Dodaj do ulubionych

Szczyt wszystkiego!!!

14.09.07, 11:03
Ręce opadają i odechciewa się wszystkiego! Nie dość, że traktują człowieka
jak byle co, wszyscy mają wieczne pretensje: dzieci, rodzice, dyrekcja i
niedługo pewno inni nauczyciele (tak tylko uogólniam) to jeszcze szkoła robi
łaskę, że w ogóle mnie zatrudnia. Szczytem wszystkiego było podanie mi do
podpisania umowy ze źle naliczoną pensją. Dyrektorce się "wydawało", że skoro
nie mam pełnych kwalifikacji to mój mgr z przygotowaniem pedagogicznym z
innego przedmiotu się nie liczy. Z tego tytuły naliczyła mi pensję nie od
1218, ale od 748 - nie sprawdzając przepisów, nie konsultując się z nikim, bo
tak jej się wydawało... A gdybym to podpisała to co? Jak można być tak
nieodpowiedzialnym?! Ludzie, nie zastanawiajcie sie nad szkołą, z góry
zakładajcie, że to ostateczność!!! Ja tylko czekam, żeby skończyć studia... i
nigdy więcej. Czarka się przelała.
Obserwuj wątek
    • joasia_23 Re: Szczyt wszystkiego!!! 14.09.07, 16:49
      Mnie rodzice wynią za to, że w ksiegarnii zabrakło ćwiczeń. Ponoć
      jestem złośliwa i wiedziałam w maju, że we wrześniu zabraknie :(

      Nieraz przychodzi się zmierzyć z takimi sytuacjami, że ręcę
      dosłownie opadają.
    • mrouh Re: Szczyt wszystkiego!!! 14.09.07, 21:22
      Ech, ja też się przekonałam, że moja dyrekcja z premedytacją drugi rok z rzędu
      mydli mi oczy, że jestem dla niej cennym pracownikiem, ale umowy na nieokreślony
      mi nie dała, choć wiedziała doskonale, że powinnam ja mieć. Jestem wściekła, jak
      zapytałam, dalej mi mydliła oczy i jeszcze się obraziła, że się domagam tego, co
      moje i powinnam mieć bez żadnego proszenia. No, ale wiem, że mam rację i to mi
      pozwala mieć to w nosie, robię swoje i tyle. Nie wierzyłam, że kiedyś to powiem,
      ale cieszę się, że są jeszcze dzieci w szkole:-)
      --
      Ozdóbkowo Wielkie
      Zapachniało
      • julka571 Re: Szczyt wszystkiego!!! 14.09.07, 23:16
        Nie przejmuj się, choć wiem, że ciężko. Wyobrażaj sobie, ze masz
        umowę na czas nieokreślony, bo tak właściwie jest zgodnie z prawem.
        W sądzie pracy to TY będziesz miała rację, choć myśle, że do tego
        nie dojdzie. Nic przyjemnego oddawać sprawę do sądu.
        • mrouh Re: Szczyt wszystkiego!!! 18.09.07, 19:11
          Właśnie, robię swoje. Ja wiem, że mam rację, jestem spokojna, nie zrobiłam nic
          złego, wiem, że tak naprawdę ta umowa jest na nieokreślony. Denerwuje mnie tylko
          obrażanie się za pytanie o przyczyny (dyrekcja przez ostatni tydzień mnie nie
          widzi, nie odpowiada na dzień dobry, unika, nie odzywa się, opowiada o mojej
          sprawie innym nauczycielom i to ktoś, kto potrafił do mnie mówić per niunia,
          czego szczerze nie znoszę...), a poza tym np. bank przy ewentualnym kredycie
          chce mieć umowę z jasno napisanymi warunkami zatrudnienia.
          --
          Ozdóbkowo Wielkie
          Zapachniało
          • scher Re: Szczyt wszystkiego!!! 18.09.07, 22:10
            mrouh napisała:

            > Denerwuje mnie tylko obrażanie się za pytanie o przyczyny
            > (dyrekcja przez ostatni tydzień mnie nie widzi, nie odpowiada na
            > dzień dobry, unika, nie odzywa się, opowiada o mojej
            > sprawie innym nauczycielom

            Typowa mentalność oświatowa.

            --
            Ne puero gladium!
    • scher Re: Szczyt wszystkiego!!! 15.09.07, 09:35
      alina.walkowiak napisała:

      > Ręce opadają i odechciewa się wszystkiego! Nie dość, że traktują
      > człowieka jak byle co, wszyscy mają wieczne pretensje: dzieci,
      > rodzice, dyrekcja

      A o co mają pretensje?

      > podpisania umowy ze źle naliczoną pensją. Dyrektorce się
      > "wydawało", że skoro nie mam pełnych kwalifikacji to mój mgr z
      > przygotowaniem pedagogicznym z innego przedmiotu się nie liczy.

      Częsty błąd wielu dyrektorów, żadna złośliwość, lecz nieznajomość
      przepisów. Warto znać swoje prawa, ale nie dramatyzować.

      > A gdybym to podpisała to co?

      To nic. Miałabyś roszczenie o zapłatę wyrównania.

      --
      Ne puero gladium!
      • alina.walkowiak Re: Szczyt wszystkiego!!! 15.09.07, 09:48
        1. Pretensje o wszystko: że dziecko ma słabe oceny, że się postawiło
        dziecku-aniołkowi uwagę, że się za dużo wymaga, że dziecko na przerwie
        niewłaściwie ubrane (to mój ostatni hit!), że się nie prowadzi za darmo kółek
        (jedno prowadzę, więc chyba wystarczy?), że trzeba być cicho na lekcji i nosić
        zeszyt, książkę, ćwiczenia. No, dosłownie - co ten nauczyciel chce?!

        2. Do sprawy pensji ja tak spokojnie nie podchodzę. Dlatego, że gdybym ja była
        dyrektorem i popełniła taki błąd to miałabym sobie wiele do zarzucenia. Zresztą,
        sekretarka właściwie naliczyła mi pensję, a dyrektorka kazała to zmienić na "bez
        kwalifikacji", więc to w sumie nie był błąd tylko premedytacja. Ja tylko mam
        znać przepisy? A dyrektorka to co? Wątpliwości można rozwiać sprawdzając
        przepisy, a nie robiąc taki przekręt. A gdybym nie była świadoma swojej pensji i
        nie zgłosiła roszczeń to co? Byłabym jeleniem, którego próbowano właśnie ze mnie
        zrobić.
        • scher Re: Szczyt wszystkiego!!! 15.09.07, 11:30
          alina.walkowiak napisała:

          > 1. Pretensje o wszystko: że dziecko ma słabe oceny, że się
          > postawiło dziecku-aniołkowi uwagę, że się za dużo wymaga, że
          > dziecko na przerwie niewłaściwie ubrane (to mój ostatni hit!), że
          > się nie prowadzi za darmo kółek (jedno prowadzę, więc chyba
          > wystarczy?), że trzeba być cicho na lekcji i nosić zeszyt,
          > książkę, ćwiczenia. No, dosłownie - co ten nauczyciel chce?!

          Powiem Ci z punktu widzenia rodzica:

          Znam zjawisko, że nauczyciele po prostu wyolbrzymiają jakiekolwiek
          słowa rodziców, wszystko odbierając jako pretensje, atak na siebie i
          swoje wymagania itd. Nie twierdzę, że Ty, ale nagromadzenie
          pretensji do rodziców w Twoim poście zastanawia.

          Umiejętności rozmowy z rodzicami nabywa się wraz z doświadczeniem.
          Jeżeli sama będziesz pewna swoich metod i swoich wymagań, odmienne
          zdanie rodzica nie wpędzi Cię w panikę. Rodzicom po prostu wiele
          rzeczy trzeba SPOKOJNIE, profesjonalnie wytłumaczyć. Wielu ich
          pytaniom i wątpliwościom można zapobiec, po prostu zawczasu
          dostarczając pełnych iformacji o swoich wymaganiach i zamierzeniach,
          planach pracy z dziećmi, co - o dziwo - robi wyczerpująco niewielu
          nauczycieli.

          Taki ton wiecznych pretensji do rodziców ze strony nauczyciela jest
          trudny do ukrycia i źle wróży, bo nie skłania rodziców do
          współpracy, a wręcz przeciwnie. Nauczyciel musi nauczyć sobie radzić
          z różnicami zdań, nauczyć się przyjmować do wiadomości istnienie
          odmiennych poglądów (pozostając przy swoich albo je weryfikując),
          słowem - radzić sobie z niejednoznacznością.

          Obserwuję też zjawisko, że im bardziej po nauczycielu widać
          zaangażowanie w swoją pracę, autentyczne SKUPIENIE na dzieciach, im
          więcej chce i potrafi powiedzieć rodzicom coś o ich dzieciach (ani
          nie chwaląc, ani nie ganiąc, po prostu opowiedzieć o pewnych
          sytuacjach, co świadczy o umiejętności - i chęci - obserwacji
          uczniów, o zadowoleniu z wykonywanej pracy), tym większy kredyt
          zaufania ze strony rodziców, tym lepsze ich nastawienie i bardziej
          serdeczna atmosfera, jaką tworzą na wywiadówkach.

          --
          Ne puero gladium!
            • oliwija Re: Szczyt wszystkiego!!! 18.09.08, 08:31
              a co powiecie o nauczycielu nauczania początkowego, który w twarz
              rodzicom na zebraniu mówi ze ich dzieci to debile, nie rozumieja ze
              praca domowa to pravca domowa. Ze maja ja odrabiac i ze ostatnio na
              18 osób to postawił 15 jedynek a niektórzy to maja 4 gole jedynki z
              matematyki i 6 gołych jedynek z polskiego.?


              dodam ze chodzi o 2 klase . nauczyciel to młoda laska po studiach.
              Nie radzi sobie z dyscypliną na lekcjach.

              Uwaza ze dzieci w 2 klasie powinny same juz zaznaczać co jest
              zadane.

              ja jako nauczyciel z dłuższym stażem od niej nawet w 6 klasie
              sprawdzam czy słoneczka zapisały co jest zadane. To chyba nie wymaga
              aż takiego wysuiłku ze strony nauczyciela... no chyba ze jeast sie
              nauczycielem z łapanki
              --
              Nie pozwól, aby małe nieporozumienie zepsuło ważny związek
          • alina.walkowiak Re: Szczyt wszystkiego!!! 16.09.07, 11:35
            Pewnie masz wiele racji w tym, co piszesz. Wyolbrzymiam i uogólniam. Nauczyciele
            pewnie często są już przewrażliwieni jakimikolwiek uwagami ze strony rodziców, a
            z kolei rodzicom często wydaje się, że nasza praca ma charakter indywidualny i
            jesteśmy w stanie poświęcić uwagę tylko ich dziecku, które ma być najważniejsze.
            No i wersja dziecka zawsze jest bardziej prawdopodobna :))

            Prawdę mówiąc, nie mam problemów z rodzicami. Jakoś zawsze można wytłumaczyć,
            zrozumieć. Tylko ja po prostu mam chyba dość tej pracy za śmieszne pieniądze
            przy maksimum wymagań od nauczyciela. Nie należę do tej rzeszy nauczycieli -
            idealistów - wciąż jeszcze , o dziwo, istniejącej. A ja nie zamierzam pracować
            na 100%, poświęcać, angażować się i skupiać na każdym dziecku za 800 złotych.
            Chociaż i tak nazbyt się staram, bo nie umiem olewać.
            Przepraszam, że jeszcze jestem nauczycielem. Mam nadzieję, że nie za długo,
            przynajmniej w szkole publicznej. Jak ktoś w innym wątku napisał, to praca dla
            hobbystów, altruistów i dla tych, którzy mają bogatych mężów.
            • aganycz1 Re: Szczyt wszystkiego!!! 17.09.07, 19:58
              Ja dopiero 2 rok jestem nauczycielem, może jeszcze nic nie wiem.
              Może i jestem hobbystką, może altruistką, ale bez bogatego męża. Sama siebie
              utrzymuję i zawsze starcza do następnego miesiąca.
              W tamtym roku zaczynałam staż i dostałam od razu wychowawstwo. Było ciężko,
              pracowałam dużo, ale mam teraz poczucie, ze zrobiłam wszystko co mogłam. Teraz
              mam lżej bo i szkoła już znana.
              Miałam sporo konfliktów w klasie, bo i klasa trudna bardzo. Nauczyłam sie
              jednego: rodzice nie dyskutują jeśli fakty przedstawiam przy ich dziecku. Pytam
              potem ucznia, czy dobrze zrozumiałam problem i jeśli ma inne zdanie żeby to
              powiedział. Pozwalam mu sie wypowiedzieć na ten temat, a wtedy dopiero wygłaszam
              swoją opinie. Rodzic widzi, że nie jestem negatywne nastawiona, tylko staram się
              zrozumieć i pomóc jak najlepiej umiem. Skutkowało cały rok. Co do indywidualnego
              podejścia - uświadomiłam moich rodziców, że w klasie mam 30 uczniów i nie będę w
              stanie każdego przypilnować. Dlatego liczę na ich pomoc i zaangażowanie.
              Jesteś chyba dobrym nauczycielem, nie rezygnuj tak szybko.
              pozdrawiam
              • pasadenkaa Re: Szczyt wszystkiego!!! 12.09.08, 18:36
                Przepraszam, że odświeżam taki stary wątek, ale przecież jest taki
                przepis że ci, którzy nie mają pełnych kwalifikacji płacowo
                traktowani są jak stażyści (art. 10 ust. 10 KN), więc o co chodzi?
                Da się to jakoś obejśc? Bo sama mam taki problem (jestem
                kontraktowym, pełne kwalif. zdobędę w lutym i do tego czasu będzie
                pensja stażysty)
                • mist3 Re: Szczyt wszystkiego!!! 12.09.08, 21:16
                  jeśli masz tytuł mgr z przygotowaniem pedagogicznym z jednego przedmiotu a
                  uzupełniasz z innego, to traktowana jesteś jako mgr z przygotowaniem
                  pedagogicznym. Podam swój przykład - jestem mgr ekonomii z przygotowaniem
                  pedagogicznym. Kiedy zaczynałam pracować w szkole (po zdani egzaminu CPE)
                  robiłam kurs pedagogiczno-metodyczny dla nauczycieli języka angielskiego, ale
                  mimo to moja stawka była maksymalną stawką stażysty i w tym też czasie robiłam
                  staż na n-la kontraktowego.
                  Koleżanka jest mgr ekonomii, ale zaczęła uczyć PO (po jednym roku studiów
                  podyplomowych) -dostawała stawkę n-la mianowanego z najwyższej puli, ponieważ
                  ma tytuł mgra z przygotowaniem pedagogicznym (choć z innego przedmiotu niż
                  uczyła i uczy nadal - z tym, że już skończyła podyplomówkę).
                  Tak więc wydaje mi się, że dyrektor robi cię w konia.
                • alina.walkowiak Re: Szczyt wszystkiego!!! 12.09.08, 21:18
                  Owszem, masz rację, że w kategorii awansu jestem traktowana jako stażysta, ale w
                  kategorii - wykształcenie liczy się najwyższe posiadane wykształcenie, w moim
                  przypadku wyższe z przygotowaniem pedagogicznym :)

                  Więc moja pensja to mgr z pedagogicznym i stażysta.
                    • pasadenkaa Re: Szczyt wszystkiego!!! 13.09.08, 09:55
                      mist3 ale ta koleżanka któraq zaczęla uczyć PO była jeszcze w
                      trakcie robienia podyplomówki? Bo tak to zrozumialam.

                      Ja mam licen. z przyg. pedag. i jestem n-lem kontraktowym, ale w tym
                      roku pracuję w świetlicy bo nie było godzin mojego przedmiotu. By
                      pracować w świetlicy robie kurs kwalifikacyjny z pedagogiki opiek-
                      wych, który zaczął się w czerwcu i skończy w lutym - do tego czasu
                      mam mieć pensje stażysty (1248 brutto), a nie kontraktowego (1440) -
                      róznica niby niewielka, ale razy 6 (stawkę kontr. mam dostać od
                      marca)
                      • mist3 Re: Szczyt wszystkiego!!! 13.09.08, 20:39
                        Tak - była n-lem mianowanym w przedmiotach ekonomicznych, pracowała jako n-l PO
                        po ukończeniu 1 semestru studiów podyplomowych (przed sobą miała jeszcze 3) i
                        dostawała normalną pensję n-la mianowanego (najwyższa stawka - mgr z przyg.
                        pedag.), nie zmniejszono jej pensji.
                        • pasadenkaa Re: Szczyt wszystkiego!!! 14.09.08, 10:03
                          Więc wychodzi na to, że wszystko zależy od dobrej woli
                          dyrektora/układów/interpretacji przepisów. Dla mnie art 10 ust 10 KN
                          jest jasny i go nie kwestionuję, tylko dlaczego niektórzy go nie
                          stosują? Na ten kurs, na który chodzę uczęszcza n-l, który niedawno
                          sie dyplomował i co? I ma stawkę dyplm., chociaż do momentu
                          ukończenia kursu powinien mieć stawkę stażysty, chore to wszystko.
                          • mist3 Re: Szczyt wszystkiego!!! 14.09.08, 20:57
                            Wydaje mi się, że to Ty jesteś oszukiwana przez dyrektora. Jeśli dyrektor dał ci
                            godziny w przedmiocie, do którego dopiero dorabiasz sobie kwalifikacje, to
                            znaczy że uzyskał na to zgodę nadzoru. A skoro uzyskał zgodę nadzoru to nie ma
                            prawa obniżać ci pensji.
                            • pasadenkaa Re: Szczyt wszystkiego!!! 15.09.08, 07:16
                              Dokładnie tak jest - kuratorium dało pozwolenie abym mogla wykonywać
                              tą pracę pomimo braku pełnych kwalifikacji (swoja drogą szkoła
                              uzyskala to pozwolenie w 1szym tygodniu września - chyba powinni to
                              załatwić TROCHĘ wcześniej), kurcze sama już nie wiem, przez to
                              wszystko zbrzydła mi już praca w publicznej oświacie bo każdy mówi
                              co innego, no i przepisy są niejasno sformułowane.
                              • pasadenkaa Re: Szczyt wszystkiego!!! 15.09.08, 07:21
                                wkleję fragment 10 art. KN:
                                9. W przypadku, o którym mowa w ust. 7, jeżeli nie ma możliwości
                                zatrudnienia osoby posiadającej wymagane kwalifikacje, można za
                                zgodą organu sprawującego nadzór pedagogiczny zatrudnić nauczyciela,
                                który nie spełnia warunku wymienionego w ust. 5 pkt 5.

                                10. Do nauczycieli zatrudnionych na podstawie ust. 9 nie stosuje się
                                przepisów rozdziału 3a. Dla celów płacowych nauczyciele ci są
                                traktowani jak nauczyciele stażyści.


                                z tego wynika, że pozwolenie organu nadzorujacego nie ma tu nic do
                                rzeczy
                                • kamka1 Re: Szczyt wszystkiego!!! 15.09.08, 10:09
                                  Niezupełnie tak jest z tymi pozwoleniami kuratorium. Jestem wicedyrektorem i
                                  często piszę do kuratorium pisma o zgodę na zatrudnienie. I zawsze jest
                                  odpowiedź pozytywna z zastrzeżeniem, że "do spraw płacowych traktować jak
                                  stażystę", uwzględniając wykształcenie, nawet jesli nie jest ono zgodne z
                                  nauczanym przedmiotem. Np. nauczyciel (mgr biologii) mianowany ma 15 godz
                                  bilogii i jest opłacany jako mianowany z wykszt. wyższym pedagogicznym za te 15
                                  godz i ma jeszcze 5 godz z przedmiotów z zakresu ochrony srodowiska i jest za te
                                  godziny opłacany jak stażysta z wykszt. wyższym pedagogicznym. Mimo, ze jest w
                                  trakcie podyplomówki. Tak jest na Dolnym Śląsku.
                                  --
                                  • pasadenkaa Re: Szczyt wszystkiego!!! 15.09.08, 17:54
                                    kamka1 - u mnie też tak jest :) tylko dlaczego inni mają wyższą
                                    pensję nie mając pełnych kwalifikacji? Wkurza mnie to,
                                    wrrrrrrrrrr..nie kwestionuję przepisów, tylko wkurza mnie ta
                                    rozbieżnośc, ech życie...
                                      • pasadenkaa Re: Szczyt wszystkiego!!! 16.09.08, 21:02
                                        mist3 - wiem tylko, że jeśli ma sie wyksztalcenie pokrewne to można
                                        mieć swoja normalna stawkę (a nie stażysty) - na "mój" kurs chodzi
                                        m.in. babka po wychowaniu przedszkolnym, a pracuje w świetlicy, więc
                                        w sumie coś podobnego, ale chodzi też historyk, ktoremu do
                                        pedagogiki opiek-wych już trochę dalej (a ma stawkę dyplmowonageo),
                                        ech...chyba zadzwonie do kuratorium. Z jednej strony nie chcę robić
                                        afery, ale z drugiej - przy naszych pensjach liczy się dosłownie
                                        każdy grosz.
                                        • mist3 Re: Szczyt wszystkiego!!! 17.09.08, 21:12
                                          Moja koleżanka z pracy jest z pierwszego wykształcenia ekonomistką, a teraz uczy
                                          PO, więc to chyba nie są pokrewne dziedziny.
                                          Ale po waszych wypowiedziach mam mętlik w głowie i chyba ona jest szczęściarą,
                                          że nie obcięto jej pensji...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka