Dodaj do ulubionych

jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa:))

29.05.07, 00:03
Dowiedzialam sie, ze w moge dolaczyc do AP (anonimowych palaczy:P) i jutro ide
na pierwsze spotkanie z pania z apteki, ktora zmierzy mi poziom CO2, wpisze na
Bardzo Wazna Antypalaczowa liste, sprzeda naklejki nikotyniowe 2 w cenie 1, a
po 6 tygodniach niepalenia dostane sokowirowke:).
I bede cudnie zdrowa, usmiechnieta i bogatsza:) Bedzie cudnie, prawda?
Tylko... jak ja kurka wodna, to wytrzymam???
Ktos ze mna moze, bedzie rzucal?
Pozdrawjaju rzucajacych:)
--
kociuchy
Edytor zaawansowany
  • balbins 29.05.07, 15:43
    Pewnie,że będzie super! Ja gdybym miała silniejsza wolę,nie paliłabym już jakieś
    2 lata...Ale niestety wytrzymywałam tylko do kolejnej imprezy.I tak-3 tygodnie
    niepalenia-impreza(jaranie do bólu)-półtora miesiąca niepalenia_znów imprezka-i
    tak w kółko.Ale od zeszłego czwartku,kiedy to przy piwie wypaliłam 4 fajki
    powiedziałam-dość.Takie popalanie jest bardziej męczące niż codzienne
    palenie-psychicznie oczywiście.Także bądż twarda,nie poddawaj się,w najgorszych
    chwilach mów sobie,ze jutro będzie lepiej i...na pewno będzie!pozdrawiam,Goska.
  • asica74 30.05.07, 09:37
    Nu, cyrograf podpisany, plasterek na tylku.
    Ofiar w ludziach jeszcze nie ma i mam nadzieje, ze nie bedzie:)
    Balbins, dzieki za mile slowa, tobie tez zycze wytrwalosci:)

    --
    Co widzi optymista na cmentarzu? - Same plusy!
  • asica74 01.06.07, 00:17
    Nie pale. Macham nozka i przerzucam klucze w dloniach. Widze same plusy:)
    --
    Co widzi optymista na cmentarzu? - Same plusy!
  • wioleta4 01.06.07, 13:29
    Super!Gratuluje
    Czy ta sokowirowka jest zaupiona w czesci za plastry?
    Wazne jest to,ze nie palisz,napisz jaka bylas palaczka.

    Ja jestem w dniu 12.Pale od ponad 20 lat i rzucalam juz tysiac razy...
  • asica74 01.06.07, 19:46
    Wioleta, dzieki za odzew:)
    Moze najpierw o paleniu. Palilam od 2002, czyli staz mam taki raczej niewielki.
    Dosc wczesnie tez nabralam nawyku kupowania malych paczek paierosow (mieszkam w
    UK, a tu sa bardzo powszechne opakowania po 10 sztuk), co jak sadze uchronilo
    mnie od palenia wiekszej ilosci papierosow. I tak sobie popalalam 10 fajek
    dziennie. W sumie najwazniejsze papierosy to byly dwa: ten poranny, ze
    sniadaniem i ten ostatni przed pojsciem spac. A w miedzyczasie wypalalam reszte.
    Do tego, zawsze palilam na dworze, nigdy w domu, i nigdy wsrod niepalacych
    znajomych.
    I niby wszytsko fajnie, ale... meczyla mnie swiadomosc bycia palaczem. Meczyl
    mnie kaszel i cala reszta. A by bylo jeszcze smieszniej, to bardzo bliska mi
    jest idea zdrowego zycia, uzywam w miare mozliwosci naturalnych kosmetykow i
    srodkow czystosci, zdrowo sie odzywiam, nalogowo jezdze na rowerze,
    pieczolowicie sortuje smieci, etc...
    Rzucalam pare razy. I calkiem dobrze mi szlo, az zawsze doszlam do etapu mysli:
    kupie tylko jeszcze jedna paczke, a potem definitywnie bedzie koniec!
    Oczywiscie zadnego konca nie bylo.

    Dwa tygodnie temu zobaczylam ogloszenie, zapraszace do rzucenia palenia w
    zwiazku ze zblizajacym sie ogolnonarodowym zakazem palenia w miejscach
    publicznych. I decyzja zapadla w ciagu jednego dnia.

    Poszlam do apteki (program ow prowadzi Lloyds Pharmacy), gdzie dalam sobie
    zmierzyc poziom CO2 (mam 11, a norma to 2. Nie wiem o jakie jednostki chodzi),
    plus do tego moglam troszeczke taniej kupic plastry nikotynowe. A! Zawsze
    myslalam, ze forma w jakiej sie pobiera nikotyne zastepczo (tj. plastry, guma do
    zucia, fifki, etc) jest bez znaczenia. A okazalo sie, ze nie! Fifki sa dobre dla
    wieloletnich palaczy, gumy dla osob, ktore pala po jedzeniu, a plastry dla
    takich palaczy jak ja.

    No i takim smiesznym bonusikiem owego programu jest wlasnie to, ze jak w ciagu
    nastepujacych po sobie 6 tygodni (ten pomiar jest wykonywany w kazdym tygodniu),
    bedzie mi spadal poziom CO2 w pluczach, to w 6 tygodniu dostane sokowirowke, a
    jak dociagne do 12 tygodnia, to bede szczesliwa posiadaczka wagi:)))

    Wioleta, napisze ci jeszcze co mi bardzo pomaga: pocielam slomki do picia na
    dlugosci odpowiadajace papierosom i jak mnie przycisnie, to wyciagam taka slomke
    i bawie sie nia, by zajac czyms rece. Jak na razie pomaga!

    Powodzenia w rzucaniu! Trzymam kciuki!
    --
    Co widzi optymista na cmentarzu? - Same plusy!
  • kasik787 02.06.07, 19:36
    Hej!
    Trzymam kciuki !MOCNO!.
    Ja jestem znow na etapie podchodzenia do rzucenia.
    Kilka,badz kilkanascie razy rzucalam i dupa...
    Bralam Zyban,przyklejalam plasterki,chodzilam na akupunkture,
    oraz robilam wiele innych rzeczy,by zostawic za soba smierdzace zycie.
    Wracalam.
    Ja pale 12lat z przerwa na ciaze i karmienie.
    Napisz,jak sie czujesz,czy ciezko Ci?
    Pozdr.i trzymam kciuki.Kaska.
  • asica74 03.06.07, 18:58
    Kasik, dzieki za kciuki:) Potrzebne sa, a moze bardziej to, ze ktos sie
    przejmuje moja historia :)
    Kasik, dzis mija piaty dzien, piaty plaster na lopatce. I wciaz chodze
    zdziwiona, ze NIC mi nie jest! Naprawde, nie jest mi ciezko, nie zaciagam sie,
    gdy mija mnie osoba palaca, nie odczuwam zadnego zespolu odstawienia.
    Jedynie, gdy komus opowiadam o rzuceniu palenia, to zaczynam miec jakies durne
    tiki i musze miec wtedy cos w rekach. I wtedy sie przyjada owe pociete rurki.
    Wczoraj bylam ze znajomymi w pubie i nie palilam. Malo tego, wszyscy mnie
    wspierali i byli dumni ze mnie. I ja z siebie tez.

    Zastanawiam sie, czy nie ma to zwiazku z faktem, ze wczesniejsze proby byly
    zawsze poprzedzone dlugim etapem psychicznego nakrecania sie, ze za kilka dni,
    tygodni, etc, rostane sie z czyms, co "lubilam". A obecna proba, jest chyba
    "najcichsza", podjelam ja z dnia na dzien. Po prostu chyba doszlam do etapu, gdy
    zdalam sobie sprawe, ze odwlekajac, czekajac na odpowiedni moment, ten moze
    nigdy nie nadejsc. I jezeli nie podejme sama decyzji, to nikt tego za mnie nie
    zrobi. I wiedzialam tez, ze nie ma co czekac, wiec zdecydowalam sie w ubiegly
    wtorek, a w srode juz nie palilam.
    Musze tez napisac, ze sam fakt bycia palaczem, nalogowcem dzialal na mnie niemal
    depresyjnie, kazdy papieros konczyl sie niemal kacem moralnym, wynikajacym z
    faktu, ze widzialam siebie jako kogos slabego, kto nie potrafi zapanowac, nad
    uzalezniem.
    Wyczytalam tez, ze w rzucaniu palenia wazne jest nastawienie. Warto sie
    zastanowic, czy motywacja jest "giving up" (ang. znaczenie, to wyrzeczenie sie),
    a co za tym idzie rezygnacja z czegos cennego, dobrego, czy tez jest to "quit"
    (ang. rzucenie, pozbycie sie), czyli odrzucenie czegos, co mnie meczylo i nie
    bylo dla mnie dobre. I zdecydowanie wybralam opcje druga. Mowie do siebie, ze
    sie wyzwolilam, ze jestem wolna.

    Zauwazam tez juz pierwsze pozytywne oznaki: moja skora na twarzy sie troszeczke
    zarozowila, z czego sie bardzo ciesze. No i nie ukrywam, ze bardzo sie przydaja
    zaoszczedzone pieniadze:)

    Kasik, mam nadzieje, ze ty tez znajdziesz w sobie sile:) Pisz jak ci idzie.
    Pozdrawiam, Asia
    --
    Co widzi optymista na cmentarzu? - Same plusy!
  • asica74 05.06.07, 14:33
    Nadal mam sie dobrze. Nawet w sklepie, widzac paczki papierosow, nie odczulam
    przymusu, by cos kupic. Nie wiem na ile jest to zasluga plastrow, a ile samej
    siebie w to wkladam. Jutro przyklejam pierwszy plaster z drugiego etapu i mam
    zamiar je wykonczyc, po czym nie chce juz zaczynac etapu 3, tylko radzic sobie
    samej.
    Pozdrawiam was, Kasie i Wiolete i wszytskich rzucajacych! Trzymajcie sie!
    --
    kociuchy
  • kasik787 07.06.07, 18:33
    Kontroluje przebieg wydarzen z Twojego zycia
    bez papierosa,rzecz jasna na forum:)))))
    Dzielna jestes bardzo i trzymam kciuki,
    abys juz po tych wszystkich etapach klejenia plastrow
    nie skusila sie ani na jednego "maszka".
    Pisz,pisz jak Ci idzie.
    Ja sie tez dzielnie skradam
    -malymi kroczkami do realizacji postanowienia.

    Pozdrawiam serdecznie.Kaska.
  • asica74 07.06.07, 20:09
    Kontroluj kontroluj:)
    No wiec, wczoraj bylam na kolejnym pomiarze. Pomiar CO2 z 11 spadl do 3! czyli
    niemal do naturalnego poziomu:) Pani konsultantka byla bardzo dumna ze mnie i ja
    tez sie duzo usmiechalam, z owej dumnosci nad soba :)
    Przy okazji dowiedzialam sie, ze mozna sie uzaleznic... wlasnie od plastrow!
    Wiec szybko opracowalam plan: kazdego dnia bede sciagala plasty 2 godziny
    wczesniej, niz dnia poprzedniego. Dziejszy zostal zdjety o godzinie 6 wieczorem.
    Wiec jutrzejszy schodzi o 4:)

    A dzis mialam mozliwosc zapalenia, ale... nie dalam sie!
    I nie byla to zadna walka! Stanelam po stronie wlasnej decyzji, i jakos poszlo:)

    Kasik, trzymam kciuki za ciebie:) Dasz rade!
    --
    kociuchy
  • balbins 08.06.07, 13:28
    Hejka!Fajnie czytać,że udaje się komuś nie palić...Ja też daję rade
    nadal,pomimo,że wczoraj okazja była jak cholera-zimne piwko +palący znajomi.Ale
    nie chce już popalać,nawet 1 maszka-już to przerabiałam i wiem,czym to
    pachnie...Nie mam zadnych wspomagaczy-tym bardziej pekam z dumy...Pozdrawiam i
    trzymam kciuki...Goska.
  • kasik787 08.06.07, 21:12
    Co Ciebie zmotywowalo do nie palenia?
    Bez wspomagaczy trudno-tez kiedys to przerabialam,
    ale po dwoch dniach juz nie moglam dac dalej rady.
    Wszystko mnie denerwowalo,ciagle cos robilam
    i czulam sie jak "na haju".
    Przynajmniej wymalowalam dwa pokoje w przeciagu tych dwoch dni-
    -to byl plus:)))
    Mam plan taki,by bez wspomagaczy znow sie zawziac.
    Ha-tez sobie wymyslilam....

    Pozdrawiam Was Pachnace Laski:)
    Obyscie juz nie smierdzialy NIGDY!!!
  • balbins 09.06.07, 11:48
    Zmotywował mnie fakt,że próbowałam rzucać setki razy,i nigdy nie udawało mi się
    tak do końca z tego wyzwolić.teraz jest mi po prostu wstyd palić,ponieważ
    obiecałam bliskim mi osobom,ze tego nie zrobię.I czułabym się jak ostatnia
    szmata,gdybym znów ich zawiodła...Jak tatuś-pijaczek,który mówi,że już się nie
    napije-a tu pyk-i parę piwek pobiegło ni z tego,ni z owego...Może dziwne to
    porównanie,ale tak właśnie to odbieram.Pieprzyć fajki!
  • asica74 10.06.07, 12:20
    Balbins, trafilas w sedno z owym tatusiem-pijaczkiem. Tez sie tak czulam. Ze
    znow i jeszcze raz, i wciaz nie teraz, kogos zawiodlam. Nastepnym krokiem byl
    moment, gdy uswiadomilam sobie, ze najbardziej zawodze siebie sama...

    Pozdrawiam serdecznie
    --
    kociuchy
  • asica74 10.06.07, 12:18
    Przyplatalo mi sie przeziebienie, jak zwykle w czasie najcieplejszym w ciagu
    roku. Zasmarkana jestem. Plastrow nie przyklejam od dwoch dni, bo nie moge
    zniesc przypiekania na skorze, tuz po ich przyklejeniu.
    Nadal nie pale. Malo tego, fakt palenia wydaje sie odlegly i obcy...
    Oby jak najdluzej:) Ale nadal mam tiki, gdy rozmawiam o niepaleniu, etc, moje
    rece wariuja... Nade wszytsko, bardzo bardzo sie ciesze, ze sie uwolnilam!

    Dziewczyny, trzymam za was kciuki!

    --
    kociuchy
  • asica74 10.06.07, 22:29
    Pol dnia uplynelo, a tyle ..wrazen! No myslalam ze mnie skreci! Zadne plasterki,
    ani rureczki, a moje mysli lgnely do... fajeczek:P Trzymam sie nadal, chcialam
    tylko to napisac, by wam sie nie wydawalo, ze taki gieroj jestem:P Bo nie jestem;P
    --
    Co widzi optymista na cmentarzu? - Same plusy!
  • kasik787 14.06.07, 11:04
    Jak nastepne dni,Asica?
    Juz jest lepiej?

    Pozdrawiam.Kaska.

    --
    "Po drugiej stronie rzeki trawa jest zawsze bardziej zielona"
  • asica74 14.06.07, 20:05
    Ciagne, ciagne ten wozek:) Nie wiem co mi sie porobilo, ale mam momenty kiedy
    chce mi sie palic, ale traktuje to jako wspomnienie... Pozostaly mi dwa
    plastry, ale juz ich nie naklejam. Ale czasami latwo nie jest. Wczoraj bylam
    na "przymiarce", poziom co2 = 0!!!! I nie wiem czy to dobrze, czy moze miernik
    sie zepsul? Obecnie najgorsze jest to, ze kaszle. I to strasznie, gdzies od
    przepony...

    Kasik, a ty sie juz przymierzylas?
    --
    Co widzi optymista na cmentarzu? - Same plusy!
  • kasik787 14.06.07, 23:15
    Wiesz,moj Tata po 35latach palenia rzucil(a stalo sie tak 4msc temu)
    i przez ok 2msc kaszlal przeokrutnie.Teraz juz jest ok.
    Organizm sie oczyszczal,wiec musial jakos z siebie to wyrzucic!
    Teraz wyglada o 10 lat mlodziej-i to mi daje powod do myslenia tez,
    by sie pozbyc smrodu...
    Ha-ja osobiscie sie ograniczam do ilosci wypalanych fajek-juz do osmiu.
    Wczoraj dostalam od kumpla Tabex-przywiozl z Polski,ale nie korzysta,
    wiec mi go dal.
    Czytalam duzo na temat tabexu i wiele moich znajomych uwolnilo sie dzieki
    wlasnie niemu i mam zamiar sie zmierzyc ponownie wlasnie z tabexem.
    Moze tym razem sie uda.
    Nastawiam sie psychicznie,a w zwiazku z tym,ze kilka razy sie poddalam,to czuje
    jakis lek-ze mi sie nie uda,ze rodzine bede nerwowo wykanczac-itd.
    Ale w zwiazku z tym,ze mam ten tabex,to juz mi latwiej na duchu:)))

    Trzymam kciuki.Pozdrawiam.Kaska.
    --
    "Po drugiej stronie rzeki trawa jest zawsze bardziej zielona"
  • peg33 15.06.07, 00:13
    Pozdrawiam Wszystkich rzucajacych i chcacych rzucic.Ja ostatnia probe mialam w
    styczniu ale niestety poleglam po trzech tygodniach.No ale chyba nie ma co sie
    zalamywac tylko trzeba sie za siebie brac jeszcze raz.A poniewaz od 01.07
    wprowadzaja calkowity zakaz palenia w miejscach publicznych(mieszkam w
    UK)stwierdzilam,ze bedzie to wspaniala okazja do jeszce jednego podejscia ale
    tym razem mam nadzieje skuteczneijszego.Nie bede jednak czekala do
    lipca,postanowilam,rzucam w sobote.A dlatego w sobote a nie jutro,ze nie
    zaczynam niczego w piatek,taki chory przesad-w piatek zly poczatek.Trzymam kciki
    za reszte walczacego towarzystwa i dam Wam znac jak mi idzie.Pozdrawiam.
  • asica74 15.06.07, 10:23
    Peg, zajrzyj do najblizszej Lloyds Pharmacy: maja tam bezplatny program dla
    rzucajacych :) To nic nie kosztuje, ale naprawde trzyma w ryzach:) Mozna kupic
    supplementy po zanizonej cenie, oraz po 6 tygodniach, bycia "clean" dostajesz
    sokowirowke! Mi sie akurat trafily bardzo fajne konsultantki, w tym jedna pani
    Ewa, z ktora sie zgodnie zgadalysmy, ze takie czynne wspomaganie palenia bardzo
    pomaga. Mi jak na razie pomaga:) Pozdrawiam i .. aby do soboty:)

    --
    Co widzi optymista na cmentarzu? - Same plusy!
  • peg33 16.06.07, 01:20
    No coz godzina zero sie zbliza wielkimi krokami,zostaly mi dwie fajki i zaraz
    sie ich pozbede zeby moc jutro ze spokojna glowa zaczac swoje postanowienie.Wiem
    ze bedzie ciezko ale coz troche sie pomecze i mam nadzieje ze bedzie tylko
    lepiej.Asica dzieki za rade i jak juz bedzie zle to odnajde te apteke,jak
    narazie nie planuje zadnych wspomagaczy bo boje sie nastepnego uzaleznienia,a
    plastry juz raz uzywalam i mialam podobne objawy do twoich bardzo szczypalo i
    nie dalam rady.Kurcze trzymajcie za mnie kciuki jutro startuje i obiecuje sie
    spowidac tutaj kazdego dnia to forum faktycznie pomaga i mobilizuje.Pozdrawiam i
    trzymam kciuki za Was.
  • nettka3 15.06.07, 13:13
    To bardzo dobrze ze kaszlesz bo pluca sie oczyszczaja,ja kiedys probowalam na
    z gumami akurat mi nie pomoglo,a moze za mieka bylam ,za to co wiem ze
    najwazniejsze to silna motywacja przeciez nikt nas nie zmusza do palenia sami
    trulismy sie na wlasne zyczenie trzeba z tym skonczyc raz na zawsze
  • nettka3 18.06.07, 11:15
    I jak idzie na plasterkach bierzesz jeszcze?wez juz to odstaw skoro juz dajesz
    rade bez fajek,im szybciej sie uwolnisz od tej nikotyny tym lepiej bo przeciez
    wlasnie oto chodzi aby wreszcie byc wolnym a ciagle jestes pod jej wplywem
    klejac je.Ja tym razem rzucam bez niczego [mysle sobie ze jak bedzie ciezko to
    wezme tabex zostalo mi pare sztuk z poprzedniego razu],przedtem probowalam gum
    do d.pozniej TABEX i uwarzam ze jest najlepszy poniewaz nie zawiera nikotyny,i
    lagodzi objawy glodu .Nie palilam wtedy miesiac ale z glupoty na imprezie
    zapalilam tylko jedna fajke pozniej tylko jedna paczke.. i znow zbieralam sie
    5m.juz mialam dosc tego rzucania 100razy powiedzialam koniec.DZIS 12dzien bez
    mam chwile zalamki ale jakos poszlo tylko boje sie zeby znow nie popelnic tego
    bledu,mam czasem silna ochote ,ale to i tak jest lepiej bo kiedys w pierwszych
    dniach jak widzialam kogos palacego to normalnie mialam ochote podejsc i
    zabrac ale zdnia na dzien jest coraz lepiej ,ale co kawy nie pije bo chcialoby
    sie zapalic zreszta i bez kawy mam cisnienie wszystko mnie drazni,piwa tez
    zadnych przyjemnosci ,ale mysle ze bedzie coraz lepiej .
  • asica74 18.06.07, 23:07
    Nettka, niech mnie skreci. Chyba samej sobie na zlosc, wypalilam 3 papierosy w
    przeciagu kilku odstatnich dni:( To juz nie jest nawet glowd nikotyny, ale
    jakis nawyk, jakas matryca behavioralna... kurna! Gin Kartagino:(
    Netka, trzymaj sie! Damy rade!
    --
    Co widzi optymista na cmentarzu? - Same plusy!
  • nettka3 18.06.07, 23:33
    Tak tez podejrzewalam nic sie nie odzywalas, to co proboj dalej no chyba ze
    chcesz byc wiecznie smirdzaca zachorowac , w najlepszym przypadku umrzec na
    raka,wiem wiem przeciez wiesz o tym wszyscy wiemy tylko wydaje nam sie ze
    nas to nie spotka.Trzymaj sie nie pal!!
  • balbins 19.06.07, 07:58
    Ty sie dziewczyno wez w garść i nie popalaj,bo nic z tego nie będzie.Ale takie
    wpadki to nirma(u mnie przynajmniej) czasem moga nawet umocnić postanowienie o
    niepaleniu.Mi w czwartek stuknie miesiąc jak nie palę ani jednego.Przeżyłam
    weekend nad jeziorem bez fajki,nie wiem,jak to zrobiłam,ale takie są fakty...a
    kawa wypita na tarasie przy wtórze ptasiego śpiewu i las pachnący igliwiem (to
    wszystko bez fajki) jest po prostu nie do opisania!!!Pozdrawiam,trzymam kciuki
    ,Gocha
  • asica74 19.06.07, 11:36
    Dzieki za opierdziel :))) Bede sie trzymac. I bede sie tym bardziej trzymac, ze
    jade do Polski w piatek... i kazdy mnie straszy, ze na pewno zapale. Pocieszam
    sie tym, ze wlasny malutki rozumek mam i raczej nikt z moich znajomych nie
    pali. Wiec... Trzymam za was tez dziewczyny!
    Balbins: no pieukna rocznica! Trzeba ja opic kawusia!
    --
    kociuchy
  • asica74 21.06.07, 01:26
    Dzis kolejny pomiar:) Poziom co2=3, czyli niemal norma.
    Do tego bylam dzis z kolezanka (niepalaca) w pubie i obylo sie bez palenia,
    mimo, ze przy sasiednich stolikach ludzie palili. Powiem wiecej, obylo sie bez
    checi zapalenia.
    Czuje, ze pomimo mniej lub bardziej swiadomych wpadek, powoli przechodze na
    druga strone lustra. Czego wam dziewczyny tez zycze:))
    --
    kociuchy
  • balbins 24.06.07, 19:36
    No i jak idzie dziewczyny?Jak po weekendziku-palimy?Ja się wczoraj po prostu
    załamałam-kilka osób z mojej rodziny wróciło do palenia po półtora i pół rocznej
    przerwie.Na moje pytanie-dlaczego?-nie umiały odpowiedzieć...zaraz po tej
    wiadomości jechałam z rodzinką na ryby(tak,tak-jestem wędkarzem a właściwie
    wędkarką;)i normalnie zazdrość mnie skręcała,że ja nie zapalę a oni tak.Chyba
    jakaś nienormalna jestem...A po powrocie do domu,jak przemyślałam to wszystko
    wszerz i wzdłuż-pomyślałam,że przecież mogę palić,tylko po prostu nie chcę!!!Nie
    chcę zaczynać tej drogi od początku,bo chyba mnie szlag trafi!!1I nadal się
    trzymam,czego i Wam kochane dziewczyny życzę-Gośka.
  • nettka3 25.06.07, 07:53
    I tak trzymaj , ja tez chwilami zazdroszcze poprostu przyjdzie ochota
    zapalic i to bardzo silna,ale kiedy przypomne sobie jak pragnelam nie palic i
    zazdroscilam nie palacym to mi przechodzi.Tylko czasem ochota jest tak silna ze
    boje sie aby sie nie zlamac.
  • mulinka 28.06.07, 00:31
    Hej Asiczko! - dajesz rade?
    to podpalanie, to prosta droga do piekla
    jak wiesz, ja podpalalam, ale w PL poszlam na calosc i palilam juz normalnie,
    ponad paczke
    teraz odstawiam cyrk na kolkach
    pale rano, gdy pana meza nie ma w domu
    kolo 4 pm ostatni papieros, kapanko, swierze ubranko...
    i wytrzymuje do 8:30 dnia nastepnego
    tak wiec mecze sie kazdego popoludnia...
    (choc zdarza mi, ze zapominam o fajkach przy mezu; swoja droga ciekawa jestem,
    czy on wie o moim podpalaniu?)
    planuje definitywnie rzucic w swoje urodziny, tj.12 lipca
    mam nadziej, ze znajde tu wsparcie
    buziaki
    i palacym(planujacym rzucic) i niepalacym
    :)
    --
    swiat jest piekny :)))
  • asica74 29.06.07, 10:59
    Netka, Balbins, Mulinka i wszyscy ktorzy tu zagladaja!
    Dzieki za pamiec, ja tez pamietam:) A milczenie spowodowane wizyta w Polsce,
    blogoslawionym brakiem do internetu:) Wiesci sa mieszanie, ale niemniej dobre:)
    Nie pale, a probowalam! Moj brat jest "podpalaczem", probowalam od niego
    wyciagnac fajke i mi sie udalo, ale nie udalo mi sie jej zapalic. Organizm sam
    mi daje znac: co to to nie! Kaszel natychmiastowy! I w sumie raz sie tylko
    zaciagnelam i juz. Jednak nie odczuwam tego jako kleski, tylko jako kolejny
    krok, utwierdzajacy mnie w decyzji: sluszej, slusznej, slusznej!
    Pozdrawiam wszystkich rzucajacych:)
    --
    kociuchy
  • balbins 01.07.07, 11:27
    I tak trzymaj-nie pal i już!
    P.S.Ja wczoraj na imprezce zakrapianej alkiem nawet nie pomyślałam o
    fajce(no,może troszeczkę...)ale nie paliłam nawet maszka! I jestem z siebie
    dumna i z Was wszystkich trzymających się też!
  • balbins 03.07.07, 14:14
    I jak idzie dziewczyny?
  • asica74 03.07.07, 17:58
    allo:) dzis kolejny pomiar. I wypadlo 5, a czemu?
    Bo malpa jedna papierosa sobie zapalila! No nie moge! Wczoraj, nagle, nie
    wiadomo dokladnie czemu...
    Coraz czesciej sobie mysle o nawrotach uzaleznienia, wciaz mi sie przypominaja
    historie z alkoholikami, ktorych znaleziono w rynsztoku po paru latach
    niepicia, etc...

    Prawde mowiac, mysle, ze tak to chyba bedzie: palacz w stanie spoczynku.
    Po euforri pocztkowej, przyszedl na mnie jakis dol.

    Sciskam was dziewczyny!


    --
    kociuchy
  • balbins 04.07.07, 11:45
    Nie bój żaby,na początku nie jest łatwo.Nie folguj sobie za bardzo,bo będzie Ci
    coraz trudniej...Ja kilka razy chciałam sie poddać,zapalić tylko od czasu do
    czasu"na imprezce" ale niestety kończyło się na tym,że paliłam tez do
    kawy,herbaty i nawet do mleka.Trzeba się zdecydować-nie palimy wcale i
    już!Pozdro,Gośka.
  • asica74 04.07.07, 21:43
    Balbins, dzieki za twoje kopniaczki:) Bardzo przydatne.

    A jak tobie idzie?

    --
    kociuchy
  • balbins 04.07.07, 22:59
    Mnie-świetnie.Tylko dziś śniło mi się,że zajarałam.byłam na siebie zła jak
    cholera.ale nie martw się,jak wcześniej juz pewnie pisałam,miałam po drodze
    kilka upadków-jak na razie ostatnia fajkę wypaliłam 24 maja i od tej pory się
    trzymam.a za Ciebie trzymam kciuki-na pewno się uda.Jak nie tym razem-to
    następnym,tylko nie trać nadziei-musi się udać.Pa.
  • balbins 09.07.07, 16:00
    Hejka!
    A co tu taka cisza?Czuję,że ktoś poległ...
  • asica74 09.07.07, 18:23
    A wlasnie, ze nie:) Tralalalalala!!!!! Ale dzieki za pamiec.
    Po prostu jakos malo zagladam na forum, a jak zajrze, to zapominam, ze mam
    jeszcze jedno forum do odwiedzenia:) Ostatnio duzo czasu przebywam na podlodze.
    Przygladam sie moim kociakom:) (w syganturce sa zdjecia)
    Jutro ide znow na pomiar:) Mam nadzieje, ze bedzie 2, a nie 4 jak ostatnim
    razem. I musze wam powiedziec, ze gdybym bardzo chciala, to moglabym miec owo
    sokowirowke nieszczesna. Rzecz w tym, ze ja mialam taka. W przyplywie ...
    e...nie wiem czego, ale w przeplywie, kupilam identyczna 3 lata temu. No i
    okazalo sie, ze to jest jeden wielki bubel. Nie kupujcie tego, nawet gdyby wam
    doplacali! Wklejam link, byscie wiedzieli co macie szerokim lukiem omijac:)
    www.electricshopping.com/shop/kenwood/kenwood-store/blenders-juicers/juicers/kenwood-je356-juice-exctractor-in-chrome/index.html
    Dzisiaj za to, podliczylam, ze zaoszczedzilam, bagatela! cale £60, odkad
    przestalam palic i z czystym sumieniem kupilam sobie bluzeczke w groszki.
    Ladnie mi w niej :)))

    Wszytskich bardzo pozdrawiam. Goska, ciebie tez:)
    --
    kociuchy
  • balbins 10.07.07, 10:00
    To super-naprawdę się cieszę!Ja w sobotę przeszłam chrzest bojowy-byliśmy u
    przyjaciół,u których ZAWSZE paliłam.I udało się-nie pociagnęłam ani macha!!!A do
    tej pory wszystkie próby rzucenia kończyły się właśnie na wizytach u nich-czy to
    po miesiącu,czy tygodniu niepalenia...nieopatrznie wciągnęłam za to trochę
    tabaki-zapomniałam,że tam też nikotyna kurcze...Ale jest ok.Pozdrawiam,G.
  • nettka3 12.07.07, 18:57
    Jak tam asica pozdrawiam cie serdecznie i zycze wytrwalosci ,ja tez rzadko
    ostatnio tu zagladam ,ale kiedy mam dola pomaga,juz jest coraz lepiej ,coraz
    mniej mysle o tym swinstwie
  • mulinka 12.07.07, 21:52
    gratuluje dziewczyny!

    i mysle, ze trzeba omijac palacych znajomych
    u mnie powrot do fajek zaczal sie od wachania dymku kolezanki, ktora palila

    no...juz ze 20 godzin bez fajki jestem - hura!
    --
    swiat jest piekny :)))
  • asica74 18.07.07, 18:00
    Allo:) No idzie mi. O ironio ciagle sie lapie na tym, ze ... zapalilabym. Trwa
    to do momentu, gdy poczuje zapach, ktory mi w ogole nie odpowiada. I nie omijam
    palaczy. Niech sobie beda, niech mi przypominaja, ze glupia bylam :)
    Pozdrawjaju bezdymkowo :)
    --
    kociuchy
  • asica74 20.07.07, 23:34
    Dostalam bardzo smutne wiesci. Zmarla moja przyjaciolka.
    Wypalilam paczke papierosow trzesacymi sie rekoma...

    --
    kociuchy
  • balbins 26.07.07, 21:45
    To przykre...Nie znajduję słów,by Cię pocieszyć,bo nie byłam w takiej
    sytuacji...Przytulam Cię Asiu mocno...
  • asica74 05.08.07, 11:41
    Balbins dziekuje za dobre slowo.
    A co do palenia. Pomieszalo mi sie zupelnie. Pare dni nie pale, po czym znow
    kupuje paczke, ktora wypalam czym predzej, by nikt nie zobaczyl. Potem znow mam
    kilka dni spokoju i tak w kolo macieju...
    --
    kociuchy
  • asica74 05.09.07, 22:29
    No i d... blada. Pale pelna pare. Znow mysle o odwyku:(
    --
    Co widzi optymista na cmentarzu? - Same plusy!
  • asica74 31.05.08, 13:08
    Zbieralam sie niemal caly rok. No i jestem. Znow z plastrem, znow
    zapisana do Aninimowych Palaczy, i tak dalej. I wlasnie przez
    przypadek, ogladam miejscwe wiadomosci i okazuje sie, ze sa dalsze
    plany ograniczenia palenia w miejscach publicznych. No i dobrze.
    Ale prawde mowiac, czuje sie jak potluczona i pozytywna wizja
    wszelakich benefitow palenia jakos mi sie oddala...
    Ale mimo wszytsko postanowilam ze znow zaczne maly dziennik.
    --
    There are no skeletons in my wardrobe. Just black leather dildo
    suit - Mocking the Week
  • w.o.d.z.i.r.e.j 31.05.08, 15:11
    Będzie dobrze!!
    Oto raport z programu Smoker's Calc,
    zainstalowanego na moim komputerze,
    na chwilę obecną:

    Nie palę już 147 dni (+ 03g10m23s).
    Ilość niewypalonych papierosów: 2354.
    Będę żyć dłużej o 17 dni (+ 23g35m16s)!
    Zaoszczędzone pieniądze: 794,51 zł!

    Najgorsze są pierwsze dwa tygodnie... Potem już coraz lepiej...
    Polecam książkę Allena Carra pt.: "Łatwy Sposób Na Rzucenie Palenia".
    Mnie pomogła przeogromnie!!
    Pozdro!!
    ---
    "W moim poduszkowcu jest pełno węgorzy"
    - Monty Python - Węgierski klient
  • asica74 01.06.08, 23:49
    :) Dzieki panie wodzireju:) Probowalam sciagnac ow program, ale sie
    okazalo, ze jest w nim wirus:(
    Drugi dzien, drugi plaster. Bez wiekszych dramatow i na szczescie
    bez mood swings, ktorych sie obawialam najbardziej. Po jedzeniu mam
    podryw, zbieram sie tak jakbym sie zbierala na papierosa, po czym
    przypomninam sobie, ze przeciez nie pale...
    W moim starym kubku, ktory spelnia role skabonki, odlozylam juz
    pieniadze ktore normalnie wydalalabym na papierosy... ziarnko do
    ziarnka...

    Pozdrawjaju

    Co widzi optymista na cmentarzu? - Same plusy!
  • qba_22 05.06.08, 14:04
    Witajcie rzucający ;-)
    Ja nagle - po 17 latach w sobotę na imprezie o 22 powiedziałem dość:-)
    Najpierw było mi smutno ze nie zapalę i tak dziwnie. Potem przypadkowo trafiłem
    na książkę Carr'a i okazało się ze koleś do mnie trafił.
    Na razie prawie 5 dni i nic nawet o fajach nie myślę a jak myślę to chwilunie i
    to wszystko. Nic nie biore, nawyków nie zmieniam, stresu nie mam mniej. Cyba
    najwazniejsze ze nie mam poczucia straty ze juz sobie nie zapalę i wtedy jest OK.
    BTW - poranna kawa od 4 dni smakuje jak nigdy;-)

  • w.o.d.z.i.r.e.j 06.06.08, 21:55
    Poranna kawka bez dymka jest super :)

    ---
    "W moim poduszkowcu jest pełno węgorzy"
    - Monty Python - Węgierski klient
  • asica74 08.06.08, 22:37
    Kubek do kuczka panie wodzireju:)
    Kolejny dzien z plastrem,ale bez papierosa.
    Czasami mna rzuca, ale jak na razie daje rade:)
    --
    Z tego życia nie wyjdziemy żywi...
  • qba_22 11.06.08, 10:48
    Elo. Dalej nie palę. Co więcej nie myślę o paleniu. Jakoś tak naturalnie mi to
    przychodzi ;-)
    Aż sie boje czy nie zapeszam ale ludziska to naprawde nie jest trudne
    zdrówka
    Kuba
  • w.o.d.z.i.r.e.j 13.06.08, 21:37
    Najtrudniej jest zdać sobie sprawę, że palenie jest kompletnie bez sensu :-)
    Trzeba sobie pomyśleć, jak fajnie jest żyć bez palenia...
    ...i przestać palić :-)
    ---
    "W moim poduszkowcu jest pełno węgorzy"
    - Monty Python - Węgierski klient
  • asica74 15.06.08, 01:14
    Dwa tygodnie:) Ludzie:)))
    No wlasnie zastanawiam sie po co mi to palenie bylo:)
    Jutro nastepna naklejka:) I znow do przodu.
    Pozdrawiam
    --
    tymczasy
  • qba_22 16.06.08, 11:33
    heheh. 2 tyg i 1 dzień. Super. Zero objawów. Zero chęci na faje. Jakby nigdy nie
    istniały.
    Zdrówka
    Kuba
  • w.o.d.z.i.r.e.j 17.06.08, 07:23
    Tak trzymać Asiu!
    W końcu i plastry nie będą Ci już potrzebne :)
    ---
    "W moim poduszkowcu jest pełno węgorzy"
    - Monty Python - Węgierski klient
  • asica74 18.06.08, 23:25
    Kuba, Wodzireju:) Dzieki serdecznie i rowniez zycze wytrwalosci.
    Dzis swiadomie poszlam z kolezanka na papierosa. Ona z faja, ja z
    kubkiem kawy. I pisze do was cala i zdrowa i nie straumatyzowana tym
    zdarzeniem:) Jeszcze miesiac temu nie do pomyslenia!!!
    Mam w zapasie cale 3 paczki naklejek, wiec jutro znow jedna
    powedruje na ramie. Tylko kurcze bola mnie bicepsy od tych nalepek.
    Jakies, takie cholery ciezkie sa:P (skonsultowalam sie z farmacutka
    i powiedziala, ze to jeden z efektow ubocznych.)

    Houk!
    --
    Co widzi optymista na cmentarzu? - Same plusy!
  • qba_22 19.06.08, 16:26
    Na razie idzie dobrze - 18 dzień. Myśle o fajkach tylko jak czytam posty
    rzucających;-0 Powolutku sobie myślę że to nie takie trudne i straszne jak malują.
    Wydaje mi się ze pozytywne nastawienie do rzucenia czyni cuda. Jak słuchasz
    ludzi ktorzy cierpieli katusze to sam podświadmie ich oczekujesz. Jak nastawiasz
    sie pozytywnie to i łatwo idzie;-)
    Asiu, Wodzireju damy radę i to z przyjemnością;-)
    Zdrówka
    Kuba
  • qba_22 24.06.08, 11:08
    23 dzień. Wszystko w normie, łącznie z wagą ;-)
    Pozdrawiam
    Kuba
  • asica74 24.06.08, 16:54
    Nadal i wciaz jestem niepalaczem:)
    Kilka dni temu wyszlam z domu, zapominajac nakleic nalepke.
    I tak przechodzilam caly dzien.
    Wieczorem sie zorientowalam, ze jej nie mam.
    Z tych przykrych objawow ubocznych, oprocz wczesniejszych bol miesni
    mam tez palpitacje serca:(

    Ale nadal ciagne wozeczek:)
    Pozdrowka :)))
    --
    I watched the Nigella show last night and I picked up a few usefull
    tips how to bake a perfect bread, in processes of which I almost
    ripped my cock off - Mocking the Week.
  • qba_22 26.06.08, 11:27
    25 dzień. Norma. Wsio OK.
    według smokre's calc niewypaliłem ponad 1000 fajek. Robi wrażenie.
    Zdrówka
    Kuba
  • asica74 27.06.08, 22:00
    Kuba, a ja probowalam scignac sobie taki kalkulatorek, ale komputer
    powiedzial "nie" - wirus jakis byl. Ale widzac po zaoszczedzonej
    kasie... to chyba niewypalilam okolo 300 papierosow:)

    --
    tymczasy
  • nettka3 27.06.08, 19:00
    Czesc pamietasz mnie? Jak idzie ,nie martw sie ja też poległam
    rzucałam paliłam i tak w kołko aż w końcu powiedziałam dośc.Muszę
    sie pochwalic że od listopada nie pale i jest ok. nie pale juz pół
    roku,owszem zdarza mi sie czasem pomyslec,kiedy wdze jak ktos pali,
    ale to tylko taka mała myśl .Kiedy pomyslę jak sie męczyłam i ile
    mnie i moją rodzine to kosztowalo bo bylam okropna od razu
    przechodzi.Życze powodzenia szkoda życia
  • asica74 27.06.08, 22:02
    Netka, no przecie, ze pamietam! Ciesze sie, ze ci sie udalo:)))
    Dzieki za te slowa, bo mnie dzis, nawet z nalepka, szlag jasny
    trafia:(( Nie moge sobie znalesc miejsca i jakas taka pusta sie
    czuje:( Ale ku temu sie przyczynila kumulacja roznych czynnikow...
    --
    tymczasy
  • w.o.d.z.i.r.e.j 29.06.08, 03:31
    A ja polecam wysiłek fizyczny :)
    Kup sobie rower Droga Asiu i jeździj sobie na nim jako i ja jeżdżę :)
    Pedałując i jadąc, skutecznie odechciewa się palenia a przy okazji spalamy
    zbędne kalorie :)
    ---
    "W moim poduszkowcu jest pełno węgorzy"
    - Monty Python - Węgierski klient
  • asica74 29.06.08, 18:39
    Rower, o przepraszam! moj Bentley! zakupiony pare lat temu i
    codziennie eksplatowany:) Chyba sie wybiore z chlopem na bieganie do
    parku:) A bieganie to nie jest to co lubie najbardziej... Niemniej
    dzieki za rade:)
    --
    tymczasy
  • nettka3 29.06.08, 11:59
    Zajmij sie czymś co ci sprawia przyjemnośc ,wiem teraz myślis ze
    nie ma nic co mogłoby zastąpic papierosa ale to błedne odczucie
    które również minie.
    NIE PODDAWAJ SIĘ
  • asica74 29.06.08, 18:41
    Nettka, no dzieki:) Juz mi dzis lepiej, a jeszcze mi lepiej, ze
    jutro wybije mi rowno miesiac niepalenia:)))) Czy teraz juz bedzie z
    gorki?
    --
    There are no skeletons in my wardrobe. Just black leather dildo
    suit - Mocking the Week
  • nettka3 29.06.08, 21:24
    Brawo najgorsze masz już za sobą ,lecz pamietaj że musisz się miec
    na baczności aby sie nie skusic , nie ważne czy to miesiac czy
    trzy ochota może zawsze przyjsc ale juz nie tak silna.
  • qba_22 01.07.08, 10:52
    No to miesiąc za mną. boję sie żeby nie być zbyt pewnym i nie zapeszyć. Ochoty
    na papierosa brak, objawów brak, nerwowości niet. Czasem takie delikatne hmmmm
    może maszka??? ale szybko mija i niewarte wspomnienia. Nie przeszkadza jak ktoś
    pali. Gorzej zapach po paleniu - po prostu śmierdzi.
    To na tyle relacji po I miesiącu. Trzymam kciuki za resztę.
    Zdrówka
    Kuba
  • adomix 01.07.08, 13:32
    Gratulacje!!!Jestem pełna podziwu dla ludzi którym udało się rzucić
    palenie.
    Napisz,proszę,jak to zrobiłeś.Czy to tylko,a właściwie aż, silna
    wola,czy w jakiś sposób się wspomagałeś?
  • asica74 02.07.08, 14:18
    Kuba, to sklaniam sie w pas - super dajesz rade. A u mnie... no coz.
    Piewsze dwa tygodnie byly calkem pozytywne. Ale juz te dwa ostatnie
    sa koszmarne:( Nie pomagaja moje nalepki Nicorette, i czuje sie jak
    kupa:( Wahania nastrojow, placzliwosc i niemoznosc koncentracji,
    przy ciaglym poczuciu jakiegos braku i pustki daja mi naprawde w
    kosc. I choc wiem, ze trzeba to przeczekac i przezyc, to jednak...
    jakos tak... zle mi. I czuje sie tez, jakbym chodzila po jakims
    kruchym lodzie. I powtarzam wciaz jak mantre: przetwac, przetrwac,
    przejdzie, przejdzie, przetrwac...

    Ech...




    --
    There are no skeletons in my wardrobe. Just black leather dildo
    suit - Mocking the Week
  • qba_22 06.07.08, 01:56
    35 dzień. O fajach nie myślę chyba ze pisze na forum albo odmawiam zapalenia
    fajeczki:-) Asica - trzymaj sie zmień podejśćie nie:przetwac,
    przetrwac,przejdzie, przejdzie, przetrwac a zajebiaszczo niepalić i
    nieśmierdzieć i niemęczyć się. Ja nie jesem specem - rzucam 1 raz na poważnie
    ale wywal te plasrerki. Po 3 tyg nie powinnaś mieć objawów abstynencji. Plastry,
    gumy tylko przedłużają objawy (tak czytałem)
    Ja rzuciłem bez niczego i bez silnej woli a zmieniłem podejście. Rzucanie to nie
    to że czegoś sie pozbywasz ale dużo więcej zyskujesz.
    Trzyam kciuki
    Zdrówko
    Kuba
  • asica74 08.07.08, 23:16
    Kuba, zmeniam podejscie:) Juz mi lepiej, juz nie meczy mnie i
    codziennie sobie przypominam, ze fajnie jest nie palic:)
    A plasterki... no... jeszcze je zostawie:)
    Pozdro:)))
    --
    There are no skeletons in my wardrobe. Just black leather dildo
    suit - Mocking the Week
  • qba_22 11.07.08, 10:57
    No 40 dni minęło jak jeden dzień ;-)
    gdyby nie smoker'scalc to bym nie wiedział. O fajach nie myśle, ochoty na nie
    nie mam. Czasem tak na chwilkę ale zaraz mija i niewarte wspomnienia.
    Spokój i luzik. Na prawdę można i to bez męczarni, magicznych plasterków,
    tabletek itp.
    Skoro ja mogłem to każdy może i to jest naprawdę pocieszająca wiadomość.
    Zdrówka i powodzenia
    Kuba
  • peg-gy 14.07.08, 22:31
    No to ja chyba do Was dolacze.Mam nadzieje,ze tym razem sie uda.Juz kilka razy
    rzucalam ale niestety wracalam do tego strasznego nalagu.Ale wlasnie dzisiaj
    naszla mnie ogromna ochota na pozbycie sie tego smierdzacego nalogu.Wypalilam
    ostatnia fajke o 16 i stwierdzialm,ze mam dosc.Zobaczymy jak to zniose i jaki
    bedzie efekt.Pozdrawiam Wszystkich rzucajacych,trzymam kciuki.
  • asica74 14.07.08, 23:54
    Hello Peggy:) Trzymaj sie!
    Bierz dzien za dniem, nie mysl, co bedzie jutro, za tydzien. I nie
    panikuj, jako i ja nie panikuje :)
    A z mojego frontu: nadal nie pale. Nie jest mi latwo, ale nie
    panikuje. Pozdrawjaju
    --
    Z tego życia nie wyjdziemy żywi...
  • qba_22 17.07.08, 13:07
    Meldunek - 46 dni i 15 godzin. Luzik.
    Zobaczymy dalej.
    Reszta - trzymac sie i radośniej mi tu przeca jest sie z czego cieszyć ;-)
    Zdrówka
    Kuba
  • asica74 23.07.08, 00:33
    Nu, nie kurim! I nie budu kurit!:))
    Pozdrawjaju
    --
    I watched the Nigella show last night and I picked up a few usefull
    tips how to bake a perfect bread, in processes of which I almost
    ripped my cock off - Mocking the Week.
  • qba_22 03.08.08, 02:46
    63 dni luzu ;-)
    Zdrówka
    Kuba
  • asica74 08.08.08, 22:27
    Niepalaca pozdrawia niepalacych/chcacych rzucic:)))
    O moich przerzyciach z tym zwiazanym napisze za kilka dni:)
    --
    There are no skeletons in my wardrobe. Just black leather dildo
    suit - Mocking the Week
  • qba_22 12.08.08, 22:35
    73 dni i lecimy dalej. Zdrówka qba
  • piee 14.08.08, 13:06
    może już niepotrzebne, ale niektorzy na pewno beda uwazac to za przydatne - dosc
    skondensowane (i po kleji) porady dot. rzucania palenia
    www.krokpokroku.net/art.php?id=2xd
  • piee 14.08.08, 13:07
    ops zly link podalem chba
    tutaj:
    www.krokpokroku.net/art.php?id=2
  • asica74 16.08.08, 19:04
    Niepalaca:)juz bez plastrow. Ale z kilkoma kilogramami nadwagi.
    A przezycia sa natury takowej: nie zdawalam sobie sprawy, ze
    papierosy byly dla mnie rodzajem wygluszacza emocjonalnego. Chodzi
    mi o to, ze pomagajac mi sie zrekasowac, odprezyc, tak naprawde nie
    bylam w stanie "przerobic" wszytskich rzeczy, ktore niesie ze soba
    moje zycie. Wiec w moim przypadku, wraz z rzuceniem palenia,
    powrocily moje rozne smutki. I staram sie im stawic czola "na
    trzezwo". Zupelnie jak u alkoholikow:(((

    Pozdrawjaju
    --
    Co widzi optymista na cmentarzu? - Same plusy!
  • asica74 01.09.08, 23:29
    Melduje sie: nie pale:)
    I tez jakos radosniej sie czuje. Czego i wam zycze:)
    --
    There are no skeletons in my wardrobe. Just black leather dildo
    suit - Mocking the Week
  • asica74 07.09.08, 23:27
    Kochani, melduje sie w przeddzien BARDZO WAZNEGO DNIA:
    Mianowicie jutro bedzie dokladnie 100 dzien jak niepale:))
    Zaoszczedzilam mase kasy:) I w zwiazku z tym sama sobie kupilam
    nagrode: dwie jesienne sliczne tuniki:)O
    Och Jezu jak sie ciesze:

    ps. juz sie nawet nie budze z mysla o zapaleniu:)
    --
    I watched the Nigella show last night and I picked up a few usefull
    tips how to bake a perfect bread, in processes of which I almost
    ripped my cock off - Mocking the Week.
  • qba_22 09.09.08, 14:00
    hahahah
    Mi 100 dni minęło 08 września. Zleciało i dopiero post asica74 przypomniał mi że
    kiedyś jarałem szlugi.
    Fajnie jest być bez nałogu
    Pozdrawiam
    Kuba
  • asica74 04.11.08, 22:00
    Hej:) Piec miesiecy za mna:)
    Przyznaje mialam kilka momentow zalamania. Ale przeszlo i poszlo!
    Nadal nie pale i czuje jak bohater z Bohaterow:)
    Poprawila mi sie cera i wlosy juz mi inne odrastaja:)
    Hy hy!
    A co u qby? zaglada tu jeszcze?
    Powodzenia w niepaleniu dla wszytsthich rzucajacych! Kochani to
    naprwde sie da zrobic, ale trzeba sie zaprzec jak ten kon na miedzy!
    Pozdrawjaju
    --
    Co widzi optymista na cmentarzu? - Same plusy!
  • qba_22 05.11.08, 16:55
    No nareszcie ktoś sie odezwał.
    U mnie 5 miesięcy minęło jak błysk.
    Nawet nie pamiętam ze paliłem ;-)
    Cera inna, zapachy inne. Nawet te 5 kg w plusie zaczynam gubić.
    Pozdrawiam i oświadczam że jak ja mogłem to każdy może bo bardziej
    zatwardziałego palacza ode mnie to nie widziałem
    Zdrówka i asica74 trzym sie. Wpiszemy się znów za miesiąc jak pyknie pół roku
  • asica74 01.12.08, 19:17
    Pol roku trzasnelo z bicza:) Melduje sie nadal nie palaca, ale nieco
    w stanie kluskowatym:D Przybylo mi 8 kg:)
    No to sciskam i pryskam!
    --
    I watched the Nigella show last night and I picked up a few usefull
    tips how to bake a perfect bread, in processes of which I almost
    ripped my cock off - Mocking the Week.
  • baumgarcik 08.11.08, 10:20
    witajcie
    nie palę od 30 września:) po rezonansie:) bez dodatkowych wspomagaczy, paliłam
    od 16 roku życia, potem 4 lata przerwy i znów powrót do nałogu... ale nie, już
    nie!!! moja mama zmarła na nowotwór płuc, paliła jeszcze na dwa dni przed
    smiercią.... ja nie chce tak.
    --
    www.suwaczek.pl/cache/915327a393.png[/image][/link]
  • qba_22 04.12.08, 12:43
    hahaha
    01 grudnia calutkie 6 mc poszło
    Wydaje mi się ze nigdy nie paliłem. Zero ochoty a zaczyna mi coraz bardziej
    przeszkadzać dym papierosowy ;-)
    Właśnie oświadczyłem wspólnikowi z ktorym siedzimy w jednych pomieszczeniach ze
    może mi do dupy nakopać za te wszystkie lata męki;-)
    Zdrówka i powodzonka
  • qba_22 02.02.09, 16:48
    8 miesięcy ;-) Chyba wreszcie przestałem tyć bo od 2 miesięcy ta sama waga ale
    od chwili zaczęcia+4 kg. Warto
    zdrówka
    Kuba
  • asica74 08.02.09, 14:12
    Cale szczescie quba, ze pilnujesz kalendarza:)
    No faktycznie 8 miesiecy. Ja tez juz nie tyje, ale kilogramy nie
    schodza. Polubily mnie widocznie.
    Nie pale, aleeeeeeeeeeeeeeeeeeeee... kurde no pachna mi fajki jak
    nic:( Wczoraj sie zaciagnelam dumem od przechodzacej obok mnie osoby
    i poczulam znajome mi Malboro. Cholercia.
    Czy palaczem sie zostaje do konca zycia?
    Czy jestem obecnie niepalcym palaczem?
    Glowa mi peka od tych egzystncjalnych pytan;)
    --
    Na wszystko znajdzie się sposób, na twoje schorzenie proponuje
    Mozille. - z forum Mężczyzna
  • qba_22 18.03.09, 16:20
    no i niepostrzeżenie zbliżam się do 10 mc niepalenia.
    Próbujcie bo naprawdę nie jest trudno i warto
    zdrówka
    Kuba
  • asica74 10.04.09, 19:53
    Nie pale. Ale mam inny nalog: ptasie mleczko.
    Diabli nadali, slowo daje:)
    Pozdrawiam niepalcych i chciacych nie palic.
    --
    Chron nas boze od przyjaciól bo z wrogami sobie poradzimy:)
  • qba_22 18.05.09, 13:55
    jeszcze ze 2 tygodnie i będzie rok.
    Może więc czas na krótkie podsumowanie które mam nadzieję ze komuś pomoże.
    1. - moja metoda Allan Carr
    2. - żadnych wspomagaczy
    3. - nie czekajcie ze strachem na głód nikotynowy - nie przyjdzie jak go
    podświadomie nie wywołacie
    4. - im dalej tym lepiej a i na początku trudno nie jest
    5. - cieszcie się ze niepalicie przez pierwsze 3-4 miesiące. Potem sie zapomina
    i niepalenie jest jak najbardziej naturalne
    6. - rzucanie to nie katusze. Pyk i po sprawie.
    7. - nie palcie mnie na stosie za te herezje ale tak po prostu w moim przypadku
    jest. Po prostu łatwo przyszło.
    8. - dla jasności ostatni okres przed rzuceniem to ponad 2 paczki dziennie a
    palący lat kilkanaście więc jak najbrardziej nałóg
    9. - RAZ JESZCZE CIESZCIE SIE a nie CIERPCIE ze niepalicie

    zdrówka
    Kuba niepalący od 31 maja 2008 r.
  • asica74 19.05.09, 22:30
    No to ja tez z podsumowaniem wyskocze, ale bedzie nieco inaczej niz
    u quby:

    1. Umowilam sie na co tygodniowe spotkania z pania w aptece.
    Wypiswala mi recepte na plastry i podtrzmywala na duchu.
    2. Wspomagacze - plastry i plastikowe rurki, przypominajace
    papierosy. Mietosilam je w czasach najwiekszego stresu.
    3. Glodu nikotnowego niet.
    4. Najciezszy miesiac to trzeci miesiac od poczatku niepalenia. Ale
    w moim przypadku, to byla kombinacja mojej owczesnej sytuacji.
    5. Przez pierwsze miesiace pieniadze zaoszczedzone na niepaleniu
    wydawalam na ciuchy, albo na jakies male przyjemnosci. Glownie po
    to, by miec jakis namacalny dowod moich wysilkow.
    6. Rzucenie samo w sobie nie jest tak straszne jak sie wdaje. Nie
    taki diabel straszny.
    7. Palilam 6 lat - 10 fajek dziennie.
    8. Bilans rok po rzucenia: zaoszczedzilam okolo 1000 funtow,
    przytylam 8 kilogramow (stad zakupy ciuchowe jak najbardziej
    zrozumiale). Poprawily mi sie wlosy. Nie mam zadyszki przy jedzie na
    rowerze.
    9. I wiecie co? Sa sytuacje kiedy tesknie za papierosami. Ale wciaz
    jestem zdeterminowana, by nie wrocic do nalogu.

    Pozdrawiam wszystkich. Trzymajcie sie.

    --
    I watched the Nigella show last night and I picked up a few usefull
    tips how to bake a perfect bread, in processes of which I almost
    ripped my cock off - Mocking the Week.
  • asica74 31.05.09, 23:15
    No i minal rok niepalenia!
    --
    There are no skeletons in my wardrobe. Just black leather dildo
    suit - Mocking the Week
  • qba_22 01.06.09, 11:15
    No i mi też roczek
    dokładnie 31 maja 2009 r.
    Zdrówka wszystkim którzy zerwali lub zrywają.
  • asica74 08.08.09, 21:31
    jako i ja poleglam:(
    Kurcze, kazdy nieco silniejszy stres i juz.:(
    Slicznie niepalilam juz ponad rok. Ale w zestawieniu ze stresem,
    moja silna wola pada, a moje male-ja wola o fajki. I poddalam sie:(
    Wypalilam dwie paczki. Ostatniego papierosa wypalilam wczoraj. Oj,
    jak mi smakowal... I znow postanowialm, ze nie pale.
    Ech, szable w dlon...
    --
    If you have a story on that subject, why don't you keep it for
    yourself! - Mock the Week
  • qba_22 13.08.09, 14:53
    E tam wypadek przy pracy
    Ja na szczęście pomimo stresu i całej reszty nie mam ochoty palić
    Dziś po 15 miesiącach niepalenia moge chyba zaryzykowac - udało się ;-)
    zdrówka
    i nie poddawaj się.
    kuba
  • asica74 15.08.09, 01:17
    Qba jestes niezawodny. Dzieki chlopie, podniosles mnie na duchu:))

    --
    There are no skeletons in my wardrobe. Just black leather dildo
    suit - Mocking the Week
  • w.o.d.z.i.r.e.j 17.09.09, 12:36
    Asico74...
    Ja też rok temu poległem :-(
    Nie paliłem od stycznia do lipca 2008.
    Niestety głupota... Byłem na weselu kuzyna i tak się objadłem i popiłem troszku, że postanowiłem zapalić papieroska "bo przecież tyle osób chodziło na dymek"...
    A potem się zaczęło na nowo... Paczka dziennie.
    Chcę nie palić, chcę być wolny, chcę by moje płuca odetchnęły znów z ulgą nie tylko na pół roku...
    Stresy będą zawsze, tłumaczenie, że zacząłem palić bo stres jest głupie :/
    Dziewczyna z którą się spotykam od jakiegoś czasu nie pali i nie paliła... Nie paliłem nigdy przy niej i czas znów przestać palić w ogóle.
    Dziś dzień 1 :-) Codziennie będę się odmeldowywać :-)
    --
    Rok 1945 z uśmiechem ;)
    - Co słychać?
    - Wojna :)
    - Cholera, byłbym przespał...
  • asica74 21.09.09, 22:25
    Dzieki panie WODZIREJU! Mam nadzieje, ze ci jakos idzie, bo u mnie
    znow sie zaczela walka. Niby nie pale, ale jak czestuja to nie
    odmawiam... I trzymam sie by nie wrocic do nalogu... A swoja droga
    to sie zastanawiam, czemu wciaz ciagnie mnie do fajek? I czemu
    papierosowy dym wciaz tak ladnie pachnie? No czemu???
    --
    Z tego życia nie wyjdziemy żywi...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.