Niestety orgazm w wielu zwiazkach to nadal albo temat tabu albo w zasadzie
temat do zaniedbania. Kobiety sie generalnie wstydza rozmawiac z partnerem o
tym co je podnieca i co im sprawia przyjemnosc.Wynika to niestety z braku
kultury sexualnej w naszym kraju oraz pokutuje tradycyjne wychowanie
dziewczynek i chlopcow. Dziewczynka w tym wszystkim ma byc skromna,wstydliwa i
greczna. Od malego jestemy prygotowywane do roli kucharek,sprzataczek ale
szkoda ze nie dobrych kochanek przy okazji. Jak isc za ciosem to na calego. A
tu sie raptem okazuje,ze udziergac na szydelku berecik potrafimy ale nie
potrafimy przekazac swoich potrzeb i pragnien. I tak mysle,ze jestemy do przodu
w porownaniu z mezczyznami,gdyz mamy wieksza zdolnosc werbalizacji swoich
odczuc,jednakowoz kiepsko nam idzie w kwestii porozumienia sexualnego.Ale o tym
jak nam moze byc dobrze wiemy tylko my,wobec tego dobrze jest przekazac
stosowna informacje swojemu partnerowi. Wszak na czole nie mamy napisane z jaka
intensywnoscia powinny odbywac sie pieszczoty,jaki rodzaj sexu nas najbardziej
podnieca i czy w ogole chcemy to teraz robic. Mysle,ze nalezy w koncu troszke
bardziej egoistycznie podchodzic do sprawy i artykulowac swoje potrzeby.Orgazm
to oprocz fantastycznego rozluznienia to rowniez fantastyczna gimnastyka
posladkow ,ud i lydek.Oczywiscie, ze nie wspomne o bliskosci maksymalnej z
partnerem no ale to sie rozumie samo przez sie. Przy okazji chcialam pozdrowic
Pania Alicje, z ktora swojego czasu uczestniczylam w warsztatach z Fundacji
Batorego,dotyczacych prewencji AIDS.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.