Dodaj do ulubionych

Mikołajki w gimnazjum

06.12.04, 16:26
Dzisiaj w szkole w której pracuję od września były Mikołajki. Przychodził
Mikołaj i rozdawał prezenty, które wcześniej uczniowie kupili sobie nawzajem.
Wydawałoby się, że powinno być miło i sympatycznie. Jednak uczniowie przyjęli
postawę, że skoro dziś Mikołajki, tzn że mają święto i nauczyciel jest dziwny
jesli chce przeprowadzic lekcję. Dzisiejszy dzień to był koszmar. W każdej
klasie walka o lekcję, bezczelnością i chamstwem popisywały się nawet dośc
spokojne osoby. Jak pani może coś od nas chcieć, przecież dziś Mikołajki itp.
Jak to u was wygladało?
Edytor zaawansowany
  • fion_a 06.12.04, 20:19
    j.chudzik napisała:

    Wydawałoby się, że powinno być miło i sympatycznie. Jednak uczniowie przyjęli
    > postawę, że skoro dziś Mikołajki, tzn że mają święto i nauczyciel jest dziwny
    > jesli chce przeprowadzic lekcję. Dzisiejszy dzień to był koszmar.

    Myśle, ze można było przygotowac ciekawa lekcje zwiazana wlasnie z Mikolajem i mikolajowym zwyczajem na kazdym przedmiocie i wtedy wilk byłby syty (bo zawsze lepsza luzna lekcja od nicnierobienia i chamstwa) i owca cala;)i ew. zapowiedziec uczniom, ze nastepna lekcja bedzie w trybie przyspieszonym obejmowala zakres dwóch, co wiaze sie z duza praca domowa. I dac uczniom wybór:)Albo sprawic pozory,ze ten wybór maja:))

    --
    Jeżeli nie pamiętasz już czasów,kiedyś jakoś sięmiał, spójrz za siebie. Może zapodział ci się ogon.
  • rom50 06.12.04, 21:58
    Po co robić ze szkoły jakąś imprezownię? W szkole się uczy i wtedy nie ma
    problemów. Imprezy robi się tam, gdzie młodzież do tego dorosła i na to
    zasługuje. Zapowieedzieć, że najbliższej imprezy, nie wiem co tam planujecie,
    nie będzie w związku z uczniowską niepożądaną postawą i już.I niech sobie będą
    niezadowoleni, może wyciągną wnioski?
  • fion_a 07.12.04, 00:24
    rom50 napisał:

    Zapowieedzieć, że najbliższej imprezy, nie wiem co tam planujecie,
    > nie będzie w związku z uczniowską niepożądaną postawą i już.I niech sobie będą
    > niezadowoleni, może wyciągną wnioski?

    No super!!
    Wiesz,jedyny wniosek jaki im sie nasunie to jeszcze wiekszy bunt i negatywne nastawienie do szkoły.
    My nawet podczas studiów obchodzilismy (w tym roku akurat wypadł dzien wolny:() Mikołajki i zajecia byly luzne lub ich nie bylo(np. wycieczka do muzeum;), a co dopiero w wieku gimnazjalnym;)
    --
    Jeżeli nie pamiętasz już czasów,kiedyś jakoś sięmiał, spójrz za siebie. Może zapodział ci się ogon.
  • aniak31 07.12.04, 00:42
    widzę fion_a że mamy podobne zdanie na ten temat

    ale taki pogląd mają już przeważnie nauczyciele z "pewnym" stażem

    kilka lat temu też byłabym oburzona że młodzież nie chce słuchać
    moich "pasjonujących" opowieści związanych z tematem lekcji;)
  • rom50 07.12.04, 18:13
    Rozumiem, że wasza szkoła imprezami stoi i podlizujecie się uczniom w ten
    sposób, wybacz, ale tak zrozumiałem Twoją wypowiedź. Szkoła ma uczyć a nie
    bawić, w dodatku w gimnazjum.
  • aniak31 07.12.04, 23:50
    rom50 napisał:

    > Rozumiem, że wasza szkoła imprezami stoi i podlizujecie się uczniom w ten
    > sposób, wybacz, ale tak zrozumiałem Twoją wypowiedź. Szkoła ma uczyć a nie
    > bawić, w dodatku w gimnazjum.

    Imprezami szkoła nie stoi
    I to nie jest podlizywanie

    Uczniowie na mnie niczego nie wymuszają
    Ja prowadzę normalną lekcję tylko z okazji święta nie pytam lub nie zadaję
    zadania domowego
    Więc i wilk syty itd...


  • aniak31 07.12.04, 00:33
    Od zawsze wiadomo że dla młodzieży każda okazja jest dobra żeby nie było
    lekcji:mikołajki, andrzejki, dzień chłopaka , kobiet, nauczyciela itd...
    więc nigdy nie zapowiadam na te dni sprawdzianów ani powtórek

    zawsze mnie męczą żeby nie robić lekcji i wtedy stawiam im jakieś ultimatum lub
    coś w tym rodzaju:
    np. że nie będę ich dzisiaj pytać,
    albo że przekażę im najważniejsze informacje a potem zostawię 10 lub 15 minut
    lekcji wolnej (a jeśli będą przeszkadzać to będę im skracać przeznaczony dla
    nich wolny czas),
    albo że nie zadam zadania domowego itp

    jak na razie zawsze skutkuje a uczniowie myślą że tu oni mają na cokolwiek co
    się dzieje na lekcji decydujący wpływ;)
  • venilia 07.12.04, 13:23
    To jest najlepsze rozwiązanie, ale chyba każdy by się zdenerwował, gdyby po
    wejściu do klasy (np. z takimi zamiarami jak aniak31) spotkała nas postawa
    roszczeniowa pt."bo dziś sa Mikołajki, więc wolno nam wszystko". A to się
    niestety zdarza i sadzę, że to miała na myśli autorka wątku. Jeśli uczniowie
    zachowują się poprawnie, można w tym dniu nie pytać, nie stawiać jedynek,
    omówić luźniejszy temat czy zrobić ćwiczenia powtórzeniowe. Co do "wolnej
    lekcji" w całości jeśli chodzi szczególnie o gimnazjum, jestem zdecydowanie
    przeciw (zresztą jest ona bardziej męcząca niż prowadzenie zajęć).
    --
    Coraz więcej ludzi a coraz trudniej o człowieka...

    : Wejdźmy do Krainy Łagodności...
    : Dla nauczycieli...
  • rom50 07.12.04, 18:15
    No właśnie i jak się okazuje można inaczej, prawda?Serdecznie pozdrawiam.
  • roman.gawron 07.12.04, 14:23
    rom50 napisał:

    > Po co robić ze szkoły jakąś imprezownię? W szkole się uczy i wtedy nie ma
    > problemów. Imprezy robi się tam, gdzie młodzież do tego dorosła i na to
    > zasługuje. Zapowieedzieć, że najbliższej imprezy, nie wiem co tam planujecie,
    > nie będzie w związku z uczniowską niepożądaną postawą i już. I niech sobie
    > będą niezadowoleni, może wyciągną wnioski?

    Rom, czemu wpływ decydujący dzisiaj na szkolnictwo mają ludzie o poglądach
    całkiem różnych od Twoich? :-(

    --
    Prawa i obowiązki ucznia
  • rom50 07.12.04, 18:20
    Roman G. nie wie wiem, czy w Twojej wypowiedzi jest ironia, czy piszesz
    poważnie?To co napisałem jest w moim przekonaniu słuszne i tam, gdzie pracuję
    nie ma problemów wychowawczych, o których wyżej, a pracuję w szkole zawodowej
    specjalnej, ale młodzież tam zna zasady.
  • roman.gawron 07.12.04, 18:24
    rom50 napisał:

    > Roman G. nie wie wiem, czy w Twojej wypowiedzi jest ironia, czy piszesz
    > poważnie?

    Napisałem jak najbardziej poważnie.

    --
    Prawa i obowiązki ucznia
  • fion_a 07.12.04, 19:40
    > Rom, czemu wpływ decydujący dzisiaj na szkolnictwo mają ludzie o poglądach
    > całkiem różnych od Twoich? :-(

    Bo czasy kija, klęczenia na grochu i bicia linijką (tudzież cyrklem;) ) po łapach dawno przeminęły...;)))

    --
    Jeżeli nie pamiętasz już czasów,kiedyś jakoś sięmiał, spójrz za siebie. Może zapodział ci się ogon.
  • roman.gawron 07.12.04, 19:58
    "Uczniowie przyjęli postawę, że skoro dziś Mikołajki, tzn że mają święto i
    nauczyciel jest dziwny, jesli chce przeprowadzic lekcję. Dzisiejszy dzień to
    był koszmar. W każdej klasie walka o lekcję, bezczelnością i chamstwem
    popisywały się nawet dośc spokojne osoby."

    "Po co robić ze szkoły jakąś imprezownię? W szkole się uczy i wtedy nie ma
    problemów. Imprezy robi się tam, gdzie młodzież do tego dorosła i na to
    zasługuje. Zapowieedzieć, że najbliższej imprezy, nie wiem co tam planujecie,
    nie będzie w związku z uczniowską niepożądaną postawą i już.I niech sobie będą
    niezadowoleni, może wyciągną wnioski?"

    "Czasy kija, klęczenia na grochu i bicia linijką (tudzież cyrklem;) ) po łapach
    dawno przeminęły...;)))"

    Myslę, że polemizujesz ze stereotypem, a nie z tym, co zostało napisane?

    Zamienił stryjek siekierkę na kijek. Bicie linijką na chamski dyktat uczniów.
    Wyobrażam sobie szkołę, w której żadne z tych zjawisk nie będzie występować. A
    Ty?

    --
    Prawa i obowiązki ucznia
  • fion_a 07.12.04, 20:16
    To był tylko żart:)

    Też sobie wyobrażam, ale pozostaje to obecnie tylko w sferze imaginacji;)

    --
    Jeżeli nie pamiętasz już czasów,kiedyś jakoś sięmiał, spójrz za siebie. Może zapodział ci się ogon.
  • cynthia87 07.12.04, 15:29
    Być może nie mam prawa wypowiadać się na tym forum, ponieważ nie jestem
    nauczycielką, ani nawet gimnazjalistką, ale uczenicą Liceum.
    W Mikołajki moja klsa, a dokładniej 3 osoby porozmawiały z każdym
    nauczycielem/ką mającym z nami lekcję na przerwie przed jego/jej zajęciami i
    grzecznie poprosiły, żeby Pan albo Pani Profesor w związku z Mikołajkami nie
    pytał/a dzisiaj. Wszyscy się zgodzili i było bardzo miło, nikt nie przeszkadzał.
    Może faktycznie do tego trzeba dorosnąć...
    Pozdrawiam
  • venilia 07.12.04, 17:30
    Właśnie, takim sposobem można wiele załatwić. Poza tym uważam, że takie okazje
    są dobre, by pokazać uczniom, że na wszystko jest czas, także na imprezy
    i "luźniejsze" dni, a wiele można zyskać uprzejmością, dobrym słowem i odrobiną
    kultury.
    --
    Coraz więcej ludzi a coraz trudniej o człowieka...

    : Wejdźmy do Krainy Łagodności...
    : Dla nauczycieli...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka