Dodaj do ulubionych

Patrzę...

16.02.05, 19:20

Mimo, że od kilku dni w Bydgoszczy temperatura jest dodatnia, to drogowcy tam, gdzie mogą to sypią solą (podejrzewam, że profilaktycznie), a babcie wyciągnąły z szaf swoje futra śmierdzące na pół kilometra kulkami na mole. Chyba idzie zima!
Edytor zaawansowany
  • parkowy 16.02.05, 19:58
    Chodowców moli można poczuć na kilometr,jeśli do tego stoi się kim takim w kolejce,można paść trupem.:) Zima jeszcze nie odpuściła,to nieomylna oznaka.:)
  • naata 16.02.05, 20:11
    Wy się nie śmiejcie, walka z molami strasznie trudna, niełatwo trafić kulką w
    mola, więc najlepiej wyłożyć dużo kulek :P
    Co do zimy, ma jeszcze potrwać, może nad morzem minie szybciej, ale w górach
    sezon narciarski ma potrwać do Wielka-nocy.
  • chetor 16.02.05, 21:38
    Dzisiaj w prognozie podawali, że +10 na koniec lutego być ma ;-) Zostawcie mole,
    a lepiej zróbcie kulki ze śniegu i porzucajcie w siebie radośnie :)
  • toja50 17.02.05, 12:01
    Parkosiu! to Ty jestes ??? myslalam, ze jestes wyjechany. A zapach naftaliny
    uwielbiam, to jedyny powod dla ktorego lubie zime:-))) Tylko odsniezania nie
    lubie, straz miejska czuwa hehehe
  • naata 17.02.05, 12:05
    Ależ, Parkowy jest cały czas! Tylko u nas Go mało! Wybiórczy taki! ;P
  • chetor 17.02.05, 13:13
    On siebie nam dawkuje żeby nie było przesytu. Niedosyt to tęsknota ;-))
  • naata 17.02.05, 14:38
    ..graniczy to z sadyzmem ;-)))
  • anaiss 17.02.05, 18:49
    Dzisiaj widziałam w tramwaju trzy dziewczyny, które wyglądały niemalże identycznie - białe, brudne spodnie, białe, brudne kozaki, krótkie kurtki, różowe czapki z daszkiem, różowe torby i szaliki, długie tlenione włosy, długie różowe tipsy. Pomyślałam, że gdyby zdarzyło się takiej osobie zaginąć, to trudno byłoby ją odnaleźć, zwłaszcza, że później widziałam więcej takich dziewcząt.
  • chetor 17.02.05, 19:44
    To wygląda rzeczywiście na żałosną masówkę, jakaś globalizacja. Na szczęście to
    nie większość, jeszcze?
  • parkowy 17.02.05, 20:48
    Również zwróciłem uwagę na chodzące lalki Barby.To może być nawet zabawne,jednak w wiąkszej ilości wyglada jak spam>:)
  • chetor 18.02.05, 10:58
    Genialne porównanie, znakomite - SPAM !!!!
  • toja50 18.02.05, 15:56
    U mnie w poblizu puby i solaria, wiec pelno kenow i barbie sie kreci. Drazni
    mnie ta plastikowa mlodziez, ktorej wszystko wolno, a tak ogolnie nie wie o co
    chodzi i ma sie dobrze:-( No i ten spam to Ci sie Parkos udal, on zalatwia te
    wszystkie przymiotniki, ktore sie cisna na usta!
  • anaiss 18.02.05, 19:18
    Dzisiaj wychodząc z dawnych, dużych zakładów przemysłowych, na budynku portierni zauważyłam duże słoneczko i napis "Dziękujemy za dobrą pracę, życzymy miłego wypoczynku" :-)))
    (napis ani trochę nie był spłowiały, więc domyślam się, że to dość nowa inicjatywa :-)) Chyba wpadłabym z depresję, gdybym musiała to codziennie oglądać ;-)
    A później widziałam taką fajną, małą kopareczkę z mimi - łyżką i na miniaturowych gąsienicach. Chyba mogłabym być operatorem takiego pojazdu. Niesamowicie mi się ona spodobała :-))
    Cmok
    an.

  • anaiss 18.02.05, 19:36
    Taka jak ta zielona po lewej stronie (model RT-10 silnik Yanmar, hydraulika Rexroth), tylko że "moja" była żółta :-)

    www.mwm-brzesko.com.pl/www/optimum/galeria.html
    Wyobrażam sobie, że moi sąsiedzi mogliby paść trupem, gdybym w takim pojeździe na mojej ulicy mknęła z prędkością 2,9 km/h :-)))

    P.S. Czuję się dobrze :-))
  • toja50 18.02.05, 21:10
    Dobrze, ze dodalas, ze dobrze sie czujesz,:-))) jestem wiec spokojna i
    obsmiana:-))), fajne masz pomysly z ta minikoparka. Takie choroba czasy, ze
    moze to i dla mnie jest wyjscie hehe A te napisy, An na nikogo juz nie
    dzialaja, zadne i nigdzie :-( Pozdrawiam i ciesze sie ,ze masz dobry humor.
  • anaiss 18.02.05, 23:04
    Mam to szczęście, że nie muszę wspomagać się żadnymi środkami chemicznymi, by uśmiechnąć się szeroko (w duchu) wyobrażając sobie jakąś zabawną sytuację. Czyż nie byłoby fantastycznie wywołać mały popłoch i lekkie zmieszanie, ni stąd, ni zowąd pojawiając się w takim żółtym, miniaturowym koparko-locie w zapyziałej dzielnicy, w której mam okazję mieszkać?? Sterować dźwignią, a może nawet zdzielić jakiegoś palanta po głowie tą mini-łyżką? :-DDDDD
  • naata 18.02.05, 23:11
    Zaskoczona jestem Twoimi pomysłami An, he he he Filutka z Ciebie :-))
    A koparecza taka zgrabniutka ;-))
    Masz coś wspólnego z tą firmą?
  • parkowy 18.02.05, 23:17
    To naprawdę świetny pomysł.Taka koparka mnie również od dawna kręci.:))
  • anaiss 18.02.05, 23:32
    Naato, Twoje podejrzenie mnie obraża, ale odpowiem: "Nie mam nic wspólnego z firmą produkującą te koparki, ani w ogóle w żaden sposób nie jestem związana z przemysłem koparkowym". Szukałam po prostu zdjęcia możliwie najbardziej oddającego kształt tej, którą widziałam dzisiaj rano. Nie mam pojęcia kto wyprodukował tą, którą remontowane jest Rondo Fordońskie w Bydgoszczy, nie mogę dać również gwarancji, że to te same modele. Patrzę i chciałabym pokazać Wam, co widzę, albo przynajmniej pomóc Wam to sobie wyobrazić.

    anaiss
  • naata 19.02.05, 13:11
    An, moje pytanie nie powinno Ciebie obrażać, nie miałam takiego zamiaru, jestem
    zaskoczona, Twoją reakcją. Zwykła ciekawaść i tyle. Tak czy inaczej, już wiem,
    dzięki stronce, że w Brzesku produkują, również zielone koparki ;-))
    Pozdrówki i uśmiechnij siem :-)
  • chetor 19.02.05, 13:15
    No proszę, od patrzenia na koparkę się zaczęło, a nokautem Naaty się skończyło.
    An, gdzie Ty widzisz jakąś obrazę?
    A tak w ogóle to bardzo fajne jest to Twoje "patrzenie" i pomysły :-)
    pzdr
  • anaiss 19.02.05, 13:37
    Naato, nie powinnaś być zaskoczona moją reakcją. Jeśli sugerujesz, że w wątku, w którym chciałabym dzielić się z forumkami swoimi obserwacjami czy refleksjami, tak preparuję treść postów, by w podstępny sposób przemycić treści mające na celu reklamowanie jakiegokolwiek produktu, usługi, firmy, bądź też marki, to muszę zareagować, bowiem zachowanie, które próbujesz mi przypisywać jest weług mnie wyjątkowo niegodziwe. Tylko, bowiem, człowiek o wyjątkowo paskudnym charakterze wykorzystywałby zaufanie swoich przyjaciół by odnieść jakiekolwiek korzyści materialne (w tym wypadku korzyści wyjątkowo wątpliwe - nawet gdybym działała z zamiarem reklamy owego producenta, to byłoby to działanie zupełnie nieskuteczne, nie przypuszczam, by ktokolwiek na FG był potencjalnym klientem producenta minikoparek). Jednak nie o skuteczność tutaj chodzi, lecz o pytanie, które mi zadałaś.
    Pozdrawiam
    an.
  • toja50 19.02.05, 18:24
    An, niepotrzebnie sie denerwujesz, Naata pewnikiem myslala, ze juz nas dosyc
    poznalas i wiesz o co nam biega,no i nikt tu nie ma zamiaru nikogo obrazac,
    absolutnie, Naata jako osoba dociekliwa, jak zreszta wszyscy tutaj chciala sie
    czegos dowiedziec:-) a nie obrazac. Prosze tego nie brac wogole pod uwage,
    nigdy. A te skojarzenia z kopareczkami super, i taka lopatka sama bym komus
    przylozyla baaaardzo chetnie. Cieszymy sie, ze wnosisz tu troszke swiezosci i
    mlodego spojrzenia na swiat, bo z nas juz dosc starsza starszyzna, wiec prosze
    sie wyprostowac i pisac dalej swoje:-) Pozdrawiam
  • chetor 19.02.05, 19:46
    An, powtarzam z całą mocą: Twoje podejrzenia są cąłkowicie BEZPODSTAWNE. Musisz
    w to uwierzyć, po prostu nie masz wyjścia. Zaręczam Ci to osobiście.
    Chciałabyś jeździć taką kopareczką to musiałabyś nauczyć się wrzucać "luz" więc
    zrób to wirtualnie.
    Pzdr
  • naata 19.02.05, 20:17
    Ojejjjjjj...alem narozrabiała!?
    Eeeee An, Kwiatuszku, nie imają się mnie takie myśli, wierz mi. Widzisz, nawet
    się nie obrażam, jak przystało, poważnej, starszej pani :-)
    Pozdrówki
  • anaiss 19.02.05, 20:20
    Ja też się nie obrażam.
  • naata 19.02.05, 20:27
    Jak wynika z powyższego, potrafisz zmienić sie z Kwiatuszka w niezłą różyczkę
    ;-) może to i dobrze, nie dać się, potrafić być asertywnym, ja już się nie
    zmienię, zdecydowanie wybieram pokojowe nastawienie, noo do czasu, rzecz
    jasna ;-)) No, to OK?
  • anaiss 19.02.05, 20:41
    Ja też jestem pokojowo nastawiona. Mówię, gdy coś mnie boli - tylko tyle.
    Jasne, że ok, nie będziemy w końcu ciągnąć tej sprawy w nieskończoność.
  • toja50 19.02.05, 21:10
    No i dobrze :-)
  • chetor 20.02.05, 09:13
    Naatuś nie przesadzaj z tym wiekiem i starszą panią. Ta trzydziestka z okładem
    to nie starość, jeszcze ;-)))
  • kota77 20.02.05, 11:09
    Jeśli można się włączyć, to ja też w najgłębszych pokładach mojej
    podświadomości marzę o takiej kopareczce, pomalowałabym ją na czerwono i
    nazwałabym ją Zula.
  • naata 20.02.05, 12:58
    chetor napisał:

    > Naatuś nie przesadzaj z tym wiekiem i starszą panią. Ta trzydziestka z okładem
    > to nie starość, jeszcze ;-)))

    he he he .. Dobre! Szczególnie ten okład :-))) No cóż, Chetorku, wielkie
    dzięki :)))


  • toja50 20.02.05, 13:17
    Popatrzcie co ta An z nas wyciagnela, zupelnie przypadkowo, mysle. Fajnie! no
    nie?
  • chetor 21.02.05, 08:12
    Kota77 - Zula to pewnie imię kotki?!
  • anaiss 23.02.05, 21:01
    W tramwaju jedzie mała grupka młodych żołnierzy, jeden z nich mówi:
    -"Musimy się trochę ogarnąć, pojeździmy po Bydgoszczy, może znajdziemy miłość, może jakaś dziewczyna się w nas zakocha..."
    -"W nas?"
    -"No jasne, przecież my to jak jedność"

    Uśmiechnęłam się, gdy to usłyszałam, zwłaszcza o tej miłości :-)
    ...a wracając z pracy (tramwajem) zobaczyłam jednego malca, który po wyjściu z tramwaju, stał na przystanku i machał wszystkim, którzy jechali dalej.

    Tyle na dziś :-)

    an.
  • parkowy 23.02.05, 21:06
    Pamiętam z czasów mojego życia w Grudziądzu,żołnierzy poświęcających swe przepustki na jazdę tramwajem,który widzieli pierwszy raz w życiu.:) Qrcze,może oni również szukali zbiorowej miłości?:))
  • anaiss 23.02.05, 21:10
    Byłam mile zaskoczona ich rozmową. Spodziewałabym się raczej czegoś w stylu:
    "Idziemy wyrwać jakieś dupy?"
  • parkowy 23.02.05, 21:11
    Dziś do wojska nie idą ofermy z łapanki.:))
  • anaiss 23.02.05, 21:13
    tylko młodzi ideowcy?

    to miałeś na myśli?
  • parkowy 23.02.05, 21:17
    Kiedyś "zaszczytny obowiązek" był jedynie sloganem,sam się migałem od wojska.Chciałbym wierzyć,że dziś jest inaczej.Sądzę jednak,że redukcji armii i obecna sytuacja na rynku pracy wręcz zachęca komisje rekrutacyjne do zdrowego przesiewu.
  • anaiss 23.02.05, 21:20
    > Kiedyś "zaszczytny obowiązek" był jedynie sloganem [...]

    dziś też jest
  • toja50 23.02.05, 21:14
    Ale macie fajne spostrzezenia, czyli dobrze tramwajkiem do pracy sie udawac. Za
    to powiem Wam kawalek: Wchodzi do gabinetu komendant strazy pozarnej, powoli
    siada za biurkiem, uklada papiery, popija kawke, wlacza megafon i mowi: No
    chlopaki, zbierac sie, jest robota, Urzad skarbowy sie pali!!!!!!!! Nie powiem,
    usmialam sie polgiebkiem:-)
  • naata 24.02.05, 09:56
    hehehehe Toju, dobre! Ciekawe, co ratowaliby najpierw, gdyby tak jeszcze z ZUS-
    u zaczęło sie kopcić? ;-)))

    An, musiałas trafić na prawdziwych miłośników, bo dzisiejsi chłopcy?młodzi
    szukaja nie miłości a kasyyy i ustawienia się na starcie.Modna jest marka,
    szpan i cwaniactwo, niestety, ale, może gdzieś tam jeszcze są prawdziwi
    żołnierze.. :)
  • chetor 24.02.05, 10:58
    Nie, to niemożliwe, oni musieli być czymś odurzeni ;)
    Teraz chłopaki pędzą do koszar uciekając przed bezrobociem.
  • toja50 24.02.05, 12:48
    To pewnikiem stare spostrzezenia byly. Przypomnialo mi sie jak kiedys, kiedy
    jeszcze wojsko bylo w duzych ilosciach w G. sporo par chodzilo po miescie,
    tramwaje pelne,kawiarnie pelne i byla taka specjalna kawiarnia wojskowa w
    rynku " Kameralna" bodaj, oj, to byl ruch w interesie :-)))
  • chetor 24.02.05, 13:26
    Przy takim ruchu wszystkie Interesy się kręciły,oj taaak ;-))
  • parkowy 24.02.05, 14:25
    A,ten ma znów kędzierzawe myśli.:))
  • naata 24.02.05, 14:29
    ..nawet w pracy, no noo ;-)))
  • anaiss 24.02.05, 23:18
    Na przekór przekananiu o powszechnym łamaniu prawa w Polsce, przedstawię Wam - drodzy Forumowicze - pozytywny przykład obywatelskiej postawy. Z góry informuję, iż wątek ten ma wydźwięk optymistyczny, więc interpretacja w innym duchu jest niewskazana, a nawet zabroniona.
    Do rzeczy.
    Od kilku dni na porannej zmianie "mojej" lini tramwajowej jeździ pewien motorniczy, który z pewnością zasługuje na tytuł pracownika roku, albo przynajmniej miesiąca. Muszę przypomnieć wszystkim, że praca motorniczego jest niezwykle stresująca i niebezpieczna, musi on bowiem, nie tylko zmagać się z zagrożeniami występującymi na drodze (torach), ale także z pasażerami, którzy w niecny sposób namawiają go do naruszania przepisów. Otóż, wspomniany pan motorniczy dzielnie stawiając czoła wszelakim pokusom, za każdym razem, gdy jakiś pasażer próbuje kupić od niego bilet w trakcie jazdy, odmawia, przy czym obszernie wyjaśnia, że bilety można kupować u motorniczego tylko na przystankach końcowych i początkowych za odliczoną gotówkę w dni powszednie w godzinach od - do, a w dni wolne w godzinach od - do. Co więcej, owego pana nie sposób namówić by sprzedał bilet nawet w przypadku, gdy tramwaj musi zatrzymać się na długi czas na przystanku (np. na dużym węźle przesiadkowym). Dodam jeszcze, że bohaterski motorniczy nie zwraca uwagi nie tylko na staruszków czy babcie, ale również na błagania młodych i pięknych kobiet niekoniecznie ubranych stosownie do pogody. Tak więc każda prowokacja zda się na nic, każda próba podżegania do popełnienia wykroczenia przeciwko regulaminowi spełznie na niczym, żadne uprzejmości czy prośby nie odniosą skutku.
    Czyż ten przykład nie tchnie w Was - drodzy Forumowicze - nadzieją, iż żyjemy w Państwie prawa?

    anaiss

  • anaiss 24.02.05, 23:20
    powinno być "linii", zamiast "lini"
    zanim ktoś wytknie mnie palcem ;-))
  • chetor 25.02.05, 08:15
    An, zadziwiasz mnie, jak samokontrola. Tylko wyjaśnij proszę kto to "ktoś", hmm ?!
    ;-)

    W wersji nieoptymistycznej, dotyczącej motorniczego zakładam coś innego. Facet
    jest nieuprzejmy i wygodny, nawet gdyby mógł sprzedać bilet to mu się nie chce
    bawić drobniakami i ich wydawaniem. Woli trzymać się ściśle przepisów i ma
    problem z głowy. Z ogólnych opinii panujących na temat motorniczych i kierowców
    autobusów ta wersja bardziej mi odpowiada.
    Pzdr
  • naata 25.02.05, 09:48
    W wersji optymistycznej - są jeszcze uprzejmi i cierpliwi kierowcy dla swoich
    pasażerów - "żywicieli" ;) Wiem, bom nie raz guzdrała się z wygrzebywaniem
    drobniaków.
  • anaiss 25.02.05, 17:10
    Ach, Mili.
    Miało być subtelnie.
    Dla mało zorientowanych w tonie mojej wypowiedzi dodam do mojej historyjki:

    P.S. ;-)))))))))

    Oczywiście, że facet to buc-formalista. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.
  • toja50 25.02.05, 17:46
    Jest on oczywiscie dowodem na to , ze zyjemy w panstwie prawa i absurdu, a do
    tego gigantycznego lenistwa. Z tego co ja wiem, to powinien sprzedawac bilety
    na kazdym przystanku, podczas postoju, ale moze to jakies lokalne przepisy.
    Kilka dni temu zas bylam swiadkiem, jak bardzo mloda kontrolerka tzw kanarzyca
    kontrolowala starsza pania,baardziej starsza nic ja hehe. Miala pani ta bilet
    skasowany, ulgowy, ale nie miala legitymacji emeryta, wiek bez zajakniecia
    gleboko emerycki, wiec ta ja neka o te legitymacje i na koniec mowi, ze jak sie
    nie pamieta o legitymacji to nalezy spacerkiem a nie tramwajem jezdzic. szczeka
    mi opadla, bo jakbym giertycha zobaczyla osobiscie, ale jeden z panow stanal w
    obronie pani i jak puscil gadke, to kanarzyca dala spokoj. Ludzie! mnie
    zatkalo, mnie. Co za czasy:-(
  • anaiss 25.02.05, 18:38
    Toju, niestety w kwestii przepisów motorniczy miał rację, w dni powszednie sprzedaż biletów tylko na przystankach początkowych i końcowych. Rozumiem cel takiego uregulowania, w końcu motorniczy to nie kiosk, ale przecież takie sytuacje nie są częste. Najczęście ludzie próbują kupić bilet u motorniczego rano, gdy nie zdążyli do kiosku i nigdy w czasie jazdy, tylko podczas postoju na przystanku. Wydaje mi się, że temu akurat zabrakło zrozumienia. Inni najczęściej sprzedają, choć nie tak chętnie jak wtedy, gdy bilety były u motorniczego droższe niż w kiosku. Ostatecznie uchylono te przepisy (ktoś musiał wpaść na pomysł, że nie jest to zgodne z Konstytucją), nie wiem, czy to tylko była taka bydgoska specjalność.
  • chetor 25.02.05, 20:46
    Ha, jednak miałem nosa :D
  • toja50 25.02.05, 20:50
    Do czego, Chetor?
  • anaiss 25.02.05, 22:09
    No wiecie co?!?!
    Chyba nie myślicie, że spadłam z księżyca?
    Żeby traktować mój post w sprawie obywatelskiej postawy motorniczego tak poważnie? Przyjąć ten patetyczny ton za naturalną cechę mojego pisania na forum? musiałabym chyba upaść na głowę, żeby coś takiego na poważnie napisać. Ja tu się męczę, celowo wyolbrzymiam, przerysowuję,

    "[...] pasażerami,
    którzy w niecny sposób namawiają go do naruszania przepisów."

    "[...] dzielnie stawiając czoła wszelakim
    pokusom [...]"

    "[...] każda próba podżegania do popełnienia
    wykroczenia [...]"


    by intencja moja jasną była, a tu...

    Ech, nie znacie mnie jeszcze.

    Ale to nic :-)
  • naata 25.02.05, 22:18
    he he he
    No nie znamy Ciebie, An :-)
    Ale powoli, poznamy się, tak myślę? :-))

    A co do obsługi w tramwajach, kanarzyce nie powinny sie obijać ino te bilety
    sprzedawać i byłby spokój, i żaden motorniczy na pokusy nie byby narażony ;-))
  • anaiss 25.02.05, 22:33
    Jechałam dzisiaj tramwajem z małą grupą młodych hmmm...
    mężczyzn
    (choć to i tak zbyt wyszukany komplement ;-)))

    Było więc i wulgarne słownictwo i niewybredne zaczepki w stosunku do pasażerów (choć właściwie, to raczej były one rzucane "w przestrzeń", niż skierowane do konkretnej osoby) i w podobnym tonie komentarze na temat każdej dziewczyny, którą mijaliśmy za oknem ;-)
    Mimo, że dzieliła mnie od nich przestrzeń całego prawie wagonu, to nie było trudno usłyszeć o czym rozmawiają. Generalnie odniosłam wrażenie, że nie są groźni. Razi mnie takie zachowanie, ale nie pałam świętym oburzeniem, bo wiem, że w pewnym wieku hormony biorą górę nad wszystkim innym. O ile nikogo nie krzywdzą, to jest ok.
    Najlepsze jednak nastąpiło na koniec. Chłopcy zaczęli śpiewać :-) Pewnie siedziałabym dalej niewzruszona, gdyby nie dobór repertuaru. Nie potrafiłam opanować śmiechu, musiałam wyglądać idiotycznie, bo wszyscy byli poważni i zdegustowani.

    Chłopcy najpierw zaintonowali na kilka głosów:
    "Jak się masz kochanie, jak się masz
    Powiedz mi, kiedy znowu cię zobaczę
    Jak się masz kochanie, jak się masz
    Powiedz mi, co zostało z naszych marzeń"

    a następnie:

    "...a najbardziej mi żal:
    kolorowych jarmarków
    ram tam tam tam tam
    blasznaych zegarków
    ram tam tam tam tam
    pierzastych kogucików
    ram tam tam tam tam
    baloników na druciku..."

    Zwłaszcza to "ram tam tam tam tam" mnie powaliło :-)))))

    Serdeczności na weekend
    wasza anaiss_z_szeroko_otwartymi_oczami

    i... uszami :-)
  • chetor 25.02.05, 22:52
    I to właśnie jest niepodbarwiona relacja z życia codziennego pasażerów miejskiej
    komunikacji, ram tam, tam ;-))
  • naata 25.02.05, 23:27
    nie noo, juz miałam się wylogować, a tuuuu, ojejjejjjj ale miło ;P
    BRAWO AN! ;-)))
    DOBRANOC :)
  • toja50 26.02.05, 13:58
    An przez to tramwajowe wojazowanie ma super ciekawe zycie hehe a chlopaki
    pewnie mieli po piwku i bylo im wesolo, choiaz repertuar mieli niewyszukany to
    dobrze, ze niewulgarny. Mozna wytrzymac:-) Pozdrawiam tramwajowo. Ciekawie sie
    czyta te twoje spostrzezenia, An, prosimy o wiecej:-)
  • anaiss 26.02.05, 16:00
    Sytuacja miała miejsce rano, więc to piwo jest dość mało prawdopodobne, ale niczego nie wykluczam :-) Podejrzewam, że wracali jednak z jakiegoś udanego treningu w wesołych nastrojach. Niedaleko "mojego" przystanku jest sala sportowa, z której korzysta młodzież szkolna.

    Pytanie do naszego forumowego strażnika zasad ortografii, czy superciekawy nie powinniśmy pisać łącznie?, uczono mnie, że super- piszemy łącznie z przymiotnikami, rzeczownikami itd.
    supertajny
    superwydajny
    supernowoczesny
    superszpieg
    superfilm
    superkomputerowiec
    superoszczędny.
    supercena
  • toja50 26.02.05, 17:24
    Hahaha, calkiem mozliwe, ze nalezy pisac razem, ale za moich czasow szkolnych
    nikt nie uzywal slowa super, wiec dlatego nie jest mi znana jego pisownia z
    czyms tam:-) Slowo to jest mi znane od calkiem niedawna i raczej wole go
    unikac. Pozdrawiam vice strazniczke ortograficzna, no i chyba musze sie
    jeszcze bardziej pilnowac?:-)o rany, czy ja to wytrzymam?DD
  • naata 26.02.05, 22:29
    ..jak zwykle wyłamuje sie spod wszelkich rygorów, ortograficznych, tyż ;DD
    ..a dla lekko starszych ;-) na"wytrzynanie", mam staaary tekścik... ;DD

    "
    Nie płacz maleńka szkoda łez
    Życie jest takie jakie jest
    Mogę ci gwiazdkę z nieba dać
    Na tyle tylko dziś mnie stać
    Włóż pod poduszkę swoje sny
    Na lepsze niech czekają dni
    Niech procentują parę lat
    Będziesz bogata tak jak ja

    Ref
    Więc otrzyj łzy nie rozpaczaj
    Dziś nawet małe dziecko wie
    Pogoda jest dla bogaczy
    Dla nie bogaczy są prognozy złe
    (raczej złe)

    Nie płacz maleńka, nie płacz nie
    I do nas los uśmiechnie się
    Zamku na lodzie trochę żal
    Chcesz zbudujemy domek z kart

    Więc otrzyj łzy…

    /A.Rybiński/


    ..i chodzi o to, by nie rozpaczać, nawet gramatycznie :DD
  • chetor 27.02.05, 18:12
    Stare tekściki są superfajne :D

    An, dobrze kombinujesz. Według najnowszych reguł określonych przez Wysokie i
    Nieomylne Grono, tak właśnie należy pisać. Ale obie formy są do przyjęcia. Tak
    to już jest w naszym języku, że czasem nowy słowotwór wchodzi do obiegu publicznego.
    Osobiście nie lubię słowa "super", które powszednieje ponieważ jest zbyt często
    używane.
    Pzdr :)
  • toja50 27.02.05, 21:09
    Naata! ales Ty rozspiewana wczoraj wspominkowo bylas, a dzisiaj gdzies Ty ach
    gdzie? Mnie spiewac nie kazano, wrecz zabroniono, o losie. Pozdrawiam na
    wesolo.
  • naata 28.02.05, 08:09
    Wspominałam sobie stare kawałki po programie z Rybińskim, pamiętam ich bardzo
    dobrze, jakby to wczoraj było...ech! ".. czas,jak rzeka, jak rzeka płynie.."
    ale ja wierzę w reinkarnację :D
    Pozdrówki wesołe łod rana, przysięgam, nic jeszcze nie piłam ;DD


  • toja50 28.02.05, 14:22
    Ciekawe jak bedzie wieczorem, na razie jakas niedospana jestem.
  • naata 28.02.05, 21:57
    ..od wczesnego ranka się męczę :)

    Wspomniałam stare teksty naszych ulubieńców z minionego wieku :)
    Większość z nich daje sobie świetnie radę, są jeszcze na topie, z większym lub
    mniejszym powodzeniem zarabiaja kasę, ale są też tacy, jak Elżbieta Dmoch.
    Po programie "uwaga" zabrakło mi słów...niepojęte, że sławna ELA pozostała
    sama... gdzie są "przyjaciele" z czasów świetności?!
  • toja50 28.02.05, 22:43
    Kawalek widzialam i bylam wstrzasnieta. To okropna choroba i nie chce pomocy,
    ale czuwac ktos powinien i teraz pewnie bedzie!
  • chetor 01.03.05, 09:32
    Też to widziałem, szkoda mijej bardzo. Przyjaciele się nie odwócili Naata, ale
    zostali oddzuceni przez Elę. Psyche wysiadła :(((
  • naata 02.03.05, 11:53
    Chyba nie do końca Chetorku, nie znam Eli , trudno powiedzieć cokolwiek o jej
    nastawieniu do przyjaciół, ale wypowiedź jej byłej przyjaciólki świadczy, że
    jednak, została zapomniana przez tych którzy byli z nia najbliżej.W obecnej
    sytuacji, nie można mówić o jej "odrzuceniu" przyjaciól, jest chorą osobą
    potrzebujacą przede wszystkim leczenia i to przymusowago, dla jej dobra, póki
    jeszcze żyje...
  • chetor 02.03.05, 13:19
    Wynikało z podanych wieści, że przyjaciele niejednokrotnie próbowali jej pomóc,
    ale byli właśnie odrzuceni. Ile razy powinni próbować, nie wiem. Nawet nie są "w
    prawie", bo obcy. Przymus może "zrobić" tylko rodzina.
  • parkowy 02.03.05, 20:30
    Już w ubiegłym roku w jakiejś gaziecie pisano o Eli Dmoch.Chetor ma rację,ona nie chce żadnej pomocy,a nie ma nikogo bliskiego który mógłby ją ubezwłasnowolnić i umieścić w zakładzie na leczeniu.
  • naata 04.03.05, 09:26
    A opieka społeczna???
  • chetor 04.03.05, 09:43
    Próbaowął wójt czy nurmistrz, była opieka, był lekarz. Nic nie dawało, nikogo
    nie wpuszcza, a natępnego dnia była w gminie i całkiem logicznie opieprzyła
    wszystkich za wtrącanie się do jej życia.
  • naata 04.03.05, 10:01
    Trudno zrozumieć, czy jej tak dobrze? żyć w brudzie i smrodzie? Z komentarzy
    wynika, że chodzi brudna w łachmanach, nalezy podejrzewać zatem, że nie ma
    pieniędzy, a jeśli ma i tak żyje?.. nooo to jest chora, i to bardzo.
  • parkowy 04.03.05, 20:10
    Pamiętam,że próbowano jej pomóc,zaproszeniami na koncerty czy programy telewizyjne.jednak ona konekwentnie odmawia.Za takie pokazywanie dostaje się całkiem niezłe pieniądze,więc to chyba nie o brak pieniędzy chodzi.Młodzież na taką sytuację mówi "mam doła",Ela na dodatek ma poważną depresję.
  • toja50 04.03.05, 20:42
    Tu chyba nie mozna pomoc jak zaionteresowana nie zyczy sobie, a z drugiej
    strony, to czy Ona to rozumie? bez lekarza nie rozbierzemy chyba tego problemu!
    No i kolo sie zamyka, bo Ona nie chce do lekarza.
  • anaiss 09.03.05, 20:16
    "Nabiał wzmocni Twoje kości i poczucie godności" *
    Bzdura, moim zdaniem. Czy twórcom tego hasła przyświecała myśl "Nie ważne czy ma sens, ważne, żeby do rymu było"?



    * kampania finansowana ze środków Funduszu Promocji Mleczarstwa
  • chetor 09.03.05, 20:39
    To *poczucie godności* jest totalną bzdurą, tak jak piszesz, byle do rymu i
    nieważne czy do taktu :(
  • toja50 09.03.05, 21:23
    Rewelacja, An! Ty to masz spostrzezenia. Ja zupelnie na te billboardy nie
    patrze i niczego nie czytam, a reklam nie cierpie. Ostatnio mnie denerwuje
    reklama Actimela i sobie pmyslalam, ile musialabym wypic tych buteleczek, zeby
    zdzialalo, chyba do smierci:-) Pozdrawiam i ciesze sie ,ze jestes juz w formie.
  • chetor 10.03.05, 07:42
    Wcale nie przyglądam się bilboardom i omijam reklamy, no chyba, że pojawia sie
    jakaś "niewieszakowata" minióweczka z duuużymi oczami ;P
  • qba26 10.03.05, 09:29
    Chyba sam sobie przeczysz w tej wypowiedzi. Jeżeli się im nie przyglądasz i
    omijasz to jak stwierdzisz że jest tam niewieszakowata minióweczka?
  • toja50 10.03.05, 10:07
    Ot i caly Quba, jak nam tego brakowalooooo, ale Ci podpowiem w tajemnicy,
    Chetor ma swoje metody:-)
  • anaiss 10.03.05, 21:34
    Mili, ta bzudra ma swoją ideologię. Ja rozumiem pojęcie godności zupełnie inaczej, ale pewnie twórcy tego dzieła mieli innych nauczycieli.

    " [...]Grupą docelową kampanii są dzieci w wieku 5-12 lat oraz młodsze nastolatki. Dodatkową grupą docelową są matki, które w dużej mierze decydują o codziennej diecie dzieci. Kampania ma przekonać dzieci do spożywania mleka i produktów mlecznych, a jednocześnie dać matkom do ręki cenny oręż w przekonywaniu dzieci do jedzenia tego, co jest dla nich zdrowe. W kampanii nie użyto tradycyjnych argumentów typu „pij mleko, bo jest zdrowe, bo musisz rosnąć i być silny”. Kampania przede wszystkim operuje argumentem emocjonalnym - za rozwojem fizycznym idzie rozwój duchowy. Kiedy jesteś zdrowy i silny, to jesteś także pewny siebie, umiesz się znaleźć w każdej sytuacji. Nie stosujesz cudzych wzorców, bo masz swoje i umiesz ich bronić. Stąd i hasło kampanii: „Nabiał wzmocni Twoje kości i poczucie godności”.

    za: media.netpr.pl/notatka_32288.html
  • toja50 10.03.05, 23:07
    Od dawna wiadomo, ze najbardziej podatne na reklame sa mlode mamy, dzieci i
    mlodziez, to najpotezniejsi konsumenci i do niech i dla nich wszystko, a
    ostatnio i glupie slogany. Wszystko ostatnio jakies glupie, nawet poolskie
    serialiki komediowe, ja nie wytrzymuje.
  • naata 13.03.05, 11:01
    A co powiecie o reklamie w TiVi? Facet, wiek średni, mówi na wstępie;
    Jestem 'facetem'.... bla bla bla mam prostatę! - nie o prostatę chodzi, ale że
    facet jest facetem....? ;-)))
  • toja50 13.03.05, 13:16
    Te reklamy powinny byc zabronione, przewaznie sa koszmarne i wprowadzaja nas w
    blad. A jeszcze sa niesmaczne, dzisiaj domowy zapowiedzial, ze nie kupuje sosu
    tao tao, jak zobaczyl, ze reklamowala go starsza Loska, po dziesieciu chyba
    naciagnieciach skory, wrrrr, to powinno byc zakazane, takie publiczne
    pokazywanie, ale co sie usmialam to sie usmialam.
  • naata 14.03.05, 06:06
    he he..nic dodać, czasem można odnieść wrażenie, że nasza TV, jest baaaardzo
    rodzinna...od wieków te same buźki ;]]
  • toja50 14.03.05, 10:43
    Ostatnio tez przyuwazylam ta klanowosc w filmach telewizyjnych, wszedzie ci
    sami aktorzy juz nie wiesz co ogladasz. Nie rozumiem tego, a wlasciwie roumiem,
    jak wszedzie, paskudztwo takie sie rozprzestrzenia fe.
  • chetor 14.03.05, 12:48
    W serialach totalne pomieszanie, w jednym mafioso w innym biznesmen (może to i
    jedno?). Zarabiają jak mogą, trudno z drugiej strony się dziwić, dla niektórych
    to ostatnie 5 minut (Loska).
  • toja50 14.03.05, 14:06
    Ja sie nie dziwie tylko mnie to denerwuje, ze ciagle widac te same twarze. A
    Loska to juz chyba ma ostatnia minute, błe.
  • qba26 14.03.05, 15:30
    Jak tak czytam te wasze wypowiedzi to nie wiem czego jeszcze się nie
    czepialiście. Powinniście chwalić naszą TV bo dzieki niej możecie spokojnie
    wyjść na spacer, zrobić zakupy, przekopać ogródek czy poplotkować na forum w
    czasie emisji tych seriali, bo oglądając raz na miesiąc jeden odcinek i tak
    wiecie o co chodzi.
  • anaiss 14.03.05, 18:50
    Byłam dzisiaj na poczcie obsługiwana przez młodą dziewczynę. Z nudów przyglądam się jej identyfikatorowi, a tam oprócz nazwiska, napis: "Proszę o cierpliwość, jeszcze się uczę" czy coś w tym stylu.
    Muszę przyznać, że takie coś działa na mnie tak jak powinno, od razu stałam się milsza ;)

    anaiss
  • toja50 14.03.05, 22:52
    An! mialabym to samo odczucie, czlowiek robi sie milszy, cierpliwy a nawet
    pomocny. Prosta sprawa a pomaga,usmiech na twarz, wiec mozemy? Qba! wyobraz
    sobie, ze wszystko zdazymy, i wyjsc na spacer z psem czy z wnuczkami czasem z
    domowym, ksiazki poczytamy, w telewizyjnej poczytamy recenzje i jestesmy na
    biezaco, kto by tam siedzial przed telewizorem, to strata czasu. Patrzy sie
    tylko w przelocie robiac co innego. Jak bedziesz na emeryturze tez bedziesz tak
    umial, nie martw sie.
  • qba26 15.03.05, 07:02
    No to w takim wypadku nie masz co narzekać, skoro na wszystko masz czas. Czyżby
    nadmiar czasu na emeryturze tak na ciebie wpływał, że wszystko widzisz tylko
    złe?
    No i dobra rada: nie wszystko co czytasz i widzisz jest takie jak sobie
    wyobrażasz.
  • naata 15.03.05, 08:16
    Qbuś, poza paroma rzeczami, większość nie nastraja optymistycznie, szczególnie,
    kiedy byt, bliższych czy dalszych jest zagrożony a końca marazmu nie widać.
    Przy najlepszych chęciach trudno wyobrazić sobie przemianę koloru czarnego w
    złoty..
  • qba26 15.03.05, 08:21
    Odrobina chęci i da się to zrobić.
  • toja50 15.03.05, 13:06
    A dokladnie czytasz co pisze? wszystko tam jest na nie? no nie, musze sie
    bardziej pilnowac, zeby Qbe nie stresowac. A czasu niestety za duzo nie mam,
    ale jak juz jest, to lubie tu wpadac i sobie pogadac. Pozdrawiam
  • qba26 15.03.05, 18:31
    No nie wszystko na nie ale większość. ;-)
    Więc jak tak dalej bedzie, to forum będzie nas odpychać jak polska telewizornia.
  • anaiss 15.03.05, 21:10
    qba26 napisał:

    > Jak tak czytam te wasze wypowiedzi to nie wiem czego jeszcze się nie
    > czepialiście. [...]

    Jako założycielka tego wątku czuję się upoważniona zwrócić Ci uwagę, że to nie jest wątek malkontencki, na wypadek gdyby umknęła Ci jego istota.
    Pozdrawiam
    anaiss
  • qba26 15.03.05, 21:20
    ... co się dzieje z wypowiedziami umieszczonymi w tym wątku i chyba wolno mi
    powiedzieć co o tym myślę? Jeżeli uważasz że jest to tylko twój wątek to
    proponuję abyś sama sobie w nim pisała prosząc opiekunów aby wycinali nie
    pasujące ci wypowiedzi. Gwarantuję ci że rozważą twoją prośbę, a szczególnie
    jeden.
    Również pozdrawiam.
  • chetor 16.03.05, 07:27
    An, nie przejmuj się, pisz dalej o swoich spostrzeżeniach.
    Pozdrawiam
  • toja50 16.03.05, 13:22
    Qba! zawsze musisz byc taki zadziorny? sprobuj raz inaczej, nie wprowadzaj
    nerwowej atmosfery, dosyc jej juz w zyciu a my tu chcemy sie troche rozweselic.
    Zauwaz kto to pisze:-) Pozdrawiam przymilnie!
  • qba26 16.03.05, 13:54
    Przecież zauważam, i piszę tak aby za bardzo nikogo nie urazić, zupełnie jak
    wy. Czyż nie tak?
  • naata 16.03.05, 17:20
    he he.. Tak, tak ;D
  • toja50 16.03.05, 21:36
    hahahahahahahahahahahahhahahahahahahhahaaaaaaaaaaaa, no tak!
  • qba26 16.03.05, 23:15
    Cieszy mnie taka zgodność. :-)
  • parkowy 16.03.05, 23:34
    Wyjeżdżając bladym świtem od razu poczułem,że coś jest nie tak.Krople potu na czole zmusiły do przykręcenia ogrzewania ale jeszcze do mnie nie dotarło...Pierwsza fajka na parkingu i ... piękny klangor gęsi,krojących niebo w nieskazitelnym kluczu,uświadomił mi : przecież są to niezaprzeczalne dowody na rychłe nadejście Wiosny!Stary nawyk przed wyjściem do pracy : rzut oka na termometr,qrcze! jest ponad 15 stopni!Strzepnięcie kulek molowych na kurtce wiosennej,co by nie zrazić do siebie An-podobnych ( :-) ) i w drogę.Nad rezerwatem w Świdwiu,ptactwa całe niebo!Muszą Wam wystarczyć moje słowa,aparat zostawiłem w domu.:)NIech się mają na baczności Marzeny,niedługo topienie Marzanny,a o pomyłkę łatwo.:)
  • chetor 17.03.05, 09:21
    Wnisek z tego, ze powinieneś mieć zapasowy aparat w autku coby nam fotki
    przesłać. Z kluczem ptactwa miałem podobnie, zaczęło coś chałasować na niebie,
    patrzę a tam fajnie ułożona zgraja zasuwa ;-))
  • toja50 17.03.05, 10:37
    Alez jestem zaskoczona, nie wiedzialam, ze z Was tacy romantycy, tylko kazdy ma
    swoj wlasny jezyk w wyrazaniu tego hehehehe, ale podoba mi sie :-)))))
  • naata 17.03.05, 12:19
    No no, mamy tu wrażliwych Kolegów ;-) piknie! ;-))
    Obsewuję niebo, ale przeważnie nocą z balkonu :) też słyszę różne ptaki
    podniecone wiosenną ochota do życia, najczęściej, jak wracaja do gniazdek z
    dyskotek, wiosna! ;DD
  • qba26 17.03.05, 12:42
    Co się z wami porobiło, czyżby to działanie wiosennych promieni słońca. Chyba
    dlatego powinny być wybory na wiosnę.
  • naata 17.03.05, 12:49
    proponuję wiosnę niepolityczną, niech nam dadzą trochę odsapnąć od siebie ..
    postuluję nie oglądać tv! ;D
  • qba26 17.03.05, 12:52
    proponuję odciąć prąd. ;-)
  • naata 17.03.05, 12:54
    ..i nie płacić podatków! ;-)
  • qba26 17.03.05, 12:55
    i wrócić na drzewo. ;-)
  • naata 17.03.05, 13:09
    a co, zeszli my już?? ;-)
  • qba26 17.03.05, 13:11
    z tego co widać dookoła to część pewnie jeszcze nie dlatego tak się pchaja do
    władzy bo to zawsze wyżej. ;-)
  • naata 19.03.05, 10:16
    Qbuś, skończyły się już siły witalne!? Pewnie, znowu zjawisz się
    niespodziewanie? ;-))
  • anaiss 19.03.05, 17:16
    Na dzisiejszym spacerze zauważyłam, że w parku powieszono budki dla ptaków. Miła inicjatywa, ale od kiedy zaczęto organizować ten park, by stał się bardziej przyjazny ludziom, to myślę, że niewiele ptaków będzie chciało się tam rozmnażać. W pogodne, wiosenne i letnie weekendy napływają tam tłumy :( Wolałam jak park był bardziej zapuszczony, ale dobre chociaż te budki ;-)
  • parkowy 19.03.05, 18:52
    Moim zdaniem na budki jest już chyba za późno,przynajmniej w tym roku.Moje zaokienne ptaszki,przestały korzystać z darmowej stołówki.Siedzą w gniazdach,zajęte wylęgiem małych.:)
    Każda oaza zieleni ma to to do siebie,że jest świetna do czasu kiedy nie zostanie odkryta przez innych miłośników spokoju.:)
  • anaiss 20.03.05, 14:18
    Witajcie, Mili. Zapomniałam wczoraj dodać, że w "moim" parku wymieniono także kilka latarni, które tak zardzewiały, że groziły zawaleniem. Jedna z nich nawet się przewróciła, a to wszystko za sprawą psów, które z owych latarenek zrobiły sobie latryny. Rdza wyżarła dziury i cała konstrukcja została poważnie osłabiona.
    Psim sikom żadna farba się nie oprze ;-)))
    Cmok
    an.

    P.S. Jeśli chodzi o budki, to zastanawiam się czy w przyszłym roku sobie takiej nie sprawić, tzn. nie dla siebie, rzecz jasna, ale w swoim ogrodzie :-), tylko, czy ktoś by w niej zechciał zamieszkać? Obawiam się, że mój pies przepłoszyłby wszystkich potencjalnych lokatorów.
  • chetor 21.03.05, 09:16
    To chyba jakieś generalne, wiosenne ramonty w Twoim otoczeniu. Pieski faktycznie
    są niewychowane, robią gdzie chcą, ludziom też się czasem tak zdarza ;)
    Zainstaluj budki w swoim ogrodzie. Przedtem jednak zrób kilka wykładów swojej
    psinie w temacie gościnności ;-)
    Pozdrawiam
  • toja50 21.03.05, 11:31
    No prosze, jaki Chetor zorientowany rowniez w tym temacie:-) Uwazam jak
    Parkowy, ze te budki pewnie na przyszla zime, ale bedzie jak znalazl. An! jak
    zawiesisz wysoko to jestem pewna, ze masz lokatorow, tylko sie zastanow, bo
    moje bluszcze zamiast zielone cale lato i jesien sa biale:-))) wiec sie
    zastanawiam, co by jakies straszaki nie zainstalowac:-)
  • naata 21.03.05, 11:36
    ...idzie wiosna, ptaszki same znajda sobie miejsce na gniazdka i żarełka pod
    dostatkiem będzie ;))
  • trawolta 21.03.05, 17:25
    Rozmawiałem kiedyś z Rybińskim. Za komuny jak grał koncert w Grudziądzu w
    dawnym Gumowcu to mu zarąbali gitarę.
  • parkowy 22.03.05, 07:06
    Pewnie pomylił NASZ Grudziądz z innym miastem powiatowym.:) U nas rąbanie czegokolwiek artystom,surowo wzbronione!:)
  • chetor 22.03.05, 08:49
    Może Rybiński sam był mocno narąbany to i jemu rąbnęli ;-)
  • toja50 22.03.05, 18:04
    Pewnie tak musialo byc, nienarąbanemu by nie rąbneli, ale kiedy to bylooooo? w
    poprzednim wieku!
  • anaiss 17.04.05, 19:01
    Podczas niedzielnych spacerów - tych nielicznych chwil w ciągu tygodnia, kiedy mogę się wyciszyć - ze zdumieniem odkrywam, że obok hipermarketów i nowoczesnych osiedli z wypielęgnowanymi trawnikami, żyją senne uliczki, co do których ma się wrażenie, że czas się tam zatrzymał. Wybrukowane, ze starymi pompami do wody, brudnymi podwórkami pachnącymi stęchlizną, babciami stojącymi na chodniku i psami wałęsającymi się środkiem drogi, mogłyby stanowić idealną scenerię dla przedwojennego filmu. W porannej mgle wyglądają magicznie i mają swoisty urok. Idąc trochę dalej, można odkryć mniej ciekawą stronę miasta. Jedna z ulic prawie w centrum: na jeden obskurny, brudny sklep typu "mydło i powidło" przypada jeden pustostan z powybijanymi szybami, wyrwanymi drzwiami, który, jeśli akurat nie stanowi jakiejś meliny, to służy okolicznym mieszkańcom jako wysypisko śmieci. Reszta sklepów stoi zabita deskami, dbanie o przydomowe ogórdki sprowadza się do wieszania na ogrodzeniu dziesiątek samochodowych kołpaków lub tworzeniu innych "instalacji". Spacerując po takiej okolicy, w dodatku w szary dzień na końcówce zimy można wpaść w przygnębienie. Żeby nikt nie zarzucił mi, że tylko narzekam, to powiem, że widziałam jak miejskie służby porządkowe zamiatają chodniki, oczyszczają tory tramwajowe z piasku przy pomocy sprężonego powietrza i jak sadzą nowe rośliny na skwerach :-)) Zdumiewa mnie jednak fakt, iż mieszkańcy miasta tak mało dbają o porządek w swoim otoczeniu. Przecież prawie do każdego chodnika przylega jakaś posesja, a podejrzewam, że miotłę czy grabie chyba każdy w domu ma! Tyle moich wrażeń :-)
  • anaiss 17.04.05, 19:13
    Od kilku dni intryguje mnie plakat z leżącą kobietą z maską tlenową na twarzy i podpisem "masz prawo pytać". Nic więcej nie jestem w stanie dostrzec z okna tramwaju i nawet nie od razu zorientowałam się, co tam jest, bo plakat stoi przy drodze i dostrzegam go kątem oka. Niestety nie mogę go znaleźć w internecie, a chciałabym zobaczyć to zdjęcie. Może ktoś z Was natrafił na nie? Domyślam się, że plakat jest częścią kampanii fundacji "Rodzić po ludzku".
  • bohun.strw 17.04.05, 19:29
    nie narzekaj, proszę, mieszkasz w ślicznym mieście,a dzielnice rozpaczy i
    dokumentujące archaiczne czasy,występują wszędzie. Więcej zadowolenia!!!!
    Pozdrawiam!!!!:-)))
  • chetor 17.04.05, 19:38
    Fajnie An, że znowu jesteś z nami. Brakowało Twojego "patrzenia". Dzielnice i
    uliczki, kóre opisujesz faktycznie są wszędzie, jak zauważył przedmówca. Czasami
    nawet z obawą można się nimi poruszać.
    Co do plakatu - nie mam pojęcia, nawet nie widziałem.
    Pozdrawiam
  • anaiss 17.04.05, 20:21
    Wiedziałam! Strach się tutaj odezwać ;-) Zaraz ktoś zarzuca krytykanctwo, czarnowidztwo i bóg-wie-co-jeszcze :-)

    chetor napisał:
    > Fajnie An, że znowu jesteś z nami.

    Też się cieszę, stwierdziłam, że obrażanie się na portal to infantylizm :-)

    P.S. Zaglądam czasami na jedno forum dotyczące ratownictwa medycznego i za każdym razem, gdy czytam umieszone tam posty, myślę, Chetorku, o Tobie :-)) jestem przekonana, że nie nadążyłbyś tam z korygowaniem błędów, a pewnie wcześniej padłbyś na zawał ;-)
  • naata 17.04.05, 22:19
    Witaj, An! Miło Ciebie znowu poczytać! Nie obrażaj się na portal, bo my tu
    jesteśmy.. ;-)) Pozdrawiam milutko.
  • chetor 18.04.05, 10:14
    An nie z tych co się na nas obrażają, przecież nie ma czarnego chrakteru ;-)

    An - zaglądam także na różne fora i chyba musiałbym poświęcać cały dzień na
    poprawianie innych. Czasami to aż łapię się za głowę jak ludziska piszą. Chyba
    jest z tym coraz gorzej, niestety. Może najlepszym wyjściem byłoby uproszczenie
    języka i pozbycie się "rz", "ó" itd. Choaciaż nie wiem czy dałbym sobie radę
    wtedy z czytaniem. Do tego dochodzi jeszcze reklama w radio i tv. Gdy słyszę, że
    w biedronce czegoś jest za x złoty-(ch) i to za 100 gram-(ów) - to ręce opadają.
    Pozdrawiam
  • toja50 18.04.05, 11:25
    An! nawet nie wiesz jak sie ciesze, ze jestes i pisz dalej w swoim stylu, jest
    ekstra, a jak widzisz z krytykami zawsze ktos wyskakuje jak filip z konopi nie
    wiadomo kto zacz, pojawia sie znika i juz go nie ma. Wiec sie nie przejmuj i
    pisz dalej, bardzo nam Ciebie brakowalo, masz takie ciekawe spostrzezenia,
    ktorych ja juz nie dostrzegam a fajnie jak ktos o tym przypomni. Co do bledow,
    to niestety jest tego coraz wiecej, fakt, mnie bardzo razi jak czytam na
    nagrobkach ze ktos przezyl np 44lat/ ostatnio tak sie sklada, ze czesto tam
    zachodze/. Jednak dochodze do wniosku, ze w kom. latwiej sie robi bledy, bo
    skupiam sie na tym co pisze, zeby nie zapomniec, niestety juz tak mam, ze jak
    zaczynam to wiem a dalej coraz gorzej. Plakatu, niestety tez nie znam. Kiedys
    slynelismy z b.dobrych plakatow, ale dzisiaj jakos cisza, prawie o wszystkim:-(
  • naata 18.04.05, 12:56
    Opis An, przypomina wiele, jeszcze, zakątków naszych miast i miasteczek.
    Ale i tak juz jest lepiej, znika szarzyzna i brud, ludzie mają dostęp do
    materiałów, i to niezbyt drogich. Upiekszają swoje obejścia, czsem jestem pełna
    podziwu dla pomysłowości, gdyby tak jeszcze mieli możliwość godziwego
    zarobkowania...byłoby jeszcze piękniej, nie straszyłyby zapuszczone, nie
    pamietające tynku i jego koloru, kamienice. Jestem optymistką, powoli zmienia
    się wygląd naszych miast i wsi...

    Za to nie zmienia się narodowa "miłość" do gramatyki...ale ja tu lepiej będę
    cicho, bo dopiero od niedawna cofa się mój wtórny analfabetyzm ;P

    Nasze Plakaty, kiedyś... ech! ,oprócz talentu była też dusza artysty
    wrażliwego... ;)
  • chetor 18.04.05, 13:15
    Nastała chwila korekty ;)

    ToJa napisała: ....skupiam sie na tym co pisze,.."

    winno być: skupiam się na tym co *jest napisane*

    Tym co pisze może być człowiek coś właśnie piszący.

    Pozdrawiam korektorsko :))

  • toja50 18.04.05, 14:20
    Chetor, nie zrozumiales, napisalam: skupiam się na tym co piszę i dalej o
    pamieci. No! nie bądz nadgorliwy:-) Zebys teraz widzial moja minę :-(
  • anaiss 18.04.05, 21:11
    Witajcie Moi Drodzy. Dziękuję za wszystkie miłe słowa :)
    Ostatnio, dla odmiany, podróżowałam autobusem i w osłupienie wprowadził mnie fakt, że z głośników oprócz głosu miłej pani zapowiadającej jaki jest właśnie przystanek, a jaki będzie następny, miałam okazję posłuchać skróconego kursu ochrony przed złodziejami :-) Dobre rady, typu "Nie noś wartościowych przedmiotów w kieszeniach", "Bądź czujny" były również wywieszone na plakatach wewnątrz pojazdu ;-) Widać, że MZK jest kreatywne ;-)))) U Was też tak jest?
  • naata 18.04.05, 21:27
    he he he he ..Dobre, prawie jak z kabaretu..Ale(?)..no cóż, rzeczywistość pisze
    najlepsze scenariusze nie tylko komediowe, niestety...!
    An, jesteś niesamowita, masz oko-śledzczego, być może dziennikarza? ;-)))
    Ja nie jeżdżę autobusami, tu u mnie, teraz ;) są nawet trolejbusy, w G-dzu
    jeżdżę chętnie tramwajami,tylko, poważnie! .. podczs jazdy zamyślam się i
    obserwuję ...ludzi, są dla mnie
    najważniejsi...................................................... ;-)
  • anaiss 18.04.05, 21:35
    ja zwasze wyglądam w środkach komunikacji jakby mnie dopiero co z zakładu zamkniętego wypuścili ;-) i staram się nie zamyślać coby mojego przystanku nie przegapić :-) cały dzień w pracy siedzę, to jak na wolności jestem, to lubię sobie świat podpatrywać ;-) Dzisiaj nawet specjalnie oglądałam żywopłot na rondzie! (w ramach pokuty za wczorajsze narzekanie) i stwierdzam, że idealnie go przycięli :-)
  • toja50 18.04.05, 22:21
    Ja nie jezdze ani autobusem ani tramwajem, widac duzo trace:-) Instrukcje przed
    zlodziejami zas widze w kolorowej gazecie w oknie mojego kiosku. Jutro musze
    dokladnie sprawdzic co to za tytul gazetki, ktora tak dba o czytelnikow. Prawde
    mowiac to zagrozenie jest wszedzie. A ja pamietam jeszcze czasy jak nie
    musialam zamykac samochodu, nie mowiac o nieistnieniu alarmaow, jak wysiadalam
    na dluzej, czy krocej. Jakos nikomu do glowy nie przychodzilo, ze moze ktos cos
    ukrasc. Zas niedawno jeszcze wszyscy kierowcy wysiadajac, musieli pamietac o
    zabraniu radia, bo inaczej w wiadomym miejscu nakladali kartonik z napisem:
    bylo sobie radio:-) No, jednm slowem skonczyly sie dobre czasy:-(
  • naata 19.04.05, 10:28
    Kiedyś nie bałam się wędrować nocą na piechotę przez miasto. Dziś nie
    odważyłabym się,i to nie tylko w G-dzu...
  • anaiss 19.04.05, 21:09
    plakaty, o których wspominałam są tutaj:
    www.rodzicpoludzku.pl/ na stronie głównej - w trzech wersjach :-)

    P.S. nie przeprowadzam żadnej agitacji!!, po prostu zawsze zwracam uwagę na tzw. reklamę społeczną. Pamiętacie ten plakat Amnesty, w którym lampki na choinkę przedstawione były w formie drutu kolczastego? albo zdjęcie kałuży i informacja o tym, że niektórzy ludzie cierpią z powodu braku wody? zwłaszcza te lampki były, moim zdaniem, genialne
  • toja50 19.04.05, 22:38
    An, jestes niezastapiona, dzieki Tobie poznam jakies plakaty aktualne. Cos w
    moim zasiegu wzroku zadnych nie znajduje, chyba musze sie lepiej rozgladac. Ale
    ostatnio taki ziąb, ze przemykam po ulicach sprintem, zalatwiam co mam do
    zalatwienia i do ciepelka.Pozdrawiam plakatowo, widac, ze jestes ekstra
    obserwatorem.
  • chetor 20.04.05, 10:05
    Powtórzę: An, jesteś niezastąpiona :D
    Zaczynam się obawiać o swoje życie. Jadąc autem zaczynam oglądać rózniste
    plakaty i bilboardy. To przez An ;-)
    Pozdrawiam

    PS. Rodzić po ludzku An?! Coś na rzeczy?! ;))
  • toja50 20.04.05, 11:09
    Chetor! nie przesadzaj:-), w GW caly rok mowa o rodzeniu po ludzku, o szkolach
    z klasa itp, a czy to cos znaczy? wszystko toczy sie normalnie, bez
    przymiotnikow.
  • anaiss 21.04.05, 18:57
    chetor napisał:

    > PS. Rodzić po ludzku An?! Coś na rzeczy?! ;))

    boże broń! ;-))

    Ja na początku nawet nie zwróciłam uwagi na to, że te kobiety na plakatach są w ciąży.

    Dzisiaj zauważyłam, że nowy śmietnik na przystanku został podpalony. Ręce opadają! Zwłaszcza, że ktoś parę dni temu zaparkował na nowiutkiej lampie, w efekcie czego trzeba ją było wykopać i zainstalować nową. Proponuję w miejscach szczególnie narażonych oświetlenie podwieszane ;-)

    Chetorku, uważaj na siebie :-)
    Cmokam serdecznie

  • chetor 21.04.05, 19:25
    Widzisz ToJu, An zrozumiała należycie ;-)

    An, czemu i nie. Gdybym urodził to czeka na mnie 1 mln papierów $ :)))))

    Pozdrawiam
  • toja50 22.04.05, 15:40
    No, moze sie doczekasz tego urodzenia, no i tej forsy hehehe. I przypominam, ze
    dzisaj obchodzimy Ekologiczny Dzien Ziemi. An, cos sie opuscilas.:-)
  • anaiss 24.04.05, 22:04
    dialog w restauracji, mały szkrab oburzonym, sepleniącym głosem skarży się tacie:
    "Mamusia przydepnęła moją książeczkę. Tak całkiem do ziemi!"
    "No i co teraz z tym zrobimy?" - znudzonym głosem pyta tata
    "Nie będę już jej córeczką!"
  • toja50 24.04.05, 22:09
    Ot, zmanierowane dziecko i ciekawe co z tego wyrosnie? Widocznie w domku musi
    slyszec takie dialogi. An, ale Ty masz ucho:-) Ja juz niestety niedoslyszaca
    jestem, szczegolnie na pewne dzwieki:-)
  • anaiss 24.04.05, 22:12
    takiego wnerwiającego, wiecznie gadającego dzieciaka nietrudno niedosłyszeć ;-)))
  • anaiss 24.04.05, 22:15
    chyba powinno być " nie dosłyszeć", ale poczekajmy na Chetora :-)
  • toja50 24.04.05, 22:26
    Hahaha, An, nie przejmuj sie Chetor zadowolony ze zwyciestwa swoich Aniollow i
    nawet nie zauwazy, ale kurcze respekt mamy przed nim:-)))
  • naata 25.04.05, 00:05
    An, jesteś niesamowita...prawie, jak nasz Chetorek, to już dwa Autorytety ;-))
  • chetor 25.04.05, 10:44
    Widzę, że trza głos zabrać ;) Otóż jest tak. ToJa napisąła dobrze, że jest
    niedosłysząca (razem). Natomiast w drugim miejscu winno być:"nie dosłyszeć".

    niepalący lub nie palący
    Jedna i druga forma jest porawna, ale w zależności od kontekstu. Jeśli ktoś
    nigdy nie pali to niepalący, a jeśli chwilowo, to nie palący. Wagon w pociągu
    jest zawsze dla niepalących, mimo, że moga nim jechać chwilowo nie palący.
    Pozdrawiam jako niepalący :D
  • toja50 25.04.05, 11:07
    O rany, a to wyklad od ranca. Za to napisze Ci wierszyk, jakiegos nieznanego
    autora, ktorego przepraszam za uzycie:-)
    Ktos kogos prosi,by bledow unikal
    -doglebnie nie bede w to... wnikal
    Smutno mi,jak tu bledy wystepuja
    -szkola, slowniki juz nie skutkuja?
    A bledy wygladaja brzydko i okrutnie
    -mozna poprawic- i nie...ale wtedy smutniej!... DDD Pozdrawiam bezblednie!
  • naata 25.04.05, 11:23
    Wierszyk fajny ;-)) Nie byłoby głupie założyć "wątek ortograficzny" albo gramatyczny? .. mam zawsze problemy z interpunkcją, no i nie tylko ;-)))
    Jeśli mamy Fachowca, to powinniśmy, Go, wykorzystać,siedząc w internecie można się przy okazji poduczyć! he he Co Wy na to? ..poważnie!
    Pozdrówki!
  • toja50 25.04.05, 11:28
    Niby mozna, ale czy sie da:-) i do tego ta moja pamieć:-(
  • naata 25.04.05, 11:31
    Nie tylko Twoja, Toju, moja też! ;-)
  • chetor 25.04.05, 12:31
    Tylko bez takich wątków proszę, a juz o interpunkcji nie da się łatwo pisać.
    Polecam ogólodostępne forum Ortograficze, z ekspertami. Sam się tam czasami
    gubię od różnistych rozważań i odpowiedzi.
    Pozdrawiam nieustannie ;-))
  • naata 25.04.05, 15:59
    Wiem, wiem czasem zaglądam na to forum, ale najczęściej brakuje czasu na poduczanie się, tak jak teraz w przerwie między jedna a druga robUtką ;D
  • toja50 09.05.05, 14:36
    An! niczego nowego, absurdalnego nie wypatrzylas ostatnio,? to wprost
    niemozliwe. Pisz, pisz, bo smutno bez Ciebie:-)
  • naata 12.05.05, 12:10
    Co powiecie na nachalną reklamę sweeper-a na TV1? Rozumiem tv komercyjne, ale
    za abonament? Osobiście, jak słysze te głosy pełne dzikiego uwielbienia dla
    jakiegos sweepera, to mnie trzęsie, w tym samym czasie na innych kanałach
    podobne reklamiska..
  • chetor 12.05.05, 13:01
    Prawie nie oglądam reklam i nie wiem o co chodzi.
  • toja50 12.05.05, 13:41
    Ja tez jak widze reklame przelaczam na cos bez reklam, nie znam, nie ogladam,
    nie znosze tego jazgotu, albo zboczonego, glosnego szeptu. Reklamy ogolnie
    wywoluja u mnie agresje, wiec wole nie:-))) Tak robi sporo osob, wiec dla kogo
    sa te reklamy? Jeszcze nigdy nie kupilam nic pod wplywem reklam:-( Moze zle
    robie???
  • toja50 13.05.05, 22:14
    Ciekawe Chetor i Parkowy, czy bedac ostatnio w G. zauwazyliscie fotoradar. Ja w
    tym m-cu sporo jezdze i chociaz sie rozgladam wyjatkowo uwaznie, nie spotkalam,
    moze dopiero sie dowiemy jak cos do domu przysla? Ale wymyslili, kurcze. A
    zdjeliscie juz zimowe opony:-)
  • naata 14.05.05, 12:36
    ..o kurczę, dajcie namiary bo szkoda ich dorabiać ;P
  • chetor 14.05.05, 14:52
    To, opony już zmieniłem, gdy przyszło pierwsze trwalsze ocieplenie.

    Fotoradar w G. jest ruchomy, tzn. straż miejska ustawia go w różnych miejscach,
    szczególnie na dłuższych odcinkach typu Warszawska, Szosa Toruńska, Chełmińska,
    Paderewskiego. Można _niechcący_ załapać się gdziekolwiek. Porządniej(!) jest w
    Toruniu na wlocie z Grudziądza. Jest tablica ostrzegająca, stoi fotoradar,
    wszycsy zwalniają, aby zaraz po minięciu go dodać gazu ;))
  • toja50 23.05.05, 10:49
    Ann!, czy Ty o nas zapomnialas??? pozdrawiam wiosennie, cieplo, majowo:-)
    Czekamy na nowe obserwacje, moze ogrodowe jakies?
  • anaiss 23.05.05, 22:20
    Jestem, Mili. Ciężko u mnie ostatnio z obserwacjami, z braku czasu, zaczęłam czytać w tramwaju :-), chociaż kilka stron dziennie rano sobie przewertuję, bo chyba zaczynam się powoli uwsteczniać :(
    Naszły mnie ostatnio dwie smutne refleksje dotyczące środków masowego przekazu (TV nie oglądam, więc jedna mniej ;-).
    Przeczytałam kilka dni temu na pierwszej stronie wysokonakładowego dziennika artykuł o prostytucji dziecięcej i uderzyło mnie jedno zdanie. Sędzia prowadzący sprawę następująco określił pokrzywdzone dzieci "[...] z rodzin patologicznych, zaburzeni społecznie, bezkrytyczni, potrzebujący wsparcia, już się staczają.[...]".
    Jak można powiedzieć, że te dzieci się stoczyły? Czy to był świadomy wybór któregokolwiek z tych piętnastolatków?! A co z rodzicami, rodziną, sąsiadami, instytucjami kościelnymi, opiekuńczymi, edukacyjnymi, samorządowymi? Co one robiły gdy te dzieci - w opinii sędziego - się staczały?
    Zaburzeni społecznie? Z pewnością nie bardziej niż chore środowisko, w którym wyrastały.
    Bezkrytyczni? A czy ktoś dał im bezwarunkowe wsparcie, poczucie bycia potrzebnym? Czy ktokolwiek kiedykolwiek powiedział "Kochamy Cię takim, jakim jesteś"?
    Z rodzin patologicznych? A czy ktokolwiek próbował pokazać im, że można żyć inaczej?
    Najłatwiej przykleić etykietę "dzieci śmieci".
    Złość i smutek zarazem mnie ogarniają, gdy czytam tak lekko wydawane oceny z niezachwianym poczuciem ich absolutnej pewności, z pewną żałosną litością pomieszaną z wyniosłością i pogardą, zwłaszcza, gdy padają z ust przedstawiciela wymiaru sprawiedliwości.

    anaiss
  • anaiss 23.05.05, 22:28
    Pisałam w poruszeniu, więc może być więcej błędów niż zazwyczaj, oczywiście proszę o korektę.
  • chetor 24.05.05, 10:42
    Ann, napisała:
    "Z rodzin patologicznych? A czy ktokolwiek próbował pokazać im, że można żyć
    inaczej?"
    To jest smutny temat i jeśli miałoby się poprawić to wymaga ogromu pracy
    państawa i długiego czasu. Nie wszyscy z tego środowiska tego by chcieli.
  • naata 24.05.05, 10:58
    chetor 24.05.2005 10:42 + odpowiedz


    "Nie wszyscy z tego środowiska tego by chcieli."

    Jeżli chodzi o dzieci, to na pewno, chciałyby, by ulżyć ich niedoli.


    Oglądałm program o domu dziecka. Rządzi tam facet bez serca dla dzieci, ale ma
    poparcie starosty, kóry też ma w dzieci i ich dobro w d****, jest za to "panem"
    układów, ma władzę!





  • toja50 24.05.05, 12:23
    Tez to ogladalam, moze nie tak dokladnie, ale starosta niesamowity, no a ile
    takich starostow i dyrektorow jest, mysle, ze nie ma na to sily, bo niektorym
    taka sytuacja pasuje. Duze pole do popisu maja ksieza, ale w wiekszosci kto by
    sie takim problemem przejmowal.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka