Orgazm osiągałam zawsze współżyjąc z moim mężem,i im jestem starsza /50/ jest
on coraz lepszy inny,cudowny.Zanim rozpoczeliśmy współżycie ,pieszczoty były
naszą drogą do pełnego stosunku.Te pieszczoty obudziły moją
seksualność,uczyliśmy się siebie.Zawsze mówię mężowi czego chcę.Wiem że moja
mama nie osiągała satysfakcij z seksu.Pamiętam swoje poczucie winy gdy
urodziłam dziecko i mąż położył się ze mną do łóżka byłam pouczana że niedaj
Boże od razu po porodzie on nie wytrzyma .Czułam się upokorzona i niechciałam
bliskości męża przytulenia bo to w mniemaniu mojej mamy zwierzęta
nieopanowane.A bliskość ta była mi potrzebna .Kobiety mają prawo do orgazmu bo
są ludzmi ,a ludzie obu płci przeżywają przyjemność z seksu.Tylko posłuchajcie
rozmów niektórych prymitywów,jak to samo włożenie jest zaszczytem i rozkoszą
dla baby sic.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.