Dodaj do ulubionych

Już nie jestem nauczycielką ;)

05.07.06, 10:13
Odeszłam ze szkoły, mam już nową pracę, wkrótce zaczynam. Na razie na pół
etatu, mam ten komfort, że przez kilka miesięcy mogę sobie na to pozwolić.
Musiałam Wam się pochwalić, żebyście wiedzieli, że forum będzie moderowała
nie-nauczycielka :), ale i tak jestem bliska Waszym troskom i radościom.
Zresztą niewykluczone, że powrócę do szkoły - życie pisze różne scenariusze.
--
Dla nauczycieli...
Waniliowa Kawiarenka dla Kobiet
Edytor zaawansowany
  • 44i 05.07.06, 10:47
    Dużo zadowolenia z nowej pracy życzę.
  • ollo1111 05.07.06, 13:36
    Życzę powodzenia w nowej pracy i troszeczkę Ci zazdroszczę decyzji. Ja ciągle
    się waham- może gdybym miała coś naprawdę konkretnego też rzuciłabym "kochaną
    szkółkę"
  • natalia.brzeska 06.07.06, 10:51
    Gratuluje i zycze powodzenia!
    Ja tez ponad rok temu rzucilam szkole...Najlepsza decyzja mojego zycia :-)


  • kaz_dra 06.07.06, 16:54
    Jestem :)
    Rzadko bywam, ale ten czas....poza tym jednak problemy się powtarzają. Ale
    lubię Twoje forum.
    --
    Im lepiej zpamiętałeś własne doświadczenia, tym łatwiej ci będzie o sukces.

    Największą wadą jest karcenie innych za to, co jest twoją przywarą.
  • kaz_dra 06.07.06, 16:56
    Przepraszam, poprzednie wpisałam nie w ten wątek.
    Tu chciałam wpisać, że też już nie jestem nauczycielką.....bo jestem
    emerytowaną nauczycielką i...jak mi dobrze! :)
    --
    Im lepiej zpamiętałeś własne doświadczenia, tym łatwiej ci będzie o sukces.

    Największą wadą jest karcenie innych za to, co jest twoją przywarą.
  • shiva772 06.07.06, 21:10
    Powodzenia! Ja jednak chyba lubie bycie nauczycielem. Te wakacje i ferie mnie
    wspomagają. Niemniej jednak ciężko jest...
    --
    Mateusz "MAT" ur. 2 maja 2005
    Gdybym wiedziała, że mieć dziecko to taka frajda nie czekałabym tak długo...
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=30279292
  • kaz_dra 07.07.06, 08:42
    Dobrze, ze lubisz byc nauczycielką, bo nauczyciel który nie lubi swojego
    zawodu, to koszmar.
    Ja też lubiłam uczyć, a jeszcze chyba bardziej wychowywać. Kontakt z młodzieżą
    jest wspaniały, nawet z tymi trudnymi, którzy dają popalić. Ale jak takiego
    choć troche wyprostujesz, to ile masz satysfakcji...
    Choć wiem, że są środowiska, w których odechciewa się uczyć.
    Utrzymuję z młodzieżą kontakt ciągle jeszcze. Chadzam na imprezy szkolne
    i jeżdże z nimi na wycieczki.
    Ale co wolne, to wolne. Pracujcie szybko, bo emertura to fajny okres w życiu. :)

    --
    Im lepiej zpamiętałeś własne doświadczenia, tym łatwiej ci będzie o sukces.
    Największą wadą jest karcenie innych za to, co jest twoją przywarą.
  • marapi19 07.07.06, 22:31
    a można wiedzieć venilia w jakiej branży teraz pracujesz? jestes germanistką, z
    tego co pamiętam, a ja anglistką i też się noszę z odejściem, jedynie nie wiem
    w którą strone pójść, gdzie szukać pracy zbliżonej do językowca. mój minus, że
    mieszkam w miasteczku, ok. 50 tys ludności.
  • brynika 10.07.06, 10:26
    Venilia gratulacje!!! Może w końcu wpadniesz nad morze? Ja też szukam nowej
    pracy, pochwal się, gdzie znalazłaś! Super!
  • venilia 10.07.06, 16:37
    Już się postaram odpowiedzieć na pytania. Będę pracować w firmie, która
    obsługuje telefonicznie pewnien bank, mnie akurat trafił się rynek szwajcarski,
    więc podobno dość trudny dialekt. Znalazłam pracę przez ogłoszenie, rekrutowała
    firma doradztwa personalnego, etapów rekrutacji było 4 albo 5. Dziś byłam na
    pierwszym spotkaniu, było bardzo fajnie, pozostaje mi tylko wierzyć, że wkrótce
    zatrudnią mnie na cały etat.
    Do wszystkich poszukujących: jeśli na prawdę chcecie zmienić pracę (ale tak na
    prawdę), musicie szukać intensywnie. Nie liczcie, że praca przyjdzie do Was,
    trzeba codziennie przeglądać gazety, internet, szukać, dzwonić, wysyłać,
    chodzić na rozmowy... Niektórzy mówią "jakbym miała coś pewnego, rzuciłabym
    szkołę". Taka sytuacja jest na tak prawdopodobna jak to, że wygram milion w
    środę (a nie gram w ogóle;), no chyba że macie jakieś znajomości, wtedy to co
    innego, albo spotka Was niesamowite szczęście. Dużo osób pukało się w głowę,
    kiedy składałam wypowiedzenia, pytali, co zrobię, gdy nic nie znajdę. A ja po
    prostu wierzyłam, że będzie dobrze, i prawie mi się udaje.
    Co do wakacji, to w tym roku ich nie mam niestety, boleję nad tym bardzo, bo
    jestem zmęczona po roku szkolnym, a tu znów do pracy. Ale coś za coś.
    Ojoj, ale przynudziłam, przepraszam za trucie :)
    --
    Dla nauczycieli...
    Waniliowa Kawiarenka dla Kobiet
  • olejzpierwszegotloczenia 10.07.06, 21:00
    no to witam w klubie, tez juz pracuje i tez niejako na sluchawkach oblsuga UK ,
    do szkoly nie wroce - jak na razie, dla mnie to niesamowite uczucie wyjsc z
    pracy i po prostu zostawic prace za drzwiami, mysle, ze ex nauczyciele sie
    zgodza, pozdrawiam (a jescze do pracy biore tylko portwel a nie trzy segregatory
    z kserowkami i pomocami, to tez niesamowita odmiana )
  • olejzpierwszegotloczenia 10.07.06, 21:01
    *portfel oczywiscie
  • sunnysmile 11.07.06, 16:41
    venilia -> gratuluję odwagi i decyzji!!!! Życzę Ci, by Ci się udało wszystko i
    byś tam miała się 10000000000000 razy lepiej :) Ja jeszcze nie rzucam oświaty.
    Narazie tu jeszcze zostanę. Od września dostaję wychowawstwo, ale w małej
    klasie. Wakacje jakoś nastrajają mnie optymistycznie do nowego roku szkolnego,
    choć znając życie będę klęła jak już się zacznie. Narazie rozglądam się
    nieśmiało za jakimś kursem zawodowym. Poza tym szkolę sobie drugi język obcy.
    Ale to już z własnej woli ;) A tak na marginesie, byłam kiedyś u wróżki i
    powiedziała mi, że po studiach będę pracować w wyuczonym zawodzie ale później
    zmienię pracę na lepszą :) Hehehe Zobaczymy ;)

    Pozdrawiam Cię serdecznie!!!
    Mam nadzieję, że to forum nie zniknie ;)
  • gomoku.gomoku 12.07.06, 20:26
    tak pisałam na innym forum : cytuję ,,Czy znacie kogos kto zrezygnował z pracy w szkole i jest zadowolony .Nie ukrywam ze pytam także o wzgledy finansowe.Po kilku
    latach pracy w szkole mysl o wakacjach mnie nie cieszy , mysle gdzie szukac nowej pracy.Rodzina mówi stuknij sie w czoło , masz
    stała prace, co bedzie jak zajdziesz w ciaże ??itd?!Lubię swoja pracę ale nie czuje sie doceniana pod żadnym względem i finansowym
    oczywiscie tez.Brak mi wyzwań , przeszkadza mi czesciowo zawistne srodowisko nauczycieli. Ciezkie studia + 2 studia podyplomowe i
    tak naprawde zadnego szacunku ze strony społeczeństwa.Nie wiem czy mam depresje czy po prostu nadszedł czas na zmiany.Mysle juz o
    tym wszytkim od okolo roku.Co robic???"

    Tutaj znalazłam odpowiedz.
    Ja tez chce zmiany i zaczynam szukac..........czy jest nas wiecej??
    Venilia napisz jak twój obecny pracodawca zareagował na wiesc iz pracowałas jako nauczyciel? plus czy minus?
    pozdrawiam i powodzenia.
  • venilia 12.07.06, 21:54
    gomoku.gomoku - byłam na wielu rozmowach, i to,że byłam nauczycielką, nigdy mi
    nie przeszkadzało, a w większości przypadków pomagało. Trzeba tylko odpowiednio
    umieć posłużyć się odpowiednimi przykładami. Ja zawsze mówię, że praca w szkole
    nauczyła mnie:organizacji pracy własnej i innych, współpracy z różnymi ludźmi
    (rodzice, dzieci, nauczyciele, dyrekcja), odporności na stres (wiadomo),
    samodzielnego podejmowania decyzji, kierowania grupą osób itp. Jak wiadomo są
    to cechy pożądane na rynku pracy i pracodawcy szukają osób, którym te cechy nie
    są obce. Podkreślałam też zawsze, że w obecnej szkole pracowałam 5 lat, co
    świadczy o tym,że szukam stałego miejsca pracy i moja decyzja nie jest
    pochopna.Muszę przyznać, że moja decyzja o opuszczeniu szkoły wielu
    potencjalnych pracodawców dziwiła, ale byli też tacy, którzy uznawali to za
    ogromny plus - podjęcie konkretnej decyzji, chęci uczenia się czegoś nowego,
    wzięcie losu w swoje ręce itp. - na prawdę mi to mówili i choć nie dostawałam
    pracy, to wiedziałam, że idę w dobrym kierunku. Także nie poddawaj się i rób co
    Ci podpowiada ten mały człowieczek ze środka :)
    --
    Dla nauczycieli...
    Waniliowa Kawiarenka dla Kobiet
  • caracaz 22.07.06, 19:59
    Witam, jestem tutaj narazie nowa...
    Tak się składa, że też zrezygnowałam z pracy w szkole, w moim przypadku
    wystarczył tylko 1 rok pracy. Rezygnuję z pracy w szkole państwowej, ale
    pozostanę przy paru godzinach w szkole prywatnej, ponieważ praca i płaca jest
    tam o wiele lepsza ;)
    Nową pracę, na 1/2 etatu dostalam w firmie (polski oddział koncernu
    niemieckiego). Mialam duzo szczęścia, bo pracowalam krotko w szkole, ale
    widzialam podania innych nauczycieli, na ktorych z gory bylo napisane NIE -
    NAUCZYCIEL. Nie wiem dlaczego, ale tak bylo... Pracuję dopiero 1 miesiąc i
    owszem, obawy są... wszyscy mi mowili ze praca w szkole zawsze pewna,
    trzynastki, duzo wolnego, krotki czas pracy...
    Ale do nowej pracy tez sie juz przyzwyczajam - przede wszystkim nie przynosze
    pracy dodatkowej do domu. Po wyłączeniu komputera w firmie nic mnie nie
    obchodzi do nastepnego dnia, nie muszę nic przygotowywać. A pieniądz dwa razy
    taki jak w szkole...
  • monia420 02.08.06, 14:52
    pozdrawiam wszystkich zdecydowanych (tych co zostają i tych co odchodzą:) ja
    też nie mam wakacji, co prawda po czterech lat opiekowania się dziećmi w domu,
    to wszystko mi jedno, ale zawsze to żal, że jednak nie ma wakacji. Ja
    pracowałam rok i podjęłam decyzję,że nie wracam. Od niedawna
    pracuję "normalnie", nie przygotowuję pomocy, lekcji, sprawdzianów, nie siedzę
    do rana nad wypracowaniami i czytam to na co mam ochotę i kiedy mam ochotę.
    Venila, gratuluję decyzji i konsekwencji, gratuluję pracy i życzę wszystkiego
    dobrego:)
  • slonko12345 10.08.06, 08:29
    Ja też myślę o tym, żeby odejść ze szkoły... Na razie w wakacje
    pracuję "normalnie" czyt. 8 godz. dziennie i myślę, że jeżeli będą mnie chcieli
    na dłużej, to zostanę. Po 8 godzinach tutaj czuję się mniej zmęczona niż po 4 w
    szkole.
    Gratuluję nowej pracy i życzę zadowolenia z niej:)) Pozdrawiam serdecznie.
    Marta
    --
    Fotografia ślubna - www.klisza.pl

    Kontakt: marta@klisza.pl
  • sunnysmile 10.08.06, 20:21
    Mnie dziś koleżanka utwierdziła w przekonaniu, że z moim wykształceniem
    językowym wcale nie muszę kończyć dodatkowych studiów by dostać inną pracę. Ona
    sama będąc po filologii romańskiej dostała pracę w biurze! Mam już podły plan...
    Chcę jeszcze przepracować ten rok w szkole i w tym czasie, poszukam czegoś
    innego. Jeśli dostanę coś lepszego, to odchodzę. Szkoda czasu i nerwów moich na
    polską oświatę. Mam dość tego. Venilia -> czyżbym miała dołączyć do grona byłych
    nauczycieli? ;)
  • anuska25 10.08.06, 21:09
    Jak tak dalej pójdzie to i ja odchodzę za rok.
  • sunnysmile 10.08.06, 22:26
    anuska25-> a jak długo już uczysz?
  • venilia 11.08.06, 13:46
    Pewnie, że znajdziesz pracę, choć może to potrwać. Ja na razie dopiero się
    rozkręcam w nowej, kończymy szkolenie i przystępujemy do roboty pełną parą. Na
    razie nie jest to praca ambitna i rozwijająca, a także na pół etatu, ale mówi
    się u nas, że za kilka miesięcy będą duże zmiany i mamy szanse na ciekawą
    pracę, zarobki na początek w granicach zarobków nauczyciela dyplomowanego :).
    Zobaczymy, jak będzie, na razie jeszcze ani przez chwilę nie żałowałam odejścia
    ze szkoły.
    --
    Dla nauczycieli...
    Waniliowa Kawiarenka dla Kobiet
  • bambolina1 11.08.06, 14:21
    Też zamierzam odejść za rok,choć bardzo lubię uczyć;/Bedzie ciężko,ale trzeba
    wszystkiego w zyciu spróbować,a do szkoły zawsze można wrócić,tym bardziej, że
    tyle nas odchodzi:))

    POwodzenia:)
  • omfala 05.11.06, 18:04
    Tak, jest nas więcej.
    Kilka dni temu poczułam, ze serdecznie dość mam myslenia o szkole przez całą dobę.
    Chcę żyć, a nie uczyć.
  • rom50 12.08.06, 19:52
    Pracuję ponad 40 lat i zdecydowana większość czasu w oświacie, w tym wiekszość z uposledzonymi i gdybym miał rozpoczynać od początku to też w oświacie.
    Bardzo lubię ten zawód, pracę z dziećmi i ile radości, gdy widać najdrobniejszy nawet sukcesik, bo u upośledzonych umysłowo na każdy sukces trzeba się bardzo naprcować i dlatego warto.
  • venilia 04.09.06, 11:41
    Dziś rozpoczęcie roku, uczniowie w białych bluzkach przemykają po mieście, a
    mnie to już nie dotyczy - to że palą przed szkołą, że rzucają "mięsem". Idę
    sobie na popołudnie do mojej nowej pracy, najwyżej jakiś klient przez telefon
    coś pomruczy, ale co tam! Przeglądam "Wyborczą" i Internet, bo nie okłamuję
    się - obecna praca nie jest szczytem marzeń ani ambicjonalnych, ani
    finansowych, i wierzę, że wkrótce znajdę lepszą - mam teraz doświadczenie
    pozaszkolne :)I tylko codziennie wszystkim muszę odpowiadać "NIE" na pytanie,
    czy żałuję odejścia ze szkoły. Widocznie to nie był mój świat.
    --
    Dla nauczycieli...
    Waniliowa Kawiarenka dla Kobiet
  • slonko12345 05.09.06, 14:55
    Venilia!
    Ja też już NIE JESTEM nauczycielką. Jakoś tak dziwnie się czuję - jak to - już
    nie muszę wieczorami sprawdzać kartkówek? Nie muszę wychodzić z siebie, żeby
    uczniowie byli w stanie coś z lekcji zapamiętać? Nie muszę dyżurować na
    korytarzu pełnym rozwydrzonych gimnazjalistów???
    Dziwne, ale prawdziwe. Siedzę sobie 8 godzin przy kompie, robię, co mam robić,
    wychodzę z pracy i już o tym nie myślę - NIESAMOWITE.
    Pozdrawiam radośnie - wrześniowo!

    Marta

    --
    Fotografia ślubna - www.klisza.pl

    Kontakt: marta@klisza.pl
  • nova24 08.09.06, 08:35
    Powodzenia dziewczyny!:)
  • sunnysmile 07.10.06, 17:24
    Decyzja o moim odejściu dojrzewa we mnie coraz bardziej. Minął lekko ponad
    miesiąc pracy a ja już czuję się wypruta ze wszystkich sił i radości z uczenia.
    Wkurza mnie już tak dużo rzeczy, że nei jestem w stanie ich opisać. Wkurza mnie
    że dzieciak z 4 klasy nie chce się w domu nauczyć czasownika "być" po angielsku,
    że nie umią stworzyć prostego zdania, typu: Jestem chłopcem. , Oni są Polakami.
    itd. Nawet mając wszystko napisane na tablicy nie wiedzą o co chodzi :/
    Denerwuje mnie, że muszę dorabiać korepetycjami do pensji. Mimo iż lubię uczyć a
    najbardziej na korepetycjach, to denerwuje mnie że muszę mieć 2 prace by coś
    zaoszczędzić. Bo przy 850 zł nie da się zaoszczędzić płacąc za studia
    jednocześnie ;/ Wkurza mnie pisanie scenariuszy, robienie przedstawień,
    jeżdżenie na szkolenia po to by mieć papier i pokazać się dyrekcji :/ grrrr
    Poza tym jest minus przebywania z dziećmi: cofam się z moim angielskim. Nie mam
    czasu wieczorami posiedzieć na necie choćby po to by poczytać coś po angielsku.
    Za bardzo pochłania mnie praca :( Marzę o tym, by rzucić to w cholerę i pracować
    w normalnym miejscu za godziwe pieniądze.
    Dzwoniła wczoraj do mnie dyrektorka prywatnej szkoły, w której pracowałam z
    ofertą pracy dla mnie, 3 popołudnia w tygodniu zajęcia z dorosłymi.
    Podziękowałam za ofertę. Nie opłacało mi się tam pracować. Za mało płacili na
    godzinę netto. Więcej mam na korepetycjach. Ale miło mi było że zadzwoniła do
    mnie. No cóż, czas zacząć przeglądać ogłoszenia i siąść napisać CV...
  • kasia026 07.10.06, 20:41
    macie odwagę !!!
    ja bym chyba nie dała rady ...
    powodzenia :)
  • sunnysmile 08.10.06, 08:47
    Kasiu026, tu nie chodzi tylko o odwagę. Tu chodzi o komfort życia, o lepszą
    płacę, o godziwe traktowanie i o zostawianie pracy za drzwiami po wyjściu ze
    szkoły. Ja kocham uczyć, ale jednak chcę coś lepszego. Chcę się rozwijać a
    szkoła nie daje mi tej możliwości. Cofam się w szkole. A tak nie powinno być.
    Jeśli ktoś chce rzucić noświatę i jest tego pewien na 100% to to zrobi.
    Ja czekam jeszcze do końca roku szkolnego. Skończę w międzyczasie studia, zrobię
    jakiś kurs, oddam im tą kasę, którą wziełam (zasiłek na zagospodarowanie i
    dofinansowanie do studiów) i już mnie tam nie ma. Chcę mieć normalną pracę, a
    nie od 8-13.25 a potem na 16 przyjeżdżać na wywiadówkę, konferencję itp i wracać
    o 19 do domu. Gdzie tu miejsce dla męża, dziecka?
  • sunnysmile 18.10.06, 22:51
    Tak sobie myślę, że przecież można rzucić oświatę i normalnie zarabiać
    korepetycjami i samemu ustalać sobie godziny pracy. Też takie coś jest dobre. Np
    od 8-10 potem przerwa i np od 15-20. Albo w inny sposób. Będą chętni i na naukę
    rano i wieczorem. A człowiek nie będzie musiał odwoływac lekcji z powodu
    konferencji, wywiadówki czy szkolenia. Oczywiście w takim przypadku należałoby
    założyć działalność gospodarczą. Przez pierwsze 2 lata gdy nie jest się nigdzie
    zatrudnionym płaciłoby się niecałe 300 zł miesięcznie. A przy zatrudnieniu
    gdzieś jest to 160 zł miesięcznie. Hmmm... czy ktoś z Was zrobił w ten sposób?
    Co myślicie o takim rozwiązaniu?
  • yagu 19.10.06, 09:56
    rozwiązanie jest ok, ale wydaje mi sie, ze wiecej trzeba placic:ZUS + podatek.

    --
    ...time is the key...
  • yagu 19.10.06, 10:00
    ja również podjęłam ostateczną decyzję, że odchodzę ze szkoły. pracuje tylko do
    konca roku szkolnego.

    --
    ...time is the key...
  • caracaz 20.10.06, 23:35
    Ja też już nie jestem nauczycielką... Pracowałam tylko rok w szkole!
    Musze przyznac ze rozumiem to co tutaj piszecie doskonale, wychodzenie z siebie
    na lekcji, przygotowywanie sie + sprawdziany do nocy, no i te marne pieniądze...
    Dzisiaj jestem jzu gdzie indziej... siedze sobie przy komputerze codziennie 8-9
    godzin, zalezy od dnia, czasem wiecej stresu z klientami i szefową czasem
    zero... Wczoraj wróciłam z kilkudniowego wyjazdu zagranicznego, na ktorym
    czulam sie jak na urlopie (hotel, basen, kolacje, szkolenie...), a to wszystko
    wsród Niemców = żywy język! Znowu poczułam ze znam niemiecki, bo w szkole tak
    się cofnęłam, ze wątpiłam w swoje umiejętności...
    No i pieniądze inne ... !!!

    Nie załuje swojej decyzji.

    Przede wszystkim nauczyciele języków obcych maja duze szanse wyrwac sie z
    tego...

    Pozdrawiam!
  • yagu 23.10.06, 13:01
    hej, to gratuluje:) i zazdrosze CI:) ja tez ucze niemieckiego i po 4 latach
    pracy w szkole rownez mam wrazenie,ze jezykowo cofam siei tez zaczelam watpic w
    swoje umiejetnosci.!!!!musze ucieac jak najszybciej!
    --
    ...time is the key...
  • slonko12345 16.11.06, 15:12
    Caracaz, nie tylko językowcy. Mnie, polonistce też się udało i to o dziwo -
    można powiedzieć - że w swoim zawodzie!
    W szkole nie miałam szans uczyc przedmiotu, bo musiałam cały swój wysiłek
    włożyć przede wszysktim w dyscyplinę i wychowanie. Cofałam się w rozwoju, to
    pewne.
    Teraz dostałam skrzydeł:) Polepszyła się moja samoocena, wiem, że to, co robię,
    ma sens i widzę tego efekty, nie mówiąc już o większych zarobkach i
    perspektywach własnego rozwoju.

    A może powinniśmy założyć forum dla byłych nauczycieli? :))))
    --
    Fotografia ślubna - www.klisza.pl

    Kontakt: marta@klisza.pl
  • sunnysmile 16.11.06, 17:42
    Popieram pomysł słonka12345, a czy wtedy do tego forum będą mogli należeć
    również nauczyciele zastanawiający się nad rzuceniem tej roboty?
  • venilia 16.11.06, 22:28
    Jasne, czemu nie. Byli nauczyciele też będą mogli się udzielać, bo inaczej sama
    siebie musiałabym wyrzucić ;)
    --
    Dla nauczycieli...
    Waniliowa Kawiarenka dla Kobiet
  • venilia 15.12.06, 16:09
    Znowu się dopiszę, bo trochę się u mnie zmieniło. Firma, w której pracuję,
    poznała się na dobrym pracowniku ;) i zamieniła mi pół etatu na cały. Jak na
    razie zadania nie są zbyt ciekawe, ale znów liczę na zmiany za jakieś pół roku.
    Siedzę sobie przy komputerze, nie mam praktycznie żadnych stresów, miłe
    towarzystwo tzw. młodych i prężnych. Zaczęłam podyplomowe studia z logistyki.
    Zarabiam coś w okolicach nauczyciela dyplomowanego, a firma się rozwija i mam
    nadzieję, że będzie jeszcze lepiej.Do tego zaczęłam podyplomowe studia z
    logistyki i zabrałam za odświeżanie i uzupełnianie znajomości języka
    hiszpańskiego. I tylko czasem mam zły sen, że znów byłam w szkole...

    --
    Dla nauczycieli...
    Waniliowa Kawiarenka dla Kobiet
  • rita78 15.12.06, 18:15
    a tak w ogole to gratulacje...widzialam twoj suwaczek:)))
    teraz zero stresow to podstawa!
    --
    ...od dziś będę miała wyłącznie bardzo COOLturalne sygnaturki...
  • rita78 16.12.06, 00:21
    www.vanilla-cafe.net/viewtopic.php?t=2786
    faktycznie tam jest vAnilla a ty to vEnilla
    --
    ...od dziś będę miała wyłącznie bardzo COOLturalne sygnaturki...
  • 44i 25.12.06, 12:14
    Venilia-zazdroszczę odwagi, ja jakoś nie potrafię odejść.Życzę dalszych
    sukcesów,niech szkoła jedynie i to tylko sporadycznie Ci się sni.Przebudzisz
    się w lepszym nastroju, juz nie musisz do niej iść.Żadne wakacje nie
    zrekompensują tej orki.Powodzenia.
  • sunnysmile 01.05.07, 21:34
    Witajcie :)

    Jak tam Wasze decyzje co do rzucenia szkoły? We mnie chęć zrobienia tego już
    dojrzewa od dawna. Ostatnio intensywnie przeglądam ogłoszenia o pracę. Niewinnie
    patrzę na inne sektory, bo jakoś nie mam doświadczenia w innych dziedzinach. Jak
    myślicie, składać podania np do firm ubezpieczeniowych lub agencji reklamowych?
    Albo do biur? Niby jestem po liceum ekonomicznym, więc można by było. Ale nie
    chcę wpaść z deszczu pod rynnę. Chodzi mi dokładnie o wynagrodzenie. Nie chcę
    pracować za 700 netto/m-c. Czy w biurze można mieć więcej? Nie orientujecie się?
  • sunnysmile 02.05.07, 08:50
    Witam Was ponownie. W innym wątku, który założyłam dawno temu,
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22449&w=39669674 kilka osób pisało o 3
    miesięcznym wypowiedzeniu składanym końcem maja. Powiedzcie mi proszę, czy jeśli
    złożę je końcem maja, to od lipca już nie dostanę pensji? Do kiedy będę
    otrzymywać wynagrodzenie? Bo rozumiem, że za czerwiec powinnam jeszcze dostać,
    bo pracować będę. A później za wakacje też? Czy już nie?
  • 44i 02.05.07, 12:10
    Jeśli obowiązuje Cię 3 miesięczny okres wypowiedzenia,to napewno otrzymasz za
    wakacje.Jeśli 1 miesiąc to nie wiem,ale zapytaj prawnika w ZNP.Ja mając 1
    miesięczne wypowiedzenie złożyłabym je w lipcu,aby dostać wypłatę i za
    wakacje.Wiesz moja 1 umowa o pracę kończyła się w ostatnim dniu roku
    szkolnego,dostałam za urlop rekompensatę finansową/za każdy miesiąc
    przepracowany 2 dni forsy/,ale wtedy ten czas nie liczy sie do stażu pracy.To
    było ponad 10 lat temu.Powodzenia.
  • venilia 02.05.07, 22:18
    Za lipiec i sierpień dostajesz wypłatę, to jest urlop wypracowany przez cały
    rok. I nawet trzynastka Ci się należy - ja dostałam :)
    --
    Dla nauczycieli...
    Waniliowa Kawiarenka dla Kobiet
  • alina.walkowiak 03.05.07, 09:43
    Ja mam podobnie... Tez nie chce z deszczu pod rynne. 12 godzin dziennie, a
    zarobki wyzsze o 100 czy 200 zl. Jednak jak tylko trafi sie jakas przecietnie
    dobra okazja to nie bede sie zastanawiac.
    Lubie szkole, ale mam dosc tych marnych zarobkow, ktore ledwie na oplaty
    starczaja. Tak dalej byc nie moze! Czlowiek musi isc do przodu i czasem
    podejmowac takze ryzykowne decyzje. Tylko musi nadejsc odpowiedni moment i
    odpowiednia propozycja :)
  • greene3 03.05.07, 13:44
    witam,

    czytam sobie ten wątek i myślę - o ironio, zaczęłam pojawiać się na tym forum
    jak odeszłam ze szkoły - ale to dlatego, że zawodowo ciągle z oświatą jestem
    związana

    chciałam Wam napisać, że jak czujecie się w szkole źle to nie bójcie się szukać
    i ryzykować - najgorsze dla Was i Waszych uczniów to tkwienie w czymś, co Wam
    nie odpowiada

    ja odeszłam ze szkoły do mniej płatnej pracy na pół etatu - umowa na 3 miesiące
    teraz mam etat, umowę na czas nieokreślony i dodatkowo pół etatu na umowę
    zlecenie i lekcje w szkole językowej - i jestem mniej zmęczona niż wtedy, gdy z
    kilkoma zaledwie nadgodzinkami pracowałam w szkole

    odejście ze szkoły uznaję za dotychczas najlepszą decyzję w moim życiu - nie
    minął jeszcze rok od tej decyzji, a moje życie z dnia na dzień zmienia się na
    lepsze - czuję, że otworzyłam się na świat, przed którym zamykały mnie szkolne
    mury

    jestem pełna podziwu dla nauczycieli, którzy zostają w szkole i czują się
    spełnieni - ja nie potrafiłam

    a co do samego szukania pracy - nie było łatwo - trwało to kilka miesięcy, nie
    zliczę ilości rozesłanych CV, pomysły na dalszy rozwój zmieniały się po każdej
    rozmowie w sprawie pracy, która nie kończyła się podpisaiem umowy - było dużo
    zwątpienia, ale też dużo nadziei

    no i żaden pracodawca nie spojrzał krzywo na moją szkolną przeszłość - wręcz
    przeciwnie
    --
    jeszcze tylko...
  • joasiiik25 05.05.07, 13:55
    Czynie ku temu kroki....
    wiecej napisze jak juz uda mi sie dostac do nowej pracy:)
    na razie jestem na dobrej drodze-czekaja mnie jeszcze testy 9psychologiczne i
    sprawnosciowe) jak dobrze pojdzie bede mlodszym chorązym :):)
    nauczycielem w mundurze-ale nie szkolnictwo

    trzymajcie kciuki!!!!
    --
    "PAMIETAJ O MNIE I TAK KIEDYS WROCE"
    PNEUMOKOKI

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka