Dodaj do ulubionych

Nie moge rano wstać, mam już tego dość!!!

09.04.07, 15:57
Codziennie budzę się rano o 9:00-10:00, ale jakoś mój organizm nie czuje się
na siłach żeby wstać i tak oto z powrotem zasypiam i śpię do 14:00 albo do
15:00!!! Wieczorem kładę się spać o 23, albo o północy. Nie mogę zasnąć aż do
4 albo 5 rano. A jak zasnę jakimś cudem o 1 to i tak dzieje się to samo -
budzę się najpierw o 9, ale znów zasypiam i "ostatecznie" budzę się o 14. Pół
dnia zmarnowane. Nastawiam budzik w komórce, ale oczywiście "nie mam sił" żeby
wstać o 9 rano i go wyłączam i śpię do 14. Nie pomagają żadne melisy, żadne
waleriany itd. Nawet relanium wymięka. Mało tego. Kiedyś oglądając Rozmowy w
toku wypowiadała się niejaka pani psycholog o bezsenności i późnym wstawaniu:
"aby zasnąć, należy zmęczyć się fizycznie, ale zmęczyć się w taki sposób który
lubimy". Niestety nie sprawdziło się w praktyce (no bo czego chcieć od
psychologa-teoretyka). Postanowiłem jeździć na rowerze pomimo złej pogody.
Jeździłem po 5 godzin dziennie. Potem wracałem na odpoczynek do domu i znów na
rower, aż do wieczora. I tak przez jakieś 2-3 tygodnie. Nic nie pomogło. Nogi
mnie cholernie bolały, ale ZNÓW NIE MOGŁEM SPAĆ!!! I znów budziłem, się o
14!!! Ograniczenie spędzania czasu przed komputerem do jednej lub dwóch godzin
też nie pomaga. Lekkie potrawy na kolację tez nic nie pomagają. Wcześniej
jadłem smażone frytki, teraz jem tylko bułki z szynką, ale też nie godzę się
bo w ogóle wtedy nie zasnę.
Obserwuj wątek
    • are.1 Re: Nie moge rano wstać, mam już tego dość!!! 10.04.07, 02:19
      bulki z szynka od razu wyrzuc.

      Zastanow sie czy jak sie budzisz to czeka na Ciebie do zrobienia cos, co
      dodaje Ci sil, checi do zycia, optymizmu itd. Czyli jak sie budzisz to
      powinienes CHCIEĆ wstac i "wkroczyc do akcji". Caly dzien tez powinienes miec
      cos co lubisz i w czym czujesz sie dobrze do roboty. Sadzac po tym co piszesz,
      to albo jestes bezrobotny albo cos takiego, nie masz wiele obowiazkow. Trzeba
      to zmienic. Bez wyraznego celu w zyciu (takim celem moze byc tez bycie z kims
      innym) nie ma szans, zeby jakies relania pomogly.

      Nie wiem jak Twoja sytuacja, ale powinienes sobie wykombinowac cos, co zajmie Ci
      duzo czasu codziennie. Praca, szkola, dziewczyna, przyjaciele. To powinien
      byc OBOWIĄZEK a nie jakas zabawa, bo to grubsza rura.

      Ta psycholog miala racje o tyle, ze na dluzsza mete nie chodzi o zmeczenie
      fizyczne, ale o to zeby sie duzo w dniowce dzialo. Jak sie za*ebiesz fizycznie,
      to po prostu padniesz z nóg. A jak naprawde zasluzysz sobie na sen - to
      zasniesz. Staraj sie duzo przebywac wsrod ludzi, z ktorymi czujesz sie dobrze i
      z ktorymi masz wspolny cel (wiec praca albo dorabianie po szkole byloby dobre).




      --
      Tu jeździ Are
      Jest nam wstyd

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka