Dodaj do ulubionych

Drożdże z wrzątkiem czy z letnią wodą ? DOKI-help!

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.10.03, 14:45
Już po raz drugi kieruję do Państwa to pytanie.
Mam nadzieję, że wypowie się również szanowany specjalista DOKI.
Pytanie dotyczy koktajlu witaminowego z drożdzy?
Czy drożdże należy zabić wrzątkiem przed wypiciem, czy zalać ledwie ciepłą
wodą? Patrząc na to logicznie - zabicie drożdży mogłoby powodować również
zniszczenie witamin z grupy B, gdyż giną w wysokiej temp., natomiast picie
żywych drożdży mogłoby powodować ryzyko powstania kolonii drożdży w
przewodzie pokarmowym... Co na to specjaliści? Jak należy przyrządzać ten
koktajl żeby nam nie zaszkodził ?

Dodam, że dotąd piję zalane wrzątkiem, bo boje się drożdżycy, ale zdania są
podzielone i w wielu książkach radzą zalewać letnią wodą....
Edytor zaawansowany
  • Gość: hania IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.10.03, 15:30
    Doki, liczę na Ciebie...

    Hania
  • Gość: grakow IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 12:35
    Po pracy kupię dziecięciu kostkę drożdży. Wcześniej kupiłam jej bratki do
    picia, ale oczywiście nie chciało jej się tego parzyć i pić regularnie. Wielkie
    dzięki za dobre rady. Odezwiemy się na pewno !!!
    Buziaczki
  • Gość: Maria IP: 80.161.174.* 06.10.03, 16:05
    Drozdze gina w temp. powyzej 65 stopni. Przy temp. 75 stopni Celsjusza masz 100
    procentowa pewnosc, ze drozdze i wiekszosc bakterii i wirusow juz nie zyje.
    Natomiast np. wit. B1 ulega zniszczeniu w temp. 100 stopni.
    Pozdr.
    Maria
  • Gość: Doki IP: *.54-136-217.adsl.skynet.be 06.10.03, 16:41
    Jesli juz naprawde MUSISZ pic te drozdze, a sens takich zabiegow wydaje mi sie
    watpliwy, to zabicie drozdzy wrzatkiem nie spowoduje zniszczenia witamin z grupy
    B. Z drugiej strony ryzyko zagniezdzenia sie drozdzy piekarskich w przewodzie
    pokarmowym jest prawie zadne- konkurencja innych ikroorganizmow do tego nie
    dopusci. Tak czy owak, ryzyko niewielkie.
    Ale nadal nie rozumiem po co to wszystko. Jesli chodzi o uzupelnienie witamin,
    to pewniejszy wydaje sie vibovit (zalany np letnia woda).
  • Gość: Rav IP: *.bielsko.dialog.net.pl 06.10.03, 17:19
    Spoko, Doki, często chodzi o działanie na cerę. I jest to, w wielu przypadkach,
    działanie skuteczne,

    pozdrawiam
  • Gość: Doki IP: *.54-136-217.adsl.skynet.be 06.10.03, 19:23
    Ja wiem jakie dzialanie jet postulowane. Natomiast skutecznosc to chyba jednak
    efekt placebo.
  • Gość: J. IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.10.03, 11:18
    moze tak a moze nie

    wszystko zalezy od stany cery

    ale mimo tego warto to pic bo nie zaszkodzi ani na kieszen ani na organizm :))))

    farmaceuci i lekarze zawsze beda sie smiali z takich metod bo im po kieszeniach
    leci :)))))))))))

  • Gość: Rav IP: *.bielsko.dialog.net.pl 08.10.03, 10:55
    Dlaczego mieliby się śmiać? Tabletki z drożdży piwnych są w sumie
    najwygodniejsze i można je kupić w aptekach,

    pozdrawiam
  • Gość: Doki IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 08.10.03, 11:39
    Nie tylko to. Drozdze Saccharomyces boulardii maja udowodnione dzialanie
    przeciwbiegunkowe i regularnie je przepisuje w tym celu.
  • Gość: Rav IP: *.bielsko.dialog.net.pl 08.10.03, 17:04
    Szkoda, że nie wiedziałem wcześniej. Miałem w rodzinie przypadki tej "grypy
    żołądkowej" z ostrą biegunką. Sprawdzają się w tym przypadku?

    pozdrawiam
  • Gość: andrzej głowacki IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 07.10.03, 12:19
    Świat grzybów jest bardzo bogaty. Wszystkich gatunków jest chyba conajmniej
    100.000, a chorobotwórczych tylko mała grupa. Osobiście uważam, że drożdze
    spożywcze nie są chorobotwórcze i zapewne posiadają swoje wartości. Jednak we
    wszytskim należy zachować umiar. Większość "zdrowych" produktów - w nadmiarze
    szkodzi ;-).

    Pozdrawiam,
  • Gość: Hania IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.10.03, 14:31
    Serdecznie dziękuję wszystkim za tak liczny odzew,
    powiem szczerze że najbardziej przekonała mnie Maria.

    Jeszcze słówko na temat samych drożdży,
    piję je dlatego że wspaniale działają na cerę (również włosy i paznokcie)
    Zadne sztuczności typu falvit, witaral, multisal, wibowit, wisolwit, etc. nie
    działały, natomiast picie drożdży przez 10 dni pomogło mi zapomnieć o
    wypryskach skóry, teraz mam naprawdę śliczną cerę. Tylko spotkałam sie z
    wypowiedzią dziewczyny, która jadła surowe drożdże (żywe) i nabawiła sie
    drożdżycy. Miała kilka kuracji antybiotykowych w celu wyplenienia tego, a
    lekarz jednoznacznie powiązał to z jedzeniem surowych drożdży. Dlatego też
    wolałam się upewnić. W ogóle to ten sposób dbania o urodę jest wśród dziewczyn
    bardzo popularny, ponieważ najprostsze sopsoby są z reguły najlepsze i tak
    jest też z tymi drożdżami.
    Jeśli ktoś jeszcze wie coś na temat drożdży to piszcie, proszę.
  • Gość: andrzej głowacki IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 08.10.03, 19:37
    Osobiście nie wierzę, żeby drożdże spożywcze miały cokolwiek wspólnego z
    drożdżycą ;-). To są zupełnie inne gatunki drożdży. Jeśli koleżanka "uprawia"
    już seks, prawdopodobnie nabawiła się drożdżycy od partnera. Jeśli tak, to
    niech i on weźmie się czym prędzej za leczenie ;-).

    Pozdrawiam,
  • Gość: Hania IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.10.03, 19:46
    a więc uważasz że nie trzeba w ogóle zalewać drożdży wrzątkiem?
    ja robiłam to by się nie zarazić tą drożdżycą,
    czytałam również, że wprowadzenie żywych drożdży do przewodu pokarmowego
    powoduje, że one zaczynają odżywiać się wit B, którą wychwytują z pożywienia
    zamiast jej nam dostarczać. Jedynie zabicie ich wcześniej spowoduje, że wit B
    zawarta w drożdżach zostanie wykorzystana? Więc jak to jest w końcu? Myślę, że
    one mogłyby przeżyć w przewodzie pokarmowym, żyją tam przecież np. pasożyty:
    lamblie, tasiemce, bakterie....
  • Gość: Maria IP: 80.161.174.* 09.10.03, 16:44
    Drozdze "pobieraja" cukier ze spozywanych przez nas weglowodanow i dopoki
    warunki im sprzyjaja to rozmnazaja sie i tez produkuja alkohol. I pewnie ten
    alkohol "niszczy" wit. B. Dlatego bardziej zdrowo jest zabic drozdze, poza tym
    moga tam byc jeszcze dodatkowe rozne mikroorganizmy, bakterie i plesnie.
    Wszystko zalezy od zachowania czystosci podczas produkcji i pakowania przez
    producenta drozdzy itd.
    Drozdze piekarnicze sa z zalozaenia uzywane do produkcji chleba,
    a ciasto na chleb po "wyrosnieciu" jest pieczone w temp. ok. 200 stopni.
    To wytlucze wszystko.
    Pozdr.
    Maria

  • Gość: andrzej głowacki IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 09.10.03, 21:07
    Uważam, że nikt przy zdrowych zmysłach nie stosowałby chorobotwórczych drożdży
    w przemyśle spożywczym ;-). Moim zdaniem, nie ma znaczenia, że chleb jest
    wypiekany w wysokiej temperaturze, ponieważ zanim chleb zostanie wypieczony,
    wiele ludzi ma doczynienia z "surowymi" drożdżami. Drożdże spożywcze nie
    posiadają zdolności przywierania do ścianek jelita i to ich głównie odróżnia od
    gatunków chorobotwórczych. Jeśli je połkniesz, to prędzej czy później zostaną
    strawione i wydalone. Oczywiście jeśli będziesz je "dostarczać" do przewodu
    pokarmowego systematycznie, to będą tam ciągle - jest to zrozumiałe. Domyślam
    się, że wówczas mogą się pojawić jakieś symptony ich obecności - może wzdęcia,
    gazy, itp. Jednak gdy przerwiesz ich zażywanie, wszystko powinno wrócić do
    normy. Takie jest moje prywatne zdanie w tej sprawie. Pozdrawiam,
  • Gość: Maria IP: 80.161.174.* 10.10.03, 00:57
    Od kilku lat pracuje w przemysle spozywczym, w dziale kontroli jakosci.
    Zaklady posiadaja cetyfikacje HCCP, teoretycznie kontrolowane jest wszystko,
    przestrzegane sa przepisy higieny, pobierane sa codziennie probki na obecnosc
    bakterii i plesni z roznych miejsc, wlacznie z klimatyzacja, odpowiednie filtry.
    Ale ludzie pracujacy sa tylko ludzmi i zdazaja sie b. rozne rzeczy.
    Oczywiscie, ze nie powinno sie produkowac chorobotworczych drozdzy ani innych
    produktow.
    Drozdze sa z zalozenia polproduktem, tak jak np. platki owsiane, ktore bysmy
    mogli zjesc bezkarnie w postaci musli (czyli tzw. surowej) musza przejsc
    obrobke termiczna. Drozdze przechodza fermentacje w ciescie. Powstaje wtedy
    m.in. dwutlenek wegla i alkohol, a bakterie Lactobacillus obecne w mace
    powoduja powstawanie kwasu octowego i mlekowego. Kwasy te obnizaja pH do 4 i
    hamuja rozwoj bakterii gnilnych i innych procesow.
    Ale wracajac do drozdzy caly proces produkcji drozdzy zawiera wiele stopni,
    zreszta to samo dotyczy kazdego innego produktu. Kazdy stopien niesie za soba
    ryzyko dodania niepozadanych mikroorganizmow.Owszem sa juz producenci drozdzy
    stosujacy mikrobiologiczne filtry powietrza, linie do dezynfekcji wody uzywanej
    do produkcji drozdzy, przestrzegaja rezim technologiczny , odpowiednie
    przechowywanie (chlodnie, od +2 do +5 )i transport. Ale czy robia to wszyscy?
    A jak one sa przechowywane w sklepie?
    Zaklada sie , ze nie powinno byc bakterii chorobotworczych.

    Czym innym jest kontakt z drozdzami poprzez dotyk rekami a co innego spozywanie
    ich na surowo.W piekaniach przemyslowych chleb wyrabiaja maszyny, automaty
    dozujace maja zaprogramowane receptury.
    Znam przemysl piekarniczy i wedliniarski od podszewki.
    Zasada jest taka z 1 bakterii po 6 godzinach w sprzyjajcych dla niej warunkach
    ( temp., wilgotnosc, pH, ew. tlen ) mamy ponad milion bakterii. Nasz organizm
    sobie roznie z tym radzi.Wiec dodaje sie rozne "ulepszacze", traktuje
    temperatura min. 75 stopni itd.
    Sa oczywiscie tzw. strusie zoladki co wszystko strawia.

    Ja jadam wedliny jako upieczone lub ugotowane mieso, chlebek najbardziej
    mi "smakuje" jak zrobie go sobie sama, a drozdze spozywam tylko w "ubitej"
    postaci, a mleka pod zadna postacia.

    Pozdr.
    Maria

    "Na zdrowie"
    "Szlachetne zdrowie
    Nikt się nie dowie
    Jako smakujesz
    Aż się zepsujesz"

    Jan Kochanowski
  • Gość: Hania IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.10.03, 08:11
    Mario, dziękuję Ci że zechciałaś się tu wypowiedzieć,
    chodzilo mi w zamyśle właśnie o radę kogoś kto ma z tym kontakt na codzień,
    jeszcze jedna wątpliwość, jeśli drożdże gina w 65 st. C, a wit B1 w 100 C,
    to nie powinnam zalewać drożdży wrzątkiem, tylko poczekać, aż woda trochę
    ostygnie, powiedzmy do 70 st. C, żeby nie stracić wit B1 ??????
    Czy tok mojego myślenia jest prawidłowy?
    Wiesz może w jakiej temp. giną inne witaminy zawarte w drożdżach, np.
    cholina ?????

    Czy wg. Ciebie picie tego koktajlu z drożdży ma w ogóle taki sens jaki mu się
    przypisuje (znakomita poprawa cery, włosów, paznokci)? czy może przy obecnie
    stosowanych przez producentów procesach technologicznych lepiej dać sobie z
    tym spokój.
  • Gość: Hania IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.10.03, 08:14
    jeszcze coś mnie nurtuje: czyżby mleko bylo niezdrowe?
  • Gość: J. IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.10.03, 09:13
    no raczej dorosli nie powinni pic go tak duzo, bo np. podobno dziala
    usypiajaco, gdzies tam czytalam o tym
  • Gość: andrzej głowacki IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 10.10.03, 11:47
    Bardzo ciekawy i wartościowy post. Jednak twierdzenie, że drożdże spożywcze
    mogą być chorobotwórcze lub, że mogą ulec skażeniu biologicznemu, to zupełnie
    dwie różne sprawy. Poza tym, jedne produktu są bardziej podatne na skażenie
    biologiczne - na przykład mięso, inne mniej - na przykład ser żółty. W końcu
    nikt nie gotuje sera żółtego przed jego spożyciem. Osobiście nie sądzę, aby
    drożdże spożywcze były podatne na skażenie biologiczne. To są żywe organizmy,
    które muszą sobie radzić z bakteriami. Inna sprawa, że zarówno życie w brudzie
    jak i sterylnym świecie, nie jest dla nas odpowiednie. Tak jak sugerowałem w
    swoim pierwszym poście, najważniejszy jest wiedza i zdrowy rozsądek.

    Pozdrawiam,
  • Gość: grakow IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 09:42
    A jak przygotowujesz te drożdże do zalania ?
    Ile ich bierzesz i czy dodajesz troszkę cukru ?
    Moja 16-letnia córka ma ogromne problemy trądzikowe. Maście, toniki - nic nie
    pomoagają. Byłyśmy też u dermatologa - przepisał nam kolejną maść za 50 zł.
    Ja w młodości brałam odrobinkę drożdży i 1/2 łyżeczki cukru i zalewałam to
    wszystko wrzątkiem. Potrzymałam to do wystygnięcia i wypijałam.
    Jak to się przygotowuje obecnie?
    Wierzę, że drożdże poprawią cerę, a młodej dziewczynie bardzo na tym zalezy,
    aby jej cera była bez zarzutu.Dziękuję za informację.
    Mama zrozpaczonej 16-latki.
  • Gość: Hania IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.10.03, 10:12
    Już 100 razy pisałam, ale jeszcze raz powtórzę :-)
    biorę drożdży tak min. 30 gr, to jest 1/3 standardowej kostki ze sklepu
    (100gr), są też małe paczuszki z drożdżami takie kwadraciki, wtedy biorę cały,
    rozkruszam, posypuję tak z łyżeczke cukru, ale chyba nie trzeba tego robić,
    można bez cukru, są wtedy chyba nawet smaczniejszem tzn. mniej okropne,
    zalewam to pół, 2/3 kubka wrzątkiem, mieszam, przykrywam spodkiem, piję po
    paru godź. Tyle że trzeba to pić min. raz dziennie przez cn. 10-14 dni, żeby
    wszelkie "problemy skórne" zniknęły. Nie jestem pewna co do tego czy musi to
    byc wrzątek, prawdopodobnie może być to dobrze ciepła, gorąca woda około 70
    st. C, wtedy może mniej witamin zginie, a co za tym idzie, wcześniej zobaczysz
    pożądany efekt - spytałam o to Marię, mam nadzieję że odpowie....

    Bardzo wielu osobom to pomogło, mnie również, nawet chłopcy z trądzikiem to
    piją....
  • Gość: Hania IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.10.03, 10:27
    Aha, i nie kupuj córce na razie tej maści, niech przez 2 tyg. pije drożdże,
    co drugi dzień 2 razy dziennie, nie od razu po zrobieniu, dopiero po 2 godz,
    od zalania. Zamiast herbaty zwykłej - niech pije herbatke z bratka Herbapolu
    za 4 zł. Żadnych mazideł na twarz, po drożdżach nie trzeba zupełnie nic
    stosować, ewentualnie bezzapachowy kremik. Ja miałam już idealną cerę po
    drożdżach i posmarowałam się ze 2 razy reklamowanym kremem ziaji z masełkiem
    kakowym, który podobno miał mieć działanie bronzujące, tymczasem tak mnie
    uczulił, że znowu muszę prowadzić batalię o piekną buzie ! Na szczęscie
    drożdże działają b szybko. Jeli cera jest tłusta i z zaskórnikami, można
    zastosować dodatkowo maseczke z drożdży, ale nie - dla suchej skóry. Działa
    bardzo silnie oczyszczająco jak pilling. Troszke drożdży trzeba rozetrzeć z
    kilkoma kroplami mleka ciepłego, nałożyć na twarz, trzymać 5 - 10 min, max.
    15, zmyć ciepłą wodą, potem schłodzić twarz zimną wodą. Tylko dla cery
    trądzikowej, tłustej, nie - do wrażliwej, bo działa bardzo mocno, mogą być
    podrażnienia!
  • Gość: grakow IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 11:12
    Wielkie dzięki. Już to wydrukowałam i położyłam córce na biurku.
    Namawiam ją jeszcze na solarium ? Co o tym myślisz ?
    Zaznaczam, że córka ma trądzik nie tylko na twarzy, ale i na plecach. Ja jej
    codziennie smaruję plecy płynem kupionym u Ojców Bonifratrów - jest to nalewka
    ziołowa na trądzik i łojotok. Z tych wszystkich kosmetyków dostępnych w
    sklepach, ta chyba jest najbardziej skuteczna.
    Żal mi mojego dziecka - ja też przez to przechodziłam. Wiem, że to wymaga
    wytrwałości i samozaparcia.
    A jak kuracje antybiotykowe? Wiem, że są antybiotyki na trądzik, ale boję się
    faszerować organizm niepotrzebnymi lekami.
  • Gość: Hania IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.10.03, 11:51
    Hejka!
    ja mam 25 lat, ale trądzik bardzo upodobał sobie moją osobę,
    na plecach wprawdzie nie, ale miałam również nieprzyjemne krostki na udach,
    po drożdżach wszystko mi zeszło, myślę że u Twojej córki jeśli tylko będzie
    chciała to pić (niestety ciężko to przełknąć) zadziała tak jak u wszystkich,
    czyli pomoże pozbyć się trądziku. Płyn od Bonifratów prawdopodobnie jest okey,
    ja go wprawdzie nie stosowałam, ale wiem że mają dobre nalewki, ale jeśli nie
    zaradzi się problemowi od wewnątrz - to żadne nalewki ani maści nie pomogą,
    niestety. Ja czasem chodzę do solarium, ale rzadko, czytałam, że skóra się
    przyzwyczaja i potem już nie można przestać opalać się, bo dopiero jest
    tragedia... Tak że fajnie mieć opaloną buzię, ale nie należy przesadzać.
    Antybiotyki - bezwzględnie NIE!
    Moja koleżanka ze studiów na trądzik (nie znałyśmy jeszcze drożdżowych
    sposobów) przez 2 lata brała doustnie antybiotyki, przyznała się po jakimś
    czasie, żołądek ma tak zniszczony, że może zjeść w tej chwili zaledwie kilka
    bardzo lekkostrawnych rzeczy i to w dodatku przyrządzonych przez jej mamę (bez
    tłuszczu, przypraw, itp.) trądzik oczywiście wrócił po odstawieniu
    antybiotyków, których jak wiadomo nie można brać w nieskończoność.
    Taką "kurację" zafundował jej DERMATOLOG z Wrocławia. Przy okazji zabronił
    wszelkich owoców (cytrusów) czekolady, batonów, jako przykład przedstawiał
    swoją żonę, która ma piękną cerę jedząc tylko jabłka...Teraz moja koleżanka ma
    trądzik i zniszczony przewód pokarmowy. Odradzam antybiotyki, drożdże
    przynajmniej nie zaszkodzą, naprawdę nikt nie wie co jest w tych drożdżach że
    tak wspaniale działają. Niby wit z grupy B, ale biorąc B COMPLEX przez 2
    miesiące zanim zaczęłam pić drożdze nie miałam żadnej poprawy, a przy
    drożdżach równo po 2 tyg. Pozdrawiam, napiszcie o efektach :-)
  • Gość: andrzej glowacki IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 10.10.03, 13:50
    Jeżeli piszesz o tej samej koleżance, co nabawiła się drożdżycy, to wszystko
    jest już jasne. Długotrwała kuracja antybiotykowa jest najprostszą drogą do
    drożdżycy. To nie drożdże spożywcze są winne a właśnie antybiotyki.

    Pozdrawiam,
  • Gość: Maria IP: 80.161.174.* 11.10.03, 01:31
    100 g drozdzy piekarniczych zawiera:

    478 kJ
    Bialko 11,4 g
    Tluszcz 0,4 g
    Weglowodany 15,8 g
    Blonnik 6,2 g
    Woda 70,0 g
    E wit. 0,20 mg
    B1 0,5 mg
    B2 1,4 mg
    Niacyna 9,83 mg
    B6 1,1 mg
    Kwas pantotenowy 3,50 mg
    Biotyna (wit. H) 60 mikro-g
    Kwas foliowy 1000,0 mikro-g
    Sod 16 mg
    Potas 610 mg
    Wapn 15 mg
    Magnez 31 mg
    Fosfor 340 mg
    Zelaco 1,6 mg
    Miedz 0,160 mg
    Cynk 4,50 mg
    Jod 0,60 mikro-g
    Mangan 0,31 mg
    Selen 1,00 mikro-g
    Nikiel 10,0 mikro-g


    B1, czyli tiamina
    -Bierze udział w przemianie węglowodanów i tłuszczów. Znajduje się w dużych
    ilościach ilościach ziarnach zboża, w mięsie, drożdżach, orzechach, żółtkach
    jaj, jarzynach. Zapotrzebowanie na nią wzrasta w przypadku odżywiania się
    pokarmami węglowodanowymi i tłuszczowymi
    Wzrasta ono również w chorobach gorączkowych i w nadczynnościach tarczycy.
    Niszczy ja gotowanie.

    Witamina B2,czyli ryboflawina,
    Odgrywa ona ważną rolę w oksydoredukacyjnych procesach przemiany materii w
    ustroju.
    Niszczy ja swiatlo.

    Witamina B,6, czyli pirodyksyna,
    bierze udział w przemianie materii układu krwiotwórczego, nerwowego i skóry.
    Jest to enzym pomocniczy dla innych enzymow , ma znaczenie dla DNA.
    Niszczy ja swiatlo.

    Witamina PP chemicznie jest amidem kwasu nikotynowego, czyli niacyny. Odgrywa
    ona ważną rolę w metabolizmie węglowodanów, tłuszczy i białek.
    Odporna na dzialanie temp., swiatla i powietrza.

    Witamina H, czyli biotyna
    Pełni ona rolę przenośnika dwutlenku węgla w różnych procesach przemiany
    materii. wspomaga metabolizm węglowodanów, tłuszczów i białek, wpływa na zdrowy
    wygląd paznokci i włosów
    Wytwarzana jest przez bakterie żyjące w przewodzie pokarmowym. Znajduje się
    również w wątrobie, żółtkach jaj, w kapuście.
    Niedobór witaminy H występuje głównie przy zniszczeniu flory bakteryjnej w
    jelitach, np. po zastosowaniu antybiotyków.

    Kwas Pantotenowy (B5) należy do zespołu witamin grupy B.
    Jest niezbędny do prawidłowego metabolizmu (czyli przemiany) białek, cukrów i
    tłuszczów oraz do syntezy niektórych hormonów. W organizmie zostaje
    przekształcona w substancję zwaną koenzymem A, który wpływa na prawidłowy
    przebieg procesu uwalniania energii z tłuszczów, węglowodanów i białek.
    Bierze także udział w wytwarzaniu tłuszczów, cholesterolu oraz hormonów i
    przekaźników nerwowych. Dlatego zapobiega przemęczeniu i usprawnia
    funkcjonowanie układu sercowo-naczyniowego, nerwowego i pokarmowego.
    Uczestniczy też w regeneracji tkanek i przyspiesza gojenie ran, przeciwdziała
    tworzeniu się zmarszczek, a ponadto zapobiega przedwczesnemu starzeniu się i
    siwieniu, poprawia pigmentację oraz stan włosów.

    Kwas foliowy ( nalezy do wit. B) jest niezbędnym czynnikiem w syntezie kwasów
    nukleinowych i nukleoproteid. Potrzebna do podzialu komorek.
    Ulega zniszczeniu pod wplywem temp. i dlugim przechowywaniu. Dodatek witaminy C
    chroni kwas foliowy przed zniszczeniem

    Wit.E - temp. i powietrze niszcza.

    Tyle na temat skladu drozdzy i dzialania wit. z grupy B.
    Dodatek cukru uwazam za zbedny, do niczego nie jest potrzebny w wypadku
    zalewania goraca woda, a jest zrodlem dodatkowych kalorii i bardzo
    niezdrowy. ”Ubitym ” goraca woda drozdzom ”na plaster” ten cukier.
    Cukier podaje sie tylko do przyspieszenia ”rosniecia - fermentacji” ”zywych
    drozdzy” do ciasta.
    Jesli zalejesz letnia woda i dodasz cukier to drozdze fermentuja i jak wypijesz
    to z fermentacji masz dodatek - dwutlenek wegla i alkohol. CO2 wplywa na
    porowata strukture ciasta/ chleba, a nam w zoladku daje tylko klopoty. W
    chlebku alkohol wyparuje podczas pieczenia, troche poprawi smak, a w zoladku …??

    Tak, pare min. wystarczy by wrzatek sie troche ostudzil.
    Popijaj tez herbatke ze skrzypu polnego ( duza zawartosc krzemu) i poprawia sie
    wlosy , paznokcie i skora.

    Na temat mleka, nietoleracji, alergii na mleko, wirusa bialaczki juz wczesniej
    pisalam. Nie toleruje mleka i jego pochodnych. Duzo krzywdy wyrzadzilo mnie i
    moim najblizszym.
    Przez 30 lat nikt nie kojarzyl moich dolegliwosci zoladkowych,, jelitowych z
    mlekiem i jego pochodnych. Po wykluczeniu go z diety, wszystko zniknelo jak
    reka odjal.

    A mleko w proszku, cukier mlekowy jest dodawany gdzie sie tylko da – do
    pasztetow, do chleba, do wedlin , do lekarstw, witamin. A wszystko pod haslem,
    ze bardzo zdrowe….

    Pozdr.
    Maria
  • Gość: Hania IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.10.03, 10:00
    Droga Mario, bardzo serdecznie dziękuję za wyjaśnienia,
    czyli nie zalewać wrzątkiem, tylko czekać aż woda troche przestygnie...
  • Gość: andrzej glowacki IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 11.10.03, 11:50
    Jako dziecko nie lubiłem mleka i wszystkim wydawało się to dziwne. Wtedy nie
    było jeszcze publikacji na temat jego ewentualnej szkodliwości. Jednak trzeba
    zdawać sobie sprawę, że w tym względzie jesteśmy po prostu różni i to, co nie
    służy jednemu, dla drugiego może być korzystne. Myślę, że właśnie stąd biorą
    się rozbieżności, co do walorów zdrowotnych mleka. Jeśli ktoś ma nietolerancję
    laktozy bądź jest uczulony na któreś białko znajdujące się w mleku, to wówczas
    jest ono dla niego zabójcze.
    Osobiście, nie spożywam mleka "surowego", jednak jestem przekonany, że poza
    wymienionymi przeze mnie wyjątkami, mleko w formie kwaśnej, jest zbawienne dla
    zdrowia człowieka. Wszystkie "stare" rolnicze społeczności spożywające kwaśne
    mleko, były zdrowe i cechowała je długowieczność. Ta obserwacja doprowadziła do
    przeprowadzenia licznych badań naukowych, które potwierdziły, że pałeczki kwasu
    mlekowego znajdujące się w kwaśnych produktach (kwaszona kapusta, ogórki,
    kwaśne mleko), są bardzo korzystne dla naszego zdrowia. Dlatego każdy dzień
    rozpoczynam od biojogurtu ;-).

    Pozdrawiam serdecznie,

    www.glowacki.art.pl
  • Gość: juju IP: *.vc.shawcable.net 11.10.03, 10:52
    Pomylilas adres, Doki na drozdzach sie nie zna.
  • Gość: grakow IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 13.10.03, 07:55
    Kupiłam dziecku drożdże i kazałam zalewać wrzątkiem + trochę cukru. Od dzisiaj
    prostuję - bez cukru i woda odstana. Czy 1 raz dziennie wystarczy przy cerze
    trądzikowej ??
  • Gość: Hania IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.03, 09:41
    Cześć,
    bez cukru - ok., cukier najzdrowszy nie jest, ja dodawałam go gdyż tak
    przeczytałam w książce Ojca Grzegorza o różnych kuracjach ziołowych i nie
    tylko ale też rezygnuję z cukru. Ale z tą wodą, to zauważ, że musi być min.
    temp 70 C, żeby zabić drożdże, więc ona musi stać tylko chwilę od zagotowania,
    jeśli zalejesz zbyt chłodną, jest niebezpieczeństwo, że wprowadzisz drożdże
    żywe i one będą pochłaniać z przewodu pokarmowego wit B, którą mają nam
    przecież dostarczać. Więc najlepiej wrzątek, albo krótką chwilę czekasz,
    zalewasz i chlup.
  • Gość: grakow IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 13.10.03, 09:59
    Jak pamietam ze swoich lat młodzieńczych też pijałam drożdże 1 raz dziennie.
    Czy to można pić bez ograniczenia ?? Czy trzeba zrobić przerwę po dłuzszym
    braniu ?
  • Gość: Hania IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.03, 10:18
    Najlepiej pić raz dziennie, ja piłam na pocz. 2 razy dziennie, żeby szybciej
    uzyskać efekt gładkiej buzi, w wspominej książce znalazłam radę, by pić raz
    dziennie, przez 2 tyg, zrobić tydzień przerwy, potem kolejne 2 tyg picia,
    tydzień przerwy i znów. Tak 3 kuracje 2 tyg, były tam jeszcze inne plusy
    takich kuracji: wzmocnienie odporności, oczyszczenie krwi z toksyn, etc.
    Ale rada ta dotyczyła żywych drożdży zalewanych letnią wodą, gdzie jest ryzyko
    zagnieżdżenia drożdży, a my pijemy przecież nieżywe. Ja nie robię żadnych
    przerw, jak cera jest w dobrym stanie - piję rzadziej, ale nie rezygnuję, bo
    boję się powrotu problemów.
  • lil0s 16.11.15, 18:46
    drożdże giną chyba w wyższej temperaturze niż witamina B się rozpada- ale kilka pań z mojej rodziny piło żywe drożdże i jakoś żyją :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka