Dodaj do ulubionych

Dlaczego nauczyciele mają tyle wolnego???! i...

16.03.05, 21:15
Dlaczego nauczyciele mają tyyyleee wolnego i jeszcze są tak bezszczelni, że
narzekają??? Moja matka pracuje od 8 do 21, 22, czasem a nawet czesto do
północy przez 5 dni w tygodniu, ma z tego dobre zarobki, bo napewno na to
zasluguje pracą, pracą, doświadczeniem, wykształceniem itd.
A nauczyciele mają tyle wolnego, że to wstyd! Więcej nawet od uczniów, którzy
zdolni do pracy nie są... przeciez.
Policzmy! Wakacje, przerwy świateczne, ferie, weekandy, podbno chyba macie
jeszcze jeden dzień wolny w tygodniu? !!! Mało tego nauczycielskie godziny
pracy? 8 - 15? 7 godzin?! Nie wstyd wam tak mało pracować?! Nie wstyd nie
poświecać chociaz kilku godzin za darmo popołudniu dla proszacych uczniów -
chociazby chcących dyskotekę czy koreptycje czy coś...

Czy wy macie naprawdę tyleee wolnego?! Czy ja mogę na to patrzeć? Czy ja
wogóle moge was zrozumieć? Liczę na dyskusje jakąś lub odpowiedzi... tyle
pracy a tyle czasu wolnego, ja tez chce tak!

PoZdrowieNia - uczeń ze stolicy
Obserwuj wątek
    • wild.coffee Re: Dlaczego nauczyciele mają tyle wolnego???! i. 16.03.05, 21:53
      Taaa..... mam wolnego jak ****
      Wyszłam z domu o 6.30, wróciłam o 20.30. W środku dnia - dwugodzinna przerwa...
      Co z tego, że mam dobre zarobki. Zasługuję na to pracą, doświadczeniem, wykształceniem itd.

      > Czy wy macie naprawdę tyleee wolnego?! .. tyle
      > pracy a tyle czasu wolnego, ja tez chce tak!

      Jasne. Pewnie mamy skoro mówisz.
      Co będę przekonywać, że pracuję 7 dni w tygodniu, a jak przez przypadek jestem w domu w niedzielę, to robie tłumaczenia... I że śpię max. 6 godzin na dobę. Przecież tak mi dobrze.

      Też tak chcesz? A kto ci broni? Zostań nauczycielem. Radzę to wszystkim 'zazdroszczącym' - przecież nikomu tego nie żałujemy.
    • kasiap10 Re: Dlaczego nauczyciele mają tyle wolnego???! i. 16.03.05, 21:55
      Wolnego? Chętnie się zamienię na 40 godzinny tydzień pracy i godziwe zarobki.
      Nauczyciele pracują 18-26 godzin dydaktycznych tygodniowo+ zajęcia dodatkowe +
      rady pedagogiczne + zespoły wychowawcze+ dni otwarte+ zebrania+ przygotowanie do
      pracy w domu: sprawdziany, zeszyty, scenariusze zajęć oraz wiele, wiele innych.
      Pamiętaj o tym, że nauczycieli klas młodszych w nauczaniu zintegrowanym nie
      obowiązują przerwy międzylekcyjne. Chciałam ci jeszcze powiedzieć mój drogi
      kolego, że nauczycielowi nie przysługuje urlop w normalnym tego słowa znaczeniu.
      Jeśli w domu pęknie ci rura, chcesz wyjechać do chorej cioci itd. w innym
      terminie niż wakacje-ZAPOMNIJ.Piszesz,że twoja mama ma godziwe zarobki bo na to
      zasługuje. Wydaje ci się, że nauczyciele to tępaki bez wykształcenia? Jesteśmy
      najlepiej wykszt. grupą zawodową w tym kraju. A kiedy się kształcimy? Oczywiście
      w tym wolnym czasie. Uważasz, że jeszcze za darmo mamy siedzieć po godzinach?
      Żarujesz chyba!!! zapytaj może mamy czy posiedzi za darmo w pracy.
    • zzira Re: Dlaczego nauczyciele mają tyle wolnego???! i. 16.03.05, 22:25
      Wyjaśnie ci sytuacje nauczycieli:
      cintus napisał:
      Moja matka pracuje od 8 do 21, 22, czasem a nawet czesto do
      > północy przez 5 dni w tygodniu.
      My nauczyciele jesteśmy bardzo dobrze wykształceni, zorganizowani, wszytsko
      mamy zaplanowane i nie trwonimy czasu na bzdety, dlatego w przeciwieństwie do
      twojej mamusi wyrabiamy się w znacznie krótszym czasie. Nie wstyd nam, że mamy
      tyle wolnego, bo poprostu na to zasługujemy.
      Zrozumieć nas nie możesz, bo bark ci wiedzy o naszej pracy, widzisz tylko jej
      fragment.
      A że narzekamy to nie bezczelność. Człowiek powinien znać swoja wartość i my ją
      znamy. A ty jak chcesz mieć tak jak my to nie bierz przykładu z mamy, tylko z
      nauyczcieli i ucz się, a czeka cię mozliwośc zrealizowanania twoich marzeń,
      zostaniesz nauczycielem. Życzę wytrwałości w dążeniu do celu.
    • beata.zet Re: Dlaczego nauczyciele mają tyle wolnego???! i. 16.03.05, 23:56
      O matko kochana, nawet TU się tacy znajdą???
      Cienkuś, czy co Ty tam jesteś, popracuj nad obsługą klawiatury, potem nad
      ortografią, potem przeczytaj nagłówek "NAUCZYCIELE", zastanów się czy to dla
      Ciebie (prawidłowa odpowiedź: NIE)i poszukaj sobie forum dla uczących się w
      stolicy.
      A najlepiej sprawdź czy Ci jakiś leniwy, przepłacany niedouk czasem czegoś do
      domu nie zadał.
      Pozdrawiam.
      • brynika Re: Dlaczego nauczyciele mają tyle wolnego???! i. 17.03.05, 09:58
        Cześć wszystkim.
        Beata, obawiam się, że to nie żart. Naprawdę większość ludzi uważa że my
        jesteśmy w szkole przez 5 godzin a potem się obijamy (albo jeszcze lepiej!
        wymyślamy szatańskie plany jakby tu pokomplikować życie i upupić naszych
        uczniów!)po prostu krew mnie zalewa jak to czytam. mam nadzieję że drogi uczeń
        dobrze się uczy (podciągnij polski)potem zrobi 2 fakultety, kursy i będzie
        pracował za 1100 miesięcznie. Tego z całego serca ci życzę drogie dziecko!!!
    • kasjana Re: Dlaczego nauczyciele mają tyle wolnego???! i. 17.03.05, 10:50
      Jestem księgową w szkole i wiem, że trudno z nauczycielami niektórymi dogadać
      się, bo faktycznie narzekają okropnie, ale są i tacy, którzy widać, że pracują
      z wielkim zaangażowaniem i są uśmiechnięci i chwalą sobie.

      Chciałabym tylko wspomnieć, że ci którzy niby pracują "tylko" od 7 do 15 też
      często muszą zostawać po godzinach, muszą w domu przygotować się do pracy, bo w
      ciągu dnia nie starczy czasu na przeczytanie nowych przepisów. A trzeba być
      wiecznie na bieżąco.

      Często też sama zgrzytam zębami, że nie mogę iść na zwolnienie lekarskie tak
      jak moi nauczyciele, bo mnie akurat nikt nie zastąpi, nikt za mnie nie zrobi
      wypłaty, nikt za mnie nie opłaci faktur.

      Ale też wiem, że nikt mnie siłą nie trzyma i jak mi się nie podoba, to mogę się
      przekwalifikować. Także nie ma co narzekać i komukolwiek zazdrościć. Bo zawsze
      są dwie strony medalu.
      • barwa1 Re: Dlaczego nauczyciele mają tyle wolnego???! i. 17.03.05, 13:18
        Nie do uwierzenia, że na forum nauczycieli nie ma nikogo, kto na jakimś
        poziomie odpowiedziałby temu uczniowi!!
        To wstyd, żebyście nie potrafili wykorzystać właściwie swojego (rzekomego)
        wykształcenia(???!!!), za które płaci całe społeczństwo i sprostać odpowiedzi
        na pytanie dzieciaka! Właśnie pokazaliście swoje umiejętności wychowawcze!
        Obraziliście się! To porażające, że przystąpiliście od razu do zjadliwej obrony
        i agresywnego ataku na ucznia! Zadajcie potem pytanie na tym forum dlaczego was
        uczniowie obrażają, wyzywają, odnoszą się do was z pogardą!! Wydrukuję te wasze
        wypowiedzi i upowszechnię, żeby wszyscy wiedzieli jak potraficie radzić sobie z
        odpowiedziami na trudne pytania uczniów!
        Fe!
        • brynika Re: Dlaczego nauczyciele mają tyle wolnego???! i. 17.03.05, 13:26
          ależ Barwa1, nie umiesz czytać? Odpowiedź została dana.w szkole etat to 18
          godzin + nadgodziny+wychowawsztwo+zebrania z rodzicami+rady pedagogiczne+zajęcia
          dodatkowe typu kółka, terapie+prace zespołów+przygotowywanie lekcji+sprawdzanie
          sprawdzianów+ opieka nad uczniami w czasie ferii, rekolekcji+dokształcanie się
          na kursach lub dodatkowych studiach podyplomowych+ awans zawodowy
          A jak jesteś taka wygadana/y to dlaczego nie dałaś sama/sam odpowiedzi?
          Fe
    • cintus Re: Dlaczego nauczyciele mają tyle wolnego???! i. 17.03.05, 14:37
      O! Prawda - to była 'mała' prowokacja, ale i tak to pytanie mnie dręczyło,
      zwłaszcza że miałem przed oczami mojego pedagoga (II wychowca), który zeszytów
      nie sprawdza, zebrania? raz na miesiąc są przecież! o czym wy mówicie! wg mnie
      kwalifikacji do zawodów nie ma ŻADNYCH studia to ja sobie moge... nei ważne w
      praktyce nic z tego nie wychodzi, bo lenistwo jego na to nie pozwala, i na
      dodatek jest w szkole tylko przez 4 dni, weekandy, przerwy i resztę świata ma w
      100% wolne!
      Głupim szczeniakiem nie jestem! Akurat jestem na tyle inteligentnym by...
      pozwolić sobie na lenistwo w nauce, za przykładem i cytatem "zdolny, ale leniwy"...
      Wiem, że nie formuję tu jakiś pięknych zdań po 3 współrzędnie złożonych
      podmiotow czy czego to tam mnie uczyli, nie czepiać się i geografię i gramtykę i
      ortografię znam dobrze.
      Kolejna sprawa,aaa wykształceni!? To chyba na poziomie lat 60 XVIII w. Akurat w
      niektórych dziedzinach śmiem twierdzić, że przerastam nauczycieli, wykazując co
      bardziej interesującą mnie dzieną większe zainteresowanie niż nauczyciel.
      Przykład? Informatyka w gim. i podst. to żenada! Zwłaszcza gdy uczy raczej
      amtematyk a nie informatyk... aż wstyd mi było mieć wiedzę wiekszą niż
      nauczyciel, gdy byłem rzeczywiście szczeniakiem. WOS? O UE i polityce z
      nauczyciel spokojnie mogę pogadać do czasu poczatku lat 90. Historia? Niektóre
      co bardziej szczegółowe poza programowe sprawy mogę lepiej omówić. Itd.
      Nauczyciele są leniwi, wcale nie pracują w większości tego co piszecie.
      Aha moja matka ma na utrzymaniu kilkoro dzieci, jest po jednym z
      najtrudniejszych kierunków studiów ukończonych na najlepszej uczelni krajowej. A
      pracuje tyle bo stara się pracować i za innych, i dla samej siebie, chodzi jej o
      rzetelność, przekłada często pracę nad wszystko inne... dochodiz wg mnei nawet i
      do pracoholizmu, u nauczycieli na cieplutkich posadach (jakieś zwolnienia?!
      konkurencja?!) nie występującego...
      WSTYD! Wam, nie!?

      Ale fakt faktem czasem zdaża się naprawdę profesjonalny nauczyciel, przygotowany
      na lekcje, rzetelny i uaktualnianą wiedzą -np. mój biolog.


      Pozdrowienia ze stolicy od 16 latka, który w szkole siedzi już ponad pół życia.
      • brynika Re: Dlaczego nauczyciele mają tyle wolnego???! i. 17.03.05, 15:21
        No to masz okropnego wychowawcę. Współczuję.Zgadza się zebrania są raz na
        miesiąc tylko że na przykład u mnie w szkole przed każdym zebraniem muszę
        policzyć frekwencję moich 29 uczniów i wypisać kartki z ocenami.ja w szkole
        jestem 5 dni w tygodniu, prowadzę kółko teatralne (próby 2 razy w tygodniu po 3
        godziny)w każdy weekend jestem od 8-17 na studiach zaocznych.
        Nigdy, nigdy nie twierdziłam że jesteś głupim szczeniakiem.z ortografią to
        trochę szwankuje, ale pewnie dlatego że jesteś zdenerwowany.
        Zgodzę się, na pewno w niektórych dziedzinach przerastasz nauczycieli-zwłaszcza
        tych starszych.
        Ja pracuję bardzo ciężko.i tak jak twoja mama często przedkładam pracę nad
        wszystko inne co niekoniecznie odbija się dobrze na moim życiu prywatnym.
        Musisz mieć wspaniałą matkę:)a zwolnienia nauczycieli? owszem, zdażają się, ja
        na przykład zostałam zwolnion z mojej poprzedniej szkoły bo wyszłam za mąż i
        pani dyrektor mi powiedziała wprost że dzieci to ja mam sobie rodzić gdzie
        indziej, ona nie będzie płaciła za moje macierzyństwo.
        Mi nie jest wstyd.
        • barwa1 Re: Dlaczego nauczyciele mają tyle wolnego???! i. 17.03.05, 16:02
          Bryniko! To miłe, że zmieniłaś ton wypowiedzi do tego chłopaka. Wygląda na to,
          że można Ci zaufać. Wiesz, każdy z nas popełnia błędy. Ważne byśmy umieli je
          dostrzec i potem naprawić. Ważna, wydaje mi się, w pracy nauczyciela jest
          własnie umiejętność opanowywania trudnych sytuacji wychowawczo. Uczniowie
          sprawdzają "czujność" nauczycieli i niestety, w przeważającej większości, nie
          zdają egzaminu.
          Skoro czytasz ten watek, to chyba widzisz, że tylko Ty "naprawiłaś" wizerunek
          nauczycieli. Niestety to nie jest pocieszające. Ucznia, który jest autorem
          wątku nazwałam głupim szczeniakiem w cudzysłowie. Uważam, że mimo jego emocji w
          taki sposób eksponowanych, nie zasłużył sobie na takie potraktowanie, bądź co
          bądź, przez tych, którzy powinni nauczyć go "języka żyrafy" (mam nadzieję, że
          nie muszę wyjaśniać wykształconym nauczycielom co to takiego?).
          Niestety znowu wpadł tu ktoś, kto grozi uczniowi, kto nazywa go tchórzem, bo
          jest anonimowy. Gdyby sie ujawnił, rzczywiście groziłyby mu konsekwencje w
          stylu pożałowania godnym. W każdym razie niegodnym nauczyciela.
          Tymczasem pozdrawiam.
          • brynika Re: Dlaczego nauczyciele mają tyle wolnego???! i. 17.03.05, 16:13
            tak sobie myślę, że większości osób ciężko jest się przyznać do błedów- wszystko
            jedno czy są nauczycielami, uczniami czy kopią rowy. Strasznie trudno się tego
            nauczyć - mi zajęło kilka lat ale teraz widzę że warto bo tak zyskuje się
            szacunek. ja na przykład zawsze przyznaję się do błedów głośno i na forum klasy.
            I nie wsztydzę się przepraszać bo to oznaka mądrości a nie słabośći
            Trzym się:)
          • beata.zet Re: Dlaczego nauczyciele mają tyle wolnego???! i. 17.03.05, 22:44
            Szanowna BARWO1, takie są zasady na forach internetowych, że wypowiadający się
            podają swój nick: tak jak TY i "wypowiadający" się uczeń. Trudno argumentować z
            agresywną i dość bezczelną opinią kogoś, kto w szkole widzi jedynie niedouków
            po drugiej stronie katedry i koncentruje się na "przywilejach" - np. wakacje -
            które wynikają z organizacji procesu nauczania: równanie jest proste -
            uczniowie mają wakacje, więc nauczyciel ma "wolne". Napisałam to w cudzysłowie,
            bo prawda jest taka, że wiele razy dni wolne od zajęć dydaktycznych (czyli
            lekcji) NIE SĄ dniami wolnymi od pracy. Dziś moi uczniowie mieli rekolekcje (od
            godz.9-10, nauczyciele: radę pedagogiczną i szkolenie od 8-15. Nie mam siły
            tłumaczyć osobom, które NIGDY nie pracowały jako nauczyciel, że to taka sama
            praca jak inne: mamy tak jak inni pokończone studia, nierzadko drugi fakultet
            czy studia podyplomowe, ciężko pracujemy i TAK JAK INNI mamy pewne przywileje z
            tej profesji wynikające. Czy wśród osób pracujących z Tobą, Barwo, nie ma
            niedouków i leniów? A w Twojej klasie, drogi uczniu ze stolicy, nie ma
            nierobów, którym zależy tylko na tym, żeby jakoś przez szkołę się prześlizgnąć?
            I co? Siadacie do komputera, odszukujecie odpowiednie forum i piszecie, że
            wszyscy księgowi to lenie, a wszyscy uczniowie to debile???? Nie wiem dlaczego
            akurat zawód, który sobie wybrałam i któremu poświęcam się niejednokrotnie
            zaniedbując własne życie rodzinne, bezustannie prowokuje napaści takie jak
            powyższe. NIE MAM NAJMNIEJSZEJ OCHOTY PRZEKONYWAĆ O CZYMKOLWIEK BARWĘ CZY
            UCZNIA, BO POZNAŁAM JUŻ ICH OPINIE - nie sądzę, żebyście pojawili się tu po to,
            aby dyskutować.
            Życzę Wam żebyście w przyszłości zaznali smaku tego lekceważenia z jakim
            wyrażacie się o moim zawodzie.
            Pozdrawiam.
      • ariana1 Re: Dlaczego nauczyciele mają tyle wolnego???! i. 17.03.05, 15:39
        Wstyd to powinno być tobie! Ciekawe czy odważyłbyś się tak naszczekać do swoich
        nauczycieli wprost. Jestem pewna ,że nie, bo lepiej ubliżać na anonimowym
        forum , bez zadnych konsekwencji , no nie? Bezczelny i jeszcze tchórz w dodatku.
        Uważam ,ze szkoda czasu na dyskusje z nim , bo on jest impregnowany na rozsądne
        argumenty. On wie wszystko najlepiej, bo zjadł wszystkie rozumy!
        • cintus Re: Dlaczego nauczyciele mają tyle wolnego???! i. 17.03.05, 15:45
          ale ok, ok... nei chce ublizac bo jest czesc ktorych szanuje a jest czesc
          leniwych z brakiem ochoty do pracy, ktora nie jest zwykla praca ale takze misja,
          misja bo siedze w szkole pol zycia! wiec wnioski nasuwaja sie same...

          jest czesc ktora wykorzystuje swoja sile /nie jestem w norlanej skzoel, ale
          bardzo kameralnej i ze spokojnymi uczniami/ i po prostu drecza lub nie sa w
          porzadku wobec niektorych uczniow... czy robia naduzycia, do tego uklady
          towarzyskie to wszystko jest przeciez!!!
          • zzira Re: Dlaczego nauczyciele mają tyle wolnego???! i. 17.03.05, 22:20
            cintus napisał:

            > jest czesc ktorych szanuje a jest czesc leniwych z brakiem ochoty do pracy,

            dokładnie tak samo jest z uczniami, i tak samo z przedstawicielami innych
            zawodów
            a wracając do twojej matki, czy ty myslisz, że ona robi cos wiecej niz kazda
            inna normalna matka? Kazda matka pracuje na swoje dzieci, wychowuje je, kocha,
            tylko w odróznieniu od niej niektóre mataki nie popadają w pracocholizm i dbaja
            o to, żeby ich dzieci miały zapewniona miłość i pełnie szcześcia, ty z
            pewnościa tego nie masz. Wiec nie stawiaj matki za wzór...
      • mamosz Re: Dlaczego nauczyciele mają tyle wolnego???! i. 11.04.05, 23:38
        A taki cytacik znasz "....nie mieli pieniedzy,ale mieli czas" ot i cala
        tajemnica,jesli nauczyciel chce miec pieniadze to czasu nie ma, bo co prawda
        nie przewala sie po biurze od 9-17 w porywach dluzej ,ale za to biega od szkoly
        do szkoly,uczy na kursach (rowniez niedouczonych i szalenie zapracowanych
        urzedasow z tak zwanych wielkich firm,ktorzy w godzinach pracy i ZA DARMO
        pobieraja te nauki u pogardzanych belfrow),udziela korepetycji, w miedzyczasie
        wykonuje tzw obowiazki wychowawcze, dydaktyczne i towarzyszace w szkole
        bedacej jego glownym miejscem pracy, miedzy innymi spotykajac sie z
        przemadrzalymi rodzicami rozpuszczonych dzieci,starajac sie jednych i drugich
        przekonac ,ze mimo wszystko warto posiasc elementarna wiedze i nieslusznie to
        robi bo na swoja zgube to robi albowiem jak wszystkich przekona to kogo bedzie
        douczal?A w czasie wygospodarowanym z tej gonitwy nauczyciel jeszcze doksztalca
        sie nieustannie ,zeby byc na bierzaca i sprostac wymaganiom przepracowanych
        niedouczonych .I oto cala tajemnica nadmiernej ilosci czasu jaka maja
        nauczyciele obiboki i lenie.
        Bo jesli kochac to nie indywidualnie.....
    • chouette1 Jako nie tylko nauczyciel, 24.03.05, 17:16
      mogę odpowiedzieć panu, który poruszył ten interesujący
      problem. Otóż moim zdaniem, tak stosunkowo niewielka ilość
      godzin wynika ze specyfiki zawodu.
      Tą specyfiką zawodu jest m. in. fakt, że każdy nauczyciel ma w klasie minimum
      kilkunastu uczniów. Każdy uczeń to inna
      osobowość, do której należy odpowiednio
      podchodzić i z których każda zajmuje nam inną
      szufladkę w mózgu.
      Z kolei każdy dzień pracy to spotkanie z kilkoma klasami,
      z których znowu każda to inny organizm, z
      którym wiążą się inny tok pracy, inne problemy, inne
      treści nauczania.
      Tak więc w ciągu dnia nauczyciel jest rozdrobniony na dwóch
      różnych płaszczyznach, na których jednak musi się odnaleźć,
      by móc normalnie dbać o rozwój intelektualny, EMOCJONALNY itd.
      Czy pan myśli, że to łatwe zadanie? I czy na wiele takich płaszczyzn nauczyciel
      może być rozdrobniony?
      Jak by wedle pana wyglądała praca nauczyciela, który musiałby
      zapewnić rozwój jakiejś olbrzymiej ilości uczniów.
      Pomijając to, proszę nie zapominać o fizycznych
      aspektach tej pracy
      (ciągłe mówienie, stanie, pisanie,
      upominanie, krzyczenie, pomaganie,
      pocieszanie, obserwowanie...)
      oraz o koniecznoiści ciągłego rozwoju
      w swojej dziedzinie
      oraz, o czym tu już wiele osób pisało, pracy w domu(2-3 godziny dziennie,
      jeśli czasami nie więcej).
      A tak dla porównania, pracowałem w zeszłym roku jako
      tłumacz i redaktor: 8 godzin dziennie, jedna
      przerwa, non stop oczy w komputer.
      I powiem panu, że własnie te 8 godzin jednolitej,
      skoncentrowanej na JEDNYM problemie pracy, bez krzyczenia
      i która się kończyła w biurze, a nie przeciągała w domu
      odpowiadało, pod względem "ciężkości" mniej więcej
      3-4 godzinom pracy w szkole.
      • polanka55 Re: Jako nie tylko nauczyciel, 24.03.05, 19:22
        Bardzo Tobie dziękuję, Chouette1, za wartościowy post. W kilku zdaniach
        zawarłeś sedno sprawy. Całkowicie Ciebie popieram.

        W tym roku mam prawie 1,5 etatu w szkole i przyznaję, że to baaardzo ciężka
        praca pod wieloma względami. Mam dni, kiedy zajęcia prowadzę przez 8 godzin bez
        żadnego "okienka" i wychodzę ze szkoły potwornie wymęczona. Co godzinę do mojej
        sali wchodzi min. 20 nowych twarzy, oczekiwań, potrzeb, problemów itp. Przez
        całą lekcję muszę być skupiona non stop. Moi uczniowie mogą się choć przez
        chwilę wyłączyć, ja zaś nie. Mózg pracuje na najwyższych obrotach, bo zawsze
        muszę służyć rozsądną odpowiedzią, muszę też błyskawicznie reagować na pytania,
        wątpliwości, a nawet wszelkiego rodzaju problemy natury wychowawczej. Muszę być
        wzorem: nie dać się ponieść nerwom, nie skompromitować. Być sprawiedliwą i
        wyrozumiałą. Dodatkowo czuwać nad bezpeczeństwem grona uczniów - w razie
        wypadku to ja przecież odpowiadam.
        To mało? Gdybym musiała tak pracować codziennie, przez 40 godz. w tygodniu, a w
        domu dodatkowo sprawdzać stosy klasówek i przygotowywać się do zajęć na kolejny
        dzień - to odeszłabym ze szkoły przy pierwszej lepszej okazji. Bo jest to praca
        szalenie stresująca. Teraz pracuję 25 godz. i jest mi ciężko. Tęsknię za
        normalnymi wieczorami, poświęcanymi tylko rodzinie, dziecku. Moje wieczory
        zawsze są obciążone świadomością, że kiedy ukochany przedszkolaczek pójdzie
        spać, ja do późna będę ślęczała nad bazgrołami uczniów, którym nawet nie chce
        się wyraźnie pisać, nie mówiąc już o równym wyrwaniu kartki z zeszytu, aby
        oddana klasówka wyróżniała się jako taką estetyką...

        To właśnie są uroki pracy nauczyciela. Skoro wg autora wątku jest tak cudownie,
        to dlaczego marzę o innej pracy? Bo jestem nią bardzo zmęczona... Wkładam w
        swoją pracę całe serce i wolny czas i widzę, jak się wypalam, jak nie mam czasu
        dosłownie na nic, jak bardzo mnie ta praca wyczerpuje emocjonalnie i
        psychicznie. A przecież i tak nikt tego nie doceni. Szybciej usłyszę: wy
        nauczyciele to nic nie robicie, a pieniądze bierzecie...
        • roman.gawron Re: Jako nie tylko nauczyciel, 25.03.05, 07:09
          polanka55 napisała:

          > ja do późna będę ślęczała nad bazgrołami uczniów, którym nawet nie chce
          > się wyraźnie pisać, nie mówiąc już o równym wyrwaniu kartki z zeszytu, aby
          > oddana klasówka wyróżniała się jako taką estetyką...

          Kiedy byłem w siódmej klasie, moja polonistka odmówiła mi sprawdzenia pracy
          napisanej na pomiętej kartce. Po co to sprawdzasz?

          --
          Obowiązki i prawa ucznia
          • polanka55 Re: Jako nie tylko nauczyciel, 25.03.05, 13:09
            roman.gawron napisał:

            > Kiedy byłem w siódmej klasie, moja polonistka odmówiła mi sprawdzenia pracy
            > napisanej na pomiętej kartce. Po co to sprawdzasz?
            -------------------------
            Ponieważ już nie raz uczniowie zaczynali dyskusję, że przecież liczy się nie
            wygląd, ale treść pracy. Nie reagowali na moje argumenty. Gdybym zdecydowała,
            że prac nieestetycznych nie sprawdzam, to moi uczniowie byliby wniebowzięci. Bo
            to mi bardziej zależy na wystawieniu kolejnego słupka ocen (a oni o tym
            wiedzą). Przecież jedynek za nie nie wstawię, bo zaraz zacznie się afera: "wg
            WSO oceny dostaje się za wiadomości, a nie pięknie wyrwaną kartkę z zeszytu i
            staranne pismo".
            Tak
            • bezecnymen Re: Jako nie tylko nauczyciel, 25.03.05, 13:21
              tu jest haczyk ale jest i furtka:P
              stawiaj dwie oceny, jedna za wiadomości, druga za estetyke pracy
              jak taki jeden z drugim zobaczą, że np. ktos 3 z wiadomości podparł piątką za
              estetykę....oczywiście waga tych ocen nie może być jednakowa
              • polanka55 Re: Jako nie tylko nauczyciel, 25.03.05, 14:16
                bezecnymen napisał:

                > tu jest haczyk ale jest i furtka:P
                > stawiaj dwie oceny, jedna za wiadomości, druga za estetyke pracy
                > jak taki jeden z drugim zobaczą, że np. ktos 3 z wiadomości podparł piątką za
                > estetykę....oczywiście waga tych ocen nie może być jednakowa
                -------------
                W sumie niezły pomysł :) A i dodatkowy słupek ocen w dzienniku :) Dziękuję za
                podpowiedź!
                • yooreck Re: Jako nie tylko nauczyciel, 13.04.05, 21:38
                  o czym ty piszesz? pracuje w szkole - bo lubie, troche to nienormalne!!!! - no
                  ale zacznijmy:
                  27 godzin tygodniowo zajec dydaktycznych + 8 okienek = 35 godzin, zajecia
                  dodatkowe dla klas maturalnych- bezplatne, no bo nie ma pieniedzy - 3 godziny,
                  konsultacje dla nieukow - 2 godziny, sprawdzanie prac, zeszytow cwiczen,
                  wycieczki klasowe i to w sobote/niedziele bo inaczej nie wolno, rady
                  pedagogiczne regularnie co 2 tygodnie i inne rzeczy ktorych nie chce mi sie
                  opisywac - aha jeszcze oboz latem na 2 tygodnie z uczniami --- wiec nie mow mi
                  ze mam tyle wolnego, bo smiac sie chce!!! A wyksztalcony jestem, taj jak twoja
                  mamusia.
    • joanna.c Re: Dlaczego nauczyciele mają tyle wolnego???! i. 18.04.05, 19:10
      Jak na razie wypowiedzieli się nauczyciele, którzy są pracowici, inteligentni i
      poważnie traktują swoją pracę.Ale w poscie rozpoczynajacym dyskusję jest ziarno
      prawdy. Nie od dziś wiadomo, że selekcja do zawodu nauczycieleskiego jest
      tzw. "negatywna". I, nie ma co ukrywać, do zawodu trafiają czasmi ludzie
      przypadkowi, którzy nie potrafią w ogóle pracować, są po prostu głupi, na
      studiach ciągnęli się w ostatnim ogonie i na ciągłych poprawkach itd. I takim
      leniom jest wszystko jedno, oni mają dużo czasu, bo pracują od dzwonka do
      dzwonka, przerabiają podręcznik, nie przygotowują uczniów do konkursów, nie
      robią szkoleń dla nauczycieli lub lekcji otwartych, często postrzegani są przez
      dyrekcję jako ofermy, więc nie daje im się wychowawstwa, to z głowy mają
      wycieczki klasowe, wychowastwo, spotkania z rodzicami i inne sprawy, które
      zabierają mnóstwo czasu nauczycielowi, który poważnie traktuje swoją pracę.
      Oczywiście, wśród starszych nauczycieli też jest sporo osób, które mają
      zakodowane już z pzreszłości,że się im wszystko należy, nie muszą się uczyć
      niczego nowego, stąd wiedza dotycząca technologii informacyjnej i komputerowej
      jest rzeczywiscie żenująca [szczególnie wśród humanistów]. Ale wiedza
      komputerowa to przecież nie wszystko. Nie od dziś wiadomo,że młodsi szybko się
      uczą tych technologii, i trudno wymagać od nauczycieli, aby natychmiast
      posiadali taka samą wiedzę. Pozatym szybkość posługiwania się komputerem nie
      jest wyznacznikiem mądrosci człowieka [a tak, niestety uważają niektórzy młodzi
      ludzie manifestując swoje lekceważenie wobec starszych]. Młodzi, którzy
      bezbłędnie operują programami komputerowymi są często na poziomie bardzo
      niskim,jezeli chodzi o osiągnięcia naukowe z dziedziny fizyki, biologii,
      historii najnowszej czy literatury. Jednak takie efekty są między innymi
      wynikiem złej polityki oświatowej w Polsce, gdzie prawa uczniów urastają do
      granic wytrzymałości, a prawa nauczycieli zostłay ograniczone. Obowiązki
      uczniów i ich odpowiedzialnośc za swoją naukę są coraz mniejsze-wynoszą to też
      z domu. Coraz czesciej zdarza się,że uczniowi "daruje się" nieodrobioną pracę
      domowa, brak przygotowania do lekcji, nie wyrabia się w nim rzetelności i
      szacunku do pracy. Czesto słyszy się " nie stawiam jedynki, niech idzie ,
      trochę sie stara..." itd. A ja, nie chciałąbym byc leczona przez lekarza, który
      w szkole jechał na samych dopuszcajacych, bo się starał, nie chciałąbym aby
      moje dzieci były uczone przez tępych mało inteleigentnych nauczycieli ,
      którzy "starali sę czy to w skzole, czy potem na studiach, nie che słuchać
      głupich kazań w kościele wygłaszanych przez mało intekligentnych księży, czy
      uczestniczyć w rozprawie sadowej , n aktóra przychodzi sędzia zupełnie
      nieprzygotowany do pracy....Lekarz, nauczyciel, prawnik, sprzedawca w sklepie,
      księgowy powinien miec szacunek do pracy i do ludzi, a tego powinniśmy uczyć w
      szkole na każdym krokui kształtowane to musi być przez rodziców w domu od
      najmłodszych lat dziecka. Szczególnie w szkołach podstawwoych i gimnazjach. Bo
      w szkołach ponadgimnazjalnych jest już za późno-za mocno zakodowane są
      lenistwo, lekceważenie uczcziwości [ściąganie, pisanie projektów bez podania
      biografii, plagiaty itd]
      To, czy nauczyciel jest dobrym nauczycielem-to jest wypadkowa wielu rzeczy:
      kwalifikacji, umiejętności, pracowitości, cech charakteru jako człowieka, jego
      postawy moralnej [niektórzy nauczyciele postepują nieuczciwie szcególnie w
      sprawach awansu zawodowego]. Zależy jeszcze, w jakim środowisku nauczyciel
      pracuje. Jeżeli jest to środowisko nauczycieli i młodzieży ambitnej,
      intelegentnej, takiej, która wie, po co przyszła do szkoły-to jedynym
      obowiazkiem nauczyciela jest, aby nie zmarnować takiego potencjału. I by to
      zrobić, tzreba samemu się bez przerwy kształcić, doskonalić za własne
      pieniądze. Natomist w szkołach, gdzie młodzież jest mniej inteligentna i tak
      naprawdę powinna uczyć się zawodu [byłoby to z pożytkiem dla państwa jak i dla
      nich-ale znów się kłania polityka oświatowa], młodzież często zdemoralizowana-
      wtedy nauczyciel ma bardzo trudną pracę wychowawczą.Na efekty typu konkursy nie
      ma co liczyć, choćby stawał na głowie, bo przecież z takiej mąki chleb bedzie
      marny, choćby w najlepszym piecu się wypiekał i przez najlepszego piekarza był
      robiony.
      Takie wnioski [i jeszcze wiele innych] nasuwają mi się po ponad
      piętnastoletniej pracy zarówno w szkole podsawowej, jak i potem w liceum
      ogólnokształcym, zawodowym, szkole zawodowej, a także przy pracy z
      nauczycielami na uczelni wyższej i w ośrodku metodycznym.
      Pozdrawiam wszystkich pracowitych nauczycieli i życzę pełnego wypoczynku na
      najbliższych w pełni zasłuzonych wakacjach:)
      Joanna
    • margo1985 Re: Dlaczego nauczyciele mają tyle wolnego???! i. 20.05.05, 10:02
      nauczyciele maja duzo wolnego? BZDURA !!!
      jestem córką nauczycieli <zarówno moja mama jak i tata pracuja w szkolnictwie>
      i jedyne co moge powiedziec, to to że nie ma ich w domu całymi dniami, bo siedzą
      w szkole, a jak mamy okazję pogadac , to zwykle przy wiadomościach, bo gonia ich
      terminy w sprawdzaniu klasówek!

      a matury??? siedzą w komisjach od 8 do 19 i wypisuja jakieś bzdury,
      bo komuś sie przypomniało, że powinna zostac wprowadzona nowa reforma;;;

      wrrr....

      PS. nawet w wakacje mają zebrania!!!
      --
      Forum Studentów z Łodzi:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka