Nie mam watpliwosci, ze leki przechodza przez przerozne etapy
dopuszczania....jednak wiemy rowniez ze sa leki ktore dopuszczane sa
do uzytku tylko na pewnym poziomie dawkowania, a pomimo tego,
dawkowane sa inaczej. a jak dodamy zaleznosc miedzy leczenim
farmakologicznym a firmami farmaceutycznymi i ich pieniedzmy na
badania, sytuacja traci jeszcze bardziej na ostrosci.
ja nie mowie o marzeniach.ja mowie o konkretnej dzialalnosci
klinicznej lekarzy, ktorzy odmawiaja podawania neuroleptykow i maja
konkretne bardzo sukcesy. ja zreszta wcale nie jestem pewien czy sie
zgadzam z nimi. co wiecej, znam bardzo humanistycznie nastawionych
psychiatrow, ktorzy je stosuja zarowno doraznie jak i dlugotrwale.
bedziemy sie roznic pieknie - ja mam problemy z poznawczym
podejsciem do chorob psychicznych, zarowno schi jaki depresji. mnie
schi jako autyzm sie podoba.ale podoba mi sie tez stiwerdzenie ze
schi to to, co pacjent mowi, ze mu jest.
no wiec ja mam problem z tym stwierdzeniem. bo badania biologiczne
oparte sa na ludziach zdiagnozowanych, a nie chorych, a to przeciez
nie tozsama grupa, prawda? a zatem, badania biologiczne sila rzeczy
tworza bledne kolo z diagnostyka, ktora jest daleka od idealnej.
biologia udaje ze wie co to schi. natomiast wiekszosc sensownych
psychiatrow nie wie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.