lozku i na 4 dzien powinnam byc na chodzie.Ja akurat nie
    pracowalm ale mialm niespelna 3 letnie trojaczki.Ja sama opiekowalam sie
    dziecmi, maz musial normalnie pracowac. PO 2 miesiacach przyjechal moja mama i
    pomagala mi przez nastp. 3 miesiace.
    Ups ale sie rozpisalam. Pozdrawiam i zycze powrotu do zdrowia.
  • winner2006 18.07.06, 18:51
    do amj02 - Dobra, rozumiem, ze może faktycznie to dziwnie wygląda, ze po 3
    tygodniach dobrego odżywiania (notebene leci właśnie czwarty) wydaje mi się, ze
    jestem nie wiadomo jak zdrowa. Tylko widzisz, wyczytałam w kilku miejscach
    (m.in. u wspomnianego przeze mnie Tombaka), ze rak ma pożywkę z mięsa
    czerwonego i z różnego rodzaju konserwantów (konserwy, wędzonki, zupki w
    proszku itp.) i jeśli sie tego nie będzie jeść, to on się nie będzie miał na
    czym rozwijać. TO w ksiażce była jakoś ładniej wytłumaczone, ale nie nie jestem
    chemikiem i tylko przytaczam z głowy. Dlatego właśnie tak sobie myslę, ze może
    to zmniejszenie sie guza (i nierozwijanie sie go dalej) może wynikać również z
    mojej diety - mimo, ze trwa tylko 3 tygodnie.
    POza tym czytałam też o cudownych własciwościach propolisu (że zabija komórki
    nowotworowe), wiec też to sobie ciutkę popijam.
    Wiesz, miło jest mysleć, ze to, ze zdrowieję (bo wierzę, że tak jest) jest nei
    tylko zasługą lekarzy, ale i moją :-)

    Poza tym dla kogoś, kto potrafił spałaszować całe pudełko ptasiego mleczka na
    raz, przejscie na prawie same warzywka i owoce, to jak rzucenie palenia z dnia
    na dzień przez nałogowego palacza :-) Wierz mi - organizm szybko odczuwa taką
    różnicę :-)

    Jeśli chodzi o CIebie - to gratuluje, ze masz juz to za sobą i zyczę, zeby
    wszystko juz zawsze było w porządku.
    Jeśli o mnei chodzi, to powiedziano mi, ze ze względu na mój młody wiek
    operacja oszczędzająca (wyciecie samego guzka, a nie całej piersi) nei wchodzi
    w grę, ponieważ musieliby mnei potem dla pewności sporo naświetlac, a w moim
    wieku nie jest to polecane.

    Mam jescze pytanie. Jak to jest z tym wycieciem wezłów chłonnych (bo bardziej
    sie boje tego, niz wyciecia piersi)? Czy Twoja ręka jest w jakims stopniu
    ciagle przez to "upośledzona"? To znaczy, czy są rzeczy, których nie możesz nia
    robic (dzwigać, cwiczyc itp), czy bardzo puchnie i jak często musisz ja masować
    i ćwiczyc?

    P.S. A w ogole to dzieki, ze zechciałas opisać o sobie :)
  • amj02 18.07.06, 20:01
    Wiesz wiara czyni cuda. Pamietaj jednak ,ze dieta nie wyleczysz tak
    zawansowanej choroby. 3 cm to jest b.duzy guz.Ja zachorowalam majac 39 lat ,
    moje corcie nie mialy jeszcze 3 lat. Mysli milam roze , lacznie z liczeniem dni
    ile mi pozostalo. Cwiczyc zaczelam kilka miesiecy po operacji, nie pamietam
    dokladnie kiedy. Na poczatku myslalm ,ze znowu mi sie cos stalo. Zajelo mi
    sporo czasu aby bol minal i reka wrocila do sprawnosci.REka mi nie puchnie ale
    pod pacha tak (troszke). Uwidacznia sie jak jestem zmeczona czy chora. Tak
    prawde mowiac wcale nie oszczedzalam reki (moze tylko po operacji do czasu
    kiedy rana sie zagoila). Ja nie moglam sobie pozwolic na rozczulanie sie nad
    soba. Moje dzieci nie byly w stanie jeszcze tego zrozumiec. Mama musi byc
    zawsze na chodzie.Wiedzialy ,ze p.dr zrobil ciap ciap i mamuie b.boli i nie
    mozna dotykac.Po naswietlaniach pozostala mi do dzisiaj jeszcze troszke
    odbarwiona skora i nie moge przebywac za dlugo na sloncu i nawet w cieniu jak
    jest b.goraco . Hm a ja tak lubie sie opalac. Musze naprawde b.uwazac.
    Co do operacji oszczednosciowej (lumpectomy) o tyle jest dobre ,ze lekarz nie
    wycina ci wszystkich wezlow chlonnych jak przy amputacji piersi. Usuwaja
    jedynie zainfekowane oraz te co sa kolo zainfekowanch. Ze wzgledu na wielkosc
    guza zaproponowano ci amputacje.Mysle ,ze dlatego miedzy innymi dostalas chemie
    jeszcze przed operacja.A tak poza tym czy mialas robiona biopsje?
  • winner2006 18.07.06, 20:56
    Tak, miałam robioną biopsje, ale chyba rozumiemy pod tymi słowami co innego. Z
    Twoje wcześniejszej wypowiedzi wynikało, ze biopsja to jakas forma leczenia
    (pisałaś, ze postawili Ci opcje albo biopsja albo operacja).
    U mnie po usg zalecili biopsję - czyli wkłuli mi 2 razy igiełkę w piers i
    pobrali materiał do badań - m.in. na tej podstawie postawili diagnoze, ze to
    złośliwy nowotwór sutka.

    CO do chemii, to faktycznie powiedzieli mi, że ponieważ guz jest duży to muszą
    go najpierw chemią zmniejszyc.
    Zaastanawiam sie tylko czy po operacji też bede musiała chodzic na chemie. Mam
    nadzieje, że nie, poniewaz po tej piatkowej czułam się fatalnie. Nie wyobrażam
    sobie przeżywać tego jeszcze kilke razy .....
    No i trochę mnei martwi, ze jednak ta chemia działa negatywnie na zdrowe
    komórki też.

    Pocieszyłaś mnei, ze z tym wycieciem wezłów nie jest tak zle.
    I dobrze, ze Twoje obowiązki przy dzieciach nie pozwoliły CI sie rozczulac :-)
    Ja też tak mam. Jak się zle czuję i lezę to stękam, a jak się za coś zabiorę,
    to jakoś udaje mi sie zapomnieć i przetrzymać złe chwile.
    DLatego miedzy innymi nadal chodzę do pracy i po operacji chciałabym jak
    najszybciej do neij wrócic. WIem, ze przysługuje mi półroczne zwolnienie, ale
    nie chce z tego korzystac - jeśli mój stan zdrowia pozwoli oczywiscie na szybki
    powrót do pracy. Jak mam zajęcie, obowiązki - lepiej sie czuję. Poza tym lubie
    swoją pracę :)
    Chyba umarłabym i z nudów i z uzalania sie nad sobą gdybym miała siedzieć pół
    roku w domu. Ja nie mam jeszcze dzieci, wiec nie ma mnie co w domu absorbować :-
    )
  • amj02 19.07.06, 02:01
    Biopsja jest badaniem tak jak w Polsce.Ja moglam miec zrobiona w ten sam sposob
    co ty.Zawsze gdy mam do wyboru biopsja a operace wybieram operacje. Chce miec
    to zawsze jak naszybcie to za soba , zmniejszyc stres i bol.


    I dobrze, ze Twoje obowiązki przy dzieciach nie pozwoliły CI sie rozczulac :-)
    > Ja też tak mam. Jak się zle czuję i lezę to stękam, a jak się za coś zabiorę,
    > to jakoś udaje mi sie zapomnieć i przetrzymać złe chwile.
    > DLatego miedzy innymi nadal chodzę do pracy i po operacji chciałabym jak
    > najszybciej do neij wrócic. WIem, ze przysługuje mi półroczne zwolnienie, ale
    > nie chce z tego korzystac - jeśli mój stan zdrowia pozwoli oczywiscie na
    szybki
    >
    > powrót do pracy. Jak mam zajęcie, obowiązki - lepiej sie czuję. Poza tym
    lubie
    > swoją pracę :)
    Ciesze sie ,ze tak mowisz. To jest zdrowe podejscie.Przede wszystkim zdrowe
    zywienie (musisz miec sile),pozytywne podejscie praktycznie do wszystkiego.
    Ciesz sie zyciem . Pewnie mi zaraz ktos zarzuci ,ze to slogany ale b.prawdziwe.
    Ja tez wielu rzeczy sie nauczylam. Jesli czego nie zrobie dzisiaj to moze jutro
    jak lepiej sie poczuje.
    Powiem ci ,ze moja choroba mnie b.zmienila.
    ps. jesi masz ochote pogadac to wysle ci moj #GG
  • winner2006 19.07.06, 09:21
    Jasne, chętnie pogadam, ale Ty mieszkasz cały czas w USA, tak? To Wy tam
    godziny macie inne :-) A ja na GG mogę wchodzić tylko wieczorami (w pracy mamy
    tak poblokowane komputery, ze nei można z GG korzystać - no wiesz, zeby sie
    pracownicy nei rozpraszali).
    Podaj numer na mój adres gazetowy winner2006@gazeta.pl

    Tak, tak , myśle pozytywnie - i nawet znajomi mi się dziwią, ze po mnie nic nie
    widać, ze jestem chora (oprócz tego, ze nie mam wlosów, co kryję peruką lub
    chustką). Schudnięcie dobrze na mnei podziałało - zgrabniej wyglądam, twarz
    zrobiła się bardizej pociagła (a nie pyzata) i mieszczę sie w swoich dawnych
    obcislych spodniach i sukienkach. POza tym jestem trochę opalona (ciut mnie
    słoneczko liznęło, reszta to samoopalacz), więc jeśli ktoś z odwiedzających
    mnei znajomych spodziewa sie zastać szarą, schorowaną myszkę z nosem na kwintę,
    to srodze się zawodzi :-)
  • evee1 19.07.06, 11:27
    amj02 i winner2006, czy mozecie mi napisac jak taki guzek "czuc"? Jaka on ma
    postac. U nas (w Australii) poleca sie badac piersi, ale ja nie mam pojecia
    czego szukac. Dzisiaj wlasnie mialam robiona mammografie, tak na wszelki wypadek.
    --
    "Po co wasze swary glupie, wnet i tak zginiemy w zupie"
  • amj02 19.07.06, 13:38
    Wyslalm ci na skrzynke gazeta.pl. Roznica czasu jest ok 7 godz. Z reguly jestem
    w domu po 16. W pracy nie mam gg tylko yahoo messenger.Trzymaj sie. Gosia
  • piotrbbyd 18.07.06, 17:55
    Jeżeli to było pytanie do mnie ( podwieszone jest pod moją wypowiedż)
    to mam za mało wiedzy aby coś doradzić . Mogę jednak doradzić
    dobrych lekarzy specjalizujących się we wpływie różnych czynników na
    organizm , dobierających indywidualne diety mogące zmniejszyć ryzyko
    nawrotu raka ( po jego wyleczeniu) ewentualnie zabezpieczyć się przed
    innymi tendencjami do patologii , które ewentualnie możesz mieć.
    Usługa nie jest refundowana przez NFZ. Jeżeli chcesz mogę podać
    namiary na maila .
  • olka981 19.07.06, 10:29
    gadajcie otwarcie na forum mnie tez ten temat ciekawi i duzo mozemy sie
    dowiedziec od was???ja od kad przeczytalam twoj post jutro mam usg tak dla
    swietego spokoju!!!
  • winner2006 19.07.06, 15:10
    Do amj02 - dzieki - sprawdze w domu, bo w pracy prywatne skrzynki mamy tez
    poblokowane :-) A nie chcialam tak na formum podawac e-maila sluzbowego :)

    Do evee1 - piersi powinno badac sie samemu co miesiac (teraz jestem mądra,
    wcześniej to bagatelizowałam). POwinnaś dokładnie "macac" sobie piersi
    najlepiej w pierwszych 10 dniach od rozpoczęcia okresu - wtedy ewentualne guzki
    są łatwiej wyczuwalne.
    Rób to zarówno na stojąco, jak i leżac. PO prostu dokladnie - raz przy razie -
    uciskaj palcami pierś jakbyś chciała przez pierś dotknąć klatki piersiowej.
    Oczywiście nie tak żeby Cię bolało, ale nie może to być delikatne głaskanie.
    Obmacaj także zagłębienia pod pachami - tam też może się czaić rak.
    U mnei guzek był duży (a piersi mam B), więc nie musiałam się
    bardzo "przebijać' aby go wyczuć. To bylo tak odczuwalne jakbym miała w środku
    twardą kulkę wielkości orzecha włoskiego o nieregularnych kształtach.
    Ale nie panikuj jak coś wyczujesz - nei kazdy guzek jest od razu
    nowotworem !!!!!
    Z tego co wiem czasem może się cos w piersi pojawić nieskzodliwego czego nawet
    nie trzeba leczyć, bo samo szybko znika. Niemniej jednak, jeśli coś znajdziesz
    (nawet malutkiego), to nie bagatelizuj sprawy - od razu marsz do lekarza :-)
    Zastanawia mnei tylko ta mammografia - nie wiem ile masz lat, ale jeśli nie
    jesteś w grupie podwyższonego ryzyka (po 50-tce lub z genetycznymi obciążeniami
    w rodzinie) i jeśli nei masz podejzen, ze coś CI jest, to nei wiem czy
    mammografia jest wskaana - badź co bądź, to są promienie, które nie pozostają
    obojętne dla organizmu ....
    Nie jestem lekarzem, ale wydaje mi się, ze jeśli masz jakieś wątpliwosci to
    moze lepiej udaj sie najpierw na usg piersi.

    Do olki981 - ano piszemy przecież, piszemy :-)
    CIeszę sie, ze mój wątek i cała dyskusja wokól niego kogoś interesuje :)
    RObi się z tego mały tasiemiec. Jesli mój przypadek w jakiś sposób komuś pomoze
    to bardzo mi miło :)

    Jakbyscie byly zainteresowane to mam na tym forum jeszcze jeden topik w
    dziale "Nowotwory-damy rade !" pt. "Czy ktoś słyszał o jakiś cudownych
    uleczeniach?" Oczywiście zapraszam.
    Pozdrawiam - Asia
  • olka981 19.07.06, 14:54
    do evee1 gdzie w australi mieszkasz ????
  • to-ja-007 30.07.06, 20:36
    Winner
    Takie pytanko - skad wiesz ze to co uwazasz za zdrowe - jest zdrowe?

    Jesli chodzi o herbalife i o inne pseudomedykamenty czy suplementy zywieniowe to
    lepiej ich unikac.
    Jeden z produktow herbalife ma jod, a ten pobudza produkcje fT3 -
    trojjodotyroniny - ktora pobudza do wzrostu WSZYTKIE kormorki takze rakowe.
    Rowniez niektore witaminy maja taka wlasciwosc ze przyspieszaja rozrost
    nowotworu. Dlatego lepiej tego wszystkiego unikac.

    Jesli chcesz cos robic np. po operacji to poczytaj sobie o diecie Gerszona.
    Rowniez chinskie ziola sa dobre ale prawdziwe sa bardzo drogie.
    Tyle ze nie oczekuj cudow ... Te "dodatki" moga pomoc zwlaczyc raka ale nie
    zastapia konwencjonalnej medycyny.


  • jef_f 30.07.06, 21:23

    Supplement Strategy: Iodine







    to-ja-007 napisała:

    > Jeden z produktow herbalife ma jod, a ten pobudza produkcje fT3 -
    > trojjodotyroniny - ktora pobudza do wzrostu WSZYTKIE kormorki takze rakowe.

    Nie znam produktow Herbalife i nic o nich nie potrafie powiedziec, ale akurat
    jod (a konkretnie jego brak) ma wyjatkowo istotne znaczenie w etiologii tego
    nowotworu.

    Ponizej podaje informacje na ten temat, bowiem badania w tym zakresie, sugeruja
    ze nowotwory piersi moga byc rowniez zwiazane z brakami adekwatenej ilosci jodu
    w organizmie kobiet.
    ------------------------------------------------------------------------------

    Evidence-based research supports the possibility that breast cancer may be an
    iodine deficiency disease.

    As iodine consumption has gone down, breast cancer rates have gone up. But the
    research goes far deeper, exploring the effects of iodine supplementation on breast
    disease and breast cancer. This important breakthrough has been in the research
    pipeline for years but only recently found momentum. After sifting through 50
    years of
    iodine research and corresponding with researchers around the world, the editors
    report
    that abnormal iodine metabolism, due either to dietary deficiency of iodine or
    an iodine
    absorption disorder, needs to be addressed as part of a preventive and therapeutic
    strategy.

    caly tekst jest pod linkiem:

    www.breastcancerchoices.org/iodine.html

    > Jesli chcesz cos robic np. po operacji to poczytaj sobie o diecie Gerszona.

    Terapia Gersona nie jest skuteczna terapia w przypadku nowotworow
    hormonozaleznych, chciaz w jej ramach podaje sie bardzo duze ilosci jodu.


    Najlepiej w sprawie diety profilaktycznej skontaktowac sie z profesjonalnym
    dietetykiem.
    -------
    Jeff
  • promykradosci 30.07.06, 23:44
    Witam cieplutko,
    w styczniu biobsja potwierdzila podejrzenie raka piersi,w kwietniu mialam
    wykonana mastektomie prosta.Nie bylo potrzeby usuwania wezlow.Po operacji nawet
    za bardzo nie bolalo i szybko doszlam do poprzedniej sprawnosci.Nie jest tak
    zle jakby moglo sie wydawac.
    Trzymaj sie Winner .Sercem jestem z Toba.
  • mag401 31.07.06, 12:43
    Znam przypadek nieoperacyjnego guza piersi / był zbyt duży /. Ta pani zaczęła
    używać leki peruwiańskie, zioła krajowe, leki chińskie, plus zabiegi i
    bioenergoterapeuty i chemioterapia. Guz zaczoł się stopniowo zmniejszać.
    Lekarze stwierdzili , że i tak pierś będzie usunięta. Pierśusunięto komórek
    rakowych nie było w węzłach chłonnych i w piersi. Badanie początkowe były
    wykonane prawidłowo zgodnie ze sztuką lekarską. Wynika z tego , że połączenie
    różnych metod czasami daje wspaniałe wyniki.Szkoda tylko, ż się tak zakończyło.
    Ta pani miała operację w tym miesiącu.
  • prow-or 31.07.06, 14:13
    Znalazłem dzisiaj ciekawą informację w portalu Onet potwierdzającą coraz powszechniejszą opinię,że właściwa dieta jest trudna do przecenienia w chorobach nowotworowych,przypuszczalnie we wszystkich innych chorobach także.
    Dlatego uważam,że właściwa suplementacja jest dobrym sposobem (o ile nie najlepszym)do zachowania zdrowia.
    Oto link: wiadomosci.onet.pl/polecam.html?a=1&r=eddf58d9c82876d8fb62463bf32add2b
  • snajper55 31.07.06, 14:34
    Właściwa dieta nie polega na łykaniu jakichś suplementów wytworzonych w fabryce
    chemicznej, nerwowy Jacusiu.

    S.
    --
    Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
  • skory1 01.08.06, 09:13
    snajper55 napisał:

    > Właściwa dieta nie polega na łykaniu jakichś suplementów wytworzonych w
    fabryce chemicznej, nerwowy Jacusiu.

    Ale może tą dietę WSPIERAĆ, dlatego suplementy są nazywane SUPLEMENTAMI.
    Lekarze z BIOMOL-a to podkreślają na każdym kroku - SUPLEMENTACJA NIE ZASTĄPI
    WŁAŚCIWEJ DIETY. Popijając suplementy coca colą, kawą lub herbatą robimy tak,
    jakbyśmy ich w ogóle nie brali. A poza tym ciągle się upierasz przy
    stwierdzeniu "chemicznego" pochodzenia suplementów. Kiedy wreszcie zrozumiesz,
    że CHEMICZNE TO WYTWORZONE SZTUCZNIE????? NA DRODZE SYNTEZY??? Natomiast cykl
    produkcji suplementów Nutrilite NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z SYNTEZĄ!!! Cała roślina
    jest suszona, mielona, prasowana do postaci pigułki, z dodatkiem NATURALNEGO
    lepiszcza, np. gumy arabskiej, która powstaje z soku akacji. Jeśli chcesz się
    ze mną kłócić, to pokłóć się z wikipedią. ;)
  • snajper55 01.08.06, 12:23
    skory1 napisał:

    > A poza tym ciągle się upierasz przy stwierdzeniu "chemicznego" pochodzenia
    > suplementów.

    Bo inni upierają się przy fałszywej nazwie "naturalne".

    > Kiedy wreszcie zrozumiesz, że CHEMICZNE TO WYTWORZONE SZTUCZNIE????? NA
    > DRODZE SYNTEZY???

    Brednie. Sztuczne, to wytworzone przez człowieka i koniec.

    Słownik języka polskiego:

    "sztuczny - zrobiony, wykonany przez człowieka, bez udziału sił natury;
    naśladujący rzecz lub zjawisko stworzone przez naturę"
    sjp.pwn.pl/haslo.php?id=60810

    S.
    --
    Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
  • piotrbbyd 01.08.06, 18:34
    Rozumiem że wg Twojej definicji dżem z truskawek jest sztuczny (
    zrobiony przez człowieka), tak samo soki owocowe, jogurt, śmietana,
    filety z ryb, olej, chleb -nawet własnej roboty i wiele innych?
  • skory1 04.08.06, 14:29
    snajper55 napisał:

    > Sztuczne, to wytworzone przez człowieka i koniec.

    Suplement powstaje sztucznie, ale witamina jest NATURALNA, bo pochodzi z natury
    a nie chemicznego laboratorium.
  • snajper55 04.08.06, 14:35
    skory1 napisał:

    > Suplement powstaje sztucznie,

    Miło, że się w końcu ze mną zgodziłeś.

    S.
    --
    Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
  • skory1 06.08.06, 11:56
    snajper55 napisał:

    > Miło, że się w końcu ze mną zgodziłeś.

    To oczywiste, że suplementy nie rosną na drzewie, ale powstają z NATURALNYCH
    składników i W TYM ZNACZENIU są one naturalne. Co innego pseudo-suplementy,
    powstające ze zmieszania ZSYNTETYZOWANYCH witamin, od których roi się w
    aptekach. Zwłaszcza Centrum - to ci dopiero suplement. ;)))
  • snajper55 06.08.06, 13:08
    skory1 napisał:

    > To oczywiste, że suplementy nie rosną na drzewie, ale powstają z NATURALNYCH
    > składników i W TYM ZNACZENIU są one naturalne.

    Wszystko powstaje z naturalnych składników, co nie znaczy, że wszystko jest
    produktem naturalnym. Suplementy wytwarzane przez człowieka są produktem
    sztucznym.

    S.
    --
    Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
  • prow-or 02.08.06, 10:02
    snajper55 napisał:

    > Właściwa dieta nie polega na łykaniu jakichś suplementów wytworzonych w
    > fabryce chemicznej, nerwowy Jacusiu.

    To oczywiste przekłamanie!
    Nigdy tak nie twierdziłem. Jeżeli ty tak twierdzisz to oznacza, że zupełnie
    nie rozumiesz roli suplementacji i nie masz pojęcia jak są wytwarzane. Gdyby było cię stać na odwiedziny w fabrykach takiej firmy jak wspomniana przez skory1 Nutrilite a przynajmniej widziałbyś dokument o ich produkcji to pewnie
    byś zrozumiał, że mieszasz pojęcia. Dotyczy to także kilku innych znamienitych
    firm produkujących suplementy, jednak z tego co wiem Nutilite jest przodującą
    tego typu firmą na tym rynku. Dlatego dyskusja z tobą na ten temat nie ma sensu.
    PS. Dla ciebie Snajperku mogę być nawet Marusią z Czterech Pancernych, ale tańczyć pod sosną z tobą nie mam zamiaru i chusteczki haftowanej ode mnie nie
    dostaniesz
  • snajper55 02.08.06, 10:26
    Wszystkie te specyfiki nazywane suplementami są produktami sztucznymi,
    wytwarzanymi w fabrykach chemicznych. To jest fakt, któremu nie jesteś w stanie
    zaprzeczyć. Nazywanie ich "naturalnymi" jest oszukiwaniem naiwnych ludzi.

    S.
    --
    Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
  • piotrbbyd 02.08.06, 22:54
    A w jakiej fabryce chemicznej są wytwarzane produkty Nutrilite? I co
    robią z plonami z ich upraw? - skoro jest to fabryka chemiczna to
    nie są im do niczego potrzebne
  • snajper55 02.08.06, 23:07
    piotrbbyd napisał:

    > skoro jest to fabryka chemiczna to nie są im do niczego potrzebne

    Każda fabryka chemiczna musi mieć z czego produkować te wszystkie tabletki i
    inne specyfiki.

    S.
    --
    Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
  • piotrbbyd 03.08.06, 22:25
    Zgadzam się z Tobą że większość firm produkujących suplementy to
    faktycznie fabryki chemiczne - również np Polfy albo Glaxo Smithkline
    produkujący np wit C.
    Jednak w wymienionym wcześniej przykładzie się z Tobą nie zgodzę.
    Inaczej trzeba będzie zaliczyć takiw firmy jak Hortex, Danone,
    Hellena, Dawtona, Maspex, zakłady mięsne - do firm chemicznych idąc Twoim
    tokiem rozumowania.
    Sam mam jedynie wątpliwości czy coca-coli to firma spożywcza czy
    chemiczna
  • snajper55 04.08.06, 11:05
    piotrbbyd napisał:

    > Zgadzam się z Tobą że większość firm produkujących suplementy to
    > faktycznie fabryki chemiczne - również np Polfy albo Glaxo Smithkline
    > produkujący np wit C.

    Można ewentualnie nazwać je farmaceutycznymi, ale firmy farmaceutyczne należą
    do przemysły chemicznego, więc na jedno wychodzi.

    > Jednak w wymienionym wcześniej przykładzie się z Tobą nie zgodzę.
    > Inaczej trzeba będzie zaliczyć takiw firmy jak Hortex, Danone,
    > Hellena, Dawtona, Maspex, zakłady mięsne - do firm chemicznych idąc Twoim
    > tokiem rozumowania.

    No nie, to jest przemysł spożywczy, a nie chemiczny, choć dziś te granice
    zaczynają się powoli zacierać. ;)) Jednak na pewno serka Danona nie nazwę
    produktem naturalnym.

    > Sam mam jedynie wątpliwości czy coca-coli to firma spożywcza czy
    > chemiczna

    No właśnie... ;)) Czy taka produkująca jakiś napój energetyzujący...

    S.
    --
    Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
  • skory1 04.08.06, 14:31
    snajper55 napisał:

    > Nazywanie ich "naturalnymi" jest oszukiwaniem naiwnych ludzi.

    A ten swoje. Teoria spisku w natarciuu, uraaaaa!!! ;)))
  • skory1 04.08.06, 14:34
    Tak na marginesie, nie wiem czy czytaliście najnowszy WPROST, artykuł na temat
    paranoi. Zaczynam się zastanawiać, czy snajper jest całkiem zdrów... ;)
  • jef_f 04.08.06, 14:50
    skory1 napisał:

    > Tak na marginesie, nie wiem czy czytaliście najnowszy WPROST, artykuł na temat
    > paranoi. Zaczynam się zastanawiać, czy snajper jest całkiem zdrów... ;)

    A ja sie ciagle zastanawiam, dlaczego niektorym doroslym ludziom dyskutujacym
    anonimowo na grupach internetowych, tak szybko puszczaja nerwy i jak brakuje
    merytorycznych argumentow, zaczynaja dyskutanta oblewac pomyjami?...
    A moze to tez jakis objaw szczegolnie specyficznej dla Polakow choroby?

    -----
    Jeff
  • skory1 04.08.06, 16:47
    jef_f napisał:

    > A moze to tez jakis objaw szczegolnie specyficznej dla Polakow choroby?

    Myślę, że wszędzie znajdą się tacy, którzy udają kogoś kim nie są. Snajper
    udaje kogoś, kto się zna na suplementach i firmie Nutrilite. A gdy obnaża się
    jego niewiedzę - reaguje agresją. To typowe dla osób, u których emocje dominują
    nad myśleniem. Niestety, jeśli ktoś odrzuca to, że nie ma wiedzy i zaczyna
    jeszcze bardziej ujadać, wpędza się w stan psychozy. Zaczyna myśleć, że wszyscy
    dookoła się na niego uwzięli, by go oszukać, okraść, poniżyć itp. To prosta
    droga do paranoi właśnie. Ja na szczęście wiem, że na świecie nie ma samych
    złodziei i naciągaczy, którzy tylko myślą jak mnie oskubać z pieniędzy. ;)
    Niestety, snajper każdą sprzedaż chyba postrzega jako próbę manipulacji,
    naciągania, oszustwa i złodziejstwa.
    Niektórym ludziom pewnych rzeczy po prostu NIE DA SIĘ wytłumaczyć, bo są uparci
    na granicy choroby psychicznej. ;) Odrzucanie faktów nie spowoduje, że
    przestaną one istnieć, ale osobom z niedowładem umysłowym tak się właśnie
    wydaje.
  • jef_f 04.08.06, 17:01
    do skory1

    wydaje mi sie, ze sie chyba dobrze nie zrozumielismy.... nie podzielam tego
    twojego zdania na temat Snajpera, a wrecz mam nawet doklanie odwrotne....

    przepraszam, ale z calym szacunkiem, nie jestem zwolennikiem publicznego
    omawiania swoich subiektywnych uprzedzen do osob, ktore sie wypowiadaja na
    grupach dyskusyjnych, a do ktorych mamy jakies prywatne animozje.

    Pozdrawiam Jeff


  • skory1 06.08.06, 11:53
    jef_f napisał:

    >nie podzielam tego twojego zdania na temat Snajpera, a wrecz mam nawet
    doklanie odwrotne....

    Twoje prawo.

    > nie jestem zwolennikiem publicznego omawiania swoich subiektywnych uprzedzen
    do osob, ktore sie wypowiadaja na grupach dyskusyjnych, a do ktorych mamy
    jakies prywatne animozje.

    Ja rónież nie. Ale nad głupotą i ignorancją nie będę przechodził obojętnie.
    Poza tym, jeśli ktoś tu wyjeżdża z osobistymi wycieczkami to właśnie nasi
    oponenci, obrzucając nas wyzwiskami i opluwając. To co napisałem powyżej, to po
    prostu diagnoza oparta o moją wiedzę z zakresu psychologii, gdyż sporo na ten
    temat czytam i mam żonę psychologa.
  • snajper55 06.08.06, 13:18
    skory1 napisał:

    > Poza tym, jeśli ktoś tu wyjeżdża z osobistymi wycieczkami to właśnie nasi
    > oponenci, obrzucając nas wyzwiskami i opluwając.

    skory1 napisał:

    - Przestać p....żyć dobra???
    - Druga "wiedząca lepiej" chociaż nie widziała...
    - Jesteś beznadziejny przypadek... :P
    - Masz umysł zamknięty w pudełku i to zapewne bardzo ciasnym. ;))) Jesteś
    zwykłym negatywem, który pluje na ludzi. Zastanów się nad sobą...
    - Zaczynam się zastanawiać, czy snajper jest całkiem zdrów... ;)
    - To typowe dla osób, u których emocje dominują nad myśleniem. Niestety, jeśli
    ktoś odrzuca to, że nie ma wiedzy i zaczyna jeszcze bardziej ujadać, wpędza się
    w stan psychozy. Zaczyna myśleć, że wszyscy dookoła się na niego uwzięli, by go
    oszukać, okraść, poniżyć itp. To prosta droga do paranoi właśnie.
    - Niektórym ludziom pewnych rzeczy po prostu NIE DA SIĘ wytłumaczyć, bo są
    uparci na granicy choroby psychicznej. ;)

    S. ;)))))))
    --
    Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
  • snajper55 04.08.06, 14:34
    skory1 napisał:

    > snajper55 napisał:
    >
    > > Nazywanie ich "naturalnymi" jest oszukiwaniem naiwnych ludzi.
    >
    > A ten swoje. Teoria spisku w natarciuu, uraaaaa!!! ;)))

    Widzisz gdzieś spisek ??? Jak Cię kasjerka w sklepie na wydawaniu reszty
    oszuka, to tez spisek ? Człowieku, lecz się.

    S.
    --
    Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
  • asia_m4 09.08.06, 09:13
    Panowie, jesteście nienormalni! Ja tu na raka chora, a Wy sobie gierki słowne
    na moim topiku urzadzacie. Notabene, nie miałam o nich pojęcia, ponieważ dawno
    mnei tu nie było.
    WYmieńcie się telefonami, albo e-mailami i przenieście tę arcyciekawą dyskusję
    gdzie indziej.

    Jesli o mnie chodzi, to podzielam opinię, że to co w tabletkach stuprocentowo
    naturalne nie jest. Więc nei łykam, bo ja teraz na samych naturalnych rzeczach
    staram sie być.

    Do to-ja-07 - pytasz sie skąd wiem, ze moja dieta jest zdrowa. ANo wiem to z
    kilku książek, z kilku artykułów, od kilku lekarzy i od osób, które same ją
    stosują. Oczywiście znajda sie ludzie (jak zawsze), którzy mają inne zdanei niz
    ja (na tym forum także), ale nigdy nie jest tak, ze jakaś metoda ma 100%
    poparcia i jak juz wspomniałam to tak jak wojna czy lepsze masło czy margaryna.

    Do mag401 - tak, ja też sie tego własnie boje. Mój guz sie zmniejsza baaardzo,
    a mimo tego chca mi ciać piers i węzły chłonne. Boję sie, że wytna i sie okaze,
    ze one juz byłu zdrowe ... ALe mogą wyciąć i sie okaze, ze one nadal były
    chore, wiec dobrze, ze wycieli - dlatego sama nie wiem, czy poddawać sie
    operacji czy nie.

    Do promykradosci - dzieki za słowa otuchy!!!!!

    Pozdrawiam
  • winner2006 09.08.06, 09:41
    Przepraszam, asia_m4 to ja, winner2006 - autorka tego wątku. Byłam zalogowana
    jako asia_m4, ponieważ działam też na tym forum w zupełnei innym dziale i nei
    zauważyłam, że zapomniałam sie wylogować i zalogować ponownie jako winner2006.
    Mam nadzieję, że nie wprowadziłam zamieszania :-)
  • snajper55 09.08.06, 11:18
    winner2006 napisała:

    > Przepraszam, asia_m4 to ja, winner2006 - autorka tego wątku. Byłam zalogowana
    > jako asia_m4, ponieważ działam też na tym forum w zupełnei innym dziale i nei
    > zauważyłam, że zapomniałam sie wylogować i zalogować ponownie jako winner2006.
    > Mam nadzieję, że nie wprowadziłam zamieszania :-)

    To Ty na różnych forach stosujesz różne nicki ? Nie lepiej być jedną
    "osobowościa" ? ;)

    S.
    --
    Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
  • winner2006 09.08.06, 13:03
    Może i lepiej, ale ja najpierw byłam jako asia_m4 na forum naszej wspólnoty
    mieszkaniowej. Jak zaczęłam sie udzielac na forum o raku (w dziale "Nowotwory-
    damy radę") to uznałam, że asia_m4 jest bez sensu i wziełam "winner" czyli w
    sumie "zwyciezca" co jest elementem mojej psychologicznej strategii walki z
    rakiem :-)
  • tuuska1 11.08.06, 09:16
    co do cudownego działania diety na rozwój raka nie do końca podzielam twoje
    zdanie. Moja babcia umarła na nowotwór piersi w 83 roku. całe życie mieszkała
    na wsi , nie pracowała ( odpada stres), W domu było tylko zdrowe jedzenie,
    kompoty i soki ( bez konserwantów),babcia piekła chleb, robiła masło itp, to co
    dziadkowie uprawiali na polu było bez nawozów sztucznych ( brak pieniedzy na
    chemie), nie pijała kawy ( za droga i trudno dostepna w tamtych czasach), nie
    paliła papierosów, owoców i warzyw było mnóstwo ( bez chemicznych dodatków) .
    TO dlaczwgo prowadząc tak zdrowy tryb życia umarła właśnie na nowotwór ?czy
    nie przeceniasz działania diety i zdrowego trybu życia?
  • winner2006 11.08.06, 14:54
    Nie, mysle, ze nie przceniam diety.
    WIdzisz nigdy nie jest tak, ze cos jest albo biale albo czarne.
    Dlatego nie mowie, ze kazda osoba, ktora sie zle odzywia bedzie chora na raka,
    a kazda osoba, ktora sie zdrowo odzywia - nie.
    Sa przeciez jeszcze inne czynniki, ktore moga wplywac na powstawanie nowotworu.
    Nie wiadomo, co u Twojej babci bylo przyczyna.
    Niemniej jednak musisz przyznac chyba, ze zdrowe odzywianie sie jest dla
    organizmu zdrowsze (nie tylko ze wzgledu na raka) niz katowanie sie fast
    foodami i zupami w proszku.
  • dankazaba 11.08.06, 11:28
    winner2006 napisała:

    > Witam!
    > Trzy tygodnie temu dowiedziałam sie, ze mam raka piersi.
    > Od tego czasu odzywiam się bardzo zdrowo - owoce, warzywa, orzechy, kiełki,
    > ryby itp. Czuję się bardzo dobrze. Nie wiem, co mogłbym jeszcze zrobić. Czy
    > ktoś borykał sie z podobnym probleme, czy mógłby coś doradzić?
    > Czeka mnie operacja amputacji piersi, ale jeśli to możliwe chciałabym tego
    > uniknąć i jakimś cudem wyzdrowieć bez operacji.
    > Nie łykam żadnych tabletek.
    > Wszyscy pewnie słyszeli o Herbalife. Ktoś mi powiedział, że powinnam to jeść
    > (koktajle, multiwitaminy, napój aloesowy), tyle, ze ja nie jestem pewna, czy
    > mogę. Wiem, ze wszedzie trąbią, ze to same naturalne składniki, ale tak na
    > chłopski rozum - wszystkie medykamenty muszą mieć jakiś konserwanty czy inne
    > sztuczności, bo inaczej nie mogłyby byc przechowywane kilka miesiecy.
    > Chorzy na raka nie powinni jeść żadnych sztuczności - żadnych gotowców. Czy
    > więc wolno mi łykać Herbalife? Czy ktos sie orientuje?
    > Będę wdzięczna za pomoc.
    >
    > Pozdrawiam serdecznie - A.

    koniecznie musisz porozmawiać o tym z lekarzem prowadzącym a nie na forum. i to
    jak najszybciej, bo twoja choroba to nie zwykła gorączka. stawką jest twoje
    życie!!!
  • winner2006 11.08.06, 14:57
    Do dankazaba - dziekuje za rade, ale ja ten topik zalozylam 18 lipca, a wiec
    prawie miesiac temu. W tym czasie juz sie pytalam lekarza o ten Herbalife -
    odradzil, wiec nie biore. Zdrowa diete popartl, wiec nadal stosuje.
    POzdrawiam
  • skory1 11.08.06, 23:21
    winner2006 napisała:

    > W tym czasie juz sie pytalam lekarza o ten Herbalife -
    > odradzil, wiec nie biore.

    Zapytaj o NUTRILITE i nie słuchaj jakichś tam ekspertów od siedmiu boleści w
    rodzaju snajpera-pyskacza.
  • snajper55 12.08.06, 20:00
    skory1 napisał:

    > Zapytaj o NUTRILITE i nie słuchaj jakichś tam ekspertów od siedmiu boleści w
    > rodzaju snajpera-pyskacza.

    Słuchaj się lekarza, a nie takich "ekspertów" jak skory.

    S.
    --
    Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
  • spongia 12.08.06, 19:52
    Naturalne suplementy moga ci pomoc ale nie wyleczyc. Zdecyduj sie na
    konwencjonalna terapie jak najszybciej. Ze srodkow naturalnych, wspomagajacych -
    pij zielona herbate, najbardziej gorzka i najmniej przetworzona, ta ma duzo EGCG
    srodka ktory u wielu osob pomaga zmniejszyc i zatrzymac rozwoj komorek
    nowotworowych. Jedz duzo (w sensie kgs) warzyw typu kalafior czy brokuly.
    Powyzsze maja udokumentowane dzialanie w przypadkach nowotworow. Czy Twoj
    nowotwor jest zalezny od estrogenu, czy aktywne ma receptory estrogenow? Dobrze
    jest unikac pokarmow zawierajacych soje czy inne fitoestrogeny poniewaz moga one
    dzialac na komorki nowotworowe podobnie jak naturalne hormony kobiece - pobudzac
    je.
    Jak najszybsze leczenie i terapia hormonalna Ci tak naprawde moga tylko ocalic
    zycie!
    Powodzenia, trzymam kciuki!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka