Komentarze do artykułu

Porzućmy uprzedzenia

Wbrew uprzedzeniom osoby chore psychicznie nie są bardziej niebezpieczne dla otoczenia niż inni ludzie i rzadziej popełniają przestępstwa. Dr Tadeusz Pietras o stereotypach postrzegania osób chorych psychicznie.

Porzućmy uprzedzenia Dodaj do ulubionych

  • 06.09.07, 16:22
    Co ona mówi... w ogóle się z tymi tezami nie zgadzam. Moje życiowe
    doświadczenie potwierdza owe "błędne stereotypy". Mój Ojciec jest chory i wiem
    że ciężko jest zmusić takiego człowieka do brania leków. A nawet jeśli je
    bierze to nie redukują one w pełni jego agresji. Musiał by chyba dostawać
    takie dawki żeby spał cały dzień.
    • brat_remigio napisał:

      > Co ona mówi... w ogóle się z tymi tezami nie zgadzam. Moje życiowe
      > doświadczenie potwierdza owe "błędne stereotypy". Mój Ojciec jest chory i wiem
      > że ciężko jest zmusić takiego człowieka do brania leków. A nawet jeśli je
      > bierze to nie redukują one w pełni jego agresji. Musiał by chyba dostawać
      > takie dawki żeby spał cały dzień.

      nie każdy chory psychicznie jest zagrożeniem dla otoczenia, nie każdy chory
      psychicznie jest agresywny. bo odmian chorób jest mnóstwo tak samo jak ludzi a
      każdy przypadek jest inny, więc stereotypy odłóż na bok.

      artykuł też głupi, bo wrzuca wszystkich chorych do jednego wora. to tak jakby
      powiedzieć, że chorzy fizycznie są mili i uprzejmi.

    • 06.09.07, 16:54
      Osoby takie SĄ zagrożeniem, są agresywne i niebezpieczne. Cieżko je
      zmusić do brania leków. Autor chyba nie miał do czynienia z takimi
      osobami, szczególnie z chorymi na schizofrenię paranoidalną.
      • Tak, schizofrenicy paranoidalni są może bardziej niebezpieczni niż statystyczny
        obywatel, ale artykuł mówi o statystykach dotyczących całej grupy
        chorychpsychicznie.
        A statystyki z róznych krajow potwierdzają slowa tegoz pana.
        • jednak chorych na schizofrenie paranoidalną jest bardzo wielu. Nie wiem może to
          jakieś "przyciąganie" ale sam znam takie dwie osoby, plus jeszcze dwie z
          depresją... Na lekach psychotropowych znam się jak po skończonym fakultecie na
          Uniwersytecie Medycznym.

          Najważniejsze jest podejście samego chorego, jeśli ktoś jest świadomy swej
          choroby i chce się leczyć to już jest dobrze. Gorzej gdy Chory myśli inaczej.
          Ile moja dzielna Mama namęczyła się by przemycić leki.

      • To prawda, że "ciężko je zmusić do brania leków". Ale ludzie chorują
        różnie i agresja może się pojawiać u jednej osoby a u innej nie.
        Znam od dawna 2 osoby z rozpoznaniem właśnie schizofrenii i nigdy,
        nawet w największej psychozie, nie były niebezpieczne (co najwyżej
        dla siebie). Upierdliwe, denerwujące, nieracjonalne - tak, ale nie
        niebezpieczne. A gdy ktoś bierze leki, to tym bardziej.
        Wystarczy zresztą się przejść do poradni zdrowia psychicznego w
        godzinach pracy - w poczekalni nie spotkasz nikogo agresywnego. Więc
        warto przełamywać stereotypy i pamiętać właśnie o całej tej grupie
        osób "z zaleczonymi zaburzeniami psychicznymi".
    • 06.09.07, 17:31
      Uważam że opieka nad chorymi jest niewystarczajaca.Sama miałam w rodzinie chorą
      , która tłukła swoje dzieci a dzieciom tłumoczyło się że, mama jest chora i
      trzeba jej przebaczyć.... żadne leki jej nie pomagały a poza tym chowała je aby
      ich nie zażywać.A lekarze wysyłali ją do domu aby szybciej zdrowiała koszmar....
      • elkajk napisała:

        > Uważam że opieka nad chorymi jest niewystarczajaca.Sama miałam w
        rodzinie chor
        > ą
        > , która tłukła swoje dzieci

        co ty powiesz?
        "zdrowych" tłuczących swoje dzieci nie znasz?

        a dzieciom tłumoczyło się że, mama jest chora i
        > trzeba jej przebaczyć....

        przynajnmniej konstruktywne tłumaczenie, bitym dzieciom z reguły
        mówi się żeby były grzeczne

        żadne leki jej nie pomagały a poza tym chowała je aby
        > ich nie zażywać.A lekarze wysyłali ją do domu aby szybciej
        zdrowiała koszmar...

        może wcale nie była chora
        > .



    • Wiele odmian schizofrenii jest wyrokiem, którego nie cofną żadne neuroleptyki.
      Szpitale psychiatryczne są pełne wariatów tak powalonych, że nie byliby w stanie
      nigdy funkcjonować samodzielnie. A te wszystkie ponure tajemnice rodzin,
      kryjących swych wariatów, cierpiących ich złośliwości? Nikt nie będzie tak
      złośliwy jak schizofrenik.

      Tylko oczywiście to nie jest politycznie poprawne, o tym pisać nie wypada.

      Skąd o tym wiem? Mam w najbliższej rodzinie takiego schizofrenika.
    • 06.09.07, 20:24
      Ilustracja wywiadu o chorobach psychicznych jest zdjecie z Rain
      Mana , ktory nie był psychicznie chory tylko byl autystąą>tego sie
      nie leczy lekami na choroby psychiczne .
    • 06.09.07, 20:42
      Mam brata chorego na schizofrenię, chorującego od 12 roku życia
      (początkowo objawy depresyjne, urojenia i omamy). I żyjąc z nim nie
      mogę się zgodzić z opinią, że choroba psychiczna to choroba jak
      każda inna. Ta zaburzyła całkowicie jego rozwój, był spokojnym
      inteligentnym dzieckiem, a mając 20 lat jest dużym dzieckiem o
      zainteresowaniach i wiedzy nastolatka, w dodatku nie dbającym o
      higienę, agresywnym i cierpiącym na urojenia mimo przyjmowania
      leków. Potrafi nie spać całe noce, często bez ogródek mówi o seksie,
      zaczepia obcych, rodzinę obrzuca niecenzuralnymi wyzwiskami. Nie
      zgodzę się też z poglądem, że "szpitale to miejsca, gdzie chorych
      się leczy i rehabilituje, w których w godnych warunkach można
      odpocząć od zgiełku tego świata". Brzmi to pięknie i dystyngowanie,
      lecz jest nieprawdziwe! Mój brat będąc w szpitalu chodzi brudny
      (rodzice raz na tydzień pomagają mu się wykąpać i zmieniają mu
      ubranie, bo sam o to nie potrafi zadbać, a nikt w szpitalu mu nie
      pomaga) a leczenie polega tylko na zmienianiu leków i wypisywaniu do
      domu, gdy tylko przekroczony jest już jakiś limit pobytu (nieważne,
      że remisja nie nastąpiła). ŻADNEJ REHABILITACJI, PSYCHOTERAPII NIGDY
      NIE BYŁO. Nikt nawet nie dawał moim rodzicom żadnych wskazówek, jak
      postępować z chorym psychicznie w domu. Także pielęgniarki na
      oddziale psychiatrycznym są w ogóle nieprzystosowane do pracy z
      takimi pacjentami i np. obrażają się, gdy chory obrzuci je
      wyzwiskami!!!
      Co do porzucania uprzedzeń, to przydałoby się, aby ludzie właśnie
      nie obrażali się, gdy zetkną się z chorym psychicznie i on ich
      obrzuci wyzwiskami lub zada dziwne pytanie. Ale przede wszystkim
      dobrze by było, gdyby nie odwracali się od rodziny chorego, jak
      postąpiło paru "przyjaciół" moich rodziców...

    • 06.09.07, 21:17
      mąż mojej siostry to schizol, leczyć się nie chce, jest werbalnie agresywny, męczy wszystkich urojeniami i podejrzeniami, drze mordę bez przyczyny, awanturuje się, wszyscy mają go już tak dość, że po cichu liczą chyba na to, że w koncu zacznie być niebezpieczny dla otoczenia, bo go będzie wtedy można odstawić do czubków
      i oby go stamtąd już nigdy nie wypuścili
    • 06.09.07, 23:27
      "...szpitale to miejsca,[...] w których w godnych warunkach można odpocząć od
      zgiełku tego świata..."

      Jako "schizolka" nie moge sie zgodzic z opinia Pana doktora. Godne warunki to w
      szpitalu, w ktorym bylam 6 osob w jednej sali (w tym te agresywne i calkowicie
      nieprzewidywalne) i grupowe spacery raz dziennie.
      A paleta mozliwosci dlaszego rozwoju po epizodzie psychotycznym i wrzucanie
      wszystkich chorych do jednego worka tak jak robi to Pan doktor i wiekszosc
      szanownych przedmowcow na tym forum nie ma zadnego sensu.
    • Bohater filmu Rain Man, czyli Raymond Babbit nie był chory psychicznie lecz
      cierpiał na autyzm dziecięcy. A jeśli autyzm jest chorobą psychiczną to wieża
      Eiffla jest statkiem kosmicznym.
    • 07.09.07, 07:55
      W artykule i w opiniach na forum panuje przekonanie, że chory to
      osoba agresywna lub bodaj uciążliwa. Ja niestety spotkałam w swoim
      życiu mężatkę, normalnie funkcjonujacą w społeczeństwie, nadmiernie
      wyciszoną (co również bywa objawem niektórych chorób), która w
      głowie stworzyła sobie alternatywny świat, w którym żyła z moim
      partnerem. Dla niego natarczywe napastowanie przez tę kobiete, stało
      się wzorcem zachowania kobiety kochającej. Po 9 latach tego romansu
      (zwiazek tego meżczyzny ze mna trwał lat 7), mąż owej chorej kobiety
      połapał sie w sytuacji i mnie namierzył. I wtedy mi powiedział, że
      jego zona ma zdiagnozowaną chorobę psyczhiczną. Ogólnie przezyłam
      koszmar i upokorzenie. Cy wg autora artykułu i lekarza TO jest
      normalne funkcjonowanie w społeczeństwie...? Przykro mi ja chcę się
      trzymać z daleka
    • Łatwo jest wyzywać kogoś od wariatów. Bardzo łatwo.
      Ja spędziłam w szpitalu psychiatrycznym ponad 70 godzin, na pewno jeszcze tam
      wrócę. Jeszcze długa droga przed nami jeśli chcemy by ludzie przebywający na
      takich oddziałach mieli godne warunki. A mają do tego prawo. To naprawdę są to
      wspaniali ludzie, bardzo skrzywieni przez los, odrzuceni przez otoczenie.
      Nikt z Was nie może być pewien, że sam nie stanie się tak bardzo odrzucanym od
      siebie "wariatem". Dlatego każdy z Nas powinien dbać o to by życie ludzi
      cierpiących na choroby psychiczne nie odbiegało (na tyle na ile jest to tylko
      możliwe) od życia osób (nazwijmy to bardzo płytko i błędnie) zdrowych.
    • O ile łatwo zauważyć objawy choroby somatycznej, to jeśli idzie o pierwsze
      objawy choroby psychicznej - są one trudne do wychwycenia. Ta granica pomiędzy
      zdrowiem psychicznym i chorobą jest bardzo rozmyta, trudno więc wychwycić, że
      ktoś jest już chory i trudno jest pomóc.
    • A jak autor artykułu poda _sensowny_/_skuteczny_ sposób jak taką zaburzoną osobę
      (nie chorą psychicznie) namówić na branie leków i terapię, to go ozłocę.
      Zgodnie z Ustawą o ochronie zdrowia psychicznego wolno leczyć pod przymusem
      tylko osoby które same nie mogą funkcjonować lub osoby niebezpieczne dla zdrowia
      lub życia swojego lub innych (Rozdział III ustawy). Natomiast osoby
      "nie-niebezpieczne" i tak potrafią, bez przemocy fizycznej, zamienić życie np.
      członków rodziny w piekło. I nikt im nic nie może zrobić.
      • Tak też mam w domu osobę chorą na sizofrenię paradoidalną więc bywa
        różnie.
        Nigdy nie można spuscić wzroku z takiej osoby.Kazdą zmianę w
        zachowaniu wyczuwam i wtedy bacznie obserwuję. Do końca nie można na
        nią liczyć choc nauczyłam robić zakupy, gotować i może żyć w miarę
        samodzielna. Jesli chodzi o inne prace czy zmiany w otoczeniu, domu
        nie dąży do nich i gdy chcę coś unowocześnić sztrasznie są opory ale
        nauczyłam się je ignorować tylko robić co uważam za stosowne bo ta
        osoba i tak chetnie z ulepszen korzysta chociaż udaje ze to jej
        niepotrzebne. Leki zmienia, odstawia a ja wtedy mówię , że zachoruje
        to każe mi się odczepić. Więc tylko obserwuję i innym członkom
        przekazuję informację o nie braniu leków. Gdy juz jest chory nie
        docierają zadne informacje jest lekarzem, inżynierem, nie spi chodzi
        na długie spacery ale dla otoczenia nie jest groźny. Lubi kupowac
        np. ksiązki dla obrazków ktorych i tak nie czyta. Ostatnio kupił
        rower, który jest nie potrzebny a teraz zagraca bo są jeszcze 2
        inne. Ale on chciał go miec dla siebie mimo ze wszyscy razem nie
        jeździmy. W związku z tym, że nie mogłam sobie z nim poradzić nawet
        u lekarza żadnej pomocy ani wsparcia udało mi sę umieścić w szpitalu
        dla jego dobra jak i dla rodziny. Życie z osobą chorą psychicznie to
        jak wulkan niewiadomo kiedy wybuchnie i co może się stać. To tak jak
        mieszkanie z alkoholikiem, bokserem damskim itp. a pomocy żadnej. W
        moim przypadku niewielu znajomych wie o jego chorobie może 2 osoby
        którym bezgranicznie zaufałam i o wysokim morale.
        • ateresa21 napisała:

          > W związku z tym, że nie mogłam sobie z nim poradzić nawet
          > u lekarza żadnej pomocy ani wsparcia udało mi sę umieścić w szpitalu
          > dla jego dobra jak i dla rodziny.

          Jak ci się to udało?! U mnie lekarz odsyła do sądu a sąd do lekarza. Przemocy
          fizycznej nie ma więc policja umywa ręce.

    • --
      1)Jak coś ci nie pasuje - to masz problem. Możesz nie odpisywać na
      mojego posta - naprawdę mam w dupie twoje poglądy i przemyślenia.
      Dalsze postępowanie-patrz punkt 2)
      2)..a teraz PiS (Przeproś i Spie...)
      3) Czas na WYKOPKI i usunięcie KARTOFLI

      • --
        1)Jak coś ci nie pasuje - to masz problem. Możesz nie odpisywać na
        mojego posta - naprawdę mam w dupie twoje poglądy i przemyślenia.
        Dalsze postępowanie-patrz punkt 2)
        2)..a teraz PiS (Przeproś i Spie...)
        3) Czas na WYKOPKI i usunięcie KARTOFLI
    • 08.09.07, 20:58
      ktos kto zatytulowal ten artykul zaczynajac od slowa "uposledzeni" zapewne sam dysponuje zyciowym praktycznym i plaskim umyslem pozbawionym w sposob elementarny wyobrazni i wrazliwosci>

      pozdrowienia dla imbecyla!!!
    • 08.09.07, 21:36
      po prostu Polska znowu 100 lat za murzynami, jak zwykle akcyjnosc,
      tydzien solidarnosci z uposledzonymi a pozniej kopa w dupe i
      powracamy do normalki, po co te akcje?, po co ta hipokryzja ze jest
      cacy? i ze roztaczamy opieke nad nimiPo prost opieka w Polsce nad
      tymi ludzmi to bagno,moze dwa -trzy pokolenia i sie troszke poprawi
      jeszcze jedno, w USA nie ma mody na psychoanalitykow czy
      psychoterapeutow, ,jakie to polskie , tego typu "wiedza", po prostu
      sa to normalne zawody jak ksiegowy jezeli chcesz porady , nikt tu
      nie robi ani aj waj ani puknij sie w glowe, po prostu jest
      normalnie.
    • podręcznika psychopatologii kryminalnej - dowiedziałby się, czy
      rzeczywiście "chorzy psychicznie popełniają mniej przestępstw niż
      zdrowi" a w szczególności "przestępstw przeciwko życiu i mieniu".
    • oj naiwni, przeciez GW nie zalezy na zadnym ludzkim czy humanitarnym
      traktowaniu chorych ludzi, im zalezy na tym zeby znalezc kolejny
      sposob na terroryzowanie spoleczenstwa polityczna poprawnoscia,
      ich zadaniem jest narzucenie obowiazujacej opinii w kazdej
      dziedzinie zycia tak zeby odebrac czlowiekowi prawo do sprzeciwu,
      poniewaz choroby psychiczne w naszym kraju sa bardzo popularne ale
      ukrywane wiec nalezy zabronic: zamykania niebezpiecznych wariatow do
      szpitali, zakladania agresywnym kaftanow bezpieczenstwa, izolowania
      pomylencow terroryzujacych rodziny, pokolenia, spolecznosci.
      Wtedy to URZEDNIK bedzie podejmowal decyzje, czy tatus czy mamusia
      jest na tyle niebezpieczna ze trzeba cokolwiek robic, podejmie
      decyzje na podstwawie wytycznych EU a nie rzeczywistego stanu
      chorego.
      Oj Boze, widzisz a nie grzmisz, kiedy wrocimy do normalnosci?
      Przeciez wsdzyscy zwolennicy d..okracji powinni sie zgodzic ze to
      wiekszosc zainteresowanych powinna podjac decyzje czy izolujemy
      dziadzia czy czekamy az spelni swoje grozby i zayebie siekiera
      wnuczka

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.