Dodaj do ulubionych

martwica kończyn

10.03.08, 13:38
ojciec wiele lat miał kłopoty z krążeniem, w tej chwili sytuacja jest o tyle poważna, że obie nogi (stopy) uległy martwicy. W nocy budzą go strasznie silne bóle, nie może spać, w efekcie popadł w taką depresję spowodowaną ciągłym bólem, że nie chce nawet jeść.
Bierze leki, ale oczywiście stan jest na tyle zaawansowanany że leki nie działają. Boi sie isc do szpitala, bo obawia sie "wyroku" lekarza typu "amputacja".
Czy są inne metody leczenia martwiczej stopy?, jak mam pomóc ojcu?
Jutro pod pretekstem rutynowej wizyty jadę z nim do chirurga naczyniowego i pewnie dostanie skierowanie do szpitala.....tylko czy aby faktycznie jedyną ulgą nie musiała byc amputacja.
Prosze jesli ktos mial podobny przypadek o jakies sugestie, co robic? Ewentualnie prosze o polecenie lekarza z okolic Slaska, ktory sie zajmuje takimi przypadkami.
Choroba ojca dotknela w zasadzie cala rodzine, tak strasznie sie boje ze nie jestem w stanie normlanie funkcjonowac :(
Z gory dzieki za odp.
Edytor zaawansowany
  • leli1 10.03.08, 17:43
    czytałam o metodzie dożylnego podawania jakiegos leku (wiem ze na litere p), nie umiem teraz tego znalezc, który powoduje rozszerzenie drobnych naczyn krwionosnych i dzieki temu przynosi ulge.
    Czytalam tez o dobrych wynikach po leczeniu w komorze hiperbarycznej (nie wiem jak to ewentualnie załatwic).
    Szukam czegos, bo amputacja jest niestety nieodwracalna :(
    Nogi wizualnie nie wyglądają tak tragicznie, są zaczerwienione do połowy stopy. Ból głownie umiejscawia sie w duzym palcu, a chwilowa ulgę przynosi smarowanie nitrocardem lub rozgrzewanie w ciepłej wodzie. Tata chodzi na brzegach stopy bo boi sie dotknąć całą powierzchnią stopy. Bywa jednak nawet i caly dzien ze nie odczuwa bolu. Teraz przechodzil zap.oskrzeli i bral domięśniowo a/biotyki-twierdzi ze w trakcie i teraz po kuracji bóle sie nasiliły. Nie wiem czy faktycznie a/biotyko terapia mogła miec na to wpływ? (bral Zinnacef).
    Prosze o podpowiedż, co moge dla taty zrobic. Chcialabym byc lepiej przygotowana na rozmowe z lekarzem. Plisss!
  • justy1 10.03.08, 18:08
    amputacja nieodwracalna...
    myślisz, że te tkanki są martwe przejściowo?
  • leli1 10.03.08, 18:23
    justa1 moze sie myle, ale to chyba nie jest temat na ironiczne odpowiedzi. Jesli dla Ciebie tak to gratuluje empatii.
    Chodzi mi o to, ze nie chcialabym miec swiadomosci faktu, ze nie zrobilam wszystkiego co w mojej mocy aby ojcu pomóc. Jesli noga zostanie amputowana, to nie wyprobuje sie juz na niej zadnej metody. A jesli takie są??
    Prosze bardzo o pomoc.
  • wadera3 10.03.08, 22:23
    Najlepiej jak porozmawiasz z lekarzem, jeśli nastąpiła martwica, i zamknięcie
    naczyń, to nie ma żadnych cudownych leków, jeśli jeszcze nie, to można próbować,
    ale z doświadczenia wiem, że szanse są znikome.


    --
    Człowiek, który sam sobie wystarcza, nikomu nie jest potrzebny
  • mag401 10.03.08, 18:03
    Do tego typu choroby można zastosować bioenergoterapię.
    Może to stanowic zagrożenie życia pacjenta / istnieje możliwość
    urwania się skrzepu który może się zablokować w nieodpowiednim
    miejscu /. Ponadto jak krew zaczyna penetrować nieczynne naczynia
    krwionośne powstaje bardzo silny ból.
  • no1teresa 10.03.08, 18:30
    natknęłam sie na taką wypowiedz w internecie, ktorą -będąc na twoim miejscu- bym
    sie zainteresowała:
    "Dowiedziałem się o ... 24 listopada tego roku (3 tygodnie temu) i od razu
    zacząłem go używać. Od dwóch lat cierpię na tzw. niedokrwienie dolne nóg. Dolną
    część nóg mam czarną. Najgorzej wiosną i jesienią. Miałem okropne bóle nóg, że
    aż mi łzy leciały. Na wszystkie sposoby prosiłem Boga żeby mi chociaż zabrał ten
    ból. Tak się złożyło, że na drugi dzień mój brat przyszedł, przyniósł ... i
    powiedział – „Masz – to jest Twoje lekarstwo”. Tego samego dnia wieczorem od
    razu rozpocząłem przyjmowanie. Na drugi dzień poszedłem na rynek i normalnie
    mogę chodzić. Jakiś nieznaczny ból jeszcze odczuwam, ale mogę normalnie chodzić.
    Bardzo się zdziwiłem że w ciągu tak krótkiego czasu tak znacznie zmniejszył mi
    się ból. Do tej pory musiałem brać „Ibuprofen” żebym choć mógł ruszyć nogą żeby
    przejść przez pokój."

    Nie mam z tym srodkiem nic wspolnego, wiem ze nie na kazdy organizm te same
    srodki dzialaja jednakowo, wszystko tez zalezy od stadium choroby, jednak
    szansa, a wraz z nią nadzieja jest
  • no1teresa 11.03.08, 00:59
    zgodnie z teza, że leczyc się powinno człowieka, nie chorobę, dobrze by było
    obudzic w ojcu nadzieję, wolę walki i pragnienie powrotu do zdrowia;
    postawa chorego, stan psychiki, są kluczowe a nawet decydujące w mobilizacji sił
    organizmu
    wykazano już dawno, że ci chorzy, którzy przyjmują postawę rezygnacji, mają
    znacząco mniejsze szanse na pokonanie choroby
  • baska192 11.03.08, 11:04
    Poczytaj o chelatacji.
  • zyrafa46 09.05.08, 15:01
    > postawa chorego, stan psychiki, są kluczowe a nawet decydujące w mobilizacji
    sił organizmu wykazano już dawno, że ci chorzy, którzy przyjmują postawę
    rezygnacji, mają znacząco mniejsze szanse na pokonanie choroby>
    POTWIERDZAM!
    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Chora na raka Iwonka (o której pisałam w lutym) wraca powoli do zdrowia.
    Nieoperacyjne płuca, przerzuty do mózgu. Jednak ona zdrową częścią mózgu mocno
    pracuje nad wytłuczeniem tego dziadostwa :-)). Wie, że walczy o życie ale robi
    to. Jest dzielna, jest moją idolką :-)).
    Żyra
    --
    Najgorszym nieszczęściem w kuchni jestem ja sama.
  • snajper55 11.03.08, 13:21
    Jeszcze lepiej działa olej zmieszany z wodą święconą. W proporcji 1:1.

    S.
    --
    Na nic płacze, na nic krzyki,
    Koniec przygód Fiki Miki.
    Forum o Nasza-klasa.pl
  • are.1 11.03.08, 13:44
    A oto i sławny S. - ni eposzedl na naukowca jak byl maly, to teraz
    zwraca sobie "wysmiewajac" wszystko, czego nie rozumie na forum.

    Dziwne ze nie ma tyle werwy do sprzatania ulic czy opieki nad dziecmi
    w sierocincu. Widocznie to by go nie leczyło...




    --
    Tu jeździ Are
  • wadera3 11.03.08, 13:51
    Martwicy czegokolwiek nie musi się "rozumieć" - coś co jest martwe, nie ożyje,
    no chyba , że cud, ale te dość rzadko się zdarzają.....

    Gorzej, że tacy "zapaleńcy" od wszystkiego, chcą wmówić choremu, że właściwie
    sprawa jest błaha, wystarczy possać, czy pomasować, czy wypić inne cudowne ziele
    i będzie po sprawie.
    Gdyby tak było - nie miałabym pracy...


    --
    Człowiek, który sam sobie wystarcza, nikomu nie jest potrzebny
  • are.1 11.03.08, 14:47
    Jak sama napisałaś wyzej: "jesli faktycznie ma martwice".



    --
    Tu jeździ Are
  • leli1 11.03.08, 15:11
    poczytałam o chelatacji i powiem szczerze ze bardzo mnie to zaintrygowało. Wiem ze reklama dźwignią handlu więc będą pisac o samych sukcesach. Dobrze byloby skontaktowac sie faktycznie z osoba, ktora sie takiej kuracji poddała.
    Poczytałam wczoraj jeszcze o tym leku o ktorym wspomnialam wczesniej-prostawazyna. Czy on nie sprawdza sie w takich sytuacjach? Poczytalam jeszcze o radiologii inwazyjnej -angioplastyce.
    Czyli są rozne mozliwosci.

    Kilka lat temu byl ojciec w szpitalu lecząc prawa noge. Jeden z lekarzy na moje pytania o rokowania wymownie kierował reke na wysokosci kolan. Wiem, ze bedac lekarzem nie nalezy sie z ludźmi cackać, ale powiem szczerze ze dla mnie bylo to straszne :( Bo dokładnie to samo mozna bylo mi powiedziec z zdecydowanie delikatniejszy i bardziej ludzki sposob.

    Dziekuje wszystkim za chwilke mi poswieconą i mam nadzieje jednak ze znajdzie sie dla taty inne wyjscie niz amputacja.

  • fionka21 11.03.08, 23:14
    leli1, odbierz pocztę gazetową.
    Pozdrawiam, Anka
  • snajper55 12.03.08, 02:38
    fionka21 napisała:

    > leli1, odbierz pocztę gazetową.
    > Pozdrawiam, Anka

    Pewnie masz jakiś uzdrawiający eliksir ? ;)) Nie podzielisz się z nami Dobrą
    Nowiną ?

    S.
    --
    Na nic płacze, na nic krzyki,
    Koniec przygód Fiki Miki.
    Forum o Nasza-klasa.pl
  • trollik.morski 07.12.08, 07:20
    Snajper, twój poziom bucowatości przekracza poziom dopuszczany przez
    Polskie Normy.
    Jesteś zwykłym prymitywem z ambicjami bez pokrycia w faktach:(
    --
    Kto nie może dopiąć celu ten chodzi z rozpiętym
  • dziqa85 08.05.08, 23:46
    zapomnialam dodac ze zaczynam leczenie rowniez prostawazyną.jest to drogi lek ale ponoć skuteczny!o skutkach napisze jak juz bede miala jakis obraz.
  • krakusia 11.03.08, 22:33
    a kto zdiagnozwał martwicę ?? Nie rozumiem tego co napisałas.
  • leli1 12.03.08, 10:31
    diagnoze postawił lekarz, tym bardziej ze w zasadzie jest to widoczne gołym okiem. Na pewno problemy z chodzeniem sa od 2 lat, tyle ze dotychczas nie było bólu (poza jedna sytuacja wlasnie sprzed 2 lat kiedy tato wylądował w szpitalu bo w jednej z nóg poajwiła sie infekcja). Po wyjsciu ze szpitala sytauacja byla nie najgorsza, tyle ze faktycznie chodzenie stało sie bardzo klopotliwe. Teraz kilka dni temu tato przechodził dosc ostre zap. oskrzeli i przyjmowal a/biotyki domiesniowo-twierdzi ze od tego czasu druga noga nie daje mu spokoju, glownie w nocy.
    Wczorajsza wizyta nie doszla do skutku bo lekarzowi przedluzyla sie operacja, mam isc dzisiaj.
  • wiem-1 12.03.08, 11:09
    Leli podje link dotyczący leczenia w komorze hiperbarycznej.
    www.hiperbaria.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=32&Itemid=63
    Śląsk ma komorę we Wrocławiu .
    Jeśli chcesz podjąć każdą próbę to oby się powiodło ale najczęściej
    amputacja jest jedyną drogą do opanowania sytuacji .W miarę
    poszerzania stanu zapalnego zachodzi niekiedy konieczność wyższej
    amputacji.
    Jeśli sytuacja będzie nieuchronna to amputacja do kolan daje szanse
    na oprotezowanie i w miarę normalne życie bez obezwładniającego bólu.
    Gdzieś obok wiary w powodzenie leczenia zachowawczego zacznijcie
    przygotowywać tatę do tej drugiej opcji.
    Długa zwłoka może niekiedy pogorszyć rokowania.
    Zachowaj ostrożność w stosowaniu paramedyków.
  • krakusia 12.03.08, 13:01
    Czyli ma chorobę Buergera ? Tak ??
    Niech NATYCHMIST rzuci palenie i szybko do lekarza (chirurg
    naczyniowy)
    Nie kupuj cudownych środków i nie stosujcie cudownych kuracji. Tylko
    leki od lekarza specjalisty.
  • butterffly 12.03.08, 13:14
    Jeśli to martwica, to nie ma innego sposobu - tylko amputacja. zwlekanie z
    decyzją może się skończyć tragicznie. Nie mówiąc o tym, że amputacja poniżej
    kolan daje całkiem niezle możliwości oprotezowania i calkiem normalnego życia (
    jak już ktoś wyżej napisał).

    Boi sie isc do szpitala, bo obawia sie "wyroku" lekarza typu "amputacja".

    To, ze pójdzie do szpitala nie oznacza automatycznie amputacji... Nikt mu jej na
    silę nie przeprowadzi. Ojciec musi się na nią zgodzić, i to pisemnie. Tym
    bardziej warto, by poszedl do szpitala, bo tylko w szpitalu istnieje możliwość
    wykonania odpowiednich badań i postawienia właściwej diagnozy. A także podjęcia
    odpowiedniego leczenia. Nawet jeśli tata nie zgodzi się na amputację, lekarze
    nie pozostawią go samemu sobie i będą starać się przynajmniej ulżyć w
    cierpieniu. Ambulatoryjnie nikt tu nic nie poradzi. Dlatego za wszelką cenę
    namów tatę na ten szpital!
  • leli1 12.03.08, 13:41
    oczywiscie na szpital juz jest namówiony, bo bol normalmnie nie daje mu spac.
    Chodzi przygnębiony i generalnie bardzo zle psychicznie to znosi, jak i cała rodzina. Moj tato ma juz swoje lata, w tym ponad 30 lat zycia z cukrzycą. Jest pod opieką naczyniowca, ale ostatnio nałozyło mu sie sporo rzeczy naraz (operacja prostaty, zaćma i długi pobyt w szpitalu z powodu nadcisnienia), wszystko to na przestrzenie ostatnich 2 lat.
    Do tego teraz ta infekcja, która starsi ludzie przechodzą duzo silniej niz mlodzi i trudniej dochodza dosiebie.
    Wszystko skumulowalo sie w jednym czasie.
    Tato nigdy nie palił, ani nie pił, wiec jesli o to chodzi to prowadzi dosc zdrowy tryb zycia-duzo ruchu, jazda na rowerze w zasadzie do teraz (jeszcze pare m-cy temu dał rade-teraz nawet slyszec o tym nie chce).
    Boje sie ze najgorzej teraz jest z jego psychiką :(
  • victoria1985 12.03.08, 14:32
    mojemu wojkowi amputowano jedna noge z powodu tzw stopy cukrzycowej
    po jakims czasie chcieli i druga bo tez zaczynało sie to samo
    robic lekarz mu doradził zakup lampy bioptron firmy zepter
    wydatek niezły ale mojem wojkowi to pomogło z noga zaczeło byc
    lepiej ze lekarze jak narazie przestali mowic o kolejnej amputacji
    moze to mu pomorze nowa jest droga ale mozna na allegro poszukac
    tanszej uzywanej
    allegro.pl/item322572502_lampa_bioptron_pro_zepter_11_cm_okazj
    a_.html lub to
    allegro.pl/item321517741_lampa_lecznicza_bioptron_pro_zepter.html
  • dziqa85 08.05.08, 23:43
    witam!!!zalogowałam sie poniewaz chce napisac cos na temat mojej choroby i leczenia.stwierdzono u mnie chorobę buergera i trafilam do szpitala z krytycznym niedokrwieniem stopy.zaczela robić się powierzchowna martwica.miałam bóle spoczynkowe oraz chromanie przystankowe.leki przeciwbolowe juz nie pomagaly lecz trafilam do szpitala czerniakowskiego w Warszawie.doktor przep[isał mi zastrzyki ktore robie sobie sama w brzuch oraz leki takie jak:detralex,pentohexal,silmvachol,ciprinol i po 3 tyg stwierdzono poprawę!!!!!!do tego zaczelam duzo chodzic zeby wytworzylo sie krazenie oboczne.to jest bardzo wazne w leczeniu takich chorob!jak noga podczas chodzenia zaczyna bolec to trzeba chwile odpoczac i dalej isc jak bol minie.noga musi pracowac!!!!i oczywiscie bezwzgledny zakaz palenia!!!!to jest podstawowy warunek!!!życze powodzenia i powrotu do zdrowia! a takze wytrwalosci!!!ja sie nie dam!!!to jest moje cialo i musze o nie walczyc!!!Ty tez!!!!!
  • tygrysiatko1 09.05.08, 23:48
    jeżeli to martwica, to należy jaknajszybciej amputować... po
    pierwsze im dłużej się zwleka, tym większe zagrożenie dla życia
    stanowią tkanki martwicze, a po drugie będzie trzeba amputować wyżej
  • krychakoz 22.06.08, 14:21
    Witam mam do odsprzedania 16 ampułek tego leku(pozostałość po leczeniu mamy)nr
    tel 668448925
  • gosiamacz 06.12.08, 23:48
    Sprzedam 10 ampułek Prostwazyny. Cena do negocjacji. Zostało mojej
    mamie. 604 47 25 95
  • azajac_17 09.07.08, 11:46
    Mój tata tez ma martwicę prawej stopy spowodowana krytycznym
    niedokrwieniem kończyny. Ja juz od dwóch miesiecy walcze o noge i
    jak na razie cos drgnęło.
    Jeżeli chcesz coś sie dowiedziec to zadzwon do mnie. Nie chce mi sie
    tyle pisać. pzdr, mój nr tel. 501 252 723

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.