Dodaj do ulubionych

dziecko i mówienie do niego po angielsku

24.05.09, 15:43
Jako, że jestem już dosyć wysoko w ciąży, coraz częściej zastanawiam się nad
kwestią mówienia do dziecka po angielsku. Mam jednak parę wątpliwości co do
słuszności takiego mówienia. Jako, że jestem anglistą potrafię mówić po
angielsku, jednak mój angielski jest językiem wyuczonym w szkole a nie nabytym
od rodziców. Jakoś jestem bardziej przekonana do puszczania dziecku bajek w
oryginale niż mówienia do niego. Jakie są Wasze opinie, doświadczenia i
poglądy w tej sprawie? Znacie może jakieś badania lub ciekawe książki na ten
temat?? Dzięki za pomoc
Edytor zaawansowany
  • sunnysmile 24.05.09, 18:10
    Dziękuję za artykuły.
    Poruszają one kwestię dwujęzyczności w dwujęzycznych rodzinach. Nasza jest
    jednojęzyczna (jesteśmy Polakami). O zaletach rodzin dwujęzycznych i mówieniu do
    dzieci w obu językach wiem doskonale. Natomiast jak to wszystko ma się do
    rodziny jednojęzycznej, w której jedno z rodziców potrafi posługiwać się innym
    językiem. Czy są na to jakieś badania lub naukowe pozycje? Rozumiem, iż przecież
    są szkoły językowe i specjalne metody przeznaczone do nauczania malutkich
    szkrabów (już kilku miesięcznych). Chciałabym jednak poznać opinię fachowców na
    ten temat a nie tylko ludzi pracujących dla tych szkół czy założycieli takich
    szkół.
  • mama.macieja 25.05.09, 19:40
    witam,
    ja też pracuję jako nauczyciel angielskiego i z racji tego wprowadzam mojemu
    synkowi(3 latka) niektóre słowka podczas zabawy. Mały niedawno dopiero zaczął
    mówić, wiec z angielskim idzie mu nieco opornie.

    Uważam ze jest to doskonały pomysł, po co opłacac lekcje jeżeli mozesz sama
    nauczyć dziecko angielskiego:)

    Ja do niego nie mówie po angielsku, niekeidy śpiewamy piosenki angielskie,
    poznajemy jakies słówka, ale zawsze podaję mi tłumaczenie po polsku, żeby nie
    chciał zastepować sobie trudniejszych słówek. Mówię tez ze tak się bedą uczyć w
    przedszkolu, w ten właśnie sposób, ze to jest po angielsku.

    sunnysmile, spokojnej ciąży zycze :) pozdrawiam!
  • mist3 25.05.09, 21:55
    moja znajoma tak właśnie nauczyła dziecko angielskiego - umówiła się
    z mężem że przy dziecku będzie mówiła tylko w tym języku.
    Odpuszczała poza domem bo nei chciała się narażać na pytania
    znajomych i rodziny oraz głupie komentarze. Ale w domu była
    konsekwentna. jej dziecko jest teraz dwujęzyczne.
  • sunnysmile 27.05.09, 10:36
    mist, mama.macieja-> dziękuję Wam za opinie. Muszę dorwać jeszcze jakąś fachową
    literaturę z zakresu przyswajania języka przez maluchów. Od czasów studiów
    trochę czasu minęło, może jest coś ciekawego na rynku a i ja wtedy skupiałam się
    na metodyce nauczania innej grupy wiekowej a nie szkrabów ;)
  • ester22 29.05.09, 22:01
    Opracowań naukowych nie znam, ale jestem anglistką i nie mówię do moich dzieci
    po angielsku. Jest to dla mnie sytuacja strasznie sztuczna i nienaturalna, a ta
    sztuczność jest jeszcze bardziej widoczna, kiedy chodzi o Twoje własne dzieci.
    Sytuacja jest świetna, ale w rodzinach dwujęzycznych, u mnie nie ma takiej
    sytuacji i nie chcę nic udawać. Zawsze wtedy mam przed oczami rodzinę mojego
    sąsiada - anglisty, który z córką - moją koleżanką rozmawiał tylko po angielsku.
    Kiedy jej pies wpadł pod samochód, a on zaczął ją pocieszać po ang, nie
    wytrzymała i wygarnęła mu, że zawsze tego nienawidziła, że czuła mur jaki ten
    angielski dla niej stanowił.
    Mam w domu za to inną zasadę - wszystkie bajki, prawie cała telewizja (z
    naprawdę małymi wyjątkami, kiedy ja uważam, że coś jest warte obejrzenia) są
    tylko po angielsku. Sytuacja wtedy nie jest tak sztuczna, bo to nie najbliższa
    osoba coś udaje; a odpada problem akcentu, ewentualnych błędów, czy
    niezgrabności językowych, bo dzieci przyswajają język mówiony przez native'ów :)
  • tycja78 31.08.09, 22:13
    ja ZAŚ WYMYSLIŁAM SOBIE INNY SPOSÓB:codziennie mowię do mojego syna( 3 lata) po
    polsku wpatajac hiszpańskie zwroty i słówka w konwersacji- on wie, ze to po
    hiszpańsku. I czasami sa zabawne syt, gdy na widok motyla krzyczy" babciu, patrz
    maripoosa!!!!", albo ostatnio teściowa dzwoniła z pytaniem co to jest "hormiga"
    bo Marcelek opowiadał, ze jak był na spacerze to go ugryazła hormiga.
    Nie wiem jaki bedzie tego efekt, ale pomyślałam, ze zawsze nauczy sie słówek i w
    przyszłości bedzie mu łatwiej.
    --
    Śpieszmy sie kochać ludzi... tak szybko odchodzą.
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,832742,2,2.html
  • ni_niak 17.01.10, 10:56
    Też jestem anglistą i u nas to wygląda tak, że od powrotu ze
    szpitala mówię do mojego synka po angielsku określoną ilość czasu
    każdego dnia(od 10 do 30 min), śpiewam piosenki mówię wierszyki,
    czytam bajki itd. Nie powiem, na początku było dziwnie. Tak na
    prawdę dla takiego malucha nie ważne co się mówi ale ważne jest
    osłuchanie się z melodią języka.
    Jak mały będzie już więcej rozumiał to planuję, że każdego dnia
    jakaś czynność dnia codziennego będzie się odbywała po angielsku,
    raz kąpiel raz ubieranie, jedzenie itd. Oczywiście zostaną bajki,
    piosenki i wierszyki, potem programy w telewizji. Zobaczymy jak nam
    to pójdzie.
    Nie martwiłabym się 'jakością' języka, brakiem perfekcyjnego akcentu
    w końcu nasi rodzice też popełniali błędy, niejednokrotnie mówili
    gwarą a my przecież nauczyliśmy się poprawnej polszczyzny. Tym
    bardziej,że jak w wieku 3-4 lat dodamy bajki czy programy tv to tam
    dziecko będzie miało kontakt z native speakerami.
    A propos literatury z tematu, to też szukałam czegoś na
    potwierdzenie moich teorii, niestety nie znalazłam niczego wiec
    jeśliby ktoś dysponował jakimiś tytułami to bardzo proszę o
    podzielenie się nimi na forum.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka