Komentarze do artykułu

Jakie są objawy i skutki zażywania takich narkotyków jak marihuana i haszysz?

Narkotyki te w slangu nazywa się m.in. grassem, marychą, trawką, skunem, ziołem.

Jakie są objawy i skutki zażywania takich narko... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Konopia Indyjska w dowolnej postaci jest najmniej szkodzącym
    znanym narkotykiem. W krajach, gdzie jest zabroniona (czyli
    prawie na całym świecie), istnieje przekonanie, że każdy
    narkotyk to rzecz najgorsza z istniejących w naszym świecie.
    Tacy ludzie, przeważnie starsi (nie mówie o wszystkich, przeciez
    mozna spotkac jakąś starszą osobe, która pali marichuane!)
    wychodzą z przekonania, że każdy z nich jest to nic innego jak
    najgorsza z możliwych trucizna. Jakże mało wiedzą na ten temat!
    Nie mówie tu oczywiscie o wszystkich narkotykach - wiekszosc z
    nich jest naprawde bardzo szkodliwa - chodzi mi cały czas o
    wyżej opisane, czyli marichuana i haszysz. Ludzie, jesli mówicie
    o czyms, a dokładnie nie wiecie nic na ten temat, to lepiej sie
    nie odzywajcie!!!(nie zwracam sie oczywiscie do twórców tego
    serwisu:)).Pragne tylko uświadomic odwiedzającym, że konopia
    indyjska nie ma takiego negatywnego dzialania, jakie jest
    podawane w mediach.Przez 15 LAT(!) WHO prowadzilo badania nad
    szkodliwoscia dzialania konopii indyjskiej i co...zatajono
    wyniki badan, bo okazało sie, że "trawka" szkodzi mniej niz
    takie piwko, które sobie dzieciak wypije, o papierosach nie
    wspominając...I PAMIETAJCIE!!!:W ciągu roku umiera od
    alkoholizmu ok 100 000 osób, od tytoniu ok 300 000 osób, ale
    NIKT OD 10 000 lat NIE UMARŁ OD PRZEDAWKOWANIA ANI JAKICHKOLWIEK
    NEGATYWNYCH SKUTKÓW PALENIA MARICHUANY!!!!!
    • Gość: Gutteck IP: *.fan-tex.com.pl 12.01.04, 16:09
      Drodzy czytelnicy... Pewnie nie wielu z was zdaje sobie sprawę z
      toksyczności i szkodliwości wszelkich lekarstw jakie zażywacie
      (chodzi mi głównie o leki syntetyczne), ale na pewno wiele razy
      czytaliście ulotki zawarte w opakowaniach... Czy was nie
      przeraża ilość skutków ubocznych, interakcji z innymi lekami,
      objawów niepożądanych?? Bo mnie bardzo, z kolei marihuanę palę
      sobie od dawna i doskonale funkcjonuję w społeczeństwie oraz
      czuję się również bardzo dobrze, nie wymiotuje, nie blokuje mi
      to motywacji do działania (a nawet ją zwiększa), nie denerwuję
      się wogóle (!!!), nie zauważyłem wzrostu urazowości (jestem
      chyba niezniszczalny, hehe) ani żadnych tików. Jedyne co mnie
      spotyka to problemy z koncentracją (wtedy żeńszeń, kawa i po
      krzyku!) i drobne stany lękowe jeśli naprawdę nadużyję......Tak
      więc jeśliby konopie sprzedawać w aptekach, z odpowiednią ulotką
      informującą o ewentualnych zagrożeniach problem NARKOMANÓW
      PALĄCYCH TRAWKĘ nie istniałby. A jak wiadomo leczy ona wiele
      dolegliwości i daje ulgę ciężko chorym (AIDS, Stwardnienie
      Rozsiane, Jaskra {obniża ciśnienie w gałce ocznej) itp..)
      Dlatego właśnie te miliony ludzi, którzy mieli z nią kontakt
      dziwią się zakazowi obrotu tą substancją w Polsce i na świecie.
      A tak wogóle to jest przecież nasze życie i nikt nie powiniem
      zabraniać nam leczyć się (albo jak powiedzą pracownicy Monaru: -
      Truć się!) tym co jest dla nas najbardziej odpowiednie. Od dawna
      unikam zażywania lekarstw syntetycznych, bo niszczą mi one
      wnętrzności (i czuję to często po jednokrotnym zażyciu)...
      Dlaczego mam zażywać to co mnie zatruwa? Przecież to są
      największe toksyny, i to one pomimo tego że często są niezbędne,
      najbardziej niszczą mój organizm. A o alkoholu i papierosach to
      szkoda mówić, kolejne trucizny, na które jest ogólne
      przyzwolenie. ECH, CO ZA SPOŁECZEŃSTWO, CO ZA LUDZIE Z WAS...
      Nie rozumiem jak możnabyło dokonać TAKIEGO podziału wszelkich
      substancji na legalne i nielegalne)..... !!! NIE WIECIE CO DLA
      WAS DOBRE, A CO WAM NAJBARDZIEJ SZKODZI !!!! WOGÓLE NIE MACIE
      POJĘCIA CO JEST ZŁE A CO DOBRE !!! NIETOLERANCYJNE SPOŁECZEŃSTWA
      OBYWATELSKIE TO JEST TO CO WAS WSZYSTKICH OGŁUPIA I ZATRUWA !!!
    • Gość: x IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.04, 19:34
      Gdy czytam taka klamliwa propagande jak ten artykul to zdawac sie
      moze, ze czasy czerwonych komunistycznych mysli wcale nie minely.
      Polska jezeli o media chodzi to wciaz kraj ohydnych sloganowych
      KLAMCOW! Prawda to przezytek. :(
      • Gość: Stary Qfwfq IP: 217.153.87.* 16.02.04, 16:51

        Tez mi sie wydaje, ze ten artykul ma tyle wspolnego z faktami jak to, ze od
        onanizowania sie traci sie plodnosc albo usycha ręka.

        I ten jezyk - mozna marijuanista dzieci straszyc, jaki to potwor (toc wyglada
        potwornie), jaki zatruty do nieprzytomnosci... co za belkot propagandowy, pani
        doktor
    • Gość: Doki IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 16.02.04, 18:02
      > NIKT OD 10 000 lat NIE UMARŁ OD PRZEDAWKOWANIA ANI JAKICHKOLWIEK
      > NEGATYWNYCH SKUTKÓW PALENIA MARICHUANY!!!!!

      Osmiele sie nie zgodzic. Marihuana jest dla kierowcy niebezpieczna jak alkohol
      (na ile niebezpieczna, to kwestia dawki, jak zawsze). Mniej sie mowi o
      smiertelnych wypadkach powodowanych przez palacych marihuane, bo alkomaty sa
      wszedzie, a testy na kanabinoidy w moczu i we krwi jeszcze nie.

      Marihuana, jak i alkohol, to uzywka, ktora jak najbardziej moze byc
      niebezpieczna i prowadzic do smierci. Proby udowadniania, ze marihuana jest
      calkiem niewinna, sa nie na miejscu. Dotyczy to ZWLASZCZA nieletnich. Koniec
      koncow alkoholu nieletnim takze pic nie wolno- i bardzo dobrze.

      Szeroko rozpowszechnione palenie marihuany w Europie trwa jeszcze zbyt krotko,
      by stwierdzic wzrost zachorowan na nowotwory ukladu oddechowego, ale to kwestia
      czasu. Z jednego jointa wchlaniasz tyle samo smoly co z 4 papierosow. Na zdrowie!
      • Gość: Emiles IP: *.magma / *.magma-net.pl 16.02.04, 19:12

        Tym razem ja sie nie zgodze z przedmowca
        Marichuana dla kierowcy nie jest tak samo niebezpieczna jak alkohol! Znam wiele osob ktore (no, co prawda nielegalnie) kieruja samochodem po paleniu i robia to od wielu lat. Jak dotad (odpukac...) zadnej z nich nic zlego sie nie stalo. Gdyby to byl alkohol, to jestem pewien ze ich by juz nie bylo wsrod nas.
        Po drugie to tylko w Polsce nie sa popularne testy na zawartosc THC w organizmie. W wielu zachodnioeuropejskich krajach jest normalne ze sie sprawdza kierowce na to czy palil marichuane. Chociaz nie twierdze wcale ze THC nie obniza zdolnosci koncentracyjnych itd. Nie polecam i nie namawiam do jazdy po trawce, ale jednak nie jest az tak zle jakby sie moglo wydawac. Bardziej bym porownal kierowanie po marichuanie do kierowania po 3 mocnych kawach.

        marichuana to nie jest uzywka, ktora powinna byc stawiana na rowni z alkoholem!! glupi ale prawdziwy przyklad - alkohol: wojny, rozpad rodziny, patologie itd... marichuana: pokoj,milosc (popatrzcie na hippisow!!), stosowana rowniez jako afrodyzjak, uspokojenie itd...
        a jesli chodzi o nieletnich to sie zgadzam, nie powinno sie im sprzedawac legalnei ponizej 18roku zycia. Ale z drugiej strony, kto z nas moze sie pochwalic absolutna abstynencja przed pelnoletnoscia ??

        Marichuana, oprocz oczywiscie Holandii, robi sie coraz bardziej popularna w: Anglii, Hiszpanii, Portugalii, Francji. Sam bylem swiadkiem w Hiszpani, gdzie jadac na stopa. Kierowcy dwoch kolejnych aut, ktore sie mi zatrzymaly, palili sobie na luziku jointy w samochodzie. Jeden z kierowcow jechal z mamą, a drugi ze swoja przelozona :o) inny swiat...

        A odnosnie artykulu, to niestety jest to kolejny nieobiktywny tekst, ktorego forma przypomina te pisane w czasach socrealizmu. No coz... niech te nasze "doktorki" zajma sie w koncu czyms powaznym, a nie ze biora sie za cos o czym zupelnie nie maja pojecia. No ale w sumie, w kraju bieda, a teraz temat narkotykow jest bardzo rozpowszechniony i do tego jeszcze poczytny.

        viva la thc
        Emil
        • Gość: Doki IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 16.02.04, 19:22
          Znam wiele
          > osob ktore (no, co prawda nielegalnie) kieruja samochodem po paleniu i robia t
          > o od wielu lat. Jak dotad (odpukac...) zadnej z nich nic zlego sie nie stalo. G
          > dyby to byl alkohol, to jestem pewien ze ich by juz nie bylo wsrod nas.

          No wlasnie, to jest jeszcze jeden mit, ze kazdy, kto po kieliszku wsiadzie za
          kolko, skonczy na drzewie. Po pierwsze, istnieje cos takiego jak dopuszczalny
          poziom alkoholu u kierowcy, jest on rozny, zwykle od 0.2 do 0.8 promila. Wiadomo
          jednak z masowych kontroli, ze np w piatkowy wieczor do 20% (!) kierowcow ma
          poziom alkoholu powyzej limitu i co? 1/5 nie dojezdza do domu? Tak naprawde
          wypadki sa rzadkie.

          Prosze mnie zle nie zrozumiec. Nie jestem zwolennikiem poluzowania pijanym
          kierowcom- raczej wrecz przeciwnie. Tlumaczenie jednak, ze zna sie kogos, kto po
          joincie dojechal do domu jest po prostu bez sensu. Wiekszosc dojezdza do domu,
          pijanych tez. Chodzi o ten ulamek procenta, ktoremu to sie nie udaje. To ja na
          pewnym etapie zycia zawodowego zbieralem z poboczy mlodych ludzi, ktorym
          wciskano do glowy, ze marihuana na pewno nie zaszkodzi, wiec prosze mnie tak nie
          przekonywac, bo wiem lepiej.

          > .. marichuana: pokoj,milosc (popatrzcie na hippisow!!), stosowana rowniez jako
          > afrodyzjak, uspokojenie itd...

          Idzmy dalej: przypadkowy seks, zaburzenia koncentracji, wydatki, zaniedbywanie
          pracy i nauki... marihuana uzaleznia, choc nie wszystkich, tak jak znakomita
          wiekszosc umie kontrolowac spozycie alkoholu, a tylko nieliczni popadaja w
          alkoholizm. w koncu alkohol przynajmniej od czasu do czasu spozywa wiekszosc
          doroslej populacji...

          Pochodu uzywek nie da sie zatrzymac, bo jest tzw spoleczne zapotrzbowanie. jesli
          doda sie do tego spoleczne przyzwolenie (a prosze zauwazyc, ze na alkohol NIE MA
          bezwarunkowego przyzwolenia- dlaczego mialoby takowe byc na marihuane?), to
          pojawia sie istotne zagrozenie. I po co to?
          • Gość: pokryfka IP: *.zamkowa.virt.pl / *.Zamkowa.virt.pl 16.02.04, 21:58
            > Pochodu uzywek nie da sie zatrzymac, bo jest tzw spoleczne zapotrzbowanie. jesl
            > i
            > doda sie do tego spoleczne przyzwolenie (a prosze zauwazyc, ze na alkohol NIE M
            > A
            > bezwarunkowego przyzwolenia- dlaczego mialoby takowe byc na marihuane?), to
            > pojawia sie istotne zagrozenie. I po co to?

            mimo wszystko jest roznica pomiedzy bezwarunkowym przyzwoleniem a prowadzona
            propaganda.

            nie twierdze ze marihuana ma same zalety, na pewno nie polecam jazdy samochodem,
            pewnie mozna sie nawet uzaleznic.
            przy czym to samo mozna powiedziec o alkoholu i alkoholikach.

            alkohol czesto wzbudza agresje, marihuana wrecz przeciwnie.

            jesli moglbym wybierac to mimo wszystko uznam przypadkowy seks za lepsze wyjscie
            od bycia pobitym.

            jakis czas temu rzad obnizyl akcyze na alkohol, natomiast za posiadanie 'trawki'
            mozna pojsc do wiezienia, ktore to z pewnoscia zresocjalizuje takiego groznego
            przestepce.

            osobiscie uwazam marihuana jest duzo bardziej kulturalna niz upicie sie wodka,
            ktora to niestety pozostaje 'symbolem' (pfu) polakow

            bezwarunkowe przyzwolenie graniczyloby z absurdem, ale na pewno jest bardzo duze
            przyzwolenie na alkohol
            • Gość: Venus IP: 5.5R1D* / *.vc.shawcable.net 16.02.04, 22:21

              Trawka moze szkodzic mniej niz piwko do czasu.

              Tak sie zlozylo ze mialam okazje przebywac w towarzystwie ludzi nawalonych i
              uzaleznionych od trawki, i nikt mi nie wmowi ze jest nieszkodliwa.

              Obydwie rzeczy trudno porownywac i wlasciwie po co? mam na mysli alkohol i
              marijuane. Gruszki i jablka.
              To ma swoje wady, i to ma swoje wady.

              Marijuana skutecznie oglupia, powoduje uzaleznienie tak samo jak i alkohol,
              tylko moze caly process przebiega nieco inaczej.

              czlowiek ktory tylko trzy razy zaciagnie sie dymkiem z trawki juz jest nawalony
              wystarczajaco aby zejsc z realiow tego swiata- juz jest pod wplywem dzialania
              narkotyku, juz nie "kontaktuje" prawidlowo chociaz wydaje mu sie ze jest
              kompletnie trzezwy.
              Normalny kontakt z takim czlowiekime jest co najmniej uposledzony. Kto by
              chcial takiego ojca, albo matke? Bo ja nie.

              Ktos kto juz sie przyzwyczail do uzywania, jesli nie wezmie swojej dziennej
              dawki, dostaje tzw withdrawal, czyli glod narkotykowy, ktory objawia sie przez
              m.inn. agresje.
              tez bylam swiadkiem awantur w domu (nie moim) przez NIE wziecie trawki.
              Oczywiscie najgorzej na tym wychodza dzieci.


              Wiekszosc bedacych pod wplywem "trawki" doswiadcza euforii, podczas ktorej
              zasmiewa sie z niczego.
              Dlatego niektorym sie wydaje ze lepiej palic trawke niz pic- jest to moze i
              prawda.

              Ale wziawszy pod uwage ze ANI PICIE, ANI PALENIE TRAWKI nie jest dobre, to co
              tu porownywac.
              Venus

            • palenie marihuany nie jest takie straszne, fakt są skutki uboczne typu
              zaburzenia koncentracji, stany lękowe, niska samoocena ale to dopiero po
              przedawkowaniu. uwazam jednak ze nic tak nie sponiewiera jak picie alkoholu.
              Tak jak są ludzie uzaleznieni od alkoholu, ktorzy muszą się napic codziennie,
              tak jak są ludzie ktorzy swoj dzień zaczynaja od wypalenia papierosa tak i sa
              ludzie którzy może w pewnym stopniu sa uzaleznieni od zazywania słabych
              narkotykow ale nie możemy przeciez wszystkich umieszczac w tym
              samym "worku".kazda uzywka jest dla ludzi silnych i madrych, ktorzy wiedza
              gdzie kończy się zabawa a zaczyna naług.
              • Ja jestem zdania, że ludzie naprawdę silni i mądrzy nie potrzebują używek.
                Człowiek silny i mądry to taki, który potrafi dostateczną radość z zycia
                czerpać już normalnym stanie - więc po co miałby sięgać po używki?

                Druga rzecz: nie lubię uzależnień i stanów tzw. intoksykacji. Uważam, że
                ograniczają człowieczeństwo w człowieku. Ale to już dyskusja mocno filozoficzna.
        • a ja znam paru ,ktorzy jeżdżą po pijaku i też nic im się do tej pory nie stało.
      • Gość: amaliafado IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.04, 13:58
        Oczywiście, że nie należy palić grassu i prowadzić, pić alkoholu, brać leków
        niektórych np. tramal, diphergan, clemastin, ze względu na dobro innych
        użytkowników dróg, ale to nie ma nic wspólnego ze szkodliwością lub jej
        brakiem, a nieuwzględnienie raportu WHO, mimo że utajniony jest dowodem, co tu
        dużo pisać KOŁTUNERII.
      • Gość: magmen IP: *.supermedia.pl 29.07.04, 13:31
        Zawsze są dwie strony medalu,kazdy jest indywidualnoscia i na kazdego co innego
        roznie dziala. Nie mozna powiedzieć ze cos jest dobre dla wszystkich.Ja moge
        podzielic sie tylko swoim doswiadczeniem.Zazywalam wiele lat i na poczatku bylo
        pieknie(tak jest prawie zawsze)pozniej depresja i mysli samobojcze i obwinianie
        o wszystko innych ludzi.Moj maz pali dalej(prawie codziennie) i uwaza ze jemu
        nie szkodzi(kazdy uzalezniony tak gada).Szczerze wam powiem madrale ze naprawde
        nie jest zabawne ogladanie czlowieka ktorego sie kocha, codziennie w tragicznie
        zamulonej formie, z ktorym nie widzisz sie caly dzien a jak juz przyjdzie to
        sie najara i nawet nie chce mu sie gadac, a zeby kupic zrobi wszystko.Pozyjcie
        troche czasu ,miejcie dzieci jarając przy tym trawe- i pogadamy za pare lat czy
        nie ma zadnych negatywnych skotkow.
        • Gość: dydy IP: *.238.103.185.adsl.inetia.pl 02.02.05, 15:12
          Witaj jestem w bardzo podobnej sytuacji.Tyle,że częstotliwość jest trochę
          mniejsza.Chciałabym podzielić się z Tobą doświadczeniem,które mi osobiście
          pomogło się podnieść i trochę "oderwać" od mojej sytuacji.Wszystko zaczęło
          się od wizyty w ośrodku uzależnień i współuzależnień(w każdym większym mieście
          można takie znaleźć).Ponieważ zaczęłam przypalać od 14 roku życia byłam tak
          mocno umocowana w przekonaniu o nieszkodliwości palenia marihuany,że nawet po 4
          latach niepalenia nie miałam w sobie pewności,że jest to uzależnienie.Byłam
          raczej wbita w przekonanie,że to ja roję sobie tę szkodliwość.Inaczej być nie
          mogło ponieważ całe moje środowisko(w tym i mąż)ciągle trwa w tym
          przekonaniu.Popatrz jak dzisiaj wygląda Polska-nie ma chyba osoby,która nie
          miała styczności z tym narkotykiem.W mojej opinii i doświadczeniu to bomba z
          opóźnionym zapłonem.Bardzo-bo w dużej części przypadków poważnie zaczyna
          pracować po czasie i niesie za sobą bardzo głębokie zmiany mentalne.Trudno jest
          je zobaczyć,bo dzień po dniu kształtują ciebie jako człowieka.Twoim sensem życia
          staje się marihuana-ona przecież pozwala odkrywać Twoją głębię i nieprzebrane
          bogactwo świata.To cholerna pułapka,której dzień po dniu dajemy przyzwolenie.Nie
          będzie przesadą jeśli powiem -mój bóg ziele.Mój "idol".Tylko dlaczego,żeby czuć
          się szczęśliwym,żeby czuć się dobrze potrzebuję tego czegoś?To pytanie kiedyś
          postawiło mnie do pionu i drążyło..drążyło.Nie dałabym rady sama z siebie
          uwolnić się od marychy.Napewno.Dzisiaj widzę jak wąską ścieżynką był dla mnie
          kiedyś świat po marihuanie,choć przez długi czas wydawał się najgłębszym z
          możliwych.Dzisiaj mam inny punkt odniesienia.Tamta droga nie pozwalała mi go
          zobaczyć.Była moim więzieniem.Dzięki Bogu dzisiaj jest inaczej.Pozdrawiam.
    • Gość: KRET IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.04, 09:18
      Blade palce. buhaha.zwiekszone cisnienie:)))))))dlaczego spie po tym jak
      suseł??"papieros..nazywa sie skun.leje z tego artykułu

    • Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

      Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

      lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
  • Kategorie tematyczne
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej wątków na ten temat
  • Tagi
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.