Dodaj do ulubionych

polityka szkoły-nie stawiamy ndst

15.12.07, 13:43
Witam!właśnie wystawiliśmy oceny semestralne,zagrożenie zostały zaznaczone
miesiąc wcześniej,a oceny ołówkiem tydzień temu i nikt się nimi nie
zainteresował-ani rodzice,ani wychowawca,ani dyrekcja.Tymczasem wczoraj
zostałam wezwana przez wicedyr. i wychowawcę jednej z klas, które w sposób po
prostu niekulturalny(to eufemizm) zmuszały mnie,abym część ocen
niedostatecznych zmieniła na dopuszczające.Oczywiście,nie chciałam tego
zrobić, zostały one przeze mnie już wcześniej dokładnie przeanalizowane
itp.Wychowawca twierdził,że nie umiem uczyć, ma zły stosunek do młodzieży, nie
przychodzę na konsultację (to oszczerstwo totalne!),faworyzuję niektórych
uczniów itp.-wiedza ta pochodzi oczywiście od młodzieży. Tłumaczyłam, z czego
wynikają oceny,ale i tak nie spotkało się to ze zrozumieniem, straszyły mnie
kuratorium i że przeze mnie cała szkoła będzie miała problemy. Zaznaczam, że
moje oceny wynikają z wewnątrzszkolnego systemu oceniania itp. Sytuacja b.mnie
zdenerwowała, teraz analizują ją na chłodno i nie wiem,co zrobić:ocen
oczywiście nie zmienię, mogę zacząć stosować system 'olewania' albo iść na
skargę do dyrektorki, że tak się kwestii spornych nie załatwia.Czy w Waszych
szkołach też tak jest:że dyrekcja i inni nauczyciele wywierają na Was presję
co do ocen?I że ocena niedostateczna jest winą nauczyciela?Nie wiem też, co
zrobić z oszczerstwami wychowawczyni tej klasy-zażądać konfrontacji?Bo
przecież to pomówienie-konsultacje mam co tydzień, pomagam wtedy uczniom w
przygotowaniu prezentacji maturalnych itp.Muszę być stanowcza,ale jednocześnie
obawiam się,że pogorszę swą sytuację...
Edytor zaawansowany
  • abetyna 15.12.07, 18:56
    bzdury jakies totalne - niech sobie pani dyrektor skarzy do
    kuratorium - nie odwazy sie -wierz mi bo nie ma argumentu - jesli
    wystawiłąs oceny zgodnie z tym jak dany uczen pracował przez cały
    semsetr to przeciez nikt nie moze Ci zazucic jakichs zaniedban itp.
    Bron swojego bo jak ulegniesz nigdy nie bedziesz mogła postawic na
    swoim. przeciez opbowiazuje 6 stopniowy system oceniania i ndst sie
    do niego zalicza wiec ktos musi je dostawac ;-). czy to Twój
    pierwszy rok pracy?
    --
    ♥ Nasza Wiktusia ♥
    ♥ Nasz Oluś ♥
  • aniulekq 15.12.07, 21:11
    U mnie było na odwrót - jedna z wychowawczyń zażądała abym u niej w
    klasie poszczególnym uczniom wystawiła oceny celujące w celu
    zawyżenia średniej. Oczywiście nie wystawiłam, zapytałam tylko ile
    ocen celujących postawiła jako przedmiotowiec w swojej klasie i było
    koniec tematu.
    Nie ma co się poddawac jeśli oceny są zgodne z WSO, niech rodzice
    sobie dzwonią gdzie chcą - jak będziemy dawali tak sobą manipulowac
    to niedługo nauczyciel nie bedzie miał już żadnego poważania.
  • kajka55 16.12.07, 00:24
    To mój drugi rok pracy.Problem jest jednak w tym,że w naszej szkole
    nie stawia się ocen niedostatecznych (z wyjątkiem rażących zaniedbań
    ucznia, typu niechodzenie przez miesiąc do szkoły,ale wtedy mamy
    nieklsayfkiowanie).Nauczyciele stawiają dopuszczające,aby nie mieć
    problemów.Dyr. zarzuca mi,że ocena nie wynika z ocen
    cząstkowych,tzn. wg niej jak uczeń ma ndst za czytanie ze
    zrozumnienie,wypracowanie, pracę klasową, sprawdzian oraz db za
    zadanie domowe i bdb za przygotowaną w grupie prezentację o wybranym
    filozofie(uczę polskiego),to należy mu się dopuszczający.Rodzice
    straszą kuratorium,a ona naciska, żebym postawiła dps,bo sprowadzę
    kłopoty na całą szkołę.Absurd totalny, ale wszyscy się
    podporządkowują.
  • mrouh 16.12.07, 01:18
    Ja mam podobnie, niemożliwością jest w zasadzie postawienie ndst, szczególnie w trzeciej klasie gimnazjum- miałam takiego ucznia 2 lata temu. Nie zrobił nic przez cały rok, miał zaniżone wymagania, ale opinia psychologa nie nakazywała mi zrezygnować z jakichkolwiek wymagań wobec niego. Tymczasem ten nie pracował na lekcji, bardzo dużo opuszczał, zeszytu nie prowadził, żadnej pracy domowej nie oddał (a zadawałam nawet takie gdzie był obrazek do zrobienia, tabelka do przerysowania- właściwie z myślą o nim, żeby się mógł wykazać), nie wspominając o tym, żeby się czegokolwiek nauczył... I puścić musiałam, bo szkolny psycholog i dyrekcja głowę suszyły mi przez 2 miesiące. A, i nie raz słyszałam, że nie wolno mi zostawić ucznia, bo mój język mają tylko dwie klasy o rok młodsze od zagrożonego i do nich juz się "nie zmieści", więc nie będzie z nim co zrobić.
    --
    Ozdóbkowo Wielkie
    Zapachniało
  • ollo1111 17.12.07, 10:16
    Ja też znam ten temat. Nasz zawód schodzi "na psy".U mnie w szkole nikt nie
    stawia niedostatecznych,ja czasami stawiam bo szlak mnie trafia na taką
    politykę. I wychodzę wtedy na czarną owcę. No ale czy to nie skandal, gdy uczeń
    który nie umie czytać i pisać po polsku kończy gimnazjum??? Nauczyciele są cwani
    i nie chcą mieć kłopotów wiec dla świętego spokoju "niby straszą a i tak
    postawią dwójkę" - wypowiedz ucznia.
  • mejdejka 18.12.07, 17:05
    Witajcie

    chore to sie robi u mnie też jest to spotykane niestety
    ja tam stawiam zawsze co wychodzi

    ale chore jest to ,że ostanio stawia się oceny dla samych ocen
    a przecież nie chodzi to o ocenę tylko o coś więcej ,co zwie się
    wiedzą.

    Ocenia się za całokształt wiedzy zgodny z rzeczywistością


    ...

    pozdromejejki
    --
    nasze małżeństwo
    Karolinka
    Piotruś
  • scher 29.12.07, 19:10
    Do szkoły, która stosuje takie praktyki, nie chciałbym posyłać
    swojego dziecka. Uważam, że programowe unikanie wystawiania ocen
    niedostatecznych, to kolosalny błąd wychowawczy. Brak konsekwencji
    jest podstawowym grzechem w wychowaniu i nauczaniu, programowe
    naciąganie ocen demoralizuje uczniów.

    Ocena klasyfikacyjna nie musi być żadną średnią, w ocenianiu
    nauczyciel jest w pełni autonomiczny, ocena szkolna w teorii prawa
    to fachowa opinia rzeczoznawcza, od jej treści nie ma żadnego
    odwołania. Nieodzownym składnikiem każdej oceny jest tzw. czynnik
    ludzki, subiektywne spojrzenie nauczyciela, dogmatycznie pojmowany
    pomiar dydaktyczny odszedł już, mam przynajmniej nadzieję, do lamusa.

    Cóż może kuratorium zrobić szkole, czegóż to obawia się pani
    wicedyrektor? Jeżeli wizytator nie ma udokumentowanych zastrzeżeń do
    rzetelności i trafności oceny ustalonej przez nauczyciela, to może
    szkole nagwizdać. To nie jest tak, że nauczyciel ma udowadniać, iż
    nie jest wielbłądem. Istnieje coś takiego jak domniemanie trafności
    i rzetelności ocen formułowanych przez nauczyciela, wizytator
    dopiero musi to domniemanie ewentualnie podważyć - opierając się na
    dowodach, nie swoich wyobrażeniach.

    --
    Ne puero gladium!
  • rabbani 30.12.07, 21:04
    W całej rozciągłości się z tobą zgadzam scher.
    Ale to wszystko teoria - a w praktyce szkolnej sam miałem okazję spotkać się z
    sytuacją niesamowitego nacisku wywieranego przez dyrekcję na mnie, gdy odważyłem
    się wstawić ndst w klasie maturalnej. Przyjemne to nie było. I niech nikt nie
    pisze, że nie ma się co przejmować, bo nikt mojej oceny nie da rady zmienić...
    Bo oczywiście tego zrobić dyrekcja nie może, ale skutecznie może za to obrzydzić
    pracę "niepokornemu" nauczycielowi i w ten sposób "wybić mu z głowy" wstawianie
    jedynek.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.