a mnie zaszkowała pewna nieznaczna pruderia tego artykułu i do znudzenia
powtarzane mądrości, że kobieta orgazmu mieć nie musi. Ale przecież jeżeli
filzjologicznie może to chyba powinna, prawda? Nie chce mi się już słuchać
moich koleżanek powtarzających co jakiś czas jak piękny jest seks bez orgazmu.
Natomiast zgadzam się z tym, że kobieta sama najpierw musi się poznać, co
jednak nie zawsze zależy od otwartości czy pruderii domu rodzinnego.
Co do łechtaczki, to zdania są podzielone. Jest napewno większa niż to, co
widać, więc pewnie obrzezanie czyli wycięcie jej widocznej części nie
koniecznie musi prowadzić do niezdolności do przeżywania orgazmu. Choć pewnie u
wielu kobiet tak jest.
Problem w tym, że nie da się wrzucić wszystkich kobiet do jednego worka, tak
samo jak posługiwanie się stereotypami o facetach, co to zawsze chcą i mogą jak
i o kobietach, które nie mają ochoty, są nic nie warte i śmieszne.
--
"Uno viene al mundo con sus polvos contados, y los que no se usan por cualquier
causa, propia o ajena, voluntaria o forzosa, se pierden para siempre"
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.