Re: Jaki lekarz od kręgosłupa??

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Boli mnie kręgosłup, do jakiego lekarza mam pójść? Ortopeda? chyba od
    kończyn... czy kręgoslup też?


    --
    *********
    niech będzie sygnaturka, a co mi tam
    • 12.04.07, 10:53 Odpowiedz
      ortopedia - leczenie zniekształceń kostno-stawowo-mięśniowych i zapobieganie
      im.

      --
      x
    • 12.04.07, 14:11 Odpowiedz
      Ortopeda generalnie najlepiej radzi sobie z urazami. Próbuje też leczyć zespoły
      przeciążeniowe (większość bólów kręgosłupa), ale to już mu czasem różnie wychodzi.
      Proponuję wizytę u lekarza pierwszego kontaktu w celu wykluczenia innych niż
      mechaniczne przyczyny bólu a potem do _wyspecjalizowanego_ fizjoterapeuty
      (raczej prywatnie). W mojej opinii leczenie bólu kręgosłupa polega w
      uproszczeniu na unikaniu metod proponowanych przez lekarzy.
      Fizjoterapeucie nie zaszkodzi RTG, ale najczęściej nie do diagnozy!
    • 12.04.07, 15:07 Odpowiedz
      My chodzimy do osteopaty.
      • 12.04.07, 15:45 Odpowiedz
        Zacznij jednak od wizyty u lekarza pierwszego kontaktu,powinien dac ci
        skierowanie na Rtg kregoslupa.Pozniej z wynikiem skierowanie albo do
        ortopedy ,albo do neurologa.
        • 12.04.07, 16:04 Odpowiedz
          dokładnie ortopeda albo neurolog
          --
          Dwie kobiety spędzają wczasy w pensjonacie. Jedna mówi: "jakie tu mają niedobre
          jedzenie", a druga dodaje: "no i w dodatku takie małe porcje." To samo myślę o
          życiu.(Woody Allen)
      • 12.04.07, 16:07 Odpowiedz
        osteopata, chiropraktyk, terapeuta manualny...
        To prawie to samo.
        Ciekawi mnie czy osoby polecające ortopedę bądź neurologa miały kiedykolwiek
        problem z kręgosłupem.
        • 12.04.07, 16:13 Odpowiedz
          repair napisał:

          > osteopata, chiropraktyk, terapeuta manualny...
          > To prawie to samo.
          > Ciekawi mnie czy osoby polecające ortopedę bądź neurologa miały kiedykolwiek
          > problem z kręgosłupem.

          tak miałam i absolutnie swojego centralnego układu nerwowego nie powierzyłabym
          nikomu, kto nie ma studiów medycznych: chiropraktykom w szczególności.

          --
          Dwie kobiety spędzają wczasy w pensjonacie. Jedna mówi: "jakie tu mają niedobre
          jedzenie", a druga dodaje: "no i w dodatku takie małe porcje." To samo myślę o
          życiu.(Woody Allen)
          • 12.04.07, 18:09 Odpowiedz
            > tak miałam i absolutnie swojego centralnego układu nerwowego nie powierzyłabym
            > nikomu, kto nie ma studiów medycznych: chiropraktykom w szczególności.

            Zdziwiłabyś się, ale wielu terapeutów manualnych ma studia wyższe-medyczne (choć fizjotreapia jest podobno nawet lepiej nauczana na AWF niż na studiach medycznych). Niektórzy nawet się doktoryzują ;)

            Cytat:
            " W Polsce znajomość nowoczesnej fizjoterapii jest słaba, zarówno w placówkach służby zdrowia, jak i u pacjentów. Liczymy na sportowców i bogatych biznesmenów – śmieje się dr Ciechomski – im naprawdę zależy na skuteczności. Ja sam odbieram mnóstwo telefonów, od kiedy Lasocki z klubu piłkarskiego Lech po dyskopatii w dolnym odcinku lędźwiowym i urazie stawu biodrowego już po 3 tygodniach wrócił na boisko, a sprawiła to właśnie medycyna manualna, a ściśle osteopatia. Osteopata to zresztą zawód uznawany w Unii Europejskiej.
            Czy ma to coś wspólnego z tak zwanymi kręgarzami czy nastawiaczami? Otóż zdarzają się osoby z pewnym talentem, „wyczuciem” ciała. Może się zdarzyć, że pomogą. Ale ryzyko, że zamiast pomóc, zaszkodzą jest ogromne. Tego właśnie ryzyka nie ma w medycynie manualnej – tam do pewnego talentu, który legł u podstaw danej metody, dołącza się precyzja, diagnostyka i kontrola. To jest po prostu nauka. Dr Ciechomski mówi rzecz, która wydaje się nieprawdopodobna tym, którzy z jakichś zabiegów korzystali: w zasadzie po 3. wizytach u fizjoterapeuty musi być poprawa, po 5. – problem rozwiązany!"

            link:
            www.sprawynauki.waw.pl/?section=article&art_id=1537
            Chociaż ortopeda, neurolog/neurochirug i fizjoterepeuta mogą zajmować się tym samym kręgosłupem, to ich specjalizjacja jest różna. Nie mogę oczekiwać od ortopedy umiejętności stosowania nowoczesnych metod rehabilitacji (także ćwiczeń) tak samo jak nie oczekuję od fizjoterpeuty umiejętności przeprowadzenia np. operacji.

            Załóżmy, że trochę mi dokucza kręgosłup (bo się odzywa). Ortopeda obejrzy mój RTG i znajdzie skoliozę, lekkie zmiany zwyrodnieniowe, pewnie jakieś początki dyskopatii. I co z tego wyniknie? Co mi zaleci? Leki? JAKIE? Owszem, może jakieś przeciwzapalne, ale źródło mojego problemu pozostanie nierozwiązane. U mnie na szczęście na razie spokojnie wystarczają ćwiczenia i odpowiedni tryb życia (ale tego się nie da zrobić bez ćwiczeń). A jak będzie - odpukać - trochę gorzej, poszukam dobrego terapeuty manualnego/fizjoterapeuty. Ewentualnie lekarz dla wykluczenia innych przyczyn moich dolegliwości (bo dobra diagnoza przede wszystkim).

            Pozdrawiam
            Jola
            • 12.04.07, 19:44 Odpowiedz
              jola_ep napisała:

              > > tak miałam i absolutnie swojego centralnego układu nerwowego nie powierzy
              > łabym
              > > nikomu, kto nie ma studiów medycznych: chiropraktykom w szczególności.
              >
              > Zdziwiłabyś się, ale wielu terapeutów manualnych ma studia wyższe-medyczne
              (cho
              > ć fizjotreapia jest podobno nawet lepiej nauczana na AWF niż na studiach
              medycz
              > nych). Niektórzy nawet się doktoryzują ;)

              Ależ to nie stoi w sprzeczności do tego co ja napisałam :) Jeśli jest po
              studiach medycznych, to jak najbardziej. Ale zakładam że w miejscowościach
              poniżej 200 tys. mieszkańców raczej częściej znajdziesz ortopedę i neurologa po
              studiach medycznych niż osteopatę w ogóle, a po studiach medycznych w
              szczególności :) Poza tym o ile mi wiadomo w Anglii np studia takowe są tak
              obarowane wymaganiami jak studia medyczne ze stażami i zdobywaniem
              doświadczenia pod okiem fachowców zanim zacznie nastawiać cokolwiek sam po
              czteromiesięcznym czy nawet rocznym kursie masażu :D. A przyznasz, że takich
              magików u nas na pęczki. Zatem jeśli osoba jest z dużego miasta może sobie
              szukać wykształconego medyka osteopaty, jeśli jest z mniejszego miasta
              radziłabym jednak udać się do ortopedy lub neurologa :)




              --
              Dwie kobiety spędzają wczasy w pensjonacie. Jedna mówi: "jakie tu mają niedobre
              jedzenie", a druga dodaje: "no i w dodatku takie małe porcje." To samo myślę o
              życiu.(Woody Allen)
              • 12.04.07, 20:02 Odpowiedz
                > Zatem jeśli osoba jest z dużego miasta może sobie
                > szukać wykształconego medyka osteopaty, jeśli jest z mniejszego miasta
                > radziłabym jednak udać się do ortopedy lub neurologa :)

                Jeśli miasto jest tak małe, że nie ma żadnego fizjoterapeuty, który dodatkowo dokształcił się z właściwych metod (choćby McKenzie), to ja bym osobiście radziła pojechać do większego. Bo kto wie, na jakim poziomie jest wiedza tamtejszych ortopedów i neurologów ;)

                A tak poważnie, w jaki sposób może pomóc ortopeda zakładając, że sprawa nie jest na tyle poważna, że kwalifikuje się do zabiegu? Nie zawsze trzeba przecież zaczynać od manipulacji (więcej, słyszałam, że powinny być one zarezerwowane tylko dla wąskiego marginesu przypadków).
                (oczywiście z wyjątkiem dobrej diagnostyki i zaleceniu właściwej rehabilitacji, co skieruje do ... fizjoterapeuty)

                (z ciekawości pytam, proszę nie dopatrywać się tu drugiego dna :) )

                Pozdrawiam
                Jola
                • 12.04.07, 20:18 Odpowiedz
                  jola_ep napisała:

                  > > Zatem jeśli osoba jest z dużego miasta może sobie
                  > > szukać wykształconego medyka osteopaty, jeśli jest z mniejszego miasta
                  > > radziłabym jednak udać się do ortopedy lub neurologa :)
                  >
                  > Jeśli miasto jest tak małe, że nie ma żadnego fizjoterapeuty, który dodatkowo
                  d
                  > okształcił się z właściwych metod (choćby McKenzie), to ja bym osobiście
                  radził
                  > a pojechać do większego. Bo kto wie, na jakim poziomie jest wiedza
                  tamtejszych
                  > ortopedów i neurologów ;)
                  >
                  > A tak poważnie, w jaki sposób może pomóc ortopeda zakładając, że sprawa nie
                  jes
                  > t na tyle poważna, że kwalifikuje się do zabiegu? Nie zawsze trzeba przecież
                  za
                  > czynać od manipulacji (więcej, słyszałam, że powinny być one zarezerwowane
                  tylk
                  > o dla wąskiego marginesu przypadków).
                  > (oczywiście z wyjątkiem dobrej diagnostyki i zaleceniu właściwej
                  rehabilitacji,
                  > co skieruje do ... fizjoterapeuty)
                  >
                  > (z ciekawości pytam, proszę nie dopatrywać się tu drugiego dna :) )
                  >
                  > Pozdrawiam
                  > Jola

                  To zależy z czym ma do czynienia. Spora grupa ortopedów traumatologów zazwyczaj
                  zdobywa dodatkowe umiejętności, które pozwalają skutecznie działać bez
                  ingerencji chirurgicznej i farmakoterapii, to po pierwsze. Poza tym może
                  zalecić fizykoterapię i rehabilitację :) A żeby trafić do profesjofesjonalistów
                  fizjoterpautów i rehabilitantów trzeba mieć skierowanie. A do prywatnych
                  gabientów fizykoterapeutycznych nie mam zaufania przez wzgląd na to, że nie
                  wiem z kim mam tam doczynienia, poza tym kręgarze-chałupnicy nie posiadają
                  stosownych urządzeń wspomagających fizykoterapię. Mi ortopeda doskonale
                  nastawił dysk i wiem, że robił to profesjonalista, który wiedział co robi, a
                  nie gość po półrocznym kursie masażu :)
                  --
                  Dwie kobiety spędzają wczasy w pensjonacie. Jedna mówi: "jakie tu mają niedobre
                  jedzenie", a druga dodaje: "no i w dodatku takie małe porcje." To samo myślę o
                  życiu.(Woody Allen)
                  • 12.04.07, 20:25 Odpowiedz
                    > To zależy z czym ma do czynienia. Spora grupa ortopedów traumatologów zazwyczaj
                    >
                    > zdobywa dodatkowe umiejętności, które pozwalają skutecznie działać bez
                    > ingerencji chirurgicznej i farmakoterapii, to po pierwsze. Poza tym może
                    > zalecić fizykoterapię i rehabilitację :) A żeby trafić do profesjofesjonalistów
                    >
                    > fizjoterpautów i rehabilitantów trzeba mieć skierowanie. A do prywatnych
                    > gabientów fizykoterapeutycznych nie mam zaufania przez wzgląd na to, że nie
                    > wiem z kim mam tam doczynienia, poza tym kręgarze-chałupnicy nie posiadają
                    > stosownych urządzeń wspomagających fizykoterapię. Mi ortopeda doskonale
                    > nastawił dysk i wiem, że robił to profesjonalista, który wiedział co robi, a
                    > nie gość po półrocznym kursie masażu :)
                    Trochę nie wiesz o czym piszesz. Może Jola jest bardziej cierpliwa i sprostuje
                    to co napisałaś.
                    • 12.04.07, 21:45 Odpowiedz
                      > Może Jola jest bardziej cierpliwa i sprostuje
                      > to co napisałaś.

                      Niestety moja wiedza jest niewielka. Sama niecały rok temu pisałam tu rozpaczliwe posty. To był taki czas, gdy sądziłam, że ortopedzi są lepszymi specjalistami od podległych im fizjoterapeutów ;)

                      Jeśli chodzi o manipulacje ("nastawił dysk" - o to chodzi? ) to wyształcenie ortopedy nie chroni niestety przed partactwem...
                      Fizjoterapeuta zazwyczaj ma ukończone studia wyższe, ewentalnie licencjat. Półroczny kurs masażu nie pozwala mu na taki tytuł.

                      Fizykoterapia jest działem fizjoterapii wykorzystującym bodźce fizykalne, takie jak: prąd elektryczny, ciepło i zimno, światło, ultradźwięki, pola magnetyczne. Nie ma skutków ubocznych, niestety często jest nadużywana (jak nie pomoże to nie zaszkodzi).
                      W skład fizjoterapii wchodzą też takie działy jak kinezyterapia ("leczenie ruchem") i terapia manualna.

                      Rozmiem sens chodzenia do ortopedy, aby dał mi skierowanie na rehabilitację (o ile wybrany ośrodek będzie dobrym ośrodkiem). Niestety pracujących, dobrze wykształconych rehabilitantów jest tak niewielu, że dostać się do nich na NFZ można częto tylko w poważnych przypadkach (limity :( ). A czasem lepiej zacząć _dobrze_ leczyć zanim stanie się coś poważnego. Niestety, jak mamy kasę to okazuje się, że lepiej jednak zorientować się kto jest dobry i iść prywatnie... Ewentualnie można sprawdzić, kto pracuje w renomowanym ośrodku i znaleźć namiary na jego prywatną praktykę.

                      Ja np. sprawdzam, jakie ukończył kursy.
                      Swoją drogą znajomość fizjoterapii jest chyba niezbyt rozwinięta w społeczeństwie (a nawet wśród co poniektórych lekarzy pierwszego kontaktu). Niedawno dzwoniłam do pewnego ośrodka rehabilitacyjnego (prywatnego) i pytałam, jakimi metodami pracują z dziećmi ze skoliozą. A miła pani mi na to: "no, piłka, drabinki, taśmy rozciągliwe" ;) No ubaw po pachy, ale pewnie tego oczekuje przeciętny rodzic. Dalej musiałam pytać konkretnie i okazało się, że i owszem, jest też i PNF na życzenie :)

                      Pozdrawiam
                      Jola
              • 12.04.07, 20:11 Odpowiedz
                > A przyznasz, że takich
                > magików u nas na pęczki.

                Dopiszę jeszcze, bo zapomniałam.
                Mieszkam w takim mieście, że o takich magików potykam się niemal co parę kroków (bo tu chyba jakaś szkoła jest...). Masz na myśli tzw. kręgarzy? Omijam dużym łukiem. Ale z drugiej strony są też tu całkiem godni zaufania rehabilitanci.
                Może kiedyś wprowadzą jasne zasady i system znakowania ;)

                Pozdrawiam
                Jola
                • 12.04.07, 20:23 Odpowiedz
                  jola_ep napisała:

                  > > A przyznasz, że takich
                  > > magików u nas na pęczki.
                  >
                  > Dopiszę jeszcze, bo zapomniałam.
                  > Mieszkam w takim mieście, że o takich magików potykam się niemal co parę
                  kroków
                  > (bo tu chyba jakaś szkoła jest...). Masz na myśli tzw. kręgarzy? Omijam
                  dużym
                  > łukiem. Ale z drugiej strony są też tu całkiem godni zaufania rehabilitanci.
                  > Może kiedyś wprowadzą jasne zasady i system znakowania ;)
                  >
                  > Pozdrawiam
                  > Jola

                  O i tu się z Tobą zgodzę i przytaknę nawet :) Też jestem przeciwna jakimkolwiek
                  ingerencjom dpokonywanym przez kręgarzy-chałupników :) Natomiast zgadzam się,
                  że jest cała rzesza dobrze przygotowanych fizykoterpeutów (nie wiem czy fizjo i
                  fizykoterapeuta to to samo :) choc osobiście wolę jak są skupieni w ośrodkach
                  rehabilitacyjnych i wiem wtedy o co chodzi :)


                  --
                  Dwie kobiety spędzają wczasy w pensjonacie. Jedna mówi: "jakie tu mają niedobre
                  jedzenie", a druga dodaje: "no i w dodatku takie małe porcje." To samo myślę o
                  życiu.(Woody Allen)
          • 12.04.07, 20:18 Odpowiedz
            > tak miałam i absolutnie swojego centralnego układu nerwowego nie powierzyłabym
            > nikomu, kto nie ma studiów medycznych: chiropraktykom w szczególności
            Chiropraktyk to osoba, która skończyła specjalistyczne studia na zachodzie (w
            Polsce chyba jeszcze ich nie ma).
            Ortopeda z neurologiem też nie raz "wyleczą", w szczególności jeśli nie
            przeszkadzają mechanizmom samoregulacji.
          • 13.04.07, 13:22 Odpowiedz
            nie masz niestety wiedzy....aby ukończyc studia osteopatii trzeba byc albo
            lekarzem albo ew. wykształocnym fizjoteraputą.
            Osteopatia to nie jakieś hokus-pokus czy czary mary.....
            • 13.04.07, 14:38 Odpowiedz
              > nie masz niestety wiedzy....aby ukończyc studia osteopatii trzeba byc albo
              > lekarzem albo ew. wykształocnym fizjoteraputą.
              Eeee, no nie :-).
              • 13.04.07, 15:03 Odpowiedz
                repair napisał:

                > > nie masz niestety wiedzy....aby ukończyc studia osteopatii trzeba byc alb
                > o
                > > lekarzem albo ew. wykształocnym fizjoteraputą.
                > Eeee, no nie :-).

                W Europie Zachodniej tylko kilka krajów prowadzi pełne szkolenia w tej
                dziedzinie ( m.in. Wieka Brytania, Francja, Belgia, Portugalia, Szwajcaria).

                W uczelniach tych krajów kształcą się studenci z całej Europy.

                Od listopada 2003r. do listy krajów, w których kształci się osteopatów można
                zaliczyć Polskę.

                Szkolenie przeznaczone jest wyłącznie dla lekarzy oraz fizjoterapeutów jako
                zaoczne studia podyplomowe. Wymiar czasowy studiów świadczy o wysokim poziomie
                wykształcenia osteopatów. Dla lekarzy jest to ok. 800 godzin zegarowych (4
                lata), dla fizjoterapeutów 1000 godzin (5 lat).

                Po ukończeniu studiów absolwenci będą zdawali egzamin przed międzynarodową
                komisją i otrzymają tytuł D.O.

                Wygrzebałam w necie :)
                źródło:www.osteopatia.pl/index.php?ID=22

                --
                Dwie kobiety spędzają wczasy w pensjonacie. Jedna mówi: "jakie tu mają niedobre
                jedzenie", a druga dodaje: "no i w dodatku takie małe porcje." To samo myślę o
                życiu.(Woody Allen)
                • 13.04.07, 15:51 Odpowiedz
                  Widzę, że się dokształcasz Honey ;-). To w ludziach cenię.
                  Ograniczenie, o którym mowa nie dotyczy innych krajów, gdzie te studia nie muszą
                  być podyplomowe.
                  • 13.04.07, 16:00 Odpowiedz
                    repair napisał:

                    > Widzę, że się dokształcasz Honey ;-). To w ludziach cenię.
                    > Ograniczenie, o którym mowa nie dotyczy innych krajów, gdzie te studia nie
                    musz
                    > ą
                    > być podyplomowe.

                    dokształcanie to moje drugie imię :)

                    --
                    Dwie kobiety spędzają wczasy w pensjonacie. Jedna mówi: "jakie tu mają niedobre
                    jedzenie", a druga dodaje: "no i w dodatku takie małe porcje." To samo myślę o
                    życiu.(Woody Allen)
          • 14.04.07, 07:31 Odpowiedz
            Osteopata w Australii ma 5 lat studiow medycznych za soba.
    • 12.04.07, 22:35 Odpowiedz
      Przyznam że bardzo ciekawa to dyskusja
    • 13.04.07, 15:24 Odpowiedz
      Nie no oczywiście,ortopeda leczy tylko kończyny.
      Od kręgosłupa jest kręgosłupolog. :)
      • 13.04.07, 15:35 Odpowiedz
        cos Ty, ortopeda to ktoś, kto zajmuje się błędami ortograficznymi ;))) a od
        kręgosłupa tak naprawdę jest kręgolog lub kręgiatra lub kręgiurg :)


        --
        Dwie kobiety spędzają wczasy w pensjonacie. Jedna mówi: "jakie tu mają niedobre
        jedzenie", a druga dodaje: "no i w dodatku takie małe porcje." To samo myślę o
        życiu.(Woody Allen)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

WIĘCEJ O ZDROWIU:

Drętwienie rąk i nóg

Jest się czego bać?

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.