I właśnie to,że zachowanie chorego powoduje irracjonalny strach jest
powodem,by go przekreslić mianem schizofrenika,ograniczając kontakt
do recepty/BROŃ BOŻE NIE WOLNO PATRZEĆ MU W OCZY BO MOŻE ZAATAKOWAĆ-
opinia profesora psychiatrii!!!/
Jezeli taką ma się filozofię choroby,trudno sie spodziewać zamiaru
udzielania pomocy.Po prostu.Szanowna Medyczko-boicie się chorego a
co za tym idzie-pogłębiacie jego patologię.
Niech sobie Pani/Pan/poczyta literaturę dotyczącą pierwotnych więzi
i ich wpływu na róznorakie dysfunkcje psychiczne/Melanie
Klein"Teoria przywiazania"/i zrozumie,że jak dotychczas,wyłacznie
psychoterapeuta jest przygotowany do pracy
nad "przeniesieniem"i "przeciwprzenieseniem",podobnie jak innymi
dynamizmami zachowania pacjenta.Cała praca rozpoczyna się i kończy
dzieki analizie tegoż zjawiska bowiem ono daje nam wiedzę o istocie
zaburzenia i wskazuje nad czym oraz jak pracować,zeby człowiek nie
pozostał w "trujących"schematach.
Na szczęscie wielu psychiatrów studiuje psychoterapię.Inni lekarze
także.Dowiadują sie o rzeczach,o których im sie nie sniło.
Odsyłam do "białej listy psychologów i psychoterapeutów"/forum
psychologia albo depresja/ utworzonej przez forumowiczów.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.