Dodaj do ulubionych

czy można kupić leki na receptę bez recepty?

25.09.06, 01:37
wiem,że pytanie w tytule brzmi idiotycznie,ale jestem kompletnie zielona w
tych kwestiach;).chodzi mi o to,czy można kupić lek refundowany,wydawany na
receptę (konkretnie Berotec,taki wziewny antyalergiczny),nie mając
recepty,ale płacąc pełną cenę leku? (16 zł zamiast 4 zł)
z góry dzięki:)
--
najnowsze kolczyki
ja w Wylęgarni
Edytor zaawansowany
  • 25.09.06, 05:39
    Po to sa recepty, zeby leki nie byly sprzedawane bez recepty...
  • 25.09.06, 06:45
    Tak samo jak możesz robić zakupy bez pieniędzy i zeszytu:)
    --
    www.tak.fm
    Gramy na TAK!
  • 25.09.06, 08:24
    dzięki;)

    wbrew pozorom pytanie nie jest AŻ TAK GŁUPIE,na jakie wygląda...po prostu
    pamiętam sytuację,w której mój ojciec kupił jakies tabletki antyalergiczne
    (chyba Aleric) nie mając recepty,za pełną cenę,a posiadając receptę można je
    było kupić jako lek refundowany...z tym,że nie wiem/nie wiedziałam/,czy to
    wyjątek,czy reguła.
    nawiasem mówiąc-to co w takim razie kogo obchodzi pełna cena leku i po co to
    się podaje,skoro jest refundowany,można go dostać tylko na receptę i basta??
    --
    najnowsze kolczyki
    ja w Wylęgarni
  • 25.09.06, 08:53
    Nie wiem jak to dziala w Polsce,
    ale po to sa recepty zeby wypisywal je lekarz, czyli 'fachowiec' ktory
    orientuje sie primo- o czym moga swiadczyc dane objawy u chorego secundo ew.
    jaki lek jest stosowny w tym przypadku.

    natomiast odplatnosc -pelna, czesciowa lub calkowite pokrycie- to juz sprawa
    ubezpieczenia jaki zaprowadzil rzad lub prywatna firma.


    Venus
  • 25.09.06, 11:16
    Bo jesli recepte wypisze ci lekarz w gabinecie prywatnym to najczesciej placisz
    cala cene.
    --
    Iść, ciągle iść w stronę Słońca.....♥ ☼ ♥ ☼ ♥
  • 26.09.06, 08:38
    diastema napisała:

    > Bo jesli recepte wypisze ci lekarz w gabinecie prywatnym to najczesciej placisz
    > cala cene.

    Wcale nie. Jezeli lekarz wypisal ci recepte na lek, za ktory zaplacilas cala
    cene, to albo nie mial z funduszem umowy na wypisywanie recept na leki
    refundowane albo niestety nie zna pojecia "tanszy zamiennik" i po prostu wcisnal
    ci drogi, nierefundowany lek.
    A co do pytania glownego, farmaceuta, zgodnie z obowiazujacym prawem (nie
    wliczajac tu sytuacji z receptami farmaceutycznymi, o ktorych ktos tu pisal) nie
    moze wydac leku na recepte bez recepty, bo w przypadku kontroli zaplaci za ten
    lek. Farmaceuci maja swoje sposoby na obchodzenie tych przepisow, ale to juz ich
    ryzyko.
    --
    PiSs off!
  • 26.09.06, 10:11
    A dlaczego nikt nie zastanawia sie nad tym ze jest jakis powod, dla ktorego
    pewne leki sa dostepne na recepte? Cena nie jest zadnym wyznacznikiem
    dostepnosci a raczej sila i sposob dzialania. Lekarz i farmaceuta biora na
    siebie odpowiedzialnosc sprzedajac leki. Jezeli farmaceuta decyduje sie sprzedac
    cos bez Rx to robi to po rozwazeniu za i przeciw i w pelni odpowiada za
    ewentualne skutki dzialania i zdrowie pacjenta a na pewno nie zastanawia sie czy
    bedzie musial cos doplacac czy nie (nic nie musi chyba ze sprzeda ze znizka na
    niewazna Rx). DORODZY PACJENCI KASA TO NIE WSZYSTKO!!!
  • 26.09.06, 14:52
    dokladnie tak to wyglada
    to zalezy jaki to jest lek i jakie jest jego dzialanie, przeciez nikt nie wyda
    lekow np psychotropow bez recepty nawet jak sie ze nia zaplaci cala sume a
    swoja droga to sa leki ktore moga byc sprzedawane bez recepty nawet jesli sa na
    recepte, np taki lek jak sandostatyna lar ktora sie podaje przy nowotworach i
    na recepte kosztuje 4-6 zl (nie pamietam dokladnie) a bez recepty ok 4000.
    Ladna roznica prawda?
  • 30.09.06, 01:13
    tiaa, koteczki - Pyralgina a 6 tabletek możecie sobie kupić i 20 opakowań, ale
    a 10 tabletek - na receptę, Allertec a 7 szt. można i 100 op. kupić, a 20 szt,
    na receptę
    No Spa 40 mg można i 100 op. kupić, No Spa forte a 80 mg niet
    nie bujajcie fachowca o siłach działania etc.
    a parę lat temu takie groźne specyfiki jak Hepatil czy Sylimarol też były na
    receptę :)
    Ranigast max a 150 mg czy Ranimax 150 -skolko ugodno, ale taki sam Ranigast 150
    a 30 czy 60 szt. już na rp.
  • 26.09.06, 10:46
    Mnie by sie w prywatnym gabinecie umowy z funduszem nie chcialo podpisywac i tak
    zazwyczaj jest wiec czesto placi sie za te recepty cala kwote bez refundacji.
    --
    Iść, ciągle iść w stronę Słońca.....♥ ☼ ♥ ☼ ♥
  • 26.09.06, 19:38
    Gdy dostaniesz recepte z kodem kreskowym to leki (te ktore sa refundowane) dostaniesz po obnizonej cenie. Jesli lekarz nie ma umowy z NFZ recept z kodem kreskowym nie posiada. No i mnostwo lekarzy prowadzacych prywatna praktyke ma podpisana umowe z NFZ.

    --
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej! :-)
    Mój blog
  • 26.09.06, 09:17
    Pytanie nie jest głupie. Glupie mogą być tylko odpowiedzi.

    Są leki na receptę, które mozna kupić bez.
    W specyficznych przypadkach, np leki antyhistaminowe (antyalergiczne)
    najmniejsza dawka w najmniejszym opakowaniu może być sprzedawana bez recepty.
    Podział leków: RX - na receptę i OTC - bez recepty. Te leki o których
    wspomniałem wyżej oznaczone są symbolem RX*.
    Spytaj farmaceutę

    A
  • 26.09.06, 10:01
    > nawiasem mówiąc-to co w takim razie kogo obchodzi pełna cena leku i po co to
    > się podaje,skoro jest refundowany,można go dostać tylko na receptę i basta??

    to proste: osoby ubezpieczone maja prawo do refuncacji, osoby nieubezpieczone
    musza placic 100% ceny
  • 26.09.06, 19:28
    Jak sie ma do tego umowa miedzy NFZ a lekarzem?

    liripipe napisała:
    > to proste: osoby ubezpieczone maja prawo do refuncacji, osoby nieubezpieczone
    > musza placic 100% ceny

    --
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej! :-)
    Mój blog
  • 26.09.06, 12:39
    Nie mozna porownywac berotecu z alertekiem, berotec nie jest lekiem
    antyalergicznym!!!! Jest paramimetykiem, nieumiejetnie dozowany moze zabic.
  • 26.09.06, 14:54
    Ja kupowałem Rotadine w ten włąśnie sposób - bez recepty dostałem w pełnej cenie
    - receptę zgubiłem.
  • 26.09.06, 20:27

    > (chyba Aleric) nie mając recepty,za pełną cenę,a posiadając receptę można je
    > było kupić jako lek refundowany...

    czasem nie ma róznicy w cenie, a lek jest specjalistyczny i apteki NIE MAJą
    PRAWA sprzedać go bez recepty.
  • 01.10.06, 08:37
    Twoje pytanie nie jest wcale glupie. Jest skierowane w zle miejsce.
  • 25.09.06, 09:47
    Oczywiście, że można. Musisz trafic na sympatyczną aptekarkę :)
  • 25.09.06, 10:13
    >>Oczywiście, że można. Musisz trafic na sympatyczną aptekarkę :) <<

    a jak to wyglada od strony prawnej? czy takiej aptekarce nie grozilaby jakas
    kara?
    bo przeciez gdyby ktos sobie powaznie zaszkodzil lekiem na recepte kupionym
    bez, to mozna i do sadu podac pania aptekarke. za to ze sprzedaje takie
    szkodliwe leki na recepte- bez recepty..


    Venus
  • 25.09.06, 11:17
    Odpowiem tak. Czy zawsze przestrzegasz ograniczeń prędkości na drodze? jeśli
    nie, też łamiesz prawo. Nie bądźmy takimi formalistami.
  • 26.09.06, 09:58
    Chyba jest spora róznica w tym porównaniu...Tu i tu łamiesz prawo..tylko w
    przypadku leku dodatkowo możesz zaszkodzic pacjentowi...nie tylko sobie..
    A to czy niektóre apteki sprzedaja leki bez recepty oznacza tylko, ze sa
    nieuczciwe i chca tylko zarobić..Gdyby nie było recept i lekarzy to każdy
    leczył by sie sam...a z jakim skutkiem to lepiej juz nie myślec..
  • 26.09.06, 10:02
    najczesciej wyglada to tak, ze sympatyczna farmaceutka ma znajomego
    sympatycznego lekarza u ktorego zalatwi sobie recepte i po bolu :)
  • 26.09.06, 16:40
    iripipe napisała:

    > najczesciej wyglada to tak, ze sympatyczna farmaceutka ma znajomego
    > sympatycznego lekarza u ktorego zalatwi sobie recepte i po bolu :)

    W takich sytacjach także znajomość z sympatycznym grabarzem może być bardzo
    wskazana.
  • 25.09.06, 10:21
    a jak się ma sympatia do zawodowej uczciwości i profesjonalizmu?
  • 25.09.06, 10:57
    Aptekarka nie sprzeda bez recepty leku, który mógłby zaszkodzić zdrowiu w
    sposób drastyczny, leku bardzo mocnego i od poważnych schorzeń. Ale różne leki
    np przeciw alergii (bo sama jestem alergikiem) - chodzę od apteki do apteki aż
    trafię na miłą aptekarkę która mi sprzeda opakowanie 30 sztuk za 12 zł, gdzie
    normalnie za 7 sztuk ZYRTECU trzeba dać tyle samo.
  • 25.09.06, 12:18
    Tak samo jest z Ranigastem 150 mg.
    Bez recepty 10 szt. kilka zlotych,
    na recepte troszke wiecej (ale nadal ponizej 10) za 30 szt.
    Absurd.
  • 25.09.06, 12:37
    Mi często się zdarza kupić lek bez recepty na receptę i to nie w jednej aptece.
    Farmaceutki proszą tylko o zachowanie dyskrecji.
  • 26.09.06, 08:23
    Ranigast 150 mg na receptę jest ok. 3x tańszy (30 szt.-7 zł; 60 szt.-12zł), bez
    recepty 10 szt.-5zł. Przy przewlekłych chorobach przyjmuje się go leczniczo lub
    osłonowo (przy stosowaniu niektórych leków) kilka tabletek na dobę codziennie.
  • 27.09.06, 12:15
    Ranigastu 150mg bez recepty nie dostaniesz, tylko słabsza dawka jest bez recepty
  • 30.09.06, 01:16
    > Ranigastu 150mg bez recepty nie dostaniesz, tylko słabsza dawka jest bez
    recept
    > y

    tiaa :) bajeczki
    Ranigast max a 150 mg x 10 szt.
    vel Ranimax 150 a 10 szt.
  • 25.09.06, 12:43
    depakina napisał:

    > Oczywiście, że można. Musisz trafic na sympatyczną aptekarkę :)


    Np. na taką jak moja dziewczyna(farmaceutka):)))Ale bez recepty nie da leku na
    recepte. Mają kontrole i nie ryzykuje...:)
    --
    www.tak.fm
    Gramy na TAK!
  • 25.09.06, 14:15
    Można kupić taki lek za pełną cenę i to całkowicie legalnie. Recepta jest po
    to, żeby był tańszy, jeśli lekarz zdecyduje, że jest potrzebny. Natomiast,
    jeśli tylko Ty uznasz, że jest potrzebny, musisz zapłacić pełną cenę i wszystko.
  • 25.09.06, 16:27
    > Można kupić taki lek za pełną cenę i to całkowicie legalnie. Recepta jest po
    > to, żeby był tańszy, jeśli lekarz zdecyduje, że jest potrzebny. Natomiast,
    > jeśli tylko Ty uznasz, że jest potrzebny, musisz zapłacić pełną cenę i
    wszystko

    Co za bzdura. Odplatnośc nie ma nic do tego czy lek jest na recepte czy bez.
    Jest wiele leków pełnoplatnych które są na recepte.
    Wykaz produktow leczniczych określa dostępność leku na receptę lub bez. Czasem
    farmaceuci wydaja leki bez recepty, ale to juz ich ryzyko. Jezeli komus sie cos
    stanie odpowiadaja za to. Są też kontrole, i nie kazdy chce ryzykować.

  • 26.09.06, 08:14
    noemi9 napisała:


    > Co za bzdura. Odplatnośc nie ma nic do tego czy lek jest na recepte czy bez.
    > Jest wiele leków pełnoplatnych które są na recepte.
    > Wykaz produktow leczniczych określa dostępność leku na receptę lub bez.


    Nie bzdura, istnieją leki, tańsze na receptę, droższe bez recepty (refundacja),
    poza tym jest grupa leków, które można w ilości jednego opakowania sprzedać bez
    recepty, bez żadnych konsekwencji.
    Jeśli zamówię (przykładowo) Amizepin w hurtowni-zapłacę za niego,
    jeśli wypiszę receptę z literką "p" (choroba przewlekła) lek jest za darmo:)

    Co do ryzyka, jeśli ktoś zakupi sporą ilość Panadolu(bez recepty, w dowolnym
    kiosku) i go skonsumuje, to sprzedawca nie ponosi za to odpowiedzialności-prawda?

  • 25.09.06, 16:55
    panprezes1982 napisał:

    > Można kupić taki lek za pełną cenę i to całkowicie legalnie. Recepta jest po
    > to, żeby był tańszy, jeśli lekarz zdecyduje, że jest potrzebny. Natomiast,
    > jeśli tylko Ty uznasz, że jest potrzebny,musisz zapłacić pełną cenę i wszystko

    No to kup morfinę.

    S.
    --
    Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
  • 25.09.06, 20:41
    w sytuacji zagrożnienia życia kierownik apteki może wystawić receptę
    farmaceutyczną na lek na receptę. bez narkotyków, psychotropów itd. iodpłatność
    100%.Berotec jest stosowany w astmie. atak astmy może być taką sytuacją.
    z tym, że jest to rozwiązanie stosowane tylko w wyjątkowych sytuacjach. zwykle
    pacjent może łatwo przewidzieć, kiedy skońcy się potrzebny i stale żażywany lek
    i zadbać o receptę za wczasu.
  • 25.09.06, 20:52
    czyli wcale nie taka oczywista sprawa,jak widzę...hmm,po prostu zapytam kiedys
    w aptece:)

    --
    najnowsze kolczyki
    ja w Wylęgarni
  • 26.09.06, 07:02
    Mozna, ale tylko przez internet, i najczesciej tylko z zagranicy. Zazwyczaj z
    Indii albo Chin. Problem w tym ze w wiekszosci takich przypadkow, zaplacisz
    mniej niz normalnie, ale tak na prawde nie wiesz czy na prawde dostaniesz to za
    co placisz...
    --
    "Socialist view of the economy could be summed up in a few short phrases: If it
    moves, tax it. If it keeps moving, regulate it. And if it stops moving,
    subsidize it." - Ronald Reagan
  • 26.09.06, 08:45
    Niekoniecznie. Są takie leki, które można kupić bez recepty i na receptę, np.
    Zyrtec. Bez recepty kupisz słabszy lek, z mniejszą ilością tabletek w
    opakowaniu. Silniej działający, w większej ilości - tylko na receptę.

    --
    "This is major Tom to ground control"
  • 26.09.06, 08:59
    Berotec nie jest lekiem antyalergicznym tylko rozszerzającym oskrzela na
    zasadzie blokowania odpowiednich receptorów.To czy kupisz go tylko z receptą
    czy może uda się bez zależy od farmaceuty który stoi w okienku apteki.To jest
    kontrolowane ale jak już ktoś pisał można obejść to tak żeby bez ryzyka i
    recepty sprzedać.Kiedyś używałem Berotecu i chodziłem do lekarza po
    receptę.Zdarzyło się że nie miałem recepty ,poszedłem do apteki ,poprosiłem i
    pani zastanowiła się ,powiedziała że warunkowo w wyjątkowych sytuacjach może
    sprzedać bez recepty i sprzedała mi.Czyli da się.Teraz biorę Zafiron i
    Baclazone a Berotec od kilku lat omijam.Było też tak że mając przewlekłe
    zapalenie zatok (a może uzależnienie od kropelek?) używałem Rhinazinu.I w
    większości aptek w Lublinie kupowałem go bez recepty a w Warszawie bodajże
    powiedziano mi że bez recepty absolutnie nie można go sprzedać.Widać więc że
    kwestie na receptę czy bez nie są tak ściśle uregulowane ,przynajmniej co do
    niektórych leków.
    --
    Pozdrawiam
    Pi-Vo
  • 26.09.06, 09:45
    Oczywiście, że można. Wszystko zależy od 'polityki' danej apteki oraz normalności danego aptekarza.
    Np. w moim rodzinnym mieście znam aptekę, która właściwie słynie z tego, że bez problemu można w niej nabyć leki normalnie sprzedawane tylko na receptę. Właściwie, wszytko o co klient zapyta: od antybiotyków, przez leki dla astmatyków po nasenne. Nie próbowałam tylko z psychotropami bo nie miałam takiej potrzeby. Ceny w tej aptece są jednak ok 10% większe niż w pozostałych. Ale jak przychodzi sezon pylenia roślin i kolejny raz mam zapalenie spojówek, to wolę iść tam z marszu i zapłacić 2 zł więcej za sprawdzone krople niż użerać się z państwową służbą zdrowia i prosić o recepty.
    Inna historia, z mojego obecnego miejsca zamieszkania: Po nagłym ataku woreczka żółciowego, lekarz w pogotowiu przepisał mojemu mężowi lek X. Tabletki pomogły, ale po pewnym czasie się skończyły. Więc poszłam do apteki i kupiłam takie same (nawet nie zastanawiając się, czy są na receptę...). I tak przez kolejne trzy miesiące. A potem w aptece przyjęli nową panią i okazało się, że nie ma zmiłuj - bez papieru tabletek nie dostanę. I gdzie tu logika?
    Na szczęście w naszym kraju nie możemy narzekać na brak aptek i wystarczy trochę poszukać, a na pewno znajdzie się taka, w której można kupić potrzebne leki bez zbędnych ceregieli z receptami.
  • 26.09.06, 10:10
    Zgadzam się. Powinni w ogole zlikwidowac recepty :> Jak ktos sie uprze, to z
    recepta czy bez, zdobedzie co chce. Wiec niech Ci, ktorzy maja troche bardziej
    refleksyjne podejscie w razie potrzeby idado lekarza, a odwazniaki sami sie
    leczya, kupujac co popadnie w aptekach. Im mniej ludzi w kolejkach do gabinetow
    lekarskich, tym dla mnie lepiej, bo nie lubie czekac :P
  • 26.09.06, 10:19
    To mi ostatnio wytłumaczył akurat pediatra mojego dziecka, że np. antybiotyk, który jest na receptę (i bez recepty go nie kupię) muszę wykupić w ciągu 7 dni żeby mieć refundację i zapłacić taniej. Jeśli receptę będę chciała zrealizować w późniejszym terminie to zapłacę pełną odpłatność za dany lek i właśnie po to są te ceny przed i po refundacji. I chyba to jest tak, że każda recepta ważna jest miesiąc od jej wystawienia ale żeby wykupić lek z refundacją to na dane grupy leków ustalony jest konkretny czasookres i tak np. antybiotyk trzeba wykupić w ciągu 7 dni, a np. Zyrtec (zażywa go moja córka) w ciągu 2 tygodni.

    Asia mama LENY (27-01-2005)

    A Lenka ma już...
  • 26.09.06, 10:31
    johana19 napisała:

    > To mi ostatnio wytłumaczył akurat pediatra mojego dziecka, że np. antybiotyk,
    który jest na receptę (i bez recepty go nie kupię) muszę wykupić w ciągu 7 dni
    żeby mieć refundację i zapłacić taniej. Jeśli receptę będę chciała zrealizować w
    późniejszym terminie to zapłacę pełną odpłatność za dany lek i właśnie po to są
    te ceny przed i po refundacji.

    Akurat lekarzy nie powinnas sluchac, jezeli chodzi o przepisy dotyczace recept,
    oni nie maja o nich zielonego pojecia. Po terminie waznosci recepty nikt ci jej
    nie zrealizuje. Recepta na anntybiotyk wazna jest 7 dni, na inne leki - miesiac.

    --
    PiSs off!
  • 26.09.06, 10:51
    No nie wiem, ja mialam robiona masc z antybiotykiem i poszlam po nia do apteki po uplywie tygodnia i normalnie mi recepte zrealizowali tyle tylko, ze pani sie zdziwila ze mnie lekarz nie poinformowal ze po tygodniu juz nie dostane refundacji... Wiec recepta jest wazna - nie wiem czy miesiac, ale na pewno wiecej niz tydzien - ale po tygodniu juz jest pelna odplatnosc po prostu.
  • 26.09.06, 12:33
    no i dokładnie o tym pisałam, że na antybiotyk refundacja jest wazna 7 dni ale zrealizować ją można w przeciągu miesiąca.

    Asia mama LENY (27-01-2005)

    A Lenka ma już...
  • 26.09.06, 11:14
    > w ciągu 7 dni, a np. Zyrtec (zażywa go moja córka) w ciągu 2 tygodni
    dobry przykład na to, że lekarze się na tym niezbyt znają.

    apteka nie powinna zrealizować przeterminowanej recepty, jednak przy
    odpłatności 100% ewentualne konsekwencje nie są zbyt dotkliwe dla kieszeni
    apteki, wiec zwykle, jeśłi pacjent potrzebuje leku, to trochę przeterminowaną
    receptę zrealizujesz.

    jednak przykład przeterminowaną receptą na antybiotyk dla dziecka nie jest
    najlepszy- jeśli jest chore i lekarz dobrał odpowiedni antybiotyk, to trzeba go
    podać od razu a nie czekać miesiąc. a jeśli nie jest potrzebny, to w ogóle nie
    kupować antybiotyku, np. z myślą o samodzielnym użyciu kiedyś tam.
  • 26.09.06, 19:35
    Nieprawda! Waznosc recept ksztaltuje sie nastepujaco:
    5 dni - recepty ambulatoryjne
    7 dni - recepty na antybiotyki
    pol roku pozostale recepty.
    Co innego z odplatnoscia. By dostac lek na znizke nalezy go wykupic do 30 dni (oczywiscie antybiotyku nie dostanie sie w 8 dniu)

    johana19 napisała:
    > To mi ostatnio wytłumaczył akurat pediatra mojego dziecka, że np. antybiotyk, k
    > tóry jest na receptę (i bez recepty go nie kupię) muszę wykupić w ciągu 7 dni ż
    > eby mieć refundację i zapłacić taniej. Jeśli receptę będę chciała zrealizować w
    > późniejszym terminie to zapłacę pełną odpłatność za dany lek i właśnie po to s
    > ą te ceny przed i po refundacji. I chyba to jest tak, że każda recepta ważna je
    > st miesiąc od jej wystawienia ale żeby wykupić lek z refundacją to na dane grup
    > y leków ustalony jest konkretny czasookres i tak np. antybiotyk trzeba wykupić
    > w ciągu 7 dni, a np. Zyrtec (zażywa go moja córka) w ciągu 2 tygodni.

    --
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej! :-)
    Mój blog
  • 26.09.06, 21:26
    > Nieprawda! Waznosc recept ksztaltuje sie nastepujaco:
    > 5 dni - recepty ambulatoryjne
    > pol roku pozostale recepty

    nieprawda.
  • 26.09.06, 21:34
    Niestety - nie masz racji.
    Oczywiscie nie mowie tutaj o odplatnosci za leki, tylko o waznosci recepty.

    --
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej! :-)
    Mój blog
  • 26.09.06, 22:30
    na przyszłość przeczytaj sobie odpowiednie rozporzadzenie, zanim coś napiszesz,
    OK?

    w tym przypadku chodzi o rozp. ministra zdrowia z 28 wrzesnia 2004 w sprawie
    recept lekarskich. dz. ustaw nr 213 poz.2164
    paragraf 18.
    w skrócie: termin realizacji recepty nie może przekroczyć 30 dni od daty jej
    wystawienia.
    wyjątki:
    antybiotyki: 7 dni
    recepta wystawiona w ramach pomocy doraźniej 7 dni
    leki sprowadzane z zagranicy dla "użytkowników indywidualnych" (import
    docelowy) oraz preparaty immunologiiczne robione dla konkretnego pacjenta: 60
    dni
  • 26.09.06, 11:57
    oczywiscie ze mozna..w wypadku naglego zagrozenia zycia..mowi o ty
    art.96.2.prawa farmaceutycznego-chodzi tu o leki ktore nalezy brac stale i
    nagle odstawienie moze spowodowac problemy zdrowotne(kardiologia ,astma)

  • 26.09.06, 11:58
    Z moich doświadczeń - kiedy skończył mi się lek na jaskrę, mój lekarz był chory
    a nie chciałem płacić 80 zł za wizytę albo czekać cały dzień w przychodni tylko
    po to żeby dostać receptę - po priostu pozsedem do apteki , powiedziałem co i
    jak i spytałem czy mi sprzedadzą z pełną odpłatnopścią.
    W pierwszej aptece nie sprzedali, w drugiej tak.
  • 26.09.06, 13:31
    wszystko zalezy od farmaceuty. nikt mi nie wmówi ze wszyscy są tacy służbiści
    ze nigdy niczego nie sprzedali bez recepty.
    ale i tak nie kupisz pewnych leków, szczególnie tych które w zwiekszonych
    dawkach mogą wywoływać halucynacje.
    a sama np widziałam jak pani w aptece sprzedała dwóm ewidentnie podejrzanym
    smarkaczom (ok 17-18 lat) acodin(tabletki na kaszel). skąd wiedziałm ze sa
    podejrzani, bo jak juz im dała te tabletki to nie mogli powsztrzymac tych
    uśmiechów od ucha do ucha. a kto sie cieszy z tego ze sobie tabletki na kszel
    kupił.
    z tego co czytałam na ulotce to w wiekszych niz zalecanych dawkach lub w
    przypadku przedawkowania chyba acodin daje jakies "wyskokowe" objawy.
    a co do twojego pytania, obstawiam ze wziewnego nikt ci nie sprzeda.
  • 26.09.06, 14:08
    Po pierwsze.
    Nie ma róznych przepisów dla róznych aptek. W urzędowym wykazie lekow waznym w
    calej Polsce są oznaczenia Rx - na receptę Rx. - mozna wydac jedno op bez
    recepty o raz OTC - bez recepty. (pomijam Lzp - lecznictwo zamkniete i in)

    Po drugie.
    To, czy apteka wyda lek na recepte bez recepty nie zależy od tego, czy pani
    farmaceutka jest miła(no, moze trochę, w niektorych przypadkach), tylko od tego
    na ile silny jest to lek, na ile apteka boi się kontroli(moze być polecenie od
    kierownika, ze nic absolutnie nic nie moze byc wydane bez Rp jesli ma
    oznaczenie Rx - pracowalam kiedys w takiej aptece), lub na ile ma znajomości z
    Nadzorem Farmaceutycznym (czyli z tą wlasnie kontrolą).

    Po trzecie - zastanówcie się - jakis interes ma apteka, zeby NIE sprzedac
    jakiegos leku? Jesli znacie aptekę, ktora jest "fajna i w porządku bo tam mozna
    wszystko kupic bez recepty" to oznacza tylko tyle, ze ma znajomości w kontroli
    i sprzeda wszystko byle tylko zarobić. Lub (jak juz ktos napisal)-moze mieć
    znajomych lekarzy ,którzy potem wypiszą recepty. A jesli jeszcze są to recepty
    refundowane? - czysty zysk! Od pacjenta wezmą 100 procent(no bo na jakiej
    podstawie zniżka?), a lekarz wypisze z refundacją, czasem są to bardzo duze
    róznice.

    Po czwarte - Recepta na antybiotyk(oraz recepty z pogotowia) są wazne 7 dni
    lącznie z datą wystawienia. Na inne leki 30 dni (nie miesiąc!)-lącznie z datą
    wystawienia. Teoretycznie po tym czasie nie mozna leku wydac nawet na 100
    procent.

    Ja osobiście wydaję dosć czesto "leki na receptę bez recepty", zaznaczając na
    kartce udającej receptę np "dla siebie", "dla rodziny" lub "kontynuacja
    kuracji - lekarz na urlopie" itp, choć wszystko to nie podpada pod zaden
    przepis. Najpierw jednak upewniam się czy czloiwoek na pewno to bierze, czy nie
    pochrzanil dawki itp.
    A kontroli jeszcze nie bylo. Jak przyjdzie - nie wiem co będzie.

    Po piąte- faktycznie są mniejsze opakowania niektórych lekow(czasami maja tez
    mniejsza dawke), ktore mozna sprzedac bez recepty(wlasnie na takie awaryjne
    sytuacje) - są one drozsze.
    Oczywiście jest to ten sam lek i tak samo moze zaszkodzić, no ale nie wnikam
    czy jest to mądry, czy glupi przepis

    Po piąte - jak slyszę "Nieee, przecież to jest bez recepty" albo "w tamtej
    aptece to zawsze kupuję bez recepty" - to mi gul skacze, choc juz sie
    przyzwyczailam.
  • 26.09.06, 14:11
  • 26.09.06, 15:59
    Gumko droga, oto opisujesz klasyczna sytuację w której przepis ważniejszy jest
    od człowieka , często chorego ,cierpiącego i naprawdę potrzebującego leku.
    Podam dwa przykłady : osoba chora na nowotwór w ciężkim stadium , leżąca w
    domu, odwodniona . Potrzeba kroplówki , Glukoza plus roztwór soli
    fizjologicznej . Brak recepty bo minęła 20 , do lekarza już nie zdążymy . Pani
    farmaceutka sprzedająca nam w tej samej aptece wielokrotnie te właśnie roztwory
    do kroplówek -odmawia , bo boi się kontroli.Skrajne ? Być może .Takie
    zestawienie :dyskomfort i złe samopoczucie pacjenta wersus przepis .Apteka dla
    pacjenta czy pacjent dla apteki ? Odpowiedz jak jesteś taka pewna ,że przepis
    najważniejszy.... Drugi przypadek : lek antydepresjny , Pramolan , pacjenka nie
    ma recepty , zamknęli jej przychodnie w której znajduje sie wystawiona recepta
    przed nosem , obiecuje że przyniesie ją w poniedziałek , chce dać dowód do
    spisania danych , zadzwonić do swojego lekarza .Nie , bo to lek Rx.Pani
    farmaceutka udaje że nie wie,że nie wolno tego specyfiku odstawić z dnia na
    dzień . Co sie stanie z pacjentką przez długi weekend i jak sie będzie czuła
    nie obchodzi ja .MA przepis. Wiesz ,nie przypadkiem branża w której pracujesz
    ma w nazwie słowo służba . Ludziom ,nie przepisom .A
  • 26.09.06, 17:22
    Służba to jest domowa - płaci się wtedy za sprzątanie, pranie, prasowanie,
    gotowanie.

    Farmacja, apteki i szeroko pojęta opieka farmaceutyczna należy do branży (jeśli
    wogóle) : OCHRONA zdrowia. I właśnie dlatego nie pozwala niektórym pacjentom
    leczyć się samym.
    --
    Urodzi się Skorpion czy Strzelec?
    Chłopak czy Dziewczyna?
    Oto są pytania na miarę XXI wieku ...
  • 26.09.06, 19:28
    Droga Aistionelle!
    Czy z mojego postu wynika, ze przepis jest najważniejszy?
    Podalam Ci przyklady, kiedy(często)omijam przepisy, jesli tylko mam pewnośc, ze
    pacjent faktycznie ma brac ten lek.
    W przypadku tej glukozy równiez musialabym mieć tę pewnośc - ze to lekarz
    ustalił ze pacjentka jest odwodniona i polecil kupić leki,a nie np rodzina to
    stwierdzila. Bardzo często wydaję leki zapisując nazwisko osoby obiecującej ze
    doniesie receptę(nie kazdy to potem robi!).
    W przypadku leku refundowanego biorę 100 procent, odkladam do koperty z
    nazwiskiem, a kiedy przynosi receptę dostaje resztę (zniżkę).
    Natomiast jesli chodzi o pramolan sprawa jest troche bardziej skomplikowana 0
    jest nie tylko lek Rx, ale lek Rx psychotropowy, leżacy w osobnej szafce
    zamykanej na klucz, liczbe tabletek musi sie zgadzac ze stanem w komputerze w
    każdej chwili, musi być wypisany na osobnej recepcie, liczba tabletek musi byc
    napisana słownie.
    I ja mam to wydac bez recepty jakiejs osobie ktora jest w dziwnym stanie i moze
    uzna ze powinna polknąc 10 tabletek naraz??? Wtedy juz raczej recepty po
    weekendzie nie doniesie.
    Z powazaniem - Gumka.
  • 26.09.06, 19:31
  • 26.09.06, 19:54
    chciałam coś wytłumaczyć bo widzę że kompletnie nie wiesz o czym mówisz.Jestem
    farmaceutką i wyobraź sobie wydając komuś lek na receptę bez recepty nie myslę
    ani o pieniądzach ani o kontroli. Jeśli juz wydam tego typu lek zastanawiam się
    tylko nad konsekwencjami takiego kroku. Przecież nie wiem kto przychodzi do
    apteki i jakie ma zamiary, nie wiem czy pani która twierdzi że bardzo boli ją
    kolano i bardzo potrzebuje TEGO leku nie weźmie sobie na wieczór garści
    tabletek i nie skończy ze sobą. Nie wiem czy TY podając choremu roztwór glukozy
    potrafisz liczyć i podasz tyle ile potrzeba, nie wiem i nie mogę tego wiedzieć
    czy akurat nie masz gorszego dnia i nie zamyślisz się i podasz za dużo, albo
    wymieszasz z czymś i zrobisz coś gorszego...nie wiem....

    A Ty nie wiesz ( skoro pleciesz takie bzdury) jakie grożą MI konsekwencje
    wydania takieego leku gdyby COŚ SIE STAŁO. Coś nie z Twojej winy, coś nie z
    mojej winy, z niczyjej winy...coś nieprzewidywalnego...nawet przez lekarza...

    Bo wiesz o co chodzi? Gdy lekarz wypisze lek i ten lek zaszkodzi-nie poniesie
    zadnej konsekwencji-taka jest prawda, wybroni go srodowisko lekarskie i nawet
    nie bedziesz o tym wiedziec, natomiast gdy lek zaszkodzi i wyjdzie na jaw( a
    wyjdzie) ze dostałas go bez recepty, farmaceutka która to zrobiła traci prawo
    wykonywania zawodu...

    Całe to gadanie o pieniadzach i kontrolach naprawde jest żenujące-ważny jest
    człowiek, człowiek...
  • 26.09.06, 22:18
    Kiedy tu nie ma co tłumaczyć .Postawa niektórych farmaceutów ,opisanych w moim
    wątku i im podobnych oparta jest na :
    1.przemożnej trosce o własny tyłek -nie sprzedam leku , to nie będzie moja
    wina ,ani sprawa , a co z pacjentem to nie moja broszka
    2. uprzedzeniach i stereotypach w postrzeganiu innych -nie sprzedam leku
    psychotropowego czy innego tego typu bo pacjent na pewno połknie 10 tabletek
    naraz i na pewno się dziwnie zachowuje i na pewno skoro chce taki lek
    należałoby go ubezwłasnowolnić jak na jszybciej .Jak będzie miał receptę to na
    pewno nie połknie 10 tabl ? Możliwe ,że to zrobi ,ale to już nie farmaceuty
    sprawa
    3. spiskowej koncepcji poczynań pacjenta :na pewno doda do tej kroplówki coś co
    ma w domu ,na 100% to zrobi ...bo o niczym innym nie marzy poza tym ,żeby tego
    ledwo żywego chorego uśmiercić przed czasem ...
    A wąskiego rozumienia terminu "służba "nawet komentować się nie
    chce .Odzwierciedla równie wąską umysłowość autora.Żeby dyskutować trzeba mieć
    nie tylko o czym ale i z kim A.
  • 27.09.06, 00:01
    łatwo w domowym zaciszu, nie ponosząc konsekwencji oceniać/krytykować kogoś, że
    nie ryzykuje utraty prawa wykonywania zawodu, utraty pracy, procesu sądowego,
    życia ze świadomością, że komuś zaszkodził itd. łamiąc prawo.

  • 30.09.06, 01:28
    postawa niektórych pacjentów jest oparta na zasadzie - troska o własny tyłek
    etc.
    jakoś w tym kraju jest i pogotowie i przychodnie dyżurujące w nocy czy w święta
    dlatego takie głodne kawałki to możesz sobie opisywać
    abtrahując, że co do psychotropów/narkotyków/ampułek to oczywiste, że się tego
    nie wydaje bez rp. (zresztą psychotrop bez rp. to w razie kontroli kryminał)

    > Kiedy tu nie ma co tłumaczyć .Postawa niektórych farmaceutów ,opisanych w
    moim
    > wątku i im podobnych oparta jest na :
    > 1.przemożnej trosce o własny tyłek -nie sprzedam leku , to nie będzie moja
    > wina ,ani sprawa , a co z pacjentem to nie moja broszka
    > 2. uprzedzeniach i stereotypach w postrzeganiu innych -nie sprzedam leku
    > psychotropowego czy innego tego typu bo pacjent na pewno połknie 10 tabletek
    > naraz i na pewno się dziwnie zachowuje i na pewno skoro chce taki lek
    > należałoby go ubezwłasnowolnić jak na jszybciej .Jak będzie miał receptę to
    na
    > pewno nie połknie 10 tabl ? Możliwe ,że to zrobi ,ale to już nie farmaceuty
    > sprawa
    > 3. spiskowej koncepcji poczynań pacjenta :na pewno doda do tej kroplówki coś
    co
    >
    > ma w domu ,na 100% to zrobi ...bo o niczym innym nie marzy poza tym ,żeby
    tego
    > ledwo żywego chorego uśmiercić przed czasem ...
    > A wąskiego rozumienia terminu "służba "nawet komentować się nie
    > chce .Odzwierciedla równie wąską umysłowość autora.Żeby dyskutować trzeba
    mieć
    > nie tylko o czym ale i z kim
  • 26.09.06, 23:43
    Rozumiesz ze piszesz przede do mojej przedmówczyni, a do mnie to pewnie, ze
    gadanie o pieniądzach i kontrolach jest żenujące(?)
    W tym momencie chcialabym wyjaśnić, ze odpowiadalam na pytania i wątpliwości
    róznych osob, które chcialy wiedzieć jak to jest - wlasnie z refundacją
    (=pieniędzmi) i przepisami.
    Nie znaczy to, ze jest to dla mnie w tym wszystkim najważniejsze!

    To, ze najważniejszy jest czlowiek jest dosyc oczywiste.
    Kiedy upewniam się czy pacjent dobrze zapamiętal dawkę, to chyba nie
    dlatego ,ze boję sie kontroli, bo jesli sie przyczepią to o każdą dawkę, skoro
    lek jest na receptę.

    Ty pisząc "czlowiek" masz na mysli chyba glównie siebie, bo gdy lekarz
    przepisze a lek zaszkodzi to on"mie poniesie żadnych konsekwencji", a jesli
    farmaceutka bez recepty dala, to "traci prawo wykonywania zawodu".
    To którego czlowieka mialaś na myśli pisząc ze jest najważniejszy?
    Pacjenta, ktoremu zaszkodzilo, czy farmaceutkę, ktora stracila prawo
    wykonywania zawodu?
  • 27.09.06, 15:06
    To którego czlowieka mialaś na myśli pisząc ze jest najważniejszy?
    > Pacjenta, ktoremu zaszkodzilo, czy farmaceutkę, ktora stracila prawo
    > wykonywania zawodu?


    A cóż to w ogóle za pytanie?W obu przypadkach poszkodowana jest osoba-człowiek,
    więc kompletnie nie rozumiem Twoich wątpliwości.Zaznaczam że mówię ciągle o
    PRZYPADKACH, tych rzadkich, nieprzewidywalnych, które "NIE MIAŁY PRAWA SIĘ
    ZDARZYĆ", wówczas i pacjent i farmaceuta ponosi koszta błędnej decyzji-wydania
    leku bez recepty.
  • 27.09.06, 16:21
    No dobra, moze się przyczepilam.
    Wkurzylo mnie trochę ze gadanie o przepisach i kontrolach jest żenujące, kiedy
    ja chcialam po prostu odpowiedziec ludziom na rózne pytania, ktore się
    pojawialy.
  • 29.09.06, 13:14
    Przepisy, przepisami ale farmaceuta tez jest człowiekiem. Jeżeli reguralnie
    kupuje w danej aptece lek (za kazdym razem przynosząc recepte) to podejrzewam,
    ze w sytuacji awaryjnej farmaceuta (miły) sprzeda lek (i np. poprosi o
    doniesienie Rp lub sam ją załatwi).
    Kiedys byłam w przykrej sytacji (zap. cewki moczowej- masz uczucie jakbys sikał
    zyletkami). Przedstawiłam sprawe pani mgr powiedzialm ze juz to kiedys miałam i
    dostalam furagin i nospe.
    Wszystko zalezy od leku (podejrzewam ze leków psychotropowych nie sprzedadza
    bez recepty, ale to sprawa płynna, bo kiedys dostałam Thiocodin (codeina) bez
    Rp), sytacji i farmaceuty.
  • 30.09.06, 01:31
    > Wszystko zalezy od leku (podejrzewam ze leków psychotropowych nie sprzedadza
    > bez recepty, ale to sprawa płynna, bo kiedys dostałam Thiocodin (codeina) bez
    > Rp), sytacji i farmaceuty

    bo jest bez rp. w dowolnych ilościach :)
    prawdziwego psychotropu (nie jak Pramolan, bo to nie to) nie dostaniesz -
    Relanium, Elenium, Xanax, Nitrazepam, Stilnox, Zolpic,Oxazepam, Signopam etc.
    etc.
  • 26.09.06, 21:40
    > ale i tak nie kupisz pewnych leków, szczególnie tych które w zwiekszonych
    > dawkach mogą wywoływać halucynacje.
    > a sama np widziałam jak pani w aptece sprzedała dwóm ewidentnie podejrzanym
    > smarkaczom (ok 17-18 lat) acodin(tabletki na kaszel).
    > z tego co czytałam na ulotce to w wiekszych niz zalecanych dawkach lub w
    > przypadku przedawkowania chyba acodin daje jakies "wyskokowe" objawy

    akurat ten przykład jest nie na miejscu, bo Acodin w tabletkach jest teraz bez
    recepty. wiele leków dostępnych bez recepty w większych dawkach może
    dawać "objawy wyskokowe", mogą też szkodzić w inny sposób, ale to już OT.
  • 30.09.06, 01:22
    > a sama np widziałam jak pani w aptece sprzedała dwóm ewidentnie podejrzanym
    > smarkaczom (ok 17-18 lat) acodin(tabletki na kaszel). skąd wiedziałm ze sa
    > podejrzani, bo jak juz im dała te tabletki to nie mogli powsztrzymac tych
    > uśmiechów od ucha do ucha. a kto sie cieszy z tego ze sobie tabletki na kszel
    > kupił.

    tiaa, patrzcie jaka mundra
    tylko problem w tym, że i Acodin i Thiocodin (bo to pewnie o niego chodziło-
    kodeina, chyba, że Tussipect) są bez recepty
    i można sobie 100 op. kupić
  • 26.09.06, 17:47
    moja mama kupowała dziś biostyminę dla psa.to jest lek w ampułkach, produkowany
    przez herbapol.nawet nie wiem, czy jest na receptę.można go przyjmowć
    domięśniowo lub doustnie.farmaceutka wydając lek zapytała w jaki sposób będzie
    podawany,bo jeśli domięśniowo,to ona nie może go sprzedać bez recepty.ale jeśli
    doustnie,to proszę bardzo można brać.przy czym podkreślam,cały czas chodziło o
    to samo opakowanie.
  • 26.09.06, 18:58
    nie znam leku, wiec nie wiem, czy to ten przypadek, ale chyba jest taka mozliwosc, ze lek niezbedny natychmiast w chorobie przewleklej - dla astmy aerozol rozkurczajacy oskrzela np. - farmaceuta ma prawo wydac bez recepty, pelnoplatnie, w najmniejszej dostepnej dawce
    I druga rzecz - sa leki, ktore jesli na recepte, to kosztuja mniej, niz bez recepty i nie ma w tym nic dziwnego moim zdaniem.
  • 26.09.06, 19:58

    "PRAWO FARMACEUTYCZNE OBOWIĄZKI INFORMACYJNE PRZY WYDAWANIU LEKÓW
    Prawa pacjenta w aptece":

    www.gazetaprawna.pl/index.php?action=showNews&dok=1769.22.32.1.17.1.0.1.htm

    Czasem zdarza mi sie kupować leki na receptę - bez recepty w mojej osiedlowej
    aptece, jestem tu zarejestrowana w komputerze, z pojedynczym opakowaniem nie ma
    problemu, czasem farmaceutka prosi o doniesienie recepty w późniejszym
    terminie, czasem wypisuje receptę tzw. farmaceutyczną, dobrze mieć
    taką "zaprzyjaźnioną" aptekę.

  • 26.09.06, 20:15
    Krotko mowiac w Polsce jest straszny burdel,
    kazdy moze kupic sobie lek jaki chce i kiedy chce, bez martwienia sie o
    konsewkwencje,
    wlasciwie lekarze sa tu niepotrzebni.

    Venus
  • 26.09.06, 21:35
    no proszę.zadałam takie pytanie,myślałam że odpowiedź jest jedna i oczywista,a
    tu dyskusja na głównej stronie Forum;)
    ps.to,że napisałam o Berotecu "lek antyalergiczny",to skrót myślowy-wiem,że
    działa tylko objawowo;)
    pps.ktoś wcześniej napisał,że Berotecu unika (przepraszam,nick umknął mi z
    głowy).dlaczego?
    --
    najnowsze kolczyki
    ja w Wylęgarni
  • 27.09.06, 15:07
    venus22 napisała:

    > Krotko mowiac w Polsce jest straszny burdel,
    > kazdy moze kupic sobie lek jaki chce i kiedy chce, bez martwienia sie o
    > konsewkwencje,
    > wlasciwie lekarze sa tu niepotrzebni.
    >
    > Venus

    Droga Venus,
    Burdel, mowisz. A czego sie spodziewalas? Porzadku?
  • 27.09.06, 21:14
    lolol.
    .... po przemysleniu doszlam do wniosku ze jak jeszcze nikt nie umarl
    od 'leku na recepte bez recepty' - widac nie jest tak zle.

    Venus
  • 26.09.06, 22:33
    jasne ze mozna, ,mi udalo sie kupic wszystko, dla mojego chlopaka kupuje
    sterydy,leki na nadcisnienie, diuretyki,antybiotyki itp, wystarczy dobry bajer
    i i mila pani aptekarka:)
  • 27.09.06, 09:41
    Też mam taką aptekę i sobie chwalę. Dzieki temu nie muszę się zwalniać z pracy
    żeby iść po receptę do specjalisty czy lekarza ogólnego, którzy pracują w
    większości w tych samych godzinach co i ja. Najczęściej leki które kupuję nie są
    refundowane (np. tabletki antykoncepcyjne), ale zdarzało mi się kupować leki na
    alergię w opakowaniach pełnych, a nie tych zmniejszonych i droższych. Aptekarz,
    gdy pytam się czy mi może to sprzedać zawsze odpowiada: "a dlaczego mam nie
    sprzedać". Też sie zastanawiałam jak on to potem rozlicza, bo nigdy nie
    widziałam, żeby wypisywał jakąkolwiek receptę. Ale póki mi sprzedaje nie
    narzekam. ;)
  • 27.09.06, 22:26
    rozlicza ,a nawet ma spory zysk na tych refundowanych
    sprzeda na 100%, potem dostanie receptę, refundację...
    --
    Agnieszka
  • 27.09.06, 22:22
    szczerze mówiąc to można kupic wszystko jak sie tylko dobrze zagada
    prawie każda apteka ma "swojego" lekarza co wypisze recepte na leki sprzedane
    bez
    ja wiele razy kupowałam leki bez recepty, nawet antybiotyki
    --
    Agnieszka
  • 27.09.06, 23:25
    Nie czytałam wszystkich wypowiedzi ale.......
    Czasem sprzedajemy lek na recepte bez recepty, jeśli ktoś udowodni ze bierze i
    lek jest na 100 %, lub odsyłamy n apogotowie zeby wypisał lekarz.

    Czasem ale tylko wśród znajomych wydajemy lek i dajemy "w kolejke" i znajomy
    dodnosi nam recepte na drugi dzień.

    Nigdy nie robimy tak ze sprzedajemy na 100 % a potem nam to NFZ refunduje-czyli
    zwraca róznice !!!!

    Nigdy nie sprzedajemy leku ot tak choć jest drogi czy taki nawet, a jest na
    recepte, komuś zaszkodzi a potem pójdziemy siedziec o nie !!!!!!!!!

    zapomniałam dodac jestem technikiem farmacji
  • 28.09.06, 08:49
    Można...
    Sam czasami to robię u zaprzyjaźnionej farmaceutki...
    Z eguły są to "słabsze" antybiotyki...
    Oczywiście płacę wówczas cenę "pełną"...

    --
    Mądry Polityk w przeciwieństwie do Białego Kruka, nigdy w Polsce się nie pojawił.
  • 28.09.06, 10:08
    nie istnieje cos takiego jak "słabszy" antybiotyk. Ktos cie sciemnia...
  • 29.09.06, 13:29
    agniesiau napisała:

    > nie istnieje cos takiego jak "słabszy" antybiotyk. Ktos cie sciemnia...

    I tu sie akurat mylisz. Pomijajac wszystkie zasady antybiotykoterapi (to nie
    miejsce na taki wywód). Antybiotyki róznia sie miedzy soba siłą i spektrum
    działania oraz efaktami ubocznymi. Stad chyba panuje powszechne
    okreslanie "słaby i silny" antybiotyk.
  • 28.09.06, 10:51
    Cała dyskusja jest bezprzedmiotowa. Bo tak naprawde nie CHODZI TU O
    PIENIADZE.Popieram Panią ktora pisala o Pramolanie , "bo kuracji nie mozna
    przerwac". A to ta PAni o tym wczesniej nie wiedziala??
    Nastepna sprawa. Piszę jako wlasciciel i
    kierownik apteki. Jestem osobą mlodą, na tzw.dorobku i kredycie. I czy to
    pozwala mi na prowadzenie wolnego rynku??? Nie rozumiem tlumaczen
    zniecierpliwionych pacjentow" przeciez ten lek jest i tak pełnopłatny,wiec
    dlaczego pani nie sprzeda"??? Ciezko z tym walczyc zwłaszcza ze sami
    aptekarze przeczą sobie wzajemnie w ten sposob porowadząc tzw.nieuczciwą
    konkurencję. Temat rzeka mozna by pisac długo. Kolejna sprawa do kolegow
    aptekarzy: Sprzedajecie szczepionki p/grypie bez recepty???
  • 28.09.06, 12:16
    Ja czasem sprzedaję ,ale zawsze mówię,ze to jest na receptę, wypytuję, czy
    zalecil lekarz, itp. Ale to rzadko.
    Apteka jest w przychodni i cz ęsto pacjent ma skierowanie na szczeepienie, więc
    wiem ze jest przebadany i moze wziąc tą szczepionkę.
    Tylko ze lekarz nie wypisuje recepty!
    Niestety lekarze często mówią pacjentom niezgodnie z prawdą, ze cos jest bez
    recepty"pani sobie kupi w aptece, to jest i tak na 100 procent" .Tragedia.

    W kazdym razie jak jest to skierowanie, to sprzedaję "na kartkę" pisząc na
    odwrocie dane pacjenta i nazwisko lekarza ktory skierowal na szczepienie (choć
    gdyby przyszla kontrola to pewnie wcale by tego nie uznali)
  • 28.09.06, 15:00
    O ile wiem, szczepionka p/grypie (jak zreszta inne szczepionki) wymaga chlodzenia. Nie do pomyslenia
    zatem jest u nas sprzedaz szczepionki bezposrednio pacjentowi. Szczepionkami dysponuje lekarz (GP)
    albo osrodek zdrowia wykonujacy szczepienia. Wiele firm organizuje bezplatne szczepienia (p/grypie) dla
    swoich pracownikow zamawiajac usluge w rzeczonym osrodku zdrowia, ktory przysyla pielegniarke do
    zakladu pracy, zeby personej nie musial sie fatygowac. To zreszta czysty pragmatyzm - taniej wychodzi
    wyasygnowac po $25 za dawke szczepionki niz placic za absencje pracownikow.
    Przed szczepieniem trzeba oczywiscie wypelnic i podpisac stosowny dokument; zadnych badan sie nie
    robi. Jak ktos ma watpliwosci moze sie poradzic swojego GP.
  • 28.09.06, 20:19
    Szczepionki są w aptece przechowywane w lodówce i wydając pacjentowi zawsze
    poucza sie o sposobie przechowywania. Dlaczego nie do pomyslenia jest
    sprzedawanie szczepionek w aptekach - nie rozumiem tego.
    Sprzedajemy szczepionki tylko na recepte.
  • 28.09.06, 20:57
    Chłodzenia wymagaja bardzo rózne leki, nie tylko szczepionki. Chociazby
    insulina. To gdzie miałby ją człowiek sobie kupować?Przychodzić do przychodni
    na każdy zastrzyk?

    Czy mozesz mi wyjaśnic skrót GP? Oraz co to jest "u nas"?

    Nawiasem mówiąc - ja się nie szczepię.
  • 29.09.06, 12:40
    zielona.gumka napisała:

    > Chłodzenia wymagaja bardzo rózne leki, nie tylko szczepionki. Chociazby
    > insulina. To gdzie miałby ją człowiek sobie kupować?Przychodzić do przychodni
    > na każdy zastrzyk?

    Insuline pacjenci przewoza w torbach termoizolacyjnych, wlasnie po to zeby utrzymac odpowiednie
    chlodzenie leku.
    Zreszta wszelkiego rodzaju przenosne lodowki sa tutaj bardzo rozpowszechnione ze wzgledu na
    klimat. Przeciez zaden szanujacy sie Australijczyk nie bedzie pil cieplego piwa ;)

    > Czy mozesz mi wyjaśnic skrót GP? Oraz co to jest "u nas"?

    GP = General Practitioner= Lekarz Ogolny, po polsku to chyba bedzie lekarz rodzinny, aczkolwiek
    niezupelnie, bo ci nasi (australijscy) rzadko odsylaja do specjalistow (inny profil sluzby zdrowia). Sami
    tez robia, np niektore drobne zabiegi chirurgiczne, Pap smear (rowniez Thin Prep), itd.
    >
    > Nawiasem mówiąc - ja się nie szczepię.
    A ja sie szczepie (od 3 lat). Maz tez. Dziecka nie szczepimy.

  • 01.10.06, 21:29
    Witam. Jestem lekarką, chociaż od paru lat nie wykonuję już zawodu. Moje 3 grosze:
    - kilka lat temu kupiłam sobie szczepionkę p/grypie, pojechałam prosto do domu
    (5 minut?) i tamże zrobiłam sobie zastrzyk. I OK. A jakiś czas później
    opowiedziała mi inna znajoma lekarka o takiej historii: znajomy odwiedził ją w
    domu (spotkanie towarzyskie czy tp.) i "przy okazji" poprosił o zaszczepienie
    przyniesioną (w odp. warunkach) szczepionką. Zdrowy facet, już w poprzednich
    latach szczepiony. Ona na to, że OK, ale jedźmy do gabinetu (NIE chodziło
    absolutnie o opłatę, ale po prostu o wyposażony lokal). Znajomy się stawiał, ale
    w końcu pojechali.
    Dostał wstrząsu po zastrzyku.
    Na szczęście w gabinecie był, oczywiście, sprzęt reanimacyjny.
    Od tego czasu nigdy już nie szczepię się w domu i to jeszcze będąc w nim sama.
    - leki, które się "nagle skończyły". Jak się choruje na chorobę, w której leku
    nie wolno odstawiać nagle (co do pramolanu to dyskutowałabym, ale klasyczny
    przykład to padaczka), to się sprawdza zapasy często i idzie do lekarza w porę!!
    A w razie nieoczekiwanych zdarzeń szoruje się na nocną pomoc lekarską. NIE truje
    się tyłka farmaceutom i NIE daje się przywieźć w środku nocy na izbę przyjęć (po
    napadzie padaczki), NIE wzywa się pogotowia z powodu wodobrzusza wywołanego tym,
    że się "furosemid skończył". To wszystko moje doświadczenia zawodowe :-). Aha,
    co do bycia przywożonym na IP, to nie chodzi tylko o zawracanie głowy
    personelowi (bo niby po to jesteśmy), tylko także o dup.ę własną. Otóż szpitale
    mają zwykle tylko podstawowe, najtańsze leki, o dwie generacje za tymi, którymi
    teraz leczy się pacjentów ambulatoryjnych. Szczególnie szpitale prowincjonalne
    (bez urazy - to z kolei nasza pacjentka w okolicach Wielkiejnocy w swoim
    szpitalu rejonowym).
  • 29.09.06, 14:54
    Źle sformułowałaś pytanie. Lekarz wypisze teceptę nawet na Paracetamol. Po to
    również są recepty żeby pacjent nie musiał zapamiętywać nazw, a nie tylko na
    leki pod specjalnym dawkowaniem. Najlepiej idź do apteki i zapytaj czy
    dostaniesz taki a śmaki lek bez recepty.
  • 07.10.06, 22:18
    generalnie tak
    lek na alergię, astma, nadciśnienie, nasercowe, jeżeli są stale przyjmowane z przepisu lekarza i skończyły się, a nie ma możliwości dostania się do lekarza, to farmaceuta ma obowiązek sprzedać na receptę farmaceutyczną na 100% - tak sobie wymyślili w ustawie - jeżeli jest zagrożenie życia i zdrowia pacjenta to można wydać 1 najmniejsze zarejestrowane opakowanie w najmniejszej dawce.
    O silnych p/bólowych, psycholach, narkotykach można pomarzyć.
    Jeżeli pacjent przekona mnie, że ten lek bierze, najlepiej jeszcze ma kopię recepty z książeczki RUM, to sprzedaję, bo jak nie sprzedam i coś mu się stanie, np. zacznie się dusić - astma - to mam kryminał.
  • 08.04.15, 19:03
    W Łodzi są apteki Kwiaty Polskie, gdzie leki są stosunkowo tanie, polecam popytać tam, a odnośnie recept to nie lepiej pójść do lekarza normalnie i poprosić o przepisanie danego leku, zamiast kombinować. Chyba że chodzi o sytuację, gdy lek jest potrzebny natychmiast, a do lekarza kolejka, no to wtedy polecam umówić się z zaufanym farmaceutą, aby wydał lek, a receptę się doniesie - ale tu potrzebne jest dwustronne zaufanie, bo aptekarz ryzykuje w razie czego bardzo dużo.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.