usuniecie guzka z piersi

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam,

    Wkrotce czeka mnie zabieg usuniecia niezlosliwego guzka z piersi.
    Guzek ma ok 1cm srednicy, zostal poddany biopsji, ktora wykazala ze jest to
    zmiana lagodna (prawdopodobnie wlokniak). Poniewaz nie znika juz od dosc
    dawna, a ostatnie USG pokazalo ze sie nieznacznie powiekszyl lekarz
    zadecydowal ze nalezy go usunac.

    Jezeli sa tu kobiety ktore taki zabieg przeszly mam do was prosbe czy
    moglybyscie mi ogolnie opisac jak taki zabieg wyglada, jak sie po nim
    czulyscie itd...
    Bede wam bardzo wdzieczna. Moje pytania sa nastepujace:

    1. Jakie badania musialyscie zrobic przed zabiegiem? Mi kazali zrobic:
    badania krwi i moczu, EKG, rentgen pluc, szczepienia na zoltaczke (to na
    szczescie zrobilam juz dawno temu i okazalo sie ze dobrze bo trzeba przejsc
    cala serie szczzepien i to troche trwa). Czy wam kazali
    zrobic jeszcze jakies inne badania?

    2. W ktorym dniu cyklu mialyscie zabieg?

    3. Jakie mialyscie znieczulenie, jak dlugo trwal sam zabieg
    i jak dlugo potem jeszcze bylyscie w szpitalu?
    Mi powiedzieli ze tego samego dnia mozna wrocic do domu.

    4. Czy byly u was jakies komplikacje po zabiegu i jak sie ogolnie czulyscie?

    5. Ile dni musialyscie byc na zwolnieniu z pracy?

    6. Czy blizna jest mocno widoczna? Ja niestety mam to na godz. 2 wiec jest w
    miejscu najbardziej widocznym :-(. Czy wogole mozna sobie (np. za dodatkowa
    oplata) zazyczyc jakies specjalne szwy?

    7. Po zabiegu taki guzek poddawany jest jeszcze dokladnemu badaniu zeby
    potwierdzic, ze to byla faktycznie niezlosliwa zmiana. Czy w waszym przypadku
    to badanie potwierdzlo wynik wczesniejszej biopsji czy niestety zdarza sie ze
    takie dokladne badanie jednak znalazlo zlosliwe komorki?

    Pozdrawienia i z gory dzieki za wasze odpowiedzi.
    • IP: *.wroclaw.dialog.net.pl

      Gość: Hania 03.10.03, 09:23 Odpowiedz
      Witam Cię,
      sprawa nie dotyczy mnie tylko mojej przyjaciółki,
      miała wyciętego guza wielkości orzecha włoskiego, jakieś 3 lata temu,
      miała wtedy 21 lat, gdy wreszcie trafiła do lekarza, on kazał jej natychmiast
      jechać do szpitala onkologicznego we Wrocławiu na Hirszwelda,
      jej mama miała tam akurat bardzo dobrego znajomego lekarza od tych spraw,
      więc na pewno zrobili wszystko zgodnie z normalną procedurą a może nawet
      wiecej, w ciagu kilku dni miała wyznaczony zabieg, żanych badań piersi nie
      miała, żadnej mammografii nie robili u niej, tylko rutynowe badania dotyczące
      znieczulenia, podjęli jeszcze próbę odessania guza za pomocą biopsji, bez
      wycinania, gdyż niektóre guzy mają konsystencję płynną, ale nie udało się.
      Zrobili zabieg - wycięli guza - w znieczuleniu miejscowym. Bardzo mnie
      dziwiło, że nie próbują wcześniej badać guza za pomocą usg mammografii czy
      rtg, ale widocznie zawsze się to wycina. Zaraz po zabiegu poszła do domu,
      bolało ją około tygodnia, zwolnienia nie miała bo była studentką, a był środek
      lata. Wysłano do analizy, okazało się, że to był guz niezłośliwy, bardzo
      częsty, który lubi odrastać, na razie jednak jest wszystko oki. Nie martw się
      wszystko będzie dobrze :-)
    • 03.10.03, 11:10 Odpowiedz
      Pójdź na konsultację jeszcze chociaż do jednego lekarza onkologa. Ja mam taki
      guzek-włókniach od dawna. Regularnie robię sobie zarówno mammografię, jak i
      USG. Miałam również robioną biopsję, ale nie mam wszazania na usunięcie tego
      tworu.
      Pozdrawiam
    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: katka 03.10.03, 19:36 Odpowiedz
      miałam wycinany guzek z piersi w styczniu tego roku w Centrum Onkologii w
      Warszawie. Zabieg trwał ok. 40 min. w znieczuleniu miejscowym. Nic mnie nie
      bolało, choć poszukiwanie guzka w piersi nie było przyjemne...W trakcie zabiegu
      znalezino drugi guzek, o któergo istnieniu nie wiedziałam ( mimo wielu USG)
      Nie robiłam żadnych dodatkowych badań a zabieg maiłam w trakcie miesiączki...
      (nie planowałam, ale tak wyszło, trzeba było robić szybko i lekarz zdecydował
      aby nie odkładać.) Dzisiaj cięcie jest właściwie niewidoczne (szew był wokół
      brodawki, od 12 do6) - i o tym zapewniał mnie lekarz. Miałam wykonany specjalny
      szew. 2godz po zabiegu mogłam opuścić szpital i na zmianę opatrunków chodziłam
      do przychodni chirurgicznej. Miałam 2 tyg. zwolnienia lekarskiego - z wyboru,
      właściwie po tygodniu mogłam wrócić do pracy. Wyniki badań histopatolog.
      otrzymałam po 3 tyg. był to gruczolako - włókniak. Pozdrawiam!
    • 05.10.03, 12:55 Odpowiedz
      Bardzo wam dziewczyny dziekuje ze podzielilyscie sie ze mna swoimi
      doswiadczeniami. Wlasnie o to mi chodzilo zebyscie mi napisaly jak zabieg
      wygladal i jak sie czulyscie. Boje sie troche bo nigdy wczesniej nie bylam w
      szpitalu i nie mialam robionego zadnego zabiegu, nigdy tez nie mialam
      zakladanych zadnych szwow. no i im dluzej o tym mysle to tym bardziej sie boje
      badania histopatologicznego, bo pamietam z jakim strachem czekalam na wynik
      pierwszej biopsji (tydzien doslownie wyjety z zyciorysu). Ale uspokoilyscie
      mnie i bardzo wielkie dzieki.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

WIĘCEJ O ZDROWIU:

Drętwienie rąk i nóg

Jest się czego bać?

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.