Dodaj do ulubionych

Orgazm przy okazji

01.01.07, 21:10
Buahahahahaha

Cytat
"Już w czasie czynności pielęgnacyjnych. Poza tym, że dziewczynki mają dbać o
czystość, nie mówią córkom nic więcej.
Tymczasem są plemiona afrykańskie, w których matka, zanim córka wyjdzie za
mąż, uczy ją masturbacji, opowiada o seksie. Żeby nie stała jej się krzywda i
żeby była już rozbudzona, miała z seksu radość, bo tam dziewczynki wychodzą
za mąż często po pierwszej miesiączce."

No wlasnie dlatego pewnie szybko jej o tym mowia, ucza je masturbacji bo
bardzo szybko zaczyna wspolzyc i jej pochwa jest jeszcze nie przygotowana.
Chyba ze kobieto o to ci chodzi aby po pierwszej miesiaczce dziewczynki u nas
wspolzyly
Po drugie piszecie panie ze chlopiec jest dumny z ptaszka w wieku 2-3 lat
a dziewczynka nie. Buahahahahaha
Nawiedzone baby

Edytor zaawansowany
  • miauka 02.01.07, 10:49
    Piękny, odważny tekst :) Dziękuję i proszę o więcej.
    Szkoda, że niektóre przygłupy (patrz wyżej) nic nie zrozumieli.
  • lahdaan 02.01.07, 20:42
    Dobrze, ze takie teksty powstaja i mam nadzieje, ze powstawac beda. Moze troche zmienia nasze pruderyjne spoleczenstwo.

    --
    "Jutro to dzis, tyle, ze jutro" S. Mrozek
  • login.gazeta1 02.01.07, 22:41
    czyna zadowolona, że ja jestem zadoewolony. I O TO CHODZI!
  • jotka42 02.01.07, 23:26
    login! Ty chyba byles kompletnie nawalony jak to pisaleś.
  • mukroko 03.01.07, 09:14
    a mi sie wydaje ze te panie poprostu same maja kompleksy, same uwazaja ze ich
    pipki sa nieczyste(co jednak w wiekszosci przypadkow nie wystepuje) to takie
    typowe, ze jesli z nami cos jest nie tak, to pewno klopot z tym ma cale
    spoleczenstwo... ja mam siostre, i kiedy mi mowiono ze mam ptaszka, to siostra
    miala broszke ( w najgorszym razie pipke ) ;]
  • login.gazeta1 03.01.07, 21:23
    wykazania facetowi jaki to z niego magik i buhaj. No i ze dzięki jego technice, walorom, feromonom, buhajowatości generalnie jest wart tyle złota ile sam waży. No, i odwrotnie, taka publika tez jest w cenie...
  • gagapapa 04.01.07, 01:33
    Poseł Łyżwiński tez sądził, ze jest magic i buhaj i co? Na kasę tylko leciała:(
  • login.gazeta1 04.01.07, 10:07
    chciał juz oglądac orgazmów Anety a zaczął oglądać orgazmy tej nowej asystentki. I to był zniewaga...
  • ciagciulaciag 04.08.07, 10:20
  • maxlowe11 02.01.07, 23:43
    login.gazeta1 napisała:

    > czyna zadowolona, że ja jestem zadoewolony. I O TO CHODZI!
    Gdybys byl prawdziwym mezczyzna, to doswiadczylbys najpiekniejszego
    odczucia jakim jest orgazm kobiety(jakkolwiek trudny w wiekszosci przypadkow)
    Brac nie sztuka, dawac - daaje satysfakcje. Dac jej to, jest niezwykle trudne
    bez jej aktywnosci- dlatego bo kobiety nasze maja zahamowania , zeby nie
    wyjsc na puszczalska - daj mu d o b r z e , a wezmiesz wsiecej!
  • dassein 03.01.07, 00:55
  • trzymiksy 09.11.07, 23:03

    Kolega Login zapewne zapewne żadnej baby nigdy w życie nie
    doprowadził do orgazmu - dlatego tak bredzi - tani macho!
  • samwieszkimjestem 04.12.07, 02:22
    Szczera prawda to ostatnie zdanie. I właśnie dlatego tak wiele
    kobiet nie przezywa orgazmu - ponieważ nie dają sobie przyzwolenia
    na całkowite, bezwstydne zatracenie się w miłości. Zdaje się, ze
    najwiecej tutaj napsuł kościół... Ja nie chodzę i... :-)))


    --
    Mądry człowiek wie, czego nie wie. Głupi nie wie nawet tego, co wie.
  • maxlowe11 02.01.07, 23:36
    lahdaan napisał:

    > Dobrze, ze takie teksty powstaja i mam nadzieje, ze powstawac beda. Moze
    troche
    > zmienia nasze pruderyjne spoleczenstwo.
    >
    A nieprawda - nie prudencyjne( w okresie victorianskim seks byl bardziej
    dowolny), lecz nie edukowane.
  • darnell 03.01.07, 00:36
    Intersujacy artykul. A co do szlachica - bez komentarza. :-(
  • the_rest 03.01.07, 08:52
    ...czeństwo. Jakiś czas temu,w Wybiórczej, był tekst, o wiejskich dyskotekach.
    Chłopcy i dziewczęta uprawiali sex w zaparkowanych samochodach, nie przejmując
    się tym, że wszyscy ich widzą, a dziewczęta, ze względu na zajątą ubikację,
    sikały na oczach chłopców przed budynkiem. Nazwać takie społeczeństwo
    pruderyjnym to niezła brawura, respect stary(a).
    A wracając do artykułu - to Pani Profesor chyba troszkę ubarwia. Żyję
    trzydzieści kilka lat na tym świecie, mam dwoje dzieci, i nigdy nie zauważyłem,
    czy też, nie słyszałem o tym, żeby było tak jak mówi Pani Profesor:

    "Mówię tyle o historii, bo to z niej biorą się dzisiejsze przekonania. Na
    przykład takie, że kobieta normalna nie może cieszyć się ze swojego seksu, bo
    albo jest madonną, albo ladacznicą. Typowo polski schemat. "



  • fnoll 03.01.07, 10:02
    the_rest napisał:

    > A wracając do artykułu - to Pani Profesor chyba troszkę ubarwia. Żyję
    > trzydzieści kilka lat na tym świecie, mam dwoje dzieci, i nigdy nie
    > zauważyłem, czy też, nie słyszałem o tym, żeby było tak jak mówi Pani
    > Profesor:
    >
    > "Mówię tyle o historii, bo to z niej biorą się dzisiejsze przekonania. Na
    > przykład takie, że kobieta normalna nie może cieszyć się ze swojego seksu, bo
    > albo jest madonną, albo ladacznicą. Typowo polski schemat. "

    no cóż - z racji swej profesji pani profesor po prostu spotyka dziesiątki razy
    więcej ludzi z problemami seksualnymi od ciebie, i stąd taki punkt widzenia
    sobie wyrobiła - statystyczna prawda leży gdzieś między wami :)

    a wywiad ogólnie spoko w moim mniemaniu - w duchu emancypacji jednostki, co jest
    jedną z kluczowych wartości naszej kultury, jak sądzę

    --
    tutaj trawię i wypluwam codzienne niusy: DadA rAda mAmble gadA
  • skipper_ 30.07.07, 18:56
    nie wiem z kim sie spotykaja osobniczki wypowiadajace sie
    w tym artykule, ale na pewno nie ze slownikiem jezyka polskiego,
    gdyz nie maja pojecia czym jest kastracja (myla ja z obrzezaniem)

    poza tym nie bardzo wierze w owe "schematy" zabraniajace kobiecie
    czerpania przyjemnosci z seksu... to byla prawda parenascie lat temu!!

    jesli juz mowic o problemach, to trzebaby generalnie zajac sie
    patologia sporej czesci rodzin...
  • wajdir1 03.01.07, 10:56
    to raczej nie jest objaw bezpruderyjności ale zwykłego chamstwa i nie całego
    społeczeństwa ale tylko części jego plebsu, tak samo jak i artykuł nie dotyczy
    z oczywistych względów 100 % społeczeństwa, ale skąd ci to wiedzieć, przecież
    żyjesz dopiero tak krótko, nawet tego jeszcze nie wiesz...
  • samwieszkimjestem 04.12.07, 02:25
    Cóż, może wprast nikt Ci tego nie powie, ale takie stereotypy są
    głęboko wpisane w naszą kulturę, w nasze zwyczaje, obrzędy religijne
    itd. Albo jesteś "świętą" matką i zoną, a jak zdarzy się skok w bok -
    to już dziwka. Jak tak można?!
    --
    Mądry człowiek wie, czego nie wie. Głupi nie wie nawet tego, co wie.
  • joasia_m 04.01.07, 15:35
    Co Wy z tym spoleczenstwem, niech kazdy mowi za siebie! Pani sypia ze
    spoleczenstwem...? Dla mnie ten artykul jest absolutnie dziwny, archaiczny i
    freudowski. Cos obrzydliwego miedzy nogami? Nie lezymy razem na golasa?? No, to
    moze ja jestem z kosmosu i widocznie wszyscy moi mezczyzni tez. Gratuluje
    utrwalanie przesadow. BTW, nie wiecie czemu Polacy nigdy nie pisza o sobie dobrze?
  • samwieszkimjestem 04.12.07, 02:28
    Z tą nagością to przegięła chyba, zgadzam się. Od kiedy zaczęłam
    sypiać z mężem, wtedy chłopakiem, oglądaliśmy siebie nago, braliśmy
    wspólnie prysznic i kąpiel, kochaliśmy się nago i często w mocnym
    świetle, co nam do dzisiaj zostało. Jakoś nie czuję się skrępowana,
    żeby przed mężem zdjąć bluzkę i stanik i sprowokować go do seksu.
    Czy uważacie, ze to zboczenie? Mi sie to wydaje naturalne.


    --
    Mądry człowiek wie, czego nie wie. Głupi nie wie nawet tego, co wie.
  • emeralda 11.09.07, 11:25
    Świetny tekst. Szkoda, że takiej otwartości brakuje na co dzień. Zdrowsi byśmy byli.
  • zosiasamosia6 02.01.07, 21:40
    Szkoda, że niektóre przygłupy (patrz wyżej) nic nie zrozumieli.
    nic nie zrozumieli ??!!
    nie zrozumia tak długo jak beda mieć się za coś lepszego ??szlachcic?? ;|
  • gagapapa 02.01.07, 22:49
    a co tu rozumiec?
    Jak jest facet ambitny to dostarczy swojej pani tyle orgazmów, że zapomni ona
    jak ma na imię.Ale to nie ma tak hop, to też trzeba coś dać od siebie,
    szanowne, sfrustrowane feministki, a pewnie i lesbijki na dodatek.
  • jotka42 02.01.07, 23:29
    oj, istotnie GAPA z ciebie. Co tak naprawdę chciałeś wyrazić i co z tym mają
    wspólnego lesbijki?
  • gagapapa 02.01.07, 23:46
    nie lubią, nie znają facetów i wypisują bzdury na ich temat.
    Wydaje mi się, że większość tzw. feministek to lesbijki.
  • wiedmak 03.01.07, 11:13
    wszystko na to wskazuje. Przyznaj sie, jestes gejem.
  • gagapapa 04.01.07, 01:26
    Nie. Uprawiam seks ze zwierzętami, ale tylko płci żeńskiej.
  • kika843 03.01.07, 21:03
    > nie lubią, nie znają facetów i wypisują bzdury na ich temat.
    > Wydaje mi się, że większość tzw. feministek to lesbijki.
    Chyba przesadziłeś z tą opinią. Widać, jak dalece zakorzenione są w Polsce
    stereotypy odnośnie kobiet. Jeżeli mówi o seksie i o kobiecych orgazamach, to
    jest albo panią lekkich obyczajów, albo lesbijką, albo feministką. Widać, że w
    Polsce niezbędna jest edukacja seksualna, żeby ludzie zaczęli wreszcie
    rozmawiać o seksie, kobiety przestały się wstydzić swoich pragnień, a mężczyźni
    przestali być egoistami. Pani profesor miała rację.
  • gagapapa 04.01.07, 01:28
    Wszystkie kobiety o niczym innym nie mówią, tylko o orgazmach.
    Chyba, że nie mają, wtedy mówia, ze faceci to podłe świnie, i do tego pijaki,
    no i złodzieje, bo...wiadomo.
  • figgin1 04.05.08, 10:49
    gagapapa napisał:

    > nie lubią, nie znają facetów i wypisują bzdury na ich temat.
    > Wydaje mi się, że większość tzw. feministek to lesbijki.

    jestem feministką, ale raczej hetero.
    --
    problem z klawiatura
  • maxlowe11 02.01.07, 23:47
    jotka42 napisała:

    > oj, istotnie GAPA z ciebie. Co tak naprawdę chciałeś wyrazić i co z tym mają
    > wspólnego lesbijki?
    Ot ddurak, one maja orgazm!
  • gagapapa 02.01.07, 23:49
    nie o to chodziło.
  • the_dzidka 03.01.07, 09:59
    Jak czytam te bzdury, które wypociłeś powyżej, to wydaje mi się, że ty sam nie
    wiesz, o co ci chodziło.

    --
    Dzidka

    Zwizytuj krze
  • mike-great 02.01.07, 23:32
    My tam zawsze mamy orgazmy !!!
  • ylemai 04.01.07, 09:14
    mało kto się przejmuje jakością męskiego orgazmu.
  • miko69 03.01.07, 10:42
    Bo to "prawdziwy szlachcic".
  • lindow1 03.01.07, 11:02
    - "Piękny tekst" jest w Pieśni nad Pieśniami, zaś "odważny" to może być
    napalony, skacowany facet po jakimś miejskim balu sylwestrowym ładujący do
    swojego łóżka poznaną tam panienkę także - samą w taką noc. Tekst pisały
    amatorki. Powinne poeksperymentować w wannie z rączką od prisznica nie o d w a
    ż n i e szczytować męcząc się nad dawno odkrytymi (Kinsley, Świsłocka,
    Starewicz itede) prawdami . Chyba, że autorki są z tej Ligi przykruchtowej, no
    to są odkrywcze chocaiż mają prze...(chlapane). A co do więcej -maiuka - to już
    sama zdobądź się na odwagę, licz na siebie przede wszystkim.
  • akami21 03.01.07, 11:51
    że też są jeszcze tak popszone kobiety, które uważają, że nie należy im się
    trochę przyjemności.
    U mnie jest odwrotnie. Co prawda i ja uważam zbliżenie za nieudane, jeśli żona
    miałaby nie mieć orgazmu, jednak to sie nie zdarza. To znaczy 100% zbliżeń
    kończy się dla nas obustronnym orgazmem. Nie spocznę dopóki moja partnerka nie
    wyje z rozkoszy jak szalona. A potem przeciąga się w łóżku jak kotka na
    rozgrzanym dachu. Moja żona najszybciej osiąga orgazm, gdy pieszczę ją
    językiem, gdy już osiągnie mega orgazm , to kochamy się już "normalnie". Po tym
    pierwszym orgaźmie, faktycznie łatwiej jest jej osiągnąć kolejny. Zazwyczaj ma
    więc 2 lub 3 orgazmy w czasie jednego stosunku.
    Kobietom, które tęsknią za orgazmem, mogę poradzić, aby zaczęły od masturbacji,
    a potem niech zmuszą swoich mężów, aby zrobili to na co mają ochotę. I żeby to
    było potraktowane normalnie, a nie jako jakieś zboczenie.
    Te "obciążenia" naszej psychiki, że seks jest zły to wina naszej kultury i
    wiary. A seks jest lekarstwem na całe zło!
    Seks nie jest zły! Seks jest wspaniały! A jeszcze wspanialszy kiedy dzielimy
    się nim z tą jedną ukochaną osobą!
  • saikokila 03.01.07, 14:43
    akami21 napisał:

    > Seks nie jest zły! Seks jest wspaniały! A jeszcze wspanialszy kiedy dzielimy
    > się nim z tą jedną ukochaną osobą!

    Albo z dwiema ukochanymi osobami :)

    --
    Saiko Kila

    "Had Murnau not conceived the idea to tie Max [Schreck] up to a board and hoist
    him up, today's vampires would probably climb out of their coffins just like
    everyone else." [www.encyclopedia-obscura.com]
  • absurdello 05.01.07, 00:26
    Seks na tysiąc pa(r)
    czyniony znacznie mniej
    .... ;))))))))))))))))))
  • ryba473 02.01.07, 13:51
    Bardzo mądry i na czasie artykuł.Fakty są takie,że nie umiemy rozmawiać o
    seksie między sobą.Moim zdaniem to wina naszej chrześcijańskiej kultury,która
    seks aprobuje tylko w celu prokreacji,broń boże dla przyjemności.W innych
    kulturach seks był tematem malarzy,poetów,a w chrześcijaństwie wstyd było i
    jest o tym mówić,a jeszcze dziecią?,broń boże.Pokolenie dzisiejsze jest już
    bardziej otwarte,chce na temat seksu rozmawiać,już się nie wstydzą o tym
    mówić.Nasze pokolenie(mam 60 lat),wiele straciło,może nie wszyscy ale chyba
    ogromna większość.Seks był tabu,to sie robiło,ale o tym sie nie
    mówiło.Szkoda,bo to taka piękna strona życia.
  • gintaro 02.01.07, 19:46
    luudzie, jak to czytam to czasem mi oczy wychodzą: facet który chce cnotliwą żonę - matkę-polkę. Gdzie wy żyjecie?! Współżyję z dziewczyną na wszelkie sposoby i nie wyobrażam sobie żeby moja żona np. nie współżyła oralnie.. Poza tym artykuł ok, zwłaszcza to o wspólnych rozmowach - panie i panowie, warto spróbować, to dużo daje!
  • mike-great 02.01.07, 23:39
    Czy lubicie orgazm analny? Bo my nie
  • gagapapa 02.01.07, 23:52
    dużo kobiet nie lubi analnego.
    Warto byłoby artykuł o tym zaprezentować na portalu GW.
    Tak dalej być nie może.
    Kobiety, które nie lubią seksu analnego są zacofane:)
  • trzydziecha 08.01.07, 19:03
    OOOO TY WIDZĘ LUBISZ! I zdaje się od tej samej strony co kobiety mają go
    polubić...
  • robert.zimnicki 23.09.07, 22:31
    trzydziecha napisała:

    > OOOO TY WIDZĘ LUBISZ! I zdaje się od tej samej strony co kobiety mają go
    > polubić...


    a co? natura cos poplatala w neuronach? jakis problemik?
  • ciagciulaciag 04.08.07, 10:19
  • eye-witness 08.05.09, 10:30
    proponuje, zebys ty zasmakowal analu. na poczatek bez wazelinki. wielu facetom
    wydaje sie ze jak splunie na zadek baby, to jej ten zadek od razu sie otworzy.
    jak sie chce, trzeba sie najpierw nauczyc i zmienic swoje podejscie, drogi panie;-)
  • wajdir1 03.01.07, 11:21
    jak orgazm to lubię, a jak nie lubię to chyba nie orgazm,
    ale oczywiście mogę się mylić i pogubić pośród tych mądrości...
  • ylemai 04.01.07, 09:15
  • terence 03.01.07, 01:38
    łaaa jak czytam komenty to wstyd mi za niektóre
    ale to jest tak że debile chcą mieć partnerki debilki i boją się mądrych kobiet

    przykład zidiocenia:
    "Jestem kobietą szczęśliwą. Rano wstaję razem z moim mężem i gdy on
    goli się w łazience, przygotowuję mu pożywne kanapki do pracy. Potem,
    gdy całuje mnie w czoło i wychodzi, budzę naszą piątkę dzieciaczków,
    jedno po drugim, robię im zdrowe śniadanie i głaszcząc po główkach
    żegnam w progu, gdy idą do szkoły. Zaczynam sprzątanie. Odkurzam,
    podlewam kwiatki, nucąc wesołe piosenki. Piorę skarpetki i gatki mojego
    męża w najlepszym proszku, na który stać nas dzięki pracy Mojego męża, i
    rozwieszam je na sznurku na balkonie. W międzyczasie dzwoni często
    mamusia mojego mojego męża i pyta o zdrowie Swojego dziubdziusia.kobietą
    pobożną i katoliczką, znalazłyśmy wspolny punkt widzenia. Po miłej
    rozmowie, jeśli już skończyłam pranie i sprzątanie, które dają mi tyle
    radości i poczucie spełnienia się w obowiązkach, idę do kuchni i
    przygotowuję smaczny obiad dla naszego pracującego męża i ojca, który
    jest podporą naszej rodziny i dla naszych pięciu pociech. Kiedy już
    garnki wesoło pyrkoczą na gazie, a mieszkanie jest czyste, pozwalam sobie na
    chwilę relaksu przy płycie z Ojcem Świętym i robię na drutach sweterki i
    śpioszki dla naszej szóstej pociechy, która jest już w drodze, ,a którą
    Pan Bóg pobłogosławił nas mimo przestrzeganego kalendarzyka, co jest
    jawnym znakiem Jego woli. Nie włączam telewizji, ponieważ płynący z niej
    jad i bezeceństwo mogłyby zatruć wspaniałą atmosferę naszej katolickiej
    rodziny. Czasami haftuję tak, jak nauczyłam się z kolorowego pisma
    dla katolickich pań domu, albowiem kobieta nie umiejąca haftować nie
    może się w pełni spełnić życiowo. Kiedy moje dzieci wracają ze szkoły
    radośnie świergocząc, wysłuchuję z uśmiechem, czego dziś nauczyły się w
    szkole. Opowiadają mi o lekcjach przygotowania do życia w rodzinie,
    których udziela im bardzo miła pani z przykościelnego kółka różańcowego.
    Córeczki proszą, abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą być prawdziwymi
    kobietami, nie zaś wynaturzonymi grzesznicami z okładek magazynów,
    chłopcy natomiast szepczą na ucho, że na pewno nigdy nie popełnią tego
    strasznego grzechu, który polega na dotykaniu samych siebie, ani nie
    będą oglądać zdjęć podsuniętych przez samego Szatana. Karcę ich lekko za
    wspominanie o rzeczach obrzydliwych, lecz jestem szczęśliwa, że wczesne
    ostrzeżenie uchroni moich dzielnych chłopców przed zboczeniem i
    abominacją. Mój maż wraca z pracy po południu. Witamy go wszyscy w progu
    poczym myje on ręce i zasiada do posiłku, a ja podsuwam mu najlepsze
    kąski, aby zachował siłę do pracy. Potem mój mąż włącza telewizor i
    zasiada przed nim w poszukiwaniu relaksu, a ja zmywam talerze i garnki i
    zabieram jego skarpetki do cerowania, słuchając z uśmiechem odgłosów
    meczu sportowego w telewizji. Wieczorem kąpię nasze pociechy i kładę je
    spać. Kiedy wykąpiemy się wszyscy, mój mąż szybko spełnia swój obowiązek
    małżeński, ja zaś przeczekuję to w milczeniu, ze spokojem i godnością
    prawdziwej katoliczki, modląc się w myśli o zbawienie tych
    nieszczęsnych istot, które urodziły się kobietami, ale którym lubieżność
    Szatana rzuciła się na mózgi, które w obowiązku szukają wstrętnych i
    grzesznych przyjemności. Zasypiam po długiej modlitwie i tak mija kolejny
    szczęśliwy dzień mojego życia.


    > > A teraz pytanie za 3 punkty - co to khyrwa jest???
    > > Odpowiedź poniżej.
    > >
    > >
    > > FRAGMENT Z KSIĄŻKI: "Przygotowanie do życia w rodzinie" - autor Maria
    > Ryś - podręcznik dla gimnazjum i szkoły ponadgimnazjalnej o miłości,
    > małżeństwie i rodzinie - zaaprobowany przez MEN i opłacony z
    > > Twoich podatków. Cena detaliczna 12pln. Możesz ją znaleźć na
    > > www.edukacyjna.pl/ksiazka.php?id=4897


  • the_dzidka 03.01.07, 10:03
    > > FRAGMENT Z KSIĄŻKI: "Przygotowanie do życia w rodzinie" - autor Mar
    > ia
    > > Ryś - podręcznik dla gimnazjum i szkoły ponadgimnazjalnej o miłości,
    > > małżeństwie i rodzinie - zaaprobowany przez MEN i opłacony z
    > > > Twoich podatków.

    To nie jest zaden fragment z książki "Przygotowanie do życia w rodzinie", tylko
    zwykły (i głupi) dowcip. Ten tekst krążył po Polsce, kiedy jeszcze Internetu
    nie było. Uspokój się i nie szerz wiecej fałszywek.

    --
    Dzidka

    Zwizytuj krze
  • terence 03.01.07, 17:02
    ok , fakt wygłupiłem się może bo to stary mail był i nie sprawdziłem że pojawiło
    się sprostowanie, mea culpa!
    ale fakt że tekst jest śmieszny i odpowiadałby wizji Rydzyka i rydzożercom o
    kobiecie
  • kika843 03.01.07, 21:19
    terence napisał:

    > ok , fakt wygłupiłem się może bo to stary mail był i nie sprawdziłem że
    pojawił
    > o
    > się sprostowanie, mea culpa!
    > ale fakt że tekst jest śmieszny i odpowiadałby wizji Rydzyka i rydzożercom o
    > kobiecie
    Zdaję sobie sprawę, że jest to fałszywka, aczkolwiek takie sytuacje zdarzaja
    się na co dzień w Polsce. Kobiety są właśnie traktowane w ten sposób, religia i
    nasza kultura im to narzuca. Mają być dobrymi matkami, żonami i nie żądać od
    życia żadnej przyjemności. Mają zaspokajać zachcianki męża. Uzależnia się je od
    mężczyzn, żeby nie odważyły się wypowiedzieć im posłuszeństwa, żeby nie zdobyły
    się na samodzielne myślenie.
  • maxlowe11 02.01.07, 23:53
    ryba473 napisał:

    > Bardzo mądry i na czasie artykuł.Fakty są takie,że nie umiemy rozmawiać o
    > seksie między sobą.Moim zdaniem to wina naszej chrześcijańskiej kultury,która
    > seks aprobuje tylko w celu prokreacji,broń boże dla przyjemności.W innych
    > kulturach seks był tematem malarzy,poetów,a w chrześcijaństwie wstyd było i
    > jest o tym mówić,a jeszcze dziecią?,broń boże.Pokolenie dzisiejsze jest już
    > bardziej otwarte,chce na temat seksu rozmawiać,już się nie wstydzą o tym
    > mówić.Nasze pokolenie(mam 60 lat),wiele straciło,może nie wszyscy ale chyba
    > ogromna większość.Seks był tabu,to sie robiło,ale o tym sie nie
    > mówiło.Szkoda,bo to taka piękna strona życia.
    Jesli chcesz juz Biblii, to nigdzie nie ma tam zakazu seksu
    Jedyne przykazanie to nie pozadaj zony, czyli nie cudzoloz...
  • absurdello 05.01.07, 00:35
    Jeżeli z kochanką to tylko we własnym łóżku ;))))))))))))))))
  • niedzwiedzica_sousie 03.01.07, 08:39
    nie umiemy rozmawiać o
    > seksie między sobą.Moim zdaniem to wina naszej chrześcijańskiej kultury,która
    > seks aprobuje tylko w celu prokreacji,broń boże dla przyjemności

    no właśnie - to bardzo mądra uwaga. przecież na religii dzieci uczą się że
    masturbacja to grzech, więc nie dziwota, że ludzie nie znają swoich miejsc
    intymnych, nie oglądają ich i nie dotykają, wstydzą się i boją seksu.
    --
    Z wiekiem szansa na miłość dozgonną wzrasta
  • kika843 03.01.07, 21:11
    ryba473 napisał:

    > Bardzo mądry i na czasie artykuł.Fakty są takie,że nie umiemy rozmawiać o
    > seksie między sobą.Moim zdaniem to wina naszej chrześcijańskiej kultury,która
    > seks aprobuje tylko w celu prokreacji,broń boże dla przyjemności.W innych
    > kulturach seks był tematem malarzy,poetów,a w chrześcijaństwie wstyd było i
    > jest o tym mówić,a jeszcze dziecią?,broń boże.Pokolenie dzisiejsze jest już
    > bardziej otwarte,chce na temat seksu rozmawiać,już się nie wstydzą o tym
    > mówić.Nasze pokolenie(mam 60 lat),wiele straciło,może nie wszyscy ale chyba
    > ogromna większość.Seks był tabu,to sie robiło,ale o tym sie nie
    > mówiło.Szkoda,bo to taka piękna strona życia.
    Masz rację. Polska ciągle pozostaje do tyłu przez zakorzenioną chrześcijańską
    kulturę. O seksie się nie mówi, nawet myśli z nim związane niektórzy traktują
    jak zboczenie, wyuzdanie. Masrurbacja i poznawanie własnej erotycznej mapy
    ciała kojarzy się z pornografią. A seks to piękna dziedzina ludzkiego zycia,
    którą Kościoł usiłuje przedstawić jako coś nieczystego.Ważną sprawą w
    odkrywaniu rozkoszy płynących z seksu jest antykoncepcja. Jeżeli kobieta obawia
    się zajścia w ciążę, seks nie dostarczy jej przyjemności. Z kolei antykoncepcję
    w naszej kulturze także traktuje się jako nieczystą.
  • toksol 28.07.07, 19:23
    Oj ryba, nie narzekaj na chrześcujaństwo.
    Poczytaj "Pieśń nad Pieśniami" z Pisma Świętego i przekonasz się że seks jest
    w Kosciele nie tylko dla prokreacji. Także dla budowania jedności małżonków i
    rodziny. Mam więcej lat niz ty, ale o seksie wyłącznie dla prokreacji słyszałem
    tylko z partyjnych pisemek obrzydzających kościół.
    Do dziś ten mit pokutuje.
    Gdzieś w internecie wyczytałem, że wg badań na różnych kulturach w Ameryce
    stwierdzono, że najwięcej satysfakcji z seksu mają ortodoksyjni Żydzi
    praktykujący katolicy.
  • zdzisiek66 30.07.07, 14:26
    Mam więcej lat niz ty, ale o seksie wyłącznie dla prokreacji słyszałem
    >
    > tylko z partyjnych pisemek obrzydzających kościół.
    > Do dziś ten mit pokutuje

    Cieeekawe. To niby dlaczego katolickim małżonkom nie wolno używać prezerwatyw?
  • sir.vimes 02.01.07, 16:13
    Myślisz, ze w Polsce dziewczęta się nie masturbują? Mylisz się.

    I na pewno przyjemniej by im było przyznać się do tego mamie niż gadać na ten
    temat z koleżankami z podwórza.
  • gagapapa 02.01.07, 22:50
    sir.vimes napisała:

    > Myślisz, ze w Polsce dziewczęta się nie masturbują? Mylisz się.


    Tylko te brzydkie.
    Te ładne idą do knajpy co jakiś czas i... nie muszą.
  • jotka42 02.01.07, 23:37
    Hej, GAPA do kwadratu, to forum nie dla takich prymitywow jak ty.
  • gagapapa 02.01.07, 23:47
    a co w tym prymitywnego?:) Samo życie.
  • kika843 03.01.07, 21:25
    gagapapa napisał:

    > a co w tym prymitywnego?:) Samo życie.
    Nie dość, ze prymitywne, to jeszcze wulgarne podejście do sprawy. Oceniasz
    wszystkich ludzi wedle wyglądu? Jak się masturbuje, to znaczy, że na pewno ma
    jakiś defekt? Oznacza, że nie chce jej żaden facet? Tak myślisz? To spójrzmy na
    to z drugiej strony. Mężczyźni, ktorzy się masturbują, sa na pewno brzydcy i
    odstraszający, skoro robią to sami, to znaczy, że żadna kobieta ich nie chce.
    Wypisujesz bzdury do kwadratu. Masturbacja pozwala poznać własne ciało, własną
    erogenną mapę ciała.
  • mike-great 02.01.07, 23:41
    Nie ma oziębłych kobiet - tylko faceci do bani !!!
  • eye-witness 08.05.09, 10:33
    ha ha, a jak wypijesz kilka piwek, to wszystkie sa ladne;-)
  • zgodnik1 02.01.07, 19:12
    kobieta to dla niego Himalaje... onanizuje sie przy pomocy pincety !
  • maj99 02.01.07, 19:14
    kochanie, chyba pęsety...
  • jelon_p 02.01.07, 19:28
    Jak już się czepiamy słówek, to najpierw sprawdźmy w słowniku...
  • kamann 02.01.07, 22:54
    Też sprawdziłem ponadto w "Słowniku wyrazów obcych" PWN 1979 na stronie 568 i
    57., Trzeba mieć skromność i z godnością przyjąć mądre uwagi, a nie odrazu
    się "odszczekiwać"! Tego podstawowego warunku, moim zdaniem, należy oczekiwać
    od każdego respondenta tej rubryki. Choć na ewidentną głupotę należy ostro
    reagowąć, to też moje spostrzeżenia wynikające przeczytania setek, jak nie
    tysięcy, opinii.
  • zgodnik1 02.01.07, 19:46
    Pisze z słownikiem ortograficznym S.Jodłowskiego..."pinceta, zobacz
    pęseta"..zobaczyłem, kochanie !
  • zgodnik1 02.01.07, 19:48
    zmyliło mnie to "kochanie"
  • fpuka 02.01.07, 20:04
    Proszę zerknąć tu: sjp.pwn.pl/lista.php?co=p%EAseta+pinceta
    obie formy są prawidłowe, a więc kociołku, nie przyganiaj sagankowi :))
    --
    "Nie w każdej muszli słychać morze."
  • absurdello 05.01.07, 00:41
    pięćseta (może być w setkach ;)))))))))))

  • zippp84 02.01.07, 19:12
    Tekst dla ludzi u których edukacja sexualna zatrzymała sie na poziomie
    średniowiecza, litosci:-O
  • lahdaan 02.01.07, 20:24
    A tych niestety jest w Polsce wiekszosc.

    --
    "Jutro to dzis, tyle, ze jutro" S. Mrozek
  • raf01 02.01.07, 21:16
    Wiesz co... Nawet, jesli tak jest to myślę, że ta większość akurat GW nie
    czyta;-) Raczej inne pisma, stacje radiowe, których przez grzeczność nie
    wymienię, żeby nie robić niepotrzebnej dyskusji. Przyznam, że nie bardzo
    rozumiem przesłania tego artykułu. Taki jakiś feministyczny mi się wydaje.
    Jakby inspirowany kompleksami. Że niby kobiety są takie biedne? Może nie
    roumiem, bo żyję w dużym mieście, tu takich problemów nie zauważam, a kobiety,
    które znam są raczej wyzwolone;-) Ale jednak nie uczyłbym małych dzieci
    seksualności poprzez pokazywanie technik onanizmu. Nie uważam, żeby posiadanie
    penisa czy waginy było powodem do dumy. A facet-egoista w łóżku, podobnie jak
    kobieta-egoistka, to problem wg mnie nie kulturowy tylko osobisty: albo się
    jest egoistą albo nie, podobnie w wychowaniem: jest dobre albo nie.
    Przynajmniej w dzisiejszych czasch. Oczywiście to moja subiektywna jak
    najbardziej opinia.
    Pozdrawiam
    Raff
  • lobo13 02.01.07, 22:01
    Artykuł przeczytałem parę dni temu w Wysokich Obcasach. Szczerze mówiąc nie bardzo wiem o co paniom chodzi. O ile w pełni rozumiem potrzebę komunikacji intymnej w związku, odpowiedniej edukacji seksualnej, to nie bardzo rozumiem język którym te panie się posługują.
    Na początku artykułu, napisane jest wyraźnie, że na temat orgazmu tworzone jest niepotrzebne HALO. Otóż z przykrością stwierdzam, że panie psycholog to właśnie HALO współtworzą poprzez udzielenie tego wywiadu. Orgazm i cały jego kult jest tylko i wyłącznie częścią dzisiejszej kultury masowej, tak samo rozbebeszony jak prywatne życie Britney czy też inne bzdety.
    Czy nie prościej byłoby napisać coś w stylu: "ludzie, więcej luzu, nic na siłę, róbta co chceta, tylko innych nie krzywdźcie". Coś w tym stylu. Ale mimo wszystko gratuluję paniom wiedzy i kilku trafnych uwag. Mimo wszystko fajnie się czytało.
  • gagapapa 02.01.07, 22:59
    dokładnie tak. Artykuł bzdurny, niedzisiejszy.
    Dzisiejsze nastolatki wiedzą więcej o orgazmach niż te autorki tego typu
    artykułów
  • wymiatator1 02.01.07, 23:23
    daj sobie spokój z tymi kretyńskimi komentarzami. jak tu za wysoki poziom to
    polecam www.pamietniki.bravo.pl .
    --
    Polska jest jak dziecko z zespołem Downa - trzeba ją kochać ale cudów się
    spodziewać nie należy.
  • gagapapa 02.01.07, 23:48
    za niski, nie za wysoki.
    Pseudointelektualny.
    Dla ćwierćinteligentów.
    Takie "bravo" dla snobów.
    Truizmy i dooperele.
    Koniec.
  • wajdir1 03.01.07, 11:17
    Polska jest jak dziecko z zespołem Downa - trzeba ją kochać ale cudów się
    spodziewać nie należy.
    :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

    ...tylko czy trzeba ją kochać (po wszechpolakach i lprach i rydzykach, a i
    kaczorach to szczerze wątpię nawet w sens obalania komuny po to by dziś znowu
    przeżywać propagandę sukcesu, jak za dawnych dobrych lat: " -niech żyje
    towarzysz edward gierek! niech żyje!... " zaraz tak będą wołać i na
    kaczorów...)...?
    :((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
  • kika843 03.01.07, 21:38
    wajdir1 napisał:

    > Polska jest jak dziecko z zespołem Downa - trzeba ją kochać ale cudów się
    > spodziewać nie należy.
    > :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    >
    > ...tylko czy trzeba ją kochać (po wszechpolakach i lprach i rydzykach, a i
    > kaczorach to szczerze wątpię nawet w sens obalania komuny po to by dziś znowu
    > przeżywać propagandę sukcesu, jak za dawnych dobrych lat: " -niech żyje
    > towarzysz edward gierek! niech żyje!... " zaraz tak będą wołać i na
    > kaczorów...)...?
    > :((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
    Widzę, że doczekaliśmy się powtórki z rozrywki. Nasze Polska zaczyna coraz
    bardziej przypominać PRL za sprawą bliźniaków. Może wkrótce dzieci będą
    recytować pieśni pochwalne z okazji obchodów urodzin Kaczyńskich tak, jak to
    dziś ma miejsce w Korei Północnej. Huczne obchody urodzin komunistycznego
    przywódcy. W tym kraju nic mnie już nie zdziwi.
  • kiciiaa 03.01.07, 09:51
    artykuł niedzisiejszy? nastolatki wiedza więcej? rozmawiales kiedyś powaznie na
    te tematy z nastolatkami? bo ja znam kilka wykształconych i z dobrych rodzin i
    one nie mają pojęcia o niektórych sprawach. to, że się mówi o seksie i tego
    seksu jest w mediach pełno akurat nie znaczy, że mówi się o tym, o czym powinno
    się mówić. a powinno się mówić konkrety, a nie banały, jakie co poniektórzy
    próbują wcisnąć młodzieży
  • cowy1 02.01.07, 23:48
    Chcialam zgodzic sie z ta wypowiedzia, ale teraz zdalam sobie sprawe, ze
    wlasnie mysli mi nie przychodza do glowy. Smutne to i niepokojace, jak znam
    siebie:-( Chyba jestem zbyt zmeczona...
    Jakkolwiwek badz, pozdrawiam serdecznie i dziekuje za normalna opinie po tych
    oskarzycielskich, przesmiewczych i po prostu glupich, ktore przeczytalam.
    Zycze choc odrobiny dobroci, krztyny, ktora pomaga wierzyc w sens swiata, w
    ludzi...
    Pozdrawiam, Anna
  • szalony_kucharz 03.01.07, 09:44
    > Nie uważam, żeby posiadanie
    > penisa czy waginy było powodem do dumy.

    Hmm... A posiadanie ręki i nogi to też żaden wyczyn?

    --
    Coito ergo sum! ;o)
  • pawel1940 02.01.07, 19:13
    > Po drugie piszecie panie ze chlopiec jest dumny z ptaszka w wieku 2-3 lat
    > a dziewczynka nie. Buahahahahaha

    Sie smieje, a nie slyszal o syndromie braku ptaszka?
  • red.ken 02.01.07, 19:16
    jeśli się nie mylę to jednak fiuta!
  • pawel1940 02.01.07, 20:08
    Dzieki Bogu wiekszosc 3-latkow nazywa to jednak ptaszkiem.
  • taimyr 22.01.07, 17:17
    Nie ma czegoś takiego jak syndrom braku ptaszka. To wymysł z męskiego punktu
    widzenia; mężczyzny, który nie potrafił sobie wyobrazić, że można mieć coś
    innego, a dostarczającego przyjemności w równym stopniu. To tak jakby ktoś o
    trzech rękach nie mógł sobie wyobrazić, że wygodnie żyje się z dwoma.
  • ap 02.01.07, 19:15
    AUTORZE!!! Szał uniesień Pokowińskiego ziostał namalowany trochę wcześniej.
    DOKŁADNIE W 1894 ROKU. "Gazeto" poprawcie bo to wstyd.
  • jotka42 02.01.07, 23:45
    No wlaśnie! Napisałam nawet do gazety na ten temat. To tak koszmarny wstyd, ze
    aż sie nie chce GW czytać.
  • illy76 02.01.07, 19:18
    Bardzo mądry tekst! Gratuluję!
    Oby więcej takich! I oby zarówno kobiety jak i mężczyźni je czytali.. ze
    zrozumieniem..
  • michal19755 02.01.07, 19:26
    W 2007 roku trzeba pisać, że orgazm jest kobiecie tak samo potrzebny jak
    facetowi? Jakoś mi się nie chce wierzyć. Każdy normalny facet nie tylko o tym
    wie, ale za punkt honoru (i własnego spełnienia) przyjmuje konieczność(!)
    doprowadzenia kobiety do orgazmu! Nie bardzo sobie wyobrażam jak wyglądałby mój
    seks z żoną, bez jej orgazmu. Jakas żenada. Obleśność i obrzydliwość...
    Dla kogo więc ten tekst? Dla wioskowych głupków?
    Augustyn
  • noida 02.01.07, 19:36
    Proponuję, żebyś sobie jeszcze raz przeczytał ten tekst. Tam jest właśnie
    napisane, że kobiety wcale nie odczuwają konieczności przeżywania orgazmu za
    każdym razem! Obleśność seks bez orgazmu? A co tu jest obleśnego? Kobieta wcale
    nie chce zostać doprowadzona do orgazmu na każdym razem!
    Chyba jeszcze wiele musisz się nauczyć. I proponuję, żebyś jednak porozmawiał o
    tym z żoną.


    --
    Spali zawsze od października do kwietnia, tak bowiem czynili ich przodkowie, a
    Muminki przestrzegają tradycji. Wszyscy, podob­nie jak ich przodkowie, mieli w
    żołądkach porządną porcję igli­wia.
  • aaneta 02.01.07, 20:58
    noida napisała:
    > Kobieta wcale
    > nie chce zostać doprowadzona do orgazmu na każdym razem!

    Obawiam się, że znowu muszę się z Tobą nie zgodzić, Noido :)
    Albo Cię nie rozumiem. Albo miałaś na myśli co innego.
    Nie wiem, jak można uprawiać satysfakcjonujący seks bez orgazmu. Według mnie
    jest to strasznie frustrujące. No chyba że zupełnie na zimno, bez podniecenia,
    ale w takim razie po co.

    Natomiast popieram Michała, który napisał:
    "każdy normalny facet nie tylko o tym wie, ale za punkt honoru (i własnego
    spełnienia) przyjmuje konieczność(!) doprowadzenia kobiety do orgazmu!",
    chociaż zamieniłabym "wie" na "powinien wiedzieć" i "normalny" na "mądry".

    --
    Wykształciuchy, jak mają trochę pieniędzy, to węszą wśród książek, od razu
    widać, że nienormalni. (Smecz w "Rz")
  • mienszewik 02.01.07, 21:13
    jednak nic razem z michalem nie zrozumieliscie z tego tekstu!

    Tam jest wyrazne napisane np to,ze szkodliwym jest wywieranie presji na
    mezczyznie,ze to wlasnie ON musi doprowadzic kobiete do orgazmu.To nie chodzi o
    to aby ona jego lub on ja,lecz o to aby sami siebie razem nawzajem zrozumieli i
    mogli doprowadzic do finalu.
    Wiec to nie jest obowiazek jednej ze stron tylko wspolne dzialanie :)

    A jesli chodzi o kobiecy orgazm,to chodzilo zapewne o to,ze kobieta moze go
    osiagnac nie tylko poprzez tradycyjny stosunek,ale tez dajmy na to dzieki
    pieszczotom.

    --
    _________________
    "Nie powinniśmy porzucać utopii, ponieważ sprzeczność pomiędzy ideami a
    rzeczywistością stanowi zarówno główny dylemat socjaldemokracji, jak i jej
    fascynującą siłę motoryczną". -- Olof Palme
  • aaneta 03.01.07, 09:42
    Kto nie zrozumiał? Ja? A w którym miejscu napisałam coś sprzecznego z Twoją
    wypowiedzią? Za to teraz napiszę, bo o ile z całym przekonaniem zgadzam się z
    tym, że tu nie chodzi o obowiązki ani wywieranie presji, ani nic takiego, tylko
    o wzajemne dawanie sobie rozkoszy, że się tak górnolotnie wyrażę, o tyle do
    ostatniego zdania mam zastrzeżenia, bo uważam, że należałoby je sformułować
    mocniej. Powiedziałabym wręcz, że kobieta ma niewielkie szanse na orgazm tylko i
    wyłącznie dzięki tzw. tradycyjnemu stosunkowi, choć należałoby jeszcze
    doprecyzować, co rozumiemy przez tradycyjny stosunek, ale pewnie to samo ;)

    --
    Wykształciuchy, jak mają trochę pieniędzy, to węszą wśród książek, od razu
    widać, że nienormalni. (Smecz w "Rz")
  • jotka42 02.01.07, 23:50
    AAneta, ile ty masz lat i jakie doświadczenia za sobą? Gwarantuję Ci, ze seks
    milosny bez orgazmu Twojego ale za to z szalonym orgazmem partnera sprawia
    czlowiekowi szaloną satysfakcje.
  • gagapapa 02.01.07, 23:55
    Jak kobieta jest mamusią, a facet syneczkiem to tak zapewne jest.
  • aaneta 03.01.07, 10:42
    jotka42 napisała:
    > AAneta, ile ty masz lat i jakie doświadczenia za sobą?

    Jeśli koniecznie chcesz wiedzieć, a cyferki w Twoim nicku oznaczają Twój wiek,
    to powiem Ci, że jesteśmy rówieśniczkami. A co do doświadczeń, to nie narzekam,
    ani na brak, ani na jakość. Wręcz przeciwnie nawet. Zwłaszcza jeśli chodzi o
    życie erotyczne :)
    Ale przyznaję, że trochę przesadziłam (celowo, nie ukrywam) ze stwierdzeniem, że
    nie ma mowy o satysfakcji z seksu bez orgazmu, bo to nie jest tak do końca,
    rzeczywiście sama świadomość, że sprawiasz rozkosz ukochanemu może być
    satysfakcjonująca, plus poczucie bliskości i inne uczucia :) Ale jednak będę się
    upierać przy zdaniu, że tak może (powinno?) być tylko w szczególnych sytuacjach.
    Zastanowiłam się przy "powinno", bo nie chciałabym, żeby wyglądało to na jakiś
    przymus, ale nie sądzę, żeby można było odczuwać satysfakcję ze swojego życia
    seksualnego w ogóle, jeśli się z reguły uprawia seks nie mając orgazmu, a tylko
    satysfakcję z tego, że się zrobiło dobrze partnerowi. Uczucia uczuciami, a
    fizjologia fizjologią: podniecenie wiąże się z pewnymi zmianami w organizmie i
    orgazm jest niezbędny, żeby wrócić do normy, po prostu :)

    --
    Wykształciuchy, jak mają trochę pieniędzy, to węszą wśród książek, od razu
    widać, że nienormalni. (Smecz w "Rz")
  • tygrysio_misio 03.01.07, 18:03
    > Nie wiem, jak można uprawiać satysfakcjonujący seks bez orgazmu. Według mnie
    > jest to strasznie frustrujące. No chyba że zupełnie na zimno, bez podniecenia,
    > ale w takim razie po co.


    normalnie;]
    czasem ekscytujace i podniecajace jest wlasnieto,ze np pertner jest strasznie
    podekscytowany

    ja np czasem nie mam ochoty kompletnie przezyc orgazm cielesny..czasem nie moge
    z roznych przyczy (np temu,ze jestem mnie czula) ale strasznie kreci mnie cala
    otoczka zwiazana z sexem

    kobieta zawsze moze urawiac sex..ale mezczyzna potrzebuje do tego odpowiednich
    warynkow(klimatu, zdrowego organizmu i relaksu) inaczej poprostu mu "nie
    staje"...ale to,ze kobiety zawsze moga nie znaczy,ze zawsze moga osiagnac
    orgazm..do tego tez trzeba klimatu...moga jednak uprawiac sex i chciec tego
    mimo tego,ze na choroba albo steres w pracy przeszkadzaja w osiagnieciu orgazmu

    i w takiej kwestii wywieranie presji,ze kobieta musi miec orgazm jest
    bezsensowne bo w takiej stytuacji kobieta bedzie udwac, zeby nie zranic
    partnera...to jest pewna formal zaklamania w zwiazku i petajacych przymsow

    nalezy zrozumiec,ze nie zawsze kobieta bedzie miala orgazm tak samo jak to,ze
    nie zawsze mezczyzna bedzie mial erekcje...zrozumienie tego faktu jest kluczowe
    do tego aby nie powiekszac napiec

  • kika843 03.01.07, 21:48
    <kobieta zawsze moze urawiac sex..
    Zarówno kobieta, jak i mężczyzna nie zawsze może. Obie strony muszą mieć na to
    ochotę, czuć się dobrze, być zdrowe, akceptować w pełni swe niedoskonałości.
  • gagapapa 04.01.07, 01:32
    kobiety mogą zawsze, nawet jak popiją, a facet jak popije to ... różne bywa.
  • eye-witness 08.05.09, 10:42
    moja droga, seks pod presja 'musze miec orgazm', to wg mnie jest frustrujace.
    czy twoj orgazm jest jedynym momentem, kiedy jest ci dobrze? jesli tak, to
    wspolczuje, faktycznie jego brak moze wywolac depreche. natomiast facet, ktory
    stawia SOBIE za punkt HONORU doprowadzenie kobiety do orgazmu, mysli tak czy
    inaczej o sobie, nie uwazasz? kiedys bylam z facetem, ktory tak wlasnie myslal i
    wyobraz sobie, ze meczenie mojej lechtaczki przez 2 godziny, ta presja z jego
    strony, za ja MUSZE, byly dla mnie meczace i nudne. nie uwazasz, ze w seksie
    powinno sie raczej chciec, niz MUSIEC? raz orgazm jest, raz go nie ma. czasem
    jest ich 5, czasem zadnego. do lozka ide, by byc razem, zeby bylo nam dobrze,
    nie z mysla MUSZE, MUSZE, MUSZE.
  • albercik_x 02.01.07, 19:22
    ale babina głupoty wygaduje!
    niektórym kobietom łatwiej osiągnąć orgazm innym trudniej, i tyle.
  • pawel1940 02.01.07, 20:17
    A może po prostu każda inaczej i inną drogą? Czy to znaczy, że trudniej? Chyba,
    że trudnością nazwiemy odkrywanie tej drogi. Ale pierwsza trudność to wg. mnie
    nie problem z kobietą, ale problem z komunikacją. A jeśli już problem leży w
    kobiecie to dotyczy braku samoakceptacji, bez tego ciężko o orgazm. Ale i w tej
    kwestii cała wiara w nas - facetach :-).
  • gagapapa 02.01.07, 22:56
    to tak samo facet z jedną kobietą ma się lepiej z inną gorzej.
    I tak samo jest na zakupach - w jednym sklepie są miłe kasjerki, które doradzą
    co wybrać, w innym nie, podobnie jest w barze - jeden barman jest chętny i
    zaprasza potrzebujące dziewczyny na zaplecze, a inny nie, bo jest zgredem, albo
    co gorsza (uwaga coś nie cool) jest wierny swojej dziewczynie, czyli też jest
    zgredem dla tych chętnych panienek.
  • szlachcic 02.01.07, 19:22
    >Myślisz, ze w Polsce dziewczęta się nie masturbują? Mylisz się.

    Masturbowanie sie 13-latki a masturbowanie sie 13-latki przy pomocy gumowego
    czlonka sprezentowanego przez mame to jednak roznica
  • noida 02.01.07, 19:40
    Tak, bo w Afryce gumowe członki leżą na każdym rogu. Z którego twoim zdaniem
    kawałka tego tekstu wynika, że one dają córkom gumowe członki? Bo ja tam tylko
    przeczytałam, że opowiadają im o seksie, a to co innego trochę chyba, nie?
    Dla kobiet fiutek nie jest warunkiem niezbędnym dla orgazmu. Radzą sobie nieźle
    i bez niego.


    --
    Spali zawsze od października do kwietnia, tak bowiem czynili ich przodkowie, a
    Muminki przestrzegają tradycji. Wszyscy, podob­nie jak ich przodkowie, mieli w
    żołądkach porządną porcję igli­wia.
  • mienszewik 02.01.07, 21:14
    szlachcic napisał:

    > >Myślisz, ze w Polsce dziewczęta się nie masturbują? Mylisz się.
    >
    > Masturbowanie sie 13-latki a masturbowanie sie 13-latki przy pomocy gumowego
    > czlonka sprezentowanego przez mame to jednak roznica

    Tak.Jest roznica.Gumowy czlonek moze wiecej niz palce :)


    --
    _________________
    "Nie powinniśmy porzucać utopii, ponieważ sprzeczność pomiędzy ideami a
    rzeczywistością stanowi zarówno główny dylemat socjaldemokracji, jak i jej
    fascynującą siłę motoryczną". -- Olof Palme
  • zwierzowiec 02.01.07, 19:32
    "...Tymczasem są plemiona afrykańskie, w których matka, zanim córka wyjdzie za
    mąż, uczy ją masturbacji, opowiada o seksie. Żeby nie stała jej się krzywda i
    żeby była już rozbudzona, miała z seksu radość, bo tam dziewczynki wychodzą
    za mąż często po pierwszej miesiączce."

    A są i takie plemiona, które wyrzynają łechtaczki!
    I ich jest z pewnością więcej.
    Poza tym mam pytanie do wszystkich Mondrych (!~)Pań:
    gdzie chcecie mieszkać - u arabusów lub murzynów ew. chinoli (uu tam sex jest
    ponoć wyśmienity, wedukowani menszczyśni ;-P
    czy może jednak u nas> względnie w europie?
  • lahdaan 02.01.07, 20:29
    zwierzowiec napisał:

    > Poza tym mam pytanie do wszystkich Mondrych (!~)Pań:
    > gdzie chcecie mieszkać - u arabusów lub murzynów ew. chinoli (uu tam sex jest
    > ponoć wyśmienity, wedukowani menszczyśni ;-P
    > czy może jednak u nas> względnie w europie?

    A co to ma do rzeczy?? Czyzbys sugerowal, ze kultury o innym podejsciu do seksualnosci sa gorsze niz Wielcy Europejczycy vel Polacy??
    --
    "Jutro to dzis, tyle, ze jutro" S. Mrozek
  • gagapapa 03.01.07, 00:02
    bierzmy przykład z ludów pierwotnych, ale nie tylko w jednej kwestii.
    Dlaczego nasze panie nie chodzą nagie do pasa, w Afryce to nic niezwykłego.
    Wiem temperatura niska, ale latem co stoi na przeszkodzie?
  • soma.sema 03.01.07, 10:41
    Przecież mężczyzna potrzebuje wielu partnerek. Monogamia to śmierć dla facetów.
    A u nas jest to piętnowane. To samo z pedofilią. Nie można mieć sexu z 10
    latką. O ile zubożamy takim 10letnim kobietom życie sexualne. O tym nikt nie
    pomyślał!!!
    --
    www.polonica.net/imag/michnik_sumienie-narodu.jpg
  • ylemai 04.01.07, 09:17
    10-latki? jakie tam kobiety. małe i wnerwiające. najlepszą karą dla pedofili
    jest zrobienie z nich nauczycieli nauczania początkowego :D.

    A z poligamią to fakt. niesmaczne jest jedzenie ciągle tej samej zupy.
  • ready4freddy 21.01.07, 02:16
    nie, chodzi po prostu o to, ze jakis niewyedukowany chinol, co mial dlugi.. kinol wykorzystal podstepnie "zwierzowca" (bo i skad ta, nomen omen, doglebna znajomosc problemu). a teraz co? nie dzwoni, nie pisze...
    --
    hey, I just got a call from some crazy blankety-blank claiming he found a real live dead alien body.
  • zwierzowiec 02.01.07, 19:35
    I bardzo bym prosił o nie powtarzanie w artykułach p.i.e.r.d.ó.ł. o wysokiej
    kulturze sex. w krajch wschodu
    tak może było w średniowieczu (no i w starożytności)
    teraz jest chyba troszki inszej nie?
    widać to choćby w tv i gazetach
  • noida 02.01.07, 19:38
    Oczywiście, co nie oznacza, że nie można sobie starożytności stawiać za wzór.
    Skoro można się uczyć prawa rzymskiego to czemu nie edukacji seksualnej chińskiej??


    --
    Spali zawsze od października do kwietnia, tak bowiem czynili ich przodkowie, a
    Muminki przestrzegają tradycji. Wszyscy, podob­nie jak ich przodkowie, mieli w
    żołądkach porządną porcję igli­wia.
  • bajsi 02.01.07, 19:46
    Artykół świetny, ale te komentarze - prymityw!
  • sfajros 02.01.07, 19:50
    > I bardzo bym prosił o nie powtarzanie w artykułach p.i.e.r.d.ó.ł. o wysokiej
    > kulturze sex. w krajch wschodu
    > tak może było w średniowieczu (no i w starożytności)
    > teraz jest chyba troszki inszej nie?
    > widać to choćby w tv i gazetach

    A od kiedy to TV i Gazety są wiarygodnym źródłem informacji o innych kulturach?
  • lahdaan 02.01.07, 20:31
    sfajros napisał:

    >A od kiedy to TV i Gazety są wiarygodnym źródłem informacji o innych >kulturach?

    Nie sa lecz budza zainteresowanie nimi.

    --
    "Jutro to dzis, tyle, ze jutro" S. Mrozek
  • pawel1940 02.01.07, 20:13
    > tak może było w średniowieczu (no i w starożytności)
    > teraz jest chyba troszki inszej nie?

    Obawiam sie, ze przecietny posiadacz kilku zon w krajach wschodu traktuje je z
    wieksza godnoscia niz niejeden facet w Polsce. Prawda boli.
  • iluminacja256 02.01.07, 20:02
    Jest taki epos chiński, choc właściwie to już raczej powieść -"Kwiaty sliwy w
    złotym wazonie" :) Gdyby tak Polak zrozumiał co czyta w gazecie, to moze mógłby
    i poczytać tę powieść, a potem pomysleć :)
  • piwi77 02.01.07, 20:16
    artykuły, takie jak ten. Nawet, gdy nie ze wszystkimi tezami trzeba sie zgadzać.
  • asase 02.01.07, 20:16
    Hmmm... z tego wynika, że żoną nie zostanę... TRUDNO, wolę być otwarta i mieć
    orgazmy niż być "ŚWIĘTĄ" żonką.
  • pawel1940 02.01.07, 20:17
    Ojej, a przeczytałaś aby na pewno ten artykuł z uwagą i w całości?
  • 4815ma 29.07.07, 18:45
    Alicja Długołęcka: Bzdura. Odmawianie kobiecie orgazmu to wymysł naszej kultury.

    Ile masz lat kobieto? I coz to za "nasza kultura" Bo w naszej ,obecnej kulturze
    nic o tym nie slyszalem!
  • katriel 02.01.07, 20:20
    Dr Alicja Długołęcka: "Jak proponuję młodym dziewczynom trening masturbacyjny,
    to większość spada z krzesła."
    Nie wiem, czy spadnięcie z krzesła to najlepsza reakcja, ale... Żyjemy - było
    nie było - w katolickim kraju. Wśród owych młodych dziewczyn, do których zwraca
    się dr Długołęcka, jest zapewne spora liczba katoliczek. (Świadomie nie piszę
    "większość", mimo iż do katolicyzmu przyznaje się większość społeczeństwa, bo na
    potrzeby niniejszego postu za katoliczkę uważa się osobę przywiązującą wagę do
    moralnego nauczania Kościoła.) Katoliczki owe najprawdopodobniej wiedzą, że
    masturbacja jest grzechem - i mają prawo dziwić się, że ktoś im ją mimo to
    proponuje. Oczywiście, dr Długołęcka może nie podzielać poglądu Kościoła o
    grzeszności masturbacji - ale wypadałoby chyba, aby szanowała poglądy religijne
    swoich klientek, uczennic, czy kogokolwiek, kto ma być odbiorcą jej propozycji
    "treningu masturbacyjnego". Szanujący się dietetyk nie doradzi muzułmaninowi
    kotleta schabowego (nawet jeżeli uzna, że to akurat byłoby dla pacjenta
    najzdrowsze), ale poszuka innego sposobu zaspokojenia jego potrzeb żywieniowych,
    nie wymagającego gwałcenia sumienia. Szanujący się trener nie ułoży
    podopiecznemu-maratończykowi reżimu treningowego przewidującego długodystansowe
    biegi w sobotę, jezeli ten podopieczny jest ortodoksyjnym żydem. Na tej samej
    zasadzie szanująca się edukatorka seksualna nie powinna namawiać katolika do
    masturbacji. Ot co.

  • iluminacja256 02.01.07, 20:24
    Pytanie tylko brzmi - czy w tym ktraju naprawde jest tylu katolików, czy tez
    jest tyle dzieci, które ochrzczono w młodosci, potem poszły do komunii, a
    neiktóre jeszcze do bierzmowania i...koniec - zakończyły przygodę w religia? Bo
    ja obserwuję większość takich własnei ludzi, a nie katolików rozprawiajacych o
    grzechu masturbacji...Zabawne dlaczego te agencje towarzystkie w Polsce tak
    dobzre prosperują, a dookoła znajduje sie martwe, zgwałcone i maltretowane
    dzieci skoro mamy tu samych katolików - ale nikt nic złego wokół nigdy nei
    widzi...
  • kalia9 02.01.07, 20:33
    ogólnie dobry tekst. jakby więcej osób to przeczytało i faktycznie zastosowało
    sie do rad(np. o rozmowie z partnerem) to byłoby mniej idiotycznych pytań
    chociażby na forach...
    --
    codziennie.info
  • ongrysek 02.03.08, 13:52
    Proponuje to najpierw przetestować na szczurach.
  • greg0.75 03.01.07, 08:50
    Odrobinę nie na temat - bo JAKIEŚ katoliczki w tym kraju chyba jednak by się znalazło - ten tekst wyżej był o tym, że terapeuta powinien się upewnić czy pacjent podejmie leczenie...
    katolicyzma nie katolicyzm, mam wrażenie że tak czy inaczej jesteśmy dość konserwatywnym społeczeństwem.
  • absurdello 05.01.07, 00:59
    pacjent nie jest UCZULONY na lekarstwo ;)))))))))))))))

    Z tego co napisała, to część pacjentek jest UCZULONA i wykazuje objawy ostrej
    reakcji alergicznej ;))))))))))))))))))))))))))))))))
  • turrek 02.01.07, 21:58
    Pytanie tylko, czy lepiej być p o p r a w n y m katolikiem, czy zaspokojonym i zrelaksowanym człowiekiem. Patrząc na oszołomiastych aktywistów różnych ruchów, reagujących nerwowo na każdy wyraz swobody, sądzę ,że lepiej być zrelaksowanym.
  • grmorgrmor 03.01.07, 08:40
    No właśnie, i tu chyba tkwi sedno problemu! My wybieramy (małżeństwo) miłość,
    więź duchową ale też nasze zaspokojenie, relaks i sex - było nie było naprawdę
    dobrą zabawę! Polecamy!
    Wszystkim nawiedzonym pragniemy wskazać, że tylko polecamy - nie zmuszamy, nie
    nakazujemy, nie zakazujemy itp. Żyjcie sobie jak chcecie my i tak będziemy się
    bzykać tyle razy ile chcemy, jak chcemy i gdzie chcemy.
  • katriel 03.01.07, 10:50
    turrek napisał:
    > Pytanie tylko, czy lepiej być p o p r a w n y m katolikiem, czy zaspokojonym i
    > zrelaksowanym człowiekiem.

    Ja nie wiem, co to jest "poprawny" katolik, ale bycie katolikiem (z rozmaitymi
    tego bycia konsekwencjami, na przykład niemasturbowaniem się) nijak nie
    przeszkadza byciu zaspokojonym i zrelaksowanym człowiekiem. Exemplum gratum:
    moja skromna osoba.
  • vzv 02.01.07, 22:38
    z ktorego mozna sie wyspowiadac....... mysle jednak, ze one spadaja z krzesel
    nie dlatego, ze masturbacja to grzech :)
  • andrzb 03.01.07, 14:51
    Muzułmanowi czy ortodoksyjnemu żydowi można coś zaproponować. Co zaproponować
    sfrustrowanej, niezaspokojonej katoliczce? Może jakieś konstruktywne propozycje
    zamiast krytyki?
  • murderdoll 03.01.07, 18:24
    katriel napisała:

    > Dr Alicja Długołęcka: "Jak proponuję młodym dziewczynom trening masturbacyjny,
    > to większość spada z krzesła."
    > Nie wiem, czy spadnięcie z krzesła to najlepsza reakcja, ale... Żyjemy - było
    > nie było - w katolickim kraju. Wśród owych młodych dziewczyn, do których
    zwraca
    > się dr Długołęcka, jest zapewne spora liczba katoliczek. (Świadomie nie piszę
    > "większość", mimo iż do katolicyzmu przyznaje się większość społeczeństwa, bo
    n
    > a
    > potrzeby niniejszego postu za katoliczkę uważa się osobę przywiązującą wagę do
    > moralnego nauczania Kościoła.) Katoliczki owe najprawdopodobniej wiedzą, że
    > masturbacja jest grzechem - i mają prawo dziwić się, że ktoś im ją mimo to
    > proponuje. Oczywiście, dr Długołęcka może nie podzielać poglądu Kościoła o
    > grzeszności masturbacji - ale wypadałoby chyba, aby szanowała poglądy
    religijne
    > swoich klientek, uczennic, czy kogokolwiek, kto ma być odbiorcą jej propozycji
    > "treningu masturbacyjnego". Szanujący się dietetyk nie doradzi muzułmaninowi
    > kotleta schabowego (nawet jeżeli uzna, że to akurat byłoby dla pacjenta
    > najzdrowsze), ale poszuka innego sposobu zaspokojenia jego potrzeb
    żywieniowych
    > ,
    > nie wymagającego gwałcenia sumienia. Szanujący się trener nie ułoży
    > podopiecznemu-maratończykowi reżimu treningowego przewidującego
    długodystansowe
    > biegi w sobotę, jezeli ten podopieczny jest ortodoksyjnym żydem. Na tej samej
    > zasadzie szanująca się edukatorka seksualna nie powinna namawiać katolika do
    > masturbacji. Ot co.
    Jakby polskie nastolatki byly takie religinje :/ Raczej nie maja ochoty
    rozmawiac z nieznana kobieta o tym jak maja sie masturbowac i o przezywaniu
    orgazmu, to przeciez intymna sprawa!
  • fcvg 30.07.07, 01:56
    Dr Alicja Długołęcka: "Jak proponuję młodym dziewczynom trening masturbacyjny,
    to większość spada z krzesła."
    Nie wiem, czy spadnięcie z krzesła to najlepsza reakcja, ale... Żyjemy - było
    nie było - w katolickim kraju. Wśród owych młodych dziewczyn, do których zwraca
    się dr Długołęcka, jest zapewne spora liczba katoliczek. (Świadomie nie piszę
    "większość", mimo iż do katolicyzmu przyznaje się większość społeczeństwa, bo na
    potrzeby niniejszego postu za katoliczkę uważa się osobę przywiązującą wagę do
    moralnego nauczania Kościoła.) Katoliczki owe najprawdopodobniej wiedzą, że
    masturbacja jest grzechem - i mają prawo dziwić się, że ktoś im ją mimo to
    proponuje. Oczywiście, dr Długołęcka może nie podzielać poglądu Kościoła o
    grzeszności masturbacji - ale wypadałoby chyba, aby szanowała poglądy religijne
    swoich klientek, uczennic, czy kogokolwiek, kto ma być odbiorcą jej propozycji
    "treningu masturbacyjnego". Szanujący się dietetyk nie doradzi muzułmaninowi
    kotleta schabowego (nawet jeżeli uzna, że to akurat byłoby dla pacjenta
    najzdrowsze), ale poszuka innego sposobu zaspokojenia jego potrzeb żywieniowych,
    nie wymagającego gwałcenia sumienia. Szanujący się trener nie ułoży
    podopiecznemu-maratończykowi reżimu treningowego przewidującego długodystansowe
    biegi w sobotę, jezeli ten podopieczny jest ortodoksyjnym żydem. Na tej samej
    zasadzie szanująca się edukatorka seksualna nie powinna namawiać katolika do
    masturbacji. Ot co.

    I TU macie odpowiedź!!!!!!
  • loppe 02.01.07, 20:28
    i niewątpliwie nieco pornograficzne w kontekście tytułu:)

    a może Ciebie drogi czytelniku nie podnieca zdjęcie kobiety przeżywającej
    orgazm?
  • mgr.nauk 02.01.07, 20:36
    Siedzą sobie dwie sąsiadki na balkonie i jedna mówi:
    "O, mój stary kwiaty niesie, znowu będę musiała mu dać dupy."
    na to druga:
    "A to nie macie wazonu?"
  • at_work 02.01.07, 20:38
    Zawładnął psyche autorek, że podpisując "Szał" pomyliły się o sto lat?

    Czasami warto pomyśleć (głową), a czasami... nie
    _
    Szczęśliwego Nowego Roku
  • tatianna1 02.01.07, 20:38
    w tytule artykułu pojawiło się moim zdaniem najgłupsze pytanie jakie w całym
    swoim życiu słyszałam, ok.
  • angelika691 02.01.07, 20:42
    Smieszna jest ta polska pruderia i zadufanie do głeboko tkwiących stereptypów.
    Cieszę się, że udalo mi sie wyzwolic ze stereotypów w jakich byłam wychowana.
    Możecie wierzyc lub nie ale ja straciłam dziewictwo w wieku 29 lat, co nie
    znaczy ze nie przezywalam wcześniej orgazmu, znam swoje ciało i potrafie sama
    sie pobudzic - jednak takie samozaspokojenie nigdy nie było dla mnie celem
    samym w sobie, traktowałam to raczej jako namiastke pełnej przyjemnosci.Tak sie
    składa,że od dłuższego czasu jestem sama.Po kilku rozczarowaniach bycia w
    zwiazkach postanowiłam sex traktowac tak jak traktują go faceci, czyli
    oddzielac od emocji.Nie chce juz więcej cierpiec emocjonalnie i poswięc sie dla
    zadnego egocentrycznego faceta.
    Teraz z sexu biorę to co chce od faceta, nie rozmieniając sie na drobne.
    Uwielbiam jak facet piesci mnie oralnie i wtedy dochodze.Powiem wam ze bardzo
    latwo znalezc amatorów takich zabaw. Czestokroc umawiam sie na takie spotkania.
    Tylko na pieszczoty oralne ze str faceta, nic więcej.Mam jakies poczucie
    wewnęrznego oporu przed normalnym sexem ze stosunkiem z facetem z ktorym nie
    łączy mnie więz emocjonalna.

    A teraz prosze rzucajcie kamieniami...
  • groochal 02.01.07, 20:48
    a ja mam paczke żwiru....może być? a tak przy okazji to odwdzięczasz się
    swoim kochankom porządnym lodzikiem? bo jak nie to muszę przyznać że jesteś
    rzeńską egoistyczną...tą, no ....wiesz.....
  • hermina5 02.01.07, 21:44
    Chryste, wszystko rozumiem, ale napisać "RZeńską"?

    Człowieku, to jest tak jakbyś napisał "jezdem gópi".

  • veto12 02.01.07, 21:20
    Orgazm osiągałam zawsze współżyjąc z moim mężem,i im jestem starsza /50/ jest
    on coraz lepszy inny,cudowny.Zanim rozpoczeliśmy współżycie ,pieszczoty były
    naszą drogą do pełnego stosunku.Te pieszczoty obudziły moją
    seksualność,uczyliśmy się siebie.Zawsze mówię mężowi czego chcę.Wiem że moja
    mama nie osiągała satysfakcij z seksu.Pamiętam swoje poczucie winy gdy
    urodziłam dziecko i mąż położył się ze mną do łóżka byłam pouczana że niedaj
    Boże od razu po porodzie on nie wytrzyma .Czułam się upokorzona i niechciałam
    bliskości męża przytulenia bo to w mniemaniu mojej mamy zwierzęta
    nieopanowane.A bliskość ta była mi potrzebna .Kobiety mają prawo do orgazmu bo
    są ludzmi ,a ludzie obu płci przeżywają przyjemność z seksu.Tylko posłuchajcie
    rozmów niektórych prymitywów,jak to samo włożenie jest zaszczytem i rozkoszą
    dla baby sic.
  • flo05 02.01.07, 21:23
    Brawo Angeliko,czy Jesteś może z okolic Częstochowy?
  • angelika691 02.01.07, 21:46
    Nie jestem z okolic Czestochowy, pochodze z Mazur a mieszkam w Wawie.Hmm moze
    moje oczekiwania w kierunku faceta z którym chciałabym byc na stałe są takie
    jak w stosunku do sensownych komentarzy na temat moich zwierzeń...czyli zbyt
    wysokie. Może sensowni ludzie nie mają czasu na przeglądanie komentarzy do
    takich artykułów... A ja naiwna wciąż mam nadzieję...
  • wiatr73 02.01.07, 21:59
    Nie ma co przesadzac z kamieniami... Ja tez wyzwolenie z pruderii mam za soba!
    :-) eksperymenty pozwolily mi pozanc siebie i teraz biore to czego chce i w
    zamian dostaje bardzo duzo rozkoszy, co prawda od jednej kochanej osoby, ale tym
    bardziej jest to cudowne!
  • kita1979 02.01.07, 20:52
    ręce do góry, komu udało się przeczytać więcej niż 2 linijki...
  • lahdaan 02.01.07, 20:53
    To dlaczego nie zrobisz tak jako rzecze S. Michalkiewicz? Proponuje zaczac od bojkotu tego formu.

    --
    "Jutro to dzis, tyle, ze jutro" S. Mrozek
  • ben_shaprut 02.01.07, 21:01
    dołożyć starań. Widok Kobiety osiągającej jest niezrównany. Potem możemy sobie
    pozwolić - za pozwoleniem Damy - na Deser. Podejrzewam, że ci, którzy dostąpili
    zaszczytu widoku twarzy spełnionej Kobiety, Nie zaprzeczą...
    Jednoczesne spełnienie - marzenie; gratuluję szczęśliwym, ale zawsze tylko o
    tym słyszałam...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka