Dodaj do ulubionych

Rozbity termometr a rtęć

18.01.08, 20:06
Jestem w 5 miesiącu ciąży i tak niefortunnie się stało, że rozbiłam termometr,
który roztrzaskał się na kawałeczki. Rtęć rozsypała się po całej kuchni.
Odkrzyliśmy pomieszczenie, zmyłam (niestety ja) podłogę. mieszkanie wietrzyło
się prawie 10 godzin - przy otwartym balkonie (kuchnia połączona jest z dużym
pokojem). Nas w tym czasie nie było. Zastanawiam się nad ewentualnymi skutkami
ubocznymi - oparami z rtęci, resztkami rtęci na podłodze, etc.
Dziękuję za szybką odpowiedź.
Edytor zaawansowany
  • 18.01.08, 20:45
    Kilka lat temu mielismy na ten temat dyskusje i ustalilismy, ze rozbicie
    termometru podwyzsza poziom rteci do poziomu szkodliwego.

    Rtec kiedys wyparuje, ale jej pary sa ciezkie i zalegaja na podlodze. Otwarte
    okno pomoze, ale tylko troche.
    Ta rtec bedzie parowac przez wiele dni i tygodni. W tym czasie nalezy wietrzyc
    jak najwiecej.
    Zanieczyscilas tez rtecia odkurzacz, ktory teraz powinien przez dluzszy czas byc
    gdzies poza domem.
    --
    ------------
    ---------------------
    Mój email to artur737.p@gmail.com
  • 18.01.08, 20:52
    Dzwoniłam na konsultację do Limu i lekarka powiedziała mi, że w termometrze jest
    zbyt mało rtęci aby było to szkodliwe, zaś sama rtęć wyparowuje po paru
    godzinach. Trochę mnie to uspokoiło, ale teraz znowu mam obawy!!!
  • 18.01.08, 21:06
    Ale wolę być świadoma konsekwencji niż żyć w nieświadomości :)
    Właśnie o to chodzi, że opinie są podzielone i nie znalazłam jednoznacznej
    odpowiedzi.
  • 18.01.08, 21:11
    Nie zamartwiaj się tak .W termometrze jest niewiele rtęci .Moja córka gdy miała
    2latka ściągnęła z parapetu termometr(była chora w łóżeczku,a j a tam właśnie go
    odłożyłam jak jej mierzyłam temperaturę)i rozgryzła go akurat od tej strony
    gdzie była rtęć.Przeraziłam się jak w łóżeczku znalazłam resztki termometru i
    trochę rtęci.Pojechaliśmy do szpitala myślałam,że chociaż zrobią jej płukanie
    żołądka.Lekarka nie wiedziała co robić,dzwoniła na toksykologię i tam
    stwierdzili ,że w termometrze jest tak mało rtęci,a do końca nie wiadomo ile
    zjadła i czy zjadła.Nic jej nie zrobili kazali tylko obserwować .Na szczęście
    nic jej nie było.Wszystko skończyło się na strachu.Wiem,że dawniej były
    prostowniki rtęciowe i obsługa czasem chorowała ale z oparami rtęci mieli
    styczność na co dzień i przez lata pracy.Taki jednorazowy kontakt i z taką
    odrobiną rtęci nie powinien zaszkodzić.
  • 19.01.08, 00:10
    Jest jeszcze taki sposób jak wysypanie problematycznego miejsca
    siarką w drobnym proszku - reaguje ona z rtęcią tworząc nie-lotny
    siarczek który można na szufelkę i do śmieci.
  • 20.01.08, 04:42
    Odkurzajac dodatkowo rozpylilas rtec po domu.
    Pozbadz sie zanieczyszczonego odkurzacza (w miare mozliwosci oddajac
    go tam gdzie zbieraja stare baterie i inne (nie wiem jak to wyglada
    w PL, czy sa takie punkty przy wysypiskach smieci?).
    Wietrz non-stop.
    Jezeli cokolwiek gdziekolwiek zostalo to bedzie parowalo przez dlugi
    czas jeszcze...
    Ludzie pozbadzcie sie wreszcie termometrow rteciowych, one naprawde
    nie sa bezpieczne w uzyciu, zwlaszcza dla malych dzieci!
  • 20.01.08, 11:20
    Rtęć zaszkodzi wtedy jak się jej najesz.Odkurzacz nie został skażony i nie ma sensu go utylizować.Dla spokojności sumienia można wymienić worek lub filtry.Fakt - z termometrów rtęciowych warto zrezygnować.
  • 20.01.08, 11:51
    Jestes oczywiscie chemikiem i znasz sie na tym ?
  • 20.01.08, 12:31
    Ja też słyszałam,
    - że odkurzaczem się rozpyla,
    - że należy całą rtęć wyrzucić,
    - że należy wyrzucić rzeczy, którymi się czyści (ścierki, wkłady do odkurzaczy, etc)
    Ale z drugiej strony nikt mi nie dał jednoznacznej odpowiedzi na pytanie czy
    ilość rtęci z termometru jest szkodliwa, tym bardziej , że jestem w ciąży. Nie
    wiem także czy zdołaliśmy wszystko sprzątnąć, czy trochę tego zostało się na ziemi.
  • 20.01.08, 12:42
    > Rtęć zaszkodzi wtedy jak się jej najesz.

    To akurat nie jest prawdą. Tylko opary rtęci są szkodliwe.
    Sam metal przejdzie przez przewód pokarmowy bez szkód i zostanie wydalony z kałem.
  • 20.01.08, 14:38
    Pamiętam, że jak byłam mała rozbiłam termometr. Chciałam łapać małe
    kuleczki. Nikt ze mną nie był u lekarza i przeżyłam już pół wieku w
    dobrym zdrowiu. Więc ta ilość chyba nie jest tak niebezpieczna.
  • 20.01.08, 14:48
    ela282 napisała:

    > Pamiętam, że jak byłam mała rozbiłam termometr. Chciałam łapać
    małe
    > kuleczki. Nikt ze mną nie był u lekarza i przeżyłam już pół wieku
    w
    > dobrym zdrowiu. Więc ta ilość chyba nie jest tak niebezpieczna.

    Tak, tak, a moj Dziadek palil przez cale zycie 3 paczki papierosow
    dziennie, nigdy nie chorowal i umarl majac 83 lata.

    I o czym to swiadczy ?
  • 23.01.08, 10:08
    tylko,ze ja nic nie powiedzialam bo sie balam. moze to jest powodem zapalenia nerwu wzrokowego o nie ustalonej przyczynie? gdzie sie robi badania na obecnosc chemikalii w organizmie? wlasciwie to bawilam sie rtecia, mialam czas, bylam sama w domu. termometr z rtecia raczej odniesc do apeki ,tak jak przeterminowane leki.
  • 20.01.08, 15:06
    na pl.sci.chemia pytanie to pada tak często, że odpowiedź
    umieszczono w FAQ:

    usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.chemia&tid=1024081&MID=%3Cpl-sci-chemia-032102-01002008%
    40docent.panoramix-net.pl%3E


    "2.12 Co zrobić z rtęcią ze stłuczonego termometru?

    Po pierwsze: nie przejmować się zanadto, gdyż to nie sama
    metaliczna rtęć jest toksyczna, a jej pary.
    Należy zebrać jak najwięcej np. za pomocą kartki papieru czy też
    zaklaplacza, pamiętając o określeniu `żywe srebro' - kuleczki
    ze względu na duże napięcie powierzchniowe oraz swą gęstość szybko
    `uciekają' w jak najniżej położone miejsce. Jeśli mamy wątpliwości,
    iż gdzieś w szczelinach podłogi czy innych zakamarkach pozostały
    resztki, można posypać te miejsca sproszkowaną siarką (celowość
    owego postępowania bywa poddawana w wątpliwość z racji szybkości
    przebiegu reakcji, ale napewno nie zaszkodzi).
    Uwaga dla niechemików: `siarka' z łebków zapałek nie zawiera siarki
    (pierwiastka)! Warto też wielokrotnie solidnie wywietrzyć
    pomieszczenie w którym rozlała się rtęć.
    Użycie odkurzacza nie jest rozsądnym pomysłem, gdyż zamiast zebrać
    rtęć - rozpylimy ją w pomieszczeniu, a w dodatku resztki mogą
    pozostać w rurze.
    Do wyciągania nawet niewidocznych kropelek rtęci ze szpar dobry
    jest pędzelek z drucików miedzianych zrobiony z przewodu
    elektrycznego (linki), po usunięciu zewnętrznej izolacji PCW i
    lakieru ochronnego z pojedyńczych drucików (na podstawie
    <3355.00003253.3da3d654@newsgate.onet.pl>).

    Na koniec o szkodliwości rozlanej rtęci można jeszcze poczytać
    tutaj:
    groups.google.com/group/pl.sci.chemia/msg/f5efb7079b33b2ca
    (Message_ID: <3aca.00000b70.3bffb4c8@newsgate.onet.pl>)"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.