• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Zapalenie pochwy - jałowy posiew moczu? Dodaj do ulubionych

  • 19.01.07, 14:03
    Nasza planowana cystografia nie odbyła się. Córka miała infekcję zewnętrznych
    dróg rodnych i radiolog wstrzymał badanie. Ginekolog zrobił wymaz z pochwy -
    Escherica coli, posiew moczu ciągle jałowy bez bakterii. Od ponad tygodnia
    smaruję jej zewnętrzne narządy rodne maścią Macmirror. Zastanawiam się czy
    można zrobić cystografię czy nie?
    Zaawansowany formularz
    • 19.01.07, 21:58
      ja bym nie robila zeby nie rozniesli bakterii do moczu; wtedy to dopiero Wam
      sie odwlecze, termin na pewno mozesz jakos przesunac, powodzenia,Agnieszka
    • 20.01.07, 21:26
      Witaj,
      my przechodziłyśmy z córuchną jeden ZUM, miesiac temu. Wtedy e-coli była w
      moczu. To wykazywały posiewy. Wszystko udalo się wyleczyc. Teraz jednak znowu
      są niepokojące objawy, ale tak, jak u Was, posiew jałowy. Srom zaczerwieniony,
      mała czasami łapie, czy 'gmera' w okolicach pupki. Jakie Twoja córa ma objawy?
      • 22.01.07, 12:54
        No właśnie jedyne objawy to zaczerwieniony srom i biały nalot. Wymaz u
        ginekologa był brany z przedsionka pochwy i tam siedziała ta bakteria (może
        akurat "zatarta" z odbytu. Cystografia przełożona na kolejny termin, a ja zdaję
        się na lekarza, by podjął decyzję: robimy cystografię, czy trujemy bakterię z
        pochwy.
        • 25.01.07, 23:42
          Witam,
          Cystografia po jedum ZUMIe ? Po tym co tu czytam, wiekszosc czeka na to
          badanie, ktore ja 2 lata temu wykluczylam (co moze bylo bledem...)po dwoch
          nawrotach zakazenia ukladu moczowego mojej 2letniej wtedy córeczki. Nefrolog
          uznała zapewne , że jestem wyrodna matka, ale nie chcialam serwowac malej -
          wydawalo mi sie wtedy - dosc inwazyjnego i nieprzyjemnego badania. No i po
          trzecim nawrocie i zmianie kolejnego lekarza, "porzadnie" przeleczylismy mala
          dostawala jakis rodzaj "szczepionki" - chyba UroVaxom. I w koncu pozbylismy sie
          tej opornej bakterii Coli. Jednak teraz po 2 latach mamy powtorke z rozrywki -
          ale chyba ma to inne podloze - dlatego zaiteresowal mnie twoj problem. Corka
          miala niedawno infekcje pochwy - chyba- poniewaz ginekolog dzieciecy pobrala
          wymaz i podobno byl jalowy. Mimo to zapisala jakas masc dopochwowa. Po tej
          kuracji (3 miesiace temu) niby bylo dobrze, chociaz mala czesto miewala
          zaczerwieniony srom - ratowalismy sie wtedy nasiadowkami w rumianku. No i
          teraz kontolnie zrobilam ogolne badanie moczu i posiew - i mimo ze posiew jest
          jalowy, w moczu jest sporo leukocytow (15-20). Prawdopodobnie jest znowu jakas
          bakteria. Zasatnawiam sie czy jest to konsekwencja tego niesczesnego zapalenia
          pochwy?
          • 26.01.07, 08:59
            Do ewaimariusz

            Moim zdaniem szkoda czasu na dywagacje. Zrob wymaz z przedsionka pochwy corce.
            Wtedy bedzie wiadomo czy bakteria jest i jaka i na co jest oporna.
            Wiem jakie oporne sa lekarki przed wymazami i jak bardzo wykazuja tendencje do
            leczenia na oko. Moim zdaniem jesli sprawa nie jest pilna tzn mozna poczekac na
            wynik wymazu to nalezy robic wymaz nawet prywatnie i z nim wedrowac do lekarza
            po odpowiedni lek. Jeszcze pomyslalam ze moze przyplatala sie grzybica
            szczegolnie po stosowaniu masci z antybiotykiem. Biorac wymaz w dobrym labie
            powinni dac rowniez podloze na grzyby.
            • 28.01.07, 23:16
              Dobry wieczor,
              jak na razie postanowilam powtorzyc ogolne badanie moczu i zrobie posiew na
              grzyby i Chlamydie (??) Cos mi sie wydaje , ze to te bakterie sa odpowiedzialne
              za te leukocyty w moczu i chyba powtorne zapalenie pochwy . Wymaz tez
              najchetniej zrobilabym - tylko mam problem ze znalezieniem ginekologa
              dzieciecego...
              • 29.01.07, 08:49
                A skąd jesteś? Myśmy byli u pani ginekolog, która wprawdzie spaprała sprawę
                maścią, ale wymaz zrobiła od ręki bez proszenia się i była bardzo miła dla
                córki. Jak nie chcesz na forum, napisz na adres gazetowy.
                • 29.01.07, 23:26
                  Mieszkamy w poznaniu. Dzis ponownie pobralam malej mocz na ogolne badanie +
                  posiew + chlamydie. nie mam jeszcze odebranych wynikow ale poinformowano mnie,
                  ze ogolne jest ok - leukocytow 2-5. moze przedwczesnie ale ciesze sie, chociaz
                  jest to troche dziwne, poniewaz tydzien temu poziom leukocytow byl zdecydowanie
                  wyzszy. Moze organizm sam zaczal zwalczac te poskudztwa...smile
                  • 01.02.07, 10:20
                    I jak wyniki?

                    My już po cystografii. Córka nie ma refluksu!!!
                    • 02.02.07, 23:11
                      Dobrze slyszec optymistyczne wiesci. bardzo sie ciesze. Bylas na cystografii z
                      dzieckiem 6letnim, czy dobrze pamietam ? jak mala przeszla badanie?
                      Nasze ostatnie wyniki zdziwily mnie, poniewaz leukocyty 1-3 (chyba norma?) a
                      wiec po tygodniu nagle poprawa. Erytrocyty świeże 0-1-2 (hmm???) ale jakieś
                      ketony na plusie - nie mam pojecia co to JEST ??
                      Chlamydia na szczescie "nie wyrosla". tak czy inaczej spokojna nie jestem, bo
                      corka caly czas ma zaczerwienione ujscie cewki moczowej , no i pojawia sie tam
                      czasami troche bilaego nalotu. Co wieczor po kąpieli oczyszczam jej krocze jak
                      naprawde malemu dziecku i smaruje na razie linomagiem i sama juz nie wiem czy
                      ta higiena nie jest przesadna i niszcze "dobra" flore bakteryjna! Chyba
                      najwyzszy czas zrobic znowu wymaz z przedsionka pochwy, ale mam problem ze
                      znalezieniem dobrego ginekologa dziciecego. Aha - jakie nasiadowki
                      stosowalas ??
                      • 03.02.07, 13:18
                        Młoda przeszła badanie zadziwiająco dobrze (wcześniej wszystko jej
                        opowiedziałam). Nawet nie wiedziała kiedy i już miała założony cewnik.
                        Pielęgniarka tak ją zagadała, że odwróciła uwagę od samej czynności
                        cewnikowania. Całe badanie nie wiem czy trwało dłużej niż 10 minut (z kilkoma
                        zdjęciami i sikaniem pod siebie)!
                        Nasiadówki stosowałyśmy z Azucalenu (rozcieńczony w misce), a potem sypałam jej
                        z góry, bez ingerencji wewnątrz pół tabletki Lactovaginalu. Pediatra
                        przestrzegał mnie przed zbytnim wycieraniem w środku na codzień, by nie usuwać
                        dobrych bakterii. Takie dokładne przecieranie stosowałam tylko dzień wcześniej
                        wieczorem i rano w dniu poierania moczu.
                        Ketony na plusie pojawiają się często przy wymiotach dziecka i odwodnieniu.
                        Młoda tak miała czasami, np. przy infekcji z temperaturą, wtedy lekarz zalecał
                        dużo pić, by je wypłukać.
                        • 03.02.07, 22:50
                          Dzieki za rady. Sprobuje z tymi nasiadowkami w tym specyfiku, ktory podalas.
                          Dotychczas stosowalysmy sposoby naszych babc - czyli kapiele w rumianku, korze
                          debu czy ostrożeniu smile nie masz czasami dosyc tej specyficznej "wrazliwosci"
                          naszych dzieci!!? czuje, ze dlas osoby postronnej, ktora nie miala do czynienia
                          z tego rodzaju schorzeniami, to co wyczyniam , jest co najmniej dziwne. Basen -
                          zakazany (juz nigdy hoteli z basenami - gdzie trudno wyegzekwowac zakaz,
                          zwlaszcza przy liberalnym tatusiu), kapiel w morzu z WIELKIM BOLEM z mojej
                          strony i po wielkich dyskusjach, obsesyjne obawa aby dziecko bron boze nie
                          usiadlo gdzies w przypadkowym miejscu na klape w ubikacji itd. itd.Mam teraz
                          4miesieczna druga coreczke, no i oczywiscie moja "schiza" zaczyna przekaladac
                          sie na nia. Wiadomo- pampaerdsy, luzne kupki , i ZUM gotowy . BRRRR ,
                          odpukac!!!!
                          • 10.02.07, 09:35
                            I jak efekty nasiadówek? Fakt, może nie jest to uciążliwe dla mnie, bo córka
                            jest na tyle duża, że sama moczy się w bali, gdy ja w tym czasie kąpię np.
                            drugie dziecko lub piorę ręczniesmile
                            Ale jest to dla niej przykre gdy cała grupa dzieciaków jeździ na basen, a ona
                            nie możesad Natomiast w morzu kąpie się zawsze, nie mam serca jej nie pozwalać,
                            po prostu wtedy jesteśmy na Furaginie. Co do ubikacji to jest faktycznie WIELKI
                            ból - jak przypilnować dziecko w przedszkolu? Nie mam pomysłusad((
          • 26.01.07, 09:28
            Moja historia jest tutaj:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22158&w=53644090&a=53657280
            Dziś przy drugim dziecku gdyby taka sytuacja się powtórzyła nie czekałabym z
            cystografią.
            Co do naszej bakterii z pochwy, byliśmy u nefrologa, Escherici coli nie leczymy
            z pochwy, bo jak podamy antybiotyk, to wytrujemy tą podobno łagodną bakterię, a
            może się przyplątać inne coś bardziej paskudne (a ginekolog dziecięcy już
            wypisał mi receptę na antybiotyk i bądź tu mądry). Zdałam się na nefrologa,
            dalej robimy nasiadówki, smarujemy Rivanolem i "hodujemy" dobre bakterie (2x
            dziennie sypię młodej Lactovaginal) - czekamy na dobry wynik posiewu. Ilość
            bakterii spadła już o dwa rzędy.
            • 26.01.07, 09:31
              I jeszcze dowiedziałam się od pani nefrolog, że błędem było smarowanie Młodej
              macmirorem. Podobno wszelkie tego typu maści (Macmiror, Clotrimazolum)
              stosowane u małej dziewczynki zaburzają jej naturalną florę bakteryjnąsad
              • 26.01.07, 14:11
                dokładnie tak, też tak powiedziała mi i to pediatra tylko. Nam dała kropelki
                oczne dentamycyna do zapuszczania przez tydzień po kropelce. Poczytajcie posty
                malejdorotki. Mnie tez do nich odeslano, gdy pojawilam sie tu na forum.
              • 29.01.07, 00:04
                Ginekolog u ktorej bylysmy jakis czas temu zapisala malej - Pimafucin - masc do
                smarowania. Mam wrazenie, ze to pomoglo tylko czesciowo i rzeczywiscie po
                krotkim czasie przyplatala sie grzybica i chyba znowu ZUM - po dwoch latach
                przerwy. mam jedynie nadzieje, ze pozbedziemy sie tego paskudztwa (tajemniczej
                bakterii ktora nie wychodzi w standardowym posiewie) szybko i skutecznie.Bo na
                serwowanie cystografii mojej malej ktora ma teraz skonczone 4 lata , to nadal
                trudno bedzie mnie namowic. swoja droga to leczenie kuracja antubiotykowa to
                bledne kolo. Bakterie szybko wytrujemy, ale przeicez odpornosc oslabiona na
                maksa i kolejne zakazenie moze szybko sie pojawic.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.