Dodaj do ulubionych

No to wystartowałam!

06.03.06, 10:07
Od dziś robię dietę Framberga,inaczej kopenhaską.Jestem po porannej
kawie.Oczywiście bez cukru.Z tym nie mam akurat problemu,gdyż nie słodzę kawy
ani herbaty już przeszło 20 lat.Zobaczymy jak pójdzie ze szpinakiem i innymi
rzeczami.
Pytanie do Framberga: pisałeś,że ubyło Cię coś ok.11 kg.
A jak jest dziś?Czy nie odrobiłeś strat?Czy dalej chudniesz? - Ta dieta jest
nie tyle odchudzająca,co poprawiająca przemianę materii.I o to
chodzi.Pozdrawiam wszystkich którzy mi dobrze życzą.
Obserwuj wątek
    • kopytkami_w_gwiazdy Re: No to wystartowałam! 06.03.06, 15:38
      anka125 napisała:

      > Od dziś robię dietę Framberga,inaczej kopenhaską.Jestem po porannej
      > kawie.Oczywiście bez cukru.Z tym nie mam akurat problemu,gdyż nie słodzę kawy
      > ani herbaty już przeszło 20 lat.Zobaczymy jak pójdzie ze szpinakiem i innymi
      > rzeczami.
      Czy nie prościej się solidnie w..ć?
      • anka125 Re: No to wystartowałam! 06.03.06, 15:51
        To zależy co masz na myśli pisząc w..ć?Bo jeśli o wyspanie chodzi to nie pomaga.
        Droga Damo,dieta trwa 13 dni.Wodę i szklankę przygotowałam ale niestety jest to
        woda niegazowana(ja jej nie cierpię) i nie wiem jak to to wypić.Spróbuję dodawać
        po kilka kropel soku jabłkowego.Dla zmiany smaku.Całe szczęście,że lubię
        herbatkę czerwoną i zieloną.Dziś po południu zmęczyłam befsztyk(bez soli)bleee i
        sałatę z cytryną i oliwą.Na kolację będą jaja na twardo i szpinak.Tylko nie mam
        pomysłu jak go zrobić.Ma nie być soli i zasmażek.
        Jak na razie nie czuję głodu.Muszę wytrwać!
        • pia.ed Re: No to wystartowałam! 06.03.06, 16:12
          Ze szpinakiem nie ma problemu.
          Ugotujesz go w malutkiej ilosci wody i to wszystko... Chyba uzywasz mrozony
          ktory jest juz poszatkowany, bedzie sie krotko gotowal.
          Podobno zamiast soli wystarczy uzyc majeranku czy innych przypraw.

          Ja zawsze jem szpinak prosto z wody i niesolony ... czasem wycisne pare kropel
          soku z cytryny.
          Jem tak bez mysli o odchudzaniu sie, po prostu z przyzwyczajenia robie
          wszystko "postne".
        • dama-kanaliowa Re: szpinak - inspiracja 06.03.06, 16:12
          dodaj - lyzeczke herb.oliwki, galke muszkalolowa(proszek),pieprz,odrobine 2-
          3krople maggi i wycisniety w prasce zabek czosnku, kilka lyzeczek soku
          pomidorowego. Wychodzi bardzo smaczny ale to kwestia upodobania - to jest taki
          wloski smaczek.
          • 52ania Re: Melduję się 06.03.06, 18:26
            Zjadłam wszystko.Nie było szpinaku.Piję herbatki i chce mi się spac.Woda stoi,
            ale nie wypiłam ani łykczka.Jak tylko bedzie mi się chciało jeśc idę
            spac.Anka125 do czego Ci grejfruty?
                  • anka125 Do 52ania. 06.03.06, 21:49
                    Grejfrut to na jutro ten 1 duży owoc.
                    Wodę niegazowaną z kilkoma kroplami soku jabłkowego cedzę przez zęby.Dziś
                    wypiłam 2 kawy,herbatkę czerwoną i 1 szklankę tej niedobrej wody.Więcej mi się
                    nie zmieści.
                    Przed chwilą zaczęło mnie ssać w żołądku,wobec tego zjadłam 3 łyżeczki otrąb
                    owsianych.Kurcze,jakie to smaczne!
                    52aniu, czy przeczytałaś coś z tych listów które Ci polecałam?Te o diecie
                    kopenhaskiej?
                    • wiosennapani Re: Do 52ania. 06.03.06, 22:20
                      Witaj Anka,podziwiam i trzymam kciuki...
                      może tylko dodam,że ja zapychałam sie gotowanymi jajami,pomagało,jak poczujesz
                      ssanie to zjedz jajko na twardo,bez soli,pij dużo herbaty,nie jedz owoców,łykaj
                      witaminy,dużo witC,powodzenia...
      • anka125 Re: No to wystartowałam! 07.03.06, 10:24
        Witam Framberg!
        To poczekaj z tą dietą 1000 kcal aż my z 52anią skończymy tą obecną.Wtedy
        weżmiemy się we trójkę za utrwalenie schudnięcia.Czy masz już coś konkretnego na
        oku?
        Ja czytałam o tzw diecie Atkinsa lub jak kto woli-optymalnej,ale to polega na
        jedzeniu potraw tłustych i kalorycznych no i (co u mnie odpada) zero owoców i
        warzyw.
        Dziś z przyjemnością zauważyłam,że chyba trochę spłaszczył mi się
        brzuch.Wiem,wiem to za krótko ale ta autosugestia...
        • 52ania Re: No to wystartowałam! 07.03.06, 12:34
          Anka125, właśnie gotuję obiad.Zrobiłam sobie przerwę i dobrze, bo mam pokusy.
          Czytajac posty podbudowałam się i walczę. Ja trzymam się diety,którą
          zastosowałam 20 lat temu.Pisałam już, że jest podobna.Wczoraj rano piłam kawę
          bez cukru.Obiad:2 jajka, szpinak(nie jadłam),pomidor.Kolacja 1 stek smażony na
          oliwie, sałata pokropiona cytryną. Dzisiaj: gorzka kawa, sucharek ( był
          wysmienity);obiad 1 duży stek smażony na oliwie,sałata;kolacja:szynka(ok20dkg),
          jogurt naturalny.Wieczorem napiszę co jutro bedę jadła.Piję herbatki do wody
          muszę się zmusic.Cieszę się, że u ciebie mniejszy brzuch.Moja piłeczka, jak
          była okrąglutka tak jest.Na razie będziemy odwodnione, dopiero 3 dnia zaczyna
          się chudnąc.Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za rady i podtrzymanie na duchu.
          • pia.ed Mnie interesuja .......... ZAKUPY 07.03.06, 14:17
            Szkoda, ze "przeskakujecie" przez szpinak, bo to potrzebne
            i na pewno nawet jest wliczone w spalanie.
            Jak nie ma szpinaku, to na pewno sa brokuly czy cos innego zielonego.

            Nie mam tabeli kalorii, ale na pewno znajdzie sie cos ZAMIAST.


            Najbardziej jestem ciekawa jak robicie ZAKUPY przy diecie.
            Przeciez niemozliwoscia jest kupowanie produktow TYLKO NA JEDEN DZIEN.
            Czytalam ze powinno sie zaplanowac na CALY TYDZIEN i kupowac.
            Bo przeciez nie mozna kupowac jednej galazki pietruszki czy kilku lisci
            salaty???
            Jesli sie nie ma rzeznika pod domem, to opakowania z supersamumoga byc za
            duze ...
            • 52ania Re: Mnie interesuja .......... ZAKUPY 07.03.06, 15:21
              Jutro będzie rano kawa bez cukru z sucharkiem, na obiad 1 duzy seler smażony na
              oliwie, 1 pomidor, 1 mały owoc( jabłko, bo uwielbiam je), na kolację 2 jajka na
              twardo, szynka(20 dkg), sałata. Pia.ed, ja robię zakupy w moim osiedlowym
              sklepie i wszystko dostaję.Polędwicę kupiłam wcześniej.Szpinak też był, ale ja
              od dzieciństwa nie lubię szpinaku.Myślę, że to nie wpłynie aż tak na moją
              przemianę materii.Boję się tylko jutrzejszego dnia.Idę do Filharmonii a tam
              bedzie coś dla ducha i niestety dla ciała. Anka125 ta moja dieta jest prawie
              taka sama jak Twoja.Przed 20 laty schudłam 7 kg. Przybrałam po 2 latach. Idę na
              spacer.Musze wytrzymac ;)))))
              • dama-kanaliowa Re: Mnie interesuja .......... ZAKUPY 07.03.06, 15:37
                A co bys zjadla czy wypila, gdybys "nie wytrzymala"? To o czym tutaj napisalas,
                to dla mnie racja zywnosciowa na 2 dni plus cos malego z pieczywa np.
                Moje sniadanie dzisiejsze to pol banana w kostke do mleka, dwie garscie chrupek
                kukurydzianych do mleka i 250ml mleka o zaw. 0,3% tluszczu. Oczywiscie kawa bez
                cukru z odrobina mleka. Obiad - szpagetti plus duzo sosu pom. - robie z soku
                pom. dodaje czosnek papryke odrobine chudej szynki i wloskich przypraw - juz na
                talerzu lyzeczka herb.parmezanu i salata z przyprawami,maggi,octem winnym.
                Teraz skonczylam maly jogurt 1,5% tluszczu z owocami i mala kawka poobiednia.
                Kolacja? Jeszcze nie wiem. Zaraz kupie jablka i pojem w miedzyczasie - bo tez
                lubie. Ja pije wode lub herb.owocowa tak ca 1 szklanke na godzine.
                • 52ania Re: Mnie interesuja .......... ZAKUPY 07.03.06, 15:46
                  Damo, zjadłabym chlebka i napiła się czerwonego wina.Jedzenie bez soli jest
                  okropne, poza tym to są tylko 3 posiłki. Dla osoby, która lubi coś w
                  międzyczasie to katorga.Twój jadłospis jest rzeczywiscie skromny.Nie wiem jak u
                  Ciebie z wagą? Pozdrawiam i juz wychodzę na ten spacer.
                  • dama-kanaliowa Re: Mnie interesuja .......... ZAKUPY 07.03.06, 16:35
                    Dwa lata temu wrocilam do wagi maturalnej.:)) Ale od 1998 roku mialam klopoty,
                    bo rzucilam palenie i zarlam - giros, kebab, pizza, croisonty, 2-3 do
                    sniadanka, chalwa do kawki i paczki i mowilam, ze to menopauza i przemiana
                    materii. I akceptowalam siebie coraz grubsza. Ale wystopowalam - udalo sie i
                    slucham teraz, kiedy dzwonek alarmowy robi dzyn-dzyn. Milego spacerowania.
                    Winko wytrawne - kieliszek od czasu do czasu czemu nie - dobre/zdrowe dla
                    krazenia - tylko u mnie czesto pobudza apetyt - zwlaszcza czerwone.:((
                    • 52ania Re: Mnie interesuja .......... ZAKUPY 08.03.06, 09:40
                      Damo, podziwiam Cię za ten dzwonek.U mnie on już dzwonił dawno, ale nie mogłam
                      się zmobilizowac.Jestem szczesliwa, wczoraj zmierzyłam sobie cisnienie:
                      132:72.Oczywiście łykam raz dziennie tabletkę ale zawsze miałam tak 140 -180:
                      85-100.Najgorszy dzień to dzisiaj.Trzymajcie kciuki.
                      • anka125 Re: Mnie interesuja .......... ZAKUPY 08.03.06, 10:01
                        Cześć dziewczyny! Jak już przedtem pisałam zrobiłam zakupy na całe dwa tygodnie
                        diety.Steki- mam pojedyńczo pomrożone i tylko rozmrażam na ten jeden
                        posiłek.Szpinak i brokuły - są mrożone.Jogurty trzymam w lodówce.Jajka też.A
                        kawa jak kawa.Nie widzę problemu.Dziś na obiad mam szpinak,pomidor i owoc.Ja
                        jako owoce wybrałam czerwone grejfruty.Kupiłam skrzynkę w promocji w Tesco.
                        Na kolację mam 20 dkg szynki i sałatę z cytryną.Zamiast sałaty wybrałam kapustę
                        pekińską(w tym okresie jest tańsza i smaczniejsza)i kropię ją oliwą i
                        cytryną.Odrobinkę cukru i soli.Ale naprawdę odrobinę.
                        A jak mnie dopada głód to - pisałam - jem łyżeczkę lub trzy granulowanych
                        otrąb.Są naprawdę smaczne.Wcale dotąd nie czułam głodu.
                        I muszę się przyznać - niestety zgrzeszyłam.Wypiłam wczoraj wieczorem szklankę
                        piwa.Nie mogłam się oprzeć.Ale nic nie jadłam.Myślę,że to nic złego?
                                • anka125 Otręby 09.03.06, 10:07
                                  Szczerze powiem - nie wiem.Kupiłam granulowane,gdyż tylko takie były w sklepie.I
                                  naprawdę są smaczne.Tanie nie są - 3,50 za 150 g.Jeśli w innym sklepie zauważę
                                  normalne to kupię.
                                  Dziś czwarty dzień odchudzania i właściwie chyba nie ma różnicy.No,może
                                  troszeczkę płaściejszy brzuch.Na wagę nie staję.Założyłam sobie,że zważę się
                                  dopiero pi 2 tygodniach.Nie chcę się denerwować.I dochodzę do wniosku,że w tym
                                  wieku to chyba się już nie schudnie tak jak 20 lat temu.Jakoś naszedł mnie
                                  pesymizm.Ale odchudzania nie przerywam.Zobaczymy...
                                • 52ania to już czwarty dzień 09.03.06, 10:18
                                  Witam Wszystkich zaglądających tutaj.No i zgrzeszyłam, zamiast kolacji była
                                  lampka czerwonego wina, cytrusy i mała kanapeczka.Nie dało się niestety nic
                                  zrobic.Nie zniechęcam się jednak.Dzisiaj rano była czarna kawa.Na obiad bedzie
                                  1 jajko, marchew gotowana z odrobiną masła i 15 dkg żółtego sera, na kolację
                                  sałatka owocowa. Sprawdzę czy dieta działa. Pia.ed nie odpowiem Ci na pytanie,
                                  bo nigdy nie jadłam otrąb.Mam zamiar kupic.Anka125 napisała,że w kryzysie
                                  pomaga.Życzę Wszystkim miłego dnia.
                                  • 52ania Re: to już czwarty dzień 09.03.06, 10:27
                                    Witaj Anka125! Cieszę się, że nie przerywasz.Masz rację, że teraz trudniej zbic
                                    kilogramy. Ja po wczorajszym mam większą piłkę, chyba jakieś gazy wytworzyły
                                    się z połaczenia wina z owocami. W kryzysie czytam sobie "Super Linię", fajna
                                    gazetka.Mam kilka nr i wracam do nich.
                                    • pia.ed Re: to już czwarty dzień 09.03.06, 11:11
                                      W tym wieku trudniej ... dlatego juz po 40-ce zaleca sie po prostu mniejsze
                                      porcje aby zachowac te sama wage.
                                      Dzieje sie tak dlatego ze z wiekiem mniej sie ruszamy, a i przemiana materii
                                      jest wolniejsza.
                                      • anka125 Re: to już czwarty dzień 09.03.06, 14:13
                                        Właśnie mnie to martwi.Mam prawie zero ruchu - przez to kolano.Gdyby nie było z
                                        nim problemu to chociaż chodziłabym na spacery z psem a tak to tylko wczoraj
                                        przejście do garażu i jazda samochodem(ja nie prowadziłam) do lekarza.I wiecie
                                        co pan doktor mi przypisał?
                                        Glukozaminę za 200 zł! Dobrze,że mam zaprzyjażnioną panią farmaceutkę która
                                        zamieniła mi ten lek na lek podobny składnikowo tylko innego producenta i za 36
                                        zł. Ze strony p.doktora to było nie fair.200 zł!!!! Ocipiał!
                                        Dziś na obiad(w/g diety Framberga) miałam kompot owocowy i jogurt.
                                        52aniu - ja też 20 lat temu miałam dietę składnikowo podobną do Twojej.A teraz
                                        trochę inną.Nie mam sera żółtego a mam za to serek wiejski i marchew tartą.Taką
                                        nabrałam ochotę na kompocik z mrożonki,że nie mogłam się powstrzymać i jadłam
                                        gorący.No i mam za swoje! Poparzyłam język.Hihihi
                                        • pia.ed Re: to już czwarty dzień 09.03.06, 14:49
                                          Zolty ser jest na ogol bardzo kaloryczny, chyba ze zalecali taki 4% ...
                                          Normalnie ser ma miedzy do 40% procent tluszczu i wszedzie przestrzegaja
                                          przed podjadaniem sera w trakcie robienia kanapek!
                                          Podobno jednen plasterek sera pelnotlustego ma 200 kalorii.
                                          Ja tak robilam do czasu kiedy to przeczytalam,
                                          a potrafilam zjesc 5-6 plasterkow zanim zrobilam sobie kanapke.

                                          A co do ruchu, to wcale nie musisz chodzic. Moze byc gimnastyka na siedzaco,
                                          taka jak robia bardzo starzy ludzie, np skrety i sklony.
                                          Mozesz tez lezec na podlodze na plecach i trenowac "brzuszki".
                                          Wierzmi, nawet jako "inwalidka" masz nieograniczone mozliwosci spalania ...

                                          Aby spalic przez CHODZENIE, trzeba chodzic 2 godziny dziennie
                                          i to szybkim krokiem! Spalisz wtedy 5 plasterkow sera !!!
                                            • 52ania Re: to już czwarty dzień 09.03.06, 15:25
                                              Witam wszystkich.Rzeczywiscie ser jest bardzo kaloryczny.Zobacz jednak jak to
                                              jest rano nic, na wieczór prawie nic jedynie na obiad.W tej diecie chodzi chyba
                                              o tłuszcz.Niestety jest on bardzo potrzebny w naszym organiźmie np do
                                              przyswajania niektórych witamin.Nie zjadłam tyle sera, bo nie lubię.Za oknem
                                              pogoda pod psem, ale ja idę na spacer.Puszczę dzisiaj multilotka.Muszę się
                                              jakoś mobilizowac.Dziękuję del.wa57 za wsparcie.Myślę, że kibicujesz nam
                                              obydwu. Przez cztery dni nic nie schudłam, dkg nie liczę.Ważyłam się
                                              wczoraj.Może jutro będzie lepiej.
                                                  • anka125 Piąty dzień 10.03.06, 12:20
                                                    Oj tak,nie opuszczajcie nas dziewczyny! Del-wa nie wiem ile mi kg ubyło,gdyż jak
                                                    pisałam zważę się dopiero po całej kuracji.Ale coś,parę deko na pewno gdyż widzę
                                                    to po pasku w spodniach.I brzuch jakby o 10 cm mniejszy.Wczoraj wieczorem miałam
                                                    jakiś kryzys.Burczało mi w brzuchu ale zjadłam 3 łyżeczki otrąb
                                                    owsiano-zbożowych i przeszło.Dziś rano miałam na śniadanie tylko utartą marchew
                                                    z cytryną.Dodałam do tego utarte jabłko.Nie wiem czy dobrze zrobiłam.Za to piję
                                                    dużo herbatki czerwonej pur-erh (spalająca)i zielonej z
                                                    opuncją(pyszna).Oczywiście nie słodzone.Na lunch mam rybę a na obiad befsztyk i
                                                    brokuły.
                                                    No ,idę wyciągnąć pranie z pralki.
          • grenka1 Re: No to wystartowałam! 10.03.06, 14:44
            52ania napisała:
            > ;kolacja:szynka(ok20dkg), jogurt naturalny.

            No to ja dziękuję, ale dieta !!!
            Na kolację 20 dkg szynki !!!!
            To ja bym tą szynkę jadła cały tydzień.



            --
            Marzenia miej takie, jakbyś miała żyć wiecznie.
            Żyj tak, jakbyś miała umrzeć jeszcze dziś.
            (James Dean)
            • dama-kanaliowa Re: No to wystartowałam! 10.03.06, 15:09
              Tez juz komentowalam, ze ta dieta moim zdaniem troche przedobrzona a
              jednoczesnie bardzo spartanska i jednostronna. Otreby tez dostarczaja kalorii
              czy energii (jak kto woli) do przerobienia. Zeby schudnac trzeba sie dobrze
              (prawidlowo) odzywiac. Ale trzymam kciuki za wytrwalosc. Szynka ma duzo soli,
              bo to przeciez najtanszy i najprostszy konserwant. Najmniej kalori i tluszczu
              zarazem, trzeba na to zwracac uwage przy odchudzaniu, ma szynka lososiowa (nie
              mylic z lososiem). Szynka chyba z poledwicy wieprzowej wedzona i nie gotowana.
              Tak z moich wlasnych doswiadczen. Zobaczcie, ze nawet w sokach sa kalorie plus
              tluszcz ale niewiele, najczesciej 0,1 tluszcze - kalorie 18-30 w 100ml.
              • grenka1 Sól 10.03.06, 16:04
                Nadmiar soli powoduje nadciśnienie. I do tego 20 dkg szynki na kolację na noc???
                Jest takie powiedzenie:
                "Jeżeli chcesz schudnąć to śniadanie zjedz sama, obiadem podziel się z
                przyjacielem, a kolację oddaj wrogowi."




                --
                Marzenia miej takie, jakbyś miała żyć wiecznie.
                Żyj tak, jakbyś miała umrzeć jeszcze dziś.
                (James Dean)
                • 52ania Re: Sól 10.03.06, 16:47
                  Witam! Dzisiaj rano marchew tarta surowa z cytryną; obiad:1/2 kg dorsza, pisze,
                  że można usmażyc albo udusic.Ja zrobiłam w folii z przyprawami ziołowymi bez
                  soli, 1 pomidor; kolacja 1 stek, sałata obsmazana - główka. Pamiętam sprzed 20
                  lat to było ohydne.Dieta to dieta zjem to świństwo.Macie rację, że to dużo na
                  jeden raz te 20 dkg.Coś w tym chyba jest. Chodzi tu o przemianę materii wiec
                  trzeba sie trzymac tego co piszą. Otrąb nie ma ani w mojej diecie ani w diecie
                  anki125.Te posilki powinny byc rozłożone na 5 porcji.Pamiętajcie ta moja dieta
                  ma dużo lat.Wtedy szynki były inne.Ja kupiłam taką chudą - eko.Bardzo smaczna
                  ale droga 38 zł/1kg. Po prostu nie ma tej wody.Grenka1 masz rację co do
                  odżywiania, kolacja powinna byc skromna albo wcale.Chodzi o to, że wszystko
                  wiem o prawidłowym odżywianiu, ale jakoś tak "zapominam" i dlatego teraz muszę
                  się odchudzac.Zaglądajcie do nas i wspierajcie nas.Schudłam 1 kg.Zdaję sobie
                  sprawę, że to na razie odwodnienie.
                  • ania1022 Re: Sól 10.03.06, 16:54
                    1/2 kg dorsza, 20 dkg szynki to spore sa te racje. Moze ta dieta reguluje
                    trawienie ale schudnac to ja bym od tego nie schudla. Dala mnie to wyglada na
                    obrzarstwo a nie na diete odchudzajaca :))
                    • 52ania Re: Sól 10.03.06, 17:55
                      Tak Aniu masz rację ale czy zauważyłaś, że nie ma chleba, ziemniaków,
                      makaronów, ryżu.Nawet owoców jak na lekarstwo.Warzyw tak samo.Normalnie
                      zjadłabym 2 plasterki szynki 2 kromki chleba i jeszcze do tego pomidora.Na
                      obiad filet z dorsza, ale do tego ziemniaczki, surówka z kapustki i jeszcze
                      zupka, no i deserek.Ciekawa jestem czy masz problem z nadwagą?
                      • 52ania Re: Sól 10.03.06, 18:13
                        Anka125, jak się czujesz? Napisz, czy gotujesz obiady domownikom.Dla mnie
                        najgorsze jest gotowanie. Musze sie powstrzymywac żeby czegos nie skubnąc.Piję
                        tylko herbatki:zielona z cytryną i taką z vitaxu cynamonowo-goździkową.Czasami
                        zwykłą owocowa.To nasze jedzenie jest monotonne i najbardziej brakuje mi
                        chleba.W niedziele na kolację: na co masz ochotę, byle z umiarem.Będzie suchy
                        chleb.
                      • ania1022 Re: Sól 10.03.06, 18:13
                        Tak widze, nie ma tez slodyczy pewnie, ktore mnie gubia.
                        Ja powinnam zrzucic 5 kg tez, ale czekam az sie stopi snieg i lod zeby
                        bezpiecznie mozna bylo biegac. Ja ciagle musze uwazac co jem bo tyje od
                        patrzenia na jedzenie wiec sama dieta nic nie pomoze, musze sie troche pomeczyc
                        zeby mi kilogramow ubylo i zeby sylwetka sie zmienila.
                        Zycze powodzenia!
                  • del.wa.57 Re: Witajcie Anny:)))) 10.03.06, 18:30
                    Poczytuje Was i będe Was wspierać,trzymajcie się,podziwiam Was dziewczynki i
                    będe trzymać kciuki do końca,wytrzymajcie i pojcie dużo
                    wody...wody...wody...niegazowanej,ja wypijam jej hektolitry:)))
                    • anka125 Re: Witajcie Anny:)))) 10.03.06, 18:58
                      To ja Ciebie Del-wa podziwiam! Niecierpię wody niegazowanej! Wmuszam w siebie
                      zaprawioną (bardziej dla koloru) sokiem pomarańczowym i piję duszkiem jak lekarstwo.
                      52aniu,czuję się świetnie!Piszesz,że w niedzielę masz na kolację - na co masz
                      ochotę.A w mojej diecie stoi jak wół - nic! Sprawdzałam z tą dietką sprzed 20
                      lat i też jest tak jak u Ciebie.Łeeee
                      I co mam zrobić?Nic nie jeść,czy może zjeść jabłko?Rozterka.
                      A tak dziewczyny napieracie na nas,że 20 dkg szynki to dużo i że takie obżarstwo
                      na noc itd. Otóż,ta kolacja to jak pisała 52ania jest bez chleba i innych
                      dodatków typu zapychacze.I jeszcze jedno.Kolacja jest najpóżniej o godz 17,więc
                      do snu jeszcze duuużo czasu.
                    • 52ania Re: Witajcie Anny:)))) 10.03.06, 19:12
                      Dziękujemy Wam dziewczynki.To, że tu jesteście podtrzymuje na duchu i sprawia,
                      że pijac herbatkę czuję smak wypieczonej piętki chlebka. Aniu, 5 kg to pestka.
                      Ja ważę 80 przy wzroście 165.Nawet nie myślę ile powinnam zrzucic.Ciuchy kupuję
                      w rozmiarze 46.Niestety w tym rozmiarze mały wybór.Nie to jednak mnie
                      zmobilizowało tylko nadciśnienie.Lekarz kazał pozbyc się chociaz 5 kg.No i będę
                      się nadal katowała.Dzięki ance125 i Wam wszystkim jest łatwiej.
                      • ania1022 52ania 10.03.06, 20:11
                        Trzymam za ciebie kciuki,i wierze ze Ci sie uda.
                        Mam tyle samo wzrostu co ty i 13 kg mniej ale keidys tez bylam "duza" 74-75
                        kilo.
                        Im wiecej sie wazy tym latwiej zgubic te 5 kg.
                        • 52ania Re: 52ania 10.03.06, 21:11
                          Dzieki za dobre słowo oby się powiodło. 20 lat temu jak się odchudzałam to
                          wazyłam 70 kg, po schudnieciu 63 i taka waga długo się utrzymywała.Bywało raz
                          więcej raz mniej ale nie wiecej jak 65 kg. Oj, gdzie te czasy.Miłego
                          wypoczynku.
                                  • kendo Re:Dieta kopenhaska. 11.03.06, 13:29
                                    osobiscie jem male ilosci,
                                    ale na tych porcjach co podaja padlabym chyba po trzech dniach:))
                                    ale wytrwalym i potrzebujacym zycze wytrwania i powodzenia.
                                    --
                                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                    nie gaś nigdy światła nadziei
                                    (Bob Dylan)
                                    • anka125 Re:Dieta kopenhaska.-szósty dzień 11.03.06, 16:56
                                      Właśnie moja dieta to jest ta.I poczytajcie sobie na forum "Fitness" odnośnik do
                                      tej diety i wszelkie komentarze prowadzącego - Joggera.Przeczytałam wszystkie
                                      prawie 1400 listów i wzięłam do serca wszelkie wskazówki.
                                      Dzięki temu wiem,że gdy w czasie diety dopada mnie głód mogę zjeść kilka
                                      łużeczek otrębów owsianych.Dziś w Tesco kupiłam paczkę otrębów z jabłkami.Pycha!
                                      - To tak na marginesie.
                                      A dziś - jak w temacie - szósty dzień.W dalszym ciągu się nie ważę ale widzę po
                                      spodniach, w pasie jest mniejszy obwód.I zniknął efekt brzucha-piłki.
                                      Na obiad miałam dziś ugotowanego kurczaka.Ale ten co napisał że kurczaka ma się
                                      zjeść całego to trochę przesadził.Z ledwością zjadłam połowę,a kurczaki
                                      uwielbiam.I do sałaty z olejem i cytryną dodałam ząbek czosnku.Dla mnie
                                      jajwiększym problemem jest zmusić się do picia niegazowanej wody.Wolę różniste
                                      herbatki,zielone,czerwone i owocowe.Żadnej nie słodzę.Od słodzenia kawy i
                                      herbaty skutecznie odzwyczaiłam się 20 lat temu,gdy po raz pierwszy miałam
                                      podobną dietę.Składnikowo była podobna,z tym,że raz na obiad był smażony
                                      seler(bleee) i sporo żółtego sera.
                                      • 52ania Re:Dieta kopenhaska.-szósty dzień 11.03.06, 17:11
                                        To chyba ta dieta, którą ja mam.Dzisiaj mam gości i nie wiem jak bedzie.Spodnie
                                        sa trochę luźne ale brzuch sterczący.Od jutra postaram się troche pocwiczyc.Ja
                                        podobnie jak anka125 nie lubię wody i cały czas piję herbatki.Jutro się zważę i
                                        napiszę czy coś ubyło.
                                        • pia.ed Re:Dieta kopenhaska.- BRZUSZEK 11.03.06, 19:32
                                          BRZUSZEK JEST BARDZO CIEZKI DO ZGUBIENIA!

                                          Nawet jesli sie te czesc ciala intensywnie cwiczy!
                                          Czytalam o jednym chlopaku, ktory mimo kulkuletniego wszechstronnego
                                          treningu nie mogl sie pozbyc tluszczyku na brzuchu.
                                          Chwycił sie "ostatniej deski ratunku" i ten tłuszczyk sobie odessał
                                          W Klinice Chirurgii Plastycznej.
                                          • anka125 Re:Dieta kopenhaska.- BRZUSZEK 12.03.06, 10:18
                                            Ja sobie na pewno nie odessam.Nie te lata,nie ten czas.Ale nie powiem,że nie
                                            martwi mnie ta fałda na brzuchu."Brzuszków" nie mogę ćwiczyć,bo boję się o
                                            kolano.Muszę w jakiś inny sposób zgubić ten tłuszcz.Żadne operacje nie wchodzą
                                            w rachubę.Nie te lata i nie ta kasa.
                                            • kendo Re:Dieta kopenhaska.- BRZUSZEK 12.03.06, 10:36
                                              a moze jakies klepanko/masowanie po brzuku pomoze:)
                                              aniu,mozna na plecach lezec z rekami na karku i podnosci sie tulowiem do gory,
                                              nie bedzie przeciz kolano bralo w tym udzialu....bo cialo ponizej pasa ma
                                              spoczywac swobonie ,dla ulatwienia mozesz stopy postawic blizej posladkow,moze
                                              kolano wytrzyma zgiecie nogi.
                                              --
                                              Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                              nie gaś nigdy światła nadziei
                                              (Bob Dylan)
                                              • pia.ed Re:Dieta kopenhaska.- BRZUSZEK 12.03.06, 11:39
                                                No wiec wlasnie o TYM pisalam przedtem.
                                                To nazywa sie "robienie brzuszkow".
                                                Nie mozna sie stale wymawiac kolanem ...

                                                Zreszta trenowac brzuch mozesz po wyleczeniu kolana, a teraz
                                                rob gimnastyke NA SIEDZACO.
                                                Jak sobie pocwiczysz sklony i skrety godzine dziennie, to zawsze bedzie
                                                jakis rezultat!
                                                • 52ania Re:to juz 7 dzień 12.03.06, 16:25
                                                  Rodzina nakarmiona, pozmywane no i laba.Wczoraj Była czarna kawa, na obiad
                                                  piers z kurczaka duszona na oliwie (w przepisie duży kawałek kury przysmazany
                                                  lub duszony na oleju), sałata; kolacja: 2 jajka na twardo, filiżanka utartej
                                                  marchwi. Dzisisj rano miała byc herbata w/g przepisu ale była kawa, na obiad
                                                  miało byc mięso z rusztu ale była wolowina z rosołu, jabłko.Na kolację w/g
                                                  przepisu na co ma się ochotę byle z umiarem.Będzie kromka suchego chleba i
                                                  kawałeczek ciasta drożdżowego.Waga nie spadła (79 kg).Wczoraj byli u nas
                                                  znajomi i kolega powiedział, że cos schudłam, ładnie wyglądam.Byłam w
                                                  dopasowanej bluzce i w spodniach.I o to chodziło ;))))))))))Byłam już nieco
                                                  podłamana, że tyle wyzeczen na nic.Odchudzam się dalej 8-13 dzien powtórka tego
                                                  co jadłam w poprzednim tygodniu.Pozdrawiam Wszystkich.U mnie swieci słońce, za
                                                  oknem +1.Kocham cały swiat ;-)))))))))
                                                  • anka125 Re:to juz 7 dzień 12.03.06, 17:48
                                                    Zjadłam wszystko co było do zjedzenia na dziś.Też herbata,potem biały twarożek i
                                                    jabłko a teraz befsztyk i jabłko + grejfrut.No i jestem kurcze,głodna!
                                                    Zaparzyłam czerwoną herbatkę i jak pomyślę,że jutro od nowa to
                                                    "bezpłciowe"jedzonko,to zaczynam wątpić.Ja zamiast sałaty(droga i bez żadnych
                                                    wartości)robiłam kapustę pekińską + oliwa + cytryna.Paskudny to ma smak,więc
                                                    wczoraj dodałam ząbek czosnku.Jakoś dało się przełknąć ale i tak przypominało
                                                    wymiętą trawę.
                                                    Wmuszam w siebie tę mineralną niegazowaną i pewnie z powodu nawodnienia w nocy
                                                    kilka razy wstawałam do toalety.To chyba dobrze?W dalszym ciągu się nie ważę,ale
                                                    wydaje mi się,że waga stanęła.Chciałabym zgubić fałdy na brzuchu ale wiem,że to
                                                    za mało czasu na takie drastyczne zmiany.
                                                  • del.wa.57 Re:to juz 7 dzień 12.03.06, 18:48
                                                    Kochne Anki!!! jesteście na dobrej drodze,nie zbaczajcie na bok!!!Do tego
                                                    przydała by sie jeszcze gimnastyka/brzuszka/samo nic nie /spadnie/no chyba
                                                    że........na kolana:))))))))
                                                    Powodzenia juz niedługo będą z Was laseczki,ze ho..ho..
                                                    :))) :)))
                                                  • 52ania Re:to juz 7 dzień 12.03.06, 18:53
                                                    Bylam na długim spacerze.Trochę zmarzłam.Wiatr północny i -5stopni.Anka125
                                                    trzymaj się.Zobaczysz od poniedziałku bedziemy chudły.Teraz bedziemy spalac
                                                    tłuszczyk.Do tej pory organizm się odwadniał.Ponoc od 3 dnia zaczyna się spalac
                                                    zapasy.W naszym wieku trochę później.Polecam Ci kawały o blondynkach, śmiech to
                                                    najlepsza gimnastyka.Ja poczytałam i aż brzuch mnie bolał od smiechu.Zobaczysz,
                                                    jak bedziemy się wspierały to schudniemy.Nic nie jedz, wytrzymasz na
                                                    pewno.Jutro się obudzisz i zobaczysz jak będzie Ci lżej.
                                                  • 52ania Re:to juz 7 dzień 12.03.06, 19:31
                                                    Gabidd, przeczytałam.Trzeba jeśc wszystko oczywiście z umiarem.Nasza dieta nie
                                                    jest taka zła w swietle tamtej.Przyprawy typu kminek, majeranek,czosnek itp
                                                    można stosowac.Niestety brakuje kaszy, ryżu, kukurydzy, ananasa, suszonych
                                                    owoców, które uwielbiam.Przykro, zapomniałam o umiarze i teraz jest dieta.
                                                  • dama-kanaliowa Re:to juz 7 dzień 13.03.06, 09:04
                                                    No to sukcesow w nowym tygodniu. Na wage nie powinno sie wchodzic czesciej niz
                                                    raz w tygodniu. Kiedy widzi sie, ze zmian wielkich nie ma, to frustruje i co -
                                                    doklada sie smakolykow. A jak jest szybko maly spadek to co - z radosci cos
                                                    fajnego. Taki schemat czesto sie powtarza. Ja ostatnio mam slabosc od 15 po
                                                    poludniu. Do obiadu moge prawie nic a potem ciezka walka.
                                                  • 52ania Re:to juz 7 dzień 13.03.06, 09:26
                                                    Och tak Damo.Masz rację.Ja jednak jutro się zwazę.Jestem ciekawa.Dzisiaj
                                                    ubrałam dres więc nie wiem czy luźniej.Co do podjadania to właśnie była moja
                                                    zmora i stąd ta koniecznośc odchudzenia.Nie rezygnuję.Dzieki za wsparcie.
                                                  • 52ania Re:to juz 7 dzień 13.03.06, 11:40
                                                    Jeszcze nie zabrałam się do obiadu.Dzisiaj po sobotniej euforii trochę mi
                                                    mikro.Jestem głodna.Muszę szybko zrobic sobie herbatki.Anka125, co słychac? Jak
                                                    samopoczucie?Nie poddam się.Doping jednak słaby.Idę po tą herbatę.
                                                  • anka125 Re:to już ósmy dzień 13.03.06, 17:06
                                                    Witam.Jakoś ciągnę.Czuję drobny głód ale jakoś daję radę.Jak już Wam mówiłam w
                                                    chwilach dużego ssania w żołądku jem kilka łyżeczek otrąb.Tylko na moje
                                                    nieszczęście kupiłam ostatnio otręby z jabłkami.Mówię Wam,jakie są pyszne!Muszę
                                                    się powstrzymywać aby nie zjeść na raz za dużo,gdyż 100g tych otrąb to prawie
                                                    250 kcal!
                                                    52aniu,czy Ty w ogóle nie używasz soli?Ja wyczytałam ,że można używać soli i
                                                    pieprzu.To jak to jest wobec tego?W jednej diecie jest napisane,że soli zero a w
                                                    innej,że trochę można?
                                                    Ja odrobinkę solę te befsztyki które mam na obid a także ciut soli dodałam do
                                                    szpinaku,pewnie dlatego bardziej nie schudłam.Chyba masz 52aniu rację,że
                                                    najpierw się odwadniamy.Pocieszyłaś mnie z tym spalaniem tłuszczyku.Nie mogę się
                                                    doczekać kiedy ten proces się zacznie.I jak,za jaką dietę się teraz(po
                                                    skończeniu tej) weżmiemy?Coś Framberg straszył dietą 1000 kcal,ale jakoś się nie
                                                    odzywa.Ja osobiście bardzo reflektuję na każde zdrowe odżywianie.
                                                    Frambergu,odezwij się!Czy poczekasz na nas z dietą?I jak taka dietka wygląda?
                                                  • 52ania Re:to już ósmy dzień 13.03.06, 17:54
                                                    Anka125, ciszę się,że się odezwałas.Ja nie solę potraw, ale w szynce jest
                                                    przecież sol.Prwidłowo powinnyśmy jesc 5 posilków,ale nie przekraczac 1000-1300
                                                    cal.Moja kolezanka przed laty odchudzała się pod okiem lekarza.Pamietam
                                                    zapisywała wszystko co zjadła.Jeżeli do ostatniego posiłku zjadła 1000 cal to
                                                    musiała chociaz wypic szklankę herbaty.Ja mam tabelę calorii, będziemy
                                                    liczyc.To na przyszłosc, a teraz jedz te steki-smacznego.Czytaj kawały i smiej
                                                    się w głos to dobra gimnastyka.
                                                  • anka125 Re:to jdzień dziewiąty 14.03.06, 09:43
                                                    Rzeczywiście,śmiech to zdrowie!Ostatnio mój syn przesyła mi takie wesołe
                                                    maile,że śmieję się głośno.Macie rację,że to pomaga na stresy.Już nie mogę się
                                                    doczekać jego przyjazdu.Ma przylecieć 6 kwietnia i zostanie na święta.Nie
                                                    widziałam go od czerwca 2005 roku.Liczę dni.Oj,tylko martwi mnie to,że chyba nie
                                                    będę mogła zrobić takich świątecznych porządków jak zawsze.Nie mogę z tym
                                                    nieszczęsnym kolanem wejść na stołek i nie wiem jak dam radę z myciem
                                                    okien.Chyba,że mąż się zlituje i pomoże.I tak ma teraz więcej zajęć przez tą
                                                    moją chorobę.Już ponad miesiąc tylko on wychodzi z psem na spacer.Bardzo mi tego
                                                    brakuje.Nie mogę doczekać się wiosny,żeby ten paskudny śnieg zniknął.A tu cały
                                                    czas temperatura -5*.
                                                    Wiecie co kobitki?Chyba ubyło mi kilka kilogramów.Widzę to po tym,że mogę bez
                                                    zbytnich problemów się schylić i nie męczę się już jak przedtem.Ale na razie się
                                                    nie waże.Zostawiam to na koniec diety.Będzie miłe zaskoczenie.Mam tą nadzieję.
                                                    Na razie się wyłączam bo muszę odpisać na kilka SMSów.
                                                  • 52ania Re:to dzień dziewiąty 14.03.06, 10:56
                                                    Chce mi sie jaeśc. Wczoraj zgrzeszylam, zjadłam dodatkowo pomarańcze.Nie moglam
                                                    wytrzymac.Przynajmniej dobrze mi się spało.Pamietam jak kiedyś się odchudzałam
                                                    nie zrobilam żadnego odstępstwa i dlatego schudłam.To nic, dotrzymam do
                                                    niedzieli, a po będzie 1000-1300 cal.Jak sie juz zawzięłam to nie
                                                    odpuszczę.Anka125, myslę, że Ty tez nie odpuścisz.Może jeszcze ktos do nas
                                                    dołączy.Cos mało tych kibiców.
                                                  • anka125 Re:to dzień dziewiąty 14.03.06, 14:23
                                                    Pewnie,że nie odpuszczę! 52aniu,czy masz jakieś konkrety co do tych
                                                    1000-1300cal?Masz może konkretne dania?Nie mam tabeli kalorii a chciałabym
                                                    bardziej spłaszczyć swój brzuch.Jak na razie to wszystko na dobrej drodze.
                                                    Chyba,że dziś odwiedzi nas nasz znajomy i skuszę się na spróbowanie kieliszka
                                                    żórawinówki jego produkcji.
                                                  • gabidd Re:to dzień dziewiąty 14.03.06, 17:12
                                                    weszłam na edieta nawet wypełniłam ankietę, dowiedziałam sie ze już wysłali
                                                    do mnie jednodniową dietę czekam cały dzień na nia i mi nie przysłali .
                                                    Wysłałam do nich list ciekawa jestem czy odpiszą, Chyba cały ten sklep działa
                                                    na zasadzie wyciagania danych osobowych tylko.
                                                  • 52ania Re:to dzień dziewiąty 14.03.06, 19:19
                                                    Dziękujemy, że jestescie z nami.To jest mobilizujace.Dzisiaj bylam u
                                                    kolezanki.Musialam się przyznac, że jestem na diecie.Miała pysznosci + moja
                                                    ukochaną drożdżówke.Wypiłam tylko kawę za reszte podziekowałam.To było takie,
                                                    że ach...Dieta to dieta.Powiedziałam sobie, że nie odpyszczę i juz.Jak tu
                                                    zagladam zaraz mi lepiej.Anka125, ja mam dużo diet 1000-1300 cal.Pisałam Ci, że
                                                    kupuje "Super Linię".Tam jest duzo takich porad no i gotowe diety.To jest fajna
                                                    gazeta.Ja jestem puszysta i korzystam z podpowiedzi odnośnie strojów.Przegladnę
                                                    i wybiorę jedna.Jezeli chcesz dowiedziec się o cal , pytaj to Ci napisze.
                                                  • ania1022 Re:to dzień dziewiąty 14.03.06, 20:02
                                                    52ania napisała:

                                                    > Może jeszcze ktos do nas dołączy.
                                                    > Cos mało tych kibiców.
                                                    Chetnie dolaczylabym do was ale ja pracuje i nie mam czasu na pichcenie
                                                    codziennie czegos innego, szykowanie szpinaku i wazenia na parze. Musze sie
                                                    odchudzac po swojemu a najlepszy sposob to lodowka na klucz :)).
                                                  • 52ania Re:to dzień dziewiąty 15.03.06, 09:26
                                                    Aniu1022, dołacz do nas.Nie koniecznie musisz pichcic kazdego dnia.Wystarczy,
                                                    jak bedziesz zagladała do nas.Dzieliła sie swoimi spostrzezeniami.Napiszesz jak
                                                    sobie radzisz.Ja wiem najlepiej m/ż.Musze isc do wnusi.
                                                  • anka125 dziesiąty dzień 15.03.06, 14:06
                                                    No,autentycznie schudłam! Pasek od spodni zapinam już o 10 cm dalej niż na
                                                    początku.Oczywiście w tą "dobrą "stronę.Hihihi
                                                    52aniu,biorę się za następną dietkę od przyszłego poniedziałku.Jeśli masz jakiś
                                                    jadłospis na tą dietę to podeślij.Może masz w swojej gazetce?Przewertowałam w
                                                    wyszukiwarce,ale nie udało mi się znależć gotowca np.na 2 tygodnie.Może nie
                                                    umiem odszukać?Chciałabym coś takiego jak mamy obecnie.Każdy dzień
                                                    rozpisany.Jestem trochę leniwa i nie chce mi się samej wyciągać tabeli kalorii i
                                                    układać sobie jadłospisu.
                                                    Aniu1022 - zapraszamy do nas!Może wystartujemy wszystkie Anki od poniedziałku?Do
                                                    pracy możesz brać np.owoc lub małe "conieco"w pojemniczku.A co to za pichcenie
                                                    na przykład rano płatki z mlekiem?(już myślę o nowej dietce 1500 kcal).
                                                    Dziewczyny,podajcie jakieś menu.
                                                  • 52ania Re: dziesiąty dzień 15.03.06, 17:57
                                                    Anka125, to wielki sukces.Ja tez jestem w pasie wezsza, ale nie aż o 10 cm.
                                                    Widac ta Twoja dieta byla lepsza.Poszukam odpowiedniej w mojej gazetce i będe
                                                    pisała. Obecna dieta jest dla mnie dobra, bo ja nie lubie rano jeśc.No to
                                                    dziewczyny zaczynamy nowa od poniedziałku. W niedziele napiszę ile schudlam, bo
                                                    się zważę.Bardzo mi się chce chlebka.
                                                  • anka125 Dzień jedenasty 16.03.06, 08:55
                                                    Dziewczyny!Dziś rano zaczęłam szukać brzucha!Teraz już wiem,że warto było.Ale
                                                    wiem również,że jeśli nie będę dalej trzymała ręki na pulsie(to znaczy na
                                                    lodówce) to powróci to co zgubiłam i do tego z naddatkiem.
                                                    Powiem Wam,że miło mi popatrzeć na moje nogi w kostkach.Są szczuplutkie tak jak
                                                    20 lat temu.Dotychczas z różnych powodów - chorobowych też, miałam nogi w
                                                    kostkach grube,opuchnięte.A teraz,miło spojrzeć.
                                                    Dziewczyny,czy macie już konkretną dietę do zaczęcia w poniedziałek?Co z tymi
                                                    kaloriami?
                                                    Aniu 1022 - podawałam dwukrotnie link do diety,którą stosuję.Jak znajdę,podeślę.
                                                  • 52ania Re: Dzień jedenasty 16.03.06, 15:46
                                                    Jestem, przewertowałam dietki i jakos mi nic nie pasuje.Jeszcze raz
                                                    przeanalizuje.Ja tez czuje sie lekko.Trzeba to jednak utrwalic.Ide analizowc
                                                    diety.Wybiore jedna i napisze.Dziekuje wszystkim za kibicowanie.Zostalo jeszcze
                                                    3 dni.
                                                  • 52ania Re: Nowa dieta 16.03.06, 20:03
                                                    Del.wa57, dobry doping,dzięki.Anka125, zakupy:chleb pełnoziarnisty,chudy
                                                    twarozek,natka,jabłka,piersi z kurczaka,pieczywo chrupkie,szpinak,
                                                    czosnek,marchew, suszone morele,pomidory,seler naciowy,biała rzodkiew,jogurt
                                                    naturalny bez cukru,szczypior,płatki owsiane,otreby,
                                                    rodzynki,grejfruty,banan,papryka czerwona, musztarda, chuda
                                                    szynka,cykoria,kefir 2%,pomarańcza,ryż,brokuł,kiwi,sucharek bez cukru,salata
                                                    lodowa,tuńczyk w sosie własnym,sos winegret.
                                                  • 52ania Re: Nowa dieta 1 dzień 16.03.06, 20:22
                                                    I śniadanie kromka chleba pełnoziarnistego,posmarowana 3 łyzkami chudego
                                                    twarożku wymieszanego z łyzką natki, szklanka herbaty z róży bez cukru. II
                                                    śniadanie jabłko pieczone, szklanka wody mineralnej niegazowanej. Obiad: piers
                                                    z kurczaka gotowana w warzywach, 2 kromki pieczywa chrupkiego, szpinak
                                                    podduszony z łyzeczką masła i roztartym czosnkiem, surowka z marchewki
                                                    skropionej cytryną, szklanka zielonej herbaty bez cukru.Podwieczorek:50 g
                                                    suszonych moreli, szklanka wody mineralnej niegazowanej.Kolacja:Surówka(1
                                                    pomidor, kilka gałązek selera naciowego, 1/2 jabłka, 1/2 rzodkwi pokroic w
                                                    kostkę i wymieszac z 100ml jogurtu nat. sokiem z cytryny, posypac szczypiorkiem
                                                    i natką), kromka chleba chrupkiego posmarowana niskokaloryczną margaryną, kawa
                                                    zbożowa bez cukru.
                                                  • 52ania Re: Nowa dieta 2 dzień 16.03.06, 20:34
                                                    I 2 łyżki płatków owsianych, łyżka otrab,łyżka rodzynek zalanych jogurtem bez
                                                    cukru(100 ml) szklanka kawy bez cukru. II grejfrut, szklanka wody
                                                    niegazowanej.Obiad: 3 ziemniaki ugotowane w mundurkach z sosem z 2 łyzek
                                                    chudego twarożku z cebulą, czosnkiem i ziołami.Podwieczorek: koktail z jogurtu
                                                    ( 100 ml) i banana. Kolacja:jajko sadzone na patelni bez tluszczu, kromka
                                                    chleba pełnoziarnistego posmarowana margaryną niskokaloryczną, papryka
                                                    czerwona, szklanka herbaty owocowej bez cukru. Nie bedę dalej pisac. Jezeli
                                                    ktos się zainteresuje jutro dopisze dalszy ciag.
                                                  • anka125 Re: Dzień dwunasty 17.03.06, 09:57
                                                    Chętnie spróbuję Waszych propozycji.Ale ja będę musiała trochę zmodyfikować
                                                    dietę.Wynalazłam dużą tabelę produktów i ich kaloryczności.I według tej tabeli
                                                    będę układać posiłki.Po prostu nie chce mi się bawić w pitraszenie oddzielnych
                                                    dań dla siebie i męża.Muszę coś zbliżonego abyśmy mogli razem jeść.Oczywiście
                                                    pierwszym krokiem będzie zmniejszenie porcji.Ja kocham mleko i produkty
                                                    mleczne.I w tym kierunku muszę ułożyć jadłospis.A długo chyba nie spojrzę na
                                                    surówkę z pekińskiej z cytryną i olejem.Do tego prawie bez soli.Przejadło mi
                                                    się.Bardzo tęsknię za mlekiem i kawą z mlekiem.Oczywiście bez cukru.
                                                  • anka125 Re: Dzień dwunasty 17.03.06, 09:57
                                                    Chętnie spróbuję Waszych propozycji.Ale ja będę musiała trochę zmodyfikować
                                                    dietę.Wynalazłam dużą tabelę produktów i ich kaloryczności.I według tej tabeli
                                                    będę układać posiłki.Po prostu nie chce mi się bawić w pitraszenie oddzielnych
                                                    dań dla siebie i męża.Muszę coś zbliżonego abyśmy mogli razem jeść.Oczywiście
                                                    pierwszym krokiem będzie zmniejszenie porcji.Ja kocham mleko i produkty
                                                    mleczne.I w tym kierunku muszę ułożyć jadłospis.A długo chyba nie spojrzę na
                                                    surówkę z pekińskiej z cytryną i olejem.Do tego prawie bez soli.Przejadło mi
                                                    się.Bardzo tęsknię za mlekiem i kawą z mlekiem.Oczywiście bez cukru.
                                                  • anka125 Re: Dzień dwunasty 17.03.06, 09:57
                                                    Chętnie spróbuję Waszych propozycji.Ale ja będę musiała trochę zmodyfikować
                                                    dietę.Wynalazłam dużą tabelę produktów i ich kaloryczności.I według tej tabeli
                                                    będę układać posiłki.Po prostu nie chce mi się bawić w pitraszenie oddzielnych
                                                    dań dla siebie i męża.Muszę coś zbliżonego abyśmy mogli razem jeść.Oczywiście
                                                    pierwszym krokiem będzie zmniejszenie porcji.Ja kocham mleko i produkty
                                                    mleczne.I w tym kierunku muszę ułożyć jadłospis.A długo chyba nie spojrzę na
                                                    surówkę z pekińskiej z cytryną i olejem.Do tego prawie bez soli.Przejadło mi
                                                    się.Bardzo tęsknię za mlekiem i kawą z mlekiem.Oczywiście bez cukru.
                                                  • 52ania Re: Dzień dwunasty 17.03.06, 20:55
                                                    Podalam składniki na nowa diete i 2 pierwsze dni.Nikt sie tym nie zainteresował
                                                    więc nie bedę kontynuowala.Ja bede stosowała ta właśnie diete.Dla rodziny
                                                    bedzie np pierś panierowana a dla mnie gotowana.Myslę, że dam radę.Czuje się
                                                    dobrze i tak lekko.Pasek w spodniach nie uwiera, brzuch jakby mniejszy.Nie moge
                                                    tego sprzeniewierzyc.Dieta to dieta. Anka125 podpinamy się do Gabi i Ewy czy
                                                    zaczynamy nowy watek?
                                                  • anka125 Dzień trzynasty /ale nie pechowy 18.03.06, 14:37
                                                    Kochana,jeszcze się nie ważyłam.Zrobię to jutro.Tak jak postanowiłam.Co do
                                                    Twojej 52aniu diety to oczywiście że jestem zainteresowana.A od poniedziałku nie
                                                    dość,że będę chudła dalej to także pokibicuję dziewczynom.
                                                    52aniu,czy przeliczałaś ile poszczególne dania mają kalorii?Bo to też ważne.Tak
                                                    jak dla mnie mleko które uwielbiam.Na śniadanie MUSZĘ mieć coś z mlekiem badż
                                                    serem bo nie wytrzymam.
                                                  • 52ania Re: Dzień trzeci nowej diety 18.03.06, 15:56
                                                    Anka125, ja tez bede kibicowala Gabi i Ewie.Czy Ty przeczytałaś 2 dni diety,
                                                    któr napisałam.Tam jest jogurt.W końcu nie wiem pisac dalej, czy nie?Napisze
                                                    III dzień:kromka chleba pełnoziarnistego z plastrem chudej szynki,surówka z
                                                    cykorii i oleju, szklanka kawy z mlekiem (0,5%) bez cukru.II sniadanie: koktail
                                                    z kefiru 2% i pomarańczy.Obiad:Ryż z kurczakiem i warzywami, szklanka herbaty
                                                    zielonej bez cukru.(4 łżki ugotowanego ryżu, 100 g pokrojonej gotowanej piersi
                                                    z kurczaka, brokuł i marchew ugotowaną, 1/2 cebuli posiekac na drobno.Wszystko
                                                    wymieszac, zalac 1/4 szklanki wywaru z warzyw i posypac szczypiorem)
                                                    Podwieczorek:2 kiwi, sucharek bez cukru, szklanka herbaty z
                                                    cytryna.Kolacja:sałatka z tuńczyka (50g tunczyka z puszki wymieszac z
                                                    pokrojonym pomidorem, porwaną sałatą lodowa i polac sosem winegret), kromka
                                                    chrupkiego pieczywa posmarowana niskokaloryczna margaryna. Zielona herbata bez
                                                    cukru.
                                                  • anka125 Re: Dzień trzeci nowej diety 18.03.06, 16:13
                                                    52ania oczywiście,że pisać.
                                                    Zamierzam się dalej odchudzać.Potrzebuję właśnie inspiracji co do dań.52aniu,ile
                                                    pijesz tej nieszczęsnej niegazowanej?Aby się do niej przemóc dodaję 1/5 szklanki
                                                    soku jabłkowego.Tyle,aby zmienić zapach tej wody.A herbatkę zieloną i czerwoną
                                                    piję w dużych ilościach.Tak 3-4 dziennie.Oczywiście bez cukru.Ostatnio kupiłam
                                                    bardzo smaczną herbatę zieloną z opuncją.I to firmy Posti.Jest bardzo tania(w
                                                    Tesco za 20 torebek-0,80 gr!)ale jest tak smaczna,że na drugi dzień pojechałam i
                                                    kupiłam jeszcze 10 opakowań.Piję ją na okrąło zalewając w szklance 2
                                                    torebki.Lubię herbatę mocną.
                                                    Myślę,że od poniedziałku dołączymy do Gabi i Ewy.Do świąt zamierzam wejść w
                                                    spodnie w rozmiarze 44-46.
                                                  • 52ania Re: dzien 13 18.03.06, 19:29
                                                    Chyba wpadlam w jakas obsesje.Szukam tylko nowych diet.Z jednej strony to
                                                    dobre, bo nie zagladam do kuchni.Dzisiaj miałam gołąbki ale obeszłam się
                                                    smakiem.Mam dosc tych jaj, steków bez soli i sałaty bezplciowej.Anka125, ja nie
                                                    piłam wody.Piję herbatki.Wodę wypijam rano tylko 1 szklankę.Zawsze tak robię i
                                                    w diecie stosowalam tą samą metodę.Przed śniadaniem szklanka wody. Tylko co to
                                                    za śniadanie: czarna kawa i sucharek albo bez sucharka.
                                                  • anka125 Ostatni dzień diety 19.03.06, 10:58
                                                    Zważyłam się dziś rano.Ubyło mi 5 kg.Ani dużo,ani mało.Ale ja zbyt ściśle do
                                                    diety się nie stosowałam.Steki ciut soliłam,do surówki z pekińskiej(zamiast
                                                    sałaty)dodawałam troszkę soli i czosnek.Wczoraj wieczorem byłam zaproszona na
                                                    "parapetówkę" i tam oprócz kilku kieliszków wódki paprykowej zjadłam porcję
                                                    tatara(bez żółtka) i 4 dzwonka śledzi w occie.Wszystko oczywiście bez chleba.
                                                    Ale tak pomyślałam,że takie chudnięcie po 5 kg w dwa tygodnie nie było by złe.W
                                                    tym tempie w święta wielkanocne wejdę w ciuchy w rozmiarze 44-46.I o to mi cały
                                                    czas chodzi!W same święta może być problem bo :te serniki,sałatki,jaja
                                                    faszerowane...Mniam.Ale spróbuję i to przeżyć.Ja też mam obsesję na punkcie
                                                    diet.Cały czas wyliczam kalorie.Chyba 52aniu dołączymy do dziewczyn od
                                                    poniedziałku bo szkoda zakładać nowy wątek.Trzymajmy się!
                                                  • del.wa.57 Re: Ostatni dzień diety 19.03.06, 15:55
                                                    Hej,Anka:))
                                                    Gratulacje piękny rezultat 5kg,to wcale nie mało,nie jest wskazane/szybko
                                                    chudnąc/bo ciało zrobi sie wiesz....powolne /chudnięcie/zdrowsze.Napewno lepiej
                                                    sie czujesz co?
                                                    :)))))))
                                                  • 52ania Re: Ostatni dzień diety 19.03.06, 18:05
                                                    Dobrnęłam do końca.Ja w swojej diecie zrobilam 2 odstępstwa.8 marca lampka
                                                    czerwonego wina, kanapeczka i mala słodkosc.Kiedyś jeszcze zjadłam
                                                    pomarańcze.Juz wiecej grzechów nie pamietam.Na wadze ubyło 3 kg.Wszyscy znajomi
                                                    twierdza, że schudłam duzo wiecej.Noszę moje ulubione obcisłe sweterki.Spodnie
                                                    są luźne. Najwazniejsze w tym wszystkim moje cisnienie.Dzisisj mialam
                                                    125/75.Nie wolno mi tego zmarnowac.Od jutra nowa dieta.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka