Dodaj do ulubionych

Ból w miednicy - pomocy! (długie)

10.04.08, 18:07
Od razu zaznaczam, że nie szukam na forum diagnozy, ale bardzo proszę o Wasze
jakiekolwiek opinie, bo ja już nie mam siły, łażę z tym do lekarzy od prawie 3
miesięcy i wciąż nic nie wiadomo, a ból się nasila...

Wygląda to tak:
Ok. 3 miesiące temu, w czasie napięcia przedmiesiączkowego, zaczęłam czuć
silny "rwący" ból z tylu u dołu w miednicy po lewej stronie (tak jakby w głębi
tyłka) pojawiający się przy pewnych ruchach nogą (szczególnie w pozycji
leżącej). Ból nagle "zarywał", że aż musiałam wstrzymywać oddech, po ponownym
unieruchomieniu nogi trochę mnie jeszcze ćmiło w miednicy, a potem przestawało
boleć.
Jakiś czas ból ten pojawiał się tylko przy pewnych ruchach nogą, jak opisałam,
przy czym od początku był b. silny, aczkolwiek na początku krótkotrwały.
Z czasem zaczął się pojawiać coraz częściej, gdy ruszałam lewą nogą, a
następnie okresowo miałam trudności z chodzeniem, gdyż stawanie na lewą nogę
wywoływało tępy, ćmiący ból w tym miejscu w tyle miednicy po lewej stronie.
Ostatnio ból ten wcale mnie już nie opuszcza, jest cały czas,nie tylko, gdy
się poruszam, ale też gdy nic nie robię, przy czym po poruszaniu nogą (nie
każdym, takim jakimś "niefortunnym", jak na początku) i przy chodzeniu boli
mnie jeszcze bardziej.
Cały czas odczuwam tam tępy, ćmiący ból, a od przed wczoraj boli mnie do tego
też brzuch na przestrzał w tym samym miejscu - ten ból brzucha jest kłujący,
nie męczy mnie stale, największy przed i po wypróżnieniu - wtedy ból z tyłu
miednicy też się nasila.

Nie mam wcale apetytu, ciągle mnie mdli i mam ogólnie zab. jelitowe.

W ciągu tych trzech miesięcy byłam 3 razy u ginekologa, a dokładnie u dwóch.
Obaj stwierdzili, że lewy jajnik jest znacznie powiększony (prawego nie mam),
ale nie powiedzieli, dlaczego i stwierdzili, że aż takie bóle to raczej nie z
punktu ginekologicznego. Ale za każdym razem badania ginekologiczne były dla
mnie potwornie bolesne po tej lewej str - zarówno palpacyjne, jak i usg
dopochwowe! Aż łzy miałam w oczach (a w przeszłości przechodziłam takie
badania wiele razy i nie były aż tak bolesne).

Poza tym od dawna mam potworne zaburzenia żołądkowo-jelitowe (zaparcia na
przemian z biegunką), a od października pojawia mi się rzadko, ale jednak,
jawna krew w stolcu - być może to z hemoroida (mam jednego małego), ale i tak
lekarz skierował mnie na kolonoskopię, którą będę miała dopiero po koniec
kwietnia.

Mimo wszystko sprawa jajnika jest wg mnie wielce podejrzana. Prawie 3 miesiące
temu (niedługo po rozpoczęciu się tych bóli miednicy) odstawiłam piguły
antykoncepcyjne ze względu na podwyższony ALAT i ASPAT, a piguły te brałam na
torbiel na tym lewym jajniku.
Ból, który odczuwam, nasilił mi się przed ostatnią miesiączką i w takim
nasileniu już został do dziś (jestem 4 dni po skończeniu się okresu).

Jestem naprawdę przerażona, ginekolodzy mnie totalnie olewają, a ja nie wiem
już, skąd te bóle - ten jajnik wypadałoby chyba wyjaśnić, nie? Ból jest
chwilami bardzo silny, ogólnie utrudnia mi poruszanie nogą i boli przy
chodzeniu. Nasila się w związku w wypróżnieniami. I miesiączką. Bardzo.

Planuję zrobić sobie na własny koszt jakieś badania (poziom prolaktyny, marker
ca-125) i pójść z tym jeszcze raz do ginekologa. Ale pewnie znów mnie oleje!!!!!

Co mam robić??? Czy ktoś miał podobne objawy?? Jestem przerażona! Czekam na
jakiekolwiek sugestie...
--
- Have you ever heard of the Emancipation Proclamation?
- I don't listen to hip-hop.
Edytor zaawansowany
  • 10.04.08, 19:14
    Chyba na wyrost ale może poszukać źródła w odcinku krzyżowo-
    lędźwiwym kręgosłupa.Być może jest jakiś ucisk na korzeń nerwowy z
    niskiego poziomu lędźwiowego stąd przeszywające bóle.Dodatkowo przy
    wypróżnianiu na skutek działania tłoczni brzusznej powstaje wzmożone
    ciśnienie.To sugestia , gdyby poszukiwania innych przyczyn nie
    przyniosły efektu.
  • 10.04.08, 19:57
    Dziękuję za odpowiedź - i ja o tym samym myślałam, że trzeba być może sprawdzić
    kręgosłup, i sugerowałam to lekarzowi ogólnemu, że może przydałoby mi się RTG
    odcinka lędźwiowego kręgosłupa. Ale lekarz ogólny chyba myśli, że to jednak
    jajnik albo jelito, bo nie chciał mi dać skierowanie na RTG. Powiedział, że
    niepotrzebne naświetlania nie są obojętne dla zdrowia. Miałam niedawno RTG
    części szyjnej i piersiowej, dlatego stwierdził, że lepiej nie robić kolejnych
    naświetlań. Wg mnie jego "prewencyjność" jest trochę dziwna, bo w części szyjnej
    i piersiowej wyszły mi zwyrodnienia, więc jest wielce prawdopodobne, że i w cz.
    lędźwiowej może być zwyrodnienie, nie?
    No ale on widać stawia na jajnik i jelito.
    Jak dla mnie wersja z kręgosłupem jest równie prawdopodobna... niestety nie mogę
    się o tym przekonać:-/
    --
    - Have you ever heard of the Emancipation Proclamation?
    - I don't listen to hip-hop.
  • 10.04.08, 20:03
    Podpisuuje sie.
    Wiem, co przechodzisz, bo mam to od 4 lat, tylko obejmuje wiekszy
    obszar. U mnie zaczelo sie w ciazy, po porodzie nabawilam sie bardzo
    duzej skoliozy (tylk niech mi nikt nie owi, ze to tylko w okresie
    wzrostu jest mozliwe). Bol, o jakim wspominasz dlugo mialam ale z
    prawej strony, nieraz promieniowal w dol az do stopy, wtedy o
    chodzeniu nie bylo mowy. Winne u mnie sa hormony i geny; genetycznie
    jestem obciazona nadruchliwoscia stawow i wiotkscia sciegien, dzieki
    hormonkom wszystko mi sie porozcagalo i poprzesuwalo za bardzo.
    Sporo dawaly mi cwiczenia (nadal zreszta jest to jedyna mozliwa
    forma terapii dla mnie), jakis czas mialam spokoj po ustawianiu
    kregoslupa, co moge polecic u kogos kto wie dobrze co i jak, zeby
    nie zaszkodzil bardziej, niestety u mnie nic sie kupy nie trzyma
    wiec nie ma to sensu, moze tobie jednak pomoze. Jezeli odstawilas
    tabletki, to faktycznie moze to byc zwiazane z zaburzeniami
    hormonalnymi i cos tam w miednicy czy dolnym kregoslupie moglo sie
    przesunac. Dla swietego spokoju mozesz sie wybrac jeszcze do
    ortopedy, chocby po to,z eby wykluczyc problem z kregoslupem .
    --
    Ola chce mowic
  • 10.04.08, 20:33
    Kurczę, no to współczuję, że też masz podobne bóle, to są naprawdę parszywe:-/
    Być może zadam głupie pytanie, ale serio nie wiem, co to jest ta nadruchliwoscia
    stawow i wiotkscia sciegien? Czy to może być związane z tym, że człowiek od
    urodzenia jest taki bardzo "giętki"? Bo ja tak mam, np. potrafię wyginać palce i
    ręce tak, że to aż nienaturalnie wygląda, i ogólnie zawsze byłam w stawach taka
    trochę "gumowa". Jeśli to nie o to chodzi to sorry, hehe, ale tak mi się ta
    "nadruchliwość stawow i wiotkscia sciegien" kojarzy...
    Po kolonoskopii spróbuję wyłudzić od swojego rodzinnego skierowanie do ortopedy.
    Noż co za cholerstwo to ja nie wiem...
    --
    - Have you ever heard of the Emancipation Proclamation?
    - I don't listen to hip-hop.
  • 11.04.08, 10:23
    yellow_yellow napisała:

    Czy to może być związane z tym, że człowiek od
    > urodzenia jest taki bardzo "giętki"? Bo ja tak mam, np. potrafię
    wyginać palce
    > i
    > ręce tak, że to aż nienaturalnie wygląda, i ogólnie zawsze byłam w
    stawach taka
    > trochę "gumowa".

    Dokladnie! Witaj w klubie :-( Na twoim miejscu jednak poszlabym do
    ortopedy, koniecznie powiedz mu o tej "gumowosci". hormony moga ja
    powiekszyc, przez co mozna sie doslownie rozsypac. Moj wujek nosi od
    lat gorset, bez niego nie jest w stanie nic zrobic. Moj ortopeda
    uznal,z e gorset to ostatecznosc w ekstrmalnych wypadkach. Musisz
    cwiczyc miesnie, zeby trzymaly szkielet. Polecam Pilatesa. Tak sie
    rozsypalam,ze nawt nie moge wykonywac zadnych cwiczen na stojaco. No
    i cie pewnie nie pociesze, bo ja to jeszcze jestem lekkim
    przypadkiem, sa kobiety, ktore nie tylko laduja w wozku, ale nawet
    ta palcach u rak nosza specjalne pierscienie/szyny, bo przy zwyklych
    czynnosciach nastepuja zwichniecia stawow. Miednica leci pierwsza
    najczesciej. Gdybys planowala ciaze, to musisz byc bardzo ostrozna,
    najprawdopodobniej konieczna bedzie fizjoterapia (masaze i
    cwiczenia) no i niestety lezenie. Ja niestety wiecej dzieci miec nie
    moge, kolejna ciaza = wozek:-( Jakbys miala jakies pytania, to pisz
    na maila.
    --
    Ola chce mowic
  • 11.04.08, 13:48
    O kurde... Jak tylko zrobią mi już tą kolonoskopię i (mam nadzieję) nic nie
    wyjdzie, to muszę pomolestować rodzinnego o skierowanie do tego ortopedy...
    Dzięki! W razie jakiś problemów i pytań na pewno skorzystam z Twojej propozycji
    napisania do Ciebie na maila!
    --
    - Have you ever heard of the Emancipation Proclamation?
    - I don't listen to hip-hop.
  • 10.04.08, 20:37
    Dzięki wielkie za rady!!!!!
    --
    - Have you ever heard of the Emancipation Proclamation?
    - I don't listen to hip-hop.
  • 10.04.08, 21:19
    Tak jakoś mi trochę pasuje.

  • 10.04.08, 21:23
    a czy można by okreslić ten ból jako w pośladku?
    Punktowy i promieniujacy? Czy rozlany?
  • 10.04.08, 21:56
    Tak! Jest to właśnie ból w pośladku, w środku tyłka!
    Na początku gdy zaczynała mnie boleć pupa w środku, to był to ból w ściśle
    określonym miejscu, właśnie w środku pośladka, tak bardziej przyśrodkowo niż z
    brzegu. I taki właśnie ból to ten, który określam jako "zarywający" przy ruchu.
    Ale równocześnie jest to ból rozlany na całą lewą stronę miednicy i (czasem)
    brzucha z przodu (ale przeważnie z tyłu, w miednicy). Czasem czuję, jak gdyby
    nagle zalała mnie wewnątrz fala gorącej wody (tak jak przy miesiączce, coś
    takiego). Takie fale są napadowe. Ale ciągle towarzyszy mi tępy ból w tym
    miejscu w miednicy z tyłu.

    Tak więc krótko: te moje bóle w miednicy podzielić można na:
    1) ostry promieniujący w środku pośladka przy wykonywaniu niektórych ruchów (to
    że mnie "zarywa" to by pasowało nawet do "rwy kulszowej")
    2) ale jednocześnie ciągły ból tępy miednicy z tyłu w tym samym miejscu co
    "zarywanie" (przechodzący czasem w w/w falę pieczenia/gorąca jak przy miesiączce
    3) i czasem kłujący i "rozdzierający" ból w lewym podbrzuszu....

    Ehh, skomplikowane to... ale już bardziej dokładnie chyba nie da się tego opisać.
    --
    - Have you ever heard of the Emancipation Proclamation?
    - I don't listen to hip-hop.
  • 10.04.08, 22:10
    ... A może to jakaś kombinacja rwy kulszowej i jakiejś choroby jajnika albo jelita?
    Bo czy samą rwą kulszową da się wytłumaczyć to, że nie mam apetytu, mam ciągle
    mdłości, zab. jelitowe i chudnę?...

    Aha, nie wiem, czy to się w może w jakikolwiek sposób wiązać z powyższymi
    dolegliwościami, ale od kilku miesięcy wszystko mnie swędzi, mam jakiś świąd
    całego ciała (lekarz dał mi na to jakiś lek przeciwalergiczny, ale ja nigdy nie
    miałam alergii...). Może to nie jest związane, ale na wszelki wypadek, jak by
    komuś coś do głowy przyszło to piszę...
    W tym forum moja nadzieja, bo ja sama już wymiękam.
    --
    - Have you ever heard of the Emancipation Proclamation?
    - I don't listen to hip-hop.
  • 11.04.08, 08:44
    Świądu bym z tym nie wiązała.

    A wszystko poza tym miałam. Postaram się po południu napisac Ci maila
  • 11.04.08, 13:46
    OK DZIĘKI!
    --
    - Have you ever heard of the Emancipation Proclamation?
    - I don't listen to hip-hop.
  • 12.04.08, 11:23
    Może masz "zajęty" mięsień gruszkowaty? co współistnienia hemoroidów i i innych
    przypadłości nie wyklucza oczywiście
  • 11.04.08, 21:16
    Jakoś nie potrafię wejść na pocztę.

    U mnie ból zaczął się w trzeciej ciąży. Początkowo myślałam, że to
    jakieś przemiany w miednicy i w tym mnie utwierdzał ginekolog.

    W końcu po latach (!) ktoś stwierdził, że to nerw kulszowy.
    Poczytałam w necie - wszystko pasowało. Zrobiłam rtg - jakieś tam
    skrzywienie mam, coś uciska na nerw, stąd te wstrętne objawy. Ale
    czasem mniej boli, czasem bardziej.
    Otrzymałąm poradę taką, by brać leki przeciwbólowe jak tylko ból się
    pojawia. Dotychczas robiłąm inaczej - jak bolało słabo, to nic nie
    łykałam, żeby się nie truć. Teraz robię tak jak kazała lekarka i
    rzeczywiście to dobra taktyka - od listopada tylko dwa razy brałam
    tabletki.

    Poleciłą mi coxtral. I ja Tobie również polecam


    coxtral
  • 12.04.08, 00:47
    Otrzymałąm poradę taką, by brać leki przeciwbólowe jak tylko ból
    się
    > pojawia. Dotychczas robiłąm inaczej - jak bolało słabo, to nic nie
    > łykałam, żeby się nie truć. Teraz robię tak jak kazała lekarka i
    > rzeczywiście to dobra taktyka - od listopada tylko dwa razy brałam
    > tabletki.

    Nie wiem, czy to taka dobra taktyka, bo jak ktos jest "ruchliwy" to
    bol pojawia sie raz bardziej raz mniej, ale u mnie boli wlasciwie
    bez przerwy, a nie wyobrazam sobie brania lekow caly czas. Bralam
    silne rozkurczowe i przeciwbolowe kilka miesiecy temu przez ponad
    miesiac. Nie bylam w stanie dluzej niz 5 minut spedzic w jednej
    pozycji. Bez lekow chybabym oka nie zmruzyla, ale chodzilam
    przycmiona nie kontaktowalam, z domu wcale nie wychodzilam a i tak
    wylam z bolu. Mi lekarz zalecenie dal odwrotne: starac sie unikac
    lekow. Dlaczego? Bol nasila sie przy chodzeniu czy staniu przede
    wszystkim, biorac leki nie czuje go i chodze dluzej, przez co
    zwieksza sie niestabilnosc miednicy (mam wrazenie, jakby kregoslup
    skladal sie w harmonijke, slychac, jak mi miednica i kregoslup
    chrupie, a nogi zmieniaja dlugosc) i ucisk na nerwy. Bol jest
    sygnalem, ze trzeba odpoczac, czy zmienic pozycje, albo wykonac
    kilka cwiczen, na lekach przeciaga sie granice, przez co przy
    dlugotrwalych czy czestych dolegliwosciach mozna sobie bardziej
    zaszkodzic niz pomoc.
    --
    Ola chce mowic
  • 12.04.08, 08:48
    no cóż, nie wiem. Napisałam o moim doświadczeniu i o tym, co u mnie
    się sprawdziło
  • 13.04.08, 13:41
    Dzięki za odpowiedzi!
    Ja już wymiękam!!!
    Okazało się, że tarczycę mam spieprzoną na dodatek (nie wiem jeszcze, co z nią
    dokładnie jest, ale badania wyszły źle, a ja się czuję jak jedną nogą w grobie -
    i stąd m. in ten świąd!) - mój alternatywny nick to uxrta i pod takim opisałam
    co mi się dzieje na forum Hashimoto.
    Zastanawiam się wobec powyższego, czy ten CHOLERNY ból biodra to nie jest jakoś
    powiązany z tarczycą (ponoć w nadczynności - a na taką wskazują moje wyniki -
    bolą kości). Mam podwyższony poziom wapnia, a więc pewnie odwapnione kości
    (zresztą że mam osteoporozę to wiem od kilku lat - a mam dopiero 25 lat...),
    więc to może sprawka tarczycy?
    Robiłam jeszcze badanie na poziom ALP, która ponoć wzrasta w chorobach kości
    (wiadomo, boję się najgorszego) ale wyszło w normie, więc pocieszam się, że
    kości jakoś specjalnie zniszczone przez jakieś dziwne procesy nie są.
    Ogólnie bolą mnie kości.
    A tej miednicy to mnie teraz boli (cholernie!) przy ruszaniu nogą i przy
    chodzeniu - też tak miałyście???
    Chyba zmienię lekarza ogólnego i se wreszcie prześwietlę ten tyłek...
    Czy ten ból miednicy to faktycznie przypomina Wasz i związany jest
    najprawdopodobniej z jakimś uciskiem na nerw? (oczywiście nie pytam o diagnozę
    tylko jakiekolwiek przypuszczenia - co więcej przypuszczeń to nie jedno moje,
    hehe... choć do śmiechu mi nie jest...)
    --
    - Have you ever heard of the Emancipation Proclamation?
    - I don't listen to hip-hop.
  • 13.04.08, 14:08
    Najważniejsze to zrobić coś z tym lewym jajnikiem... Nie rozumiem, czemu lekarze
    cię olewają, ale nie wydaje mi się aby ich postępowanie było słuszne - jeśli
    oczywiście jest tak, jak opisujesz.Może prywatnie zrob usg przezpochwowe?
  • 13.04.08, 14:40
    Ok. miesiąc temu USG dopochwowe robił mi lekarz w przychodni i stwierdził
    "tylko" powiększony jajnik, ale nie powiedział, dlaczego (pewnie sam nie wiem).
    Pocieszam się w tej chwili trzema rzeczami a propos tego jajnika:
    - że powiększenie może wynikać z tego, że jest on jeden i przejął funkcję
    prawego (gdzieś słyszałam, że to się zdarza)
    - że chyba ginekolog robiąc USG dopochwowe, gdyby było coś bardzo nie tak, to by
    to zauważył...
    - i że poziom markera nowotworowego raka jajnika CA-125 (zrobiłam sobie przed
    wczoraj prywatnie ze strachu) wyszedł mi b. niski (ok. 9 przy normie do ok. 37),
    więc raka jajnika chyba nie mam...
    I jeszcze jedna rzecz trochę jednak odciąga mi teraz uwagę od tego jajnika - to,
    że ta miednica boli mnie przy ruchu nogą i przy nacisku na nią (przy chodzeniu),
    właśnie jak gdyby coś się tam między kośćmi ścierało, nie wiem. Oczywiście nadal
    b. się boję tego, że to może być od jajnika, tak samo tego, że to może być od
    jelit. Ale wersja z kością wydaje mi się teraz najbardziej prawdopodobna...
    ... Choć nie zmienia to faktu, że jeszcze niedawno najbardziej prawdopodobną
    wydawała mi się wersja z jajnikiem...
    LITOŚCI!
    I jeszcze ta nadczynność tarczycy - czuję się potwornie, zaraz wytrysnę, do tego
    ta miednica napieprza gdy ruszam się i chodzę...
    Aaaaaa...
    --
    - Have you ever heard of the Emancipation Proclamation?
    - I don't listen to hip-hop.
  • 13.04.08, 15:04
    Przydatność markerów nowotworowych jest bardzo ograniczona. Można mieć
    zaawansowanego raka i poziom markerow w dolnych granicach normy. I są to częste
    przypadki.
    Twoje objawy są bardzo niepokojące, moim zdaniem powinnaś dostac skierowanie do
    szpitala, by wyjaśnić tę sprawę z jajnikiem. Gdybanie na oko to nieco za malo,
    by spać spokojnie w tym przypadku.
    Rwa kulszowa tez nie powstaje sama z siebie, tylko w wyniku ucisku czegoś na
    nerw. Tak czy inaczej znajdź dobrego lekarza, nie diagnozuj się na własną rękę.
  • 13.04.08, 15:33
    Yellow, prosze - odbierz swoja poczte ze skrzynki gzetowej.
  • 13.04.08, 16:40
    Właśnie odpisałam Ci na maila
    --
    - Have you ever heard of the Emancipation Proclamation?
    - I don't listen to hip-hop.
  • 13.04.08, 16:43
    Kurczę, teraz to już na amen się przeraziłam!
    Ale jak ja mam zdobyć skierowanie do szpitala?? Ostatnio lekarz ogólny napisał
    mi skierowanie do szpitala na diagnostykę przewodu pokarmowego i niewyjaśnionego
    spadku masy ciała, ale do szpitala mnie nie przyjęto, tylko lekarz z izby
    przyjęć wysłał mnie do oddziałowej, żeby się umówić na termin kolonoskopii...
    U lekarzy byłam już dwóch. Obaj twierdzą, że nic takiego się nie dzieje, marker
    niski - co jeszcze mogę zrobić?? Na głowie mam jeszcze kręgosłup, jelita,
    tarczycę, ja nie wiem już za co najpierw się złapać??......
    <załamka>
    --
    - Have you ever heard of the Emancipation Proclamation?
    - I don't listen to hip-hop.
  • 13.04.08, 20:04
    Zrob sobie to przeswietlenie. To,z e boli przy chodzeniu, to dosc
    typowe u mnie jak sie nie ruszam, to jest ok, ale zazwyczaj
    zastanawiam sie, co i jak najpierw ruszyc, zeby mniej bolalo, jak
    sie chce przekrecic w lozku z boku na bok. Chodzenie i stanie to
    koszmar, wtedy boli mnie najbardziej. Piszesz, ze cos z tarczyca
    nie tak... Wiesz, to wszystko moze miec zwiazek: ruchliwosc
    szkieletu, odstawienie pigul i tarczyca. Jak juz wczesniej pisalam,
    hormony moga miec spore znaczenie i znacznie poluzowac wszystko, cos
    ci sie pewnie przesunelo i naciska na nerw. Bol miednicy to moze byc
    tylko skutek uboczny zaburzenia gospodarki hormonalnej.Jak bedziesz
    leczyc tarczyce, to i bol pewnie sie zmniejszy, ale licz sie z tym,
    ze przed kazda menstruacja moze sie nieco nasilac. Te typy tak juz
    maja, niestety:-(

    --
    Ola chce mowic
  • 13.04.08, 20:17
    Proszę, zajrzyj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37372&w=44696397&a=44741141
    To nie po to, zeby Cię straszyć, zresztą podobnych histroii jets mnostwo. Daj
    sobie spokój z kręgosłupem, prześwietleniami i tarczycą - nie to nie od
    tarczycy! Najważniejsza jest diagnostyka onkologiczna - nowotwor jajnika w
    pierwszej kolejności. Kolonoskopia w drugiej, ewentualnie TK jamy brzusznej, RTG
    klatki piersiowej. Wszystko inne może zaczekać. ZAWSZE na początku wyklucza się
    nowotwor, potem myśli o innych rzeczach. Jak? Trzeba się ostro domagać
    skierowania do szpitala. Ewentualnie wybrać prywatnie do lekarza pracujacego w
    szpitalu. Niestety żyjemy w takiej, nie innej rzeczywistości o lekarze
    bagatelizują często objawy przez wiele miesiecy, a nawet lat.
    PS. To nie znaczy, ze Ty cierpisz na nowotwor. Ale zanim wglębisz się w
    diagnostykę jakichś pierdoł i zafiksujesz na np. chorobach tarczycy ( w życiu
    tarczyca nie da takiego bólu!), to zrób to, co najważniejsze.
  • 13.04.08, 21:33
    > PS. To nie znaczy, ze Ty cierpisz na nowotwor. Ale zanim wglębisz się w
    > diagnostykę jakichś pierdoł i zafiksujesz na np. chorobach tarczycy ( w życiu
    > tarczyca nie da takiego bólu!), to zrób to, co najważniejsze.

    Może daj sobie spokój już ze straszeniem i tak już spanikowanej osoby :\
  • 14.04.08, 22:00
    Wszystkie objawy, o których tu piszesz + skoki temperatury, o których napisałaś
    w innym wątku, mogą mieć wspólne korzenie w przewlekłej infekcji, pojedynczej
    lub złożonej. Choroby tarczycy również mogą być wywołane przewlekłą infekcją.
    Wyklucz najpierw sprawy onkologiczne, a potem zastanów się nad możliwą infekcją.
    Pozdrawiam, Anka
  • 15.04.08, 12:04
    miałam podobny problem, miałam zrobioną kolonoskopię, też byłam u
    ginekologa, który... odesłał mnie do ortopedy

    i okazało się, że mam dyskopatię i nadmobilność stawów
    polecam prześwietlenie i wizytę u dobrego ortopedy
    (oczywiście nie namawiam Cię do zaniechania innych badań)

    pozdrawiam i duzo zdrowia
    --
    Nawet gdyby każdy umiał latać, to i tak jedni by latali wyżej, a
    drudzy niżej i nie byłoby sprawiedliwie.
  • 18.04.08, 12:26
    Dzięki wszystkim za odpowiedzi! Nie sądziłam, że mój post wzbudzi tyle
    zainteresowania - bardzo mi miło, że mi radzicie, to mi bardzo pomaga:-)
    Póki co jestem po wizycie u endokrynologa. Może i tarczyca nie jest
    najważniejsza, ale na dzień dzisiejszy czuję się przez nią na tyle źle, że nie
    mogę zajmować się diagnozowaniem innych rzeczy. Endokrynolog zabroniła mi nawet
    wychodzić z domu, kazała leżeć odwłokiem, a na pytanie o kolonoskopię
    powiedziała: "Dziewczyno, oszalałaś, w takim stanie??" Tak więc leżę i czekam aż
    się wszystko wyjaśni.
    Co do miednicy to jestem niemal pewna, że to rwa kulszowa - poczytałam w necie i
    moje objawy idelanie pasują, kilka dni temu ból zaczął mi nawet schodzić na
    łydkę tak, jak to opisują w przypadku rwy kulszowej. Przyczynę tej rwy trzeba
    jednak będzie wyjaśnić. Pewnie mam jakieś zwyrodnienie w kręgosłupie na dole.
    Skoro mam zwyrodnienia w części szyjnej i piersiowej (mam rwę barkową) to czemu
    miałabym nie mieć rwy kulszowej i zwyrodnienia kręgosłupa lędźwiowego... Tak czy
    owak na razie muszę czekać, aż moje hormony tarczycy przestaną wariować, bo
    jestem denat.
    Co do infekcji to na pewno mam jakąś przewlekłą infekcję. I być może to wszystko
    przez to.
    Wszystko się okaże...
    --
    - Have you ever heard of the Emancipation Proclamation?
    - I don't listen to hip-hop.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.