Dodaj do ulubionych

Bardzo chętnie poznam zakres czynności pedagogów

13.10.07, 21:08
Ja osobiście mam wrażenie że jestem na etacie nie pedagoga szkolnego
tylko "zapchaj dziurę". Czyli wszystko co tylko się da. Począwszy od
zastępst niepłatnych (300 godz. w tamtym roku szkolnym)i prawie
każda przerwa pinowane w kiblach i na korytarzach. A u was jak tam?
Edytor zaawansowany
  • kaha1 13.10.07, 22:08
    no u mnie zupełnie inaczej
    tylko 2 dyżury - bo my na przerwach dużo pracujemy, nie możemy stać na korytarzach
    żadnych zastępstw - o tym nigdy nie było mowy
    za to cała pomoc socjalna, łącznie z wypłatami pieniędzy, zajęcia integracyjne,
    interwencje, bójki, zespoły wychowawcze, tworzenie programów i kontraktów dla
    uczniów z problemami.. no czasem tyle tego jest że siedzę dłużej w pracy a i tak
    nie nadążam.
  • belfer1974 13.10.07, 22:36
    o tym już nie wspomniałam bo to akurat uważam za zakres moich
    czynności, ale ja nie zawsze mam na to wszystko cczas bo te
    zastępstwa i dyżury zabierają ogrom czasu. Ale nie wspomniałam o tym
    że muszę często zostawać po godzinach lub przychodzić o 15-16 godz.
    aby siedzieć w komisjach i itp...
  • kaha1 14.10.07, 10:58
    jakich komisjach?

    no ja ci napisałam o zakresie obowiązków. Więcej nam już nie dodają, bo to
    trudna praca jest.
  • belfer1974 14.10.07, 12:08
    zazwyczaj są to dotyczące spraw socjalnych, zwolnienia lub
    przyznawanie dotacji...
  • kaha1 15.10.07, 06:28
    ale pracowników?
    u nas ja się do pracowników nie mieszam. Tylko uczniowie. Z resztą u nas nie ma
    takich komisji jak piszesz za wyjątkiem tej od kasy zapomogowej. Ale tam mnie
    nie ma.
  • yagu 26.10.07, 16:10
    nie obrazcie sie ale u mnie w szkole pedagodzy chyba nic nie robia, z
    problemami wychowawczymi, ktore wymagaja interwencji pedagoga jestem sama, albo
    latam za pedagogiem i prosze o rozmowe z uczniem! ja ze swojej strony robie
    wszystko co potrafie i co moge, a potem idzie to na konto pedagogow ze tacy
    wspaniali! a pani pedagog kawke pije i plotkuje, czasem porozmawia z uczniem!
  • belfer1974 28.10.07, 09:41
    U mnie jest nas aż 3 i żadna się nie nudzi, czasem nie ma czasu aby
    podrapać się po tyłku a co dopiero siedzieć i pić cały czas kawkę.
    Papiery, komisje, zastępstwa, rozmowy z rodzicami i uczniami,
    hermes....można wymieniać i wymieniać. A wszystko musi być zrobione
    naprawde bardzo dobrze.
  • ewa.z1 30.10.07, 22:23
    U nas podobnie: Rozmawiamy z uczniami, rodzicami. Prowadzimy tzw
    konsultacje z nauczycielami - czego jest bardzo dużo. Ja osobiście
    uważam te rozmowy z nauczycielami z cenne. To co oni dostają od nas
    to przede wszystkim wsparcie, czasem pomysł, no i jakby to nazwać...
    trochę siły może? Tworzymy lekcje wychowawcze "na zamówienie" tj.
    odpowiednio do zaistniałego w danej klasie problemu. Piszemy do
    różnych instytucji w sprawach uczniów (np do sądu) Współprowadzimy z
    wychowawcami lekcje wychowcze - oczywiście nie wszystkie :-).
    Wypełniamy papiery - jak wszyscy. No i jesteśmy zapchajdziury -
    zastępstwa. Ale u nas to jakos tak uczciwiej, bo na "zastępstwach"
    robimy wdż (szkoła średnia), co jest traktowane jak odrębny
    przedmiot i jest płatne jako godziny ponadwymiarowe ( oczywiście
    trzeba je odrabiać). Fakt, że to dezorganizuje pracę, ale tak już
    jest. Mamy dodatkowe funkcje, np jesteśmy opiekunami SU. Sporo tego.
    Ale wiecie co? My mamy czas na kawę! Myślę sobie jednak, że to nie
    znaczy,że źle pracujemy. Jesteśmy dwie. I nie nudzimy się. Czasem
    wydaje się nam że nasza praca jest fascynująca, wspaniała, lubimy
    ją, a czasem mamy doła i myślimy sobie że to taka trochę syzyfowa
    robota przez nikogo niedoceniana(wy też tak macie?)
  • maja25.1 05.11.07, 20:50
    jak to wszystko przeczytalam to sie ucieszylam ze nie jestem sama :)
    bywa ze caly dzien pracy mam zastepstwa i nic wiecej nie uda mi sie
    zrobic :) czasami mam tyle tych zastepstw ze nie wiem juz co mam
    prowadzic na tych zastepstwach, brakuje mi pomyslow, ale moze
    dlatego ze dopiero rozpoczelam prace jako pedagog i doswiadczenia mi
    brak :) dzieciaki ( gimnazjalisci ) najchetniej by chcieli zabawy
    psychologiczne, testy jakies a juz wszystko co mialam to
    przerobili ;) jezeli macie jakies ciekawe zabawy to podrzuccie -
    bede wdzieczna ;)
  • kaha1 05.11.07, 21:09
    lubią się bawić w zespołach, lubią grać w mafię - choć na początku trudno im
    pojąć o co chodzi - ale potem to najlepsza zabawa!

    różne zabawy z socjogramu - żeby zobaczyć relacje w klasie, albo kapelusz
    strachów - jak jest jakiś problem w klasie... no zależy co się dzieje..
  • maja25.1 05.11.07, 21:43
    na czym polega zabawa w mafie ? brzmi ciekawie :)
  • ismeria 05.11.07, 22:55
    ja tez jestem ciekawa, nie spotkalam sie jescze z nia...
  • kaha1 06.11.07, 09:00
    klasa siada w koło na krzesłach. W pudle/kapeluszu przygotowane są karteczki -
    tyle ile osób w klasie. Część z nich jest pusta, część ma napisaną literę M.
    Każdy losuje kartkę, i sprawdza co jest na niej napisane (ale tak, żeby inni nie
    widzieli).
    potem prowadzący zaczyna coś w stylu "w naszym spokojnym miasteczku, gdzie
    wszyscy do tej pory byli szczęśliwi pojawiła się mafia. Wciągnęła w swoje
    szeregi kilku mieszkańców. Musimy szybko dowiedzieć się kim oni są zanim zdobędą
    panowanie nad miastem!
    Po tym dniu, w którym dowiedzieliśmy się tak szokujących informacji, zapada noc.
    Wszyscy zamykają oczy - sens tej zabawy polega na tym, żeby nikt nie podglądał
    więc NAPRAWDĘ trzeba zamknąć oczy. Kiedy już wszyscy zamkną oczy, w mieście
    budzi się mafia"
    - czyli osoby z literą M na kartce otwierają oczy żeby się poznać - oni będą
    działać zawsze w nocy i zawsze cichutko, tak żeby siedzący obok się nie
    zorientowali.
    -kiedy mafia się pozna też idzie spać, a potem miasto się budzi. Co dzieje się
    dalej opiszę w następnym poście.
    uff :)
  • belfer1974 06.11.07, 16:05
    Bardzo fajna zabawa, jestem ciekawa co dalej?
    A z tymi zastępstwami u mnie ciut ciut się zmniejszyło po mojm
    buntowaniu się. Ale to nie znaczy że ich nie mam. Zato przybywa nam
    papierkowej roboty:(
  • kaha1 06.11.07, 18:45
    co dalej.. ok
    więc sens tej zabawy polega na tym, że mafia chce zdobyć panowanie nad miastem,
    a zwykli mieszkańcy chcą wytropić mafię. Mafia zabija w nocy - kiedy wszyscy
    mają zamknięte oczy, pokazując na migi prowadzącemu kogo zabija (jak mają trochę
    oleju w głowie to wykańczają najbardziej aktywnych mieszkańców miasta). Kiedy
    nadchodzi ranek i wszyscy się budzą prowadzący oznajmia "dzisiejszej nocy mafia
    zabiła ..." - i ta osoba odpada z gry. Siedzi i patrzy co dzieje się dalej w
    mieście.
    - w czasie dnia wszyscy mieszkańcy miasta dyskutują nad tym kto może być w mafii
    i dlaczego (np. "może Maciek bo słyszałam jak się ruszał jak była noc", mafia
    podszywając się pod uczciwych mieszkańców też dyskutuje.)jak już mają kilku
    potencjalnych mafiozów dochodzi do głosowania i osoba która ma najwięcej głosów
    zostaje zabita przez uczciwych mieszkańców w ramach samosądu. Po zabiciu
    informuje czy była z mafii czy nie i odpada patrząc jak dalej potoczy się gra.

    Takie wzajemne wybijanie trwa do momentu kiedy mieszkańcy nie zabiją wszystkich
    członków mafii, lub do chwili kiedy mafii jest więcej niż prawych mieszkańców
    (no bo wiadomo, że wtedy nawet w głosowaniu w dzień wygra mafia). Zwykle jedna
    gra trwa do 20 min, zależy ile jest osób w klasie. prowadzący musi ucinać
    dyskusje w odpowiednim momencie, żeby się nie rozwlekło, bo po kilku grach każdy
    marzy żeby być w mafii, więc trzeba dać im szansę. Czasem trzeba dopytać
    nieśmiałe osoby jakie mają zdanie - to daje im szansę uczestniczenia w grze, bo
    czasem trudno się przekrzyczeć (zależy od klasy). Mafii musi być odpowiednia
    ilość - proporcjonalna do ilości mieszkańców (proponuję ok 1/5 dzieciaków czyli
    na 25 os ok 4 - 5 nie więcej). Zabawę można modyfikować na różne sposoby - słowa
    trzeba dobierać do wieku uczestników (np. o samosądzie nie mówiłabym wśród klas
    gimnazjum, to dopiero starsi, a wcześniej zamiast zabijania można "schodzić ze
    świata" - tak, żeby rodzice nie byli zbulwersowani czego to w szkole uczą :))
    później można wprowadzić osobę policjanta, albo jeszcze kogoś - czasem same
    dzieciaki wymyślają super dodatki. Jeśli coś niejasno napisałam - to pytajcie :)
  • maja25.1 06.11.07, 19:09
    zabawa zapowiada się świetnie, coś mi się przypomina, że na studiach
    na zajęciach integracyjnych miałam coś podobnego ;) dzieki !!
  • belfer1974 21.11.07, 08:32
    Zabawa super. Zna ktoś jeszcze jakąś fajną zabawe którą dzieciaki
    naprawdę libią? Zachencam do podzielenia się siper zabawami:0
  • ewa.z1 22.11.07, 22:16
    Zgadnij kto to powiedział: jeden uczeń wychodzi z klasy. Cała reszta
    go "obgaduje" ale tylko w pozytywach. Poszczególne zdania na jego
    temat są zapisywane na tablicy, ten, kto je wypowiedział ma o tym
    pamiętać. Uczeń wchodzi, odczytuje co o nim "nagadaliśmy" i ma
    zgadnąć kto poszczególne zdanie powiedział. Młodzież bardzo to lubi.
    Czy napisałam jasno?
  • maja25.1 23.11.07, 21:09
    ciekawa zabawa :)

    czekamy na reszte pomyslow na zabawy ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka