Re: Jak opiekować się chorym po udarze mózgu???

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Poszukuję pomocy dla osoby która przeszła udar mózgu. Słyszałam, że w Warszawie
    miała powstać fundacja pomagająca takim osobom i ich rodzinom, czy ktoś z was
    może słyszał o tej fundacji lub jakimkolwiek innym miejscu, gdzie można
    otrzymać fachową poradę? tylko nie mówcie o przychodni na Sobieskiego, bo tam
    na wizytę trzeba czekać kilka miesięcy.
    A może ktoś z was zetknął się z tą chorobą, niech napisze jak sobie poradził...
    • 13.01.02, 20:21 Odpowiedz
      Jeśli chory nie porusza się samodzielnie i nie kontroluje potrzeb
      fizjologicznych, to główny problem polega na pielęgnacji. W razie potrzeby
      służę wskazówkami, jak uniknąć kłopotów z kręgosłupem.
      Jeśli chory ma możliwość poruszania się (choćby na wózku), proszę spróbować
      akupunktury. Kilka lat temu sam leczyłem się w ośrodku medycyny tybetańskiej i
      spotkałem tam mężczyznę, któremu cofnęło się nawet stwardnienie rozsiane.
      • 14.01.02, 11:19 Odpowiedz
        Udar był pół roku temu, pozostał częściowy niedowład prawej strony, lecz chory
        sam wykonuje podstawowe czynności i całkiem nieźle sobie radzi, jednak problem
        jest trochę inny, a mianowice zdrowie psychiczne. Jest cały czas pod opieką
        najbliższej rodziny, jednak jego zachowanie zmieniło się diametralnie. Ciągle
        przyjmuje silne leki antydepresyjne, które nie skutkują (po odstawieniu leków
        było jeszcze gorzej), czy może w takim przypadku wskazana byłaby konsultacja u
        psychiatry? a może jest jakiś inny sposób leczenia?
        • 14.01.02, 11:59 Odpowiedz
          ada1 napisał(a):

          > a może jest jakiś inny sposób leczenia?

          Jest coś takiego, jak medycyna holistyczna, która zajmuje się jednocześnie i
          ciałem, i psychiką. Moim guru w tej dziedzinie jest p. Adam Kuchna. Skonsultuj
          się z nim telefonicznie, tel. 602601511
          • 14.01.02, 13:16 Odpowiedz
            Czy możesz napisać coś więcej na temat tego sposobu leczenia i tego lekarza,
            którego tak polecasz? Czy przyjmuje on prywatnie? jaką ma specjalizację i jak
            mniej więcej wygląda takie leczenie?
            Dziękuję za odpowiedź,
            Pozdrawiam.
            • 14.01.02, 13:56 Odpowiedz
              Nie jest to lekarz, tylko bioenergoterapeuta. Leczenie jest trywialne -
              doprowadzenie organizmu do równowagi uwalnia energię własną i umożliwia
              samoleczenie. Problem leży w dotrzymaniu jednocześnie kilkunastu zaleceń, co
              jest bardzo czasochłonne. Wchodzi tu i dieta, i termoterapia, i mnóstwo innych,
              wszystko oparte na podstawach naturalnych. Żadnej chemii, witamin itp. Brzmi to
              oczywiście jak kolejna bajda typu leczenie siłą woli czy przez dotyk, ale
              akurat do p. Adama przekonałem się poprzez praktyczne przećwiczenie na
              najbliższej rodzinie w sytuacjach, gdy medycyna oficjalna rozłożyła ręce. Jest
              to po prostu oddziaływanie kompleksowe, czyli holistyczne. Teoria, która za tym
              stoi, pozostaje w sprzeczności z nauką oficjalną, ale sprawdza się w praktyce,
              co mi w zasadzie wystarcza. P. Kuchna szerzej opisał podbudowę teoretyczną tej
              metody w kilku broszurach, raczej już niedostępnych, a ostatnio przygotowuje
              kolejne wydanie.
              Kuracja składa się z kilku etapów, każdy trwa od 2 tygodni do miesiąca, w
              każdym etapie dochodzą nowe zalecenia, a pozostają czasem i stare jeśli się ich
              nie przestrzegało. Kosztować to niestety trochę kosztuje, 100 zet pierwsza
              wizyta, 70 następne. W porównaniu z trzymiesięcznym 'bezpłatnym' (i
              bezskutecznym) leczeniem szpitalno-ambulatoryjnym, w przypadku mojej rodziny
              wyszło to półdarmo.
        • IP: 10.131.128.*

          Gość: agulha 14.01.02, 23:25 Odpowiedz
          Oczywiście, że konsultacja u SENSOWNEGO psychiatry jest jak najbardziej
          wskazana. Tylko oni znają się tak naprawdę na lekach przeciwdepresyjnych. A
          może tutaj należałoby podać inną grupę leków?
          Jest poza tym jeszcze taka rzadka specjalność, jak neuropsychologia, badająca
          m.in. ubytki funkcji takich, jak mówienie, czytanie, pisanie, liczenie, na
          przykład w wyniku udaru. Chory może mieć tego typu zaburzenia i z bezsilności
          reagować agresją, depresją itp. - a czasami może pomóc rehabilitacja (właśnie
          neuropsychologiczna). Tym zajmują się też na Sobieskiego - neuropsychologami
          dowodzi dr [psychologii] Joanna Seniów, bardzo mądra i dobra osoba. Ale może
          akurat tutaj nie ma takich problemów.
          A tzw. profilaktykę wtórną chory ma włączoną, aspirynę na przykład, albo
          Prestarium [lek przeciwnadciśnieniowy, ale o ile pamiętam, ostatnio donosi się
          o jego skuteczności w profilaktyce wtórnej udaru]. Profilaktyka wtórna to
          zapobieganie kolejnemu udarowi.
          • 15.01.02, 13:44 Odpowiedz
            Gość portalu: agulha napisał(a):

            > Oczywiście, że konsultacja u SENSOWNEGO psychiatry jest jak najbardziej
            > wskazana. Tylko oni znają się tak naprawdę na lekach przeciwdepresyjnych. A
            > może tutaj należałoby podać inną grupę leków?
            > Jest poza tym jeszcze taka rzadka specjalność, jak neuropsychologia, badająca
            > m.in. ubytki funkcji takich, jak mówienie, czytanie, pisanie, liczenie, na
            > przykład w wyniku udaru. Chory może mieć tego typu zaburzenia i z bezsilności
            > reagować agresją, depresją itp. - a czasami może pomóc rehabilitacja (właśnie
            > neuropsychologiczna). Tym zajmują się też na Sobieskiego - neuropsychologami
            > dowodzi dr [psychologii] Joanna Seniów, bardzo mądra i dobra osoba. Ale może
            > akurat tutaj nie ma takich problemów.
            > A tzw. profilaktykę wtórną chory ma włączoną, aspirynę na przykład, albo
            > Prestarium [lek przeciwnadciśnieniowy, ale o ile pamiętam, ostatnio donosi się
            > o jego skuteczności w profilaktyce wtórnej udaru]. Profilaktyka wtórna to
            > zapobieganie kolejnemu udarowi.

            Dzięki za odpowiedź :-))
            Myślę, że konsultacja u neuropsychologa byłaby jak najbardziej wskazana, ponieważ
            chodzi o takie objawy jak: agresja, depresja, nieracjonalne myślenie itp. Jednak
            jest mały problem, że na Sobieskiego nie można sie dostać, przyjmują tylko tych
            pacjentów którzy kontynuują u nich leczenie :-(((
            Czy może ktoś mógły polecić jakiegoś SENSOWNEGO psychiatrę, lub neuropsychologa,
            który przyjmuje prywanie?


    • 16.01.02, 09:38 Odpowiedz
      Czy udar pozostawił trwałe zmiany w mózgu? Czy było robione eeg? Jeśli
      nastąpiły zmiany, środki psychotropowe mogą je w zasadzie utrwalić. Odszukałem
      właśnie, przy innej okazji, zbiór receptur ziołowych Klimuszki i jest tam
      zestaw pomagający przy udarze mózgu:
      1.jemioła
      2.morszczyn
      3.kwiatostan głogu
      4.kora wierzby białej
      5.kozłek lekarski
      6.ruta
      7.fiołek trójbarwny(bratek polny)
      8.kwiat bzu czarnego
      9.owoc dzikiej róży
      10.serdecznik
      11.skrzyp
      Robi się z tego mieszankę, dużą łyżkę zalewa szklanką wrzątku i zostawia pod
      przykryciem na 3 godziny. Po przecedzeniu (na ogół zostaje ok.3/4 szklanki)
      podgrzewa się i pije 20 min przed posiłkiem. Ja osobiście dla wygody używałem
      termosu, ale zalecenie autora podaję dla ścisłości.
      • 16.01.02, 14:20 Odpowiedz
        Podobno każdy udar, nawet niewielki pozostawia trwałe zmiany w mózgu (opinia
        lekarza) i w tym przypadku tak właśnie jest, badanie EEG to potwierdziło :-((
        Czy można gdzieś kupić gotową mieszankę ziołową o której piszesz? Czy raczej
        trzeba "polować" w sklepach zielarskich na pojedyńcze składniki?
        • 16.01.02, 14:46 Odpowiedz
          ada1 napisał(a):

          > Czy można gdzieś kupić gotową mieszankę ziołową o której piszesz? Czy raczej
          > trzeba "polować" w sklepach zielarskich na pojedyńcze składniki?

          Widziałem onegdaj reklamę jakiejś firmy w pisemku 'To&owo' (programy tv),
          wysyłającej mieszanki ziół wg. receptur Klimuszki, ale po pierwsze raczej nie na
          udar mózgu (masówka - odchudzanie, impotencja etc), po drugie trudno mieć
          pewność, że robią to uczciwie (bez oszczędzania na droższych składnikach). Możesz
          spróbować znaleźć kontakt z nimi przez redakcję, sprawdzę też i sam w swojej
          makulaturze - może mogliby pomóc nawet jednorazowo. Ja zawsze szukałem najpierw w
          Herbapolach (jednorazowo można tam dostać większość składników) i robiłem
          mieszankę, potem w drobnych zielarniach prywatnych szukałem
          pojedyńczych 'rarytasów' i dosypywałem.
          • 18.01.02, 21:09 Odpowiedz
            Znalazłem coś takiego: Zielarnia im. Klimuszki w Wirach, (061)8106548.
            Twierdzą, że mają licencję (?) Zakonu o. Franciszkanów. Nie mam jednak do nich
            zbyt dużego zaufania, bo zalecają jedną mieszankę na kilka schorzeń.
            Prawdopodobnie 'twórczo' przerabiają oryginalne receptury. Zapytać zawsze
            można, kosztuje tyle co telefon. Na Twoim miejscu sam dobrałbym mieszankę i
            dopiero w razie większych trudności spróbował u nich.
            • 21.01.02, 11:43 Odpowiedz
              Dzięki za pomoc :-) postanowiłam, że spróbuję sama skompletować taką mieszankę,
              a w razie problemów skontaktuję się z w/w zielarnią.
              Z tego co pisałeś wcześniej wnioskuję, że przetestowałeś tę mieszankę na sobie,
              czy możesz ocenić jej skuteczność?
              Pozdrawiam.
              • 28.01.02, 16:00 Odpowiedz
                ada1 napisał(a):

                > Z tego co pisałeś wcześniej wnioskuję, że przetestowałeś tę mieszankę na sobie,
                >
                > czy możesz ocenić jej skuteczność?
                Na sobie testowałem różne receptury Klimuszki (zdobyłem kiedyś odpisy) ale akurat
                nie tą (na szczęście). Efekty przychodzą po dość długim czasie, gdyż są to
                zestawy homeopatyczne, w których chodzi o to, żeby nasze receptory nie
                przyzwyczaiły się do silnie działających czynników.
    • 23.01.02, 05:15 Odpowiedz
      Z tego co tu zrozumialem czytajac, to jest chyba wylew. Jedna strona
      sparalizowana, wyglada na wylew. Jak narazie medycyna konwencjonalna nie ma na
      to lekarstwa. Jest pomoc na; www.ajherbs.com mielismy podobna sytuacje,
      kobieta sparalizowana nie byla w stanie nic zrobic. Po kilku miesiacach kuracji
      pracuje i chodzi do szkoly. Mozesz zasiegnac informacji tam gdzie Ci podalem,
      to oczywiscie zalezy od Ciebie, jak do tego podejdziesz.
      • IP: 10.131.128.*

        Gość: agulha 25.01.02, 17:24 Odpowiedz
        Oczywiście zrobisz, co będziesz chciała, ale uważaj, uve to taki oszołom,
        którego zapewne poddano praniu mózgu, i uważa, że te jego specyfiki pomogą na
        wszystko. Lewatywy chyba poleca. O poziomie jego profesjonalizmu najlepiej
        świadczy użycie słowa "wylew", ludowego określenia udaru mózgu, biorącego się z
        braku wiedzy o tym, że 80% udarów mózgu ma tło niedokrwienne, a nie krwotoczne.
        Nie znam uve, czytam tylko jego posty na forum, z uporem maniaka wszystkich
        kieruje na tę swoją stronkę, nie wiem, czy to silna motywacja finansowa, czy
        ślepa wiara. Osobiście znam osobę dobrze wykształconą (inżynier), która ślepo
        wierzy (akurat w Herbalife) i w ogóle nie widzi, że prezentuje wiarę, a nie
        wiedzę. Uprali i zaimpregnowali jej ten mózg. Może uve nie ma złych intencji, a
        jego kołtuństwo jest wynikiem właśnie takiego prania mózgu.
        • 28.01.02, 14:48 Odpowiedz
          Gość portalu: agulha napisał(a):

          > Oczywiście zrobisz, co będziesz chciała, ale uważaj, uve to taki oszołom,
          > którego zapewne poddano praniu mózgu, i uważa, że te jego specyfiki pomogą na
          > wszystko. Lewatywy chyba poleca. O poziomie jego profesjonalizmu najlepiej
          > świadczy użycie słowa "wylew", ludowego określenia udaru mózgu, biorącego się z
          >
          > braku wiedzy o tym, że 80% udarów mózgu ma tło niedokrwienne, a nie krwotoczne.
          >
          > Nie znam uve, czytam tylko jego posty na forum, z uporem maniaka wszystkich
          > kieruje na tę swoją stronkę, nie wiem, czy to silna motywacja finansowa, czy
          > ślepa wiara. Osobiście znam osobę dobrze wykształconą (inżynier), która ślepo
          > wierzy (akurat w Herbalife) i w ogóle nie widzi, że prezentuje wiarę, a nie
          > wiedzę. Uprali i zaimpregnowali jej ten mózg. Może uve nie ma złych intencji, a
          >
          > jego kołtuństwo jest wynikiem właśnie takiego prania mózgu.

          Kiedy przeczytałam, że udar to jest to samo co wylew, od razu zrezygnowałam z
          zaglądania na tę stronę ;-)))
          Pozdrawiam.
          • 28.01.02, 19:28 Odpowiedz
            Gdzies chyba widzialem twoj post w ktorym piszesz ze jestes doktorka. Jak na
            doktorke to uzywasz bardzo kulturalnych slow; oszolom, koltunstwo i tak dalej.
            Te slowa swiadcza raczej o twojej niskiej kulturze osobistej, pozatem wez sobie
            kurs zwany; ' Jak odchamic moj jezyk polski'. Jezeli drogo kosztuje to poprosze
            mojego szefa o datke, zeby cie dofinansowal.
            Jesli chodzi o slowo wylew, to jest proste przetlumaczenie angielskiego
            medycznego terminu - stroke. I ten termin obejmuje nie tylko zjawisko zwiazane
            z doslowym wylewem krwi (hemorrhage) ale tez z problemami niedokrwistosci mozgu
            (a tych przyczyn jest wiele). Nie mysle ze tu chodzi o prezentacje wiedzy, jak
            to chcesz wmowic, tu chyba chodzi o to jakby komus pomoc, to wszystko.
            Pozatem ja nie jestem specjalista od leczenia, moj boss Dr Anatol jest, ja
            lubie byc na tym forum i czasami chce sie komus pomoc, to wszystko.
            Jesli chodzi o scislosc odnosnie efektywnosi leczenia medycyna naturalna ( w
            tym wypadku ziololecznictwo) to widze ze jestes w tym zielona doktoreczko,
            trzeba wziac troche kursikow i sie nauczyc jak odroznic pokrzywe od trawy, i
            pozniej zabierac glos na ten temat.
            Wielka tragedia dla wielu pacjentow jest to, ze tak zwane lekareczki typu
            agulha, podejmuja sie leczyc osoby bedace w ciezkim stanie jak rak; astma,
            wylewy i inne, najpierw daja nadzieje, ale w rzeczywistosci z tego leczenia to
            i tak nic nie wychodzi, w efekcie nie lecza tylko maca w glowie i w wiekszosci
            wypadku ci pacjenci koncza w grobie.
            Niestety przychodzi do tego ze wspolczesny lekarz nie bedzie w stanie pomoc
            nawet przy grypie bo pojawiaja sie coraz grozniejsze bakteria (bags) odporne
            na antybiotyczki ktore lekareczka w typie agulhi serwuje co raz to swoim
            pacjentom.
            A co lekareczko powiesz o sukcesach bosa jak wyleczenie; raka, lupusa, astmy,
            wszelkich zatruc pokarmowych, artretyzmu, i innych nieraz bardzo rzakich chorob.
            Wiem nie wierzysz, bo twoj mozdzek nie jest w stanie pomiescic i zrozumiec ze
            to jest mozliwe.
            Tragedia kilku osob bylo to ze bedac smiertelnie chorzy nie wierzyli i nie
            zaufali Dr Anatol ze moze im pomoc. Niestety ale sa juz w ziemi, a wiem ze
            byloby inaczej. A ci co sa openminded (ludzie otwartego umyslu) pomimo ze byli
            chorzy to znowu odzyskali swoje zdrowie gdyz zaufali, i postepoawli weglug
            danej im instrukcji. No coz, ale rozumek to jest dar, a nie wszyscy posiadaja
            ten sam dar.
            I skutecznosc leczenia u Dr Anatol nie zalezy od tego czy ten co to czyta
            wierzy czy tez nie, to jest nie wazne. Wazne sa fakty.
            A ci co sa chorzy i te informacje czytaja a nie chca skorzystac, niech
            poczytaja watek; ' Jak ktos jest glupi to niech cierpi' bo ta bajka naprawde
            odnosi sie do wielu.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

WIĘCEJ O ZDROWIU:

Drętwienie rąk i nóg

Jest się czego bać?

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.