Dodaj do ulubionych

złamanie kości pięty :(

24.10.06, 12:02
witam, chciałabym uzyskac jakies informacje od fachowców i od osób które
przez to "przeszły". Mój mąż w wyniku nieszczęsliwego wypadku ma złamane
kości pięty i to w obu nogach :(. Mieszka w Anglii i tam jest w szpitalu.
Czeka na operację, bo trochę trzeba te kostki poskładać. Miał robione i
zwykłe RTG i CT i na szczęscie wszystkie nerwy, ścięgna są ok (mąż rusza
palcami i całą stopą ). Zastanawiam się też, czy to normalne, że lekarze
czekają z operacją aż zejdzie opuchlizna? Teraz ma założone jakieś rękawy z
pompkami na krążenie krwi i ma okłady z lodu robione. Mój mąż jak to facet
nei bardzo umie rozmawiać z lekarzami i nie ma w zyczaju doptywać się o
szczególy(a mnie tam nie ma niestety teraz) , a tam jak i w PL - jak się
samemu nie dopytasz to nikt Ci nie powie. I niby mu powiedziano, że do 2 mcy
powinno wszystko sie pozrastać, ale jak to jest w praktyce? Ile czasu po
zabiegu pacjent przebywa w szpitalu? Czy mając 2 "buciki gipsowe" pacjent
jest w stanie jakos poruszac się o 2 kulach czy tylko na wózku? Czy po
zdjęciu gipsu odrazu w miarę normalnie się chodzi, czy jeszcze jest potrzebna
jakaś rehabilitacja? I takie ostatnie pytanie: mąż miał w planach przyjechać
samochodem do PL na święta - czy jest szansa, że do tego czasu (no wkoncu to
2 mce jeszcze)będzie już sprawny i będzie mógł prowadzić auto? Dzięuję za
wszelkie informacje i porady. Życzę zdrowia
--
Kobiety trzeba kochać w każdym wieku, zwłaszcza w XXI :-D
Edytor zaawansowany
  • rakieter 08.12.06, 17:01
    Ja mam zone w Polsce, ktora moim zdaniem za bardzo sie martwi :)
    Mysle, ze odwiedzi mnie w Swieta :)
  • enia66 04.01.07, 23:17
    We wrześniu po upadku z taboretu złamałam sobie kość piętową.
    Lekarz stwierdził,że nie trzeba operować,ale dzisiaj jest styczeń,a ja jeszcze
    nie chodzę.Obecnie czekam na rehabilitację.Wiem tylko,że tego typu urazy sa
    dość rzadkie i mają to do siebie,że długo się goją.Pięta jest jednym z trzech
    punków podparcia całej stopy i musi być naprawdę dobrze zagojona ,by móc
    postawić na niej cały swój ciężar.Jeśli chodzi o obrzęk,to jest on rzeczywiście
    dużym utrudnieniem w całym procesie leczenia(mam go jeszcze dzisiaj),ale z
    biegiem czasu będzie powoli ustępował.
    Życzę dużo zdrowia Tobie i Twojemu mężowi.
    Pozdrawiam Renia
  • wiki531 05.01.07, 14:36
    Mój szwagier miał złamane obie pięty ale strasznie poprostu zmiażdżone na
    wskutek wypadku Teraz juz minął rok ale chodzi nawet tego nie widać, nie
    utyka . Muszę ci napisać że to było straszne . Wielkie cierpienia. Na operacje
    czekał 5 dni też mu przykładali lód, później bez gipsi kości poskładane i
    skręcone śrubami. Najgorsze było kiedy po 3 miesiącach musiał stanąć na nogach
    i chodzić . Ale nie martw się jedna noga to nie dwie. Jak dobrzy specjaliści
    dobrze poskładają to będzie ok. Życzę zdrowia.
  • wiki531 05.01.07, 14:38
    oj przepraszam bo nie dotrzytałam a tu też obie pięty, ale nie martw się będzie
    dobrze trzeba wierzyć.
  • rakieter 15.01.07, 15:33
    U mnie jest tak, ze to stalo sie 21 Pazdziernika u.r.
    Dzisiaj mamy 15 Stycznia i juz chodze bez kul. Nadal odczuwam pewne bole, ale to
    miesnie a nie piety. Co do rehabilitacji, to tez uczesczam raz na tydzien,
    aczkolwiek polega ona na cwiczeniach domowych. Chodzi aby rozruszac stopy, np
    swiczac ich wyginanie na schodach lub np starajac sie stojac przy scianie
    przodem z odsunieta stopa np 20 cm, zginac kolano tak, aby dotchnac sciany.
    Co do samej operacji to trafilem na jednego z najlepszych fachowcow w miescie i
    rzeczywiscie nie jest zle. Zagoilo sie wszystko (szfy dosc duze) i nie odczuwam
    bolu w miejscach operowanych. Mam zaszyte sruby i blachy tez. Bede piszczal na
    lotnisku na bramce :)

    Zycze zdrowia,
    W
  • pol19755 15.01.07, 23:05
    Musze Ciebie zasmucic ze czeka Cie jeszcze wyjecie tych srub.Pozdrawiam
  • rakieter 16.01.07, 17:14
    Skad takie wiadomosci? Mi lekarz nic nie mowil ale przyznam ze nie pytalem.
  • rakieter 16.01.07, 17:21
    a jeszcze mam pytanie? Jesli Tobie to wyciagali to po jakim czasie od operacji?
    Czy to znow bedzie bolesne itd?
  • pol19755 18.01.07, 20:20
    Sruby powinno wyjac sie do roku i tak byly wyjmowane.Musisz skonsultowac z
    lekarzem, to nie jest pilne.Minimalne naciecie w znieczuleniu do zyly, poniewaz
    w miejscowym znieczuleniu nie wytrzymasz.Pozdrawiam
  • rakieter 15.02.07, 14:48
    No wiec po konsultacji dowiedzialem sie ze nie bede niczego mial usuwanego...
  • kasia297 28.06.07, 19:53
    Witam! Dwa tygodnie temu mój mąż spadł z drabiny i ma zmiażdżoną piętę oraz
    złamaną kość łódkowatą. Zastosowano u niego leczenie bezoperacyjne, leży na
    wyciągu. Jak dalej będzie wyglądało leczenie? Czy decyzja lekarza jest słuszna?
    jak długo zrasta się pięta? jak wyglądają szanse na powrót do formy? Dziękuję za
    wszelkie informacje.
  • pani_kasia_93 23.04.19, 09:18
    Jak potoczyły się losy męża?
  • maverick777md 18.01.07, 21:37
    cóż, według mych informacji guz piętowy zrasta się do 12 tygodni. Czas ten jest
    jednak względny i zależy od wieku pacjenta, jego płci oraz kondycji fizycznej -
    i , co najważniejsze, miejsca złamania. Na podstawie obrazu RTG ocenia się, czy
    konieczne jest drutowanie/zakładanie śrub. W guzie piętowym stara się tego
    unikać. Parę przykrych informacji - kość ta trudno się goi, łatwo opóźnić jej
    zrost poprzez niedostosowywanie się do rygoru łóżkowego (zwłaszcza na
    początku), oraz niezwykle często daje w przyszłości bóle związane ze zmianą
    pogody. Tak - niekiedy lepiej poczekać aż opuchlizna zejdzie. A angielska
    medycyna jest nieco inna od naszej - mniej dba się o pacjenta - nie wieżysz? -
    zobaczysz...
  • kalinosia 19.01.07, 12:13
    polemizowałabym z Tobą... co do opieki w Anglii. To właśnei w PL częściej nie
    dba się o pacjenta (oczywiście nie zawsze, wszystko zależy od placówki i
    podejściu lekarzy do pacjentów i swojej pracy), akurat mamy porównanie co do
    leczenia w PL i w UK. Przed wypisem męża ze szpitala zrobiono wywiad czy sobie
    poradzi, była u niego w domu pielęgniarka. Na wyjście został wyposażony (za
    darmo!) w krzesło-kibelek i wózek inwalidzki (nie spotkałam się z tym w PL, u
    nas jest akurat tak że byleby jak najszybciej pozbyć się pacjenta i w d... mają
    jak bedzie sobie radził w domu, czy ma opiekę, warunki). Na nogach stanął 19.12
    (dokładnie 3 mce po wypadku), odrazu zaopatrzono go w kule i załatwiono
    natychmiastową rehabilitację (państwowo!). Oprócz rehabilitacji ma oczywiście
    wyznaczone kontrolne wizyty w szpitalu. A pobyt w szpitalu, warunki i opiekę
    medyczną wspomina bardzo dobrze (na tyle na ile można miło wspominać pobyt w
    szpitalu :)). Nie ma np czegoś takiego jak u nas, że pacjent wzywa
    pielęgniarkę/salową bo np chce mu się do toalety a ta np nie ma ochoty przyjść
    w tej chwili bo je, albo jej się nie chce i przyjdzie za 20 min. A pacjent cóż -
    niech robi w gacie.
    A mąż (rakieter :)) własnie poszedł na rehabilitację :) I musze powiedzieć, że
    szybko doszedł do siebie. Właściwie już chodzi bez kul :) No ale z bieganiem
    oczywiście musi poczekać jeszcze :). Pozdrawiam

    ps. ale np faktem jest, że poziom lecznictwa (nie mylić z traktowaniem
    pacjentów)i doświadczenie lekarzy w niektórych dziedzinach jest na wyższym
    poziomie w PL niż w Anglii (np ginekologia). Dlatego tylu dobrych polskich
    lekarzy ucieka na wyspy. Ale to tak jest, że nigdy nie ma idealnie :) Obyśmy
    nigdy nie chorowali :)
    --
    Kobiety trzeba kochać w każdym wieku, zwłaszcza w XXI :-D
  • spector1 19.01.07, 12:50
    Ci, ktorzy chwala polska sluzbe zdrowia nie wiedza o czym pisza.
    Nawet prywatne centra medyczne jak Promedis na swojej stronie internetowej
    wykazuja swoja niekompetencje.

    www.promedis.pl/
    W Polsce wielu ortopedow wykazuje porazajaca niekompetencje.
    O fizjoterapii trzeba zapomniec.
    Uzyskanie pelnej sprawnosci zalezy jedynie od IQ pacjenta.
    W zadnym rozwinietym kraju nie widac na ulicach tylu relatywnie mlodych osob
    majacych klopoty z chodzeniem.
    W W.Bryt pacjent ze srednim IQ bedzie sprawny nawet po b.ciezkich wypadkach.
    W Polsce 70% pacjentow nie ma zadnych szans w takim przypadku i jedynie
    interesuje sie ile % dostanie w ramach odszkodowania.

    Przyklad z zycia:
    Operujacy chirurg zapewnia pacjenta po operacji,ze pelnej sprawnosci nie uzyska
    on.Pacjent nie przyjmuje tego do wiadomosci i na wlasna reke znajduje pomoc u
    kompetentnego fizjoterapeuty.
    Rezultaty zaprzeczaja zapewnieniom ortopedy.
    Na komisji orzecznikiem jest ten wlasnie ortopeda.
    Czy to nie jest chory system produkujacy inwalidow?

    Spector

  • bmichall11 12.08.15, 18:11
    ja złamałem 14 czerwca, to pierwsze kroki o kulach z bardzo delikatnym naciskaniem zrobiłem po tygodniach. Potem z dnia na dzień coraz lepiej. po 8 tygodniach dalej chodzę o kulach ale na piętę jestem w stanie już stanąć bez kuli. Ale jeszcze nie mogę całkiem się podeprzeć bo bolą mnie mięśnie śródstopia i trochę achilles, ale co dzień lepiej. Na początku robiłem delikatne naciskanie palcami ręki na piętę by przyzwyczajać do nacisku. A potem delikatnie zwiększałem nacisk na piętę. Nie wolno od razu za dużo. co dzień trochę więcej nacisku
    Na początku po złamaniu w ogóle nie wolno stawać na nogę - cierpliwości trzeba bo najpierw musi się zrosnąć pięta, a to najgorsza gość do zrastania w ciele - ale się goi.
    Mnie najbardziej pomogła Pani Serwinka spod Lublina (znana w okolicy wiejska specjalistka od kości i stawów, potrafi nastawić kości i stawy nie mając zdjęcia z rentgena, jej dziadek byłe ortopedą w wojsku carskim w czasie I wojny światowej) - nastawiła i nogę w stawie skokowym bo lekarze po prostu wsadzili ją w gips, a była trochę wykręcona. Od razu zwiększył mi się zakres ruchu stopy. Zaleciła okłady z ziemniaka w plasterki potem z kefiru.

    Powiem tak: przez pierwsze dwa tygodnie wydawało mi się że pięta wcale się nie goi. Potem poprawa. W czwartym tygodniu jak naciskałem palcami by wyczuć piętę to czułem, że prawie się zrosła. Ale trzeba jeszcze zostawić na dwa tygodnie by dobrze się zrosła - postęp trzeba kontrolować przez zdjęcia rentgena. Od początku trzeba ruszać palcami nogi w górę i w dół - to ważne bo kość się zrośnie, ale potem drugie tyle czasu trzeba by zbudować mięśnie, bo po braku ruchu przez parę tygodni nie są w stanie utrzymać nogi.

    Ponadto opuchlizna bardzo długo się utrzymuje.
    Mnie najbardziej e tym wszystkim najbardziej pomagało wystawianie nogi na słońce (organizm produkuje na słońcu witaminę D potrzebną do zrostu kości), smarowanie stopy maścią z żywokostu własnej roboty i sudocremem (taki dla dzieci od odparzeń pod pieluchą, bo pod gipsem robią się rany, trzeba to kontrolować i zdejmować gips co dzień, ja miałem łuskę więc sam sobie zdejmowałem).

    I jeszcze jedna ważna rzecz: o kulach trzeba chodzić ostrożnie. Jak po 6 tygodniach czułem się już super, ale straciłem równowagę i podparłem się złamaną piętą i niesamowity ból.
  • bmichall11 12.08.15, 18:17
    na początku miało być że pierwsze kroki zrobiłem po 6 tygodniach.

    A u mnie obyło się bez operacji bo złamanie było stabilne i trzymało się na swoim miejscu.
  • krothy 29.11.15, 20:59
    Witaj. Chcialbym sie dowiedziec jak sie sprawy maja z koscia piety? Ja doznalem wieloodlamowego zlamania i zostala zlozona operacyjnie poprzez zalozenie blachy wkretow i drutow. Minelo 4 tygodnie po operacji ale pieta strasznie boli :( Jak dlugo moze utrzymywac sie ten bol? Pozdrawiam.
  • hospes007 21.06.17, 11:37
    Witam Piętaszki to ja wprowadzę trochę optymizmu do tematu .
    Otóż dnia 5 maja skoczyłem z wysokości bez butów i pięta pękła bez przemieszczenia ale dość znacznie, dzisiaj jestem po pierwszej kontroli (21 czerwiec) czyli niecałe 7 tygodni od złamania nie zgodziłem się na gips , założyłem but Walkera pod kolano, nosiłem go 3 tygodnie (zalecenie było nosić cały czas :) ) na noc zdejmowałem . po 3 tygodniach stawiałem delikatnie stopę na palcach dużo chodziłem o kulach, dużo ćwiczyłem zdrową nogę chodziłem na siłownie, jeździłem rowerem , oczywiście wszystko z umiarem, dieta dość ścisła dużo nabiału warzyw, szprotki witamina D, tran, białko (suplement diety) ZERO kawy ZERO herbaty (zawiera szczawiany) , ogólnie lekarz był pełen podziwu że kość się tak szybko zrosła . chodzę z jedną kulą ale czasami bez , oczywiście biegać jeszcze nie mogę ale za 2 tyg. kto wie ;)
    Tak że dieta, ćwiczenia jak najwcześniej !
    Zdrowia życzę.
  • koziorozka 21.06.17, 17:39
    Cześć "Pietaszku" hospes007 :)
    Miło że piszesz coś pozytywnego, bo czasem mam wrażenie że to forum samych nieszczęśliwców :)
  • bazi10071977 19.11.17, 12:43
    Witam ,miałem to samo i potrzeba ciężkiej pracy żeby wrócić do normalnego chodzenia bez kuśtykania ja już 6 miesiąc od wypadku uczęszczam na rehabilitację do niemiec,są postępy ale naprawdę nie chcę straszyć bo tak to wygląda myślę że po półtora roku zacznę trochę biegać ,mam taką nadzieję. Mam 40 lat nie palę i dobrze się odżywiam biorę też suplementy i witaminy, tak naprawdę uczyłem chodzić się na nowo,po operacji około 7 tygodni można stanąć na nogi i pomalutku chodzić,ale na równym gruncie,czasami przy pomocy ortezy ,albo jednej kuli to zależy od dnia i co w danym dniu się wykonuje,oczywiście są takie dni do dziś ale zdarza się to rzadko. Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia
  • klaper1 28.02.18, 14:59
    mam podobny problem 11 śrub w pięcie i jedna płytka. Boli 3 tygodnie i nie chce sie goić
    a tak to wyglada
    na zdjeciach
    scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/28378635_1602508949816530_1934037921534790245_n.jpg?oh=8aeb711c71d4cee4c4fc9ea439089e5a&oe=5B06E636

    scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net/v/t31.0-8/28238312_1602508919816533_4250633998178348590_o.jpg?oh=309b71edfc04c89380708ccd83540901&oe=5B13FC1D

    scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/28167417_1598601383540620_1245689826618630872_n.jpg?oh=0bc015275100315aa87e703e26df8250&oe=5B140CC8
  • krothy 28.02.18, 19:34
    Witaj. Dobrze że boli, umarłego nie boli :) A tak serio to sam przeszedłem przez takie złamanie, miałem 11 śrub, 4 druty i płytkę, druty wyciągnęli bo napinały na skórę i bolało przy wkładaniu buta i chodzeniu. Przede wszystkim się nie załamuj, te brednie które wypisują na internetach to o du*e potłuc. Goić się będzie długo, rehabilitacja także Ciebie nie ominie, ale za kilka miesięcy zapomnisz o wszystkim i będziesz normalnie funkcjonował, wyłączając niektóre sporty typu piłka nożna, staw skokowy nigdy nie powróci do formy sprzed wypadku. Chcesz więcej informacji czy porad, może masz jakieś pytania? Podaj adres email to pogadamy. Pozdrawiam!
  • tomaszowianin 16.08.19, 12:20
    Drodzy Państwo, jeśli ktoś tu jeszcze zajrzy, czy mógłby się podzielić, w jakim czasie od momentu wyjęcia drutów/śrub/płytek można było namoczyć piętę w wodzie?
    Pozdrawiam
  • tomaszowianin 16.08.19, 12:23
    Jeden lekarz radzi, żeby odczekać kilka tygodni, drugi mówi, że jak zakrzepły rany to można i nie jesteśmy pewni jak do tego podejść ...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka