Dodaj do ulubionych

samopoczucie po operacji wszczepienia rozrusznika

02.02.07, 20:42
Za tydzień moja mama (65 lat) będzie miała operację wszczepienia rozrusznika
serca. Czy to poważna operacja???
Jak będzie sie czuła kilka dni po niej - czy będzie w stanie samodzielnie
autobusem wrócić do domu (100km)???
Proszę o radę, nie wiem czy wysłać ja na operację do małego szpitalika, gdzie
doświadczenia za bardzo nie mają, czy ośrodka uniwersyteckiego 100km dalej,
ale po operacji musiałaby sobie radzić sama...
Pomocy...
Edytor zaawansowany
  • to_jaaa 02.02.07, 20:43
    to weź urlop i przywieź mamę, w końcu masz tylko jedną
  • spector1 02.02.07, 22:10
    Wszczepienie rozrusznika nie daje gwarancji,ze tragedia nie nastapi.
    Czasami pacjent z wszczepionym rozrusznikiem umiera po kilku miesiacach
    nie na zawal serca lecz z powodu wylewu krwi do mozgu.
    Ci,ktorzy maja nadcisnienie musza sobie z tego zdac sprawe.

    Po takiej operacji z zadnego szpitala w cywilizowanym kraju pacjenta
    nie puszczonoby samego do domu bez opieki osoby towarzyszacej.
    Po lekkich operacjach, gdzie jest jedynie sedacja szpital moze odeslac pacjenta
    taksowka.

    A teraz troche optymizmu.
    Prawa reka prez.Bush'a Dick Cheney mial wszczepiony 5 lat temu rozrusznik
    z defib.
    Mial on za soba 5 atakow serca(pierwszy 40 lat temu).
    Cheney przyznal,ze pil,palil unikal cwiczen fiz,mial i ma nadwage a mimo to
    szlag go nie trafil.
    Jego rozrusznik bedzie dzialalal do 2040r.Z cala pewnoscia go przezyje bo
    ponad 100lat Cheney zyc nie bedzie.

    Spector
  • franc_tireur 02.02.07, 22:53
    > Wszczepienie rozrusznika nie daje gwarancji,ze tragedia nie nastapi.
    > Czasami pacjent z wszczepionym rozrusznikiem umiera po kilku miesiacach
    > nie na zawal serca lecz z powodu wylewu krwi do mozgu.
    > Ci,ktorzy maja nadcisnienie musza sobie z tego zdac sprawe.

    A ci, którzy mają niewydolność nerek muszą sobie zdawać sprawę z tego, że mogą
    umrzeć na nerki, a ci, co cukrzycę, że na powikłanie cukrzycy, a ci, co POChP,
    że na płuca, a wszyscy razem dlatego, że im doniczka sąsiada, spadając z okna,
    rozbije łeb ;)

    A wszczepianie rozrusznika ma niewiele wspólnego z umieraniem na zawał serca,
    raczej na zaburzenia rytmu serca. Nie jest to też "taka operacja", to raczej
    niewielki zabieg nie wymagający znieczulenia ogólnego.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka