Choroba błędnika? Dodaj do ulubionych

  • 20.09.06, 16:25
    Nie wiem dokładnie jak to się nazywa. Mój mąż trafił przedwczoraj do szpitala
    z silnymi zawrotami głowy, zaburzeniami widzenia - oczopląsem i silnymi
    wymiotami.
    Początkowo podejrzewano udar mózgu (krwotoczny) ale na szczęście(chociaż nie
    wiem czy to szczęście) okazało się że ma chyba uszkodzony błędnik czy chorobę
    błędnika - jakoś tak. Dzisiaj miał robiony "tomograf". Chciałabym wiedzieć
    coś więcej o tej chorobie, jak ją się leczy, na co uważać, czy są może jacyś
    dobrzy specjaliści w polsce którzy mogą się tym zająć.
    Pomóżcie proszę - jestem zielona.
    • Czyżby chodziło o chorobę Meniere'a?
      Polega ona na: "okresowym nadmiernym wydzielaniu się lub zaburzeniu wchlaniania
      endolimfy, płynu ucha wewnętrznego. Wystepuje wtedy gwałtowny atak, na który
      składają się : zawroty głowy, nudności, wymioty, lęk z powodu zaburzeń
      orientacji w przestrzeni, uczucie szumu i wzrostu cisnienia w chorym uchu. "
      • "Choroba Meniere'a - wodniak endolimfatyczny błędnika - jest to choroba rzadka
        (ok 50 na 100 tys. osób), u której podstawy leży powstanie wodniaka
        endolimfatycznego błędnika. Objawia się ona w charakterystyczny sposób
        zawrotami układowymi głowy, szumem usznym oraz postępującą utratą słuchu.
        Początek jest najczęściej nagły. W trakcie napadu pojawiają się nudności,
        wymioty, oczopląs. Przytomność jest zachowana. Napady występują z różną
        częstotliwością. Niekiedy może wystąpić tzw. status meniericus, w którym napady
        trwają nieprzerwanie lub z niewielkimi przerwami przez kilka godzin, a nawet
        dni. Rozpoznanie choroby ustala się na podstawie objawów z wykluczeniem innych
        ich przyczyn. Wykonywane są badania audiometryczne, zdjęcia RTG oraz tomografia
        komputerowa. Istotnym dla rozpoznania jest potwierdzenie głuchoty o charakterze
        ślimakowym. W leczeniu stosuje się leki przeciw zawrotom głowy (prometazyna,
        tietylperazyna), środki odwadniające (hydrochlorotiazyd), leki poprawiające
        krążenie mózgowe (betahistyna). W ciężkich przypadkach, w których
        farmakoterapia nie przynosi rezultatów, wykonuje się zabieg przecięcia nerwu
        przedsionkowego lub labiryntektomię."

    • 21.09.06, 08:28
      witaj,
      jest to bardzo prawdopodobne, że to choroba błędnika. Miałam podobne objawy kilkanaście lat temu, ale wtedy lekarze nie zalecili dokładnej diagnozy. po kilku latach powtórzyło się to ( po ostrej anginie), myślałam,że umieram. Od tamtej pory jestem pod "opieką" lekarzy.
      Jeśli twój mąż miał robiony tomograf, to powinna być już rozpoznana przyczyna tych zaburzeń. Dokładniejszym badaniem może być jeszcze ew. rezonans magnetyczny.
      Mnie leczono w szpitalu kroplówkami z lekami usprawniającymi krążenie móżgowe, tlenem i ew. środkami powstrzymującymi nudności. Do stałego przyjmowania przepisano mi lek Betaserc, który pomaga szczególnie w pierwszych fazach choroby błędnika z utratą słuchu.
      pozdrawiam
      • 21.09.06, 10:09
        mnie przytrafilo się to jeden raz: zaburzenia widzenia, nudności,bóle glowy,
        generalnie nic przyjemnego, na szczęście byla to sytuacja jednorazowa, lekarz
        stwierdził,że moga się pojawić,ale nie muszą kolejne ataki.Lekow nie biorę
        żadnych i jak na razie jest spokój /od 7lat/.
      • 22.09.06, 16:48
        Możesz powiedzieć u jakiego lekarza się leczysz? Tzn neurolog czy jakiś inny?
    • 22.09.06, 16:53
      Lekarze stwierdzili, że to jednak chyba nie choroba błędnika i nie wiedza co mu
      było.
      Ordynator powiedział mi dzisiaj że to chyba jednak "kryza ciśnieniowa" chociaż
      mąż nie miał aż tak wysokiego ciśnienia typu 220/150 np. ale zdarza się ona
      również przy 170/110 chociaż interniści twierdzą, że nie to on jednak ma
      przypadki na oddziale z "kryzą" właśnie przy takim ciśnieniu trochę niższym.
      Sama już nie wiem, co mam robic chciałabym męża zawieźć do dobrego specjalisty
      ale nie wiem gdzie i jakiego.
      Acha mąż nie miał szumu w uszach i słyszał bardzo dobrze.
      • 22.09.06, 21:28
        Dobrze byłoby trafić do Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Kajetanach pod Warszawą. Mają też kawałek na Pstrowskiego w Warszawie. Skierowanie do specjalisty powinien wystawić lekarz rodzinny. Terminy są długie, czeka się kilka miesięcy, ale warto.
        Podobne objawy moą być przy innych schorzeniach, ale takie napadowe, ostre to przemawiają za urazem błędnika, być może przemijającym. U mnie niestety doszło do trwałego uszkodzenia, ale organizm jest na tyle mądry, że potrafi sobie jakoś to kompensować. Da się żyć.
        pozdrawiam

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.