Dodaj do ulubionych

Medyczne mity - kity

09.01.08, 11:26
MITY nie tylko są medyczne, także dotycza kazdej dziedziny naszej rzeczywistosci.

Dlaczego czlowiek wierzy w MITY?
Przyczyna wiary w MIT jest bardzo prosta. Wynika z ludzkiego LENISTWA. Malo kto stara sie weryfikowac przekazywane informacje i w ten sposób przesylane są od pokolenia do pokolenia.

Proponuje Gazecie Wyborczej poruszyc bardzo ciekawy temat: DLACZEGO WIERZYMY ?
Z tego tematu można wyprowadzic bardzo ciekawe wnioski dla czlowieka i może wreszcie zrozumie jakie popelnia bledy, tworzac wlasna rzeczywistosc, ktora może być przyczyna wlasnego UPADKU.

Brawo dla Gazety Wyborczej!
Za czastka poczatku w dobrym KIERUNKU.
Edytor zaawansowany
  • 09.01.08, 11:53
    Pani Małgorzatko.
    Po pierwsze brawo za (chyba) brak powiązań z
    jakimkolwiek sponsorem artykułu.
    Wiadomo,że fala mitów rodem z REKLAM pojawiła się w
    czasie rozbuchania konsumpcjonizmu.
    Widać to i na ogłoszeniach ściennych z zamtuzów, z
    odkopanych choćby Pompejów. Tamże o jakiejś pre-
    wiagrze pisano.
    A naukowe doniesienia falują swymi nasileniami się w
    powiązaniu z lobbies
    producentów, oraz z udaniem/nie udaniem się zbiorów
    winorośli...
    .
    I tłumacz potem takiemu jakkrowienarowie, że też we
    wszystkich KOLOROWYCH, antocyjanami wybarwionych
    owocach są te inkryminowane cudowne składniki
    antyutleniaczowe, jak w ich produkcie fermentacji.

    [...w formie herbaty, kawy...]
    - one pono ZWIĘKSZAJĄ pragnienie , nie gasząc go.
    Koktail? Koktail CZEGO? Wypiłem drink - SUSZYMIĘ.
    Ot, potem syndrom łaknienia właśnie wody.
    .
    [...szare komórki (...) tyle mamy i już.]
    Prasa naukowa - dla siwowłosych oto nadzieja wreszcie -
    donosi, że i w wieku starszym tworzą się NOWE neurony
    i nowa sieć ich powiązań.
    I to nie tylko pourazowo!
    .
    [...w jakimkolwiek amerykańskim szpitalu...]
    Oto sedno sprawy.
    Tylko HAMERYKA wyrocznią dla świata nauki.
    Największy odkurzacz wysokoczołych "błyskotliwych"...
    ...
  • 09.01.08, 12:40
    Konsupcjonizm istnieje od samego poczatku ewolucji czlowieka, a znim MITY.

    MITY zwiazane z konsupcjonizmem są inne w odroznieniu do MITOW intelektualnych.
    Jeden i drugi jest KLAMSTWEM.

    MITY zwiazane z konsupcjonizmem maja jeden cel, tym celem jest kasa.
    MITY intelektualne dotycza wywyzszenia jednej mysli nad druga.

    Wniosek jest bardzo prosty - MITY to ZLO.

    MITEM jest także kazda RELIGIA.


  • 09.01.08, 21:17
    Przyznam, że sam w 2 z podanych mitów wierzyłem. Ciekawy spis. Natomiast dziwi
    mnie jak ludzie mogą wierzyć w taką bzdurę, że wykorzystujemy tylko 10% mózgu.
    Jaki sens ewolucyjny byłby w ukształtowaniu się narządu w 90%
    niewykorzystywanego? Żaden. Oczywiste przecież jest, że mózg nie jest
    odpowiedzialny jedynie za myślenie. On przecież kontroluje każdy proces w naszym
    organiźmie, a to wymaga sporo zasobów.

    --
    Idiota i Debil <= Nie klikaj tam, bo ujrzysz idiotę i debila.
  • 12.01.08, 11:07
    "Oto siedem mitów, które Amerykanie niedawno opisali w "British
    Medical Journal". Niektóre są zaskakujące." - czyli Kossobudzka nie
    twierdzi, że to jej własne przemyślenia. Zapewne Der Spiegel również
    opiera się na tym artykule w BMJ.
    --
    Od deski do deski: mój blog o książkach
  • 12.01.08, 16:03
    semafor.semafor napisał:

    > "Oto siedem mitów, które Amerykanie niedawno opisali w "British
    > Medical Journal". Niektóre są zaskakujące." - czyli Kossobudzka
    nie
    > twierdzi, że to jej własne przemyślenia. Zapewne Der Spiegel
    również
    > opiera się na tym artykule w BMJ.

    DOPISANE PO UWAGACH FORUMOWICZOW.
  • 12.01.08, 18:07
    Medyczne mity - kity
    Margit Kossobudzka
    2008-01-09, ostatnia aktualizacja 2008-01-09 08:35

    post jest z 10!!
  • 12.01.08, 23:44
    lechpierwszy napisał:

    > semafor.semafor napisał:
    >
    > > "Oto siedem mitów, które Amerykanie niedawno opisali w "British
    > > Medical Journal". Niektóre są zaskakujące." - czyli Kossobudzka
    > nie
    > > twierdzi, że to jej własne przemyślenia. Zapewne Der Spiegel
    > również
    > > opiera się na tym artykule w BMJ.
    >
    > DOPISANE PO UWAGACH FORUMOWICZOW.

    Oto nastepne KLAMSTWO !
    Byłem jednym z pierwszych czytajacych ten artykul, tuz po jego zamieszczeniu na portalu GW i nie stwierdzam aby cos zostalo dopisane.

    Widze, ze MITY to ulubiona forma u wiekszosci forumowiczow !

    Jedyny blad jaki GW zrobila to, ze niezbyt jasno okreslila prawowitego autora tekstu.


    --
    andrzej369
  • 12.01.08, 13:47
    Niekuniecnie. Juz pare miesiecy temu widzialam podobny artykul w
    ktoryms angielskojezycznym servisie interenetowym. Widac i Spiegel
    zerznal.
  • 12.01.08, 13:11
    > Jaki sens ewolucyjny byłby w ukształtowaniu się narządu w 90%
    > niewykorzystywanego?

    Bo ewolucja to kolejny "mit", czy tez raczej teoria stale modyfikowana, al ena
    ktora wciaz brak dowodow.
    Dziwne komu na mysl moglo przyjsc, ze 90% mozgu lezy odlogiem- w tym okresleniu
    zawsze chodzilo o mozliwosci ludzkie w stosunku do uczenia sie, ktore nigdy sie
    nie koncza (a przynajmniej tego nie zaobserwowalismy), a ktore przerywa smierc.
    Oczyscie 1 czy 10% to tylko szacunek.

  • 12.01.08, 15:18
    > Bo ewolucja to kolejny "mit", czy tez raczej teoria stale modyfikowana, al ena
    > ktora wciaz brak dowodow.

    Niepodważalnym dowodem jest genetyczna zbieżność organizmów. Na przykład różnice DNA małp i ludzi nie przekraczające 2 procent całego genomu. Dokształć się.
  • 12.01.08, 17:05
    > Niepodważalnym dowodem jest genetyczna zbieżność organizmów. Na przykład różnic
    > e DNA małp i ludzi nie przekraczające 2 procent całego genomu.

    I...?
    >Dokształć się.
    Zacznij myslec. I obiektywnie oceniaj fakty a nie dobieraj fakty to teoryjek.

  • 12.01.08, 17:14
    Żeby człowiek uważający teorię ewolucji za błędną kazał innemu zacząć myśleć!!
    Nawet nie wiem jak to nazwać.
    --
    Polska jest jak dziecko z zespołem Downa - trzeba ją kochać ale cudów się
    spodziewać nie należy.
  • 12.01.08, 19:03
    > Żeby człowiek uważający teorię ewolucji za błędną kazał innemu zacząć myśleć!!
    Twoje argumenty kompletnie mnie przekonaly. Zachowujesz sie jak KK z monopolem
    na racje.

    > Nawet nie wiem jak to nazwać.

    Mozesz to nazwac intelektualna inkwizycja.

  • 12.01.08, 18:42
    > I...?

    Śmieszny jesteś :)
    To w takim razie na co dowodem jest genetyczna zbieżność organizmów? A może ją też zakwestionujesz? Czy może przedstawisz nam łaskawie poglądy "kreacjonisty"?

    Niesamowite, że ludzie, którzy potrafią zamieścić odpowiedź, nawet tak jałową, na forum w internecie, światopoglądowo (lub wykształceniem) tkwią w XIXw. Wstyd dla 'lukaswu', wstyd dla systemu oświaty, wstyd dla Polski.
  • 12.01.08, 19:08
    > Śmieszny jesteś :)
    Czysta merytoryka.

    > To w takim razie na co dowodem jest genetyczna zbieżność organizmów?
    Nie wiem Ty ja wyjasnij; ja sie pytalem o te ogniwa posrednie.
    A może ją
    > też zakwestionujesz?

    Nie, pytam tylko czego to dowodzi Twoim zdaniem. Nie odpowiedziales.

    Czy może przedstawisz nam łaskawie poglądy "kreacjonisty"?

    Wyobraz sobie, ze nie.
    >
    > Niesamowite, że ludzie, którzy potrafią zamieścić odpowiedź, nawet tak jałową,
    > na forum w internecie, światopoglądowo (lub wykształceniem) tkwią w XIXw. Wstyd
    > dla 'lukaswu', wstyd dla systemu oświaty, wstyd dla Polski.

    Kolejny merytoryczny argument, nawiedzonego ewolucjonisty. Podziwiam glebie twej
    wypowiedzi.

    Jesli nie chcesz dyskutowac powaznie to odpuscmy sobie, bo rzeczywiscie zaczne
    watpic w logczne myslenie i otwartosc umyslow tych tzw oswieconych.

  • 12.01.08, 20:26
    :) lukaswu, gratuluje wykorzystania swojego mózgu w 10%.
  • 12.01.08, 20:42
    Kolejny merytoryczny rozmowca. Wole swoje 10 niz twoje 100%.
  • 13.01.08, 14:55
    No tak, skoro ktoś nie przyjmuje do wiadomości FAKTÓW, to rzeczywiście nie ma dyskusji. Genetyczna zbieżność organizmów jest dowodem ewolucji - to całkiem proste, wystarczy pomyśleć. Oznacza to, że na pewnym etapie rozwoju dwa organizmy miały wspólnego przodka, ale w wyniku nieukierunkowanych i przypadkowych mutacji genetycznych organizmy te rozdzieliły się na dwa osobne gatunki. Mówiąc prościej - od pewnego momentu zaczęły ewoluować osobno, zgodnie z zasadą przetrwania najlepiej przystosowanych. Dowodów na to jest tyle, że tylko człowiek szalony mógłby to kwestionować - odsyłam do publikacji fachowych i/lub podręczników szkolnych.

    Zresztą, jednym z niepodważalnych dowodów ewolucji jest to, że od początku istnienia życia liczba gatunków stale rośnie, zamiast maleć. Takie są fakty.

    lukaswu - może zaczniesz przedstawiać swoje poglądy, zamiast ograniczać się do komentowania cudzych?
  • 12.01.08, 22:50
    Czy nie uległeś terrorowi intelektualnemu ewolucjonistów?
    Przecież znany neurolog Anthony Smith w książce Umysł napisał: "Faktem jest to,
    że mózg Bulowa, Mozarta i Atkina odziedziczony zostało po długim szeregu łowców
    i zbieraczy. Dlaczego, u licha, a przede wszystkim - w jaki sposób wykształcił
    się taki mózg, który potrafi zapamiętywać symfonie i wykonywać w pamięci
    skomplikowane działania arytmetyczne, skoro jego potrzeby jego potrzeby w erze
    paleolitycznej były bez wątpienia dużo mniejsze? I druga wielka zagadka:
    dlaczego ten proces rozwoju zatrzymał sie co najmniej 100 000 lat temu?"
    Wydaje mi się, że ta pewność siebie ewolucjonistów, to albo brak krytycyzmu,
    albo wyprany i zniewolony umysł przez niby autorytety.
  • 13.01.08, 00:47
    Ewolucja to najbardziej prawdopodobna ze wszystkich teorii. Co za nią przemawia?

    1. Podobieństwo organizmów żyjących w tych samych epokach.

    2. Im bliżej czasowo organizmy zbliżone, tym ich DNA pokrywa się w coraz
    większym stopniu.

    3. Kontrolowa ewolucja psów i wyodrębnienie się ich ras na naszych oczach przez
    ostatnie kilkaset lat.

    4. J.w. tylko, że z gołębiami. Jako, że gołębie żyją krótko, to nawet jeden
    hodowca jest wstanie stworzyć nowe odmiany gołębi.

    5. Czysta logika. Bardziej przystosowany organizm ma większe szanse przeżycia
    niż mniej przystosowany. Dzięki temu organizmy dążyły do coraz lepszego
    przystosowania do danego środowiska.


    Oczywiście to tylko kilka przykładów. Nie jestem naukowcem, więc nie podam Ci
    wszystkich. Ale znajdź mi teorię, za którą by więcej przemawiało niż za teorią
    ewolucji. Bo jak narazie nikomu się to nie udało.

    PS. Zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że może jakaś wyżej rozwinięta
    cywilizacja zrobiła sobie z nas jaja i stworzyła Ziemię dopiero wczoraj, ale tak
    żeby wyglądała ona na istniejącą już 4.6 miliarda lat. Jednak nie ma żadnych
    przesłanek, które by na to wskazywały, a prawdopodobieństwo tego jest tak małe,
    że nie ma sensu wierzyć w tego typu kreacjonistyczne teorie.

    --
    Idiota i Debil <= Nie klikaj tam, bo ujrzysz idiotę i debila.
  • 12.01.08, 10:26
    słowo "konsumpcjonizm" zostało przez ciebie użyte 3 razy i za każdym
    razem z tym samym błędem. nie gra mi to z twoją jakże oświeceniową i
    przesyconą intelektualizmem wypowiedzią ;)
  • 09.01.08, 14:05
    [...w formie herbaty, kawy...]
    - one pono ZWIĘKSZAJĄ pragnienie , nie gasząc go.
    A to jest czesc druga mitu o koniecznym wypijaniu 8 szklanek wody (z
    rozumieniu mineralnej). To nic ze dziesiatki tysiecy ludzi na
    swiecie wlasciwie nie pije innych plynow (a do tych i ja sie na
    codzien zaliczam). Swoja droga to nie wina naukowcow, tylko
    wzajemnego niezrozumienia sie. Bo dla naukowca stwierdzenie, ze
    czlowiek potrzebuje dziennie przeciettnie ok 2 litrow wody (co jest
    absolutnie prawda) nie oznacza ze powinien wlac w siebie 2 litrowa
    butelke w.stolowe lub minrralnej. Nawet by mu to do glowy nie
    przyszlo. Bo 2 litry H2O i na dobra sprawe przyjac mozna w
    ziemniakach i steku (odpowiednio duzej ilosci;). Ot, taka mala
    roznica w percepcji swiata...
  • 12.01.08, 10:42
    Oby się {Lechpierwszy} nie mylił...
  • 09.01.08, 11:54
    "Wybór dokonany przez Amerykanów można by z łatwością powiększyć
    choćby o to, że karmienie piersią chroni przed zajściem w ciążę".

    To zabrzmiało trochę tak, jakby autorka mówiła na podstawie
    gorzkiego doświadczenia :-)) Jeśli tak, gratulacje! :-))

    --
    Od deski do deski: mój blog o książkach
  • 12.01.08, 13:55
    Wielu juz wie ze jest dobry i zly ale nie mowi sie o tym ze
    podwyzszony (ale nie bardzo wysoki) cholesterol moze byc pozyteczny.
    Mit tez zostal rozpowszechniony na poczatku lat '50 na podstawie
    swiadomie wyselekcjonowanych dany.
  • 09.01.08, 11:57
    Czy MITY tworzone są SWIADOMIE ?
    NIE !
    MITY powstaja z ludzkiego LENISTWA i niemaja nic wspolego ze SWIADOMOSCIA, a jedynie z jej brakiem.
    Bardzo czesto wynikaja z dzialania PODSWIADOMEGO bądź ludzkiej intuicji.
    Czy jest to KLAMSTWO ?
    Dla mnie TAK !
    Dla wiekszosci NIE, chyba ze zostanie podwazony dowodowo.

    Wniosek jest bardzo prosty.
    Starajmy sie weryfikowac przekazywanie naszych "prawd". Te owe "prawdy" wiecej szkody czlowiekowi przynosza niż SWIADOME KLAMSTWA.



  • 09.01.08, 11:59
    Brakuje tu jeszcze obalania jednego mitu:
    karmienie piersią zniekształca piersi.
    .
    Albo na odwrót:
    staniki zmniejszają opadanie damskiego biustu.
    Lub biustu sumoki.

    Naciski/lobby producentów staników nie zadziałało?
  • 09.01.08, 21:13
    a tu przedpisca zaprezentowal kolejny mit: wiare w to, ze staniki nie
    powstrzymuja opadania biustu.
    Nie tylko powstrzymuja, ale, dobrze dobrane, sa w stanie uniesc biust juz
    opadniety, bo miekkie tkanki biustu poddawane codziennie odpowiedniemu dzialaniu
    daja sie ladnie ksztaltowac. Jesli dlugotrwalym naciskiem mozna zmienic ksztalt
    kosci, to co dopiero tkanek miekkich.

    Jesli kogos interesuja zasady prawidlowego doboru stanika i wplywu stanikow na
    biust warto zajrzec na odpowiednie form:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32203
  • 09.01.08, 12:11
    Najwiecej MITOW w dziejach ludzkosci powstalo dzieki FILOZOFOM i IDEOLOGOM. Jednym slowem można by rzec - za MITY są odpowiedzialni INTELEKTUALISCI.
    Dlaczego?
    Intelektualisci dzialaja na podstawie swoich MYSLI, a mysl może być BLEDNA. Bardzo rzadko bierze sie pod rozwage MYSLI przeciwne. Z MYSLAMI przeciwnymi "walczymy".
  • 09.01.08, 13:03
    Drobna uwaga !
    Prawdziwi naukowcy nie tworza MITOW, poniewaz swoje odkrycia opieraja na WERYFIKACJI (dowodach).

    Nazywac sie naukowcem jeszcze nie oznacza, ze sie nim jest.
    Forma przed nazwiskiem jest tylko forma, a nie swiadczy i dowodzi o predyspozycjach naukowych.
    Takich "naukowych" FORMALISTOW mamy tysiace i sadze, ze o takich Pani mowi.
    Gdyby było inaczej, bylaby to obraza dla PRAWDZIWYCH naukowcow, którzy nigdy nie podporzadkowuja sie lobby dla owych MITOW.






  • 09.01.08, 13:36
    ".., bron Boze, nie jedz indyka..."

    Uwazam, ze poslugiwanie sie tym imieniem wszedzie i wkazdej sytuacji ludzkiej rzeczywistosci jest najwiekszym MITEM jaki zostal stworzony przez czlowieka.
    Tym MITEM posluguja sie wierzacy i niewierzacy.
    To dowodzi, ze nasza psychika jest bardzo podatna na MITY.
    Wiedza o tym Ci co tworza SWIADOMIE, nastepne MITY.
    To okreslam jako KLAMSTWO SWIADOME.

    Ja uwazam, ze Pani redaktor uzyla slowo Bog PODSWIADOMIE, jak czyni to zdecydowana wiekszosc ludzi. Uzywaja tego slowa nawet ateisci.
    Czyli zobaczmy jak gleboko pokoleniowo, mamy zakodowany ten MIT w naszej psychice.

    MITY należy weryfikowac,
    dla naszego dobra !
    Jeżeli tego nieuczynimy to mogą być przyczyna naszej zguby.



  • 09.01.08, 15:08
    Ten artykuł wydaje mi się powierzchowny.Jak to-jeśli coś jest nie udowodnione to
    jest nieprawdziwe?
    Jeżeli chcemy coś odkłamać,bo nie jest potwierdzone badaniami,to wypadałoby
    zrobić to przy pomocy badań.
    A cóż to za dowód stwierdzenie,że dawniej ludzie czytali przy świecach,gdzie są
    wyniki badań ich wzroku?
  • 09.01.08, 16:08
    orjot0 napisał:

    > Ten artykuł wydaje mi się powierzchowny.

    Cale nasze zycie jest bardzo powierzchowne !
    Ten artykul to dobry kierunek.

    Jak to-jeśli coś jest nie udowodnione t
    > o
    > jest nieprawdziwe?

    Nie wszystkie MITY można obalic dowodami. Dlatego uzywam okreslenia WERYFIKACJA. Dodalbym, ze musi nastapic w poczatkowej fazie gloszenia MITU. Po pewnym okresie jest już za pozno i ma szanse pozostac MITEM "wiecznym".

    > Jeżeli chcemy coś odkłamać,bo nie jest potwierdzone badaniami,to wypadałoby
    > zrobić to przy pomocy badań.

    Jak wyzej.

    > A cóż to za dowód stwierdzenie,że dawniej ludzie czytali przy świecach,gdzie są
    > wyniki badań ich wzroku?

    Tu masz racje, to jest NAUKA i można odklamac dowodowo w kazdym czasie naszego istnienia.


    --
    andrzej369
  • 12.01.08, 10:22
    > Cale nasze zycie jest bardzo powierzchowne !
    chyba twoje, jeśli używasz 10% mózgu :-P


    > Nie wszystkie MITY można obalic dowodami. Dlatego uzywam okreslenia WERYFIKACJA
    E, to jakieś twoje teorie. Jeśli czegoś (prawdziwości/nieprawdziwości mitu) nie
    możesz stwierdzić w powtarzalnym doświadczeniu, to niestety nie możesz
    twierdzić, że tak faktytcznie jest albo nie jest. Jest to ciągle teoria.


    Kurczę, ale ja jestem pewien, że włosy się robią twardsze . Pamiętam początki
    mojej brody - cienkie, rzadkie, miękkie włoski, które łatwo było golić pod włos.
    A teraz niechbym tylko spróbował...
  • 12.01.08, 19:28
    Bos sie w miedzyczasie zestarzal.
  • 13.01.08, 11:46
    ania.downar napisała:

    > Bos sie w miedzyczasie zestarzal.

    W szkole średniej mieliśmy chłopaka który ogolił sobie jedną nogę :)
    Po paru tygodniach ta ogolona była zarośnięta jak u małpy, ta której nie ruszał
    nie uległa zmianie. Z mojego punktu widzenia był to eksperyment potwierdzający
    twierdzenie o obcinaniu włosów i nikt mi nie wmówi że jest to mit. Wolę wierzyć
    własnym oczom niż teoretykom "cos nie istnieje bo nie przeprowadzilismy badań
    potwierdzających istnienie".
  • 12.01.08, 08:46
    Nie mówiąc o ilości tekstów, które mieli do dyspozycji.
    --
    mmr.blox.pl/html Mój człowiek w Anglii
  • 09.01.08, 18:22
    > Wybór dokonany przez Amerykanów można by z łatwością
    > powiększyć choćby o to, że karmienie piersią chroni
    > przed zajściem w ciążę.

    To akurat żaden mit, że karmienie piersią znacznie opóźnia pierwszą miesiączkę i
    jajeczkowanie:
    www.erodzina.com/index.php?id=33,423,0,0,1,0
    A że nie na 100 procent przez przynajmniej dwa lata po narodzinach, jakby
    niektórzy może sobie chcieli? Cóż, na 100 procent to jedynie umrzemy. Pozdrawiam.
  • 09.01.08, 18:51
    znacznie opóźnia pierwszy okres po porodzie? Jak bardzo? Ja miałam osiem tygodni
    po porodzie, a karmiłam wyłącznie piersią. I tyle w temacie.
    --
    Jede Wahrheit braucht einen Mutigen, der sie ausspricht.
  • 09.01.08, 19:17
    No to jesteś wyjątkiem, ktoś musi w końcu być w tym dolnym 1 procencie rozkładu.
    Tylko czy coś z tego wynika?
  • 12.01.08, 08:50
    Tak, zmienia - uściślenie, że karmienie piersią może ale nie musi
    opóźniać powrót kobiety do fazy płodności.

    No i dla tego jednego procenta może zmienić bardzo dużo - np.
    rodzinę czterosobową w pięcioosobową.

    --
    mmr.blox.pl/html Mój człowiek w Anglii
  • 15.01.08, 14:18
    > No i dla tego jednego procenta może zmienić bardzo dużo
    > - np. rodzinę czterosobową w pięcioosobową.

    Nie wiem, czy wiersz, ale prezerwatywa ma mniejszą skuteczność niż 99%.
  • 12.01.08, 23:06
    Ze skuteczosc karmienia jako metody antykoncepcyjnej jest mitem? (U
    jednych jes, u innych nie, tylko jak bedzie u ciebie to juz tego nie
    wiesz, zanim nie sprawdzisz :)
  • 09.01.08, 19:10
    Czlowieku Ty puchu marny !
    Najpierw sprobuj zrozumiec PRZEPIEKNA nature (rzeczywistosc PRAWDZIWA), a dopiero pozniej ja poprawiaj !
  • 12.01.08, 20:34
    a potem zdziwienie, że jedno dziecko jeszcze przy piersi a następne w drodze..
    ale może jakiś niesłychany zbieg przypadków mnie osaczył.
  • 09.01.08, 19:49
    "Wybór dokonany przez Amerykanów można by z łatwością powiększyć choćby o to, że
    karmienie piersią chroni przed zajściem w ciążę."

    Nie, nie można by "z łatwością powiększyć". Bo to nie mit, tylko naukowo
    stwierdzony fakt.
    Przy czym nie chodzi tu o karmienie piersią samo w sobie, lecz o ***karmienie
    wyłącznie piersią, na żądanie, w ciągu pierwszych 6 miesięcy życia dziecka,
    kiedy u matki po porodzie nie wystąpiła jeszcze miesiączka***. Jest to tzw.
    Metoda LAM (Lactation Amenorrhea Method - Metoda laktacyjnego braku miesiączki)

    Metodę LAM uznaje się w ciągu pierwszego półrocza za równie skuteczną jak
    jednoskładnikowa pigułka antykoncepcyjna (czyli ryzyko ciąży 1-2% procent) POD
    WARUNKIEM ŻE:
    - dziecko jest karmione wyłącznie piersią, nie dopajane, nie dokarmiane
    - karmione na żądanie, często, im częściej tym lepiej; co najmniej co cztery
    godz w ciągu dnia, i co najmniej raz w nocy
    - ssie tak długo jak chce przy każdym karmieniu
    - kobieta zaczyna używać innej metody antykoncepcyjnej *natychmiast po pierwszej
    miesiączce*
    (czyli jakimkolwiek krwawieniu po 56 dniach od porodu)

    (Z wiekiem dziecka ryzyko zajścia zwiększa się, choćby jeszcze nie wystąpiła
    miesiączka; w drugim półroczu życia dziecka wynosi 3-6 procent.)

    Oto garść linków na ten temat:
    www.ffprhc.org.uk/admin/uploads/breastfeeding.pdf (ang.)
    www.npr.prolife.pl/LAM.htm
    www.attract.wales.nhs.uk/question_answers.cfm?question_id=1293 (ang.)
    www.laktacja.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=567&Itemid=143
    www.waba.org.my/specialpages/lam/lam.htm (ang.)
  • 10.01.08, 11:37
    kaeira napisała:

    > Metodę LAM uznaje się w ciągu pierwszego półrocza za równie skuteczną jak
    > jednoskładnikowa pigułka antykoncepcyjna (czyli ryzyko ciąży 1-2% procent) POD
    > WARUNKIEM ŻE:
    (...)

    > - kobieta zaczyna używać innej metody antykoncepcyjnej *natychmiast po pierwsze
    > j
    > miesiączce*

    ***********************************

    No tak, ale wtedy picie wody też można uznać za metodę antykoncepcyjną.

  • 10.01.08, 12:11
    > No tak, ale wtedy picie wody też można
    > uznać za metodę antykoncepcyjną.

    Jaką Ty wodę pijasz, że opóźnia Ci ona okres o wiele miesięcy oraz zapobiega
    jajeczkowaniu przed nim?
  • 11.01.08, 10:55
    sunday napisał:

    > > No tak, ale wtedy picie wody też można
    > > uznać za metodę antykoncepcyjną.
    >
    > Jaką Ty wodę pijasz, że opóźnia Ci ona okres o wiele miesięcy oraz zapobiega
    > jajeczkowaniu przed nim?

    ***********************************

    Każda woda będzie dobra, o ile stosowany będzie inny środek antykoncepcyjny.
    Tak, jak napisał(a) 'kaeira'.

    A ja to w ogóle nigdy nie miałem, nie mam i nie będę miał okresu. Nie ta płeć.

  • 12.01.08, 13:23
    To jakas bzdura - karmilam swojego syna tylko i wylacznie piersia do 8 m-ca zycia niemalze 24h/dobę (mial refluks i wymiotowal po kazdym karmieniu) - przerwy miedzy karmieniami dluzsze niz polgodzinne byly zadkościa i to dopiero po 3 m-cach, a pierwszej miesiaczki po dostalam 5 tyg po porodzie.
  • 12.01.08, 23:01
    Wierzac swiecie w ta metode, kolezanka ma 3 dzieci (to drugie jakos
    nie dalo jej do myslenia;) z roczna roznica (zreszta i dawniej taka
    roznica nie byla rzadka). A co jak owulacja wystapi przed ta
    pierwsza miesiaczka? Nie u kazdej kobiety laktacja hamuje owulacje.
    Zdazaja sie przeciez rozne zaburzenia chormonalne...
  • 14.01.08, 03:06
    ZAWSZE owulacja występuje przed pierwszą miesiączką, czy to po porodzie, czy to
    w okresie dojrzewania. Miesiączka jest NASTĘPSTWEM owulacji. Problem polega na
    tym, że większość nie ma pojęcia co stosuje - udając, że stosuje LAM - jak
    koleżanka blablacz. Twierdzi, że bzdura, bo po 5 tygodniach miała miesiączkę -
    powinna wiedzieć, że po 3 tygodniach należy badać śluz - samo karmienie nie
    wystarczy. Są jeszcze inne zasady.
    jak się ich nie zna, to się nie pisze - że się je stosuje i że są bzdurą.

    A Ty titta skąd możesz wiedzieć, czy koleżanka spełniła warunki pomiaru? Czy
    badała śluz? Czy karmiła z odpowiednią przerwą? Czy odpowiednia ilość pokarmu
    szła? Czy NA PEWNO nie dopajała?
    Uczulam na "a moja koleżanka / ciocia / sąsiadka". Bo o pewności możemy mówić
    wyłącznie odnośnie siebie samej i to też - jak widać na przykładzie blablacz -
    niekoniecznie...
    --
    NPR - wykresy

    Młode
  • 14.01.08, 03:22
    Jak rozpoznać powrót płodności po porodzie

    Okres od dnia porodu, do wystąpienia pierwszej miesiączki nazywany jest okresem
    poporodowym. Czas trwania tego okresu zależy od sposobu karmienia niemowlęcia
    oraz indywidualnych cech organizmu.

    Podczas karmienia piersią gwałtownie podnosi się poziom prolaktyny –
    wydzielanego przez przysadkę mózgową hormonu stymulującego produkcję kobiecego
    pokarmu. Wysoki poziom prolaktyny wpływa blokująco na wydzielanie przez
    przysadkę hormonu FSH pobudzającego jajniki. Stąd przy tzw. ekologicznym
    (pełnym) karmieniu piersią zazwyczaj utrzymuje się niepłodność.

    Z ekologicznym, pełnym karmieniem niemowlęcia mamy do czynienia gdy:

    * dziecko karmione jest wyłącznie piersią, bez dopajania i dokarmiania,
    * ilość karmień w ciągu doby jest nie mniejsza niż 5-6,
    * dziecko jest karmione także w nocy,
    * przerwy między karmieniami nie są dłuższe niż 4 godziny w dzień i do 6
    godzin w nocy,
    * całkowity czas karmienia jest nie mniejszy niż 100 minut w ciągu doby.

    Przy takim sposobie karmienia zablokowane jest dojrzewanie komórki jajowej przez
    okres co najmniej 12 tygodni od porodu (jest to tzw. fizjologiczna niepłodność
    poporodowa). Obserwacje należy rozpocząć od 5-6 tygodniu po porodzie.

    Przy dokarmianiu dziecka butelką lub przy wyłącznie sztucznym karmieniu płodność
    może wrócić bardzo szybko (po 5 tygodniach). W takim przypadku za niepłodne
    można uważać tylko pierwsze trzy tygodnie po porodzie. Przy takim sposobie
    karmienia obserwacje należy rozpocząć od 4 tygodnia po porodzie.
    Zasady obserwacji po porodzie:

    Po ustaniu odchodów połogowych, a więc po około 3 tygodniach (lub więcej) od
    porodu, należy przez 10-14 dni obserwować odczucia i ewentualną wydzielinę w
    przedsionku pochwy, w celu ustalenia nowego tzw. Podstawowego Modelu
    Niepłodności (PMN). W tym czasie należy powstrzymać się od współżycia, aby
    obecność płynu nasiennego nie zakłócała obserwacji.

    Wyróżniamy trzy rodzaje PMN:

    * model „suchy”, czyli brak jakiejkolwiek wydzieliny i występujące odczucie
    suchości;
    * model ze stałą wydzieliną, czyli występowanie cały czas takiej samej
    wydzieliny o podobnym stopniu gęstości i dającej stałe odczucie w pochwie
    (zwykle „wilgotno”);
    * model mieszany, czyli występowanie naprzemiennie modelu suchego i stałej
    gęstej wydzieliny.

    Po ustaleniu modelu PMN systematycznie obserwujemy odczucia w przedsionku
    pochwy. Każde odchylenie od tego ustalonego modelu traktujemy jako
    rozpoczynającą się płodność. Ostatni dzień obecności jakiegokolwiek śluzu lub
    odchylenia od ustalonego PMN uznajemy za szczyt objawu śluzu. Wieczór 4-tego
    dnia po szczycie objawu śluzu jest końcem okresu potencjalnej płodności jeżeli
    nie nastąpił wzrost temperatury. Brak wzrostu temperatury po szczycie objawu
    śluzu oznacza, że nie doszło do owulacji i objaw śluzu może wrócić za jakiś
    czas. Może także pojawić się krwawienie nie poprzedzone wzrostem temperatury.
    Wówczas traktujemy jak okres potencjalnej płodności.

    Jeżeli wystąpił w tym czasie wzrost temperatury, to koniec płodności wyznaczamy
    według zasad wybranej metody. Pierwsza faza lutealna może być bardzo krótka,
    nawet 4-5 dni. Także w pierwszym cyklu po porodzie faza lutealna może być
    krótsza niż 10 dni.

    Przy częstym wstawaniu w nocy do dziecka pomiar temperatury jest miarodajny,
    jeśli zachowamy zasadę stałej godziny pomiaru i przez 1-2 godziny przed
    wykonaniem pomiaru nie będziemy wstawać z łóżka. Można wtedy wziąć dziecko do
    swojego łóżka lub poprosić kogoś z domowników o zaopiekowanie się niemowlęciem,
    tak, aby przed samym pomiarem zachować warunek spoczynku (nie trzeba koniecznie
    spać).
    Bardzo pomocna po porodzie jest obserwacja zmian szyjki macicy. Pojawienie się
    typowych objawów płodności jak miękkość, otwarcie i wysokie położenie,
    połączonych z objawem śluzu szyjkowego jest potwierdzeniem powracającej płodności.

    źródło: 28dni.pl/pomoc/obserwacja_po_porodzie
    --
    NPR - wykresy

    Młode
  • 10.01.08, 14:58
    Brawo !
    Oczywiście, ze TAK !
  • 12.01.08, 09:52
    eee ta po co podawać źródła, lepiej podpisać własnym nazwiskiem...
    dorzucam drugie źródło: kopalniawiedzy.pl/wiadomosc_5386.html
  • 12.01.08, 11:09
    Ludzie, czy wy czytacie artykuły, które komentujecie? Przecież ona
    pisze: "Oto siedem mitów, które Amerykanie niedawno opisali
    w "British Medical Journal". Niektóre są zaskakujące." - czyli
    Kossobudzka nie twierdzi, że to jej własne przemyślenia. Zapewne The
    Guardian również opiera się na tym artykule w BMJ.
    --
    Od deski do deski: mój blog o książkach
  • 12.01.08, 16:22
    semafor.semafor napisał:

    > Ludzie, czy wy czytacie artykuły, które komentujecie? Przecież ona
    > pisze: "Oto siedem mitów, które Amerykanie niedawno opisali
    > w "British Medical Journal".

    POWTARZAM: DOPISANE PO UWAGACH FORUMOWICZOW

    Niektóre są zaskakujące." - czyli
    > Kossobudzka nie twierdzi, że to jej własne przemyślenia. Zapewne
    The
    > Guardian również opiera się na tym artykule w BMJ.
  • 10.01.08, 01:44
    naukowcy amerykanscy 'obalili' wymienione mity w ten sposob, ze
    stwierdzili, ze nie ma na cos dowodow naukowych, natomiast nie
    udowodnili, ze tak nie jest; dla przykladu, mit pogarszania sie
    wzroku zostal obalony, bo nie bylo przeprowadzonych badan, ktore by
    to potwierdzily ale ROWNOCZESNIE NIE BYLO przeprowadzonych badan,
    ktore by temu zaprzeczyly, czyli jak dla mnie to Amerykanie niczego
    nie obalili;


  • 12.01.08, 09:00
    Zgadzam się, że wszystko trzeba przyjmować ostrożnie - w tym artykuły popularne
    obalające mity ;) Znane jest wiele przypadków, jeśli ktoś czyta pamiętniki czy
    rzeczy historyczne, pogorszenia się wzroku więźniów, pozbawionych światła
    słonecznego, którzy przez kilka lat czytali w półmroku celi. Podejrzewam, że w
    porównaniu z tym ta jakaś tam godzina dziennie czytania pod kołdrą u nastolatki
    to było za mało i za krótko, żeby odbiło się to na jej oczach... Okuliści,
    wypowiedzcie się!
  • 12.01.08, 10:01
    Wysilanie wzroku powoduje jego pogorszenie, wysilanie nóg (bieganie)
    powoduje ich uwiąd i osłabienie. Przykry widok stanowią młodzieńcy na
    siłowni, których zapadnięte klatki piersiowe zniszczone nadmiernym
    wysiłkiem towarzyszą cienkim rączkom i obwisłym bicepsikom.
  • 12.01.08, 22:58
    Nie adekwatne porwnanie. Bo nie mamy do czynienia z tkanka miesniowa
    a nerwowa. A ta, nie wiadomo do konca jak sie zachowuje w takim
    przypadku.
  • 12.01.08, 10:35
    Oko, mówią znawcy, DOSTOSOWUJE się do trybu życia
    okonosiciela, że tak powiem.
    .
    Jeśli tenże jest "parabiuralistą", pracuje np. też
    przy monitorze STALE - pogodzić się musi do małej
    wady, jaką jest krótkowzroczność.
    .
    Dalekowzroczność - zwykle STARCZĄ wadą jest.
  • 12.01.08, 11:20
    Znane jest wiele przypadków, jeśli ktoś czyta pamiętniki czy
    > rzeczy historyczne, pogorszenia się wzroku więźniów, pozbawionych
    światła
    > słonecznego, którzy przez kilka lat czytali w półmroku celi.

    Jeśli ktoś czyta, to zna także przypadki więźniów, nie czytających
    wcale, a tracących wzrok z powodu wyniszczenia organizmu. Pytanie
    brzmi, czy dieta przytoczynych przez Ciebie przypadków, była
    zbilansowana? Inczej mówiąc, czy nie brak im było niczego, poza
    lampką do czytania?
  • 13.01.08, 11:10
    myśle, ze u tych więźniów to oprócz braku światła działały jeszcze inne czynniki - chociażby złej jakości pożywienie (brak dostarczania odpoiwiedniej ilości witamin czy makro- lub mikroelementów)


  • 12.01.08, 10:42
    Dlatego właśnie w rozgłośniach radiowych w tzw. porze śniadaniowej często
    pojawiają się różne fantastyczne teorie. Informacja zaczyna się od słów
    "amerykańscy naukowcy odkryli... " i potem lecą w eter różne dziwne, czasem
    bzdurne teorie. Ze znajomymi mamy niezłą polewkę, amerykańscy naukowcy zastąili
    radzieckich.

    Amerykańscy naukowcy udowodnili/odkryli, że:

    - wpływ/brak wpływu telefonów komórkowych na mózg, jądra, jajniki, wątrobę...
    - wpływ czerwonego barwnika do żywności na porost/wypadanie włosów
    - picie piwa u kobiet przed [tu wstawić] rokiem życia moze przyczynic się do
    powiększenia biustu
    - występowanie jakichś zjawisk w dni poprzedzające pełnię księżyca, albo
    najtępujące po pełni księżyca (wstawić dowolnie, pomijając oczywiście naukowo
    udowodnione i wyjaśnione, typu pływy), itp. itd

    Nigdy nie wiadomo gdzie ci wybitni naukowcy prowadzą badania, nie ma nazwisk,
    nie ma źródeł publikacji. W sumie nic dziwnego, bo to czym naprawdę zajmują się
    amerykańscy naukowcy (a przynajmniej większość), jest w większości kompletnie
    niezrozumiałe dla przeciętnego zjadacza chleba. Nieważne, czy to genetyka, czy
    fizyka :-)

    Za to mamy p:
    www.paranormalium.pl/artykul.php?id=526
    Nie wiadomo o co chodzi, ale "Nowa teoria konkuruje z teorią względności
    Einsteina", więc na pewno jest coś na rzeczy...
  • 10.01.08, 15:59
    ....eee a ja jestem leniem i...dalej bede w to wierzyl....
  • 12.01.08, 08:37
    Co Wy ("Gazeta") za bzdury piszecie! Kawa i herbata to nie woda ale napoje które
    odwadniają organizm, koktajl to mleko ( w którym również zawiera sie woda, ale
    niewiele). Jak tak trzeba było jeszcze piwo i wódkę wymienić. Ja odkąd piję
    dziennie ok. 2 litrów wody mineralnej czuję się lepiej i mam lepsze wyniki badań
    krwi. Jakimś cudem owa woda nic mi nie wypłukała i jeszcze żyję. Naprawdę nie
    macie o czym pisać?!
  • 12.01.08, 08:44
    Co do tych włosów...

    Jak to sie dzieje, że jak golę nogi, to zanim włos wyjdzie spod
    skóry, to już widzę te wielkie czarne kropy, a jak depiluję, to nie
    ma takiego zjawiska?...

    Eh, najwyraźniej trudno się pozbyc pewnych przyzwyczajeń myślowych.
    Zwłaszcza włosom na nogach.
  • 12.01.08, 16:50
    golenie - obcinanie włosów
    depilacja - wyrywanie z cebulkami
  • 12.01.08, 18:03
    No proszę, człowiek codziennie uczy się czegoś nowego...
  • 12.01.08, 09:19
    "Okazjonalnie były jednak raportowane zaburzenia..."
    Chyba mózgu piszącej ten artykuł
    --
    Codziennie dziękuję B-gu, że nie stworzył mnie heterykiem :)
    sandianm.blox.pl/html
  • 12.01.08, 09:43
    wszystko pieknie, tylko jak sie stosowac chcialam do tych 2 litrow
    dziennie w postaci wody to praktycznie z domu nie moglam wyjsc, bo
    co dziesiec minut do toalety biegalam....

    --
    obrazy, malunki i nie tylko
  • 12.01.08, 11:51
    yvona73pol napisała:
    > wszystko pieknie, tylko jak sie stosowac chcialam do tych 2 litrow
    > dziennie w postaci wody to praktycznie z domu nie moglam wyjsc, bo
    > co dziesiec minut do toalety biegalam....
    A ja wylądowałam w szpitalu z bardzo silną arytmią. Okazało się, że mam poziom
    potasu poniżej normy - zbyt duże ilości wypijanej wody wypłukały potas. Lekarz
    zalecił ograniczenie picia wody. I taka cała prawda.
  • 12.01.08, 09:54
    Bo np. na kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/1,48634,4289141.html czytamy
    m.in.:

    "Naukowcy są zdania, że wykorzystujemy zaledwie 10 proc. możliwości naszego
    mózgu. Możemy znacznie więcej, jeśli tylko zaczniemy ćwiczyć mózg, zapewnimy mu
    odpowiednią dawkę tlenu i dietę."

    I komu tu wierzyć? :)
  • 12.01.08, 10:02
    To poradnik dla kobiet domowych, w tym przypadku to może być prawda.
  • 12.01.08, 10:18
    bardzo ładnie przepisany artykuł z prasy brytyjskiej - słowo w słowo, jak babcię kocham
  • 12.01.08, 11:06
    jedyna, całkowicie sprawdzona zależność, kaczki są jej absolutnym potwierdzeniem
    --
    Jeśli religia staje się przyczyną nieprzyjaźni, nienawiści i podziału, lepiej,
    gdyby nie istniała i odejście od niej byłoby prawdziwym aktem religijnym.
  • 12.01.08, 11:29
    To chyba logiczne, ze chodzilo o 2 litry wody we wszystkich postaciach, a nie 2
    litry mineralnej. Jesli ktos myslal inaczej to pozostaje mu pogratulowac.

    Mowi sie, ze wykorzystujemy 10% potencjalu naszego mozgu. Oczywiscie nie moge
    tego zweryfikowac, domyslam sie, ze liczba jest tylko przyblizeniem i ma
    pokazac, ze nie korzystamy z calego jego potencjalu. Ktos naprawde myslal, ze
    moze sobie wyciac 90% mozgu bo jest bezuzyteczny?

    "A co z kolorem? Włosy, które odrastają, wydają się ciemniejsze, bo nie zostały
    jeszcze poddane czynnikom zewnętrznym, takim jak słońce czy detergenty, które je
    rozjaśniają."
    Czyli po odrosnieciu wlosy sa poczatkowo ciemniejsze.

    Skoro telefony potrafia spowodowac zaburzenie w funkcjonowaniu pewnych
    medycznych sprzetow to jednak sa zagrozeniem.
  • 12.01.08, 11:35
    coś nie chce mi się wierzyć w to obalanie niektórych mitów.
    co do golenia włosów - wiadomo, że zawsze są silniejsze i grubsze, to akurat
    wiem z własnego doświadczenia.
  • 12.01.08, 12:44
    tak

    ja wto widze po wlosach lonowych

    kiedys golilam sie w trojkacik...
    teraz od kwietnia 2007 gole calosc....

    i ta czesc golona kilka lat szyciej odrasta niz ta golona dopiero od kwietnia
  • 12.01.08, 11:48
    zostało udowodnione że ludzie bez wiary szybciej umierają.
  • 12.01.08, 15:38
    piotrek20074 napisała:
    > zostało udowodnione że ludzie bez wiary szybciej umierają.

    Kiedyś na pewno - na stosach.
  • 12.01.08, 12:20
    Kretynizm tego artykułu przewyższa jakiekolwiek możliwie "mity".
  • 12.01.08, 17:14
    Picie zbyt dużych ilości wody rzeczywiście może prowadzić do śmierci. Rozcieńczanie elektrolitów zazwyczaj nie kończy się dobrze.

    Dobrym przykładem może być przypadek z zeszłego roku, gdy stacja radiowa w Los Angeles ogłosiła konkurs na to, kto wypije najwięcej wody. Zwyciężczyni konkursu potem poczuła się źle, a potem zmarła właśnie z powodu wypicia nadmiernej ilości wody.

    Podobne wnioski wynikają z badań przeprowadzonych na maratończykach. Większość maratończyków wie, jakim problemem może być odwodnienie podczas tego długiego (ponad 42 km) biegu. Dlatego starają się za wszelką cenę do niego nie dopuścić i niektórzy z nich przesadzają. Niektóre omdlenia (szczególnie wśród osób biegających amatorsko) biorą się właśnie z tego, że krew została zbyt rozcieńczona ...
  • 12.01.08, 23:11
    Nie dlatego, ze krew zostala rozcienczona ale dlatego, ze wraz z
    nadmiarem wody usowane sa elektrolity (sole mineralne). Ich brak
    powoduje zaklucenie funkcjonowania miesni i ukladu nerwowego. A jak
    dodac do tego jeszcze wysilek, serducho moze pasc jak nic...
    Gdzies czytalam jednak, ze dawke smiertelna szacuje sie na 20 l
    (choc zalezy od wagi czlowieka). Wiadro wody "na raz" to dosc
    sporo...

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.