Dodaj do ulubionych

czerwone plamy na twarzy i dekolcie

15.07.03, 11:30
chyba mam wrażliwą skórę. piszę chyba gdyż na codzień nie mam az tak dużych
problemów. skórę mam suchę, bez żadnych wyprysków i używam tłustego kremu,
który powiedzmy dobrze spełnia swoje zadanie. jednakże w chwilach
stresujacych jak i pod wpływem słońca (np. jadąc samochodem przez szybę
świeci słonko) dostaje potwornych plam na twarzy i dekolcie. wygląda to
oczywiscie okropnie a dodatkowo plamy swędzą. jak sobie z tym poradzić i czy
ktos zna fachową nazwę tej dolegliwości.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Mariusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 17:18
    Zajrzyj tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=6385377&a=6413899
    Trzeba upewnić się czy nie jest to nadwrażliwość na słońce. Opis nawet
    najbardziej realistyczny to jednak coś innego niż obejrzenie zmian. Pozdrawiam.
  • mysi_pyszczek 15.07.03, 19:01
    tylko, ze w moim wypadku nie jest to wyłącznie zwiazane ze słońcem. częściej
    zdarza mi sie to podczas stresujących sytuacji tzn. w takim sytuacjach
    zaczerwienienie występuje ZAWSZE. plamy pojawiają się głównie na dolnej części
    twarzy (dolna część policzków), szyji i dekolcie. takie plamy zdarzają mi sie
    również podczas gorących kąpieli pod prysznicem.
  • Gość: Mariusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 19:34
    Jeżeli piszesz o plamach, to ja zakładam, że równie dobrze mogą być to np.
    grudki bo podejrzewam, że możesz mylić te pojecia. Dlatego mówiłem o
    konieczności obejrzenia zmian przez lekarza bo można coś przegapić nie widząc
    pacjenta.
    Prawdopodobne jest to, że są to zmiany naczynioruchowe- pod wpływem ciepła,
    stresu naczynia mogą rozszerzać się i daje to taki obraz. Leczenia na to chyba
    nie ma (nie jestem dermatologiem). Zmiany związane z nadwrażliwością na słońce
    zwykle utrzymują się przez pewien czas (dni), zmiany naczynioruchowe mogą
    znikać w ciągu minut. Pozdrawiam.
  • mysi_pyszczek 16.07.03, 12:25
    Gość portalu: Mariusz napisał(a):

    > Jeżeli piszesz o plamach, to ja zakładam, że równie dobrze mogą być to np.
    > grudki bo podejrzewam, że możesz mylić te pojecia. Dlatego mówiłem o
    > konieczności obejrzenia zmian przez lekarza bo można coś przegapić nie widząc
    > pacjenta.
    > Prawdopodobne jest to, że są to zmiany naczynioruchowe- pod wpływem ciepła,
    > stresu naczynia mogą rozszerzać się i daje to taki obraz. Leczenia na to
    chyba
    > nie ma (nie jestem dermatologiem). Zmiany związane z nadwrażliwością na
    słońce
    > zwykle utrzymują się przez pewien czas (dni), zmiany naczynioruchowe mogą
    > znikać w ciągu minut. Pozdrawiam.

    w takim razie muszą to być zmiany naczynioruchowe gdyz znikają zawsze w ciagu
    kilku minut. są to zwykłe plamy - takie duże i małe jednocześnie plamki
    połączone ze sobą tworzące tak jakby jeden "ogień". żadne guzki ani grudki.
  • Gość: aga IP: 217.153.152.* 16.07.03, 09:16
    Znajdz sobie ten wątek na forum "Uroda"
    Twoja dolegliwość nazywa się erytrofobią. Ktoś na stronie sfd chwalił preparat
    RUBORIR.
  • mysi_pyszczek 16.07.03, 12:39
    Gość portalu: aga napisał(a):

    > Znajdz sobie ten wątek na forum "Uroda"
    > Twoja dolegliwość nazywa się erytrofobią. Ktoś na stronie sfd chwalił
    preparat
    > RUBORIR.

    Erytrofobia to lęk przed czerwienieniem się w sytuacjach interpersonalnych.
    Osoba taka unika zatem przebywania w miejscach publicznych, gdzie spodziewa się
    możliwości wystąpienia objawu zaczerwienienia - np. szkoła, restauracja,
    spotkanie towarzyskie itp.

    Nie mam z powyższą definicja nic współnego. Przerabiałam już erytrofobię dość
    szczegółowo, ale mnie to nie dotyczy. Byłam na specjalnym forum poświeconym tej
    dolegliwosci i rozmawiałam z ludzi, którzy cierpią na erytrofobią. Mogę
    spokojnie powiedzieć, ze mnie to nie dotyczy. Główna cecha ludzi z erytrofobią
    to to, ze oni czerwienią sie, bo ciagle się boją własnie tego zaczerwienienia i
    tylko o tym myślą. Ja wogóle o tym nie myśle tylko po pewnym czasie czuje
    nieprzyjemne lekkie swędzenie i podrażnienie, podchodze do lustra i widzę
    czerwone plamy. Nawet nie zdaję sobie sprawy w trakcie ich pojawiania się.
  • Gość: Seba IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 16.07.03, 13:12
    Mam podobny problem co mysi_pyszczek. U mnie plamy pojawiają się w sytuacjach
    stresowych, przy znacznym wysiłku i podczas picia alkoholu (czasami wystarczą
    dwa-trzy kieliszki) natomiast nie występują pod wpływem słońca. Radziłem się
    lekarzy, ale nie znają żadnego lekarstwa.
  • mysi_pyszczek 16.07.03, 13:38
    Gość portalu: Seba napisał(a):

    > Mam podobny problem co mysi_pyszczek. U mnie plamy pojawiają się w sytuacjach
    > stresowych, przy znacznym wysiłku i podczas picia alkoholu (czasami wystarczą
    > dwa-trzy kieliszki) natomiast nie występują pod wpływem słońca. Radziłem się
    > lekarzy, ale nie znają żadnego lekarstwa.

    zapomniałam dodać, ze alkohol również powoduje u mnie takie zaczerwienienie.
    dzięki za przypomnienie ;)
  • Gość: aga IP: 217.153.152.* 16.07.03, 13:54
    Myślę, że ma dużo wspólnego. Osoba, która ma świadomość wystąpienia takich
    rumieńców będzie właśnie unikała takich sytuacji stresujących (publiczne
    wystąpienia etc. Kółko się zamyka.

    Ps. Ruboril nie ruborir.


    wklejone z internetu:

    Temat: Re: CZEŚĆ ANETO. TU AGATA

    wyslane przez Agata dnia 2003-01-19 02:40:34
    [Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 5.5; Windows 98)]

    --------------------------------------------------------------------------------
    To jeszcze raz ja.
    Słuchaj,zawsze pod wpływem stresu, zimna lub ciepla wyskakuja mi potworne
    czerwone rumieńce lub plamy.Później wsystko wracy do normy.Czy Ty też to masz?

    [Wyslij odpowiedz]
    Aneta

    [80.244.139.239] Temat: Re: CZEŚĆ ANETO. TU AGATA

    wyslane przez Aneta dnia 2003-01-20 13:45:50
    [Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 5.01; Windows 98)]

    --------------------------------------------------------------------------------
    Cześć. Naprawdę warto powiedzieć o problemie najbliższym, a chłopakowi-to
    zależy. Ja powiedziałam i teraz wiem, że dobrze zrobiłam. Chociaż nie wszyscy
    to rozumieją. Najbardziej rozumie mnie moja mama, bo sama się czerwieni tylko
    nie zwraca na to uwagi. Mówiła mi, że bardzo jej to przeszkadzało w pracy –
    była nauczycielką matematyki. Ale prawdę mówiąc nigdy tego nie zauważyłam.
    Zawsze tak była pochłonięta prowadzeniem lekcji, że o niczym innym nie myślała.
    Ale na szczęście ona mnie rozumie i bardzo chce mi pomóc. W moim przypadku
    najlepsze byłoby ETS, ale na to nie stać moich rodziców, więc chyba muszę
    rozglądnąć się za jakąś pracą za granicą. Może Ty też masz takie plany? Ja
    rozpoczęłam wojnę z erytrofobią i zamierzam ją wygrać. Może to trochę potrwa
    ale nie poddam się. Będzie ciężko ponieważ teraz na wakacjach będę miała
    praktyki, a za rok trzeba szukać jakiejś pracy i ciągle będę wśród ludzi ale
    mam nadzieję, że jakoś sobie poradzę. Jeżeli chodzi o mnie to jestem na IV
    roku. Studiuję zarządzanie i marketing, więc jak widzisz moja praca będzie
    polegała na ścisłej współpracy z ludźmi.
    Pytasz także o Ruboril: ja ją stosuję od 2 miesięcy i widzę poprawę. Dawniej
    miałam problemy z czerwonymi rumieńcami, które pojawiały się pod wpływem
    stresu, gorąca czy zimna. Ale najgorsze było to, że wystarczyło małe
    zdenerwowania i już czułam to okropne gorąco na policzkach. Teraz dzięki tej
    maści powoli to zanika. Zawsze gdy czyję gorące policzki łapię za lusterko i
    oddycham z ulgą, bo nie są czerwone tylko lekko zaróżowione co nie widać pod
    warstwą makijażu.
  • mysi_pyszczek 16.07.03, 14:09
    Gość portalu: aga napisał(a):

    > Myślę, że ma dużo wspólnego. Osoba, która ma świadomość wystąpienia takich
    > rumieńców będzie właśnie unikała takich sytuacji stresujących (publiczne
    > wystąpienia etc. Kółko się zamyka.
    >
    > Ps. Ruboril nie ruborir.

    ja nie unikam sytuacji stresujacych. sytuacje stresujace są dla mnie czymś
    oczywistym i nieuniknionym w życiu człowieka - każdy je przeżywa, bo takie jest
    zycie. nie widze powodu by ich unikać. kontakty interpersonalne nie są dla mnie
    problemem. np. poznaje nowych ludzi, rozmawiam, wypowiadam sie głosno w
    nowopoznanym towarzystwie i nigdy jeszcze sie nie zaczerwieniłam z tego powodu.
    sytuacja musi być naprawdę stresujaca, musze się naprawdę zdenerwować żeby
    pojawiły sie plamy. zaczerwienienie wiąze z poddenerwowaniem, gorącem,
    alkoholem i słońcem. poddenerwowanie nie kojarzę z kontaktami towarzyskimi gdyż
    nie sprawiają mi one trudności i nie wywołują u mnie stresu.
  • ewaes 22.07.03, 17:21
    mam to samo, ale tylko na dole szyi i na dekolcie. wszystko zaczęło sie od
    opalania. opaliłam kiedyś zbyt mocno właśnie te miejsca (aż dostałam wysypki) i
    od tego czasu mam plamy które opisujecie. swędzi nawet pod ubraniem,
    czerwienieje na slońcu (nie pomaga filtr z blokerem), bardzo drażniąco działają
    łańcuszki i szorstkie ubrania, ale nawet apaszki. nigdy nie próbowałam tego
    leczyć, bo w zasadzie przez większą część roku te miejsca są prznajmniej
    częściowo przykryte, ale jesli ktoś znajdzie skuteczny sposób, żeby się tych
    plam pozbyć będę wdzięczna za informacje
  • Gość: ppp IP: *.hfc.wsm.wielun.pl 31.07.03, 23:30
    mysi_pyszczek napisała:

    > jednakże w chwilach
    > stresujacych jak i pod wpływem słońca (np. jadąc
    samochodem przez szybę
    > świeci słonko) dostaje potwornych plam na twarzy i
    dekolcie. wygląda to
    > oczywiscie okropnie a dodatkowo plamy swędzą. jak sobie
    z tym poradzić i czy
    > ktos zna fachową nazwę tej dolegliwości.

    To sie nazywa pokrzywka cholinergiczna.
  • mysi_pyszczek 03.08.03, 10:29
    > To sie nazywa pokrzywka cholinergiczna.

    byc moze masz rację. wg mądrych ksiązek pokrzywka cholinergiczna spowodowana
    jest zmęczeniem, wysoką temperaturą lub zdenerwowaniem. znalazłam też coś
    takiego jak pokrzywka cieplna wywołana wysokimi temperaturami. wystarczy się
    spocić pod wpływem np. emocji i pojawiają się plamy (choc wszedzie opisywane są
    bąble, których nie mam). tylko jak się tego pozbyć? :(
  • Gość: Maria IP: *.unknown.tele.dk 03.08.03, 12:46
    A moze u Ciebie jest taka relacja:

    1. nietolerujesz ktoregos z pokarmow ( najczesciej jest to mleko i produkty
    mleczne, a mozliwe jest ze zjadasz je ponad miare.)
    A najczesciej z nietolerancja/alergia jest tak, ze jezeli wystepuje w malym
    nasileniu to jej nie zauwazamy.

    2. w stanie stresu nasz organizm reaguje tak:

    Nasz mozg wagowo = 2% wagi naszego calego ciala. Jesli chodzi o
    zapotrzebowanie mozgu na glukoze, zuzywa 20-25 % calkowitej ilosci glukozy we
    krwi. W chwili silnego stresu, wysilku potrafi zuzyc ta ilosc w przeciagu 10-15
    min.

    Uwaza sie, ze glukoza i histamina leza po przeciwleglych stronach hustawki. Gdy
    zawartosc glukozy we krwi maleje wzrasta poziom histaminy i odwrotnie.

    Gdy wzrasta poziom histaminy to pojawiaja sie/nasilaja "alergiczne" wysypki.

    Po jakims czasie nasz organizm probuje sprowadzic wszysko to rownowagi i objawy
    sie uspokajaja.
    Wystawienie ciala na slonce jest tez pewnym rodzajem stresu dla naszego
    organizmu.

    Ja nie toleruje mleka, w dziecinstwie pojawialy sie roznego rodzaju pokrzywki,
    potem sie niby uspokoilo, potem przyszly klopoty zoladkowo-jelitowe oraz tez
    uczulenie na slonce w postaci wysypki, rumience i plamy po kapieli tez byly.
    Dzis moja dieta jest wolna od mleka i jego pochodnych i wszystkie w.w. objawy
    znikly.

    Moze moje uwagi pomoga w Waszych przemysleniach.

    pozdrawiam
    Maria



Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka