> Właśnie warto by przeinaczyć. Psycholog to mężczyzna, żeńska forma kończy się
> na a. Nie widzę nic złego w używaniu formy psycholożka, dyrektorka,
> ratowniczka, lekarka. Co zły jesteś, że kobiety nie tylko sięgneły po zawody
> ale też po język?
A mnie to nie złości, tylko śmieszy. To trochę żałosne. Sorry Weronika, ale to
pasuje idealnie do stereotypu feministki. Walczy z wiatrakami i wszędzie
dopatruje się obrzydliwej samczej dominacji. Lekarka, ratowniczka, dyrektorka -
ok, to jeszcze jakoś brzmi. Ale premiera, psycholożka? Przecież to brzmi
komicznie. Mało tego, prowadzi chyba do odwrotnego efektu niż zamierzony. Bo
jak mniemam, nowe nazwy zawodów mają służyć równouprawnieniu. Tyle tylko, że jak
słyszę "pani psycholożka X. X." to od razu jest dla mnie sygnał, że pewnie jakaś
nawiedzona. Jeśli natomiast widzę "pani psycholog Y. Y.", to znaczy dla mnie
dokładnie tyle samo co "pan psycholog Z. Z."
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.