Dodaj do ulubionych

stop przemocy i dyskryminacji w polskich szkołach

19.05.05, 12:40
ZAPRASZAM WSZYSTKICH DO POPARCIA NASZEJ AKCJI NA FORUM PRYWATNYM
stop przemocy i dyskryminacji

Prosimy o wsparcie naszej akcji !
Edytor zaawansowany
  • kaha1 19.05.05, 20:47
    eee jasne tylko o co chodzi?
  • alewi24 19.05.05, 22:21

    Nazywam się Aleksandra Witkowska i mieszkam w Wągrowcu. W tej trójce dziewcząt
    które zaraz opiszę jest moja córka.
    Proszę się zapoznać z poniższym tekstem , być może pan zrozumie nasze
    zdesperownie. Gorzej już być nie może.

    - walka o przestrzeganie praw ucznia w tym gimnazjum trwa już od 2 lat
    - w 1 roku, nie byliśmy świadomi, gdyż jako rodzice nie konsultowaliśmy ze sobą
    rozmów z wychowawczynią
    - wychowawczyni działała destrukcyjnie, każdemu z rodziców mówiła kto z kim nie
    powinien się zadawać, lub kto dla kogo nie jest odpowiednik kolegą koleżanką
    - wychowawczyni nigdy nie stanęła w obronie naszych dziewcząt
    - w zeszłym roku delikatnie zwracaliśmy uwagę, że jest przemoc w tej szkole
    wulgaryzmy jakimi siebie obrzucają młodzi ludzie , brak interwencji ze strony
    szkoły , co najwyżej wzywają policję, która każdą sprawę przekazuje do Sądu
    Rodzinnego
    - Ten drugi rok zaczął się dramatycznie , po tym jak odważyłam się na zebraniu
    zapytać o parę spraw na które jak zwykle wychowawczyni albo nie miała wpływu,
    albo nie może nic zrobić, albo o niczym nie wie, moja córka stała się wrogiem
    nr 1 swej wychowawczyni.
    - przejawiało się to tym, że dawała ostentacyjnie odczuć naszej córce jaka jest
    niedobra, a jej dwie koleżanki wychwalała, w ten sposób próbując skłócić ze
    sobą koleżanki
    - nie reagowała na skargi dziewcząt, które przychodziły do pani z prośbą, ża ta
    albo ta klasa się w nie zaczyna, wyzywa wulgarnie, jej reakcja zawsze była
    taka, że być może same jesteście winne.
    - na początku listopada, interweniowaliśmy u Dyrektora, okazało się że jest to
    najlepszy nauczyciel a nasza córka jest najgorszym elementem
    - napisaliśmy do rzecznika praw dziecka do kuratorim w Poznaniu,
    pani Kurator przyjechała i okazało się a było to już przed końcem, I semestru,
    że nasza córka jest zagrożona z 2 przedmiotów i ma 60 godzin nieobecności w tym
    37 nieusprawiedliwionych.
    Pani Kurator pomimo, że obiecała iż przyjedzie powtornie nie pojawiła się , ale
    napisała do Dyrekcji i do nas pismo , wskazując na błędy takie jak
    - wystawienie nieprawdziwej i jednostronnej opinii naszej córce, pomimo iż w
    klasie są osoby, które mają uwagi w dzienniku, nasza cóka nigdy ich nie miała,
    otrzymała taką opinię jak co najmniej jakiś degenerat.
    - ponadto poinstruowała wychowawczynię o tajemnicy w stosunku do każdego ucznia

    Udaliśmy się ponownie do dyrektora, żeby wyjaśnić nieobecności. Okazało się, że
    nieobecności nieusprawiedliwione naszej córki są sfabrykowane. W dniach, w
    których była w szkole miała cały dzień nieobecna nieusprawiedliwiona.
    Ponieważ udowodniliśmy, że nieobecności były sfabrykowane, z dowodami udaliśmy
    się do Dyrektora, który stał przy swoim i stwierdził , że już jest za późno na
    poprawę oceny z zachowania a te dowody to my sobie możemy, a poza tym on nie
    pozwoli " zeszmacić tej szkoły"
    Nie wierząc już w pomoc w Kuratorium ponownie zadzwoniliśmy do Pani rzecznik,
    która znała całkowicie inną wersję . Pan Dyrektor powiedział jej, że my
    wstecznie załatwiliśmy sobie, zwolnienia lekarskie dla córki i chcieliśmy
    wymusić na nim po terminie usprawiedliwienie nieobecności.
    Dopiero jak na piśmie wysłałam faxem dowody, które jednoznacznie udowodniły
    naszą wersję pani Kurator powiedziała , że zaraz załatwi tą sprawę. Po 15
    minutach oddzwoniła i powiedziała, że dyrektor ma dla nas propozycję ugody i na
    pewno nas usatysfakcjonuje.
    Rzeczywiście Dyrektor zadzwonił o 4 po południu i poprosił nas do siebie.
    Tłumaczył, że niepotrzebnie tak daleko zaszedł nasz konflikt, on po męsku daje
    nam propozycję ugody, wszelkie wcześniejsze sprawy i opinie na naszą córkę
    uznaje za niebyłe i poprawę oceny z zachowania. Byliśmy już wówczas wykończeni,
    nasza córka również była już na tavbletkach uspakajających i przyjęliśmy
    radośnie tą propozycję nie walcząc już o resztę.
    Przez luty marzec i trochę kwietnia , był spokój, tzn, nie do końca bo pani
    wychowawczyni naszą córkę rozmawaiając z każdym nauczycielem wskazywała jak
    jakiś obiekt zoologiczny, nie było lekko ale wspieraliśmy ją. W międzyczasie
    wychowawczyni zaczęła się znowu czepiać tych trzech dziewcząt, niesprawiedliwe
    ocenianie stało się nagminne. Jak nasze córki nie mogły ćwiczyć na WF np. nagły
    ból brzucha wpisywała im natychmiast jedynkę. Reszta klasy nie tylko nie
    dostawała jedynek, ale może nawet ćwiczyć w jeansach, gdzie nasze córki za brak
    stroju znowu jedynka. Na ich pytanie dlaczego pani tak postępuje, wychowawczyni
    powiedziała, że nie zdobyły jej zaufania i im nie wierzy.
    I znowu zaczął się zbliżać koniec roku szkolnego i okazuje się, że nasze córki
    są tym razem wszystkie zagrożone z informatyki, nie mając o tym bladego
    pojęcia. Oceny są inne , niż one miały, to samo j.polski córka liczyła na 4
    okazuje się , że ma wpisane 3 jedynki, jej koleżanki również , z chemi
    koleżanka miała na półrocze 4 teraz miała ze sprawdzianu 5 , 4 , 3 okazuje
    się , że 5 nie ma a jest jedynka, której ona nie otrzymała.
    Zaczeliśmy się zastanawiać, co zrobić, czy znowu powiadomić Kuratorium ale
    teraz już wspólnie, bo pod koniec maja może czasem być za późno. Któregoś dnia
    przyszły dziewczyny znowu zapłakane, że pani od chemi wszystkim , nawet tym
    którzy dostali z kartkówki 2 , a nie jedynkę mogą poprawiać , natomiast do
    jednej koleżanki pani powiedziała, że ma się wynosić z klasy i wpisuje jej już
    długopisem 1 z wykrzyknikiem na koniec roku szkolnego a do drugiej koleżanki na
    pytanie proszę panią ja miałam przecież 5 z tamtego sprawdzianu, pani
    zaprzeczyła i powiedziała, że też nie może już nic poprawiać i że wychodzi jej
    2 na koniec roku szkolnego, może taka nauczka jej się przyda.
    w tej sytuacji wszyscy postanowiliśmy napisać do kuratorium z prośbą o
    interwencję. Czekaliśmy 4 dni, nie było żadnego odzewu, dlatego też
    zadzwoniliśmy do kuratorium i otrzymaliśmy odpowiedź , że nie ma pani kurator
    bo jest do 25 maja na urlopie, a wsekretariacie poinformowano nas, że nie ma
    już instytucji rzecznika praw dziecka i ktoś inny jest wizytatorem tej
    placówki. Nie byliśmy zadowoleni, gdyż pani starsza wizytator jest z Wągrowca,
    a więc oczywiście nic nie zrobi, ale postanowiliśmy dać jej szansę. Niestety
    właśnie tego dnia stała się rzecz straszna, odebrałam wcześniej dziewczęta, bo
    były wykończone, okazało się, że na lekcji WF dziewczęta poprosiły panią
    wychowawczynię, żeby poprosiła a klasę która miała godzinę wolną, żeby wyszły,
    gdyż nie chciały być znowyu wyśmiewane i zaczepiane przez nie. Niestety
    wychowawczyni powiedziała ,wiedzą o konflikcie jaki panuje między tymi klasami,
    że ona prawie całej klasie nie może wyprosić, chociaż zaraz obok jest duży
    holl.Więc dziewczynki powiedziały , że w takim razie nie będą ćwiczyć, na co
    pani wychowawczyni zaprowadziła je do dyrektora i wyszła.
    Dyrektor zaczął krzyczeć na 11 dziewcząt, że są głupimi babami, kłamczuchami,
    że ciągle ma z nimi problemy, że w końcu dostanie zawału. Dziewczęta się
    rozpłakały oprócz naszych 3 córek, na co pan dyrektor zaczął opowiadać jaki on
    jest wysportowany i że te dziewczęta , które mają chłopaków muszą być przecież
    podwójnie wysportowane, nieprawdaż Xsińska zwracając się do mojej córki.
    Moja córka się nie odezwała i dalej patrzyła na puchary, więc powiedział no co
    jesteś na mnie obrażona, ja wiem że ci się nie podobam bo jestem dla ciebie za
    stary"

    Wczoraj nie zastanawialiśmy się już długo, trzeba ratować nasze córki, nie
    możemy dać moralnego przyzwolenia na takie traktowanie i poniżanie 15 letnich
    dziewcząt. Napisaliśmy tą petycję powiadomiliśmy obydwie gazety i rozdaliśmy
    wszystkim rodzicom przed wejściem do gimnazjum jak szli na wywiadówki.
    Dyrektor nie wyszedł, nie powiedział to kłamstwo, proszę wyjaśnijmy to było tak
    czy tak, schował się a nauczyciele podłuchiwali przez okna. Wożna lub
    sprzątaczka otworzyła okno i krzyknęła, tymi ulotkami d..ę sobie wytrzyjcie i
    zamknęła skrzętn
  • alewi24 27.05.05, 03:10
    do wszystkich , którzy trzymają za mnie kciuki, jestem w dobrej formie,
    dziękuję za każdy gest solidarności ze mną.
  • kaha1 30.05.05, 20:19
    szczerze mówiąc szkole bym nie darowała takiej postawy, ale córkę natychmiast
    bym zabrała z tej szkoły. Jest za młoda, żeby coś takiego dźwigać.
  • alewi24 30.05.05, 22:28
    Tylko widzisz, moja córka była zdania, że jakiekolwiek przeniesienie, zostanie
    odebrane jako ucieczka , a tym samym utwierdziło by niektórych, że jednak to
    ona i jej koleżanki są nic nie warte. Po prostu my jako rodzice
    zaakceptowaliśmy wybór naszych dzieci, i z biegiem czasu wydaje mi się, że mają
    rację, gdyż tak naprawdę należy stawiać czoła problemom i je rozwiązywać.

    Dziękuję za Twój post. To jest pierwsza reakcja na forum nauczyciele.
  • kaha1 31.05.05, 11:05
    proszę.
    ja mimo wszystko wzięłabym ją do psychologa. Takie przeciążenia nie są dla niej
    korzystne. Ona nie jest partnerem dla dorosłych w tym konflikcie, bardziej wy,
    rodzice.
  • alewi24 31.05.05, 12:16
    Już w listopadzie lekarz rodzinny skierował moją córkę do psychologa, byliśmy
    kilkakrotnie. Psycholog wykonał również testy , które [pomyślnie wypadły,
    wysoka inteligencja społeczna itd.
  • basiek16 31.05.05, 23:03
    Alewi, wyczułam w Twoim głosie rozżalenie, że prawie nikt na forum nie
    zainteresował się tą sprawą. Koniec maja to dla nauczycieli gorący okres -
    klasówki, końcówka matur, sprawozdania (jeżeli ktoś jest w trakcie stażu).
    Zresztą widać po ilości postów, że ostatnimi czasy mało kto tu zagląda. Życzę
    dużo siły Tobie i córce. Sądzę jednak, że przydałoby sie wsparcie (psycholog).
    czy w szkole nie ma pedagoga ani psychologa, który interweniowałby w tej
    sprawie? Ja mimi wszystko zbrałabym córkę ze szkoły - ciężko jest chodzic
    codziennie do szkoły, gdy jest się osaczonym. Postaraj się nagłośnić sprawę i
    zbieraj dowody.
  • alewi24 01.06.05, 11:29
    Dziękuję Ci Basiek16 , za Twoje ciepłe słowa.
    Wspieramy nasze córki, przechodzą teraz szybki kurs dorastania, na początku
    rzeczywiście za bardzo my wszyscy podchodziliśmy emocjonalnie do sprawy, gdyż
    zwyczajnie niemieściło się nam w głowach, że do takich rzeczy może dochodzić.
    Ale teraz przyznam Ci się szczerze, jest już łatwiej, gdyż jesteśmy
    przygotowani na taki stan rzeczy. Naszym dzieciom wpajamy, by wrogość,
    wyśmiewanie zamieniły w uśmiech i życzliwość. Tylko swoją postawą mogą
    udowodnić, że walczymy w słusznej sprawie. Skakanie sobie do oczu nie rozwiąże
    żadnego problemu, pokazuje mojej córce jest również przy niektórych rozmowach z
    innymi młodymi ludźmi i widzi, że jest wiele ciepłych osób, które stoją za
    nami, nawet jeżeli jest to stanie w cieniu, ale sama myśl, że nie jesteśmy
    sami, dodaje nam i naszym dzieciom siły do dźwigania tego niewątpliwego ciężaru.
  • kaha1 01.06.05, 19:58
    ee tam. Nie powinno im to dawać siły, bo nie powinny wogóle być w tej sytuacji.
    To dla nich niezdrowe i nie jest dobrze aby w tej szkole pozostawały. I żadne
    wsparcie tego nie zmieni.
  • alewi24 02.06.05, 00:04
    Tak by było najlepiej, gdyby nie było takich sytuacji, przyznaje Ci rację.
    Ale czy nigdy się nie spotkałaś w życiu z sytuacją, której nie przewidziałaś.
    Czy życie jest w ogóle przewidywalne? Z moich doświadczeń wynika, że nie.
    Każdego człowieka może dotknąć tragedia, każdego w inny sposób, nie wydaje mi
    się , żebyśmy byli w stanie się przed tym uchronić, nawet gdybyśmy przyjęli
    postawę - nic nie widzę, nic nie słyszę, nic nie wiem.
  • kaha1 02.06.05, 22:44
    nie o takiej postawie mówię.
    Chodzi o to, że kiedy już ta sytuacja zaistniała, to rozsądne jest przenieść
    dziecko do innej szkoły, a nie cieszyć się że dzięki wsparciu jakoś to znosi i
    serwować tabletki na uspokojenie.
  • alewi24 03.06.05, 00:18
    Czy nie potrafisz zrozumieć, że na nas spadło to jak grom z nieba.
    Przecież, nie pisaliśmy scenariusza. A jak sytauacja zaistaniała na dobre, to
    naszew dzieci powiedziały stop, teraz nie, gdyż utwierdzimy co niektórych , że
    mieli rację. Nieobecni nie obronią się. Czy nie potrafisz pojąć, że to był
    wybór naszych dzieci ?
    One uważały przeniesienie, jako potwierdzenie zarzutów przeciw nim.
  • kaha1 03.06.05, 20:28
    tak
    wiem, że nie zaplanowaliście sobie tego, wiem..
    moje zdanie w tej kwestii już znasz. Możesz się z nim nie zgadzać. Szkoła godna
    jest potępienia, a wam przydałoby się trochę oderwać od problemu. Ale zrobicie
    to co waszej moralności najbliższe. Powodzenia bez względu na obraną drogę.
    Byleby nie po trupach.
  • alewi24 03.06.05, 23:36
    Dziękuję , za Twoje posty. Niedługo wakacje, czekamy z utęstknieniem. Będziemy
    spędzać je na działce nad jeziorem.
    Mam nadzieję, że oderwiemy się od tego wszystkiego.

    Miłej pracy i wakacji życzę. Dziękuję !
  • alewi24 06.06.05, 11:58
    Jutro tj. 7 czerwca przyjeżdża Pani Rzecznik Praw Ucznia z Poznania.
    Trzymajcie za nas kciuki o 13,00.
  • kaha1 06.06.05, 19:40
    powodzenia
  • alewi24 06.06.05, 22:50
    Ty dobra duszyczko, dziękuję Ci z całego serca !
  • alewi24 07.06.05, 17:41
    Kocham Was.............: - )
  • alewi24 07.06.05, 22:55
    :-)
  • sensamilla 09.06.05, 21:03
    Alewi, widze ze jestes bardzo zadowolona, moze podzielisz sie swoja radoscia???
    Jak potoczyla sie sprawa? Jestem bardzo ciekawa... Domyslam sie ze dobrze...
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28045
  • alewi24 09.06.05, 22:12
    Z pewnością nastąpi ciąg dalszy sprawy, bo każda historia musi mieć swój
    koniec. Niestety na razie do końca nie doszliśmy, więc wstrzymaj się troszkę,
    bez względu czy zakończy się ona Happy end czy nie , na pewno poinformuję Was.
    Pozdrawiam.
  • alewi24 11.06.05, 17:05

    -- bezprzedawnienia.blox.pl./
    STOP PRZEMOCY I DYSKRYMINACJI W POLSKICH SZKOŁACH !!!
  • ola312 15.06.05, 01:06
    Witaj alewi 24 !
    Dawno nie czytałam forum, dopiero dziś przejżałam znajdujące się tam posty i
    natrafiając na znajomy nick pokusiłam się o przeczytanie całości. To Ty
    dziewczyno jeszcze się męczysz z tamtą starą sprawą? to jest nie do pomyślenia.
    Zapewniam, że nie wszyscy nauczyciele są tacy, ba większość jest uczciwie
    pracujących. Niestety i wśród nas znajdują się czarne owce szkoda tylko, że
    robą tak dużo złego, żę rzutuje to na całą społeczność nauczycielską. My
    tymczasem naprawdę orzemy. Najpierw napiszę , że podziwiam Cię za siłę walki,
    dalej, że podziwiam Twoje dziecko.Zgadzam się z tym , że ta droga do dorosłości
    jest drastyczna, ale najważniejsze, że to wy dużo rozmawiacie. Jeśli tak jest i
    jeli decyzja o pozostaniu w tej szkole jest naprawdę jej to jest wielka.
    Pamiętaj jednak, że odpowiadasz teraz podwójnie za swój ale i jej system
    nerwowy. Nie zlekceważ tego, rozmawiaj, rozmawiaj i jeszcze raz ciepło
    rozmawiaj.
    Teraz meritum spraw. Dla mnie to skandal, czy tam nie ma Kuratora oświaty,
    jeśli Ci , którzy powinni reprezentować interesy dziecka, nie robią tego to
    należy ich odwołać. Jeśli jak piszesz masz dowody na fałszowanie dokumentacji
    szkolnej ( obecności) to dlaczego w przypadku ucznia można mówić o tym w
    telewizji, pietnować go i relegować ze szkoły. To czy i nauczyciel nie powinien
    ponieść podobnej kary, wszak to fałszerstwo!!!! Jeśli nie ma tego co napisał
    nieobecności , to krótka piłka, jest w naszym społeczeństwie tak utarte ( nie
    popieram tego w całej rozciagłości) , że jak nie ma winnego to winny przełożony
    za tzw. brak nadzoru. Na napisane wcześniej pismo o owym fałszerstwie musiałaś
    otrzymać jakąś odpowiedź, to stanowi kolejny dowód, że mimo interwencji nadzoru
    Pan Dyrektor jest niereformowalny i sprawę potraktował jako naruszenie jego
    osobistego majestatu. Szkoła przełożonych ma także w urzędzie miasta czy gminy,
    to płatnik, może więc tam rozsądniej podejdą do nauczycieli nie spełniających
    edukacyjnych standardów. Przeprawszam wszystkich bardzo, ale skoro chcemy by do
    nas odnoszono się z szacunkiem i za to obniżamy ocenę ze sprawowania, to
    traktujmy poważnie nawet ucznia zerówki ( on nam ufa i to my pokazujemy mu
    świat- jaki?)Kanał kanałem , pinuj by córka rzetelnie wykonywała swoje
    obowiazki i walcz - trzymam kciuki!!!! ( zrezygnuj w pierwszej sekundzie próby
    wycofania się corki, jej dobro jest najważniejsze, nie przegap tego momentu-
    życzę by nie nastapił).Pozdrawiam
  • alewi24 15.06.05, 08:41
    Dziękuję serdecznie za okazane zrozumienie.
    Ja też rozmawiałam z niejednym nauczycielem, którzy pododbnie jak Ty uważają,
    że w ten sposób można przywrócić godność w zawodzie nauczyciela.
    Bo przecież tak jak mówisz, wiekszość nauczycieli jest wspaniałych, życzliwych
    i zaangażowanych w swoją pracę, to czarne owce w tym zawodzie psują ten
    wizerunek. Trzeba po prostu o tym trudnym temacie rozmawiać, a nie chować głowę
    w piasek.
    --
    STOP PRZEMOCY I DYSKRYMINACJI W POLSKICH SZKOŁACH !!!
  • anuska25 26.07.05, 10:35

    alewi24,
    to co napisałaś na forum jest naprawdę przerażające i jesli tak naprawdę jest w
    tej szkole, to współczuje uczniom.
    Z drugiej jednak strony wziełabym poprawke na niektóre rzeczy. Zaliczasz sie do
    niewielkiego grona rodziców, którzy angazuja się w "życie szkolne" dziecka. Z
    reguły jest tak, ze rodzice interweniuja dopiero jak dziecku wychodzi jedynka a
    wczesniej w ogóle nie interesuja sie tym, że córka/syn nie chodzi do szkoły,
    pyskuje do nauczyciela itp. Wiesz, to nie kwestia "zawzięcia" się na jakiegoś
    ucznia powoduje to, ze nauczyciel nie przepuści go do grugiej klasy podczas,
    gdy innego ucznia przepuści z takimi samymi ocenmi. Nie wiem, jak wyglada
    naprawdę sytuacja Twojej córki, ale przedstawię ci pewna sytuację w znanej mi
    klasie.
    Uczennica w oczach rodziców była chodzącym aniołem: stale się uczyła, nie miała
    czasu na prace domowe, bo tkwiła w ksiązkach, wychodziła z domu, zeby sie
    pouczyc z koleżanką, zawsze w domu była miła i kulturalna. W szkole
    przechodziła metamorfoze- na to by wskazywało po usłyszeniu opinii rodziców na
    jej temat.Była arogancka, bezczelnie sciągała, nie przychodziła na połowe
    lekcji. Kiedy wychowawczyni poinformowała o tym rodziców wpadli w szał. Na
    pewno nauczyciele się uwzięli na ich kochana, grzeczną córeczkę i dlatego
    oblali ja z kilku przedmitów. Szybo przyniesli zwolnienia z
    nieusprawiedliwionych godzin, że niby była u lekarza, była chora albo cos
    jeszcze.Zwolnienia w większości były od lekarza.Tymczasem ja sama widziałam t
    dziewczynę w czasie moich zajęć pod szkołą z chłopakami, albo widziałam ja z
    okna uciekającą ze szkoły. Piszę to wszystko po to, zebys wiedziała, ze
    nauczyciele maja do czynienia z tyloma oszustami i kombinatorami, ze trudno
    jest rozeznać się w tym kto kłamie a kto nie? Który rodzic jest uczciwy wobec
    dziecka (bo przeciez jemu sie szkodzi ucząc, że wszystko mozna załatwic
    kłamstwem). Nie bronie tu, broń Boże, nauczyczycielki/-a z Wągrowca.
  • alewi24 26.07.05, 12:48
    Anuska25, rozumiem Twoją ostrożność, wiem że jest gro rodziców, którzy
    obowiązek szkolny w szerokim tego słowa znaczeniu, zrzucają na szkołę i
    dziecko, nie dając z siebie nic. Wiem, widzę to, widzę również dziewczyny z
    tzw. porządnych domów, które palą i ćpają jak jest okazja, wcale się z tym nie
    kryjąc, bo wiedzą że w domu odgrywają rolę idealnej nastolatki i mamusia i tak
    nikomu nie uwierzy.
    Odnośnie tych usprawiedliwień załatwianych ptrzez rodziców, podzielam również
    Twoje zdanie, Ci ludzie nie zdają sobie sprawy czego uczą swoich dzieci,
    właśnie kombinatorstwa i oszustwa w tzw. dobrej wierze. Ale ja uważam, że
    prędzej czy później dzieci odpłaca im tym samym.

    Nasz przykład mówi o patologii w szkole, nasz przykład pokazuje do czego jest
    zdolny funkcjonariusz publiczny gdy za wszelką cenę , zaslepiony w swej
    nieomylności ,pewny swej nietykalności, każdą sytuację wykorzysta na
    niekorzyść ucznia , byle dowieść własnych czasami chorych racji.
    --
    STOP PRZEMOCY I DYSKRYMINACJI W POLSKICH SZKOŁACH !!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.