Dodaj do ulubionych

usuniecie guzka z piersi

02.10.03, 19:50
Witam,

Wkrotce czeka mnie zabieg usuniecia niezlosliwego guzka z piersi.
Guzek ma ok 1cm srednicy, zostal poddany biopsji, ktora wykazala ze jest to
zmiana lagodna (prawdopodobnie wlokniak). Poniewaz nie znika juz od dosc
dawna, a ostatnie USG pokazalo ze sie nieznacznie powiekszyl lekarz
zadecydowal ze nalezy go usunac.

Jezeli sa tu kobiety ktore taki zabieg przeszly mam do was prosbe czy
moglybyscie mi ogolnie opisac jak taki zabieg wyglada, jak sie po nim
czulyscie itd...
Bede wam bardzo wdzieczna. Moje pytania sa nastepujace:

1. Jakie badania musialyscie zrobic przed zabiegiem? Mi kazali zrobic:
badania krwi i moczu, EKG, rentgen pluc, szczepienia na zoltaczke (to na
szczescie zrobilam juz dawno temu i okazalo sie ze dobrze bo trzeba przejsc
cala serie szczzepien i to troche trwa). Czy wam kazali
zrobic jeszcze jakies inne badania?

2. W ktorym dniu cyklu mialyscie zabieg?

3. Jakie mialyscie znieczulenie, jak dlugo trwal sam zabieg
i jak dlugo potem jeszcze bylyscie w szpitalu?
Mi powiedzieli ze tego samego dnia mozna wrocic do domu.

4. Czy byly u was jakies komplikacje po zabiegu i jak sie ogolnie czulyscie?

5. Ile dni musialyscie byc na zwolnieniu z pracy?

6. Czy blizna jest mocno widoczna? Ja niestety mam to na godz. 2 wiec jest w
miejscu najbardziej widocznym :-(. Czy wogole mozna sobie (np. za dodatkowa
oplata) zazyczyc jakies specjalne szwy?

7. Po zabiegu taki guzek poddawany jest jeszcze dokladnemu badaniu zeby
potwierdzic, ze to byla faktycznie niezlosliwa zmiana. Czy w waszym przypadku
to badanie potwierdzlo wynik wczesniejszej biopsji czy niestety zdarza sie ze
takie dokladne badanie jednak znalazlo zlosliwe komorki?

Pozdrawienia i z gory dzieki za wasze odpowiedzi.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Hania IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.10.03, 09:23
    Witam Cię,
    sprawa nie dotyczy mnie tylko mojej przyjaciółki,
    miała wyciętego guza wielkości orzecha włoskiego, jakieś 3 lata temu,
    miała wtedy 21 lat, gdy wreszcie trafiła do lekarza, on kazał jej natychmiast
    jechać do szpitala onkologicznego we Wrocławiu na Hirszwelda,
    jej mama miała tam akurat bardzo dobrego znajomego lekarza od tych spraw,
    więc na pewno zrobili wszystko zgodnie z normalną procedurą a może nawet
    wiecej, w ciagu kilku dni miała wyznaczony zabieg, żanych badań piersi nie
    miała, żadnej mammografii nie robili u niej, tylko rutynowe badania dotyczące
    znieczulenia, podjęli jeszcze próbę odessania guza za pomocą biopsji, bez
    wycinania, gdyż niektóre guzy mają konsystencję płynną, ale nie udało się.
    Zrobili zabieg - wycięli guza - w znieczuleniu miejscowym. Bardzo mnie
    dziwiło, że nie próbują wcześniej badać guza za pomocą usg mammografii czy
    rtg, ale widocznie zawsze się to wycina. Zaraz po zabiegu poszła do domu,
    bolało ją około tygodnia, zwolnienia nie miała bo była studentką, a był środek
    lata. Wysłano do analizy, okazało się, że to był guz niezłośliwy, bardzo
    częsty, który lubi odrastać, na razie jednak jest wszystko oki. Nie martw się
    wszystko będzie dobrze :-)
  • 03.10.03, 11:10
    Pójdź na konsultację jeszcze chociaż do jednego lekarza onkologa. Ja mam taki
    guzek-włókniach od dawna. Regularnie robię sobie zarówno mammografię, jak i
    USG. Miałam również robioną biopsję, ale nie mam wszazania na usunięcie tego
    tworu.
    Pozdrawiam
  • Gość: katka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.03, 19:36
    miałam wycinany guzek z piersi w styczniu tego roku w Centrum Onkologii w
    Warszawie. Zabieg trwał ok. 40 min. w znieczuleniu miejscowym. Nic mnie nie
    bolało, choć poszukiwanie guzka w piersi nie było przyjemne...W trakcie zabiegu
    znalezino drugi guzek, o któergo istnieniu nie wiedziałam ( mimo wielu USG)
    Nie robiłam żadnych dodatkowych badań a zabieg maiłam w trakcie miesiączki...
    (nie planowałam, ale tak wyszło, trzeba było robić szybko i lekarz zdecydował
    aby nie odkładać.) Dzisiaj cięcie jest właściwie niewidoczne (szew był wokół
    brodawki, od 12 do6) - i o tym zapewniał mnie lekarz. Miałam wykonany specjalny
    szew. 2godz po zabiegu mogłam opuścić szpital i na zmianę opatrunków chodziłam
    do przychodni chirurgicznej. Miałam 2 tyg. zwolnienia lekarskiego - z wyboru,
    właściwie po tygodniu mogłam wrócić do pracy. Wyniki badań histopatolog.
    otrzymałam po 3 tyg. był to gruczolako - włókniak. Pozdrawiam!
  • 05.10.03, 12:55
    Bardzo wam dziewczyny dziekuje ze podzielilyscie sie ze mna swoimi
    doswiadczeniami. Wlasnie o to mi chodzilo zebyscie mi napisaly jak zabieg
    wygladal i jak sie czulyscie. Boje sie troche bo nigdy wczesniej nie bylam w
    szpitalu i nie mialam robionego zadnego zabiegu, nigdy tez nie mialam
    zakladanych zadnych szwow. no i im dluzej o tym mysle to tym bardziej sie boje
    badania histopatologicznego, bo pamietam z jakim strachem czekalam na wynik
    pierwszej biopsji (tydzien doslownie wyjety z zyciorysu). Ale uspokoilyscie
    mnie i bardzo wielkie dzieki.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.