Dodaj do ulubionych

Młody kot szuka domu!!!

05.02.05, 22:41
7-miesięczny kot, przygarnięty przez kogoś z ulicy został tydzień temu
odwieziony do schroniska. Jest miły i przylepny, całkowicie zdrowy, ale w
warunkach schroniskowych ma duże szanse się zmarnować. Pomóżcie znaleźć mu
dom na stałe albo dom zastępczy, do czasu, aż ktoś go weźmie na stałe!
Rozejrzyjcie się wokoło, może znacie kogoś, kto lubi koty i mógłby pomóc a
nie ma dostępu do internetu!


Edytor zaawansowany
  • kota77 06.02.05, 20:44
    Z Bydgoszczy. Ale jeśli ktoś się na niego zdecyduje, dowóz zapewniony. I mam na
    myśli kociaka - zwierzaka.
    Pozdrawiam
  • naata 06.02.05, 21:07
    Biedny kotek, jest u nas KTOŚ, kto bardzo lubi koty, ale sam musi się
    odezwać.:) Osobiśćie lubię kotki, ale mam juz pieskę no i nie wiem, czy
    zgodziłaby się na towarzystwo :-)z dojazdem też byłby kłopot, tak więc odpadam.
    Nie masz nikogo w pobliżu, kto zaopiekowałby się kotkiem?
    Pozrawiam
  • kota77 06.02.05, 21:52
    Nie mam. Szukam już ponad tydzień i powoli zaczynam tracić nadzieję. Qrczę!!!
    Nie chcę, żeby kot się zmarnował! Zawiozę go, jeśli będzie trzeba, tylko niech
    ktoś się znajdzie. Tyle tych zwierzaków się tuła, cierpi, umiera w
    schroniskach, niech chociaż jemu się uda! Chociażby po to, żebym nie straciła
    całkowicie wiary w ludzi.
  • soter_mlodszy 07.02.05, 14:15
    ile skojarzeń z tymi kotami!;-)))

    młode wojsko to koty, istnieje też kocia wiara, no i to co najlepsze kotki
    dwunożne!;-)))

    p.s.
    przepraszam za poczucie humoru!;-)

    --
    Wyróżnia NAS - trójkątny rynek?
  • toja50 07.02.05, 17:42
    No i jeszcze " na kocia lape" hehe a co? tez z humorem, ale za kotami nie
    przepadam. A, przepraszam, ze zapytam, czemu Ty nie mozesz go sobie zostawic?
  • anaiss 07.02.05, 18:39
    Wzięłabym, ale mam dwa psy. Nie przeżyłby minuty :(
  • kota77 07.02.05, 18:42
    Bo już mam!
  • naata 07.02.05, 20:15
    ja też mam, ale to nie zwierzątko :-))) też przepraszam za humor, chociaż czy
    ja wiem, czy jest za co przepraszać? Myślę, że "Kota77" zna się na żartach, no
    nie? Pozdrówki
  • kota77 07.02.05, 20:54
    No, zazwyczaj się znam, ale tu się chyba za mocno przejmuję i wcale mi nie do
    śmiechu. Ale się nie zrażajcie, OK?
  • parkowy 07.02.05, 23:08
    Naata wywołała mnie do odpowiedzi.:)Lubię koty,ale moje dwa wystarczą mi w nadmiarze.:) Czasem mam jeszcze dodatkowego lokatora,na szczęście tymczasowo.
  • naata 07.02.05, 23:28
    Kota77, Twój wpis nie wygląda na żart, ale nie mniej za złe braku poważnego
    odzewu, wiesz, moja pieska ma 9 lat, nie znosi konkurencji, więc nie mogę Ci
    pomóc. Szanuję Twoją wrażliwość, zdaje się, że też ją posiadam, ale są pewne
    granice i nie można tak od czoła narzekac na brak wiary w człowieka...
    Myślę, że temat dobry, ale wart lepszej sprawy, znaczy się nie umniejszam
    wartości kota czy psa, ale brak zainteresowania kotem nie może byc poczytywane
    jako brak serca, bezduszności czy też wrażliwości. wzięcie zwierzątka pod dach
    jest równoznaczne z podjęciem decyzji na resztę życia, bo nie wyobrażam sobie,
    ze zwierzaka po jakims czasie wyrzucam, dlatego nalezy zastanowić sie, czy na
    pewno dam radę, czy nie wyjadę w najbliższej przyszłości, czy w końcu co nie
    jest bez znaczenia, bedę mieć na karmę dla pupilka. W sprawie kotka pytałam
    mojego młodego podopiecznego, okazało się, ze młodsze rodzeństwo jest uczulone
    na sierśc zwierząt, przykro mi, nie potrafię pomóc, ale to nie znaczy, że
    lekceważę Twój apel. Pozdrawiam
  • kota77 08.02.05, 08:41
    Oj Naata, nie mam pretensji do Ciebie ani do nikogo, że nie bierze małego, po
    prostu ostatnio dużo się napatrzyłam i nasłuchałam. Poza tym wiesz, jak to
    jest, gdy komuś bardzo zależy na czymś a nie wychodzi. Mam momenty lepsze i
    gorsze, na przykład przy okazji poszukiwań kogoś dla kota udało mi się znaleźć
    kogoś dla psa ze schroniska, może będzie ktoś dla innych kotów, więc nie jest
    źle. Ja dziś biorę stamtąd ślepą kotkę, mam wyrzuty, że nie małego, ale mały
    kot nie byłby dobrą parą dla mojej starej kotki, nie zaakceptowałaby go i
    musiałby z powrotem iść do schroniska. Więc trochę dobrego z tego jednego
    kociego nieszczęścia wyniknęło. I jestem bardzo wdzięczna wszystkim, którzy
    rozejrzeli się wokoło i starali się coś znaleźć. Jeśli dowiecie się o kimś, kto
    chciałby kota, obojętnie jakiego, dajcie znak, pomogę.
    Pozdrawiam
  • naata 08.02.05, 11:56
    Kta77, jesteś sympatyczną wielbicielka zwierząt, jak widać :-) wiem coś o tym
    bo moje latorośle znosiły do domu zwierzaczki z ulicy, były pchły, choroby i po
    postawieniu na łapy, szczególnie pieski ...znikały, wybierały wolność, kotki
    też. Moje "kocie mamy" do dzisiaj nie wyleczyły się z tej przypadłości, jednak
    obowiązki i samodzielne zajmowanie się zwierzątkiem mocno ograniczyło ich
    zamiłowanie, do jednej sztuki, za to dużej :-)Dobrze wiedzieć, że jesteś wsród
    nas, mam nadzieję, że odezwiesz się jeszcze? Pozdrawiam :)
  • soter_mlodszy 08.02.05, 12:30
    wrażliwość to dobra cecha współczesnego człowieka..., ale dlaczego nie idzie
    ona w stronę człowieka...czyżby zwierzęta były wdzięczniejsze od ludzi?...

    p.s.
    kota77 nie myśl, że ta aluzja w Twoją stronę, ale taka refleksja mi się
    nasunęła!;-)

    soter!

    --
    Wyróżnia NAS - trójkątny rynek?
  • kota77 08.02.05, 15:07
    Hmm, dobre pytanie... Nie wiem, tak mi się porobiło, że chcę pomagać
    zwierzętom. Inni czują potrzebę pomagania ludziom, muszą być i tacy i tacy. A
    impulsem do pomagania jest ich (zwierząt) bezbronność, bardzo mnie to porusza.
    Poza tym lubię wśród zwierząt przebywać, obserwować je. Myślę, że minęłam się
    lekko z powołaniem (szkoda, że tu nie ma emotikonów, byłby szeroki wyszczerz).
    Naata, pewnie, że będę się odzywać. I fajne masz dzieciaki.
    Mam już ślepkę w domu, słodka jest. Czekam na bezpośrednie zetknięcie mojej
    starej koty i tej nowej, może być dramatycznie.
    Pozdrawiam
  • hrabia_potocki 08.02.05, 16:17
    kota77, masz serce i to się ceni!;-)
    soter na pewno nie chciał Ciebie urazić, to również wrażliwy człek i
    poszukujący!

    pozdrawia HP
  • kota77 08.02.05, 17:32
    Wiem, hrabio. Gdyby było inaczej, nie odpowiadałabym mu.
    Pozdrawiam
  • hrabia_potocki 08.02.05, 17:39
    Cieszę się.

    pozdrawiam HP
  • kota77 08.02.05, 23:13
    No nie mogę się powstrzymać... Muszę zapytać: a nie chciałbyś kota? (tu
    naprawdę brakuje emotikonów, znów byłby wyszczerz)
  • hrabia_potocki 09.02.05, 13:00
    muszę Ciebie zmartwić, nie chciałbym kota!:-)))

    pozdrawiam HP
  • kota77 09.02.05, 18:08
    Przypominam o nim, może akurat ktoś z Was mu pomoże. Albo ktoś, kogo znacie.
  • naata 10.02.05, 09:32
    KOta77, ponieważ nie wychylasz się z tego wątku, to Cię tu, pozdrawiam :-)
  • kota77 12.02.05, 10:41
    Dziękuję i wzajemnie. I obiecuję, że się wychylę.
  • naata 12.02.05, 15:29
    To miłe, czekamy w innych wątkach :-)
  • chetor 12.02.05, 16:29
    Koty to dranie ;-)))
  • parkowy 13.02.05, 14:44
    ...ale jakie miłe w dotyku.:))
  • naata 13.02.05, 14:47
    ..i jak potrafią się łasić! :-))
  • toja50 13.02.05, 15:13
    Tak specjalnie nie przepadam za kotami, zdecydowanie wole psy, chociaz teraz to
    juz wolalbym zadnych zwierzat w domu, ale coz, chcialam to mam.
  • naata 13.02.05, 15:15
    Lubie koty, nie powiem ale pod warunkiem, ze są miłe i grzeczne ;)))
  • kota77 15.02.05, 18:19
    Koty są piękne, inteligentne i mają charakter.
  • chetor 15.02.05, 21:00
    Mają charakterek, pokrętny, przewrotny, ale swój ;-)
  • kota77 16.02.05, 08:07
    Żadne zwierzę nie ma pokrętnego czy przewrotnego charakteru. Ludzie miewają,
    owszem, ale nie zwierzęta.
  • toja50 16.02.05, 12:12
    No to dokladnie jak niektorzy na tym forum hehehe:-)
  • chetor 16.02.05, 12:53
    ToJu, naprawdę nie musisz tak otwarcie się do tego przyznawać ;-)))
  • naata 16.02.05, 13:54
    No dobra dobra, z tymi zwierzątkami różnie bywa, moja pieska też wybiórczo
    traktuje ludzi, kto da więcej-smaczniej, jest lepszy , wiadomo ;-)))
    Koty tez nie są święte, możesz głaskac przez cały dzień, będą się łasić a i tak
    na wieczór wylecą cichaczem i jakby nigdy nic wracają, upominaja sie o jeszcze!
    Chytre bestyje :PP
  • toja50 16.02.05, 13:59
    Tym razem nie pisalam o sobie hhhaaaaaaa. Wiadomo.
  • naata 16.02.05, 14:06
    Wiadomo, o mnie! he he he he Niech Wam będzie, taka jestem i już, a co? Przeca
    ulepiono nas z żebra adamowego i na jego wyobrażenie...o kobiecie ;PP
  • toja50 16.02.05, 14:12
    Niestety, Naatko, nie Ciebie mialam tu na mysli, te nozyce juz dawno sie
    odezwaly :-)
  • naata 16.02.05, 14:17
    A szkoda, bo temat o wyobrażeniach, nawet mi się widzi :DD
    No tak, ale te nożyce nie wiedzą o tym, że sa na myśli? hehehe
  • chetor 16.02.05, 14:28
    Kto by nie wiedział, kto?! Jaaaaaaaaaaaaa??????????????????
  • naata 16.02.05, 14:31
    Eeeeee..Chetorku, Ty jesteś naszym, nooo przynajmniej moim, Pieszczochem :PP
  • chetor 16.02.05, 14:37
    Naatuś, jam niegodny Twych rączek całować.
    Jesteś Wielka, piłaś mleko?
    ;))
  • naata 16.02.05, 14:38
    też :-)))
  • toja50 16.02.05, 15:01
    Sami widzicie jaki to wdzieczny koci temat:-)
  • kota77 16.02.05, 19:30
    Myślę, że w głębi duszy to Wy jesteście kociarze prawdziwi, tylko o tym jeszcze
    nie wiecie!
    Naata, to, że zwierzak leci za tym, co smakołyki daje, świadczy o jego
    inteligencji, a nie pokrętności. Pogódź się z tym, że Twoja psina to
    inteligentka!
    To co, nie chce ktoś kotka?
  • naata 16.02.05, 20:06
    >>Pogódź się z tym, że Twoja psina to
    >>inteligentka!

    Ależ, KotKA ;-), mało, że się z tym godzę, to jeszcze jestem z tego dumna!
    Chciałbyś miec głupiego lub mało inteligentnego kota? Na pewno nie, nie lubię
    głupszych od siebie ;-)))
    Masz rację, każdy kto lubi zwierzaki może byc "kociarzem", kiedyś miałam, dawno
    temu ;-)))
  • chetor 16.02.05, 21:41
    Psina Naaty jest super inteligenta. Gdy mnie zobaczyła poraz pierwszy z piwem w
    ręku, od razu wiedziała z kim jej po drodze ;P
  • kota77 17.02.05, 07:13
    Chetor, pytanie, czy psina patrzyła na Ciebie, czy na piwo... A gdyby
    zobaczyłaby Cię bez piwa?
    Naata, czy z tego, co pisze Chetor mam rozumieć, że on rozpija Ci psinę???
  • naata 17.02.05, 10:25
    he he he ...KoTkA, moja pieska jest baaardzo towarzyska, a Chetorka trudno nie
    lubieć i bez piwka, pieska w pełni polega na moich wyborach, jeszcze się nie
    zawiodła, jak dotąd, choć trza przyznać, że sama ma dobrego nosa :-)))
  • chetor 17.02.05, 10:30
    Trudno mi cokolwiek powiedzieć po tym wywodzie, powiem jednak jedno:
    Naatuś pozdrów Pieskę ode mnie, a Ciebie sam uściskam jak tylko dasz mi tę
    możliwość ;-)))
  • naata 17.02.05, 11:14
    he he he Bardzo lubię Wprowadzać nastrój, powiedzmy -zakłopotania :P
    :-)))
  • toja50 17.02.05, 11:40
    Owszem, to mi sie tez podoba, ale sama nie lubie byc zaklopotana. A Chetora
    nawet moj psiak i bez piwka lubi, a to nieczeste hehe:-))) Pozdrawiam
    zwierzyniec.
  • chetor 17.02.05, 13:24
    Ja jestem towarzyski stwór, dla ludzi, kobiet i zwierząt - stąd to lubienie dość
    powszechne ;P
  • naata 17.02.05, 14:40
    ..nawet pomimo leTkiego szowinizmu? ;P
  • chetor 17.02.05, 18:17
    TO także dodaje uroku ;P
  • toja50 18.02.05, 15:45
    Czy ja wiem, z braku innych zalet moze?
  • kota77 18.02.05, 20:00
    Dobra, Chetor, już wiem, że kobiety i psy Cię lubią, nawet bez piwka. A co z
    kotami? Znasz jakiegoś, który Cię lubi? Poza tym zostają jeszcze dzieci,
    staruszki i co tam jeszcze...
  • toja50 18.02.05, 21:01
    hahahahaha, tez jestem ciekawa, szczegolnie tych staruszek:-))) No odpowiedz
    Chetor jak pytaja:-)
  • chetor 19.02.05, 08:13
    Staruszki wręcz przepadają za mną, a do kotów nie mam specjalnie dostępu.
    Jedynie Kota77 ze mną rozmawia, ale wyczuwam lekkie zacietrzewienie spowodowanie
    moim nieumiarkowanym samochwalstwem. Ale cóż, tak jest prawda i tego nie zmienię.
    Pozdro
  • kota77 19.02.05, 10:06
    Jeśli jest jakieś zacietrzewienie, to jedynie spowodowane Twoim
    stwierdzeniem "Koty to dranie". Ale jest to przede wszystkim moja delikatna
    złośliwość, kocia chęć zaczepki i tyle.
    Musisz swoje wdzięki wypróbować na kotach, koniecznie! Jeśli polubią Cię koty,
    jesteś faktycznie usprawiedliwiony w samochwalstwie.
  • toja50 19.02.05, 11:37
    Tylko jak to sprawdzic, ze koty lubia Chetora? hehe, chyba musi odwiedzic
    Parkowego, ale moze latem? A zacietrzewienie jest mile widziane, szczegolnie na
    tym forum:-)
  • chetor 19.02.05, 13:12
    A jednak zacietrzewienie Koty77 dobrze wyczułem, chociaż to nie moje
    stwierdzenie, że "koty to dranie" ale cytat staaary jak świat. A warto było
    również zauważyć znaczki ";-))" po zdaniu. Czyżby koty były jakimś drogowskazem
    i wyznacznikiem wszelkich odruchów?
    Pozdrawiam miaucząco - miauuuuu ;P
  • naata 19.02.05, 13:16
    Przepowiadam temu wątkowi długi żywot, koci ;-)))
    miauuuuuu he he
  • kota77 19.02.05, 15:15
    Naata, siedem żywotów!
    Chetorku, koty są zdecydowanie (oczywiście według mnie i jeszcze pewnie kilku
    milionów kocich wielbicieli) wskaźnikiem ludzkiej przyzwoitosci. Pies
    zaakceptuje każdego drania jako swego przewodnika stada, nawet gnoja, który
    swojego psa bije i głodzi. A kot nigdy w życiu! Na kocią miłość trzeba solidnie
    zapracować. Ale się opłaca, wierz mi.
    No to miaaaaaaaauuuuuuuuuuu.
    Ps. Aha, psy również lubię, żeby nie było podejrzeń o jakieś kocie szowinizmy z
    mojej strony.
    Ps.2. Jestem początkującą internautką i nie bardzo jeszcze kojarzę te dziwne
    znaczki. Możecie mi je objaśnić? I brakuje tu emotikonów!
  • toja50 19.02.05, 18:14
    Oj,oj Chetor taka lopatologia mnie rozsmieszyla, przecie my sie znamy jak malo
    kto. A te pytania o znaczki przypomnialy mi siebie jakies prawie dwa lata temu?
    Alez ten czas leci. Kota77, badz cierpliwa, panowie Ci te znaczki wytlumacza,
    pewnie po niedzieli. Pozdrawiam!
  • chetor 19.02.05, 19:41
    Ja do kotów nic nie mam, ani w ogóle do innych zwierząt. Właściwie to nawet do
    kobiet mam ludzki stosunek ;-))))

    Pozdrawiam wielbicielkę, kotów oczywiście :D

    PS. Parę podstawowych znaczków:

    :-) lub :) - uśmiech wesoły
    ;-) lub ;-) - uśmiech wesoły z przymrużeniem oka
    :-( lub :( - smutny uśmiech albo smutek
    :-| minorowa minka
    :D - baaardzo duzy szczery uśmiech
    ;P - pokazanie języka z mrugnięciem oczkiem
  • toja50 19.02.05, 21:22
    No prosze, nawet nie musialas czekac do poniedzialku, niesamoite, to juz
    swiadczy o tym, ze Chetor lubi koty i koty Go lubia :-)))
  • kota77 20.02.05, 01:21
    Doceniam, doceniam i dziękuję! Małe sprostowanko: to nie ludzie są
    właścicielami kotów, to koty zdają się być właścicielami ludzi. Ale mnie (i
    pewnie kilku milionom wielbicieli kotów)to zupełnie nie przeszkadza :D
  • chetor 20.02.05, 09:10
    Tak mówią ludzie, którzy nie mogą zapanować nad tymi futrzakami ;-))
  • kota77 20.02.05, 10:23
    Tak mówią ludzie, którzy nie wiedzą, na czym polega kot ;P
  • chetor 21.02.05, 08:14
    Tak mogą mówić również ludzię, którzy wiedzą na czym polega kot(!) ale chcą się
    podroczyć z ich wirtualną Mamcią ;-)
  • kota77 21.02.05, 20:56
    Po słowie kot widzę coś takiego: (!). Ponieważ w kwestii znaczków jestem
    początkująca, wolę się upewnić: czy to coś znaczy?
    Każdy kot droczyć się lubi ogromnie, a że przebywanie w kocim towarzystwie
    zdecydowanie 'ukaca' przebywającego, też lubię się droczyć.
    W kwestii formalnej: nie jestem 'ukocona' całkowicie i jeszcze nie załatwiam
    się do kuwetki. Wąsów też nie hoduję. Myję się tradycyjnie. Nie wcinam ryb na
    surowo i nie skaczę po meblach.
  • chetor 22.02.05, 11:16
    Kota, nie przejmuj się wszystkim, to nie zawsze jest zdrowe ;-) Ów znaczek (!)
    był tylko podkreśleniem Twojego fajnego zwrotu "na czym polega kot" - to wszystko.
    Radzę jednak używać tych innych dla podkreślenia swoich wypowiedzi, które
    wyglądają baaardzo poważnie, a chyba tak do końca nimi nie są?!
    Pozdro :)

    PS. Kiedyś skakałem po meblach ale teraz robią za słabe na moje możliwości ;-))
  • kota77 22.02.05, 12:58
    Oj, no jeszcze się do tych znaczków nie przyzwyczaiłam. I nie jestem
    śmiertelnie poważna!!! Teraz też nie :) (chyba dobry znaczek, muszę je sobie
    przyswoić).
    A meble nie wytrzymują, bo konstrukcja słaba, czy może z innych powodów?
    I czyżbyś miał coś w sobie z kota?
  • chetor 22.02.05, 13:27
    Wiem, że żartujesz, a znaczków proszę nauczyć się do piątku ;-)
    Meble na pewno mają słabą konstrukcję, za to ja mam mocniejszą ;)
    Czy mam coś z kota? Jeśli może to być przekora to mam, i jeszcze wąsy ;)

    Co z tym kotkiem, widziałem, ze ktoś miał ochotę na innym forum?!!
  • chetor 24.02.05, 14:56
    Kot zawsze spada na cztery łapy. Kromka chleba zawsze spada masłem na dół.
    Jeśli posmarowaną kromke umocujemy na grzbiecie kota, otrzymamy perpetum
    mobile - takie coś nigdy nie spadnie lecz będzie obracać się nad ziemia.

    PS. Uczy się i uczy tych kilku znaczków ;-))
  • kota77 24.02.05, 19:38
    Ta historia z kotem i kromką chleba jest piękna, ale jest zapewne obliczona na
    rozproszenie mnie! Jutro mam egzamin ze znaczków i zakuwam ciężko, więc proszę
    uprzejmie mi nie przeszkadzać. Dziękuję. :P
  • toja50 24.02.05, 20:33
    No i jak fajnie sie o kotach gada, nie mowiac o masle:-) Widzac jaka jestes
    zdolna egzamin masz juz zdany :-))) Pozdrawiam i juz nie przeszkadzam!
  • naata 24.02.05, 21:39
    .. wtrącę się, trochę, do tego kociego wątku :-)Trzymam kciuki za egzamin
    Koty77 :))
  • chetor 25.02.05, 08:20
    No dziewczyny, nie zostawiajcie mnie sam na sam z Kotą. Nie znam jej na tyle,
    żeby być spokonjym. A może ma baaardzo ostre pazurki??
    ;-)))
  • naata 25.02.05, 09:35
    ..najlepiej byłoby osobiście przekonać się o tym ;-)))
  • kota77 25.02.05, 14:29
    OK, naumiałam się:
    - mój ulubiony znaczek :D szeroki wyszczerz radosny
    - następny łatwy to ;P oko z wyszczerzem, albo na odwrót: wyszczerz z okiem
    - ;-) radość ogólna
    - :-) radość z okiem, czyli figlarna
    - :-( już nie radość
    - :- a tej krechy nie umiem zrobić! i właśnie w tym momencie powinnam wstawić
    ten znaczek. Gdzie ta krecha??? Na swoje usprawiedliwienie dodam,
    żem 'blondina' i mam prawo być 'gupia' czasami (zawsze mówiłam, że blondiny
    mają lepiej, jak palnę głupstwo, wystarczy szeroko otworzyć oczy, powachlować
    rzęsami i mam spokój ;-))
    To co, zdałam?
    Chetor, bez obaw, jakże bym mogła drapać szefa/opiekuna :-))). Ale babskie
    towarzystwo to by mi się czasem przydało.
  • chetor 25.02.05, 14:43
    Kota napisała:

    - ;-) radość ogólna
    - :-) radość z okiem, czyli figlarna
    - :-( już nie radość
    - :- a tej krechy nie umiem zrobić! i właśnie w tym momencie powinnam wstawić

    Niezupełnie pomyślnie powiódł się egazmin. Może to wina migotania monitora lub
    drobne Twoje niedopatrzenie.
    Otóż poprzestawiałaś znaczki. Zawsze tam gdzie jest ; (średnik) oznacza to
    właśnie przymrużenie oczka.

    :D - wielki uśmiech, radość
    :) - także uśmiech, sympatyczny
    :( - smuteczek
    :| - obojętność, sceptycyzm itp. (krecha jest północny-wschód klawiatury)
    :P - pokazanie jęzorka

    Gdy zastąpisz : (dwukropek) ; (średnikiem) to wtedy będą to figle.
    Jeśli dobrze opanujesz podstawy, przejdziemy do dalszych.

    Dzięki za schowanie pazurków, jest jednak w narodzie odrobina szacunku dla
    waaadzy ;-))
    Pozdrawiam

    PS. Masz przecieżna naszym FG babskie towarzystwo :D
  • toja50 25.02.05, 18:07
    Zawolaj parkosia do pomocy, On ma koty wiec i doswiadczenie, ale tez nie badz
    taki kokieteryjny;-))) ze niby sam nie dasz rady heheheheeh, usmialam sie i
    owszem. A egzamin widze, prawie jak na prawo jazdy, nie tak latwo!D
  • kota77 25.02.05, 20:29
    Egzamin na prawko był łatwiejszy!:-| Cholercia, idę się zaszyć w jakimś kątku i
    powstydzić trochę, bo teraz udowodniłam, żem naprawdę blondina ;-)
  • chetor 25.02.05, 20:48
    "Mężczyźni wolą blondynki" - stare to jak świat :)))
    Poprawka pójdzie łatwiej :D
  • toja50 25.02.05, 21:00
    No to Wam powiem jak dwie blondynki napadly na bank. Dobraly sie do sejfu,
    kazda czapnela za worek, nie wiedzac co zawiera. Po 10 latach spotykaja sie
    obgadac sprawy no i co ktorej sie trafilo. Pierwsza opowiada jak to bylo w
    worku 100 tys dolar, kupila sobie to i owo same luksusy i tak sobie dobrze
    zyje. A ty co trafilas? u mnie byly rachunki do zaplacenia. No i co zrobilas?
    no nic, tak powoli spalacam hahahha Usmialam sie rowno. Pozdrawiam wieczorowo,
    bo tez bylam kieeedys blondynka:-)
  • naata 25.02.05, 22:04
    he he he... to ja tu siem tyle nawysilałam ;-) a to wystarczyło się tylko
    przefarbować ;P
    Nie martw się Kota, do dzisiaj nie bardzo potrafię posługiwać się znaczkami,
    czasem przez przypadkowe wciśnięcie wychodzi nawet niestosowny :-))

    Chetorku, a co oznacza ";o))" ?
    P
    ozdrówki
  • chetor 25.02.05, 22:43
    Ja wiem, ale to w następnym etapie dla Kotki :)

    PS. Doceniam Twoje wysiłki, dzięki ;)
  • naata 28.02.05, 08:12
    właściwie, nic tu juz dodać, ale czekam na następne etapy rozwoju wątku ;))
  • chetor 28.02.05, 12:01
    A Kota chyba kuje i kuje przed poprawką ;-)
  • toja50 28.02.05, 14:16
    Tak Ja przyjales, to co sie dziwic:-), ale mysle, ze to Twarda osobka,
    otrzasnie sie i da glos. Pozdrawiam i nie przejmuj sie :-)))
  • kota77 01.03.05, 08:27
    Sorki, padł mi domkowy internet, korzystam z "pracowego" trochę nielegalnie.
    Nie zniechęciłam się w żadnym razie, pogodziłam się, żem niewyuczalna ;))
    Najwyżej będę kręcić znaczki i będzie zabawnie:D. Na razie będę tu rzadko
    niestety, ale mam nadzieję, że szybko wrócę.
  • naata 01.03.05, 08:37
    Wracaj szybko, Kota! .. ;-)
  • chetor 01.03.05, 09:41
    Wracaj, niecierpliwie czekam na lekko zaostrzone pazurki Twe ;-))
    Pozdrawiam
  • toja50 01.03.05, 14:55
    Widzisz Kota jak jestes tu mile widziana, czekamy wiec na Twoj zadziorny jezyk:-
    )
  • naata 02.03.05, 11:46
    No właśnie, jest marzec, czas na kocie pazurki, idealny :-)))
  • kota77 04.03.05, 10:57
    OK, pazurki zaostrzone, język też! I'm back!!!
    A poważnie, chyba się od netu uzależniłam, bo przez te kilka dni czułam się,
    jak odcięta od świata. Fajnie być znów w sieci (powiedziała ryba do ryby) ;)
  • toja50 04.03.05, 14:57
    Pozdrawiam! juz troszke sie stesknilismy za pazurkami:-)
  • chetor 07.03.05, 18:22
    Ot, i koci charakter Koty. Wzięła się i poooooszłaaaa ;-))
  • toja50 07.03.05, 19:44
    Pewnie sie ostrzy? jeszcze sie zjawi, sympatyczna kota,to wroci, mam nadzieje.
  • kota77 08.03.05, 11:39
    Nieee, ja tylko zarobiona jestem po łokcie i nie mam czasu na nic! Za tydzień,
    dwa przejdzie mi ten przymusowy pracowity zapał, to się będę więcej udzielać. A
    póki co to tylko od czasu do czasu. Ale cieszę się, że o mnie pamiętacie.:)))
  • chetor 08.03.05, 11:49
    I ja sięcieszę, że o nas pamiętasz. Pracuj więc pilnie, żebyś mogła jak
    najszybciej tu się zjawić na dłużej i trochę mnie podrapać ;-)))
    Pozdrawiam
  • toja50 08.03.05, 21:32
    A to ci dopraszacz jeden, jeszcze za malo drapany, no,no:-)))
  • naata 09.03.05, 09:07
    hehe ma tak dużo do drapania, że na jedne łapki za cięzko? ;-))))
  • chetor 09.03.05, 10:11
    Otóż to, prawdziwe tygrysy to lubią ;)
  • kota77 09.03.05, 18:09
    A Wy tylko o drapaniu! Nie wiecie, że koty jeszcze rozkosznie się przeciągają,
    mruczą, mrużą oczy i ogólnie są przytulne bardzo? A te pazury to tylko przy
    okazji...;) Ale jak ktoś ma takie masochistyczne zapędy, to ja bardzo chętnie,
    nie powiem.
    No to mrrraaaaauuuuu!
  • chetor 09.03.05, 20:15
    Mruczą czyli włączają traktory, ciekawe to dzwięki. Dzięki za ochotkę to
    drapanko, będę zobowiązany, coż mi tam te wyzwiska sadomaso ;-))
    pzdr
  • toja50 09.03.05, 21:33
    Szkoda, ze nie masz psa, mialabym wiecej do napisania, na kotach specjalnie sie
    nie znam, ale jeden specjalista od tygrysow wystarczy:-) Pozdrawiam potulnie.
  • chetor 10.03.05, 07:40
    Kot podobno jest bardzo prosty w obsłudze, wystarczy robić to czego On chce ;-)
  • kota77 10.03.05, 07:49
    Trafiłeś w sedno!!! :D
  • toja50 10.03.05, 10:14
    Witam i przecieram oczy,bo jak otwieram tematy pokazuje mi sie napis duzy, na
    czerwono KONIEC Z DRAPANIEM i co Wy na to, smutno pewnie! pozdrawiam
  • chetor 11.03.05, 08:55
    Drapanie (się) to ważna czynność w życiu człowieka oraz, jak przypuszczm kota.
    Kota, co zrobić gdy kot i właściciel chce mieć zawsze rację, a on (właściciel)
    też ma koci charakterek. Może należy razem iść do psychoanalityka? ;-)
    Pzdr
  • kota77 11.03.05, 16:11
    Po pierwsze: koty nie mają właścicieli, mają najwyżej 'swoich ludzi', po
    drugie: każdy średnio inteligentny człowiek kota wie, że kot ma zawsze rację,
    niezależnie od charakteru. Więc żaden psychoanalityk tu nie pomoże, najwyżej
    się dowie (od kota), że jest do bani ;)
    To co, kto chce kota? :D
  • toja50 12.03.05, 22:00
    Cos,gdzies czytalam, ze
    "Troche zal, ze niektorzy
    tej reguly nie znaja,
    iz cudownym sposobem
    koty ludzi zblizaja"
    Przeciez to prawda najprawdziwsza! Pozdrawiam milosnikow kotow i innych
    tygrysow.
  • naata 13.03.05, 10:40
    "Troche zal, ze niektorzy
    > tej reguly nie znaja,
    > iz cudownym sposobem
    > koty ludzi zblizaja"


    nie nie... owszem, z całym szacunkiem dla kotów, ale nie zawężałabym
    stwierdzenia tylko do kotów, jeżeli juz, to do wszystkich zwierzątek, a
    szczególnie mądrych piesków, które nawet gadają, pomagają i są najlepsze na
    świecie, jak mój ;DD
  • kota77 13.03.05, 11:45
    Ale z tym zbliżaniem coś jest; psy są mądre, cudne i w ogóle, ale tak nie
    działają na ludzi. Naprawdę powodują, że ludzie się do siebie zbliżają jakoś.
    Mnie się wydaje, że im bardziej koty są nielubiane przez ludzi (stereotypy typu
    kot jest fałszywy itp.), tym bardziej kociarze tworzą swoisty klan. Trzeba tego
    doświadczyć. Kiedy miałam psa, nie zauważyłam takiego zjawiska. Owszem, rozmowy
    na spacerku, ale tak jakoś inaczej. Co w żaden sposób nie umniejsza cudowności
    psów i innych zwierzaków. :D
  • toja50 13.03.05, 13:06
    A ja tam lubie znajomosci pieskowe na spacerkach, to juz prawie towarzystwo i
    temat do rozmow murowany! No i slyszalam tez, co do kotow:
    "Jest taka mysl plocha,
    albo fakt niewatpliwy,
    kogo kot nie pokocha
    rzadko bywa szczesliwy" hehe wole nie ryzykowac, pozdrawiam !
  • kota77 13.03.05, 15:54
    Toju, czy to wierszyki Klimkowe? Jeśli masz więcej, to poproszę bardzo!!! :D
  • naata 14.03.05, 06:00
    he he Całe szczęście, że kochaja mnie też koty, ale czym szczęśliwa? pewnie
    tak, po kociemu ;-)))
    wierszyki są bardzo "kocie" ;D
  • kota77 14.03.05, 06:53
    W pewnej wsi 80 kilometrów od W-wy parę dni temu znaleziono w studni ciało
    starszej pani i ciało wiszącego psa. Pani ta opiekowała się pokaźnym stadem
    psów i kotów (15 psów i 70 kotów). Od jakiegoś czasu ktoś zabijał jej koty,
    teraz posunął sie do zabicia jej samej. Nie będę tego komentować, bo to mówi
    samo za siebie. Teraz trzeba pomóc zwierzętom. Pomoc doraźna jest, jednak
    trzeba tym biedakom znaleźć domy. Będzie niezwykle trudno, bo ilość jest
    przeogromna. Potrzebna jest również pomoc finansowa. Proszę wszystkich
    znajomych o pomoc, umieszczam tą informację też tutaj, być może będziecie w
    stanie pomóc któremuś ze zwierzaków, lub ktoś z Waszego otoczenia. Rozejrzyjcie
    się wkoło, popytajcie znajomych, podajcie tą historię dalej, proszę Was bardzo.
    Nawet jeśli sami nie możecie przygarnąć zwierzaka, to może przekazując to dalej
    ktoś się znajdzie.
    Chetor, kiedyś pytałeś, dlaczego pomagam zwierzętom. Pomyśl teraz o tych
    zwierzakach pozbawionych opiekunki, głodujących, cierpiących, kompletnie
    bezradnych. Gdyby nie było ludzi, którzy czują, że powinni pomóc, co by z nimi
    się stało?
    Pozdrawiam
  • chetor 14.03.05, 13:09
    Kota napisała:
    Chetor, kiedyś pytałeś, dlaczego pomagam zwierzętom. Pomyśl teraz o tych
    zwierzakach pozbawionych opiekunki, głodujących, cierpiących, kompletnie
    bezradnych. Gdyby nie było ludzi, którzy czują, że powinni pomóc, co by z nimi
    się stało?
    --------------------

    Przejrzałem cały wątek i nie znalazłem takiego pytania do Ciebie. Prawdopodobnie
    nawet bym go nie zadał, chyba, że z przekory. Nie trzeba mi uświadamiać cnoty
    pomagania zwierzętom, możesz mi wierzyć. Od dzieciaka miałem z nimi kontakt, nie
    na wsi, ale w domu. Potem przeinęlo się i w moim domu kilka różnistych stworzeń,
    ale codzienny kontakt z kotami miałem tylko w dzieciństwie.
    Dlatego trochę odbieram Twoj wpis jako "drapanie".
    Pozdrawiam
  • kota77 14.03.05, 17:03
    Chetor, sorry! Chodziło mi o Sotera_młodszego. Nie wiem, skąd ta pomyłka. A
    uwaga nie miała na celu 'drapania', tylko taka refleksja mnie naszła przy
    okazji tej sprawy.
    Kiedyś na jakimś szkoleniu uczyli nas, jak różnie ludzie interpretują
    wypowiedzi i zachowania innych ludzi; to co ja miałam na myśli może być
    odczytane zupełnie inaczej przez kogoś, kto tego słucha/czyta. Dlatego relacje
    między ludźmi są takie pokiełbaszone często. Dobrze, że mi napisałeś, jak to
    odbierasz, to mogę wyprostować.
    Też pozdrawiam trochę wesoło, trochę smutno :) :(
  • toja50 14.03.05, 22:58
    A pokazuja caly dzien biale na czerwonym KONIEC Z DRAPANIEM, tak cichutko sie
    wtracam i pozdrawiam i pewnie nie zdaze Was rozweselic, ale dla Koty moze
    nowinka
    Niechaj nad ta zagadka
    raczej nikt sie nie trudzi
    czy to lepiej dla kotow
    czy to lepiej dla ludzi.
    To taki ciag dalszy tamtych zwrotek PaPa
  • kota77 15.03.05, 07:28
    Dziękuję. I wtrącaj się głośno.
    A takich smutnych historii, jak ta jest dużo, tylko w krajach bardziej
    cywilizowanych zajmują się tym odpowiednie państwowe 'organa' i zajmują się
    porządnie, a u nas niestety...
    Wszystkie koty, które przeżyły (niestety, zdaje się, że około 20 nie dało rady)
    mają już schronienie, są teraz leczone, potem będą sterylizowane i kastrowane.
    Na to wszystko trzeba pieniędzy, każda złotówka się liczy, no a potem trzeba
    dla nich znaleźć domy. Są dorosłe, więc nie będzie łatwo, ale być może chociaż
    części się uda. Jeżeli ktoś z Was chciałby pomóc, podaję numer konta
    organizacji Canis, która akcję pomocy tym zwierzakom prowadzi:
    PKO BP II O/ Warszawa 08 1020 1026 0000 1402 0015 4336
    Wpłacając pieniądze przez internet numer konta piszemy bez odstępów:
    08102010260000140200154336
    I już więcej nie będę Wam głowy tym zawracać :)

    Toja, poproszę o ciąg dalszy wierszyków!
    Pozdrawiam

  • chetor 15.03.05, 10:18
    Kota, co do porzednich wpisów nie ma sprawy, pomyłki się zdarzają. Pisałaś też o
    róznym odbiorzę przekazów międzyludzkich. Fakt, że samo pisanie jest chyba
    najtrudniejsze, stwarz czasami pełno nieporozumień. Też nam sięzrarzały jakieś
    zadrażnienia, ale gdy już poznaliśmy się w realu barddziej się rozumiemy. Grutn
    to cierpliwość i uprzejmość.

    Nad tą wpłatą zastanowię się. Czy może organizacja ma jakiś adres www?
    Pzdr
  • kota77 15.03.05, 12:03
    Dziękuję, Chetor.
    To strona Canisu:
    www.canis.org.pl/
    Zaglądałam tam i nie ma tam info o tym przypadku (nie wiem, dlaczego), ale cała
    akcja jest opisana ze szczegółami i zdjęciami
    tu:forum.miau.pl/viewtopic.php?t=25338
    Pozdrawiam


  • chetor 15.03.05, 14:18
    Poczytał tu i tam, wygląda wszystko realnie. Na forum doczytałem, ze należy
    umieścić dopisek "SONIA" ?! Tylko czy ten dopisek dotyczy tej właśnie akcji.
    Czy wśród zdjęć na www jest i Kota ?!
    Poproszę szwagrowskiego (z pewnych względów!) to zrobi jakąś wpłatę, a ja mu do
    rączki :D
    Pozdrawiam
  • naata 15.03.05, 21:12
    Poczytałam stronki i przyznam, jestem zdołowana ogromem problemu biednych
    zwierzątek, jak też pełna podziwu dla pań organizującym pomoc dla zwierzaczków.
    Przyznam, ze nie wiem czy potrafiłabym z takim zapałem się poświęcać?
    Szacunek, Drogie Panie, dla Was!

    Dobrze, Kota, że podałaś stronkę.
    Pozdrawiam
  • kota77 16.03.05, 20:45
    Tak, dopisek SONIA dotyczy tej akcji. I dziękuję Ci jeszcze raz. Pytasz o
    zdjęcie, chodzi Ci o moje zdjęcie? Nie brałam udziału w akcji, za daleko dla
    mnie, chociaż chętnie pomogłabym czynnie jakoś. Mojego zdjęcia tam nie ma, ale
    jak jesteś ciekaw, jak wyglądam, to mogę się ujawnić wizualnie ;)
    Pozdrawiam
  • kota77 16.03.05, 20:56
    Naata, ci ludzie rzeczywiście są niesamowici, ale sądzę, że Ty też byś pomogła,
    no bo co, odwróciłabyś się od takiej biedy kociej i psiej?
    Dziękuję wszystkim, którzy się przyłączyli lub przyłączą do pomocy.
    Ale wiecie, takich ludzi jest więcej. Niedługo jadę do Chojnic, bo tam jest
    jakaś starsza pani, która ma mnóstwo kotów i nie daje sobie z tym wszystkim
    rady.
    Pewnie słyszeliście też o Alicji Wahl, o Violetcie Villas. Kiedy człowiek sam
    próbuje, to szybko się okazuje, że to go przerasta. Żeby to udźwignąć trzeba
    mieć duuużą odporność, twarde łokcie do przepychania się i najlepiej dużo kasy.
    A słyszeliście, że możecie 1% swojego podatku przeznaczyć na jakiś cel
    szlachetny, również na fundacje takie, jak Canis. Wiem, że większość woli
    pomagać ludziom, ale może ...
    No nic, jeszcze raz dziękuję, jeśli zechcieliście pomóc i kończę ten smutny
    temat, bo się minorowo zrobiło. A za oknem wiosna przecież, to muszę lecieć
    pouganiać się za jakimiś fajnymi kocurami :D
  • toja50 16.03.05, 21:11
    Tak, rzeczywiscie smutno sie zrobilo, ale to, ze sie nie mowi, nie znaczy, ze
    nie ma problemu. A to wszystko wina ludzi. Do dzisiaj nie moge zapomniez wzroku
    psa, ktory zagryzl "pana" i zamnknieto go w klatce, przed uspieniem, zgroza, i
    tylko on wiedzial jaka gehenne przeszedl ten pies i w koncu sprowokowany
    zagryzl. Codziennie widze psy samotne, wygnane, slaniajace sie z glodu, na
    mrozie i mimo, ze sie boje zawsze cos dla nich mam, ale to kropla w morzu.
    Czesto jestem na psich forach i slysze o zbawiennej roli sterylizacji, czemu
    wiec bezmyslnie rozmnaza sie te biedne zwierzeta?
  • chetor 17.03.05, 09:28
    Villas to negatywny, wg mnie, przykład. Nie należy tak postępować nie zdając
    sobie sprawy z kosztów, możliwości i bez zapewnienia innych opiekunów.
    Przy różnego rodzaju zwierzęcych nieszczęściach powstaje dylemat. Pomagać
    zwierzętom czy ludziom, czasami to ciężki wybór gdy nie można pomóc jednym i
    drugim, a juz w ogóle wszystkim. Życie :(
  • toja50 17.03.05, 10:35
    Ot! Chetor trafnie to ujales, ostatnio coraz czesciej nie wiadomo co robic:-( A
    lubie i ludzi i zwierzeta.
  • kota77 17.03.05, 12:16
    Jeśli tylko można, to trzeba pomóc jednym i drugim. Gdybym musiała wybrać, to
    pewnie pomogłabym człowiekowi, ale gdybym miała wybierać między jakimś gnojem a
    zwierzęciem, to nie wiem, co bym wybrała. Naprawdę, nie wiem, być może
    zwyciężyłaby przynależność gatunkowa, ale wcale tego nie jestem pewna. Jeśli
    chodzi o skupienie się na jakiejś pomocy, to wybrałam zwierzęta, mając
    świadomość, że dużo więcej ludzi pomaga ludziom, niż zwierzakom. A przecież
    ktoś im pomagać musi.
    Chetorku, Villas miała dobre chęci, dokładnie tak samo, jak ta zmarła kobieta i
    Alicja Wahl i jeszcze pewnie dziesiątki innych ludzi. Przeliczyła się, bo
    zaczęła pomagać każdej psiej i kociej biedzie, którą jej przynieśli, a nie było
    nikogo, kto wsparłby ją finansowo. Ludzie po prostu stwierdzili, że jest ktoś,
    kto im zdejmuje problem z głowy, kto się zwierzętami zajmie, czyli jest OK. Już
    to pisałam, ale potrzebne nam są organizacje takie, jak RSPCA w Wielkiej
    Brytanii. Jeśli oglądacie czasem Animal Planet, to wiecie, o czym mówię.
    Ale żeby nie było tak smutno, to muszę Wam powiedzieć, że jest coraz lepiej. Na
    przykład jakiś czas temu kobieta ze wsi przywiozła do schroniska psa
    łańcuchowego, tłumacząc, że jest za duży i za silny dla niej. Kiedyś to by go
    wyprowadziła w las i przywiązała do drzewa albo dostałby pałką w głowę i
    spokój. A teraz zadała sobie nawet trud pożyczenia smyczy i kagańca, wydała
    kasę na bilety i przytargała psinę do schroniska. I takich przykładów jest
    coraz więcej. Na moim osiedlu koty podwórkowe łażą spasione i rozleniwione, bo
    wszyscy o nie dbamy i dokarmiamy, na wielu osiedlach jest tak samo. Krok po
    kroku życie zwierząt się zmienia. Powoli, ale jednak.
    Oj, wybaczcie, ale ja o tym mogę godzinami rozprawiać i muszę się pilnować,
    żeby się nie rozpisać. Nie myślcie, że jestem taka monotematyczna, tak po
    prostu wyszło :)
    Pozdrawiam
  • naata 17.03.05, 12:31
    Wszystcy macie rację. Pomimo miłości do zwierząt, należy mieć też realne
    możliwości pomocy. Dlatego najlepiej, jak zajmuja się tym ludzie z pewnym
    doświadczeniem i wiedzą. Dziś, na TVP2 był program na ten temat, właśnie.
    Czy ja bym się nadawała? Na pewno mogłabym wspierać działanie w jakiś tam
    sposób, ale nawet gdzybym chciała, poza skromnym wsparciem finansowym, nie mam
    szans...póki co opiekuję się chora osobą.
    Pozdrawiam niesamowitą Kotę ;-)
  • chetor 17.03.05, 13:48
    Kota, mam drobne, niedyskretne pytanie. Działasz zawodowo w ochronie zwierząt
    czy po prostu z potrzeby?!
    Nie przejmuj się "zwierzęcą monotematycznością", nie oznacza to wcale, że jesteś
    "cała" monotematyczna ;-)
    Pozdrawiam :)
  • kota77 17.03.05, 14:12
    Chciałabym zawodowo, naprawdę! Myślę, że miałam pecha, kiedy był czas na wybór
    zawodu, nie byłam świadoma tego, czego potrzebuję. I pozostało mi, niestety,
    zajmować się tym w nielicznych chwilach wolnych. I szlag mnie trafia, że mam
    takie ograniczenia czasowe, finansowe i logistyczne. A poza tym to daleko mi
    jeszcze do tego, co dla zwierząt robią ludzie tacy, jak ci, którzy pomagali
    przy tych kotach z Węgrowa, o których Wam pisałam. Ale jestem dobrej myśli, jak
    wygram w Totka, będzie dobrze ;)))
  • chetor 18.03.05, 09:39
    Ale fajnie mi się to czytało. Zupełnie jakbym czytał swoją ostatnią żonę :))))
    Pozdrawiam

    PS. Kota, nie interpretuj okreśenia "ostatnią" zbyt szybko ;)
  • kota77 19.03.05, 00:26
    Ło matko, Chetor, to było ich więcej??? ;))) I czy to ps ma znaczyć, że będą
    następne??? To może ja Ci faktycznie moje zdjęcie poślę, tylko je trochę
    podretuszuję :D
  • toja50 19.03.05, 14:02
    Chetor! chyba kota dostaniesz na imieniny, musze Twojej ostatniej
    podpowiedziec, tak ladnie sie kotowo rozwijasz:-))) Pozdrawiam milosnikow kotow.
  • chetor 21.03.05, 09:28
    Kota, zamiast się ucieszyć, że miałbyś w mojej ostatniej żonie pokrewną duszę (w
    temacie zwierzaków i totka), oczywiście jak to kobieta "przypięłaś" się do innej
    wiadomości ;-))
    Pozdrawiam mrucząco ;)
  • naata 21.03.05, 09:32
    A z tymi imieninami? Czy coś przeoczyłam? kolerka!
    Przecież Bernarda jeszcze nie było na moim kalendarzu? ;D
    Sprawdzam! w razie czego się poprawię ;))
    Pozdrawiam niepewnie
  • toja50 21.03.05, 11:09
    Ja juz calkowicie zamotana, w tym temacie boje sie pozdrawiac:-)
  • chetor 21.03.05, 11:52
    Naatuś, zmień kalendarz, był Bernaś, był ;-))
  • naata 21.03.05, 11:55
    No to w górę Bernasia! niech dalej nasze forum okrasza! ;DD
  • chetor 21.03.05, 12:25
    Ledwo dzieci wypuściłaś z domu, a już chce Ci się chłopa na górze?!
    ;P
  • kota77 21.03.05, 15:01
    Jeśli chodzi o kota dla Chetora, to ja mogę wybrać, zapakować i dostarczyć, nie
    ma problemu. Musisz mi Chetor jeszcze napisać, jakiej maści, bo jeśli chodzi o
    płeć, to chyba wiem, co byś wolał ;)
  • chetor 22.03.05, 08:53
    Jeśli wiesz to powiedz, no i jeszcze dlaczego tak a nie inaczej. Ja nie mam "w
    kotach" specjalnego doświadczenia. Przede wszystkim musiałby wiedzieć kto rządzi;-)
    Pzdr
  • kota77 22.03.05, 20:02
    Według mnie to musiałaby to być kocica. Tylko nie wiem, blond, czarna czy
    ruda? ;))) :D
  • chetor 23.03.05, 10:08
    Ale wyjaśnij proszę dlaczego ona a nie on. W czym dokładnie ta kocia różnica,
    charakterek na pewno, ale dlaczego dla mnie kocica?
    Kolor jest mi obojętny, chociaż chyba nie chciałbym czarnego.
    Pzdr :)
  • naata 23.03.05, 10:27
    he he he ..pod warunkiem, że to ten, którego mam na myśli! ;P ..nie zgadniesz
  • toja50 23.03.05, 12:37
    Chetor! nie przesadzaj z tym wybieraniem:-)
  • chetor 23.03.05, 12:40
    Ja przesadzam?! To Kota mnie ciągle drapie, raz z włosem, a raz pod ;-)))
  • kota77 23.03.05, 18:48
    To bez drapania powiem tak: do Ciebie pasuje mi kocur. Taki kocur co to lubi
    ludzi, ale jak ich nie ma, to nie ma tragedii. Taki kocur z filozoficznym
    spojrzeniem na świat, z dystansem do siebie i otoczenia. Taki kot, który jest
    pokojowo nastawiony do życia, ale jak mu kto nadepnie na ogon, to nie daj Boże!
    Taki, który lubi ludzi dla nich samych, a nie dla michy i pieszczot. I ja
    takiego kocura znam, jest w wieku takim, że już po szalenstwach dzieciństwa,
    już charakter w miarę wyrobiony, ale jeszcze na tyle młody, że poszaleć też
    może. I nie jest czarny. Co Ty na to? :D
  • chetor 23.03.05, 19:47
    Dzięki za dopasowanie, świetna opinia. Miałbym coś z takim kocurkiem wspólnego,
    np. jak ktoś nadepnie mi na "ogon" to *****, inne rzeczy też mi nieźle pasują ;-)))
    Szkoda, że to na razie, z pewnych niewytłumaczalnych tutaj przyczyn, mało
    realne. Naprawdę dziękuję :D
    Pozdrawiam serdecznie :)
  • toja50 23.03.05, 21:35
    Hehehehe, ale trafila w dziesiatke. Kota, oni by ze soba rywalizowali a moze
    nawet walczyli. Widzisz, Chetor woli sam niepodzielnie panowqc na swoim
    terenie:-)
  • naata 23.03.05, 22:32
    he he he ..Kota, ma jakiegoś swojskiego kocura, taki jakiś znajomy, nawet do
    mojego podobny ;DD
  • kota77 24.03.05, 07:07
    Szkooooda :( Już miałam nadzieję. Ale jak się zdecydujesz, to daj znać.
    Toju, nie rywalizowaliby ze sobą, bo świetnie dogadaliby się, że nie warto. Za
    to byłaby sztama między nimi, to samo spojrzenie na życie. Wyobraź sobie taką
    sytuację, przychodzi Chetor do domu i mówi do kota: 'Słuchaj stary, życie jest
    do ***.' A kot siada i słucha i się zgadza. I tak sobie siedzą: Chetor z
    piwkiem, kot obok i pogadują z lekka. Albo razem oglądają jakiś mecz (Chetor,
    oglądasz mecze?), albo słuchają wiadomości, Chetor się wkurza na jakiegoś
    kretyna polityka, kot mu wtóruje, może nawet zasyczy, a może odwrotnie, powie
    Chetorowi: 'Wyluzuj, stary, nie warto zdrowia tracić'. Zwinie się w kłębek i
    zaśnie pokazując, że kretyna ma w ***. No to Chetor popatrzy na kota i
    powie: 'Faktycznie, Młody, masz rację mam to gdzieś'. I też się zwinie w
    kłębek, może nawet mruczeć zacznie ;))
  • chetor 24.03.05, 08:28
    Masz niebywałe, psychologiczne talenty :)) Tekst jest prawie w 100% zgodny,
    mógłaby się odbyć taka "rozmowa". Tylko początek nietrafiony, nigdy nie mówię,
    że życie jest do doopy.
    Oglądanie meczy (piłkarskich) ograniczym wyłącznie do wielkich wydarzeń, żadnej
    polskiej ligii. Co innego żużel, a już nie wspomnę o derbach Toruń-Bydzia ;-)))
    Pozdrawiam tekściarę ;-)))
  • toja50 24.03.05, 13:14
    Hehehehe, juz widze te zgadzajace sie klebki i chrapanko!:-)
  • toja50 31.03.05, 16:12
    I jak tam kocie tematy? Wszystko gra? smutno bez Was.
  • kota77 02.04.05, 07:52
    Dlaczego moja kotka budzi mnie około piątej skacząc sobie radośnie po mnie z
    dzwoniącą zabawką w zębach? Dlaczego ta mała cholera wygarnia łapką cukier z
    cukiernicy? Dlaczego ściąga magnesy z lodówki? Dlaczego właśnie w tej chwili
    bawi się portretami rodzinnymi wiszącymi na ścianie? Poproszę o sugestie. I
    jeszcze proszę mi wyjaśnić, dlaczego tej małpy zielonej jeszcze nie
    wywaliłam???!!!
  • naata 02.04.05, 09:44
    hehe..jest radosna, bezstresowa, wolna od ludzkich problemów - kocią miłością
    zachęca swoją panią do niezależności i optymizmu, wskazuje sposób na rozliczne
    zabawy nawet cukrem.. niepokoi mnie tylko zabawa portretami przodków?
    "zielona małpa jest spoko" ;D
  • toja50 02.04.05, 11:46
    Nie wywalisz jej na pewno, bo coz bys robila bez jej psot, one sa Ci po prostu
    potrzebne do zycia.
  • chetor 02.04.05, 16:53
    Proszę Koty, niech Kota zapyta swą kotkę dlaczego Tobie pozwala tam jeszcze
    mieszkać?! Czekam na odpowiedź ;-)
    Pozdrawiam :D
  • kota77 02.04.05, 20:36
    Bo karmię małpiszona, drapię za uszkiem i po brzuchu, szukam zabawek, jak je
    gdzieś zawlecze, smakołyki kupuję i robię za materac do spania!!!;)
    Mówię Wam, bycie z kotem to wieczna przygoda:)
    A teraz lecę zamieść żwirek, który pewne wyrachowane czworonożne stworzenie
    beztrosko rozkopało w łazience, sama radość:D
  • kota77 03.04.05, 17:14
    a przynajmniej ten jeden, co to nazwany jest małpą zieloną. Druga kocinka,
    staruszka tuli się do mnie i pociesza, kochana jest.
    Dobry to był człowiek, mądry i niezwykle charyzmatyczny. Pewnie miał swoje za
    uszami, pewnie nie wszystko, co robił było dobre, ale to, co zrobił dobrego
    wystarczy, żeby nie pamiętać tego, co było nie tak.
    Dla mnie osobiście największą Jego zasługą było zjednoczenie całego świata w
    momencie śmierci. Słaby, umierający człowiek, a jaki potężny! Tylu ludzi
    różnych narodowości, ras i wyznań modlący się, czy chociaż myślący o Nim.
    Cieszę się, że byłam świadkiem Jego umierania, mam nadzieję, że kiedy przyjdzie
    mój czas, będę potrafiła pogodzić się z tym tak, jak On.
    Wiecie co, wcale bym się nie zdziwiła, gdyby działalność Jana Pawła II była
    pierwszym krokiem do jakiejś formy pojednania wszystkich religii kiedyś tam, w
    przyszłości.
    Mam tyle myśli, tyle refleksji, chciałabym to wszystko napisać, nie gniewajcie
    się za te moje wynurzenia.
  • naata 03.04.05, 19:10
    .za co się gniewać? Ładnie to napisałaś,mądrze i rozsądnie, miło być w Twoim
    towarzystwie. ;)
    ja mam troche obaw, by nie zrobiono z tego wybuchu miłości bliźniego, czegoś co
    i samemu Papieżowi by się nie podobało, nic nie wychodzi nam tak dobrze - jak
    do tej pory - jak wypaczenia. Czas pokaże, czy ten Wielki Człowiek wpłynie
    pozytywnie na postawy, np. polityków?
  • toja50 03.04.05, 20:40
    Pieknie to ujelas Kota, rzeczywiscie, to wszystko prawda, ale i chyba pobozne
    zyczenia. Kilka tygodni czy miesiecy i wszystko wroci do normy, oby nie do
    polskiej normy, mam powazne obawy, ale nie chce byc "zla Kassandra" jak mawia
    Walesa
  • kota77 03.04.05, 20:54
    A ja wierzę, że Jego wpływ nie rozmyje się, takie wydarzenia zostawiają ślady w
    człowieku. Wielu ludzi zapamięta wczorajszą noc, coś w nich zostanie. Jakieś
    słowo, wrażenie, jakiś obraz. Myślę o zwykłych ludziach, młodych ludziach,
    politycy są impregnowani na tego typu przeżycia. Ale być może w przyszłości
    któryś z młodych zostanie politykiem... Kto wie? Jestem optymistką.
  • toja50 03.04.05, 21:24
    Zazdroszcze ci tej wiary, wierz i nie patrz na nikogo i na nic, wierz i nich ta
    wiara Cie nie zawiedzie, bo w dobrej sprawie, ja jednak juz troche na tym
    naszym swiecie zyje i jestem byla optymistka. Pozdrawiam serdecznie, widze, ze
    jestes mila osoba i masz dobrze poukladane w glowie.
  • kota77 03.04.05, 22:10
    Toju kochana, dziękuję Ci.
    Ja też już trochę na tym świecie się pałętam i właśnie dlatego wierzę. Dopada
    mnie czasem jakiś dół, ktoś mi dokopie, ale zawsze wracam do siebie. I nie
    przestaję wierzyć. Toju, rozejrzyj się uważnie: jest do kitu w wielu miejscach,
    ale jak się uważnie przyjrzysz, są oznaki, że jest lepiej. Powolutku, po
    troszeczku, ale jest. Chociażby ostatnia noc. Byłoby możliwe takie zjednoczenie
    świata, ludzi różnych narodowości, wyznań i ras? Nie, takie coś zdarzyło się po
    raz pierwszy chyba. Zawsze gdzieś są pierwsze razy. Za jakiś czas jakiś
    człowiek po raz pierwszy uśmiechnie się do żebraka i da mu złotówkę. Ktoś inny
    po raz pierwszy nie splunie na widok Cyganki. Ktoś inny po raz pierwszy pójdzie
    na mszę albo na nabożeństwo protestanckie. Takie małe pierwsze razy, z których
    składa się życie.
    Gdybym nie wierzyła, nie miałoby sensu życie.
    Taka trochę patetyczna jestem, ale mam taki nastrój dziwny. No bo przecież
    Papież odszedł, ale w taki optymistyczny sposób. "Z życia do życia".
    Przed chwilą w radio usłyszałam Papieża, jak mówił: Jeżeli jesteśmy mocni wiarą
    w Boga, jesteśmy mocni wiarą w człowieka.
    I jeszcze parę godzin temu młoda dziewczyna takim radosnym głosem przez łzy
    powiedziała "Musi być dobrze".
    Oj, ale mówkę palnęłam :) Już na dziś zamknę dzioba. Trzymajcie się i
    uśmiechnijcie się choć troszkę.
  • chetor 04.04.05, 07:56
    Pięknie to Kota ujęłaś, chciałbym zgodzić się z Tobą w 100%, ale jeszcze nie
    mogę, zaczekam, mam jednak trochę sceptycyzmu. Wierzę natomiast, że największe
    Jego osiągniecie to młodzież i to właśnie ona za kilka lat może być motorem
    zmian na lepsze.
    Pozdrawiam
  • naata 04.04.05, 17:25
    "Przed chwilą w radio usłyszałam Papieża, jak mówił: Jeżeli jesteśmy mocni
    wiarą
    w Boga, jesteśmy mocni wiarą w człowieka."

    Może w Boga, ale w człowieka?
    Chciałabym mieć tyle optymizmu co Kota, miło poczytać Twoje świeże, pełne
    spontaniczności i nadziei posty.
    Podzielam zdanie Chetora, może kiedyś nasi młodzi, tacy jak Ty, Kota,
    zapoczątkują lepszą epokę.
    Pozdrawiam
  • toja50 04.04.05, 19:30
    Chce wierzyc w mlodych, ale moje sasiedztwo mi nie daje/na razie?/Pozdrawiam
    optymistycznie!
  • kota77 04.04.05, 21:25
    Naata, ale ja już nie jestem młoda!!! Nie napiszę publicznie, ile mam lat, ale
    pamiętam dzień, kiedy ogłoszono, że Wojtyła został Papieżem :D
    A ten optymizm z wiarą w człowieka to przecież nie mój, tylko Papieża, to są
    Jego słowa. U mnie też z wiarą w człowieka nie ten teges, ale się staram :) On
    mówił mądre rzeczy, tylko trzeba czasu, żeby dotarły.
    Z innej beczki: wiecie, że musiałam ściągnąć ze ściany portret dziadka, bo ta
    mała cholera miała zabawę po pachy z majtaniem nim?! I za co ja ją tak lubię?
  • chetor 05.04.05, 12:39
    ToJu - sąsiedztwo też może się zmieni, przyjdą młodsi, może z tego nawróconego
    pokolenia. Popatrzo co stało sie w Krakowie z fanami Cracovii i Wisły. Gdyby to
    tylko w jakiejś mierze uspokoiło nasrtoje to byłby sportowy sukces papieża.

    Dziewczyny dajcie spokój z tym latkami, to nieważne, ważne jak się czujesz :))))

    Kota, co jak co, ale portretu dziadka bym nie ściągną dla nikogo. Wychowaj
    trochę to stworzonko, nie ulegaj we wszystkim ;-))

    Pozdrawiam
  • toja50 05.04.05, 13:38
    Ha, kiedy to nie takie latwe z tym okielznaniem hehe, wiemy cos na ten temat:-)
  • naata 05.04.05, 15:23
    he he ..ja dzisiaj się czuje na 25 lat ;-))) Chetorek, jak zawsze Dżentelmen ;)

    okiełznąć kota? nie da się ;))
  • kota77 05.04.05, 18:33
    Nie da się, święta racja. Możesz grozić, prosić, przekonywać, nic z tego.
    Spróbujesz uderzyć - koniec z kocią miłością. Jedyna rada - przeczekać. :)
    Gdzieś widziałam taki świetny cytat o kotach, kobietach, mężczyznach i psach,
    lecę poszukać.
  • parkowy 05.04.05, 20:43
    Uśmiecham się pod wąsem czytając Wasze rozważania na kocie tematy.Jedno jest pewne,żaden kot tak do końca nie da się oswoić i nauczyć czegokolwiek.W moim przypadku pomaga czas.Jeden z kocurów ma już parę ładnych lat na karku i dopiero od niedawna nie drapie mnie pazurami,tylko spokojnie kładzie głowę na kolanach mrucząc po swojemu.Drugi,którego jedynie ja karmię i troszczę się o tę cholerę,do chwili obecnej nie pozwala wziąść sie na kolana.Takie życie kociarza.:)) Poszarpane obicia foteli i kanap,kocia sierść nie do usunięcia na własnym ubraniu,wstyd kogoś zaprosić i wstyd pokazać się na zewnątrz,to są te minusy bycia pod władaniem kota.:)
  • toja50 05.04.05, 22:14
    Parkosiu! nie martw sie z pieskami to samo, wszedzie sa slady ich obecnosci, a
    jeszcze trzeba z nimi spacerowac:-)
  • kota77 05.04.05, 22:42
    No nie! Taki kociarz i dopiero teraz się odzywasz!! To ja tu w czołą pocie
    przekonuję, agituję, bronię, drapię, mruczę i wygibasy czynię sama tyle
    czasu???!!! I gdzie ta solidarność kocich własności? ;)
  • chetor 06.04.05, 08:01
    Parkoś - teraz rozumiem Twoje nieczęste bytności, albo takie "przelatujące". Po
    prostu jesteś cały w sierści i trochę Ci wstyd ;-)))
    Pogadasz teraz sobie z Kotą, ona widać obznajmiona dokładnie z tymi sierściuchami ;)
  • toja50 06.04.05, 10:59
    Ladnie nam sie ten koci watek rozwija, oby tak dalej:-)
  • parkowy 06.04.05, 11:44
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=225&w=20287434&wv.x=2&a=20354040
    Droga Kot(k)o,w powyższym poście napisałem wyraźnie o moich kocurach.:))Przy okazji mała anegdotka rodzinna o jednym z nich.Pojechałem onegdaj z córką po kurtkę zimową na Turzyn.Po drodze stały handlarki ze wschodu z kociakami w torbach.Oboje byliśmy po lekturze gazetowej o przemytnikach zwierząt.takie kociaki wrzucało się przed granicą do pończoch,aby nie piszczały,potem te które przeżyły były obiektem handlu.Jeśli czas wyjazdu się kończył,a kotki nie zostały sprzedane,duszone je i po kłopocie.Moja młoda (10 lat) powiedziała: żadnej kurtki nie chce,jeśli jej nie kupię kota.Wściekły wracałem już do domu,młoda konferowała przez komórkę z żoną...Już po paru minutach zawróciłem samochód,stanąłem przy handlarce i dałem młodej w rękę 150 złociszy,tyle miała kosztować kurtka.Kot pierwotnie miał kosztować 300 zł,więc uspokojony siedziałem w aucie,wierząc,że młoda nie dostanie kota za taką cenę.Niestety,,,dostała!:(Teraz wszyscy żartujemy,że uratowała go od niechybnej śmierci,a to bydlę rzeczywiście traktuję ją jak swoją mamę.Tylko młoda moze zawołać go,i kot rzeczywiście do niej przychodzi,tuli się i kładzie na kolanach.Innych słucha tylko wtedy,kiedy jest głodny.Niewdzięcznik,przecie to ja go karmię,myję miski,kąpię i czeszę.:-))Ot,kocia filozofia.:))
  • naata 06.04.05, 15:13
    No nie Kochani, to ja juz nie chcę kota..;-) mam piesa i wystarczy sierści na
    kanapach i ubraniu, szczególnie czarnym ;) Przed przyjściem gości odkurzam
    sierść ale i tak pieska wybiera zaraz odkurzone najczystsze miejsca,i najlepiej
    śpi się jej w czystej pościeli, rozpuściła ja "mama", moja młodsza..
    Musielibyście widzieć miłość piesy do "mamy" jak po dłuższej niebytności ja
    przywitała,wlazła na kolana wtuliła sie w nią i za nic nie chciała zleźć..ale
    musiała bo było to w aucie na przodzie, potem juz oficjalnie spała z mama,
    spogladając spode łba na mnie, jakby chciała powiedzieć.. "no i co mi
    zrobisz" ? ...a może nawet kłęła po cichu na mnie? ;)))
    Taaaak, ciekawe tematy o naszych milusińskich, najpierw o dzieciaczkach jak
    były małe a teraz o zwierzaczkach, poczekamy jak posypia sie wnuki, bedziemy
    dalej opowiadac sobie he he he he
  • toja50 06.04.05, 15:17
    Wlasnie, nie mam tu kompana do gadania o wnukach, szkoda, a moze sie ujawni?
  • chetor 06.04.05, 16:27
    Na razie nie znam takiego ;-((((((
  • naata 07.04.05, 08:27
    chetor 06.04.2005 16:27 + odpowiedz


    Na razie nie znam takiego ;-((((((


    Chetorku, przyjdzie nam jeszcze poczekać, na wszystko przyjdzie czas ;-)
  • chetor 07.04.05, 08:35
    Ostatnio widziałem polską komedyjkę "zróbmy sobie wnuka". Może trzeba pomyśłeć w
    tym kierunku ;)
  • toja50 07.04.05, 17:39
    Widze jakis smutek? Jeszcze bedziesz mial dosc:-)))
  • kota77 06.04.05, 16:57
    Taja, to Ty już wnuków się dorobiłaś? A dużo ich masz?

    Parkowy - kociak wie, komu życie zawdzięcza, cwaniak jeden. A rasowy jakiś? Bo
    taki drogi. Czy tam jeszcze taki handel odchodzi, bo jeśli tak, to by trzeba
    coś zrobić. Gdybyś mógł podać namiary na to miejsce, tylko proszę pamiętaj, że
    nie znam Grudziądza.
  • parkowy 06.04.05, 20:19
    kota77 napisała:

    > Parkowy - kociak wie, komu życie zawdzięcza, cwaniak jeden. A rasowy jakiś? Bo
    > taki drogi. Czy tam jeszcze taki handel odchodzi, bo jeśli tak, to by trzeba
    > coś zrobić. Gdybyś mógł podać namiary na to miejsce, tylko proszę pamiętaj, że
    > nie znam Grudziądza.
    ----------------------------------------
    Odkąd wprowadzono wizy,dużo się zmieniło.Już nikt nie przywozi kotów syberyjskich,czy innych persów.Jeśłi chodzi o znajomość Grudziądza to nie jesteś osamotniona w swej nieznajomości miasta.:)) Sporo wody w Wiśle upłynęło odkąd wyjechałem na zachód i sam się teraz w nim gubię.:)Turzyn to miejsce handlowe Szczecina.:)
  • naata 08.04.05, 00:10
    Parkoś i ja się pogubiłam, Turzyn to koło Szczecina? Jak nic byłam przekonana,
    że to koło Łodzi, w tym wielkim skupisku handlowym, gdzie też można kota kupić
    nawet w worku ;-)) Zawsze po trasie; Łódź -Toruń, kupowałam nie koty, ale
    ważywa i owoce bezpośrednio od mieszkających na miejscu gospodarzy- producentów-
    sprzedawców ;) Najwięcej wielkich jabłek i czerwonej cebuli, dorodnej i tańszej
    niż w naszych sklepach, no zawsze po całym worku, a do tego czosnek pięknie w
    warkocze zapleciony, słoiki z marynatami i szparagiiii, które uwielbiam..Jadąc
    na Szczecin i Gdańsk mozna za to węgorza wędzonego kupić.. miaaaaaam ;))
    No to gdzie ten Turzyn? Bo zapisze sie na amen w tych spominakach wędrowno
    kulinarnych...no bo w każdej podróży, jak wiadomo, są postoje na dobe i bardzo
    dobre jedzonko dla kierowców.. no nie znowu mnie ciągnie opisywac, eee kończe,
    poczekam na bardziej doświadczonych kierowców -Ludzi! he he he he Pa!
  • naata 08.04.05, 00:11
    ..wybaczcie te warŻywa he he he .. to Fszystko przez te szkoły ;P
  • toja50 08.04.05, 20:55
    A juz myslalam, ze Chetor bedzie mial szanse hehehe:-)))))
  • chetor 09.04.05, 08:55
    Łagodny byłem w tym tygodniu, jak sama zauważyłaś ;)

    Naatuś, Ty myślałaś o Tuszynie, on jest pod Łodzią.
    Pzdr
  • naata 09.04.05, 11:25
    W rzeczy samej, o Tuszynie..mało tego podejrzewałam Parkosia o błąd! w pisowni
    miasteczka he he he he
    Bądź miłościw, Parkosiu ;)))
  • toja50 09.04.05, 14:14
    Tez sie kapnelam dzisiaj,/ bo dla mnie te nazwy zupelnie obce/, widzac reklame
    wyjazdow do Tuszyna z biurem podrozy, o matko moja, co to sie wyrabia! Ale nam
    wycieczki serwuja, widac takie potrzebuja.:-)
  • chetor 11.04.05, 13:16
    Latem organizują także jednodniowe wycieczki nad morze. Dlaczego nie?! Nie
    wszyscy mają auta, a taka "turystyka" zakupowa lub kąpielowa pozwala ludziom
    spędzać czas nietypowo.
  • toja50 11.04.05, 17:55
    Latem i owszem do Gdanska i Sopotu, sobota, niedziela OK to sa wyjazdy
    przepiekne nad morze, gorzej z powrotem, , i jeszcze do Krynicy morskiej. A
    wiecie gdzie mlodziez spedza najwiecej czasu? hehe przy komputerze i w centrach
    handlowych, no fajnie jest:-(
  • chetor 12.04.05, 10:20
    Kici, kici - gdzieżesz to bywasz Kotko miła ????!!
    Pozdro
  • toja50 12.04.05, 19:44
    Kota!!! odezwij sie jednemu tygrysowi jest smutno:-) Drugi siedzi cicho, nie
    wiadomo co sie dzieje:-(
  • kota77 13.04.05, 14:31
    Hej, Tygrysy!!!
    Mam duże zaległości w pracy, więc na jakiś czas mnie będzie mniej, ale pamiętam
    o Was:D I cieszę się, że Wy o mnie też :D
    Ale muszę przyznać, że aż mnie paluchy świeżbią, żeby powalić w klawiaturę, ale
    się twardo trzymam (a te zaległości przez ślęczenie w necie;))
    Pozdrawiam
  • chetor 13.04.05, 17:40
    Dzięki, że o nas pamiętasz i niech tak pozostanie :)
    Wracaj jak najszybciej i utrzymuj równowagę między przyjemnością i obowiązkiem.
    Pozdrawiam serdecznie
  • toja50 13.04.05, 22:33
    Rownowaga jest potrzebna zawsze i wszedzie! i porzadek:-)
  • parkowy 13.04.05, 22:37
    Chyba jestem w stanie zrozumieć Kotę.:) Podesłałem jej fotki moich sierściuchów,też nie mam odpowiedzi.:(
  • kota77 14.04.05, 18:31
    Parkowy, wybacz!!! Na codzień używam innej skrzynki, do tej prawie nie zaglądam
    i nie mam jej nawet w outlooku, to dlatego. Cuuudne sierściuchy. Tylko
    widziałam je we fragmentach, bo zdjęcia duuuużaste a ja mam mały monitor i
    stary komputer.
    Kochani, w przyszłym tygodniu będę luźniejsza (mam nadzieję), to będzie mnie
    więcej. Póki co, ganiam się z moim galopującym kotem, pracuję, śpię (mam też
    duże zaległości w spaniu) i zaczęłam dbać o formę (basen) :)
    I chodzi mi po głowie (oprócz kota) zmiana fryzury. Czyli wiosna w pełni!!!
  • chetor 15.04.05, 09:04
    To już jakaś nadzieja, cieszę się. Mam pytanie: czy zabierasz kotka na basen,
    czy lubi wodę? Jeśłi często chodzisz na basen to nie zmieniaj fryzury, ogól
    sobie główkę, nie będze trza czepka nakładać ;-))))
    Pozdrawiam kraulem i żabką ;)

    PS. Wejdź na pocztę gazetową i ustaw sobie przekierowanie przesyłek na adres,
    którego używasz normalnie, będzie ok gdy przyślę Ci kiedyś swoje zdjęcie ;)))
  • toja50 15.04.05, 11:32
    Hahahahaaha, widac, ze idzie wiosna!
  • naata 15.04.05, 13:17
    ..szczególnie dla Kotów pCi mękiej ;P
  • naata 15.04.05, 14:24
    ..hej! Kotki i Koty sprawdzić "gołębniki" i włączyć głośniki ;DD
  • kota77 15.04.05, 17:23
    Bardzo się cieszę! :D:D:D:D
    Ale, ale, zaczyna się wysyp kociąt. Jeśli macie w swoim mieście schronisko,
    gwarantuję, że potrzebują karmy dla młodych kociąt. Może chciałoby się Wam
    kupić parę puszek takiej karmy i podrzucić do schroniska?
    Chetor, dawaj zdjęcie, jestem tak zadowolona z tego kota, że i Twoje zdjęcie
    wytrzymam ;))))
    Tylko ma być topless:)
  • chetor 15.04.05, 19:59
    Topless nie mogę, takie zdjęcia są zastrzeżone wyłącznie dla mojej Ostatniej.
    Wiszą sobie w sypialni, gdy wyjeżdżam ułatwiają oczekiwanie ;P

    Naatuś - dostałem maila ale bez żadnego załącznika. Powtórz bom zacofany ;)
  • kota77 18.04.05, 20:13
    Zdecydowanie proszę o pozostawienie tytułu: Kot ma dom! Mam nadzieję, że jest
    mu tam dobrze, bo sobie na to zasłużył.
    Słuchajcie, kiedy Wy będziecie śpiewać na tych wiklinach? Bo takie cóś to chyba
    warto zobaczyć :D
  • toja50 15.04.05, 20:28
    Z tego wynika, ze jedna kota dostala przesylke, a my niestety nie. Ale nie ma
    sie co dziwic, Ona jedyna uwielbia koty jak trzeba, ciekawe czy tygrysy
    rowniez?:-)
  • naata 15.04.05, 23:02
    Kochani...wiem, wiem, nie dostaliście, WIRUS!!! Myślałam, że pozbyłam się
    wszystkich, ale jakiś odporny został.. miałam zarażonych 220 plików i parę
    trojanów.. juz nie wiem, jaki program ściągnąć by poradził..A to Fszystko efekt
    użyczania komputera gościom ;(
    No nic, jak tylko się uporam, wyślę raz jeszcze, było do wszystkich... nara!:)
  • chetor 16.04.05, 14:10
    Nara, narą, a do dziś puuuustoooo ;(((
  • toja50 16.04.05, 19:11
    Przeciez prosily o cierpliwosc, maja jakies roboty:-)
  • naata 16.04.05, 22:43
    Ciekawe czy teraz doszło??? Powinno ;-)
  • chetor 17.04.05, 19:44
    Doszło, ale bez załącznika :((((
  • naata 17.04.05, 22:10
    ...qrczę..nooo! nie wiem, dlaczego nie wychodzi? załączyłam
    piosenkę ;"śpiewanie o wiośnie ma sens", Sikorowskiego z "Pod Budą" ;(
    Miała to bycmiła niespodziankaaaaaa.... eeeeeee
    Musicie se więc dośpiewać..;) ech lamer jestem ;(
  • chetor 18.04.05, 13:27
    Jest tylko jedno wyjście z tej sytuacji - zaśpiewasz to na wiklinach. Oczywiście
    nie wymagam abyś była całkiem trzeźwa ;P
  • kota77 18.04.05, 20:20
    Coś pokiełbasiłam z postami :(
    No, kot ma dom i proszę nie piszcie pod tematem, że szuka :)
    To kiedy na tych wiklinach śpiewacie?
    Aha, coś do mnie na pocztę doszło, ale autor nieznany, a ja nie otwieram
    takich, żeby nie zawirusować się, już tak sobie zapaprałam komputer. To było
    coś nt wiosny, to od kogoś z Was? Jeśli tak, to otworzę:D
  • naata 18.04.05, 21:06
    Kota77,ale mnie zdołowałaś ..ychyyyy .To ja! Jaka nieznana, zapomniałam i
    odruchowo się zdekonspirowałam, miałaś być osobno..no ale cóż..poszło!
    A Ty mi tu od wirusów! cha cha cha... A jednak odsłuchałaś tzn.że nie jestem
    takim tam lamerkiem ;-)))
  • toja50 18.04.05, 22:27
    Tak na moj rozum to przeczytala tytul tylko, cos o wiosnie, ale nie otworzyla i
    nie odsluchala,/bo nie mialaby co :-)))/ ale moze sie myle! Pozdrawiam kota w
    domu.
  • naata 19.04.05, 10:22
    he he ...jak zwykle za dużo sobie obiecałam. No nic dziś robie format i
    następnym razem będzie grało! ;-)))
  • kota77 19.04.05, 14:04
    Natuś, u mnie nie ma szans, nie mam karty dźwiękowej:) W ogóle to mój
    komputerek ponoć nie powinien już działać, bo stary okrutnie, nawet początkowo
    internet nie chciał odpalić, przyszedł jakiś magik, głową pokiwał, drugi to
    samo, trzeci też. I to konsylium orzekło: 'Pani, nowy komputer trza kupić'
    A czwarty magik od kompów nie kiwał głową, tylko coś pomiąchał i zaczęło
    chodzić. Ale mnie ostrzegał, że słubiutkie jest ustrojstwo. No i jest
    słabiutkie. Ale na razie takie musi zostać:D
  • toja50 19.04.05, 22:40
    Kota! dbaj o ten swoj kompik, zeby Ci dlugo sluzyl, cobys mogla nas odwiedzac:-)
    Pozdrawiam.
  • chetor 20.04.05, 10:02
    Kota, jeśli kilku powiedziało, że to już rzęch to postaraj się wysupłać pare
    groszy i zmień go. Za niewielkie pieniążki (wiem pojęie względne) można trafić
    na przyzwoity sprzęt używany, który będzie odpowiedni do dzisiejszyh wymagań.
    Pozdrawiam
  • kota77 20.04.05, 14:45
    Odpada na razie. Mam inne wydatki i szlaban na resztę:) A komputer póki chodzi,
    zostanie. Jak się rozleci (tfy tfy!!!), będę kombinować.
  • naata 21.04.05, 09:55
    Kot(k)a ;-) mój komputer nie jest taki stary a pada, wiadomo maszyna. Pozdrawiam
  • chetor 21.04.05, 10:00
    Te starsze klamoty są pewniejsze od nowych, ale nie spełniają z reguły wymagań,
    które są obecnie potrzebne do korzystania z dobrodziejstw netu itd.
  • toja50 21.04.05, 10:52
    Masz racje Chetor, wszystko co starsze jest pewniejsze i nie potrzeba
    instrukcji obslugi:-)))
  • chetor 21.04.05, 11:48
    Uuufffff, nie bedę rozwijał tego tematu dalej, no nie bedę ;-)))
  • toja50 28.04.05, 12:07
    Kota! jak sie czujesz po ostatnich zawirowaniach? Masz jeszcze ta silna wiare w
    czlowieka? Sami sobie ten magiel urzadzamy?
  • kota77 01.05.05, 12:33
    Po jakich zawirowaniach? Czuję się OK, wiary w ludzi nie straciłam. Wkurzają
    mnie niektórzy, ale sobie zawsze tłumaczę, że żal mi ich, bo guptoki takie są i
    nie ich wina, że lekuchno myślenie u nich nie ten teges.
  • toja50 01.05.05, 13:41
    No to OK, trwaj tak dalej, zycze Ci, zebys sie nie zmieniala i zeby Twoj
    optymizm trwal wiecznie!!!:-) Ja, niestety juz nie mam tej wiary:-(
  • chetor 01.05.05, 18:56
    Masz Toju, masz, ale u Ciebie przychodzi i odchodzi jak przypływy i odpływy.
    Zresztą chyba każdy tak ma.
    Pozdrawiam "wierzących" i "pływających" ;-)
  • naata 03.05.05, 10:52
    Dzięuję, Kota, za życzenia długiej wiosny. Pozdrawiam optymistycznie ;)
  • toja50 05.05.05, 23:07
    Nie podpuszczaj Chetora:-)
  • chetor 06.05.05, 11:25
    I tak mu się nie uda ;-)))
  • toja50 06.05.05, 11:36
    No...:-)
  • parkowy 06.05.05, 16:31
    Wiedziałem .:))
  • naata 07.05.05, 08:35
    Musiałam poczytać by zrozumieć o co chodzi, i.. dalej nie kapuję, nadajecie na
    wyższych falach ;D
  • toja50 07.05.05, 11:48
    Oj Naatko! o te instrukcje chodzi hahaha, zeby nie powiedziec dokladniej:-)
  • naata 12.05.05, 12:02
    W koncu załapałam he he he ..
    Ale, ale? Gdzie gospodyni wątku? Kot znalazł dom i co? ;-)
  • toja50 12.05.05, 13:56
    Szuka nastepnego kota:-) Pozdrawiam szukającą!
  • kota77 14.05.05, 06:52
    Jestem, jestem, tylko pracy trochę mam. A poza tym zabijają mnie te cholerne
    nachalne reklamy, nienawidzę tego. Mój komputer już i tak bardzo wolno otwiera
    to forum ze względu na te migające durnereklamy u góry, teraz to w ogóle muszę
    czekać strasznie długo, bo te fruwające tałatajstwa zwalniają go maksymalnie. A
    poza tym nie cierpię, jak ktoś mi się natarczywie podsuwa przed oczy, łazi za
    mną, marudzi, a te fruwające to mi się tak kojarzą z takimi namolnymi marudami.
    A kotów do adopcji jest całę dzikie mnóstwo. Teraz maluchy dochodzą, właśnie
    się urodziły albo rodzą. I co z tym drobiazgiem robić? A ludzie nie sterylizują
    kotek, niestety...
  • naata 14.05.05, 13:33
    Witm Gospodynię! ;-) Podejrzewałam, żeś zalatana.
    Dzikie koty, upodobały sobie moją piwnicę, mnożą się i końca nie widać, ludziom
    żal i je dokarmiają. Mamy więc pokaźną kocia rodzinę na czarno bez meldunku ;-)
    Pozdrawiam
  • chetor 14.05.05, 14:42
    Nareszcie otworzło się nasze forum i Kota zajrzała :D
    Zajrzała i napisła:
    "....... A poza tym nie cierpię, jak ktoś mi się natarczywie podsuwa przed oczy,
    łazi za mną, marudzi, a te fruwające to mi się tak kojarzą z takimi namolnymi
    marudami."

    Czy ten fragment wypowiedzi nie nadaje się dla kota?! ;-)))

    Pozdrawiam, życzeniami zakupu szybszego sprzętu :)
  • kota77 14.05.05, 21:51
    Naata, a może warto wyłapać i wysterylizować. Wtedy populacja się nie będzie
    zwiększała, przeciwnicy kotów nie będą się burzyć i posuwać się do bardzo
    paskudnych rzeczy (trucie i tym podobne), a kociego nieszczęścia będzie mniej.
    Bo te małe, które się rodzą, nie mają szans na adopcję, więc choroby, śmierć
    pod kołami, czasem głodowanie, czasem inne tragedie.
    Wiem, że to kłopot z wyłapaniem, ale jeśli lokalne schronisko jest OK, to
    pomoże, czasem nawet za darmo zrobi sterylki, pożyczy klatkę łapkę. Warto się
    trochę pomęczyć, żeby pomóc. I po krótkiej rekonwalescencji kotki mogą wrócić
    na swoje tereny.
    U nas tak się właśnie dzieje, schronisko sterylizuje za darmo, ma podpisaną
    umowę z gminą.
    Wiesz, jak się czyta o tych kociakach bezmyślnie rozmnożonych przez ludzi i
    potem porzucanych, topionych, zakopywanych albo sprzedawanych czy rozdawanych
    byle komu na giełdzie, to aż ******. Dlatego takie ważne jest sterylizowanie
    kotek, żeby niepotrzebnie nie mnożyć nieszczęścia, już i tak jest go
    wystarczająco dużo.
    No znowu się rozpisałam, ale to ważne. Naata, zastanowisz się? Jeśli trzeba, to
    służę radą, może pomocą, jeśli będę w stanie. Może jakimś kontaktem z kimś w
    temacie, kto mieszka w Twoim mieście (czy to Wrocław?).
    A teraz organizuję loterię fantową, z której dochód przeznaczony będzie na
    jedzenie dla małych kociaków i szczeniaków w schronisku. Gdyby Wasze pociechy
    albo Wy chcielibyście pozbyć się jakiś maskotek, książek, gadżetów zalegających
    w Waszym mieszkaniu, to ja jestem chętna. To jest loteria dla dzieci szkolnych,
    więc każdy drobiazg je ucieszy. A może ktoś z Was pracuje w firmie, która
    mogłaby podarować na loterię coś, co mogłoby być większą nagrodą, zachęcającą
    do udziału w loterii. Albo jakieś gadżety reklamowe typu notesiki, czapeczki...
    Jeśli tak, byłoby cudnie.
    Jak widzicie, jestem prawie monotematyczna :)
    Pozdrawiam
  • toja50 14.05.05, 22:43
    No widzimy, fakt:-) co do reklam zgadzam sie z Toba w 100%, tez mnie to drazni
    niemozebnie, ale reszta to juz nie dla mnie, mam uraz do kotow wszelkich, no
    coz , mam psa i to mi wystarczy:-) Pozdrawiam
  • naata 15.05.05, 11:02
    Kota, bardzo słuszne uwagi, warte realizacji, kotom krzywda sie nie dzieje, bo
    ludziska tu dobre ;p mieszkają, ale fakt, niepotrzebnie sie mnożą, szkoda
    zwierzaczków, bo niepewny ich los. Co do reszty Twych propozycji, proponuję
    skrzynkę, może da się coś zrobić. Pozdrawiam Kotę ;-)
  • toja50 15.05.05, 12:29
    Szanuj czas i pieniadz
    Zeby myj,zbieraj zlom
    Dobry badz dla zwierzat
    One tez ciebie kochac chca.

    to chyba Lady Pank, tak mi sie zaspiewalo;-) kiedys bardzo lubilam ten zespol.
    Dzisiaj to zbieranie zlomu bokiem juz wychodzi, dzieci wpadaja w odkryte
    studzienki, okna piwniczne, no, niebezpiecznie sie zrobilo:-(

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka