Dodaj do ulubionych

Porzućmy uprzedzenia

06.09.07, 16:22
Co ona mówi... w ogóle się z tymi tezami nie zgadzam. Moje życiowe
doświadczenie potwierdza owe "błędne stereotypy". Mój Ojciec jest chory i wiem
że ciężko jest zmusić takiego człowieka do brania leków. A nawet jeśli je
bierze to nie redukują one w pełni jego agresji. Musiał by chyba dostawać
takie dawki żeby spał cały dzień.
Edytor zaawansowany
  • 06.09.07, 16:40
    brat_remigio napisał:

    > Co ona mówi... w ogóle się z tymi tezami nie zgadzam. Moje życiowe
    > doświadczenie potwierdza owe "błędne stereotypy". Mój Ojciec jest chory i wiem
    > że ciężko jest zmusić takiego człowieka do brania leków. A nawet jeśli je
    > bierze to nie redukują one w pełni jego agresji. Musiał by chyba dostawać
    > takie dawki żeby spał cały dzień.

    nie każdy chory psychicznie jest zagrożeniem dla otoczenia, nie każdy chory
    psychicznie jest agresywny. bo odmian chorób jest mnóstwo tak samo jak ludzi a
    każdy przypadek jest inny, więc stereotypy odłóż na bok.

    artykuł też głupi, bo wrzuca wszystkich chorych do jednego wora. to tak jakby
    powiedzieć, że chorzy fizycznie są mili i uprzejmi.

  • 08.09.07, 21:48
    Na pierwszej stronie gazeta.pl jest tytuł "Upośledzony znaczy niebezpieczny". A
    przecież "upośledzony" to zupełnie co innego niż "chory psychicznie".

    Redaktorzy gazety, publikując artykuł obalający głupie poglądy na psychiatrię,
    pokazali jakie sami mają głupie poglądy.

    --
    Odkryjmy Białoruś!
  • 06.09.07, 16:54
    Osoby takie SĄ zagrożeniem, są agresywne i niebezpieczne. Cieżko je
    zmusić do brania leków. Autor chyba nie miał do czynienia z takimi
    osobami, szczególnie z chorymi na schizofrenię paranoidalną.
  • 06.09.07, 17:23
    Tak, schizofrenicy paranoidalni są może bardziej niebezpieczni niż statystyczny
    obywatel, ale artykuł mówi o statystykach dotyczących całej grupy
    chorychpsychicznie.
    A statystyki z róznych krajow potwierdzają slowa tegoz pana.
  • 06.09.07, 17:31
    jednak chorych na schizofrenie paranoidalną jest bardzo wielu. Nie wiem może to
    jakieś "przyciąganie" ale sam znam takie dwie osoby, plus jeszcze dwie z
    depresją... Na lekach psychotropowych znam się jak po skończonym fakultecie na
    Uniwersytecie Medycznym.

    Najważniejsze jest podejście samego chorego, jeśli ktoś jest świadomy swej
    choroby i chce się leczyć to już jest dobrze. Gorzej gdy Chory myśli inaczej.
    Ile moja dzielna Mama namęczyła się by przemycić leki.

  • 06.09.07, 17:31
    To prawda, że "ciężko je zmusić do brania leków". Ale ludzie chorują
    różnie i agresja może się pojawiać u jednej osoby a u innej nie.
    Znam od dawna 2 osoby z rozpoznaniem właśnie schizofrenii i nigdy,
    nawet w największej psychozie, nie były niebezpieczne (co najwyżej
    dla siebie). Upierdliwe, denerwujące, nieracjonalne - tak, ale nie
    niebezpieczne. A gdy ktoś bierze leki, to tym bardziej.
    Wystarczy zresztą się przejść do poradni zdrowia psychicznego w
    godzinach pracy - w poczekalni nie spotkasz nikogo agresywnego. Więc
    warto przełamywać stereotypy i pamiętać właśnie o całej tej grupie
    osób "z zaleczonymi zaburzeniami psychicznymi".
  • 06.09.07, 17:31
    Uważam że opieka nad chorymi jest niewystarczajaca.Sama miałam w rodzinie chorą
    , która tłukła swoje dzieci a dzieciom tłumoczyło się że, mama jest chora i
    trzeba jej przebaczyć.... żadne leki jej nie pomagały a poza tym chowała je aby
    ich nie zażywać.A lekarze wysyłali ją do domu aby szybciej zdrowiała koszmar....
  • 28.12.08, 14:09
    elkajk napisała:

    > Uważam że opieka nad chorymi jest niewystarczajaca.Sama miałam w
    rodzinie chor
    > ą
    > , która tłukła swoje dzieci

    co ty powiesz?
    "zdrowych" tłuczących swoje dzieci nie znasz?

    a dzieciom tłumoczyło się że, mama jest chora i
    > trzeba jej przebaczyć....

    przynajnmniej konstruktywne tłumaczenie, bitym dzieciom z reguły
    mówi się żeby były grzeczne

    żadne leki jej nie pomagały a poza tym chowała je aby
    > ich nie zażywać.A lekarze wysyłali ją do domu aby szybciej
    zdrowiała koszmar...

    może wcale nie była chora
    > .



  • 06.09.07, 18:02
    Wiele odmian schizofrenii jest wyrokiem, którego nie cofną żadne neuroleptyki.
    Szpitale psychiatryczne są pełne wariatów tak powalonych, że nie byliby w stanie
    nigdy funkcjonować samodzielnie. A te wszystkie ponure tajemnice rodzin,
    kryjących swych wariatów, cierpiących ich złośliwości? Nikt nie będzie tak
    złośliwy jak schizofrenik.

    Tylko oczywiście to nie jest politycznie poprawne, o tym pisać nie wypada.

    Skąd o tym wiem? Mam w najbliższej rodzinie takiego schizofrenika.
  • 06.09.07, 20:24
    Ilustracja wywiadu o chorobach psychicznych jest zdjecie z Rain
    Mana , ktory nie był psychicznie chory tylko byl autystąą>tego sie
    nie leczy lekami na choroby psychiczne .
  • 06.09.07, 20:42
    Mam brata chorego na schizofrenię, chorującego od 12 roku życia
    (początkowo objawy depresyjne, urojenia i omamy). I żyjąc z nim nie
    mogę się zgodzić z opinią, że choroba psychiczna to choroba jak
    każda inna. Ta zaburzyła całkowicie jego rozwój, był spokojnym
    inteligentnym dzieckiem, a mając 20 lat jest dużym dzieckiem o
    zainteresowaniach i wiedzy nastolatka, w dodatku nie dbającym o
    higienę, agresywnym i cierpiącym na urojenia mimo przyjmowania
    leków. Potrafi nie spać całe noce, często bez ogródek mówi o seksie,
    zaczepia obcych, rodzinę obrzuca niecenzuralnymi wyzwiskami. Nie
    zgodzę się też z poglądem, że "szpitale to miejsca, gdzie chorych
    się leczy i rehabilituje, w których w godnych warunkach można
    odpocząć od zgiełku tego świata". Brzmi to pięknie i dystyngowanie,
    lecz jest nieprawdziwe! Mój brat będąc w szpitalu chodzi brudny
    (rodzice raz na tydzień pomagają mu się wykąpać i zmieniają mu
    ubranie, bo sam o to nie potrafi zadbać, a nikt w szpitalu mu nie
    pomaga) a leczenie polega tylko na zmienianiu leków i wypisywaniu do
    domu, gdy tylko przekroczony jest już jakiś limit pobytu (nieważne,
    że remisja nie nastąpiła). ŻADNEJ REHABILITACJI, PSYCHOTERAPII NIGDY
    NIE BYŁO. Nikt nawet nie dawał moim rodzicom żadnych wskazówek, jak
    postępować z chorym psychicznie w domu. Także pielęgniarki na
    oddziale psychiatrycznym są w ogóle nieprzystosowane do pracy z
    takimi pacjentami i np. obrażają się, gdy chory obrzuci je
    wyzwiskami!!!
    Co do porzucania uprzedzeń, to przydałoby się, aby ludzie właśnie
    nie obrażali się, gdy zetkną się z chorym psychicznie i on ich
    obrzuci wyzwiskami lub zada dziwne pytanie. Ale przede wszystkim
    dobrze by było, gdyby nie odwracali się od rodziny chorego, jak
    postąpiło paru "przyjaciół" moich rodziców...

  • 06.09.07, 21:17
    mąż mojej siostry to schizol, leczyć się nie chce, jest werbalnie agresywny, męczy wszystkich urojeniami i podejrzeniami, drze mordę bez przyczyny, awanturuje się, wszyscy mają go już tak dość, że po cichu liczą chyba na to, że w koncu zacznie być niebezpieczny dla otoczenia, bo go będzie wtedy można odstawić do czubków
    i oby go stamtąd już nigdy nie wypuścili
  • 06.09.07, 23:27
    "...szpitale to miejsca,[...] w których w godnych warunkach można odpocząć od
    zgiełku tego świata..."

    Jako "schizolka" nie moge sie zgodzic z opinia Pana doktora. Godne warunki to w
    szpitalu, w ktorym bylam 6 osob w jednej sali (w tym te agresywne i calkowicie
    nieprzewidywalne) i grupowe spacery raz dziennie.
    A paleta mozliwosci dlaszego rozwoju po epizodzie psychotycznym i wrzucanie
    wszystkich chorych do jednego worka tak jak robi to Pan doktor i wiekszosc
    szanownych przedmowcow na tym forum nie ma zadnego sensu.
  • 07.09.07, 00:10
    Bohater filmu Rain Man, czyli Raymond Babbit nie był chory psychicznie lecz
    cierpiał na autyzm dziecięcy. A jeśli autyzm jest chorobą psychiczną to wieża
    Eiffla jest statkiem kosmicznym.
  • 07.09.07, 09:23
    peter_1000 napisał:

    > Bohater filmu Rain Man, czyli Raymond Babbit nie był chory psychicznie lecz
    > cierpiał na autyzm dziecięcy.

    Ale na fotce jest również Tom Cruise, który został scjentologiem. A to już chyba
    lekkie zaburzenie :))
  • 07.09.07, 07:55
    W artykule i w opiniach na forum panuje przekonanie, że chory to
    osoba agresywna lub bodaj uciążliwa. Ja niestety spotkałam w swoim
    życiu mężatkę, normalnie funkcjonujacą w społeczeństwie, nadmiernie
    wyciszoną (co również bywa objawem niektórych chorób), która w
    głowie stworzyła sobie alternatywny świat, w którym żyła z moim
    partnerem. Dla niego natarczywe napastowanie przez tę kobiete, stało
    się wzorcem zachowania kobiety kochającej. Po 9 latach tego romansu
    (zwiazek tego meżczyzny ze mna trwał lat 7), mąż owej chorej kobiety
    połapał sie w sytuacji i mnie namierzył. I wtedy mi powiedział, że
    jego zona ma zdiagnozowaną chorobę psyczhiczną. Ogólnie przezyłam
    koszmar i upokorzenie. Cy wg autora artykułu i lekarza TO jest
    normalne funkcjonowanie w społeczeństwie...? Przykro mi ja chcę się
    trzymać z daleka
  • 07.09.07, 08:33
    Łatwo jest wyzywać kogoś od wariatów. Bardzo łatwo.
    Ja spędziłam w szpitalu psychiatrycznym ponad 70 godzin, na pewno jeszcze tam
    wrócę. Jeszcze długa droga przed nami jeśli chcemy by ludzie przebywający na
    takich oddziałach mieli godne warunki. A mają do tego prawo. To naprawdę są to
    wspaniali ludzie, bardzo skrzywieni przez los, odrzuceni przez otoczenie.
    Nikt z Was nie może być pewien, że sam nie stanie się tak bardzo odrzucanym od
    siebie "wariatem". Dlatego każdy z Nas powinien dbać o to by życie ludzi
    cierpiących na choroby psychiczne nie odbiegało (na tyle na ile jest to tylko
    możliwe) od życia osób (nazwijmy to bardzo płytko i błędnie) zdrowych.
  • 07.09.07, 08:42
    O ile łatwo zauważyć objawy choroby somatycznej, to jeśli idzie o pierwsze
    objawy choroby psychicznej - są one trudne do wychwycenia. Ta granica pomiędzy
    zdrowiem psychicznym i chorobą jest bardzo rozmyta, trudno więc wychwycić, że
    ktoś jest już chory i trudno jest pomóc.
  • 07.09.07, 09:22
    A jak autor artykułu poda _sensowny_/_skuteczny_ sposób jak taką zaburzoną osobę
    (nie chorą psychicznie) namówić na branie leków i terapię, to go ozłocę.
    Zgodnie z Ustawą o ochronie zdrowia psychicznego wolno leczyć pod przymusem
    tylko osoby które same nie mogą funkcjonować lub osoby niebezpieczne dla zdrowia
    lub życia swojego lub innych (Rozdział III ustawy). Natomiast osoby
    "nie-niebezpieczne" i tak potrafią, bez przemocy fizycznej, zamienić życie np.
    członków rodziny w piekło. I nikt im nic nie może zrobić.
  • 07.09.07, 11:22
    Tak też mam w domu osobę chorą na sizofrenię paradoidalną więc bywa
    różnie.
    Nigdy nie można spuscić wzroku z takiej osoby.Kazdą zmianę w
    zachowaniu wyczuwam i wtedy bacznie obserwuję. Do końca nie można na
    nią liczyć choc nauczyłam robić zakupy, gotować i może żyć w miarę
    samodzielna. Jesli chodzi o inne prace czy zmiany w otoczeniu, domu
    nie dąży do nich i gdy chcę coś unowocześnić sztrasznie są opory ale
    nauczyłam się je ignorować tylko robić co uważam za stosowne bo ta
    osoba i tak chetnie z ulepszen korzysta chociaż udaje ze to jej
    niepotrzebne. Leki zmienia, odstawia a ja wtedy mówię , że zachoruje
    to każe mi się odczepić. Więc tylko obserwuję i innym członkom
    przekazuję informację o nie braniu leków. Gdy juz jest chory nie
    docierają zadne informacje jest lekarzem, inżynierem, nie spi chodzi
    na długie spacery ale dla otoczenia nie jest groźny. Lubi kupowac
    np. ksiązki dla obrazków ktorych i tak nie czyta. Ostatnio kupił
    rower, który jest nie potrzebny a teraz zagraca bo są jeszcze 2
    inne. Ale on chciał go miec dla siebie mimo ze wszyscy razem nie
    jeździmy. W związku z tym, że nie mogłam sobie z nim poradzić nawet
    u lekarza żadnej pomocy ani wsparcia udało mi sę umieścić w szpitalu
    dla jego dobra jak i dla rodziny. Życie z osobą chorą psychicznie to
    jak wulkan niewiadomo kiedy wybuchnie i co może się stać. To tak jak
    mieszkanie z alkoholikiem, bokserem damskim itp. a pomocy żadnej. W
    moim przypadku niewielu znajomych wie o jego chorobie może 2 osoby
    którym bezgranicznie zaufałam i o wysokim morale.
  • 07.09.07, 11:38
    ateresa21 napisała:

    > W związku z tym, że nie mogłam sobie z nim poradzić nawet
    > u lekarza żadnej pomocy ani wsparcia udało mi sę umieścić w szpitalu
    > dla jego dobra jak i dla rodziny.

    Jak ci się to udało?! U mnie lekarz odsyła do sądu a sąd do lekarza. Przemocy
    fizycznej nie ma więc policja umywa ręce.

  • --
    1)Jak coś ci nie pasuje - to masz problem. Możesz nie odpisywać na
    mojego posta - naprawdę mam w dupie twoje poglądy i przemyślenia.
    Dalsze postępowanie-patrz punkt 2)
    2)..a teraz PiS (Przeproś i Spie...)
    3) Czas na WYKOPKI i usunięcie KARTOFLI

  • --
    1)Jak coś ci nie pasuje - to masz problem. Możesz nie odpisywać na
    mojego posta - naprawdę mam w dupie twoje poglądy i przemyślenia.
    Dalsze postępowanie-patrz punkt 2)
    2)..a teraz PiS (Przeproś i Spie...)
    3) Czas na WYKOPKI i usunięcie KARTOFLI
  • 08.09.07, 20:58
    ktos kto zatytulowal ten artykul zaczynajac od slowa "uposledzeni" zapewne sam dysponuje zyciowym praktycznym i plaskim umyslem pozbawionym w sposob elementarny wyobrazni i wrazliwosci>

    pozdrowienia dla imbecyla!!!
  • 08.09.07, 21:36
    po prostu Polska znowu 100 lat za murzynami, jak zwykle akcyjnosc,
    tydzien solidarnosci z uposledzonymi a pozniej kopa w dupe i
    powracamy do normalki, po co te akcje?, po co ta hipokryzja ze jest
    cacy? i ze roztaczamy opieke nad nimiPo prost opieka w Polsce nad
    tymi ludzmi to bagno,moze dwa -trzy pokolenia i sie troszke poprawi
    jeszcze jedno, w USA nie ma mody na psychoanalitykow czy
    psychoterapeutow, ,jakie to polskie , tego typu "wiedza", po prostu
    sa to normalne zawody jak ksiegowy jezeli chcesz porady , nikt tu
    nie robi ani aj waj ani puknij sie w glowe, po prostu jest
    normalnie.
  • 08.09.07, 22:34
    podręcznika psychopatologii kryminalnej - dowiedziałby się, czy
    rzeczywiście "chorzy psychicznie popełniają mniej przestępstw niż
    zdrowi" a w szczególności "przestępstw przeciwko życiu i mieniu".
  • 09.09.07, 08:11
    oj naiwni, przeciez GW nie zalezy na zadnym ludzkim czy humanitarnym
    traktowaniu chorych ludzi, im zalezy na tym zeby znalezc kolejny
    sposob na terroryzowanie spoleczenstwa polityczna poprawnoscia,
    ich zadaniem jest narzucenie obowiazujacej opinii w kazdej
    dziedzinie zycia tak zeby odebrac czlowiekowi prawo do sprzeciwu,
    poniewaz choroby psychiczne w naszym kraju sa bardzo popularne ale
    ukrywane wiec nalezy zabronic: zamykania niebezpiecznych wariatow do
    szpitali, zakladania agresywnym kaftanow bezpieczenstwa, izolowania
    pomylencow terroryzujacych rodziny, pokolenia, spolecznosci.
    Wtedy to URZEDNIK bedzie podejmowal decyzje, czy tatus czy mamusia
    jest na tyle niebezpieczna ze trzeba cokolwiek robic, podejmie
    decyzje na podstwawie wytycznych EU a nie rzeczywistego stanu
    chorego.
    Oj Boze, widzisz a nie grzmisz, kiedy wrocimy do normalnosci?
    Przeciez wsdzyscy zwolennicy d..okracji powinni sie zgodzic ze to
    wiekszosc zainteresowanych powinna podjac decyzje czy izolujemy
    dziadzia czy czekamy az spelni swoje grozby i zayebie siekiera
    wnuczka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.