Dodaj do ulubionych

Duzo tu ostatnio junk science na tym forum

IP: *.sdh.ca 07.08.03, 04:30
Nie wierze w te wasze cudaczne teorie pochodzace z dziwnych ksiazek a
propagowane tutaj m.in. przez pania Marie- jak ta o mleku. Sa one przykladem
czegos co sie nazywa junk science (nauka-smiec), do ktorej to grupy takze
nalezy dieta Kwasniewskiego czy Atkinsa. Kiedys po wsiach jezdzili roznego
rodzaju uzdrawiacze by sprzedawac tzw olej z weza. Ci uzdrawiacze-
naciagacze sprzedajacy wezowy olej rychlo wykryli, ze jezeli opowiedza
ciekawa historie, ktora sie trzyma kupy to ludzie chetniej kupia ich produkt.
W obecnych czasach elokwentego obwoznego sprzedawce cudownych leczniczych
metod zastepuje Internetu, a tania ksiazka dociera skutecznej pod strzechy
niz kiedys przekonywujaca mowa obwoznego sprzedawcy wezowego oleju. Te
ksiazki o “zdrowiu”, tak chetnie cytowane przez Marie czy innych uczestnikow
tego forum nie podlegaja rygorom naukowych: nikt ich nie sprawdza pod
wzgledem naukowym bo albo placi za ich wydanie sam autor albo wydawnictowo
placi bo jest pewne, ze znajdzie sie klientela, ktora ksiazke kupi. Autor
moze napisac naprawde co chce, nie musi sie przeciez tlumaczyc i nie musi
pokazywac dowodow. Nie jest wcale az tak trudno wymyslec chwytliwa historie w
oparciu o miliony dostepnych publikacji naukowych poprzez odpowiedni ich
dobor i brak krytycyzmu jezeli chodzi o metodyke naukowa. Niektorzy autorzy,
kiedy spotkaja sie z krytyka oglaszaja, ze sa ofiarami nagonki ze swiata
nauki i medycyny (to jest dla mnie wazny znak, ze takich ksiazek nie nalezy
czytac- nikt nie organizuje takich nagonek a wiem bo przeciez sam pracuje w
nauce i medycynie. Prawie zawsze to badania danego delikwenta sa az tak
watpliwe).
Sam kiedys wymyslilem kilka takich chwytliwych historyjek w czasach gdy bylo
ciezko o prace i musialem (aby zarobic na zycie) sprzedac swoje talenty
pewnej kompanii produkujacej takie dziwne preparaty. Ku mojemu zdziwieniu te
moje historyjki ciagle jeszcze kraza po Internecie i ciagle sprzedaju
produkt a bylo to juz wiele lat temu. Osoby podobne do Marii zachwycaja sie
nimi i sugeruja the watpliwe metody lecznicze na wszystkie mozliwe choroby.
Troche mnie to cieszy – bo zrobilem widocznie wtedy dobra robote, a troche
martwi. Bo bylo w tych historiach przeciez sporo zwyklej sciemy a juz na
pewno wnioski z nich sa zdecydowanie zbyt optymistyczne. Ale dla niektorych -
co tam. Liczy sie dobra historia, ktora chwyta ludzi za serca i motywuje do
dzialania.
Dobra historyjka jak ja rozpropagawac znajdzie poparcie i u niejednego
lekarza i u nie jednego profesora uniewersytetu. Bo wielu ludzi lubi wierzyc
takie prosciutkie bajeczki bez wzgledu na to czy maja niepelne podstawowe czy
wyzsze studia.
Historyjki Marii znajduja tutaj na tym forum bardzo zyczyliwy odbior. Moze
dlatego ze pani Maria ma dar ladnego i przekonywujacego pisania. Teresa nawet
uznala ja za lekarza!!!! Ogromny sukces. Jest to niewatpliwy dar, ktory
znakomicie mozna wykorzystac w sprzedarzy i marketingu, ale teorie nie oparte
na faktach moga byc szkodliwe, chociazby w tym zakresie, ze opozniaja decyzje
chorego o podjeciu skutecznego leczenia. Prawdy lepiej tak nie wykrecac bo to
potrafi sie pozniej mscic.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Maja IP: *.chello.pl 07.08.03, 12:36
    Niestety, to jest forum publiczne, moze pisac na nim kazdy i pisac co tylko
    zechce. Nikt przeciez nie pociagnie go do odpowiedzialnosci, jezeli
    polecana "terapia" nie pomoze albo nawet zaszkodzi.
  • agnulek 07.08.03, 13:18
    pisac moze kazdy, tylko niech KAZDY przed napisaniem postu zastanowi sie, czy
    rzeczywiscie jest w stanie pomoc...
    czesto zwracam sie TU o pomoc i czasami odpowiedzi nie wnosza nic nowego, a
    nawet mecza.
    Ale fakt, pisac kazdy moze, jeden lepiej, a drugi troche gorzej.. ;)

    Ludzie sami wg wlasnego uznania musza oceniac na ile porady sa kompetentne, a
    na ile tylko wyssane z palca.

    pozdrawiam!
    agnulek
  • Gość: brumbaki IP: *.crowley.pl 07.08.03, 20:56
    Gość portalu: Artur napisał(a):

    > Nie wierze w te wasze cudaczne teorie pochodzace z dziwnych ksiazek a
    > propagowane tutaj m.in. przez pania Marie- jak ta o mleku. Sa one przykladem
    > czegos co sie nazywa junk science (nauka-smiec), do ktorej to grupy takze
    > nalezy dieta Kwasniewskiego czy Atkinsa. Kiedys po wsiach jezdzili roznego
    > rodzaju uzdrawiacze by sprzedawac tzw olej z weza. Ci uzdrawiacze-
    > naciagacze sprzedajacy wezowy olej rychlo wykryli, ze jezeli opowiedza
    > ciekawa historie, ktora sie trzyma kupy to ludzie chetniej kupia ich produkt.
    > W obecnych czasach elokwentego obwoznego sprzedawce cudownych leczniczych
    > metod zastepuje Internetu, a tania ksiazka dociera skutecznej pod strzechy
    > niz kiedys przekonywujaca mowa obwoznego sprzedawcy wezowego oleju. Te
    > ksiazki o “zdrowiu”, tak chetnie cytowane przez Marie czy innych uc
    > zestnikow
    > tego forum nie podlegaja rygorom naukowych: nikt ich nie sprawdza pod
    > wzgledem naukowym bo

    >> Twój komentarz wprowadza więcej pomieszania niz ładu - bo jest napisany na
    takim stopniu ogólności ,że może byc słuszny lub nie.
    >> Akurat sporo czytałem na temat mleka i nie jest to żaden wymysł Pani Marii
    ale opinia poparta rzetelnymi badaniami naukowymi .
    >>Mleko na pewno nie jest tak wartościowe jak to w Polsce uparcie twierdza
    lekarze i dietetycy.
    > Sa różne książki , swa opinie opieram m.inn na ksiaże Diet for A New America
    Johna Roobbinsa - pozycja popularna ale zawiera opinie naukowe pochodzące z
    kilkuste pozycji naukowych przede wszystkim artykułow w pismach medycznych
    takich jak Journal of the American Medical Association,American Journal of
    Clinical Nutrition i t.p
    oraz wsparty jest wynikami prowadzonych na ogromna skalę badań, takich np, jak:
    >>Badania National Cancer Institute w Tokio na temat zależności raka od
    odzywiania
    ilośc osób monitorowanych 122 tsyiące!!
    czas trwania : ponad 20 lat!!
    Literatura:
    > Hirayama, T. Wykład prezentowany na konferencji " Nowotwory p[iersi a dieta:,
    US- Japan Cooperative Cancer Research Program, FFred Hutchinson Cancer Center,
    Seattle, March 14-15, 1977

    >> Ksiązka Robbinsa pochodzi z roku 1987 - wiedza na której jest oparta dotrze
    do powszechnej świadomości w Polsce najwczesniej za 20 lat, tak jesteśmy tu
    zapoźnieni.
    pzdrv
  • Gość: felinecaline IP: *.dial.proxad.net 07.08.03, 22:50
    swiatli ludzie na "zachodzie" JUZ przestali wierzyc w te prawdy objawione, wiec
    o ile (?) jeszcze nie dotarly one do Polski to moze i lepiej. Szkoda czasu.
  • Gość: brumbak IP: *.crowley.pl 07.08.03, 22:56
    Gość portalu: felinecaline napisał(a):

    > swiatli ludzie na "zachodzie" JUZ przestali wierzyc w te prawdy objawione,
    wiec
    >
    > o ile (?) jeszcze nie dotarly one do Polski to moze i lepiej. Szkoda czasu.
    /. A wiesz w ogóle cos na ten temat czy tylko ot tak sobie piszesz?
  • agnulek 08.08.03, 00:12
    Ja nic nie wiem na ten temat, ale fakt ze badania byly prowadzone w
    latach '70, do tego nie w polsce ani nawet w europie, tylko w dalekiej japonii
    i USA, juz sklania mnie do tego, zeby nawet na tym oka nie zawieszac.
    Teraz o ile sie orientuje, nowotwory piersi sa leczone metodami ktore ludzie
    opracowuja wiecej niz 20 lat i to na calym swiecie, a nie w skrajnie roznych
    od Polski narodowosciach.

    Twoje skrajne podejscie do tematu wywoluje rownie skrajne odpowiedzi.
    pozdrawiam
    agnulek
  • Gość: brumbak IP: *.crowley.pl 10.08.03, 21:53
    agnulek napisała:

    > Ja nic nie wiem na ten temat, ale fakt ze badania byly prowadzone w
    > latach '70, do tego nie w polsce ani nawet w europie, tylko w dalekiej
    japonii
    > i USA, juz sklania mnie do tego, zeby nawet na tym oka nie zawieszac.
    > Teraz o ile sie orientuje, nowotwory piersi sa leczone metodami ktore ludzie
    > opracowuja wiecej niz 20 lat i to na calym swiecie, a nie w skrajnie roznych
    > od Polski narodowosciach.
    >
    > Twoje skrajne podejscie do tematu wywoluje rownie skrajne odpowiedzi.
    > pozdrawiam
    > agnulek
    >> także pozdrawiam, ale to nie ja prezentuje na forum skrajne podejscie tylko
    rzeczowe
    > dlatego rzeczowo skomentuje i rozwine

    >> Wyczytuje że masz słaba orientacje w dietetyce
    >> Te badanie które cytowałem m.inn zebrane w popularnej książce Diet for A New
    America - wniosły do dietetyki tyle,że lataa 80. i 90 niewiele już zmieniły.
    >> W dietetyce akurat niczego w ostatnich latach nie przewrócono do góry nogami.
    >> Jesli wiesz o czyś takim to podaj na forum

    >> >Nie ma istotnego znaczenia że te czy tamte badania prowadzono w USA czy
    japonii.
    >> Genetycznie ci ludzie sie nie różnią.
    >> Chinese Health Study - to najwieksze i najbardziej renomowane badania
    ostatnich lat( dane sa nadal analizowane - juz bardzo wąskich zagadnieniach)
    > Te badania zakończone na początku lat. 90 przyczyniły sie do decyzji w USA o
    zasadniczej zmianie w Rządowych Zaleceniach Dietetycznych co jest tylko
    biurokratycznym usankcjonowaniem wiedzy nagromadzonej przez poprzednie 20 -30
    lat. Amerykańscy spefjaliści jakoś nie widza problemu w wykorzystaniu danych z
    Chin.

    JUz poprzednio zalecano dietę niskotłusczową, duzo warzyw i owoców. Od 1995
    roku dodatkowo wprowadzono do Dietary Guideliness of USA Government dietę
    wegetariańska jako alternatywę żywieniową o co w 1991 roku wnioskował Physician
    Committee for Responsible Medicine.

    >> Polska dietetyka jest na poziomie - zerowym
    >. Polska nie wniosła żadnego wkładu do wiedzy dietetycznej
    > Polscy dietetycy z Instytutu Żywności iŻywienia przez lata wstrzymywali
    przekazywanie konsumentom aktualnej wiedzy!! Woleli bazowac na tradycyjnych
    zlaeceniach prof. Szczygła które mozna uznać za zblizone do zalecęń ":doktora"
    Kwąsniewskiego.
    >> Instytut ma na sumieniu wprowadzanie w błąd konsumentów w wielu
    nieodpowiedzialnych publikacjach .
    Np. pare lat temu w wywiadzie/rozmowie w Magzynie Gazety Wyborczej prof.
    Ziemlański stwierdził jakoby dieta roślinna nie mogła dostarczyc wszystkich
    aminokwasów egzoegennych. Cośmieszniejsze w jego pracy : Wegetarianizm w
    świetle nauki ożywnosci iŻywieniu jest zamieszczona tabela z której wynika
    oczywisty fakt ,że produkty roślinne zawieraja wszystkie aminokwasy egzogenne.

    >Na zachodzie już w latach 50. opublikowano w fachowych pismach opinie że
    białko roslinne jest równie wartościowe jak zwierzęce.

    >> Od dawna wiem że wypowiedzi polskich dietetyków trzeba traktowąć z
    przymrużeniem oka- jako bezwartościowe.

    >> Przedtem korzystałem tylko z różnych anglojęzycznych materiałow. Teraz mogę
    szybko weryfikowac różne sądy i opinie przez internet.

    >> To co wyżej napisałem to fakty, weryfikowalne.
    >>
  • Gość: Artur IP: *.saskatoonhealthregion.ca 08.08.03, 01:25
    Gość portalu: brumbaki napisał(a):


    > >> Akurat sporo czytałem na temat mleka i nie jest to żaden wymysł Pani M
    > arii
    > ale opinia poparta rzetelnymi badaniami naukowymi .
    > >>Mleko na pewno nie jest tak wartościowe jak to w Polsce uparcie twierdz
    > a
    > lekarze i dietetycy.
    > > Sa różne książki , swa opinie opieram m.inn na ksiaże Diet for A New Ameri
    > ca
    > Johna Roobbinsa - pozycja popularna ale zawiera opinie naukowe pochodzące z
    > kilkuste pozycji naukowych przede wszystkim artykułow w pismach medycznych
    > takich jak Journal of the American Medical Association,American Journal of
    > Clinical Nutrition i t.p
    > oraz wsparty jest wynikami prowadzonych na ogromna skalę badań, takich np,
    jak:
    > >>Badania National Cancer Institute w Tokio na temat zależności raka od
    > odzywiania
    > ilośc osób monitorowanych 122 tsyiące!!

    Sa rozne miejsca na internecie, ktore definiuja junk science. Zwykla
    wyszukiwarka moze dac wiele rozmaitych stron na ten temat.
    Junk science dlatego sie panoszy, ze wykorzystuje nadmiar informacji z
    naukowych publikacji wobec ilosci ktorej zwykly smiertelnik traci glowe. Z
    tego chaosu informatycznego rozni "utalentowani" ludzie skladaja rozne
    hipotezy, ktore pozniej publikuja jako prawde objawiona. Kazdy fragmencik junk
    science do pewnego stopnia jest udokumentowany (zwykle mniej niz bardziej).
    Wiec debata z krzewicielem jakies magicznej metody jest trudna i zmudna. Wybacz
    Brumbaku ale nie mam czasu by rozwiazywac twoje problemy poznawcze. Zaczales
    czytac nieodpowiednia literature i sie od niej niejako uzalezniles. To co
    dzisiaj napiesze nie bedzie mialo dla ciebie i tak wiekszego znaczenia bo
    jestes zbyt rozpalony prawda objawiona. Ale za pewien okres czasu, kiedy
    zobaczysz na wlasne oczy wyjatkowo niska skutecznosc swoich metod albo pojawia
    jakies wyjatkowo nieciekawe pozne objawy uboczne jakies terapii lub dziwnej
    diety sam sie rozczarujesz.

    Jezeli prawda objawiona nie przechodzi przez 10 lat do ksiazek dietetykow i
    lekarzy to mozesz byc pewnym(a)ze byla to i jest junk science.
    Junk science literatura nie jest czytana ani studiowana przez lekarzy i
    naukowcow. Wrecz nawet nie powinna byc czytana bo wprowadza niepotrzebny
    balagan i niszczy koncentracje niezbedna przy rozwoju prawdziwej nauki.
    Naukowiec lub lekarz, ktory czyta tego rodzaju literature moze sie latwo znalzc
    na rowni pochylej, jezeli chodzi o jego dalsza kariere naukowe czy medyczna.
    Ale niektorzy wpadaja w te pulapke i zaczynaja krzewic idea niezgodne z idea
    wlasnego wyksztalcenia.
    Latwo zostac ofiara junk science ale czesto bywa, ze ofiara sama staje sie
    krzywdzicielem i rozprowadza historyjki, ktore nikomu nie pomoga w zdrowiu choc
    wprowadza w zycie duzo przejsciowej i zludnej nadzieji, zmarnuja wiele cennego
    czasu i czasami zuboza portfel.
    Te nawiedzone historyjki o mleku sa tego typowym przykladem.

    Jezeli chodzi o alternatywne metody leczenia bardzo odpowiada mi stosunek Justy
    goszczacego na tym forum od czasu do czasu, ktory lakonicznie sugeruje przy
    roznych okazjach naturalne terapie ale bez tej cudownej otoczki (jak robi to
    np "Dr" Kwasniewski). Bo o tych dzialajacych alternatywnych terapiach nie da
    sie przeciez duzo powiedziec: zwykle nieznany jest ich mechanizm dzialania i
    tylko opisane lub nawet potoczne obserwacje sugeruja ich skutecznosc.



  • Gość: Maria IP: *.unknown.tele.dk 08.08.03, 02:21

    Jak widze, to p. Arturowi bardzo przeszkadza moja obecnosc na tym forum, nie
    pierwszy raz zreszta.
    Ale:
    1. Chyba p. Artur ma powazny problem z czytaniem:
    Teresa napisala w poscie .
    Mario, jak zrozumialam, nie jestes lekarzem, a ta znajomosc tematu wynika ze
    studiow wlasnych w zwiazku z problemami zdrowotnymi swoimi i bliskich??
    P. Artur natomiast czyta:
    Teresa nawet uznala ja za lekarza!!!!

    Niech pan zastosuje swa rade:

    …...Prawdy lepiej tak nie wykrecac bo to
    potrafi sie pozniej mscic…...

    2. Nigdzie nie krylam swego wyksztalcenia i powodow dla ktorych cytowalam te
    artkuly o mleku.
    A dokladniej od kilku lat jestem w przemysle spozywczym, w labolatorium i
    mikrobiologia nie jest mi obca.

    3. Bardzo mi przykro, ze zgon mego Ojca na wskutek bialaczki i przewlekle
    choroby moje i moich bliskich to dla pana tylko chwytliwe jarmarczne
    historyjki.
    Z panskiego tonu wynika, ze ani akt zgonu mego Ojca z podaniem przyczyny, ani
    diagnozy lekarzy nas prowadzacych nie bylyby w pana oczach prawdziwe.

    4. Kazdy sadzi wg siebie – to porzekadlo sprawdza sie w tym wypadku .
    - to pan, p. Arturze pracujacy w nauce i medycynie sprzedales sie i swiadomie
    mamiles ludzi nieprawda – „zwykla sciema”, a ja to czytam jako klamstwo.
    - nie zlamales z powyzszym kanonu etyki lekarskiej?
    - czy naprawde system socjalny w Kanadzie zmusza ludzi do „sprzedania sie „ i
    oszukiwania historyjkami innych ludzi?
    …..„Sam kiedys wymyslilem kilka takich chwytliwych historyjek w czasach gdy
    bylo
    ciezko o prace i musialem (aby zarobic na zycie) sprzedac swoje talenty
    pewnej kompanii produkujacej takie dziwne preparaty. Ku mojemu zdziwieniu te
    moje historyjki ciagle jeszcze kraza po Internecie i ciagle sprzedaju
    produkt a bylo to juz wiele lat temu. Osoby podobne do Marii zachwycaja sie
    nimi i sugeruja the watpliwe metody lecznicze na wszystkie mozliwe choroby.
    Troche mnie to cieszy – bo zrobilem widocznie wtedy dobra robote, a troche
    martwi. Bo bylo w tych historiach przeciez sporo zwyklej sciemy a juz na
    pewno wnioski z nich sa zdecydowanie zbyt optymistyczne.” ....
    - masz pan szanse skorygowania tych „zwyklych sciem”

    Czy czlowiek zwiazany z nauka i medycyna uwaza swych kolegow po fachu za
    idiotow?

    …....„Dobra historyjka jak ja rozpropagawac znajdzie poparcie i u niejednego
    lekarza i u nie jednego profesora uniewersytetu. Bo wielu ludzi lubi wierzyc
    takie prosciutkie bajeczki bez wzgledu na to czy maja niepelne podstawowe czy
    wyzsze studia. „.... .

    5. Czy pan wiesz, ze wbijasz wlasnymi rekam gwozdz do trumny, grzebiacej
    autorytet ludzi z panskiej branzy, ja to nazwe dosadniej – napaskudziles we
    wlasne gniazdo.

    6. Jedna z tych dziwnych ksiazek przeze mnie podawanych na tym forum:
    ”Alergia u dzieci , poradnik” autorki:
    prof. Danuta Chmielewska – Szewczyk (kierownik Kliniki Pneumonologii, Chorob
    Alergicznych i Hematologii I Katedry Pedriatrii AM w Warszawie, specjalista
    regionalny d/s alergologii, szkoli pediatrow z calej Polski)
    dr. Anna Zawadzka – Krajewska
    dr. Maria Bielecka-Zylbersztejnpracuje w Klinice Pediatrii Instytutu Matki i
    Dziecka, prowadzi Poradnie Alergologiczno-Pneumonologiczna, specjalizuje sie w
    alergiach pokarmowych.

    A poza tym polecam studia podyplomowe, p. Artur mialby szanse uzupelnienia
    swojej wiedzy na temat alergii pokarmowych i przejrzenia danych statystycznych:
    www.cmkp.edu.pl/alergologia.htm
    ##CENTRUM MEDYCZNE KSZTAŁCENIA PODYPLOMOWEGO
    Program specjalizacji w alergologii
    Program specjalizacji przygotował zespół ekspertów:
    Prof.dr hab. n. med. Edward Zawisza
    Prof.dr hab. n. med. Jerzy Kruszewski
    Prof.dr hab. n. med. Wojciech Silny
    Prof.dr hab. n. med. Danuta Chmielewska – Szewczyk
    Prof.dr hab. n. med. Marek Kowalski

    Oczekuje się, że lekarz po ukończeniu specjalizacji w alergologii wykaże się
    m.in. następującą wiedzą:

    ….Alergia przewodu pokarmowego. Alergeny pokarmowe. Nadwrażliwość na pokarmy.
    Nietolerancje pokarmowe. Alergia na białka mleka krowiego. Objawy ze strony
    przewodu pokarmowego pod wpływem alergenów innych niż pokarmy. Mechanizmy
    nadwrażliwości jelita grubego. Podwójnie ślepa próba z użyciem placebo. Diety
    hypoalergenowe…..##

    A moze jednak to sa wg. niektorych jakies dziwne oszolomy?

    7. Odnosnie polecania diet i innych rad:
    praktycznie w kazdym mym poscie polecam wizyte u lekarza.
    Polecenie diety – dla cukrzykow – ograniczajacej spozywanie cukrow, tluszczy
    nie wydaje mi sie szkodliwe, a wrecz odwrotnie.

    8. Mam w zwyczaju podawac mozliwie wyczerpujaca informacje.
    Nie wszyscy musza ja czytac. Wiem, ze jest grupa ludzi, u ktorych, po
    przeczytaniu wiecej niz trzy zdania, szare komorki opadaja z sil.
    Jest tez grupa pewnie wychowana na „Seksmisji” : - wez pigulke…wez pigulke…
    I oczekuja odpowiedzi w gatunku…...na katar – to ta rozowa pigulka z niebieska
    gwiazdka…....
    I jest grupa, ktora lubi czytac i potrafi samodzielnie myslec.

    Ale fakt, czytac/pisac kazdy moze, jeden lepiej, a drugi troche gorzej.. ;)
  • agnulek 08.08.03, 08:18
    a na czym P. Marii tak zalezy ze az powoluje sie na zgon ojca? rozumiem, ze
    teraz ludzie czytajacy, bede pani wspolczuc i uwazac ze skoro takie
    doswiadczenia i tragednia.....
    Rownie dobrze moge sie uprzec i twierdzic ze moja babcia wyleczyla sie z
    cukrzycy dzieki pietruszce.. hehe pewnie ktos to podchwyci..
    Poza tym, Artur przyznal sie szczerze co zrobil, a Pani osadza jego
    postepowanie, jakim to prawem?? On pisze ze niewierzy, a pani ze jest klamca.
    Drobna i istotna roznica na pozor.
    Poza tym, znachorstwo i inne takie "napaskudzily we wlasne gniazdo" juz dawno
    temu.

    No i jeszcze sprawa reklamowanych studiow - przepraszam, ale czy droga Pani
    Maria jest chocicaz ich absolwentem?? Kazda siatka studiow zaklada i oczekuje
    jakiejs tam wiedzy, to ile kto wie to juz inna bajka.

    Artur jest lekrzem, ma pojecie OGOLNE i zgaduje ze przeczytal wiele wiecej
    ksiazek od Pani. Pani jest wybiorcza i stronnicza. I do tego obraza Artura,
    mimo ze on nie obraza Pani osoby, tylko krytykuje naiwnosc.


    wracajac do rzeczy: moze Pani poprostu zalezy na RACJI??
    Pani ma racje, Artur ma racje.
    Tylko musi pani wziasc po uwage ze ludzie w XXI zazwyczaj wierza w racje tego,
    kto sie bardziej zna i jest bardziej kompetentny.

    pozdrawiam dyskutujacych!!
    agnulek
  • Gość: felinecaline IP: *.dial.proxad.net 08.08.03, 12:02
    Do Brumbacka (?)
    Wiem, i wiem tez, ze aby zaczerpnac rzetelnej informacji nalezy korzystac z
    oryginalnych materialow zrodlowych a nie kompilacji obficie podlanych sosem
    naturalnym Imc Pana Robinsona czy jakiegokolwiek innego kompilatora. Nie
    wszystko tez zloto, co sie swieci, bywa i Tombak. Zapraszam pana w doborowym
    towarzystwie Pani Marii do "medycznego thésaurusa", ktory specjalnie wam
    podciagne w gore. To calkiem tak, jakbym Pani Marii urzadzila prywatne,
    zaciszne "laboLatorium". Obiecuje, ze na imprezie ponownego otwarcia mlekiem
    czestowac nie bede. ;-)))
  • Gość: Maria IP: *.unknown.tele.dk 08.08.03, 17:26

    Gratuluje podjecia sie „chwalebnej” roli adwokata p. Artura. Tylko nalezaloby
    sie lepiej przygotowac, bo mozna bardziej zaszkodzic niz pomoc.

    Musze Pania bardzo zmartwic – mam dyplom mgr.inz. renomowanej polskiej uczelni
    i pare (slownie dwa ) dyplomow dunskich uczelni. Ale to tzw. „pryszcz”.

    Eureka!!… troche mi sie rozjasnilo po przeczytaniu pani postu – dotychczas
    myslalam, ze na studiach medycznych zdobywa sie wiedze szczegolowa, a
    nie „pojecie OGOLNE”.
    To teraz rozumiem dlaczego tyle jest tu na tym forum szukajacych pomocy zamiast
    w tzw. przychodni rejonowej.
    Polecam z calego serca natke z pietruszki, wit. C wzmacnia szare komorki.
    (…….hehe pewnie ktos to podchwyci…..)

    Pozdr.
    Maria
  • Gość: felinecaline IP: *.dial.proxad.net 08.08.03, 17:48
    Szanowna pani mario! Jak Pani zapewne wie, przyslowia sa madroscia narodow.
    jedno z polskich przyslow mowi: "pilnuj szewcze kopyta". Zgodnie z tym i moja
    poparta JEDNYM dyplomem OGOLNA wiedza OGOLNOMEDYCZNA i kilkoma "pod" czy "nad" -
    dyplomami szczegolowymi dotyczacymi dyscyplin czy specjalnosci
    medycznychstaram sie najlepiej jak to moge wykonywac moj zawod. To samo
    osmielam sie proponowac Pani: prosze wykorzystac swoja tak ogolna jak i
    szczegolowa wiedze w swojej dyscyplinie i swoim "labolatorium". Ludzie, ktorzy
    tu tak czesto prosza o informacje z pewnoscia skorzystaja na tym, ze informacja
    nedzie poparta rzetelna wiedza z danej dziedziny a nie hobbystyczno -
    erudycyjnym popisem osoby niezupelnie dobrze poinformowanej, choc nie watpie
    powodowanej jak najlepszymi intencjami..
  • Gość: Maria IP: *.unknown.tele.dk 08.08.03, 18:33
    Do ” felinecaline” –
    Przepraszam, ale moj ostatni post to nie byl post adresowany do pani, ale
    do ”agnulka”., „poszedl” za szybko.
    Myslalam, ze to widac wyraznie do kogo jest adresowany.

    Jesli odbije pileczke przyslowiem – ”uderz w stol a nozyce sie odezwa” -
    to do niczego konstruktywnego to nie prowadzi. Ale tak sie stalo.
    Kazdemu zdarza sie blad, prawda?
    ……medycznychstaram …..
    informacja nedzie poparta rzetelna wiedza ……

    Nie przecze, ze wykonuje pani kawal dobrej roboty, robi to tez wielu lekarzy, i
    chwala im za to.
    Nie wiedzialam, ze wyrzadzam tu taka krzywde ludziom.

    Dziekuje za zaszczytne zaproszenie, do pani zacisznego "laboLatorium".
    Towarzystwo dobieram sobie sama, zle znosze osoby z kompleksami - wystarcza mi
    moje wlasne.
    Ale uzycze zaproszenia przeznaczonego dla mnie adresatowi postu z
    tematu ”Aspartam to trucizna”
    Coca-cola a polysk futra
    Autor: Gość: Artur IP: *.sasknet.sk.ca
    Data: 24-07-2003 18:57
    Moze przedyskutujecie w zaciszu ”laboratorium” temat wplywu kwasu
    fosforowego , jednego ze skladnikow Coca-coli , na zeby i podacie ogolowi
    rzetelne informacje.
    Interesuje mnie ten temat.
    Pozdrowienia

    Maria
  • Gość: Artur IP: *.sdh.ca 09.08.03, 00:55
    Gość portalu: Maria napisał(a):

    >Ale uzycze zaproszenia przeznaczonego dla mnie adresatowi postu z
    tematu ”Aspartam to trucizna” Coca-cola a polysk futra Autor: Gość: Artur IP:
    *.sasknet.sk.ca Data: 24-07-2003 18:57. Moze przedyskutujecie w
    zaciszu ”laboratorium” temat wplywu kwasu fosforowego , jednego ze skladnikow
    Coca-coli , na zeby i podacie ogolowi rzetelne informacje.

    Mario, nie da sie uniknac roznego rodzaju toksyn w codziennym zyciu. Taka jest
    cena cywilizacji. Na miare naszych skromnych mozliwosci akceptujemy ich niski
    poziom w tym co jemy i w tym co wdychamy poniewaz nauka sugeruje znikoma
    szkodliwosc bardzo niskiego poziomu tych roznch trucizn. Jezeli pojawia sie
    wiarygodne dowody sugerujace co innego to wtedy zmodyfikujemy swoje zachowanie.
    Na razie nie widze powodu by od czasu do czasu nie napic sie coca-coli, mleka
    lub nie uzyc kremu do golenia, ktory prawie na pewno zawiera karcynogeny itp.


  • agnulek 08.08.03, 23:02
    Gość portalu: Maria napisał(a):

    >
    > Gratuluje podjecia sie „chwalebnej” roli adwokata p. Artura. Tylko
    > nalezaloby sie lepiej przygotowac, bo mozna bardziej zaszkodzic niz pomoc.

    hehe jak narazie nikomu tu nie zaszkodzilam :)

    > Musze Pania bardzo zmartwic – mam dyplom mgr.inz. renomowanej polskiej
    uczelni i pare (slownie dwa ) dyplomow dunskich uczelni. Ale to tzw. „pryszcz
    > 221;.

    rzeczywiscie mnie pani zmartwila - jak ktos, kto posiada wiedze moze ja tak
    TRWONIC! :->

    > Eureka!!… troche mi sie rozjasnilo po przeczytaniu pani postu – dotychczas
    > myslalam, ze na studiach medycznych zdobywa sie wiedze szczegolowa, a
    > nie „pojecie OGOLNE”.
    > To teraz rozumiem dlaczego tyle jest tu na tym forum szukajacych pomocy
    zamiast w tzw. przychodni rejonowej.

    Pani ma istotne braki na temat funkcjonowania sluzby zdrowia (w Polsce), moze
    za duzo mleka pani pija albo bada?? - w przychodni rejonowej przyjmuja lekarze
    internisci czyli w rozumieniu pospolitym - LEKARZE OGOLNI. Jezeli ktos ma
    klopot wiekszy idzie do tzw. SPECJALISTY, po skierowaniu od "OGOLNEGO".

    a to z postu ponizej:
    "Towarzystwo dobieram sobie sama, zle znosze osoby z kompleksami - wystarcza
    mi moje wlasne."

    Ja z racji posiadanego wyksztalcenia (nie bede wymieniala literek bo tylko
    ludzie z kompleksami musza sobie je dopisywac) moge pani powiedziec ze ludzie
    pomagaja innym bo albo sie znaja, albo musza sie dowartosciowac.. no i widze,
    ze Pani nie pomaga dla pomocy innym tylko sobie - zeby leczyc kompleksy..

    Czyli dalej chodzi o jedno - chce miec pani racje - prosze daje Pani ta racje.
    Niech pani ja zje, bo zdrowa jest.

    z podrowieniami z pietruszka na talerzu
    agnulek
  • Gość: Maria IP: *.unknown.tele.dk 09.08.03, 08:35
    Do "agnulka"
    Pani niedoszly klient p. Artur obronil sie sam.
    Mam nadzieje, ze kamien spadajacy z serca nie przytlukl za bardzo stop.

    Moze nalezaloby przejsc od spozywania natki pietruszki do nasion pietruszki?
    Wywar z nasion pietruszki dziala m.in. silnie moczopednie, oczyszcza i uspakaja
    wzburzona krew.
    A to moze pozwoli na porzucenie bazarowej formy dyskusji?

    Pozdrowienia
    Maria
  • Gość: Artur IP: *.sdh.ca 09.08.03, 00:14
    Gość portalu: Maria napisał(a):

    >
    > Jak widze, to p. Arturowi bardzo przeszkadza moja obecnosc na tym forum, nie
    > pierwszy raz zreszta.

    Mario! Nie przeszkadza mi tu twoja obecnosc. Jezeli spowodowalem takie wrazenie
    to bardzo przepraszam bo nie mialem takich intencji. Nie zgadzam sie z pewnymi
    rzeczami, ktore piszesz ale nie znaczy to, ze nie mam do ciebie szacunku.
    Wolalbym, zebys nie czula do mnie urazu.

    > 1. Chyba p. Artur ma powazny problem z czytaniem:
    > Teresa napisala w poscie .
    > Mario, jak zrozumialam, nie jestes lekarzem, a ta znajomosc tematu wynika ze
    > studiow wlasnych w zwiazku z problemami zdrowotnymi swoimi i bliskich??
    > P. Artur natomiast czyta:
    > Teresa nawet uznala ja za lekarza!!!!
    >

    OK. Bije sie w piersi, pewnie z powodu poznej pory zle przeczytlem wypowiedz.

    > 2. Nigdzie nie krylam swego wyksztalcenia i powodow dla ktorych cytowalam te
    > artkuly o mleku.
    > A dokladniej od kilku lat jestem w przemysle spozywczym, w labolatorium i
    > mikrobiologia nie jest mi obca.

    Mialem inny problem z twoja wypowiedzia. Byla napisana za dobrze i dawala
    wrazenie jakby to co napisalas bylo juz dawno udowodnione podczas gdy moje
    osobiste doswiadczenie i znajomosc prac naukowych kazalo mi bardzo watpic w
    twoja konkluzje.

    > 3. Bardzo mi przykro, ze zgon mego Ojca na wskutek bialaczki i przewlekle
    > choroby moje i moich bliskich to dla pana tylko chwytliwe jarmarczne
    > historyjki.
    > Z panskiego tonu wynika, ze ani akt zgonu mego Ojca z podaniem przyczyny, ani
    > diagnozy lekarzy nas prowadzacych nie bylyby w pana oczach prawdziwe.

    Nie bede negowal twoich przykrych przezyc ani poczynionych obserwacji, a moja
    uwaga byla bardziej ogolna. Przypomne tylko co napisal Doki: jednostkowe
    doswiadczenie nie stanowi prawdy.
    >
    > …....„Dobra historyjka jak ja rozpropagawac znajdzie poparcie i u n
    > iejednego
    > lekarza i u nie jednego profesora uniewersytetu. Bo wielu ludzi lubi wierzyc
    > takie prosciutkie bajeczki bez wzgledu na to czy maja niepelne podstawowe czy
    > wyzsze studia. „.... .
    >
    > 5. Czy pan wiesz, ze wbijasz wlasnymi rekam gwozdz do trumny, grzebiacej
    > autorytet ludzi z panskiej branzy, ja to nazwe dosadniej – napaskudziles
    > we
    > wlasne gniazdo.

    Ponizej Brumbak podaje cala liste lekarzy, ktorzy wg niego porzucili medycyne
    dla junk science. Smutne, ale pewnie prawdziwe. Wg mnie medycyna powinna
    opierac sie na faktach, czyli na tych fragmentach wiedzy, ktore sa udowodnione
    na 90-100%. Lekarz, ktory operuje nauka oparta na 0-5% pewnosci powinien zostac
    ostro upomniany przez kolegow po fachu a w przypadku recydywy tracic dyplom. A
    tymczasem, tacy lekarze, ktorzy zeszli na manowce zasilaja argumenty siewcow
    junk science.


    > 6. Jedna z tych dziwnych ksiazek przeze mnie podawanych na tym forum:
    > ”Alergia u dzieci , poradnik” autorki:
    > prof. Danuta Chmielewska – Szewczyk etc.

    W medycynie czy zywieniu poziom dowodow mozna wyobrazic sobie w postaci skali
    od 0 do 100%. W ksiazkach medycznych i dietetycznych opisywane sa rzeczy
    mieszczace sie w granicach powiedzmy 90 do 100% pewnosci (nieco arbitralna
    skala). Pojedyncze prace naukowe wystepuja w ogromnym zakresie od 0 do 95%.
    Natomiast proby syntezy opisywane w roznych popularnych ksiazeczkach ocenilbym
    na 0 do 15%. Czyli moze sie zdarzyc, ze ich autor ma racje ale taka szansa jest
    malunia. Dlatego pozwolilem sobie zaprotestowac w przypadku historii o mleku i
    wysokotluszczowych dietach.

    > 8. Mam w zwyczaju podawac mozliwie wyczerpujaca informacje.

    Nie, informacje nie byly wyczerpujace, byly natomiast dlugie, jednostronne i
    tendencyjne- prawie wszystkie przemawiajace za zaniechaniem spozycia mleka i
    produktow mlecznych.
    Nie zyjemy w idealnym swiecie i musimy zakceptowac w naszym srodowisku i diecie
    istnienie czynnikow, ktore sa potencjalnie szkodliwe. W oparciu o nasza wiedze
    i doswiadczenie staramy sie by poziom tych czynnikow nie przekroczyl wartosci
    progowej powyzej ktorej moze dojsc do powstania choroby. Z malymi stezeniami
    czynnikow szkodliwych nasze cialo jakos sobie radzi. Mleko nie jest idealnym
    produktem, ale trudno je wykreslic z jadlospisu na podstawie dotychczasowych
    dowodow. Podobna tyrade mozna napisac prawie na kazda inna grupe zywnosciowa -
    ale co wtedy jesc?

    > Nie wszyscy musza ja czytac. Wiem, ze jest grupa ludzi, u ktorych, po
    > przeczytaniu wiecej niz trzy zdania, szare komorki opadaja z sil.
    > Jest tez grupa pewnie wychowana na „Seksmisji” : - wez pigulke̷
    > 0;wez pigulke…
    > I oczekuja odpowiedzi w gatunku…...na katar – to ta rozowa pigulka
    > z niebieska

    Medycyna i dietetyka sa dziedzinami wymagajacymi specjalnego przygotowania
    trwajace lata, wiec to nie tylko problem umyslowego lenistwa. Dlatego jest
    wazne by zwlaszcza lekarze pozostawali wierni szkielku i oku w tej dzungli
    roznego rodzaju alternatywnych teorii leczenia. Bo kto inny bedzie w stanie
    pomoc ludziom podjac wlasciwa decyzje?
  • Gość: Maria IP: *.unknown.tele.dk 09.08.03, 08:21
    Panie Arturze
    Gratuluje strategii - wybrana wersja optymalna.
    Zaznaczam - bez uszczypliwosci.

    Pozdrowienia
    Maria
  • Gość: Artur IP: *.sasknet.sk.ca 09.08.03, 22:52
    Gość portalu: Maria napisał(a):

    > Panie Arturze
    > Gratuluje strategii - wybrana wersja optymalna.
    > Zaznaczam - bez uszczypliwosci.
    >
    > Pozdrowienia
    > Maria

    Dziekuje i rowniez pozdrawiam
  • Gość: Artur IP: *.sasknet.sk.ca 09.08.03, 23:15
    >
    > >> Ksiązka Robbinsa pochodzi z roku 1987 - wiedza na której jest oparta
    > dotrze
    > do powszechnej świadomości w Polsce najwczesniej za 20 lat, tak jesteśmy tu
    > zapoźnieni.
    > pzdrv

    Zmiany polityczne i organizacyjne sa dokonywane w oparciu o oryginalne prace
    naukowe lub metaanalizy, a tylko czasem o tzw przegladowki. Obawiam sie, ze
    ksiazki na ogol odgrywaja drugo- lub trzeciarzedna role w procesie zmian -
    jezeli juz to zwykle ze strony konsumenta wytwarzajac podaz na okreslone towary
    lub uslugi. Ksiazki opieraja sie zwykle o starsze prace bo przeciez cykl
    wydawniczy ksiazki jest dlugi i tak jak pisalem poprzednio ksiazki czesto sa
    zabarwione jakas szczegolna pozycja filozoficzna autora i dlatego nie maja
    wysokiego prestizu wsrod ludzi odpowiedzialnych z decyzje.
    Z moich obserwacji znaczace odrycia naukowe i medyczne wchodza do powszechnej
    praktyki i swiadomosci w ciagu ok 10-12 lat od pierwszych publikacji na dany
    temat. Ale moze sie zdarzyc, ze poszczegolne praktyki moga byc uzyte wczesniej
    przez np oczytanych lekarzy dla dobra pacjentow chetnych podjecia ryzyka nowych
    rzeczy.
  • Gość: brumbak IP: *.crowley.pl 08.08.03, 19:18
    Gość portalu: Artur napisał(a):

    > Nie wierze w te wasze cudaczne teorie pochodzace z dziwnych ksiazek a
    > propagowane tutaj m.in. przez pania Marie- jak ta o mleku. Sa one przykladem
    > czegos co sie nazywa junk science (nauka-smiec), do ktorej to grupy takze
    > nalezy dieta Kwasniewskiego czy Atkinsa.

    >> Jestem hobbysta w zakresie zdrowego odzywiania i nie korzystam z porad
    lekarzy w tym zakresie - wybrałem diete bardzo zdrowa któa nie jest akceptowana
    przez wiekszośc lekarzy.
    >> Sam zwalczam junk poglądy więc tu jestesmy całkowicie zgodni- na tym
    poziomie ogólności.
    >> Zwalczam Atkinsa i Kwąsniewskiego bo w oczywisty( nie dla bardzowielu
    lekarzy!!- o czym niżej) sposób sa sprzeczne z zasadami zdrowego rozsądku i
    wiedzy o żywieniu.
    >> Nie wiem dlaczego w stosunku do mnie stosujesz metode przypinania łatki: -
    nie orientujesz nie znasz się itp bez argumentów.

    > Dla wyjasnienia: moje p0oglady opieram na największych autorytetach za które
    uważam m.inn. American Dietetic Association, Physician Committee for
    Responsible Medicine
    > moje poglady opieram tez na wynikach Największych w historii medycyny badań z
    zakresu zależności stanu zdrowia od meddycyny tzw. Chinese Health Study
    (lata80.90 XX wieku - naukowcy z Cornell University, Harvard University i
    Chińskiej Akademii Nauk)
    > Badania te potwierdziły wszystkie znane m.inn mi. z Diet for a New America
    opinie z wczesniejszych bada n naukowych i dodały nieliczne ale istotne wątki
    np. stwierdzono że przyswajalność żelaza u osób pozostającyh na diecie głownie
    r.slinnej nie różniła sie od tej u osób na diecie mieszanej( z udziałęm mięsa)
    ( poprzednio uważano że przyswajalnośc żelaza jest niższa u weget6arian choć
    wytarczająca przy spożyciu odpowu8edniej ilości warzyw i owoców(wit.C)

    >. Nie trzbe abyc lekarzem by rozumięć wyniki badań i rozróżnic junk badania od
    badań naukowych.
    PYTANIE : Czy zgadzasz sie z wnioskami z Chinese Health Project? Czy
    znajdujesz w nich istotny błąd?
    - Czy znasz jakiekolwiek poźniejsze badania o podobnej sklai i wadze naukowej
    które cokolwiek istotnego zmieniły w naszej wieddzy o zywieniu ? Ja nie .
    _ Więc jęsli takowe są to wielka prośba: podaj je na forum , aby i inni mogli
    skorzystać.

    P.S. Niekompetencja wielu lekarzy w sprawwach odzywiania jest
    przerażająca.Poniżej lista lekarzy którzy dostali "certyfikaty" optymalnych i
    truja ludzi tłusta dietą:


    Wykaz wydanych certyfikatów Doradcy Żywienia Optymalnego

    Lp.p Nazwisko i imię - Numer certyfikatu - Data wydania

    1 dr n. med. Aleksander Pietrzycki 1 21.04.2001
    2 Lek.med.Danuta Sztwiertnia 2 21.04.2001
    3 Lek.med. Józef Kozak 3 21.04.2001
    4 Lek. med. Bogdan Borejko 4 21.04.2001
    5 Lek.med. Arkadiusz Kuna 5 21.04.2001
    6 Lek. med. Jacek Kuna 6 21.04.2001
    7 Lek. med. Irena Staniszewska 7 21.04.2001
    8 Lek. med. Jan Wróbel 8 21.04.2001
    9 Lek. Med. Barbara Dąbrowska 9 21.04.2001
    10 Lek.med.Henryka Stepień Rusecka 10 21.04.2001
    11Lek.med. Agata Płowecka 11 21.04.2001
    12 Lek.med.Krzysztof Krupka 12 21.04.2001
    13 Lek.med.Ewa Bednarczyk Witoszek 13 21.04.2001
    14Lek. Med. .Przemysław Pala 14 21.04.2001
    15 Lek. stom. Janina Kluczyńska 15 21.04.2001
    16 Lek. stom. Iwona Bystry Certyfikat nie został wydany 16 21.04.2001
    17 Lek. med. Urszula Witowska 17 21.04.2001
    18 Lek. med. Jan Giza 18 21.04.2001
    19 Lek. med. Jan Guzek 19 21.04.2001
    20 Lek. med. Andrzej Strzałkowski 20 21.04.2001
    21 Lek. med. Barbara Dąbrowska 21 21.04.2001
    22 Lek. med. Ewa Łukaszek 22 21.04.2001
    23 Dr Andreas Kempny 23 21.04.2001
    24 Lek. Med. Tadeusz Łowicki 24 21.04.2001
    25 Lek. med. Aleksander Grigorijew 25 21.04.2001
    26 Lek. Med. Maciej Garbień 26 21.04.2001
    27 Lek. med. Barbara Bryll 27 21.04.2001
    28 Lek. med. Mariusz Głowacki 28 21.04.2001
    29 Lek. med. Agnieszka Wudarczyk 29 21.04.2001
    30 Lek. med. Roman Lubniewski 30 21.04.2001
    31 Lek. med. Wiesław Jagiełko 31/2001 09.02.2001
    32 Lek. med. Agnieszka Żurawska 32/2001 20.07.2001
    33 dr. n. med. Marian Mandecki 33/2001 24.04.2001
    34 lek. med. Eleonora Danuta Nowosad Litwin 34/2001 5.09.2001
    35 Lek. med. Janina Gąsior 35/2001 07.09.2001
    36 Lek. med. Ilona Wawak 36/2001 09.02.2001
    37 Dr n. Med. Andrzej Becker 37/2001 09.02.2001
    38 Lek. med. Krzysztof Michalak 38/2001 09.02.2001
    39 Lek. med. Krzysztof Bobkiewicz 39/2001 21.07.2001
    40 Lek. stom. Bogusława Staff 40/2001 9.09.2001
    41 Dr Jan Jerzy Ponejko 41/2001 27.08.2001
    42 Lek. med. Grzegorz Piotrowsk Dortmund - Niemcy 42/2001 25.09.2001
    43 Lek. med Monika Kaczor 43/2001 26.10.2001
    44 Lek. med. Jolanta Tuszyńska 44/2001 20.10.2001
    45 Lek. med. Piotr Szafarek 45/2001 21.04.2001
    46 Lek. med. Andrzej Sumara 46/2001 9.11.2001
    47 Lek. med. Konrad Matyja 47/2002 7.01.2002
    48 Lek. med. Mariola Małecka 48/2002 22.02.2002
    49 Lek. med. Zofia Maria Szukalska 49/2002 11.02.2002
    50 Lek. med. Grzegorz Zientarski 50/2002 29.03.2002
    51Lek. med. Tomasz Piętowski 51/2002 03.03.2002
    52 Lek. med. Janina Kurjanowicz Zawadzka 52/2002 11.02.2002
    53 Dr n. Med. Krzysztof Wiśniewski 53/2002 12.04.2002
    54 Lek. Med. Marian Karczmarz 54/2002 17.05.2002
    55 Lek. med. Maria Dżoga Litwinowicz 55/2002 8.06.2002
    56 Dr nauk. Med. Danuta Laskowska 56/2002 21.12.2001
    57 Lek. med. Maciej Brzeziński 57/2002 26.05.2002
    58 Lek. med. Barbara Ogórkiewicz 58/2002 21.06.2002
    59 Dr med. Alexandra Malinowski Niemcy Diseldorf 59/2002 5.07.2002
    60 Lek. med. Anna Izdebska 60/2002 27.02.2002
    61 Lek. med. Violetta Grędzińska 61/2002 26.05.2002
    62 Lek. med. Krystyna Szestopałko 62/2002 26.07.2002
    63 Lek. med. Elżbieta Cwynar 63/2002 5.07.2002
    64 Lek. med. Wanda Dłużej Kajewska 64/2002 11.08.2002
    65 Lek. med. Henryka Wilczek 65/2002 10.09.2001
    66 Lek. med. Wanda Dłużej Kajewska 66/02 11.08.2002


    - Ciekawe też że PAn Minister Zdrowia jakoś toleruje pomysł finasowania badan
    nad dietą Kwąsniewskiego zgłoszony przez posła Aumillera..
    .
    Minister Zdrowia Leszek Sikorski: ministra finansów. Dlatego kieruję do pana
    ministra pytanie: Czy nie uważa
    pan za zasadne, aby zlecić badania kliniczne nad skutkami diety optymalnej
    wdrażanej przez dra Jana Kwaśniewskiego? Dziękuję.

    Mogę rozważyć, i takie rozmowy rozpocząłem z Instytutem Żywności i

    . Dziwen i ciekawe .. Noi ytslę

    >. Dziekuję za cierpliwośc w czytaniu i prosze o rzeczowy komentarz- przede
    wszystkim o odpowiedx na jedno pytanie:
    - CZy jako osoba uważająca się za specjaliste uważasz Chinese Helath Study za
    JUNK- wiedze czy może nie??
    pzdrv
  • Gość: Artur IP: *.sdh.ca 09.08.03, 00:30
    Gość portalu: brumbak napisał(a):
    > >. Dziekuję za cierpliwośc w czytaniu i prosze o rzeczowy komentarz- przede
    > wszystkim o odpowiedx na jedno pytanie:
    > - CZy jako osoba uważająca się za specjaliste uważasz Chinese Helath Study za
    > JUNK- wiedze czy może nie??
    > pzdrv
    Brumbak, jestes na dobrej drodze jezeli starasz sie dochodzic prawdy ale do
    prawdy dochodzi sie watpiac we wszystko co sie czyta.
    Przepraszam, ale nawal pracy zabrania mi poswiecic zbyt duzo czasu na dyskusje
    ktora zatacza coraz wieksze kregi. Od czasu do czasu w ramach swojej pracy
    pisze krytyczne analizy naukowych publikacji, ale zawsze jest to czynnosc
    zajmujaca sporo czasu, a ja tego czasu obecnie mam malo.
    Nie wiem na ile dobra jest ta praca o ktora pytasz, ale nigdy nawet najlepsza
    metodycznie praca naukowa nie stanowi 100 procentowego dowodu. Zawsze nalezy
    ocenic calosc literatury opublikowanej w danej dziedzinie.
  • Gość: hydrogen IP: 80.50.101.* 11.08.03, 12:09
    Uważasz, że myślący człowiek nie zastanowi się, patrząc na nazwiska 60 paru
    lekarzy optymalnych, czy aby na pewno wszyscy oni są kretynami którzy dali się
    nabrać jakiemuś oszołomowi???


    Do Artura:
    >Bo o tych dzialajacych alternatywnych terapiach nie da
    >sie przeciez duzo powiedziec: zwykle nieznany jest ich mechanizm dzialania i
    >tylko opisane lub nawet potoczne obserwacje sugeruja ich skutecznosc.

    Ja myślę, że skuteczność jest najważniejszym kryterium. Sporo czasu minie zanim
    naukowcy będą dysponować kompletną wiedzą nt działania organizmu ludzkiego.
    Zapewne nikt nie będzie nawet w stanie tej wiedzy objąć. Czyli funkcjonowanie
    organizmu ludzkiego jako całości nadal nie będzie przez nikogo w pełni poznane.

    Żywienie optymalne jest skuteczne. Pozwala wyleczyć wiele chorób choć być może
    w niektórych przypadkach naukowcy mieliby kłopot z podaniem precyzyjnego
    mechanizmu jak dochodzi do wyleczenia. Tyle że chorych nie interesują
    mechanizmy tylko właśnie skuteczność.

    Co do naukowego uzasadnienia diet Kwaśniewskiego i Atkinsa to trzeba sie po
    prostu trochę wysilić i poszukać. Jeśli chodzi o Atkinsa to niedawno
    opublikowano przecież badania (cytowane zresztą na forum), że dieta ta
    gwarantuje chudnięcie i wpływa dobrze na 3-glicerydy i cholesterol. Badania
    potwierdzające korzystny wpływ diet wysokotłuszczowych były znane już w latach
    60 tych i wcześniej. Przegląd tych badań (oraz pokazanie bezzasadności szeroko
    lansowanej diety wysokowęglowodanowej) można znaleźć w książce dr W.
    Lutza "Życie bez pieczywa".

    Jeszcze raz powtórzę: trzeba się trochę wysilić: poszukać i pomyśleć. Niestety
    wielu lekarzy wyznaje ilościowe kryterium prawdy. Coś w rodzaju: kto głośniej
    szczeka ten ma rację.

    Pozdrawiam











Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka