Dodaj do ulubionych

Trujace wozki - co myslicie o tym??

25.03.07, 10:10
Właśnie jestem na etapie kupowania spacerówki dla swojego 1,5 roczniaka.
Wytypowałam kilka wózeczków - wśród tych lżejszych Inglesine Trip i Bebe
Confort Viva, a wśród tych droższych Maclarena Techno i PP Pliko.
Ale wlasnie natrafilam na taki artykul

www.babyboom.pl/niemowleta/zdrowie/trujace_wozki.html
- jest to czarna lista wózków zawierających substancji trujące lub
niebezpieczne dla dziecka. M.in znalazły sie na tej liście spacerówki
Inglesina, Bebe Confort i Maclaren (co prawda troche inne modeli, ale
materiałów chyba używają takich samych?), a wśród bezpiecznych z mojej listy
jest tylko Peg Perego Pliko. No i jestem w szoku.. Jak to możliwe żeby
producenci najbardziej popularnych i chwalonych, i wcale nie najtańszych
spacerówek zupełnie zaniedbali bezpieczeństwo dziecka?? Myślałam że w dużej
mierze po to kupuję się firmowe spacerówki żeby mieć pewność że jest ona
wielokrotnie przetestowana, że materiały z których zrobiona są wysokiej
jakości i td. A może jest to kolejny chwyt marketingowy?

Co o tym myślicie??
Edytor zaawansowany
  • mama_szymonka 25.03.07, 10:29
    Obecne tendencje firm , zwłaszcza wielkich korporacji , opierają się na zwyklym
    okłamywaniu klienta. Opracowuje się systemy potaniania wszystkich możliwych
    elementów , których przeciętny klient nie jest w stanie dostrzec. Wniosek ,
    jeśli coś jest tanie , nigdy nie będzie dobre , a jeżeli coś jest drogie - nie
    oznacza że już jest dobre. Nam pozostaje jedynie wnikliwe śledzenie opinii i
    dostępnych testów konsumenckich , chociaż i te niedługo mogą być przekupywane [
    jeżeli już nie są]. Jeżeli występuje uszkodzona lub z ukrytymi wadami partia
    towaru , to jest to raczej pewne , że trafi na polski lub podobny rynek , gdzie
    konsument ma ograniczone prawa.
    Jeżeli ktoś okłamie 2 razy , to trzeci raz się mu wierzy ? Złdziej swoich
    upodobań nie zmienia , może jedynie sposób działania. Jeżeli w jednym modelu
    stwierdzono trujące substancje , to one tam są , bo w przeciwnym razie firma by
    się broniła , a wtakim razie , dla mnie wszystkie produkty tej firmy są przegrane.
    --
    cudownie jest być mamą
  • mama_szymonka 25.03.07, 10:37
    Nasi sprzedawcy są wyrafinowani . Dla przykładu ,wózki Bugaboo pojawiły się w
    sprzedaży w Polsce już po ogłoszeniu w mediach faktu,że zawarte są w nich
    toksyczne substancje i to tylko za 4 tys zł. Wykorzystują w nas ślepą wiarę i
    brak czasu czasu i możliwości na analizę i nie czarujmy się brak wiedzy na dany
    temat. Jeżeli dodamy do tego "wesołe" polskie prawo , to stajemy się śmietnikiem
    Europy.
    --
    cudownie jest być mamą
  • alendep 25.03.07, 10:48
    mama_szymonka napisała:

    > > Jeżeli w jednym modelu
    > stwierdzono trujące substancje , to one tam są , bo w przeciwnym razie firma
    by> się broniła , a wtakim razie , dla mnie wszystkie produkty tej firmy są
    przegrane.

    No właśnie zastanawiam się czy tak jest, bo były testowane np. 2 wózka firmy
    hauck i szkodliwe substancje były tylko w jednym. Ale fakt faktem ze ufać takiej
    firmie już nie można:((

  • wawaga1 25.03.07, 13:13
    mama_szymonka napisała:

    Jeżeli w jednym modelu
    > stwierdzono trujące substancje , to one tam są , bo w przeciwnym razie firma by
    > się broniła , a wtakim razie , dla mnie wszystkie produkty tej firmy są przegra
    > ne.

    Zgadzam sie całkowicie z mama_szymonka! Nie ufam juz firmom w ktorych wykryto te
    substancje i nigdy nie kupilabym ich wozka.
    Z tego tez powodu mialam cięzki orzech do zgryzienia przy poszukiwaniu
    spacerowki-parasolki dla mojego dziecka gdyz większosc z branych przezemnie pod
    uwage wózków odpadła juz na wstępie po przeczytaniu przezemnie i męza artykulu o
    ktorym mowa. A szkoda...bo np Maclareny sa tutaj tak wychwalane ze na pewno pod
    wzgledem uzytkowym moznaby sie skusic (pomijajac wyglad ;))....ale swiadomosc
    tego ze w modelu Quest wykryto szkodliwe dla ludzi substancje nie pozwalilaby mi
    ze spokojnym sumieniem kupic xt czy xlr. Po prostu nie potrafie świadomie
    szkodzic mojemu dziecku. Nie wiem czy ta szkoda bylaby duza, czy mala, czy
    bylaby w ogole ale zawsze gdzies gryzłoby to moje sumienie....
    Skoro dzieki testom konsumenckim o tym wiem to wole z tej wiedzy skorzystać...
    Juz nieraz tutaj byla mowa o tym artykule i mamy majace wozki z czarnej listy
    tłumacza ze ich dzieci nie padają jak muchy z tego powodu... No oczywiscie bo
    gdyby padały to w ogole sprawa przybrałaby innego wymiaru... Ale w artykule
    mozna wyczytac jakie skutki wywoluje kontakt z tymi substancjami...co prawda nie
    powoduje smierci ale dziękuje bardzo za te inne skutki również!!
    A co do tego Haucka...w jedym modelu byly te substancje ale to byl Hauck
    produkowany przez ta firme, natomiast ten drugi ktory byl bezpieczny to byl Mini
    Star by Hauck wiec inna firma na licencji Haucka....

    Druga sprawa to sprostowanie firmy Chicco... Dla mnie to czysty bełkot majacy na
    celu walke o to by nie stracic klientow....Napisali ze ich wozek nie otrzymal
    zadnej oceny niedostatecznej w kategorii zawartosci szkodliwych substacji... No
    tak! Niedostatecznej nie otrzymał ale za to mierną! Jak komus to wystarcza dla
    uspokojenia sumienia to fajnie sie ma...ale ja jak juz pisalam podziękowałam tej
    firmie za jej 'bezpieczne' wózki.

    Jeszcze jedno co chcialam napisac...Ja tez zdaje sobie sprawe ze substancje
    szkodliwe sa wszędzie...ale mogąc wybrac wozek ktory je ma albo nie, chyba
    oczywistym jest ze wybiore ten bezpieczny. Po co jeszcze dokladac dziecku
    kontaktu z tym swinstwem...w koncu dzieci sporo czasu spedzają w wozkach i ich
    delikatna skorka ma z nimi bezposredni kontakt!!


  • alendep 25.03.07, 13:35
    > mama_szymonka napisała:
    Z tego tez powodu mialam cięzki orzech do zgryzienia przy poszukiwaniu
    > spacerowki-parasolki dla mojego dziecka gdyz większosc z branych przezemnie pod
    > uwage wózków odpadła juz na wstępie po przeczytaniu przezemnie i męza artykulu
    > o ktorym mowa.

    A który wózeczek wybrałaś? Bo po przeczytaniu tego artykułu chyba jestem skazana
    na PP Pliko.. a fajnie byłoby mieć jakiś wybór
  • wawaga1 25.03.07, 13:51
    alendep napisała:

    > A który wózeczek wybrałaś? Bo po przeczytaniu tego artykułu chyba jestem skazan
    > a
    > na PP Pliko.. a fajnie byłoby mieć jakiś wybór

    W koncu zapomnialam napisac o tym co wybrałam ;)...ale tak jak Ty doszłam do
    wniosku ze jestem skazana na Pliko wiec sprawa jasna - mam Pliko :)
    Zalezalo mi na parasolce wiec nie mialam wyboru.
    Mama_szymonka pisala w innym wątku ze kupila Stokke - on tez jest wsrod tych
    5-ciu bezpiecznych ale to nie parasolka no i cena kosmiczna...
    Alendep ja mam ten artykuł o ktorym mowimy w calosci...wiec jakbys chciala to
    moge ci przesłac...chyba ze tez masz :)
  • alendep 25.03.07, 14:11
    wawaga1 napisała:
    > W koncu zapomnialam napisac o tym co wybrałam ;)...ale tak jak Ty doszłam do
    > wniosku ze jestem skazana na Pliko wiec sprawa jasna - mam Pliko :)
    > Zalezalo mi na parasolce wiec nie mialam wyboru.
    > Mama_szymonka pisala w innym wątku ze kupila Stokke - on tez jest wsrod tych
    > 5-ciu bezpiecznych ale to nie parasolka no i cena kosmiczna...

    Chyba masz racje: tylko Pliko z tych pięciu jest do zaakceptowania - Graco jest
    płytki i nie jest parasolką, Hauck jest za ciężki (11 kg), Stokke obejrżałam..
    hm, rzeczywiście cena kosmiczna i wygląd też, a tego Tchibo TCM nie znalazłam..

    > Alendep ja mam ten artykuł o ktorym mowimy w calosci...wiec jakbys chciala to
    > moge ci przesłac...chyba ze tez masz :)

    A jest jakaś wersja pełna?? To bardzo Cię proszę przesłać, chętnie dokształcę
    się w tym temacie:) mail gazetowy - alendep@gazeta.pl
    Dzięki z góry
  • wawaga1 25.03.07, 14:19
    Tak, pełna wersja artykulu ma kilka stron...kod dostepu mozna bylo otrzymac
    smsem za 10 zl ;)
    Własnie go do Ciebie wysyłam, daj znac czy doszedł.

    A co do wyboru to moje spostrzezenia byly bardzo podobne do Twoich...Hauck za
    cięzki i w rzeczywistosci nie wyglądał zbyt ładnie i solidnie, Stokke nie w moim
    stylu i troche nie na moj portfel, Graco nie podobal mi sie w ogole, a tego
    Tchibo tez nigdzie nie znalazłam...
  • alendep 25.03.07, 14:48
    wawaga1 napisała:

    > Tak, pełna wersja artykulu ma kilka stron...kod dostepu mozna bylo otrzymac
    > smsem za 10 zl ;)
    > Własnie go do Ciebie wysyłam, daj znac czy doszedł.
    >
    Jestem właśnie po lekturze. No cóż.. musimy jak najszybciej nauczyć się
    spacerować na piechotę:))) A na razie pozostaje nam Pliko..

    I jeszcze mała uwaga po przeczytaniu - testowany był Pliko Lite - myślę że Pliko
    w wersji pełnej wypadłby jeszcze lepiej, gdyż jako minusy Lite były wymienione
    wąskie siedzisko i nieregulowane rączki, a Pliko Completo czy Classic zdaje sie
    tych mankamentów nie posiada.
    Wawaga co o tym myślisz, jako posiadaczka Pliko (niestety nie wiem w jakiej
    wersji)?
  • wawaga1 25.03.07, 15:03
    Tez uwazam że P3 wypadłyby na pewno lepiej niż Lite...
    Ja mam P3 completo. Wysuwane rączki są bardzo przydatne i mój mąz obowiązkowo z
    tego korzysta mimo iz nie jest zbyt wysoki (180cm) ale bez tego deptałby po
    kółkach... Lite nie wzięlam po pierwsze z tego powodu że nie ma pałąka (a moje
    dziecko źle sie czuje w wozkach bez pałąka)i nie rozkłada sie na płasko a P3 tak.
    Uwazam ze nawet starsze dziecko powinno wygodnie spac w wozku dlatego bylo to
    dla mnie bardzo ważne.
    Powiem ci ze jedyną wadą tego wozka jest to o czym czesto pisano tutaj na forum
    - że cięzko sie podbija...ale kupując go mialam tego swiadomosc wiec nie bylo to
    dla mnie zaskoczeniem ;) Pozatym innych wad nie doszukalam sie, wg mnie same
    plusy.... Ale tak jak juz pisalam wczesniej i ty zresztą tez...jak ktos nie chce
    wozic dziecka z mysla ze dotyka substancji rakotworczych itp. to nie ma wyboru i
    to jak wozek podbija sie pod krawęzniki staje sie sprawą drugoplanową.

    W jakim wieku jest twoje dziecko? Bo moj synek w kwietniu bedzie miał 1,5 roczku.
  • alendep 25.03.07, 15:23
    wawaga1 napisała:

    > Pozatym innych wad nie doszukalam sie, wg mnie same
    > plusy.... Ale tak jak juz pisalam wczesniej i ty zresztą tez...jak ktos nie
    chce> wozic dziecka z mysla ze dotyka substancji rakotworczych itp. to nie ma
    wyboru i to jak wozek podbija sie pod krawęzniki staje sie sprawą drugoplanową.

    Dokładnie!
    >
    > W jakim wieku jest twoje dziecko? Bo moj synek w kwietniu bedzie miał 1,5 roczku.

    Mój dokładnie tyle samo:) Już sporo chodzi sam, ale zawsze nie w tym kierunku co
    trzeba:)) No i sypia jeszcze na spacerach jak już wyszaleje się, więc wygodny i
    lekki wózek jest rzeczą niezbędną..
  • wawaga1 25.03.07, 15:29
    alendep napisała:

    > Już sporo chodzi sam, ale zawsze nie w tym kierunku co
    > trzeba:))

    Oj skąd ja to znam :)))



  • copperslayer 22.04.07, 12:39
    Witam! Ja też uprzejmnie prosiłbym o wysłanie tego artykułu. Jestem na etapie
    rozważania zakupu pierwszego wózka. Mój synek urodzi się pod koniec sierpnia.
    Czytałem skróconą wersję artykułu i też się zaniepokoiłem. Na początku chciałem
    kupić wózek Quinny Buzz, ale teraz już nie jestem pewien... Jeśli to nie problem
    to proszę o wysłanie artykułu na adres weeez@smsnet.pl Pozdrawiam serdecznie!
  • mamamajuni 26.03.07, 07:42
    czy ja też mogłabym prosić o ten kod dostepu do artykułu? jeśli to nie kłopot.
    Właśnie jestem na etapie wyboru spacerówki dla mojej córeczki
    z góry dziękuję
    pozdr. mama Mai
  • wawaga1 26.03.07, 07:50
    Wiesz co tego kodu juz nie mam bo skasowałam smsa ale mam ten artykul u siebie w
    kompie zapisany w pdf wiec moge ci go przeslac mailem...
    Na gazetowy wysłac??
  • mamamajuni 26.03.07, 20:34
    bardzo proszę na gazetowy :-)
    i wielkie dzięki
  • wawaga1 26.03.07, 21:59
    Wysłane :)
  • p_rybus 16.04.07, 22:26
    Ja rowniez poprosze o tresc tego artykulu (na mail gazetowy). Z gory dziekuje!
  • kajona 28.03.07, 13:39
    wawaga1!!!
    wielka prośba!
    moglabys mi przeslac na poczte cały artykuł dot. trujących wózków?
    dziękuję
  • wawaga1 28.03.07, 13:55
    Jasne! Zaraz wysylam :)
  • alendep 25.03.07, 10:57
    Wklejam cytat z tego artykułu, żeby łatwiej było do tego się odnieść:

    Oto krótka charakterystyka substancji wykrytych w wózkach:

    Policykliczne węglowodory aromatyczne (PAK) są uznawane za rakotwórcze. Znajdują
    się szczególnie w czarnych, miękkich częściach gumowych o nieprzyjemnym zapachu.
    Wystarczy krótki kontakt skóry z przedmiotem z ich zawartością, kiedy się pocimy
    lub właśnie posmarowaliśmy dłonie kremem, a niebezpieczne związki przedostaną
    się na skórę.

    PAK wykryto w wózkach: Hauck 202432 Jet 6 h-sports orange i Knorr Buddy.

    Ftalany (zmiękczacze) mogą uszkadzać system rozrodczy, wątrobę i nerki. W
    zabawkach dla dzieci zakazane jest stosowanie sześciu wyjątkowo niebezpiecznych
    zmiękczaczy. W wózkach dziecięcych – nie jest zakazane. W ramach testu
    laboratorium wykryło je w wielu częściach z tworzywa sztucznego i w daszkach
    przeciwdeszczowych.

    Ftalany wykryto w wózkach: Esprit Alu King 129050, Herlag City Buggy de Luxe,
    Chicco ct 0.1 60652, Inglesina Zippy Rain, Bebe Confort Allegro Plus, Maclaren
    Quest, Hauck 202432 Jet 6 h-sports orange, Knorr Buddy i Bugaboo Cameleon.

    Związki organiczne cyny wykorzystywane w tekstyliach są podejrzewane o negatywny
    wpływ na układ hormonalny.

    Związki te wykryto w wózku: ABC Design Starline Profecto Plus.

    Pięć wózków w teście, w których laboratorium nie znalazło żadnej z trucizn, to:
    Graco CitiSport, Mini Star firmy Hauck, Peg Perego Pliko lite, Stokke Xplory
    Complete i Tchibo TCM.


    Wiem że Chicco miało sprostowanie na temat tych testów, ale za nic nie mogę je
    znaleźć. Może ktoś wiem coś o sprostowaniach innych firm-producentów, o ile
    takie były?

    Lena i Antoś
  • mama_szymonka 25.03.07, 11:20
    Może już nie znajdziesz sprostowania , bo pewnie to zależało od " zasobności
    portfela i dobrych manier" , pewnie pojawiła się krótka wzmianka i świat o niej
    zapomniał. :)))
    --
    cudownie jest być mamą
  • nati_28 25.03.07, 11:47
    Powiem tak: wszędzie są szkodliwe substancje. Ja osobiście nie mam już pomysłu
    gdzie szynkę kupować żeby nie miała na sobie wszystkich kolorów tęczy, każda
    wygląda jak oblana benzyną. Każdy produkt spożywczy dokłanie oglądam w slpeie
    dwa razy zanim kupię, zeby po dóch dniach od ostatnich zakupów spleśniałych
    produktów nie wyrzucać do kosza. A zaznaczam, że w marketach żyności nie
    kupuję.

    Trujące substancje są wszędzie. Tam gdzie je wykryto i tam gdzie jeszcze ich
    niewykryto. Gdyby tak zacząć wszystko testować, aż strach pomyśleć...
    --
    Ignacy jest cacy

    Michasiek
  • alendep 25.03.07, 13:46
    nati_28 napisała:

    > Powiem tak: wszędzie są szkodliwe substancje. Ja osobiście nie mam już pomysłu
    > gdzie szynkę kupować żeby nie miała na sobie wszystkich kolorów tęczy, każda
    > wygląda jak oblana benzyną. Każdy produkt spożywczy dokłanie oglądam w slpeie
    > dwa razy zanim kupię, zeby po dóch dniach od ostatnich zakupów spleśniałych
    > produktów nie wyrzucać do kosza. A zaznaczam, że w marketach żyności nie
    > kupuję.
    >
    > Trujące substancje są wszędzie. Tam gdzie je wykryto i tam gdzie jeszcze ich
    > niewykryto. Gdyby tak zacząć wszystko testować, aż strach pomyśleć...

    No dobrze, zgadzam się że substancje trujące są wszędzie, ale to nie oznacza że
    nie trzeba ich unikać w miarę możliwości. Więc wybierając wózek dla dziecka
    wolałabym wiedzieć ze ich tam NIE MA, bo świadomość tego że codziennie zamiast
    zdrowych spacerków dziecko dostaję dawkę substancji rakotwórczych chyba nie
    pozwoliłaby mi z czystym sumienie cieszyć sie innymi zaletami tego wózka, jak to
    zwrotność, dobre prowadzenie czy nawet świetne podbijanie krawężników.
    I co tu robić:(((((

  • wawaga1 25.03.07, 13:54
    Alendep zgadzam się z Toba w kazdym słowie :)
  • wawaga1 25.03.07, 14:00
    I powiem ci ze dlugo sie zastanawiałam...dwa miesiące szukalam, czytalam
    opinie...kolezanki mi mowia ze doktorat z wozkow moge robic ;)
    A tak serio to moj mąz widząc moje rozterki, kupił ten artykul ze Swiata
    Konsumenta, przeczytał i powiedział ze nie rozumie nad czym sie tu tyle
    zastanawiam...powiedział że na żaden wozek z firm znajdujących sie na czarnej
    liscie nigdy sie nie zgodzi.... Tymi słowami skreslił z mojej listy którą
    rozwazalam kilka propozycji i zakonczył moje męki nad wyborem wozka ;)))
  • mama_szymonka 25.03.07, 22:06
    Masz mądrego męża. Mój zrobił podobnie :)))
    --
    cudownie jest być mamą
  • wawaga1 26.03.07, 11:45
    :-)
  • martinidryx2 25.03.07, 22:46
    No tak, chyba wszystkie moje typy trujące ;-)
    W takim razie czy mogłabym zapytać o PP 3 - do ilu kilogramów można w nim wozić
    dziecko, czy oparcie rozkłada się na płasko, jaka jest amortyzacja i czy
    naprawdę aż tak źle się podbija ;-). Niestey najtańszy to on nie jest...

    Swoją drogą ciekawe jak przedstawia się sytuacja z wózkami, które nie zostały
    poddane tym testom, a jest ich przecież całkiem sporo... cóż...
    zdaje się, ze przeprowadzali tez testy posiłków dla dzieci i kaszek - nie wiem
    czy chcę znać ich wyniki :-/
  • wawaga1 26.03.07, 12:07
    martinidryx2 napisała:

    > No tak, chyba wszystkie moje typy trujące ;-)
    > W takim razie czy mogłabym zapytać o PP 3 - do ilu kilogramów można w nim wozić
    >
    > dziecko, czy oparcie rozkłada się na płasko, jaka jest amortyzacja i czy
    > naprawdę aż tak źle się podbija ;-). Niestey najtańszy to on nie jest...


    Wg instrukcji jest to wozek dla dzieci do 15kg...jak chyba wszystkie
    parasolki...ale wiesz mi ze jego kontrukcja jest tak mocna ze nawet 20kg dziecko
    nie bedzie w stanie jej uszkodzic. Pozatym wozek ten ma z tyłu taki podeścik do
    przewozenia drugiego dziecka do 20 kg wiec musi byc solidny skoro mozna jeszcze
    z tyłu postawic drugie 20kg dziecko :)
    Oparcie rozkłada sie na płasko a w pozycji siedzącej jest pionowe co uwazam za
    zalete gdyz wiele parasolek ma tak, ze w pozycji siedzącej oparcie nie jest
    pionowo tylko odchylone pod pewnym kątem do tyłu...
    Amortyzacja jest wg mnie taka jak w wiekszosci tego typu wozków...tzn jest ale
    na dziurach i tak trzęsie bo w to w koncu małe kółka...Z tym ze moje dziecko ma
    juz 1,5 roku i ewentualne trzesienie mu nie przeszkadza....mam nawet wrazenie ze
    je lubi bo szybko w tym wozku zasypia...
    No a o podbijaniu juz pisalam - to jedyna wada tego wozka bo faktycznie przy
    cięzkim dziecku trudno sie podbija...z tym ze producent zaleca aby przy
    podjazdach pod wysokie krawezniki nacisnac stopą na ten podest dla drugiego
    dziecka i wtedy podbija sie bez problemu. Moze to nie jest super wygodne
    rozwiązanie ale mam ten wozek od ponad miesiaca i juz sie
    przyzwyczailam...pozatym takie podbijanie rzadko mi sie zdarza bo na kazdym
    przejsciu dla pieszych krawezniki sa tak obnizone ze mozna na nie wjechac bez
    podbijania...a normalnie jadac chodnikiem podbijanie nie jest konieczne bo
    przeciez są kółka obrotowe.
    A co do ceny to racja...są drogie ale z tego co widze uzywany mozna pozniej
    odsprzedac za niezla cene...Mnie sie udalo kupic nowy za 1050zl (z kolekcji
    2007) bo wyprzedaze starej kolekcji mozna znalezc jeszcze taniej.


    > Swoją drogą ciekawe jak przedstawia się sytuacja z wózkami, które nie zostały
    > poddane tym testom, a jest ich przecież całkiem sporo... cóż...

    Bylabym szczesliwa gdyby przeprowadzono takie testy na wszystkich sprzedawanych
    wozkach i udostepniono wyniki...wtedy mialybysmy wiekszy wybor przy zakupie...
    Ostatnio natknęlam sie na podobny artykul dotyczacy badan wozkow ale w jezyku
    czeskim...Czesi badali nie tylko spacerowki ale tez wozki głebokie i
    wielkofuncyjne w tym wiele polskich modeli...Niestety nigdzie nie znalazalam
    wynikow tych testow w calosci jedynie fragmentarycznie przytoczone wnioski :(
    Zszokowana bylam tym ze w jednym z modeli Bebecar (wozek z gondolka) stwierdzono
    zawartosc ftalanow przekroczoną 15-krotnie w stosunku do obowiazujących norm!!!
    To juz jest skandaliczne przegięcie moim zdaniem!


    > zdaje się, ze przeprowadzali tez testy posiłków dla dzieci i kaszek - nie wiem
    > czy chcę znać ich wyniki :-/

    A ja chetnie bym poznała wyniki...chcialabym wiedziec co oferują nam firmy
    ktorym ufamy żywiąc ich produktami nasze dzieci.
    Nie wiedzialam przeprowadzano takie testy... Jakbys cos znalazla na ten temat to
    prosze o info ;)



  • martinidryx2 26.03.07, 18:09
    Dzięki za szczegóły odnośnie PP3; rzeczywiście najgorzej to nie wygląda, ale
    ponieważ jestem osobnikiem przyzwyczajonym do pompowanych kół, więc pewnie
    trudno się będzie przestawić na znikomą amortyzację w spacerówkach.
    A teraz sama się zastanawiam co siedzi w moim Volancie(oprócz syna rzecz
    jasna;-).

    Jeśli chodzi o te testy to znalazłam wzmiankę o nich na stronie świata
    konsumenta(tam gdzie test wózków), ale niestety są dostępne w wersji papierowej
    pisma(w nr archiwalnych z 2004r. - więc nie wiem na ile są miarodajne,od tamtej
    pory moglo się coś zmienić- miejmy nadzieję, że na lepsze) Tak czy owak
    konkretów nie mogę Ci dostarczyć, ale myślę że sobie, że w wolnej chwili może
    poszperam w necie, a nuż na coś trafię;-)

    Pozdrawiam!
  • wawaga1 26.03.07, 21:58
    martinidryx2 napisała:

    > Dzięki za szczegóły odnośnie PP3; rzeczywiście najgorzej to nie wygląda, ale
    > ponieważ jestem osobnikiem przyzwyczajonym do pompowanych kół, więc pewnie
    > trudno się będzie przestawić na znikomą amortyzację w spacerówkach.

    Nie ma za co :) Ja tez niestety naleze do osobnikow przyzwyczajonych do luksusu
    duzych, pompowanych kół ;)


    > Jeśli chodzi o te testy to znalazłam wzmiankę o nich na stronie świata
    > konsumenta(tam gdzie test wózków), ale niestety są dostępne w wersji
    papierowej pisma(w nr archiwalnych z 2004r. - więc nie wiem na ile są
    miarodajne,od tamtej pory moglo się coś zmienić- miejmy nadzieję, że na lepsze)
    Tak czy owak konkretów nie mogę Ci dostarczyć, ale myślę że sobie, że w wolnej
    chwili może poszperam w necie, a nuż na coś trafię;-)
    >
    > Pozdrawiam!


    Ok, dzieki za info...tez poszperam, moze cos znajde :)

  • gospi 26.03.07, 07:36
    bo po:
    1) zastanawiam się kto sponsorował ten artykuł, bo nie wierzę, że powstał w
    oparciu o rzetelne źródła - tak po prostu działa każda branża
    2) jak ktoś już słusznie zauważył, współczesny świat jest jedną wielką
    trucizną, więc w myśl zasady "Od czegoś trzeba umrzeć" nie izolowałabym ślepo
    dziecka od każdego potencjalnego zagrożenia, bo potem byle co i maluch
    załatwiony, a trzeba uodparniać, co oczywiście nie oznacza testów na żywym
    organiźmie, ale wszystko w umiarze
    3) ponadto o oddziaływaniu szkodliwych substancji możnaby było mówić, gdyby
    dziecko siedziało w wózku 24 godziny na dobę i to przez min. 5 lat - a które
    dziecko tak korzysta z wózka?

    Więc nie dajmy się zwariować...
  • nati_28 26.03.07, 09:20
    Zgadzam się całkowicie z Gospi
    --
    Ignacy jest cacy

    Michasiek
  • wawaga1 26.03.07, 12:37
    gospi napisała:

    > bo po:
    > 1) zastanawiam się kto sponsorował ten artykuł, bo nie wierzę, że powstał w
    > oparciu o rzetelne źródła - tak po prostu działa każda branża

    Testy były przeprowadzone przez niemiecką Fundajcę Warentest.
    Poczatkowo gdy uslyszalam o tym artykule w tv pomyslalam że pewnie okaze sie ze
    tylko niemieckie wozki sa bezpieczne...Zdziwiłam sie bardzo że ranking w tescie
    robionym przez Niemcow wygrał wozek produkcji włoskiej...wiec dlaczego od razu
    wątpic w ich rzetelnosc?
    Pozatym nikt sobie tych wynikow nie wyssał z palca bo gdyby bylo to nieprawdą to
    firmy z czarnej listy nie zostawiłyby na nich suchej nitki... A jakos protestow
    z ich strony nie było...wszyscy przemilczeli sprawe wg mnie po to aby jak
    najszybciej poszła w zapomnienie! Jedyne Chicco probowalo cos sie tłumaczyc ale
    w wyjasnieniach ktore napisali nie powiedzieli ze ich wozki nie zawieraja
    ftalanow...bo doskonale wiedza ze zawieraja!


    > 2) jak ktoś już słusznie zauważył, współczesny świat jest jedną wielką
    > trucizną, więc w myśl zasady "Od czegoś trzeba umrzeć" nie izolowałabym ślepo
    > dziecka od każdego potencjalnego zagrożenia, bo potem byle co i maluch
    > załatwiony, a trzeba uodparniać, co oczywiście nie oznacza testów na żywym
    > organiźmie, ale wszystko w umiarze

    Uwazasz ze ograniczanie dziecku w miare mozliwosci kontaktu z substancjami
    rakotworczymi to "ślepe izolowanie"??? To dlaeczego nie palimy przy dzieciach
    papierosów w mysl zasady uodparniania organizmu?
    Nie wiem czy mialas okazje byc kiedys na dzieciecym oddziale onkologicznym...i
    widziec te wszystkie chore zaledwie kilkuletnie maluszki i ich zaplakanych
    rodziców na korytarzach!! Wierz mi ze taki widok wystarczy czlowiekowi na całe
    życie!!
    Masz racje z tym ze nie mozna trzymac dziecka w sterylnych warunkach...ale
    zbieranie kamieni na spacerze czy zjedzenie czegos co upadlo na ziemie przez
    dziecko to nie to samo co kontakt z toksycznymi substancjami.
    Prosze nie zarzucajcie mi teraz ze uwazam ze kazde dziecko ktore ma wozek z
    czarnej listy zachoruje na raka albo bedzie mialo inne problemy zdrowotne...bo
    tak oczywiscie nie jest...ale ktoremus dziecku moze to zaszkodzic...i na pewno
    zadna z nas nie chcialaby zeby to bylo nasze dziecko! Gdyby jednak taka sytuacja
    zaistniała (czego tfu tfu bron Boze zadnej z mam nie zycze a tym bardziej
    dziecku) to obawiam sie, ze ciezko byloby sie pozbyc dreczącej mysli "co by bylo
    gdybym jednak nie narazala swiadomie dziecka na kontakt z tymi niebezpiecznymi
    substancjami...moze moje dziecko byloby zdrowe...."
    Przynajmniej mnie takie mysli by zabily! Dlatego tego czego da sie uniknąc
    unikam a na sprawy na ktore nie mam wplywu nic nie poradze...


    > 3) ponadto o oddziaływaniu szkodliwych substancji możnaby było mówić, gdyby
    > dziecko siedziało w wózku 24 godziny na dobę i to przez min. 5 lat - a które
    > dziecko tak korzysta z wózka?

    Skad masz takie informacje? Inne są normy czasu narazenia dla doroslych a inne
    dla malenkich dopiero rozwijających sie organizmow....
    Pozatym sporo jest dzieci ktore nawet w domu spią w wozkach wiec tez czas nie
    jest taki krotki...Na dodatek dzieci dotykaja wozkow rączkami a ich skorka jest
    znacznie delikatniejsza niz skora naszych dloni a substancje o ktorych mowa
    przenikaja przez skore... Juz nie wspomne o sytuacjach kiedy dziecko liże pewne
    elementy wozka...

    >
    > Więc nie dajmy się zwariować...

    Tez tak uwazam....ale jednak ktos te testy robił i podał do informacji.
    Gdyby to bylo bez żadnego znaczenia to nikt nie zawracałby sobie głowy badaniem
    tego.
    Ale co my z ta wiedzą zrobimy to juz sprawa kazdej z nas...Po niektorych to
    spłynie jak woda po kaczce a innym da do myslenia...Ja naleze do tej drugiej
    grupy bo mimo ze wiele spraw potrafie traktowac z przymruzeniem oka, to jezeli
    chodzi o zdrowie mojego dziecka - wole na zimne dmuchac.
  • gospi 26.03.07, 12:56
    Oczywiście, że na pierwszym planie jest maluch i lepiej uprawiać profilaktykę
    niż leczyć. Ale przeglądając forum często można odnieść wrażenie, że mamy (jak
    to kobiety) kupują wyłącznie oczami/ewentualnie sugerując się ciężarem wózka, a
    inne cechy mają drugorzędne znaczenie (co stoi w sprzeczności z tym
    podejściem), bo przecież wózek jest dla dziecka, a nie rodzica. Drugie wrażenie
    jest takie, że niewiele osób kupuje produkty ze średniej półki, bo albo
    zachwala się wózki ultranowoczesne kosztujące 2000 zł i więcej albo widać wątki
    (takie jak moje), gdzie przyszli nabywcy starają się upewnić czy wózek za 400
    zł może być dobrym wyborem. Więc ogólnie ciężko się na coś zdecydować.
  • wawaga1 26.03.07, 13:21
    Gospi nieraz tez odnosze takie wrazenie...
    Jednak swoje podejscie juz tutaj opisalam i mozesz byc pewna ze kupiłabym wozek
    za 400 lub 300zl gdybym wiedziała ze jest bezpieczny dla dziecka.
    Sama widzisz ze wybralam wozek ktory jest na forum krytykowany i mowi sie tutaj
    ze przereklamowany bo kiepsko sie podbija...ale wole wysilic sie przy podbijaniu
    niz kupic wozek rewelacyjnie sie podbijajacy ale zawierajacy jakies paskudztwa.
    Wybierajac wozek bralam pod uwage wlasnie to o czym mowisz - ze ma on byc dla
    dziecka a nie dla rodzica i nie miala tutaj znaczenia cena...
  • martinidryx2 26.03.07, 12:42
    Jasne, uodparniajmy dziecko na ftalany...

    Na stronie świata konsumenta są wyniki różnych testów - i co? Wynik każdego z
    nich był manipulowany ? Może ja naiwna rzeczywiście jestem, ale jak napisałaś
    nie dajmy się zwariować...
    Moim zdaniem trujące substancje w wózkach je po prostu dyskwalifikują.
    Pozdrawiam.

  • mama_szymonka 26.03.07, 18:51
    Tak się zastanawiam , czy gdyby napisano w prasie , że w rączkach do prowadzenia
    pewnych wózków są trujące , toksyczne czy rakotwórcze substancje , które przy
    kontakcie z nimi ,przechodzą przez skórę dłoni do organizmu i mogą ale nia
    muszą wywołać pewne zmiany i to uaktywniające się po latach , jak my mamy byśmy
    reagowały ? Czy dalej obojętnie? Czy dalej popierałybyśmy firmy produkujące z
    pewną premedytacją buble i zakładały rękawiczki z myślą , że się nam uda a tylko
    innym przytrafiają się złe rzeczy?
    --
    cudownie jest być mamą
  • koma.edziecko 26.03.07, 12:30
    Przebadali Plico Lite a nie P3 więc ja nie jestem taka pewna czy ten jednak nie
    ma szkodliwych substancji,to tylko Twoje przypuszczenia możem mieć je np w
    pałąku albo w koszyku który jest inny niż w lite.
    Ciekawe jest to że z góry przyjęłaś że P3 by wypadł jeszcze lepiej,skąd ta
    pewność? Przecież go nie przebadali....
    Ja tam jestem zdania że to nagonka,poza tym wszystko jest teraz trujące,moje
    dziecko jeździ maclarenem techno i jakoś na zatrute nie wyglada.
    A w maclarenach jeździ 90% angielskich dzieci i nie sądzę żeby sobie pozwolili
    na takie niedociągnięcia.
    Szkoda że nikt nie przebadał tej całej,taniej chińszczyzny którą sprowadza się
    do Polski,dopiero by było....

    --
    Julka 14.05.2001 i Oliwka 25.02.2005
    Julka :-)
    Oliwka :-)
  • alendep 26.03.07, 22:44
    koma.edziecko napisała:

    > Przebadali Plico Lite a nie P3 więc ja nie jestem taka pewna czy ten jednak
    nie ma szkodliwych substancji,to tylko Twoje przypuszczenia możem mieć je np w
    > pałąku albo w koszyku który jest inny niż w lite.
    > Ciekawe jest to że z góry przyjęłaś że P3 by wypadł jeszcze lepiej,skąd ta
    > pewność? Przecież go nie przebadali....

    To ja pryzjelam ze P3 wypadlby lepiej, a to dlatego ze wozki byly badane
    kompleksowo, a nie tylko na zawartosc szkodliwych substancji, czyli byly tez
    oceniane pod wzgledem prowadzenia, zwrotnosci, wygody i td.
    A pod tym wzgleden P3 jest lepiej dopracowany i nie posiada tych niedociagniec
    co byly zarzucone Pliko Lite. Stad to zalozenie..
    Oczywiscie nie moge byc w 100% pewna ze w P3 nie ma szkodliwych substancji, ale
    tym bardziej trudno mi zaufac firmom w wozkach ktorych te substancje juz wykryto!!

    > Ja tam jestem zdania że to nagonka,poza tym wszystko jest teraz trujące,moje
    > dziecko jeździ maclarenem techno i jakoś na zatrute nie wyglada.
    > A w maclarenach jeździ 90% angielskich dzieci i nie sądzę żeby sobie pozwolili
    > na takie niedociągnięcia.

    Maclareny sa fantastyczne.. ale zgadzam sie calkowicie ze zawartosc trucizny
    dyskwalifikuje nawet fantastyczny wozek:((

  • wawaga1 27.03.07, 13:14
    koma.edziecko napisała:


    > A w maclarenach jeździ 90% angielskich dzieci i nie sądzę żeby sobie pozwolili
    > na takie niedociągnięcia.


    Tym faktem bym sie raczej nie pocieszała bo Bebecar to tez zdaje sie angielski
    wózek a w modelu Style AT dopuszczalna zawartość ftalanów została przekroczona
    330 krotnie!! (kilka watkow wczesniej napisalam ze 15-krotnie ale cos mi sie
    pomyliło bo odnalazłam ten artykuł wiec chcialam sprostowac ze to 330 razy - szok!!)
  • 3.14-ter 27.03.07, 14:08
    Nie mam dostępu do tego artykułu, może mnie ktoś oświecić w tym zakresie? Czy
    polskie np. są pozbawione tych świństw?
  • agular 27.03.07, 14:15
    zwykła nagonka i tylr, a myślicie że kupując słoiczki z żywnością dla nimowląt
    to jest wszytko super sterylne , czysciutkie itp...to co powiecie na to że
    własnie w słoiczku Hippa znalazłam prusaka nieżywego...słoik by sterylnie
    zamknięty i deczko wklęsłe....
    --
    Agnieszka i Damian (07-08-2005)
    www.damianek.bobasy.pl
  • wawaga1 27.03.07, 15:28
    3.14-ter napisał:

    > Nie mam dostępu do tego artykułu, może mnie ktoś oświecić w tym zakresie? Czy
    > polskie np. są pozbawione tych świństw?


    Niestety w tych testach polskich wozkow nie badano :( A szkoda :(
    Obwiam sie jednak ze wyniki moglyby byc złe poniewaz w Polsce nie obowiązują
    zadne normy w tym zakresie.
    Kiedy ukazal sie tamten artykul duzo szukałam i pisalam w rozne
    miejsca...dowiedzialam sie wtedy ze od 2007 roku we Wloszech mialy wejsc
    przepisy zabraniajace stosowania m.im ftalanow w produkcji wozków...
    Dlatego mysle ze wszelkie modele PP (zwłaszcza tegoroczne) podobnie jak Lite nie
    zawieraja niebiezpiecznych substancji.
    Fajnie by bylo gdyby mozna bylo wybierac chociaz miedzy wszystkimi włoskimi
    wozkami...niestety zawsze znajdzie sie sposob na ominięcie przepisow i tym
    sposobem jest np produkcja w Chinach gdzie włoskie prawo nie sięga...
    A propos wie ktos moze ktore z wozków wloskich oprocz PegPerego są produkowane
    we Wloszech a nie w Chinach? Bo z tego co wiem to Chicco robią w Chinach, a jak
    jest z Inglesina? Jakie znacie jeszcze włoskie wozki?
  • koma.edziecko 27.03.07, 14:35
    A w słoiczki z terminem ważności kilkuletnim też nie wierzę że takie bezpieczne
    i zdrowe dlatego moje dzieci jedzą normalne jedzenie,słoiczki dostawały
    okazjonalnie.
    Dobrze ze każdy moze żyć jak mu się podoba i innym nic do tego.

    --
    Julka 14.05.2001 i Oliwka 25.02.2005
    Julka :-)
    Oliwka :-)
  • agular 27.03.07, 14:38
    co prawda to prawda )
    --
  • wawaga1 27.03.07, 14:41
    A to przepraszam :) Nie wiem czemu zawsze kojarzyły mi sie z angielskimi...
  • koma.edziecko 27.03.07, 15:45
    No właśnie, najgorsze jest to że często to prducenci artykułow dzięcięcych sami
    nas próbują przekonać co dla dzieci jest najlepsze.
    Ostatnio byłam u ortopedy,ordynatora jakiegoś oddziału dziecięcego ogólnie
    sława i zapytałam go o chodzenie w uzywanych butach,mam dwie córki i młodsza
    czasem nosi nuty po starszej,powiedział że jeżeli buty nie są bardzo zniszczone
    to spokojnie może nosić i że producenci obuwia tak przekonują że nie wolno
    zakładać używanych.
    tak samo jest z mlekiem w proszku jakoś nie wyobrażam sobie kupować do
    trzeciego roku życia modyfikowane,moje dziewczyny jedzą kartonowe od czasu jak
    skończyły roczek.

    --
    Julka 14.05.2001 i Oliwka 25.02.2005
    Julka :-)
    Oliwka :-)
  • wawaga1 27.03.07, 16:32
    koma.edziecko napisała:

    > Ostatnio byłam u ortopedy,ordynatora jakiegoś oddziału dziecięcego ogólnie
    > sława i zapytałam go o chodzenie w uzywanych butach,mam dwie córki i młodsza
    > czasem nosi nuty po starszej,powiedział że jeżeli buty nie są bardzo
    zniszczone to spokojnie może nosić i że producenci obuwia tak przekonują że nie
    wolno zakładać używanych.


    No wlasnie duzo ostatnio sie słyszy o tym zeby dzieci nie chodzily w uzywanych
    butach... Mysle ze jest w tym sporo racji ale kazda z nas zapewne potrafi ocenic
    czy dany but moze zalozyc jeszcze drugie dziecko. Ja po moim synku schowalam
    zimowe buciki i mysle ze jak bede miala drugie dziecko to spokojnie bedzie moglo
    z nich korzystac bo maly w tych bucikach glownie w wozku jezdzil cala zime wiec
    sa jak nowe i na pewno nie odksztalcone.
    Natomiast w sytuacji bucikow ktore dziecko uzywalo na co dzien i duzo w nich
    chodzilo sprawa wyglada inaczej i nie ubieralabym ich drugiemu dziecku.


    > tak samo jest z mlekiem w proszku jakoś nie wyobrażam sobie kupować do
    > trzeciego roku życia modyfikowane,moje dziewczyny jedzą kartonowe od czasu jak
    > skończyły roczek.

    Moj nadal na modyfikowanym ale w zasadzie pije je dopiero jakies 4 miesiace bo
    przez 13 m-cy byl karmiony piersia wiec od razu na kartonowe bym nie
    przeszla...Ale jak skonczy dwa latka to pomysle o tym :)
  • wawaga1 27.03.07, 14:46
    koma.edziecko napisała:

    > A w słoiczki z terminem ważności kilkuletnim też nie wierzę że takie bezpieczne
    >
    > i zdrowe dlatego moje dzieci jedzą normalne jedzenie,słoiczki dostawały
    > okazjonalnie.

    Zgadzam sie z wami w sprawie słoiczków. Moje dziecko od początku je obiadki
    robione w domu, ze słoiczka tylko w wyjątkowych sytuacjach kiedy trzeba bylo go
    nakarmic poza domem.
    A propos ostatnio nasza pediatra tez mnie przestrzegała przed
    soczkami...powiedziala ze nawet najprostszy kompot z jabłek robiony w domu jest
    lepszy od gotowych soczków. I powiedziala zebym w przyszłosci nie dawala dziecku
    Kubusiów...a teraz jak koniecznie chce dac gotowy soczek (z tych dla niemowląt
    oczywiscie) to najwyzej 3 razy w tygodniu.
  • alis33 27.03.07, 21:11
    W Niemczech dzieci bardzo często są karmione tylko słoiczkami do 1,5- 2 lat
    i to już od conajmniej 30 lat a mimo to żyją średnio o 10 lat dłużej jak my.
    Przewiduje się ,że co druga dziewczynka która się urodziła w 2006 roku dożyje
    100 lat. Myślę ,że duży wpływ ma na to odżywianie. Więc sloiczki chyba nie są
    aż tak niezdrowe.
  • koma.edziecko 27.03.07, 16:38
    No właśnie dlatego niech kazdy sam podejmuje decyzje co dla niego i jego dzieci
    jest najlepsze, Wy przejełyście się tym srtykułem i zrezygnowałyście z pewnych
    modeli a mnie ten artykuł wcale nie rusza i kupiłam maclarena.
    Amen ;-)))

    --
    Julka 14.05.2001 i Oliwka 25.02.2005
    Julka :-)
    Oliwka :-)
  • wawaga1 27.03.07, 17:33
    koma.edziecko napisała:

    > No właśnie dlatego niech kazdy sam podejmuje decyzje co dla niego i jego dzieci
    >
    > jest najlepsze, Wy przejełyście się tym srtykułem i zrezygnowałyście z pewnych
    > modeli a mnie ten artykuł wcale nie rusza i kupiłam maclarena.


    To oczywista sprawa! Przeciez zadna z nas nie ma mozliwosci zmusic drugiej do
    czegokolwiek i tak kazda zrobi jak uwaza a tutaj jedynie polemizujemy.
  • cyrala 27.03.07, 18:21
    Jeżeli wózki tych firm skreślamy to co z innymi produktami np.fotelik
    samochodowy.Ja urzywam Bebe Confort i teraz nie jestem już pewna czy tu też
    czegoś nie dodali,czy ktoś patrzy jeszcze na sprawę w tak rozległy sposób.A
    maclaren:czy jest szansa,że po ujawnionych testach nowe modele na rok 2007 będą
    robic ok,czy to tylko mżonki i produceńci mają wszystko gdzieś?
  • alendep 27.03.07, 23:41
    cyrala napisała:

    > Jeżeli wózki tych firm skreślamy to co z innymi produktami np.fotelik
    > samochodowy.Ja urzywam Bebe Confort i teraz nie jestem już pewna czy tu też
    > czegoś nie dodali,czy ktoś patrzy jeszcze na sprawę w tak rozległy sposób.A
    > maclaren:czy jest szansa,że po ujawnionych testach nowe modele na rok 2007
    będą robic ok,czy to tylko mżonki i produceńci mają wszystko gdzieś?

    Bebe Confort, z tego co pamietam, zawinil sie zbyt duza zawartoscia ftalanow
    ktore sa uzywane w czesciach z tworzywa sztucznego i daszkach przeciwslonecznych .
    Miejmy nadzieje ze foteliki, ktore daszkow przeciwslonecznych nie posiadaja nie
    maja tez ftalanow. Ale to tez tylko przypuszczenie:)

    A tak w ogole, mysle, ze poprostu powinni wprowadzic rygorystyczne normy przy
    produkcji wszystkich sprzetow przeznaczonych dla dzieci typu wozkow, fotelikow,
    hustawek, lezaczkow, rowerkow etc. Bo to ze one sa bezpieczne powinno byc
    podstawowym zalozeniem, a nie przypuszczeniem.



  • hiacynta07 28.03.07, 10:29
    Dziewczyny, a czy są jakieś negatywne opinie nt wózków Emmajlungi? mam
    wrażenie, ze pozostała nietknięta. (a moż epo prostu nie było badań?)
    Mamy gondolę/spacerówkę tej firmy, wózek jak czołg ;-) sprawdził sie na
    wszelkich wertepach w lesie i zaspach śniegu. Amortyzacja i wygoda na szostkę.
    Jestem tak zadowolona, że chciałabym kontynuowac właśnie z tą firmą.
    Podpowiedzcie, czy coś wiecie?



    --
    b1.lilypie.com/djKbp1.png
  • alendep 28.03.07, 12:47
    hiacynta07 napisała:

    > Dziewczyny, a czy są jakieś negatywne opinie nt wózków Emmajlungi? mam
    > wrażenie, ze pozostała nietknięta. (a moż epo prostu nie było badań?)
    > Mamy gondolę/spacerówkę tej firmy, wózek jak czołg ;-) sprawdził sie na
    > wszelkich wertepach w lesie i zaspach śniegu. Amortyzacja i wygoda na szostkę.
    > Jestem tak zadowolona, że chciałabym kontynuowac właśnie z tą firmą.
    > Podpowiedzcie, czy coś wiecie?
    >
    > Emmajlungi nie bylo w tych niemieckich testach a innych badan wozkow chyba
    nie przeprowadzali.
  • wawaga1 28.03.07, 14:00
    alendep napisała:


    > > Emmajlungi nie bylo w tych niemieckich testach a innych badan wozkow chy
    > ba nie przeprowadzali.


    Czesi tez niedawno przeprowadzali takie badania ale nigdzie nie znalazlam calych
    ich wynikow...jedynie fragmenty przytoczone w artykule...a szoda bo badali duzo
    polskich wozkow wiec ciekawa jestem co tam wyszlo.
    Wiem tylko ze mocno skrytykowany został Tako voyager ale glownie za jego
    wykonanie i konstrukcje natomiast nie wiem jak wypadl w sprawie ftalanow.
  • 3.14-ter 28.03.07, 14:13
    Ja też po raz drugi uprzejmie poproszę
  • cyrala 28.03.07, 16:06
    Gdzie można poczytac o tych czeskich testach i czy stamtad są informacje o
    Bebecarze,czy też z zupełnie innego żródła.Bardzo mnie to interesuje,poniewaz
    sama mam hiszpański wózek tylko firmy Jane,a widze,że hiszpanie są nie
    lepsi.Może coś znajde o swoim (byle tylko dobrego hi,hi,bo będe żałowac,że w
    ogóle szukałam).Jednak zawsze lepiej byc u swiadomionym,z góry dziękuje
  • wawaga1 28.03.07, 21:53
    cyrala napisała:

    > Gdzie można poczytac o tych czeskich testach i czy stamtad są informacje o
    > Bebecarze,czy też z zupełnie innego żródła.Bardzo mnie to interesuje,poniewaz
    > sama mam hiszpański wózek tylko firmy Jane,a widze,że hiszpanie są nie
    > lepsi.Może coś znajde o swoim (byle tylko dobrego hi,hi,bo będe żałowac,że w
    > ogóle szukałam).Jednak zawsze lepiej byc u swiadomionym,z góry dziękuje


    Tak o wozku Bebecar bylo napisane w tym czeskim artykule...to jest link do niego
    :
    www.novinky.cz/ekonomika/kontrola-kocarku--deset-z-dvanacti-ohrozuje-deti_108286_l87vh.html
    Niestety to tylko artykul a nie ma calych testow wiec nie wiadomo ktore wozki
    badali....o Jane nic nie pisze.
  • wawaga1 28.03.07, 22:21
    Doczytalam dokladnie i poszperalam jeszcze w innych miejscach...czesi zbadali 12
    wozkow i 10 z nich jest niebezpiecznych - nazwy podali. Szkoda ze nie podali
    tych dwoch dobrych.
    Nasz polski Tako City Voyager przekracza dopuszczalną norme zawartosci ftalanów
    280-krotnie...drugi z polskich wozkow jakis Sojan exclusive (nie mam pojecia co
    to za wozek) tak samo! :/
  • cyrala 29.03.07, 08:20
    O zgrozzzo,lista wózków się tylko wydłuża.Dołączył również niemiecki I`coo model
    Peak 3 Air z tych znanych i dobrych poniekąd.Doczytałam tylko,że Bebecar jest
    portugalski,a nie hiszpański jak myślałam.Myślę,że należy jednak szukac dalej,bo
    może dużo jeszcze tego wypłynąc.Jeśli coś znajdziecie proszę o info.Są
    tacy,którzy lubią wiedziec i miec możliwośc wyboru.
  • agular 28.03.07, 15:33
    tylko w Maclarenie Quest, przeciez tu są podane konkretne modele w których
    wykryto trujące środki! Koma.edziecko nasze dzieci będą żyły ;)
    --
    Agnieszka i Damian (07-08-2005)
    www.damianek.bobasy.pl
  • ashby1 28.03.07, 22:41
    Wszystko ładnie pięknie ale co z resztą wózków? Jest ich przecież cała masa. A
    co w nich siedzi prócz naszych dzieci możemy się tylko domyślać. Co z nowymi
    modelami które wchodzą dopiero na rynek? Czy firmy po tamtych badaniach poszły
    po rozum do głowy i zaprzestały takiej ryzykownej produkcji czy wszystko im
    wisi. Ja kupiłam ostatnio concorda fusion niemieckiej marki i zastanawiam się
    czy dobrze zrobiłam.
  • koma.edziecko 28.03.07, 16:41
    hurraa
    A tak serio to wiem że tylko w quescie wykryto chociaż dziewczyny chyba z góry
    założyły ze nie kupią wózków firmy w której wykryto te związki.

    --
    Julka 14.05.2001 i Oliwka 25.02.2005
    Julka :-)
    Oliwka :-)
  • cyrala 30.03.07, 18:00
    Dziewczyny,czytacie jeszcze ten wątek?Czy któraś mogłaby przesłac mi treśc
    całego artykułu dotyczacego testu wózków?Z góry dziękuję
  • alendep 30.03.07, 22:24
    Przeslalam Ci na maila gazetowego:)
  • ewelina1911 17.04.07, 18:02
    Myślę, że to jakas firma zrobiła nagonkę na te ftalany, coś kiedys słyszałam na
    ten temat, że jakas firma miała kłopot, ze spredażą swoich wózków i zrobiła
    wrogą propagandę . Przecież plastiki są wszędzie jak np przy krzesełkach do
    karmienia.
  • unamujer1 25.04.07, 11:12
    W artykule odnośnie testów wózków (Swiat Konsumenta) znalazłam taką informację:
    "Tylko dwa dobre dla dzieci

    Lekkie wózki z małymi, skrętnymi kołami są idealne do miasta. Z reguły jednak
    nadają się dla dzieci, które już samodzielnie siedzą, a więc mniej więcej,
    kiedy skończą pół roku. Większość producentów poleca swoje wózki właśnie od
    szóstego miesiąca życia. Jaką zaś ustalają górną granicę? Zazwyczaj jest to
    osiągnięcie przez dziecko wagi 15 kg. Tyle waży drobny trzylatek. Dokładnie
    taką też wielkość miał manekin stworzony specjalnie dla potrzeb testu przez
    antropologów. Manekin wszedł do akcji, kiedy trzeba było sprawdzić, w których
    wózkach trzylatek będzie mógł jeszcze wygodnie siedzieć i leżeć. Każdy z
    testowanych wózków można bowiem rozłożyć tak, aby jego pasażer mógł się położyć
    i zdrzemnąć.

    Co więc wynikło z pomiarów z użyciem manekina? Okazało się, że tylko dwa
    testowane wózki nadają się dla podrośniętych już dzieci. Dlaczego? Przede
    wszystkim dlatego, że mają odpowiednie amortyzatory, lepsze pasy
    bezpieczeństwa, a ponadto podczas deszczu dziecko w nich nie zmoknie. Jednak
    siedzenie i leżenie w tych modelach nie zostało ocenione przez badaczy jako
    idealne. "

    Czy ktos z Was wie o jakie wózki chodzi?
    Zamierzam kupic parasolke dla dwuletniej córki, a chciałabym jej zaoszczędzić
    przymierzania do kilkudziesięciu modeli, dostępnych na naszym rynku.
    Z góry dziękuję za odpowiedź.
  • wawaga1 25.04.07, 13:03
    unamujer1 napisała:

    > W artykule odnośnie testów wózków (Swiat Konsumenta) znalazłam taką informację:
    > "Tylko dwa dobre dla dzieci
    >
    > Co więc wynikło z pomiarów z użyciem manekina? Okazało się, że tylko dwa
    > testowane wózki nadają się dla podrośniętych już dzieci. Dlaczego? Przede
    > wszystkim dlatego, że mają odpowiednie amortyzatory, lepsze pasy
    > bezpieczeństwa, a ponadto podczas deszczu dziecko w nich nie zmoknie. Jednak
    > siedzenie i leżenie w tych modelach nie zostało ocenione przez badaczy jako
    > idealne. "
    >
    > Czy ktos z Was wie o jakie wózki chodzi?
    > Zamierzam kupic parasolke dla dwuletniej córki, a chciałabym jej zaoszczędzić
    > przymierzania do kilkudziesięciu modeli, dostępnych na naszym rynku.
    > Z góry dziękuję za odpowiedź.



    W tym cytowanym przez ciebie fragmencie dwa wózki o ktorych mowa to PegPerego
    Pliko i Inglesina Zippy.
  • martinidryx2 25.04.07, 13:04
    Najlepiej wg tego testu wypada Peg Perego Pliko Lite, a w kontekście tego o co
    pytasz równiez inglesina zippy rain, z tym że niestety u niej wykryto
    substancje trujące tj. ftalany, co ją chyba eliminuje.
  • havena 25.04.07, 12:09
    Ciekawe, co by wyszlo, gdyby przetestowali wozki, w ktorych wozily nas nasze mamy.
    Ja naprawde dziwie sie, ze zyje i jestem zdrowa. W tamtych czasch bylo tak
    niebezpiecznie dorastac...

    :-)

    Pozdr.
    Havena
  • ewa-krystyna 25.04.07, 12:20
    havena napisała:

    > Ciekawe, co by wyszlo, gdyby przetestowali wozki, w ktorych wozily nas nasze ma
    > my.
    > Ja naprawde dziwie sie, ze zyje i jestem zdrowa. W tamtych czasch bylo tak
    > niebezpiecznie dorastac...
    >
    > :-)
    >
    > Pozdr.
    > Havena

    Havena,
    dokladnie sie z toba zgadzam..... czasami to az mam dosc od tych wszystkich
    nowosci,ktore maja dac nam i dziecku poczucie bezpieczenstwa i wydaje mi sie,ze
    wiekszosc z nich tak na prawde uczy tylko bezmyslnosci.... a nam stara sie
    wmowic,ze nie jestesmy dobrymi matkami jesli tego nie bedziemy miec....
  • akilm 25.04.07, 13:26
    O ile dobrze pamiętam to badania zostały przeprowadzone w Niemczech??? A na
    liście ,,trujących wózków'' chyba nie ma żadnego niemieckiego?

    --
    Milka i Filipek
  • wawaga1 25.04.07, 13:48
    akilm napisała:

    > O ile dobrze pamiętam to badania zostały przeprowadzone w Niemczech??? A na
    > liście ,,trujących wózków'' chyba nie ma żadnego niemieckiego?
    >

    Jezeli probujesz sie pocieszyc tym ze moze to Niemcy spreparowali wyniki badan
    to sie mylisz...na liscie trujących sa dwa ich wozki Hauck Jet6h i Herlag...
  • akilm 25.04.07, 18:53
    Wcale nie próbuje się pocieszać..tylko pytam, to chyba mogę robić? Jestem tylko
    ciekawa czy np. przebadali wszystkie wózki? Co z Quinny, Mutsy im podobnym?
    --
    Milka i Filipek
  • alendep 12.05.07, 09:26
    Ponoc najbardziej pewne pod wzgledem bezpieczenstwa sa wloskie wozki, tzn.
    wyprodukowane tam, poniewaz we Wlochach obowiazuja bardziej scisle normy, min.
    zakaz uzywania ftalanow przy produkcji wozkow dzieciecych.
    Oprocz wszechobecnych Peg Perego, chyba tylko Quinny jest wloski. Czy ktos zna
    moze inne wloskie marki?

  • magia 12.05.07, 12:57
    Quinny jest holenderski.
    Wloska jest Inglesina i Chicco.
    --
    m.
    Kajetan (25.11.2004)
    Helena (06.09.2006)
  • koma.edziecko 12.05.07, 09:50
    Quinny nie jest włoską firmą,wydaje mi się że holenderską.
    Włoskie są Chicco i Ingleisna i w nich też wykryto trujace substancje więc
    Twoja teoria nie bardzo się sprawdza.

    --
    Julka 14.05.2001 i Oliwka 25.02.2005
    Julka :-)
    Oliwka :-)
  • wawaga1 12.05.07, 12:26
    Alendep ma częsciowo racje...z tym że chodzi o włoskie wózki ale wyprodukowane
    we Włoszech (a nie w Chinach) i modele z 2007r.
    Chicco sa robione w Chinach, nie wiem jak Inglesiny...
  • koma.edziecko 12.05.07, 12:34
    Nie wszystkie chicco są chińskie miałam zeszłoroczny CT 0,5 oryginalny włoski
    ale był to bardzo kiepksi wózek więc nawet jakby nie miał ftalanów to i tak nie
    miał żadnych zalet.

    --
    Julka 14.05.2001 i Oliwka 25.02.2005
    Julka :-)
    Oliwka :-)
  • koma.edziecko 12.05.07, 12:35
    a właśnie wczoraj kupiłam Mutsy easyrider i Bebe Confort Vit ciekawe jak one by
    wypadły w tych testach bo penwie nie były badane szczególnie że Mutsy to
    nowość...

    --
    Julka 14.05.2001 i Oliwka 25.02.2005
    Julka :-)
    Oliwka :-)
  • alendep 12.05.07, 13:04
    Dokladnie chodzilo mi o wozki WYPRODUKOWANE we W., bo poza granicami kraju prawo
    nie siega:(


    Quinny nie jest włoską firmą,wydaje mi się że holenderską.
    > Włoskie są Chicco i Ingleisna i w nich też wykryto trujace substancje więc
    > Twoja teoria nie bardzo się sprawdza.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka