Dodaj do ulubionych

dieta amerykańskich lotników (kosmonautów??)

14.12.05, 19:55
Zaleca się spożywanie produktów wysokobiałkowych,nie zabrania tłuszczów,a
eliminuje węglowodany.
Poszczególnym produktom przypisuje się punkty określające zawartość
węglowodanów.
Dieta polega na wyznaczeniu dziennego limitu tych punktów na ok 20

Zawartość węglowodanów w niektórych produktach spożywczych/w punktach/
Zupy
-----
buliony 1 filiżanka 0
rosół " 0
pomidorowa " 17
z zielonego groszku 20
gulaszowa " 12
grzybowa " 15
kalafiorowa " 15
zasmażka " 100 cdn.
Edytor zaawansowany
  • maria73 14.12.05, 20:01
    -
    Ryby /gotowane i smażone/
    węgorz wędzony 1 porcja 0
    świeży węgorz " 0
    fladra " 0
    szczupak " 0
    halibut " 0
    filet z ryby zapiekany " 12
    karp gotowany " 0
    karp zapiekany " 12

    ryby w puszkach
    ---------------
    filet ze śledzia w oleju 100g 0
    filet ze śledzia
    z jarzynami " 3
    śledzie w śmietanie " 0
    sardynki w oleju " 1
    sardele w oleju " 1
    tuńczyk w oleju " 1 c.d.n.
    -----
  • maria73 14.12.05, 20:09
    MIESO
    kura
    ------
    gotowana bez sosu 1 porcja 0
    smażona na maśle " 0
    zapiekana " 12

    Cielęcina
    ---------
    pieczeń " 0
    filet " 0
    gulasz " 5
    ragout z jarzynami " 15
    sznycel po wiedeńsku " 12
    sznycel naturalny " 0

    wołowina
    --------
    gotowana " 0
    filety " 0
    gulasz " 5
    ragout z jarzynami " 10
    stek " 0

    Wieprzowina
    -----------
    pieczeń " 0
    kotlet " o
    gulasz " 5
    szynka " 1
    sznycel po wiedeńsku " 12 c.d.n


  • maria73 14.12.05, 20:27
    Wędliny
    --------
    parówki 1 para 1
    kiełb.serdelowa 1szt. 1
    kiełb.wieprzowa 1
    kiełb.szynkowa 100g 1
    słonina surowa 100g 1
    słonina smażona 100g 3

    dziczyzna lub drób
    -----------------
    kaczka ok.0,25kg 0
    gęś j,w
    kura jw.
    indyk jw.
    zając jw.
    sarna jw.
    dzik jw.

    Jarzyny
    ---------
    świeże:
    ogórek 1szt. 6
    marchew " 4
    sałatka z kapusty 0,25kg 5
    sałata głowiasta 1szt. 6-10
    liści8e sałaty glow/2 duże lub 4 małe/ 1
    papryka zielona 1 szt. 4
    natka pietruszki ziel. 1ły6żka 1
    rzodkiewka 4szt. 2
    seler 1 szt. 1
    cebula srednia " 11
    pomidor " 6

    Gotowane
    --------
    brukselka ok. 0,25kg 6
    fasolka zielona " 6
    groch zielony " 19
    kalafior ' 8
    marchew " 9
    kapusta " 9
    kalarepa " 12
    kukurydza 16
    grzyby " 6
    burak czerwony " 16
    kiszona kapusta 7
    czerwona kapusta " 9
    selery 5
    szpinak naturalny " 6
    cebula 18
    pomidor " 9
    przecier pomidorowy 1 łyżka 4
    papryka zielona 1 szt. 4
    ziemniaki obrane
    przed ugotowaniem " 21
    ziemniaki obrane po
    ugotowaniu " 23
    frytki 10szt. 20
    groch 100g. 21
    soczewica 20
    bób " 20 c.d.n


  • maria73 14.12.05, 20:36
    owoce
    -----
    ananasy pokrojone ok.0,25kg 19
    jabłko średnie 1 szt. 18
    morele " 5
    banany " 23
    gruszka srednia 25
    borówki 0,25kg 21
    truskawki " 20
    grejpfrut " 14
    maliny 17
    porzeczki " 18
    wiśnie " 15
    mandarynki 1szt. 10
    pomarańcze " 17
    brzoskwinie ' 10
    śliwki 1szt. 7
    cytryny ' 6
    arbuz 0,25kg. 18
    winogrona " 18
    melon z łupina " 10
    morele suszone 5 szt.malych 50
    śliwki suszone 4 szt. 19
    figi 1 szt.duża 15
    orzechy laskowe mielone 1 łyżka 5
    orzechy wloskie 0,25kg. 16
    migdały obrane " 27 c.d.n
  • maria73 14.12.05, 20:49
    produkty zbożowe
    ----------------
    chleb:
    czarny wiejski 0,5 kg 250
    mała kromka 20g 10
    bułka paryska 0,5kg 220
    mała kromka 20g 8
    pumperni8kiel 0,5kg 250
    mąka 0,25kg 84
    maka 1 łyżka 4
    makaron gotowany 0,25kg 37
    kluski gotowane " 37
    ryż gotowany " 42
    saghetti gotowane " 37

    Nabiał
    ------
    mleko:
    krowie świeże 0,5l 12
    śmietana 1łyzka 1
    kwa śne mleko9 0,25l 13
    jogurt " 13
    mleko skondensowane słodkie " 170
    ciepła czekolada 1 filiżanka 26
    kakao " 26

    Sery:
    brie 1 kawałek 0,5
    cammam,bert " o,5
    topiony 1 plasterek 0,5
    edamski 100g 0,5
    tylżycki ' 0,5
    roquefort " 0,5
    twaróg ze śmietana " 3
    twaróg zwykły " 3

    Tluszcze
    --------
    masło 0,25kg 1
    roślinne " 0
    smalec " 0
    wszystkie rodz.olejów 1/8l 0
    nmajonez 1 łyżka 0,5 c.d.n
  • maria73 14.12.05, 21:01
    Słodycze
    --------
    cukier kryształ 1 łyzka 12
    " w kostkach 2 szt 7
    miod 1 łyżka 17
    czekolada mleczna 100g. 54
    " gorzka " 23
    pralinki " 48
    dżem i marmolada 1łyżka 13
    tort z kremem 1 porcja 62
    ciasto owocowe " 50
    lody bez owoców " 15

    Napoje
    ------
    woda sodowa 0,25l 0
    kawa bez cukru 0
    herbata bez cukru i mleka 0
    sok jabłkowy z puszki 1/8l 17
    sok ananasowy " 13
    grej[pfrutowy 15
    pomaranczowy " 12
    z winogron " 21
    pomidorowy " 5
    cytrynowy 1łyzeczka 1
    nektar brzoskwiniowy 1/8l 16
    nektar morelowy " 18

    Alkohole
    ---------
    wino wytrawne czerwoni białe 0,25l 1
    wino słodkie " 10
    wódka,koniak,whisky,rum,gin o,50g 1
    ajerkonia " 18
    szampan wytrawny 0,25l 2
    szampan półsłodki " 9
    piwo " 12
    Martini " 1 Finish !!!!
  • maria73 14.12.05, 21:05
    dietę tą nalezy stosować 10 - 14 dni.Ja od tamtej pory nie przytyłam pomimo
    tego ze jem co lubie
    Myśle że każdy może znależć coś dla siebie.Polecam do picia sok
    pomidorowy.Swietny zapychacz !!! Mnie wystarczyła mała kromka chleba ,kawalek
    kiwełbasy,bulion albo rosół,sery no i kawa lub herbata.
    Wszystkim życzę powodzenia.Warto sprróbować.
  • maria73 14.12.05, 21:06
    przepraszam za błędy ale się spieszyłam! ;))
  • ania1022 14.12.05, 21:09
    Bedzie na poswietach jak znalazl :))
  • grenka1 14.12.05, 22:24
    Ja to na takim jedzonku nogi bym wyciągnęła, a dzieci by "za skórkę" kaskę
    drapnęły.
    O niedoczekanie !!!



    --
    Marzenia miej takie, jakbyś miała żyć wiecznie.
    Żyj tak, jakbyś miała umrzeć jeszcze dziś.
    (James Dean)
  • ania1022 14.12.05, 22:42
    Wydaje ci sie. Ja cos takiego robilam niewiedzac o istnieniu takiej diety. Nie
    chodzilam glodna tyle ze monotonne bylo to moje jedzenie bo sniadanie, obiad i
    kolacja to byla salata z roznymi dodatkami, raz mieso, raz ryby albo jajko i
    tak w kolko. A jak mi sie chcialo jakis deser to znow salata z pomarancza np i
    jogurtem waniliowym. Ale salata uszami i nosem mi juz wychodzila. Latwiej o
    taka diete latem bo i tak nie ma sie ochoty na jedzenie. Zima nie moglabym bez
    chlebusia i kartofli :))
  • kryzar 14.12.05, 20:30
    to na tych amerykańskich punktach padłabym od razu. Mięcha nie jem, parówek też
    nie a zielsko jest wielopunktowe. Coś mało tych punktów do zjedzenia w ciągu
    dnia
  • nijaki20 15.12.05, 00:39
    Francuzki nie odchudzaja sie, a figury maja normalne.
    Podobno ich "tajemnica" jest to ze ROZKOSZUJA SIE jedzeniem.
    Porcje sa male, ale elegancko podane.
    Jedzenie stosuje sie jako sztuke, a nie zapychanie zoladka.
    Je sie wolniutko, rozkoszujac sie kazdym kesem.
    Dzieki powolnemu jedzeniu zdazy sie poczuc sygnaly, ze juz sie zaspokoilo glod.
    Takie sygnaly pojawiaja sie dopiero po 20 minutach, wiec w normalnych wypadkach
    ludzie jedza "az do skutku" ...
  • maria73 15.12.05, 01:23
    podobno by poczuć sygnały nalezałoby przy jedzeniu mlaskać,jak to drzewiej
    bywało i w niektórych krajach jeszcze jest przyjęte.Wtedy uruchamiamy
    wszystkie zmysły i sygnały o tym ze już dość jedzenia szybciej docierają do
    naszego mózgu - to tyle z dzisiejszych zajec na gimnastyce mózgu ;))
  • framberg 15.12.05, 20:17
    No to problem. Lubię dobre jedzenie, rozkoszuję się nim, uwielbiam wzornictwo
    użytkowe - w tym nakrycia stołowe z zawartością - takie dzieła sztuki.
    I teraz problem: jest tyle wspaniałych rzeczy do spróboawnia, tyle rozkosznych
    smaków, tyle potraw dających się pięknie zakomponować. Na razie daję sobie z
    tym radę ale muszę walczyć. Nie wiem czy nie byłoby mi łatwiej gdybym jedynie
    zaspokajał potrzeby fizjologiczne. Zjeść bez smaku, odczekać chwile aż minie
    poczucie głodu (po co jeść jeśli to nie kusi), i z głowy problem.
    Ehhh, ...

    ) pasjonuję się
  • framberg 15.12.05, 00:34
    Dieta opracowana przez Rządowy Szpital w Kopenhadze.

    Informacje ogólne:
    Dieta ma spowodować zmianę przemiany materii, co prowadzi do tego, że po jej
    zakończeniu (po 13 dniach) można jeść normalnie bez obawy tycia przez pierwsze
    dwa lata ( w to nie wierzę ;-))). Jest to dieta zwiększająca (przyspieszająca)
    przemianę materii. Jeśli kurację przeprowadzasz niewolniczo, zgubisz nadmiar
    tłuszczu – minimum 7 kg (rekord to 20 kg).

    Uwagi:
    Kurację przeprowadza się przez 13 dni. Ani dłużej, ani krócej. Jeśli podczas
    kuracji wypijesz lampkę wina, piwo, zjesz słodycze, żujesz gumę czy jesz
    dodatkowe jedzenie to znaczy, że przerwałeś kurację i w związku z tym ginie
    efekt. Jeśli kurację przerwałeś przed upływem 6 dni to możesz ją powtórzyć od
    nowa po 3 miesiącach. Jeśli kurację przeprowadziłeś dokładnie we wszystkim,
    punkt po punkcie, nie możesz jej powtórzyć przed upływem roku (jeśli uważasz,
    że jest Ci potrzebna, wskazane by powtórzyć dopiero po dwóch latach).
    Ze względu na długość kuracji (13 dni) trudno jest ją zaplanować, dlatego
    upewnij się czy w tym okresie nie jesteś zaproszony na obiad, przyjęcie, czy
    gdzieś nie wyjeżdżasz. Jeśli jesteś głody wypij szklankę wody.

    Uwagi techniczne:
    Lunch i obiad możesz zamieniać nawzajem, jeśli będzie to miało miejsce tego
    samego dnia.
    Chuda ryba to dorsz, pstrąg itp.
    Befsztyk to gruby plaster – 10 dag.
    Wędlina ma być chuda, wędzona lub gotowana.
    Kawa może być rozpuszczalna lub z ekspresu.
    Z przypraw stosuj pieprz i sól (jedynie!!!)
    Doradza się pić wodę (nawet 2 litry dziennie).

    Dzień 1 i 8
    Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy, 1 kostka cukru
    Lunch 2 jajka na twardo, gotowany szpinak, 1 pomidor
    Obiad 1 duży befsztyk, sałata z olejem i cytryną
  • framberg 15.12.05, 00:36
    Dzień 2 i 9
    Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy, 1 kostka cukru
    Lunch 1 duży befsztyk, sałata z olejem i cytryną, 1 duży
    Obiad 1 plaster szynki, 2/3 szklanki naturalnego jogurtu

    Dzień 3 i 10
    Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy, 1 kostka cukru, grzanka (kromka chleba)
    Lunch gotowany szpinak, 1 pomidor, 1 świeży owoc
    Obiad 2 jajka na twardo, 1 plaster szynki, sałata z olejem i cytryną
  • framberg 15.12.05, 00:37
    Dzień 4 i 11
    Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy, 1 kostka cukru
    Lunch 1 jajko na twardo, 1 tarta marchew, małe opakowanie twarożku
    Obiad 1 puszka (mała szklanka) kompotu z różnych owoców, 2/3 szklanki
    naturalnego jogurtu

    Dzień 5 i 12
    Śniadanie: 1 duża tarta marchew z cytryną
    Lunch 1 duża chuda ryba z cytryną i odrobiną sosu z pieczenia
    Obiad 1 duży befsztyk, sałata (bez niczego, bez cytryny), brokuły
  • framberg 15.12.05, 00:37
    Dzień 6 i 13
    Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy, 1 kostka cukru, grzanka
    Lunch 1 kurczak (porcja) sałata z olejem i cytryną
    Obiad 2 jajka na twardo, 1 duża marchew

    Dzień 7
    Śniadanie: 1 kubek herbaty bez cukru
    Lunch 1 kawałek chudego mięsa z rusztu, 1 świeży owoc
    Obiad Nic
  • nijaki20 15.12.05, 20:47
    Problemem u mnie jest ciagly GLOD.
    A przy tej diecie trzeba byc glodnym przez 13 dni!
    Mnie wystarczyloby kontrolowac po prostu poczucie glodu. Jest na to jakis
    sposob?
  • framberg 15.12.05, 23:40
    Nie czuje się głodu jedząc mięso (lub pijąc kawę). Upieczona ryba to spory
    posiłek. Podobnie normalna porcja kurczaka. O ile węglowodany (również te z
    owoców) błyskawicznie dostają się w dużej ilości w postaci glukozy do krwi i
    blokują uczucie głodu to również błyskawicznie z niej znikają powodują powrót
    tego uczucia. Po prostu duża ilość glukozy wywołuje wyzdielanie dużej ilości
    insuliny do jej rozłożenia. Wszystko się błyskawicznie rozkłada i następuje
    insulinowy głód. A nadmiar glukozy przechodząc metamorfozę w reszty kwasu
    octowego przkształca się łącząc je w kwasy tłuszczowe (nasze) i tłuszcz.
    Trawienie mięsa powoduje wolne uwalnianie małej ilości glukozy (więc insulina
    wydziela się też w małych ilościach) i stan stałego poczucia zaspokojenia. Nie
    ma skoków głodu i zaspokojenia. Z czasem mniej jemy - stąd sporo diet mało
    węglowodanowych. Warto wiedzieć, że warzywa zawierają mało węglowodanów,
    natomiast owoce dużo a zboża, warzywa skrobiowe (ziemniaki) i owoce skrobiowe
    (banany) bardzo dużo.
    Poranna kawa powoduje wogóle brak łaknienia.

    O ile wiem to dieta duńska wywołuje głównie poczucie braku kultury ;-)))
    jedzenia.
    No bo co to za żarcie - ryba pieczona z niczym? (tylko troszkę soli i pieprzu).
    Albo szpinak bez niczego (nie na smietanie, smażony bez oliwy) - moje psy jedzą
    lepiej.
    Ale taki mam plan i będę się go trzymał. 3 - 5 stycznia początek.
    Później może spróbuję lotniczej diety od ani? a co jakiś czas czterodniowej?
    Dzieki wam mam później co wybierać ;-)))
  • maria73 16.12.05, 07:04
    no i nareszcie mam naukowe wytłumaczenie o co w tym wszystkim idzie.
    Dzięki framberg! Jesteś wielki !!! ;))
  • kryzar 16.12.05, 07:07
    takie krótkie, więc po co się tak strasznie męczyć. A co ma jeść ktoś kto nie
    jada mięsiwa, wędlin/ są teraz okropne/? Zostaje sama kawa i woda . Odchudzenie
    murowane w tempie błyskawicznym.
  • framberg 16.12.05, 11:37
    Może pomoże kobietm, facetom chyba nie. Mamy ine postrzeganie: "za dużo" to "za
    dużo" a nie "myślę, że za dużo". Zmiana nastawienia pomaga ale czy to znaczy,
    że schudłem?
    Napisałeś, że schudłaś jedząc ważywa i owoce - myślę więc, że nowa dieta ci
    niepotrzebna ;-))) Jednak bacz na to by w tej stosowane były wszystkie
    potrzebne elementy. Na przykład aminokwasy egzogenne - powstające poza
    organizmem. Potrzebujemy do odbudowy organizmu (do odbudowy białek)
    aminokwasów, które organizm sam tworzy i takich, których sam nie potrafi
    stworzyć. Te musimy po prostu zjeść. Cztery z nich (z tych egzogennych) są
    bardzo rzadkie w świecie roślin. Nawet jęśli ich nie dostarczamy to przez jakiś
    czas nic się nie dzieje. Po roku, dwóch slady są jednak widoczne, nie powstają
    wszystki białka i organizm nieco się "wyniszcza". Ale nie przejmuj się, pewnie
    jesz jajka, sery, może owoce morza - to też białko zwierzęce ;-))
    Jeśli chodzi o ograniczanie kalorii i ilości węglowodanów to dobre są warzywa.
    W porównaniu z owocami mają ich bardzo mało Oczywiście nie wszystkie - np
    ziemniak ma dużo, sporo marchewka ale i tak ją należy jeść. Z kolei pomidor
    (owoc przecież) ma stosunkowo mało węglowodanów. Pozytywna rola roślin w diecie
    polega na tym, że sporo w nich witamin (choć nie tyle co np w wątrobie),
    mikroelementów (choć trudno przyswajalnych - z mięsa przyswajamy łatwiej) oraz
    na zawartości błonnika. Nie trawimy go ale ma on wpływ na pracę układu
    trawiennego, jest balastem (czujemy, że się najedliśmy), być może pomaka
    przyswajać krzemionkę koloidalną (tą wolę z naparu skrzypu).
    Kryzar, - nie jesz mięsa ze względów etycznych czy ci nie smakuje?
  • kryzar 17.12.05, 08:01
    Odejście od mięsa to nie estetyka, ani przynależność do sekty. Przestały mi
    smakować wędliny i od tego się zaczęło. Kiedyś lubiłam dobre szyneczki lub inne
    smakowite kąski. Teraz w sklepach jest wszystkiego pod dostatkiem, nazw
    mnogość, a smak jeden. Wszystkie przetwory mięsne są po prostu słone i mieniące
    się, lub nawet święcące. Na talerzu nie widziałam szynki lecz trochę składników
    chemicznych. Co do mięsa to czasami zdarza mi się "zgrzeszyć", lecz nie jem ze
    smakiem.
    Teraz sprawdzam dokładnie przy zakupie składniki i z uwagi na mnogość E-... nie
    biorę. Staram się jeść możliwie mało "chemii", choć przychodzi to mi z trudem.
    Ta cała "trucizna" jest bowiem napisana bardzo drobnym drukiemm i czasem coś
    przeoczę.
    I jeszcze jedna rada. Staram się jeść powoli i możliwie o stałych porach.
  • framberg 17.12.05, 23:07
    Fakt. Wędliny są kiepskie. Mnie się udawało bo jeszcze dwa lata temu często
    jeździłem do małych miasteczek kielecczyzny i tam czasami mogłem kupić
    wyśmienite wędliny. Teraz mam z tym kłopot, częściowo radzę sobie z problemem
    dzięki rodzinnej sieci zaopatrzeniowej. Niektórzy kupują wędliny (w woj.
    Mazowieckim - tak wyszło), inni inne rzeczy. Niestety nie mogę tego sposobu
    zaopatrywania nadużywać.
    Biedny, oj biedny jestem, mięsożerca, oj biedny ;-)))
  • maria73 17.12.05, 23:16
    framberg - ty potrafisz wszystko - zrób sam.
    Będzie zdrowo i miło !!
  • framberg 18.12.05, 21:11
    maria73 napisała:

    / wędliny /
    > framberg ... zrób sam.
    > Będzie zdrowo i miło !!
    Chcę sam wędzić. Mam starą stajnię z 1924 roku, zmieniono jej przeznaczenie,
    wybudowano kominek. Jest źle zrobiony - dymi. W lecie będę chciał go
    przebudować tak, by z boku, w trzonie kominowym, znalazła się mała wędzarnia.
    To może wtedy coś zrobię od samego początku a nie tylko wędzenie.
  • kryzar 17.12.05, 23:18
    jak słychać w TV to na ogół nie ma mięsa, no może troszeczkę.
    Biedny to jesteś jadając mieszaninę fosforu z wodą, resztkami i ociupinką mięcha
    Toż do kiełbachy wpychają całą krowe z rogami lub innymi dodatkami.
  • grenka1 18.12.05, 00:24
    Źródła dobrze poinformowane (pracujące przy produkcji wędlin) poinformowały
    mnie, że w parówkach znajdują się drobniutko zmielone kości, natomiast w
    mortadeli wymiona krowie i inne części niesprzedawalne.
    A ogólnie w wędlinach znajduje się bardzo dużo suszonych alg morskich, które
    pod wpływem wilgoci (gotowania, parzenia) pęcznieją i pełnią rolę uzupełniacza.
    Jeżeli chodzi o mięso, to do wewnątrz jest wstrzykiwana woda z jakimś
    dodatkiem, aby to mięso nie siniało. Polega to na tym, że jest wielka
    strzykawka z mnóstwem cienkich igieł, którą wbijają w mięso i wtłaczają do
    wewnątrz wodę.
    Najzdrowsza ze wszystkich wędlin jest polędwica, lub szynka, ponieważ dodane są
    tylko środki konserwujące. A najlepiej, to zamiast wędliny upiec lub ugotować
    kawałek mięsa wtedy mamy pewność, że w nim nie ma mielonych kości czy innego
    świństwa.
    Nie kupujcie nigdy gotowego tatara, czerwoniutkiego i nęcącego swoim wyglądem,
    bo do niego jest dodawany specjalny barwnik spożywczy, który nadaje piękny
    czerwony kolor.



    --
    Marzenia miej takie, jakbyś miała żyć wiecznie.
    Żyj tak, jakbyś miała umrzeć jeszcze dziś.
    (James Dean)
  • nijaki20 18.12.05, 03:34
    Ja zaczelam piec schab lub karkowke, a potem kroic je na cieniutkie plasterki
    do chleba.

    Mielone tez przestalam kupowac, a sama mlec nie moge, bo wyrzucilam maszyneke
    do miesa!

    A naprawde nie naleza do osob przesadnych ...
  • kryzar 18.12.05, 09:10
    a w karkóweczkę wwbijają wszystkie leki, aby zwierzątko szybko i zdrowo rosło.
    Smacznego
    A szyneczce i polędwicy oprócz konserwantów jest woda, można sprawdzić jak
    poleży w lodówce pare godzin to zostaje trochę suchego wióra i woda
  • framberg 18.12.05, 21:25
    Nie lubię wypełniaczy (czesto jest to zwykła skrobia) i tych nowych
    konserwantów. Ale nie wszystkie mi przeszkadzają. W końcu zwykłe wędzenie to
    sposób konserwacji polegający na pokryciu wierzchniej warstwy substancjami
    pochodzącymi z dymu. Niektóre z nich w dodatku przenikają do środka.
    Uważam ten sposób za lepszy niż smarowanie tego co nie ma prawa nazywać się
    wędliną (bo nie wędzone) wodnym i olejowym wyciągiem z dymu.
    Leżakowanie w soli (szynka pameńska, nasz kudziuk) to wysuszanie (dzieki
    higroskopijności soli) i denaturacja dużym stężeniem soli wierzchniej warstwy -
    przepyszne.
    Salami (to oryginalne) jest nabiera trwałości między innymi przez lekkie
    podfermentowanie mięsa - także przepyszne.
    Człowiek zawsze konserwował jakoś mięso. Nawet suszenie nie jest po prostu
    suszeniem. Enzymy proteolityczne zawarte w komórkach dokonują lekkiego
    nadtrawienia mięsa. Zresztą bardzo świeże mięso ciepłokrwistych jest nie
    zdrowe.
    Pisałyście o wymionach w parówkach; są również w składzie mortadeli. Zresztą
    kiedyś wymię było zwykłą potrawą podrobową. Wyszło z użycia dlatego, że się je
    gotuje przez 4 - 5 godzin. Szkoda zachodu.
    Niektóre konserwanty są wręcz zdrowe. By nie jełczały tłuszcze (np masło)
    czasami dodaje się przeciwutleniaczy (utlenianie tłuszczy to w języku
    kulinarnym jełczenie - powtaje wtedy cuchnący kwas masłowy). Jeden z lepszych
    utleniaczy to tokoferol. Nie wiem jakie oznaczenie nosi w systemie dodatków E
    ale jest to, nomen omen, witamina E; witamina młodości.
  • maria73 18.12.05, 23:15
    w domu mich dziadków na strychu była wędzarnia.
    Pachniało w niej dymem,szynką ,ściany pokryte były sadzą czy czymś takim,w
    każdym razie czarnym.Byłam wtedy malym dzieckiem a do dzisiaj pamiętam te
    zapachy i smak wędzonej kiełbasy i szynki !!
    To se ne wrati :(((((
  • grenka1 18.12.05, 13:41
    Jakie jest wasze zdanie na temat diety zalecanej przez Jana Kwaśniewskiego
    zwanej dietą optymalną?



    --
    Marzenia miej takie, jakbyś miała żyć wiecznie.
    Żyj tak, jakbyś miała umrzeć jeszcze dziś.
    (James Dean)
  • maria73 18.12.05, 16:06
    znam osoby ktore ją stosują i są zachwycone,ja mam wątpliwości co będzie z
    nimi za 10 lat
  • przyczepywejherowo 07.11.13, 13:10
    Polecam nową stronę Stowarzyszenia Optymalnych z Pomorza optymalni.meximas.com/
    Dieta Dr. Kwaśniewskiego
  • nothing-nic 06.03.14, 23:42
    Z zaciekawieniem przejrzałem ten temat i zostałem mile zaskoczony chyba kosmicznymi pomysłami! wasze pomysły wydają mi się ciekawsze od szarej rzeczywistości.W realu ta dieta lotników jest chyba bardziej przyziemna.Pół wieku temu nikt nie wiedział o co chodzi w diecie. Przypominam sobie, że drwiono z lotników bo ... zielsko jedzą!Rosjanie jakoś powszechnie byli kojarzeni z prymitywizmem, ,ale ich lotnicza dieta była o wiele lepsza, niż w Polsce. W DDR również lepiej dbali o dietę niż u nas.Pierwsi amerykańscy kosmonauci jedli mięso z ....mysz (10- krotnie większa wartość odżywcza).Brakuje mi jakoś tych amerykańskich wzorów w Waszych przepisach.Jeśli chodzi o tycie to moje obserwację są następujące: kilka procent lotników miało tendencje do tycia choć nikt nie miał nadwagi, ale zdecydowana większość utrzymywała mimowolnie stałą wagę z dokładnością do pół kilograma. Czasami jadło się mnóstwo kilokalorii, ale cała tajemnica stałej wagi tkwiła w tym, że apetyt był tym najdoskonalszym regulatorem, czyli proporcjonalność apetytu do bilansu zużytej energii.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka