• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Grudziądz Kulinarny

  • 14.10.05, 08:27
    Zachęcony dyskusją o kaszance :) pozwalam sobie założyć nowy wątek. Wpisujmy
    tu swoje ulubione knajpy, sklepy gdzie można kupić niespotykane przyprawy,
    przepisy, wspomnienia smaków dzieciństwa etc. Generalnie powinno mieć to
    związek z Grudziądzem - ale bez fanatyzmu, jak ktoś zechce podzielić się
    jakimiś innymi wrażeniami kulinarnymi to też będzie fajnie. Wiem, że jest
    Forum Kuchnia ale zawsze miło pogadać na każdy temat z ziomalami.
    Głodny kulinarnej wymiany poglądów gorąco zapraszam.
    Edytor zaawansowany
    • 14.10.05, 09:14
      Bezsprzecznie "Konserwa turystyczna" G-dzkich Zakladow Miesnych(w czasie studiow staly element mojego wyzywienia przywozony z domu). Drozdzowka z piekarni od Kraszewskiego na ul. Chelminskiej. Kotlet schabowy z surowka w restauracji Dworcowa . Koktaile mleczne w Interfragrance (ul. Mickiewicza - teraz tam jest mala kawiarenka). Galaretka w czekoladzie z Jutrzenki. Smak mleka dostarczanego w butelkach pod drzwi - popitka do swiezego chleba z maslem i cukrem itd.....
      Nie mieszkajac w G-dzu nie znam dzis ani specjalow miasta ani knajp. Jadam w domu, u Mamy - zraziki + schabowego - potem wracam i jestem tydzien na diecie - ewentualnie Mac Donald - ulubiona knajpa moich bratankow.
      Z bardziej ciekawych wrazen restauracyjno-kulinarnych polecam pojscie do baru sushi - pewnie w Toruniu albo w Bydgoszczy sa. Nie dlatego, ze jest to na "topie", ale lubie atmosfere, w ktorej sie to jada. Okragla (eliptyczna) lada, wokol ktorej siedza wszyscy goscie stwarza mozliwosc milej pogawedki z innymi- . I do zartow - bo kuchnia jest egzotyczna a umiejetnosc jedzenia paleczkami dosc rzadka.
      Uwielbiam tez bary mleczne, ktorych standard w Poznaniu zostal bardzo mocno podniesiony w ostatnich latach. Pierogi, nalesniki ...Miam miam ...
      • 14.10.05, 10:57
        Dzięki za kawał kulinarnej historii G-dza
        Ad1) Konserwy z ZM były kiedyś bdb. Natomiast tuż przed upadkiem produkowali
        małe puszki dla Biedronki. Biedronka zażyczyła sobie cenę 1.20/szt. Opakowanie
        kosztowało ich 80 gr - pytanie co to była za zawartość za 40 gr.
        Ad2)Piekarnia Kraśniewskich (jeśli to ta)- istnieje taka do dzisiaj - mają
        kilka cukierni w mieście - nawet niezłe wypieki
        Ad3) Po Dworcowej ostał się ino pusty dworzec... A pamiętam jak jeszcze w l. 90
        chodziłem tam na wagary - najwcześniej otwarta knajpa w mieście
        Ad4)Francuz na Mickiewicza trzyma wysoki poziom - polecam pączki
        Ad5) Galaretek z Jutrzenki nienawidziłem jak bułgarskich filmów
        psychologicznych wyświetlanych jako film dla drugiej zmiany (to samo z
        piernikami w czekoladopodobnej polewie)
        • 14.10.05, 11:09
          Tu powinno sie wpisywać przed śniedaniem, lub obiadem. Mały głodzić może być
          nie lada natchnieniem na wymyślne pochwały jedzonka. No i reklama firm przy
          tym :-)
          Pozdrawiam łasuchów.

          --
          naata
          • 14.10.05, 11:21
            Na szybkie żarełko w G-dzu polecam:

            1. Pizzernia Tomato - całkiem fajne robią, smaczne i dość oryginalne.
            2. Kurczak z rożna przy pętli tramwajowej koło Reala, znakomity od wielu, wielu
            lat. Sama budowla nie zachęca, ale ci, którzy wiedzą co podają w środku, zawsze
            zajrzą. Naprawdę polecam .
            3. Na deser faktycznie pączki u Francuza

            Smacznego
            • 14.10.05, 11:57
              Mac Donald juz mi sie znudzil, moze udaloby mi sie namowic bratankow na pizze, bo to tez lubia. Dzieki.
              • 14.10.05, 12:17
                Na Szewskiej. Zaraz obok jest inna pizzeria Montenegro - naprawdę dobre
                totellini a i pizza ok.
            • 14.10.05, 12:23
              Kurczak z pętli - naprawdę rewelacja. W przeciwieństwie do innych tego rodzaju
              punktów nie czekają cię tam niespodzianki w stylu nieświeży drób, bardzo
              pilnują jakości surowca.
              • 14.10.05, 12:27
                Ten rożen, jak pamiętam, funkcjonował jeszcze za komuny, zawsze miał klientów,
                szczególnie tych wracających z Rudnika.
                • 14.10.05, 12:29
                  Nieźle przyprawionego kurczaka z rożna mają też w Kużni, obok Lidla.
                  • 14.10.05, 20:42
                    Qrcze,jestem w kropce.Jadam zazwyczaj w Grupie w Interbarze,natomiast będąc w Grudziądzu mam podobny problem jak Dodo,domowe obiadki.:) Próbowałem niedawno chińszczyzny na Toruńskiej.Można zjeść,tym bardziej,że porcje są naprawdę solidne,lecz serwowane dania są raczej miszmaszem kuchni azjatyckiej z polską.:)

                    --
                    ...Leśniczówka i jej klimaty...
                    • 14.10.05, 21:35
                      Ale fajny watek, wprawdzie mysmy juz go dawno temu przerabiali, ale przypomniec
                      zawsze warto, szczegolnie mlodziezy.No i porownac mozna, czy sie komus smaki
                      nie zmienily:-) Widze, ze Chetor wierny pomidorowi:-( swoja droga zna tych
                      miejsc najwiecej, niesamowite jak On lubi zjesc/ nie zapominajmy o Tesciowej na
                      miejscu/. Przyznam sie, ze ja tez bardziej domowo jadam, chyba, ze na
                      wyjezdzie, ostatnio Karczma " Spichrz" w T. super jedzonko. A jezeli na miejscu
                      to tylko Majero, ekstra steki i poledwiczki.
                    • 17.10.05, 08:21
                      Co do Wietnamczyków na Toruńskiej - z żalem stwierdzam, że poziom poszedł w dół
                      (nie mam nic do glutaminianu sodu jeśli nie jest dominującym smakiem potrawy),
                      choć porcje nadal solidne. Dobrze karmili też kiedyś w arabskiej knajpce w NOT,
                      ale też im się trochę popsuło (zdarzyło mi się dostać zwarzony sosik, nie
                      dorzucają też już pity do porcji). Jak już pisałem wyżej obecnie jestem na
                      etapie zachwytu nad pizzerią Monetnegro, szczególnie ze względu na makarony i
                      tortellini (choć pizza też OK). Polecam tortellini "Wieczór Kawalerski".
                      • 17.10.05, 09:06
                        Co sie kryje pod ta nazwa? Skoro tak polecasz to moze podasz skladniki do przygotowania w domu?
                        • 17.10.05, 09:21
                          Tortellini z mięskiem zapiekane z szynką w sosie beszamelowym.
                          • 17.10.05, 10:34
                            Przy nadarzającej się okazji wpadnę na ten "Wieczor kawalerski". W Tomato też
                            mają torlelinki ale "gołe" z wody.
                        • 30.10.05, 22:38
                          Dodo....podaję Ci prosty sposób na Tortellini sposobem domowym
                          1 paczka tortellini
                          1 słoik sosu bolonese(lub inny w/g upodobań)
                          tarty ser
                          Tortellini ugotować ,ułożyć w naczyniu żaroodpornym ,polać sosem i przykryć
                          pierzynką tartego sera. Wstawić do mikrofalówki lub piekarnika ,czekać aż ser
                          się rozpuści...Smacznego

                          Można polać również sosem beszamelowym -wszystko w zależności od podniebienia.
    • 14.10.05, 22:25
      a ja lubię jadać u Jarka (Tornado na Pańskiej), kiedyś miał rewelacyjną zupę
      rybną, w ogóle zawsze coś wymysli fajnego, dużo zieleniny, czosnek, lubię.
      Najlpesze carpaccio w Polsce (dam się za to pokroić na surowo na przeźroczyste
      plasterki, skropić cytryna i oliwą, posypać kaparami i parmezanem)serwuje
      Ratuszowa - niestety - cena jest powalająca. Natomisat najlepszą pizzę w mieście
      jadłam w Avanti na Rządzu.
      Majero - owszem tak, krrrwisty stek :)
      Tomato - zapiekanka cesarska ruuulezz
      Rad - zapiekany makaron z sosem pomidorowym, szynką, groszkiem, ser na tej
      zapiekance jest rewelacyjny...
      Pączki z Francuza - ta jest!
      Czy ja naprawdę jestem już po kolacji?!
      • 14.10.05, 22:32
        Paczki od francuza, fakt, nie ma lepszych,nie ma, nawet Blikle niech sie schowa
        ze swoimi miniaturkami.
        Ratuszowa przesadza z cenami chociaz na talerzu malo co widac i taka dziwna
        troche elegancja:-)
        • 15.10.05, 08:27
          Toju, nie zawsze bywam u Słoneczka. Gdy jestem bardzo zajęty to właśnie wpadam
          tam gdzie znam. A mam fiołka na kurczaki więc poszukuję :) Natomiast
          "Spichrz"-a w Toruniu nie polecam nikomu, kto nie lubi przepysznego żarełka, o
          luuudziee :D

          Wg mnie pizza z Avanti nie umywa się do tych z Tomato, wielka i tyle, na
          wierzchu ledwo co ;-))

          Pozdrawiam żarłocznie, szczególnie Toję ;-)
          • 15.10.05, 09:17
            ..Chyba jedna z najpopularniejszych restauracji w Toruniu ? Miesiac temu przed wycieczka do Torunia zapytalam na f-m T-n o dobra knajpe ze staropolska kuchnia. Polecono mi te i tam tez sie szczesliwie udalam. Faktycznie wybor polskich tradycyjnych dan ogromny, ich kompozycja wspaniala (do karkowki ze smażonymi ziemniakami z boczkiem - maslanka), porcje nawet zbyt olbrzymie. No i po raz w zyciu pierwszy pilam tam wodke 70 % - nazwy nie pamietam - polecam jako wspanialy srodek przyspieszajacy trawienie i natychmiast podnoszacy cisnienie. Niestety nie udalo mi sie posluchac wystepu kapeli ludowej z akordeonem. W kazdym razie pomysl na knajpe bardzo ciekawy.
            • 16.10.05, 20:42
              ..To niestety dieta w przyszlym tygodniu. Zachcialo mi sie tych kotletow, piccy, nalesnikow itd...
              W zwiazku z tym musze pomyslec o antywatku pt ; " Jak sie odchudzacie Grudziadzanie?"
    • 17.10.05, 12:04
      Montenegro bardzo przyjemne miejsce, zagladam codziennie przez okno spacerujac
      z psiakiem nad Wisle, bede musiala wiec wejsc i sprobowac zarelka. Gorzej
      wyglada od tylu, balagan i tak jakos niesympatycznie, ale moze z wiosna cos tam
      przyozdobia, przydaloby sie.
    • 18.10.05, 16:50
      Kupiłem dziś na rynku 2 tacki podgrzybków (2pln za tackę). Polecam ryż
      podduszony z wędzonym boczkiem z sosem grzybowym. Jesienna deprecha mija, cały
      świat widzimy w złotopolskojesiennych barwach.
      • 20.10.05, 09:38
        Właśnie słyszę, że pokazały się grzybki, ale znowu te przymrozki je dopadną :(
        • 20.10.05, 10:58
          Dlatego jutro na rynku muszę nakupić więcej do suszenia. Gąski są po 2,50 za
          tackę, podgrzybki 2pln.
          • 20.10.05, 18:28
            W Poznaniu pojemniczek podgrzybkow o pojemnosci 1 L (z malym czubem) kosztuje 12 zl. O ile to drozej?
            • 21.10.05, 08:39
              Na tacki wyjdzie podobnie, no może 10pln/litr
              • 22.10.05, 09:53
                Najnowsze notowanie cen podgrzybkow w Poznaniu :-))
                1 kg (ok.3L) = 12zl. Nie pytalam skad ta zaskakujaca obnizka tylko zrobilam zapasy.
    • 29.10.05, 12:54
      skrobnąć.
      MOje TOP (ileś) to:
      Pizza- 1."OLA" poza tym jest jeszcze wybór innych dań.2. TOMATO - szczególnie z
      gyrosem.3.Stacja Paliw STATOIL (nazwy nie pamiętam ,mało ważne ale pizza jaka)
      Pączki- owszem Francuz tak, są zawsze gorące i mięciutkie.
      Kurczak - jak najbardziej Pawilonik przy byłym Rondzie tramwajowym.
      Poza tym: w Majero - ziemniak zapiekany -mniaaam.
      Zapiekanka - Plac Stycznia - drewniana buda - na deptaku "U Gabi".
      To tyle - pozdrawiam i miłego dzimdziania.
      Acha, gdzie jest to Montenegro:>?
      A do Jarka nie chodze ,bo i strach się schylać po widelec jak upadnie :P:P:P.




      • 29.10.05, 13:09
        Przeżyłem sobotni szok, widząc Magikosa, daaaaaawno nie widzianego ;-))) Żarełko
        Cię przygnało?!
        Pizza OLA - kiedys niestety próbowałem - brrrr, odgrzewana mrożonka.
        Montenegro - gdziesik obok Tomato.

        A tak w ogóle co waść porabiasz gdy nie bywasz u nas?!
        Pozdrawiam
        • 29.10.05, 13:36
          Ojojoj! Ja tez przecieram oczy i witam, witam. Ola kiedys owszem ale juz od
          jakiegos czasu brrr. Tornado tez kiedys odwiedzalam i jedzonko smmaczne, tak na
          moj gust ale czystosc pozostawia wiele do zyczenia, ostatnio jeszcze bardziej,
          maly remoncik by sie przydal. Montenegro OK Szewska od ul. Szkolnej. Pozdrawim
          i zycze smacznego:-)))
    • 30.10.05, 11:38
      He he gdzie bywałem ,a po świecie się szlajałem ;) nie nie ,normalnie w
      Ciemnogrodzie (czyt.Grudziądzu) byłem ,żyłem -ale co to za życie od świtu do
      nocy w robocie za psie pieniądze.....szkoda gadać ,ale pozdrawiam całe forumowe
      Towarzystwo i nowych forumowiczów też.:]]]]]]]]]]]]
    • 18.11.05, 08:43
      Wskrzeszam swój ulubiony wątek :)

      Ostatnio, po przeprowadzce do Grudziądza, kupiłem chleb ze społemowskiej
      piekarni (tzw "mechanicznej"). Gorąco polecam, robi wrażenie mniej nadmuchanego
      polepszaczami, jest nieco kwaśny i ciemniejszy. Bułki knypelki z PSS-ów też są
      ok.
      • 18.11.05, 13:01
        Znam - moja Mama innego nie jada. W zwiazku z tym gdy mam jej nieraz kupic chleb musze biec albo jechac nie do sklepiku za rogiem ale do sklepu gdzie ten chleb mozna dostac. Nie napisze wiec czy ja sama go lubie czy nie.
        PS. Skad sie przeprowadziles do G-dza?












        • 18.11.05, 14:06
          z okolic Grudziądza
          • 18.11.05, 16:03
            Widze, Trewolta, ze bardzo ten watek lubisz, pewnie i zjesc dobrze rowzniez:-)
            Nie jestes w tym odosobniony, knypelki uwielbiam, ale tylko na sniadanie, takie
            chrupiace mniam. Z chlebem spolemowskim w mojej okolicy nie ma zadnego
            problemu, ale wole razowy. Czasem knypelki zastepuje bulkami razowymi w
            ksztalcie serca i posypane obficie roznymi ziarnami, pychota. Smacznego:-)
            • 18.11.05, 20:06
              Skoro o chlebie mowa to społemowski kiedys był lepszy ,jasniejszy przede
              wszystkim,a teraz jakby mąka z ziemia była mieszna ,albo przykurzona ,ja lubie
              osobiście wyroby piekarnicze z piekarni Pana Zygmunta Spychały -ma kilka
              firmowych sklepów ,wystarczy sie rozejrzeć - i chleb Kołodziej the best,
              pozdrawiam :]]]]]
              --
              "....Co nas nie zabije to nas wzmocni - choć lat ubywa, prę do przodu w nowe
              życie...."
              • 21.11.05, 12:59
                Co do koloru ciasta - zgoda, chyba biorą ostatnio nieco tańszą mąkę. Spychała
                też ok (lubię razowy). Ogólnie moim zdaniem Grudziądz ma szczęście do dobrych
                wypieków
    • 25.11.05, 18:01
      zaliczony :)))) Pychota, dobrze to zostało wcześniej opisane. "Full wypas" jak
      mówią młodzi, porcja, nawet jak dla mnie, za duża.
      Wszedłem i bez przeglądania menu poprosiłem w ciemno "Wieczór..". Zaufałem
      bywalcowi i to okazło się strzałem w 10. !!!
      Polecam gorąco :-)))
      • 25.11.05, 18:09
        No to rzeczywidcie blisko. Jak domowy wyjedzie to i ja na ten Wieczor
        Kawalerski skocze:-)tylko, czy ja to wszystko zjem? aaaaa to i psina sie naje
        pewnie.
        • 26.11.05, 12:23
          he he .. wiem coś o tym. Prosiłam An, by podzielić porcję na dwie, ale Ona już
          nie chciała. Ja pomimo głodu nie dałam rady nawet 1/3..Zapakowano mi pięknie i
          miałam na śniadanie, przed podróżą :-)) Bardzo mi się podobał wystrój. Fajna
          atmosferka i miła obsługa.
          --
          naata
          • 26.11.05, 15:45
            Naata! chyba mylisz Tomato, w ktorym bylas, z nowootwartym punktem Montenegro,
            przy koncu tej samej ulicy, blizej zakretu:-)w ktorym nie bylas;-)
            • 28.11.05, 10:44
              Chyba Naatka pomyliła :) Toju, na pewno sam nie dasz rady tej porcji, musisz
              mieć pomocnika ;-)
              • 28.11.05, 11:15
                Tam, tak ładnie było, w stylu retro.. No nie wiem, może An pamięta nazwę? :-))
                --
                naata
                • 28.11.05, 11:19
                  To jest proste, Naata, Ty bylas blizej Rynku, a Montenegro wtedy jeszcze nie
                  bylo:-) Wiec bylas w Tomato :-(
                  • 29.11.05, 14:57
                    Zastanawiam się czy tę porcję "Wieczoru" mogą podzielić na 2?!
                    • 29.11.05, 15:02
                      Myśłałam, ze "wieczór kawalerski" to była impreza? Może podaj skład tego
                      ciekawego dania.. A co? Chcesz kogoś zaprosić? Chetrorku? :-))
                      --
                      naata
                      • 29.11.05, 15:05
                        A jest ktos chetny? Moze nastepnym razem tam wlasnie sie spotkamy?
                        • 29.11.05, 18:50
                          Się zobaczy Toju ;-

                          Naatuś, skład jest podany gdzieś wyżej przez znawcę :)
                          • 29.11.05, 20:45
                            Aaaa, juz wiem.. Nie doczytałam. Tortellini. Nooo, od czasu do czasu, bardzo do
                            czasu, może być. :)
                            --
                            naata
    • 20.12.05, 15:51
      Wspaniała wiadomość! W naszej Małej Ojczyźnie można nabyć czubrycę (mieszanka
      ziół pochodzenia bodajże bałkańskiego). Mieszankę (polską niestety - bułgarska
      nieco lepsza, ale skłamałbym mówiąc, że polska zła) można nabyć na targowisku,
      stoisko tuż za wejściem od Kosynierów Gdyńskich.
      W zimowe popołudnie polecam rosołek z kury doprawiony obficie czubrycą.
      • 20.12.05, 16:00
        W Intermarche mają od niedawna szafran, kardamon i korę cynamonową. W stoisku z
        kawami w Kuźni można dostać wanilię.
        Chyba przestanę robić zakupy na zapas w większych miastach.
        • 20.12.05, 21:20
          A gdzie mozna dostac w G-dzu korzen imbiru i swieze ziola w doniczkach? Jak
          dotad nie udalo mi sie ich nigdzie namierzyc.
          • 21.12.05, 11:41
            Będę się wzbraniał przed "ekspertem". Jestem tylko skromnym amatorem kuchni ;)
            Korzeń imbiru być może dostaniesz w sklepie ze zdrową żywnością w DH Orzeł.
            Zioła w doniczkach sprzedawali kiedyś w miniMALu ale chyba już nie ma.
            • 21.12.05, 16:23
              Dzieki. Sprobuje podazyc tym tropem w czasie swiatecznego pobytu w G-dzu.
              Pytalam, bo lubie gotowac mojej rodzinie to, czego normalnie oni sami nie gotuja.
              Co do "skromnego amatora kuchni" to zgadza sie tylko przymiotnik "skromny", ja
              pozostane przy ekspercie:-)
        • 21.12.05, 09:32
          ale zamiłowanie całkiem inne ;-) Często pitrasisz?
          • 21.12.05, 11:43
            Te wszystkie dobrodziejstwa przyprawowe, o ktorych pisze Trawolta sa juz od
            dawna dostepne w Muszkieterach / chyba od poczatku/ Ale jak masz daleko to tam
            nie zagladasz, ja mam pod nosem, wiec trudno nie wejsc:-)
            • 21.12.05, 12:13
              Przeciwnie, mam dość blisko. Rzeczywiście w Intermarche jest największy wybór,
              ale czubrycy nie znalazłem. Pozdrawiam sąsiadkę ;)
          • 21.12.05, 12:08
            Gotuję jak mam czas, czyli niestety rzadko.
            Nick jest trochę przewrotny - ja po prostu bardzo słabo tańczę ;) ale bardzo
            lubię film "Gorączka sobotniej nocy".
            • 21.12.05, 12:23
              Ja natomiast nie znoszę gotowania oprócz grillowania. Za to baaardzo lubię
              tańczyć i ten film także lubię :)
    • 23.12.05, 14:01
      w moim ulubionym wątku życzę Wam wszystkiego dobrego oraz przedstawiam przepis
      na domowy likier Bailey's. Rzecz jest banalnie prosta ale nie znałem tego
      przepisu.

      Puszkę słodzonego mleka gotujemy zamkniętą przez 3 godziny (puszka powinna być
      cała przykryta- ważne!) Po ostudzeniu mieszamy z półlitrem czystej.
      Do szczęścia brakuje już tylko wisełek ;)

      Na Święta życzę smacznego i na zdrowie!
      • 23.12.05, 22:28
        Podobnie robi sie domowego adwokata, ale mnie przeraza takie dlugie gotowanie
        tego mleka w puszce, szkoda mi pradu:-) i kupuje gotowy. Dzieki za zyczenia
        swiatecznie Trawolta, odwzajemniam serdecznie.
        • 23.12.05, 22:41
          Bardzo praktyczny prezent na swieta i nie tylko:-).
          Najlepsze zyczenia swiateczne, a w Nowym Roku czestszych spotkan rowniez na
          innych watkach ;-)
      • 02.01.06, 11:05
        Zrobiłem bajlejsa
        Po zmieszaniu karmelu z wódką całość jest za gęsta. Pogrzebałem w necie: trzeba
        rozcieńczyć śmietaną z kartonika(np dwunastką), niektórzy dodają kawę
        rozpuszczalną (rozpuszczoną w małej ilości wody). Całość zmiksować.
        Polecam jako dodatek do kawy.
    • 05.01.06, 08:58
      Ww wspomnianych powyżej sklepach Spychały odkryłem, że maja chleb turecki -
      duże, okrągłe, płaskie chlebki do kebabu (1,80pln). Naprawdę przyzwoity wypiek.
      Co prawda trudno zrobić kebab domowym sposobem ale:
      - mięso gulaszowe (ok 10pln/kg np u Gzelli) dusimy z cebulką, czosnkiem i
      przprawą do kebabu
      - chleb przekrajamy na pół, "rozdzieramy" aby utworzyć kieszeń, żeby chleb
      troszkę podgrzać nakładam go na toster jak czapkę i podgrzewam 3-4 min.
      - robimy sos-sałatkę, ja mieszam jogurt naturalny z majonezem w proporcjach
      2:1, dodaję kilka kropel tabasco, szczyptę curry, zmiażdżone dwa ząbki czosnku
      i puszkę groszku. Dobrze jakby się kilka godzin przegryzło.

      Rzecz prosta a jakże przyjemna.
      • 05.01.06, 20:37
        Trawolta, poczekaj z takimi przepisami do lutego. Na razie cala wiara na diecie
        po swietach, a Ty kusisz. Ty jeszcze nie wiesz jak sie pogarsza metabolizm po
        30-35 roku zycia. Wtedy dopiero zycie zaczyna sie stawac pelne wyrzeczen
        kulinarnych. Nie pozostaje nic tylko salata.
        • 06.01.06, 09:58
          Ale coś jeść przecież musicie ! Min. Zdrowia ostrzega: Jedzenie samej sałaty
          grozi osteoporozą!
          Coś lekkiego, na przykład makaron z oliwą, czosnkiem, bazylią i suszonymi
          pomidorami. Suszone pomidory do nabycia od niedawna w warzywniaku na Al 23
          Stycznia (31 pln / kg).
    • 20.01.06, 14:24
      Wszyscy liczący kalorie! Czujcie się rozgrzeszeni, przy takich temperaturach
      można jeść tłusto i pożywnie ;) Czym się ratujecie zimą?
      Dla mnie nr 1 w taką pogodę to dobrze przyprawione flaki + 50g wódki
    • 20.01.06, 18:47
      O rany, ja za flaczkami nie przepadam, nie mowiac juz o gorzalce:-) wole
      ubranko na cebulke i cieple buty, z jedzeniem musze uwazac, niestety.
      Ps.Trawolta, ciekawe czy sam sobie przyprawiasz, czy liczysz na kogos?
      • 21.01.06, 09:28
        Flaczki na ostro owszem, pycha, ale do nich zawsze piwo, gorzałeczka inszym razem :)
        Pzrd
        • 22.01.06, 15:28
          Gorące zupki mamusi - nieważne jakie.
          Grzane wino.
      • 23.01.06, 08:50
        Jak coś gotuję, to od początku do końca, nie lubię jak się ktoś szlaja po
        kuchni. Niestety, żona narzeka, że się wtrącam gdy ona gotuje ;)Ale to
        silniejsze ode mnie.
        • 23.01.06, 13:36
          Oby nigdy nie przeczytała tego moja ostatnia żona ;-) Od początku do końca, to
          ja gotuję tylko wodę ;-(
    • 22.01.06, 18:33
      Zupki mamusi? mniammm
      • 24.01.06, 18:18
        Witam!
        Wracając do kulinarnych przybytków z dawnych lat. Czy ktoś jeszcze pamięta Bar
        Mleczny na ul. Toruńskiem (kiedyś chyba 1 maja)?
        Smak pierogów leniwych pamiętam do dziś :)))
        Takich barów już nie ma.
        • 24.01.06, 20:00
          Na rogu z Marcikowskiego chyba?
        • 25.01.06, 09:44
          Pierogi były rzeczywiście zacne a i naleśniki niezłe. Czasami, kiedy moja mama
          nie gotowała obiadu (niezwykle rzadka sytuacja) chodziłem tam w latach 80-tych.
          Info dla osób spoza Grudziądza - dalej jest tam bar, niestety ostatni raz
          jadłem tam jakieś 2 lata temu. Poza pierogami można tam było wtedy dostać
          bardzo zacne zupy (ogórkowa, żurek, inne) a także klasyczne zestawy IV RP
          (dewolaje, kotlety pożarskie, frytki, surówki etc).
          Chyba się tam niedługo wybiorę, dziękuję za przypomnienie.
          Leniwe i inne pierogi mam zawsze na stanie w zamrażalniku, robię zawsze większą
          ilość i magazynuję na sytuacje alarmowe, gdy z żoną nie mamy czasu gotować.
          Ostatnio oprócz normalnego twarogu dodałem do ciasta serek homogenizowany
          (pomysł z forum Kuchnia) - ciekawy efekt, pieróg leniwy bardziej puszysty.
          • 25.01.06, 16:35
            Trawolta, ale z Ciebie racjonalizator, tez sprobuje z tym serkiem homo, taka
            stara gospodyni ze mnie a na to nie wpadlam, a bardzo lubie wszelkie kluskowo.
            Ten bar jest tam gdzie byl, rog Marcinkowskiego i Torunskiej i prawie jest jak
            za dawnych lat. Pozdrawiam smakoszy
            • 31.01.06, 17:07
              Goraca kopiela i herbata z cytryna:-)
              Za to Ty Trawolta jedz poki mozesz!! Mnie pozostaly juz tylko wspomnienia:-)
            • 09.02.06, 10:18
              Najpierw dizajn lokalu: boazeria po sufit, tablica z menu jak w barze Warsa
              (powtykane w tablicę plastikowe literki), flakoniki ze sztucznymi kwiatami. W
              tak bezpretensjonalnych miejscach przeważnie nieźle karmią. I rzeczywiście.

              Najpierw zamówiłem grochówkę. Dobra, esencjonalna, nie przesadzono z marchwią,
              czuć było wędzonkę. Dodałbym więcej majeranku.
              Leniwe. Podano podejrzanie szybko, co oznacza, że nie gotują ich po zamówieniu.
              O dziwo nie okazały się ciapowatymi kluchami a były ciepłe. Nie pożałowano
              masła i cukru, mogliby tylko podawać jeszcze cynamon (ale dobrze, że sami nie
              posypują, w końcu nie każdy lubi).
              Kompot (wiśnie + truskawki) mógłby być trochę mniej rozcieńczony wodą.
              Ogólnie miłe wrażenia, będę co jakiś czas wracał
    • 31.01.06, 17:32
      Skuszona lektura tego watku postanowilam w czasie ostatniej krotkiej wizyty w G-dzu wpasc do Tomato a Rodzinie zafundowac tego slynnego kurczaka z rozna przy Rondzie.
      Kurczaka- bo ja nie jadam - Rodzina chwalila sobie wysoko. Ja natomiast powinnam dostac zakaz powrotu do Poznania, za to ze zaplacilam za 1 kg 15,90 zl!! W P-niu kupuje je dla Mamy - ale cena nie przekracza nigdy 7-8 zl/kg.
      Postanowilam dalej szalec i wpadlam do Tomato. Nigdy nie zapomne tej knajpy. Przyznaje jej tytul Najgorszej Wloskiej Knajpy W Moim Dotychczasowym Doswiadczeniu Gastronomicznym.
      1. Lasagne - nie bylo zapiekane w piekarniku - tego jeszcze nigdy nigdzie nie doswiadczylam.
      2. Doprawione bylo chyba przyprawa "Kucharek" czy "Vegeta".
      3. Tortellini w sosie carbonara bylo totalnie rozgotowane i bez parmezanu.
      3. Drugie danie podano mi w trakcie kiedy bylam dopiero w polowie spozywania pierwszego.
      4. To co mi podano nie przypominalo mi tego co zamowilam - musialam upewnic sie u kelnerki czy to jest naprawde to.
      5. Zamawiajac kawe zastanawialam sie co mnie teraz czeka. Na szczescie kawa byla OK.
      To tyle o jedzeniu w G-dzu. Wrocilam do Poznania i znowu chrupie salate:-)
      • 06.02.06, 09:19
        Niestety muszę się zgodzić. Nie chodzę do Tomato odkąd w grudniu ub r. podano
        mi tam pizzę Calzone z surowymi pieczarkami i papryką w środku (wydaje mi się,
        że farsz do pizzy-pieroga powinien być juz trochę podduszony wcześniej).
        Risotto, które zaserwowano mojej żonie charakteryzowało się dominującym nad
        wszystkim smakiem sypkiego chili (a może pieprzu, przy dużym stężeniu juz nie
        rozróżniam, czuję tylko gorycz). Z drugiej strony jeszcze jesienią podali mi
        tam niezłe bolognese.
        A szkoda, kiedyś to była chyba najlepsza pizza w tym mieście.
        • 06.02.06, 11:05
          Tak mnie wkurzylo pisanie o Tomato,ze zapomnialam napisac i o milej przygodzie kulinarnej. Tyle ze w Grupie "U Lubańskich" (jesli dobrze pamietam nazwe). Wspanialy placek wegierski z doskonalym miesnym farszem i podany z ciekawym sosem majonezowym (!). Bardzo mila inteligentna obsluga, stosunek cena-jakosc OK. Rekomenduje.
    • 06.02.06, 18:55
      Poczatek Tomato mialo niezly, ale teraz, po rozbudowie obnizyli poziom, slabe
      jedzenie i kiepska obsluga. Caly czas natomiast smakuje mi w Majero. Poledwica
      w migdalach super. Szkoda, ze zamknieto Tornado, salatki byly tam bardzo dobre.
    • 12.02.06, 19:41
      Zauważyłam ten wątek, a ponieważ za kilka dni i na kilka dni będę w Grudziądzu chciałam zapytać o dobre restauracje w kategoriach:
      1. najbardziej ekskluzywna
      2. jak u mamy (czyli typowe domowe polskie żarełko)
      3. fastfood
      4. kuchnia egzotyczna
      Z góry dziękuję za odpowiedzi.
      • 13.02.06, 08:56

        > 1. najbardziej ekskluzywna
        Rzadko chodzę, ale ktoś tu chwalił carpaccio z Ratuszowej, ewentualnie można by
        podciągnąć pod tę kategorię Rad
        > 2. jak u mamy (czyli typowe domowe polskie żarełko)
        Pierożek (bar mleczny - róg Marcinkowskiego i Toruńskiej), Hodyn na Rynku (tu
        głównie kluski i zupy)
        > 3. fastfood
        Budka na Placu Stycznia ("U Gabi" - czy jakoś tak), budka na ul. Solnej
        > 4. kuchnia egzotyczna
        Są dwa lokale: Wietnamczycy na Toruńskiej (niespecjalnie), Casablanca w budynku
        NOT (już lepiej)

        A poza tym mógłbym polecić: Montenegro na Szewskiej (wbrew pozorom kuchnia
        raczej włoska niż bałkańska), Majero na Kościelnej (steki i ogólnie kuchnia
        kowbojska ;) i pizzerię na Os. Rządz
        • 13.02.06, 16:06
          Dzięki - to mi powinno starczyć:-)
          Na jakiej ulicy znajduje się Casablanca?
          A co z pubami? Jakiś miły pub z muzyką, taki bardziej dla dorosłych? Pozdrawiam.
          • 13.02.06, 17:18
            > Na jakiej ulicy znajduje się Casablanca?
            Piłsudskiego, w budynku NOT (taki komunistyczny sześcian), obok Kauflandu
            > A co z pubami? Jakiś miły pub z muzyką, taki bardziej dla dorosłych?
            No więc tu może być problem. Pod kategorię "pub z muzyką dla dorosłych"
            najbardziej pasują: kręgielnia Millenium na Wybickiego i karczma "czarci Młyn"
            na Chełmińskiej (a może Szosie Chełmińskiej?, w każdym razie droga na Toruń).
            Nie są to jednak typy idealne.
            Miłego pobytu życzę
            • 13.02.06, 20:51
              Super dziekuję za szybką odpowiedż i za życzenia miłego pobytu.
            • 24.02.06, 07:39
              trawolta napisał:
              > > A co z pubami? Jakiś miły pub z muzyką, taki bardziej dla dorosłych?
              > No więc tu może być problem. Pod kategorię "pub z muzyką dla dorosłych"
              > najbardziej pasują: kręgielnia Millenium na Wybickiego i karczma "czarci
              Młyn"
              > na Chełmińskiej (a może Szosie Chełmińskiej?, w każdym razie droga na Toruń).
              > Nie są to jednak typy idealne.
              > Miłego pobytu życzę


              Moim skromnym zdaniem PUB "TARANT" na tyłach Tomato (od ul.Murowej)- tam każdy
              dorosły będzie spełniony ,życzliwi barmani i śliczna barmanka (pozdro dla
              Magdy) serwują muzyczkę wg życzenia - poprostu koncert życzeń jaki tylko
              chcesz, polecam i wcale średnia wieku nie jest niska (nie - żebym ja
              zawyżał,ale....) pozdrowienia dla forumowiczów


              --
              "....Co nas nie zabije to nas wzmocni - choć lat ubywa, prę do przodu w nowe
              życie...."
              • 24.02.06, 15:13
                Spełnię się w Tarancie i jeszcze w towarzystwie ślicznej Magdy?!
                Luuudzie, lecę, a potem to już tylko krok do znajomych na jakiś miły finał ;-)))
    • 15.02.06, 15:01
      Zawsze tak twierdziłem! Grudziądzanie - żądajcie wysokiego poziomu usług
      rozrywkowo-kulinarnych w Waszym mieście! No i wysokiego poziomu nauczania
      Waszych dzieci.

      Cytat z rozmowy Patrycji Maciejewicz z prof Grzegorzem Gorzelakiem z UW (za
      gazeta.pl):

      red: Czy w takim razie tylko wielkie miasta mają szansę rozwoju, a reszta kraju
      jest skazana na stagnację?

      - Wielkie miasta mają większe szanse rozwoju. W większości krajów metropolie
      rozwijają się szybciej niż średnia krajowa, "uciekają" reszcie. Metropolia jest
      to miasto z konkurencyjną - głównie usługową - gospodarką zdolną do tworzenia
      innowacji; to miasto skupiające funkcje zarządcze będące ośrodkiem finansowym;
      to miasto dobrze skomunikowane ze światem, oferujące wysokiej jakości atrakcje
      kulturalne. To miasto magnes przyciągające biznesmenów, artystów, naukowców.

      Dlaczego np. Radomsko przegrywa kolejną walkę o inwestora? Bo pies z kulawą
      nogą nie chce mieszkać w Radomsku ani pod nim. Kiedyś japońscy inwestorzy
      przyjechali do Słupska, bo chcieli kupić jakiś zakład, ale pochodzili po
      mieście i zobaczyli, że nie ma dobrych restauracji, nie ma eleganckich sklepów,
      nie ma szkół kształcących w językach obcych, miasto nie jest zachwycające.
      Powiedzieli: nic z tego.

      • 15.02.06, 16:53
        W tych knajpach tkwi odrobina prawdy.
      • 23.02.06, 16:21
        I w tym co napisales cala tajemnica Trawolta, ciekawe jak Ci paczki czwartkowe
        smakowaly? pozdrawiam
        • 27.02.06, 16:40
          Dziękuję, pączki z Francuza jak zawsze świetne (chociaż puryści pączkowi lubią
          ponarzekać na te anglosaskie wynalazki z toffi czy adwokatem).
          • 28.02.06, 09:22
            Cześć Magikos! :-) Czy to aby Ciebie nie widziałam przed Tarantem? Taki starszy
            pan,ok 65 lat, siwy? :P
            --
            naata
            • 28.02.06, 18:47
              Oj, Naata, ja Ci dam starszy pan 65 lat:-) ale to mi do wlasciciela domu pasuje
              a nie do magikosa, to przeciez mlody, powazny czlowiek. Pozdrawiam
              • 02.03.06, 13:28
                Hehe całe szczęście że jeszcze nie jestem zupełnie siwy ,ale tyle stresu wkoło
                że może niedługo będę :]]]] co d owieku się nie wypowiadam naata, a bliżej
                prawdy była toja50 - pozdrawiam Was obie :]]]]]
                --
                "....Co nas nie zabije to nas wzmocni - choć lat ubywa, prę do przodu w nowe
                życie...."
                • 03.03.06, 10:23
                  Wolałbyś być siwy czy łysy? Która opcja byłaby bardziej sterująca?
                  ;-)
                  • 03.03.06, 11:43
                    A co za roznica, lysy czy siwy, facet to facet i wazne wnetrze:-)glowy.
                    • 03.03.06, 12:01
                      Hmm, mi się wcale nie podoba łysa K.Figura. Zresztą nigdy specjalnie mi się nie
                      podobała
                      • 03.03.06, 12:03
                        Kurcze, ale bylo o facetach, a nie o figurze:-) Kobitki maja to przejsciowo:-)
                        • 03.03.06, 18:14
                          Właśnie ta Figura zaczyna wyglądać jak "napakowany" facet.
                          • 03.03.06, 20:47
                            to fakt, ale na stare lata zaczyna cos lepiej grac, wiec ta gola glowa mi
                            niestraszna, ale nigdy za nia nie przepadalam, wiec teraz tym bardziej. Nic co
                            napakowane nie jest ladne, naturalna tusza to jet to:-)))
                  • 04.03.06, 11:50
                    Chyba jednak łysienie bardziej stresuje ;) a jak to u Ciebie wygląda
                    Chetorze ;)?
                    --
                    "....Co nas nie zabije to nas wzmocni - choć lat ubywa, prę do przodu w nowe
                    życie...."
                    • 04.03.06, 12:14
                      Pomaluśku, polekuśku, ale do przodu, niestety ;-)
    • 06.03.06, 21:01
      Polecam. Jadłam tam makaron (nazwy nie pamiętam) ale był super! Pizza też
      niezła. Obsługa ok i jak się przekonałam w piatkowy wieczór, gości więcej niż w
      sąsiednim Tomato.
      • 07.03.06, 10:57
        W Montenegro jest pzryjazniej i milsza atmosfera, oby sie nie zepsulo a jadelko
        tez dobre. Tomato? blee jak dla mnie:-)
        • 07.03.06, 14:18
          Liczbą miejsc Montenegro nie umywa się do Tomato. W Tomato będę zawzięcie bronił
          pizzy :)
          • 07.03.06, 17:40
            Po co zawziecie:-) to i tak wszystko pizzopodobne:-) a Tomato ? ech, za wielkie
            i kelnerkom trudno zapamietac. Ale to w/g mnie
            • 14.03.06, 12:14
              Skoczylam na nia z moim znajomym i ........W Poznaniu bylismy w mojej
              ulubionej, gdzie moim zdaniem serwuja najlepsza pizze na swiecie, a on
              stwierdzil, ze ta z Montenegro bardzo mu przypomina te oryginalna wloska.
              Dziwne, bo menu w Montenegro jest raczej malo wloskie :-)
    • 18.03.06, 13:35
      Co powiecie o najstarszej chyba w G.pizzerni przy Groblowej "Marco" ? Ciekawa
      jestem, dawno tam nie bylam.
      • 18.03.06, 13:36
        Byłem tam baaaardzo dawno temu, więcej nie pójdę.
      • 21.03.06, 08:22
        Nie warto.
        Naprzeciwko Zakładu Energetycznego otwarto pizzerię Pirat. Też szału nie robi.
        • 21.03.06, 09:55
          Odwiedziłem ponownie Tomato, pizza rzeźnicka" - full wyżerka ;-)
          • 29.05.06, 20:11
            W niedzielę byłem z żoną w Tomato (właściwie szedłem do Montenegro, ale było
            tam przyjęcie pierwszokomunijne, sala zarezerwowana).

            Weszliśmy. Szybko, mimo dużego ruchu podeszła uśmiechnięta kelnerka (to nowość,
            kiedyś po wejściu można byłoby prosić o stałe zameldowanie, tak dużo czasu
            dawano klientom do namysłu). Zamówiłem pizzę, żona lazanię. Zamówienie zostało
            dość szybko zrealizowane. Pizza była w porządku. Sosik majonezowy był ok. Tyle
            dobrego na temat tego przybytku.

            Coś co miało być lazanią okazało sie bezkształtną masą złożoną z sosy i
            strzępów ciasta. Całość doprawiona była nader intensywnie papryką w proszku
            (teraz kojarzę, że dostałem już tam kiedyś takie rizotto, też gorzko
            niejadalne). Owszem, lubię ostre potrawy, ale ostrość powinna podkreślać smak
            innych składników a nie zamieniać się w gorycz zabijającą wszystko inne. To, że
            wszystko było pulpą rozgotowanego ciasta i sosu, zamiast zgrabnego
            przekładańca, wynika być może z odgrzewania zamrożonej uprzednio porcji.
            Nie jestem zbyt wybredny, nie wymagam zagniecionego świeżo ręcznie ciasta, sosu
            z włoskich pomidorów i zielonego listka bazylii na wierzchu (choć własciwie
            dlaczego nie, co za problem wysiać bazylię do doniczki?). Ale jakoś to powinno
            przypominać lazanię.

            Nigdy tam więcej. Chyba, że pizzę.
      • 13.04.06, 09:44
        Byłam jakiś czas temu- nic się nie zmieniło. A lubić czy nie lubić...kwestia
        gustu. Ja nadal lubie pizzę z ananasem na grubym cieście.
        --
        www.katia2.pupile.com
    • 24.03.06, 10:36
      Za GP:

      Ostatni taki bar
      Jedyny grudziądzki bar mleczny "Pierożek" podołał konkurencji mnożących się w
      mieście "fastfoodów", nie dał jednak rady sprostać ofercie czynszowej, jaką za
      ten położony w śródmieściu lokal właścicielom kamienicy zaoferował jeden z banków.
      .....
      .....
      Po kilkudziesięciu latach nieprzerwanej działalności gastronomicznej grudziądzki
      "Pierożek" rozpoczyna dziś swój ostatni tydzień.

      Całość tutaj:
      www.gpmedia.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20060324/GRUDZIADZ/103240422/-1/grudziadz
      • 24.03.06, 12:10
        Tak, slyszalam o tym, smutne, ale przyczynily sie do tego rowniez zapachy
        barowe, nie tylko czynsz. Ludzie sa teraz bardzo delikatni, tylko ptactwo im
        nie przeszkadza:-(
        • 24.03.06, 13:35
          To naprawdę straszne! Pamiętam czasy ze swej młodości, gdy jako uczennica
          często biegałam do BARU na leniwe pierożki, gorący kubek kakao. A i bułka z
          masłem i serem na drugie śniadanie w szkole za pare groszy była "zbawieniem".
          Wystarczyło 5 zł. by uciszyc "granie marsza.." :) Teraz jest podobno "dobrobyt"
          i takie "relikty przeszłości" zbyt żywo przypomnaja minioną epokę, postępowym
          inaczej...! Czy nie dałoby się uratować grudziądzkiego "PIEROŻKA"?
          --
          naata
      • 24.03.06, 16:52
        To naprawdę smutne. Jeszcze niedawno wybrałem się tam i obiecałem sobie wrócić
        a tu taka informacja.
        • 24.03.06, 22:11
          Proponuje bojkot tego banku!
          • 24.03.06, 22:30
            Wiesz Dodo, taki bojkocik by sie i może przydał, ale z bankiem w biednym G-dzu?
            Kto wygra?
            Mógłby tu pomóc prostest samych mieszkańców, a i interwencja u samego
            prezydenta Wiśniewskiego byłaby sensowna. W końcu chodzi tu biedniejszą część
            społeczeństwa.

            --
            naata
            • 27.03.06, 12:59
              Drogie Panie,
              Podoba mi się Wasza żarliwość w obronie kultowego punktu zbiorowego żywienia.
              To krzepiące, że są ludzie, którzy w obronie porządnie zlepionych pierogów
              gotowi są do takich czynów.
              Ale zastanówmy się:
              Prywatny właściciel kamienicy dostaje od banku propozycję wynajęcia lokalu. W
              imię czego miałby zrezygnować z wyższego dochodu?
              Bar mleczny również był firmą prywatną, dlaczego miasto miałoby mu pomagać? (i
              w jaki sposób: dokładać do czynszu licytując się z bankiem? szukać mu lokalu?)
              Ja oczywiście nie przestąpię progu tego banku, ale cóż on właściwie winny?

              Pogrązając się w smutnej refleksji nad regułami wolnego rynku przesyłam Wam
              pozdrowienia gorące jak talerz ogórkowej w mglisty marcowy dzień.
              • 27.03.06, 14:12
                Witam. Nie zdążyłam napisać o Pierożku, jak go likwidują! Jestm przeciw, ale co
                mozna zrobić wobec interesu prywatnego właściciela, rozumiem... ale smutne.
                tyle banków w takim mieście... i tak nie długo zaczną te filie padać. Wracając
                do żarełka:
                1.Nikt nie wspomniał o małym barze na Rynku, tam gdzie kiedyś była restauracja
                na rogu Szewskiej. Jedzenie nieprzyzwoicie tanie, sa prawdziwe kluski
                ziemniaczene i część menu z "Pierożka",
                Mayero - przestałam chodzić od kiedy GODZINĘ czekałam na danie z fasolą,
                2. Najbardzie eleganckie, drogie i wyszukane.. i dobre to w Ratuszowej,
                3. Orientu nie polecam,
                4. Sympatycznie i smacznie, choć ciasno (pierogi mmm i szarlotka) mała knajpka
                przy końcu AL. 23 Stycznia- tuż przy zejściu do Wisły w kamienicy Bar pod
                Aniołem,
                5.Tornado u Jarka, cóż jedzonko dobre, ale kilka razy rachunek miałam dłuższy
                niż stan faktyczny, brzydka sytuacja ze sprawdzaniem co dopisane... i zwrot
                kasy,już tam nie zaglądam,
                no ale i tak najlepsze jedzonko w Grudziądzu- pierogi, "leniwe gołąbki",żurek
                na własnym zakwasie, dewolaje,flaki (także jarskie), fantastyczna jajecznica,
                chińszczyzna itp itd- serwuje mój mąż z kuchni własnej... no i zazdoście ;-))))
                pozdrawiam gorąco
                • 27.03.06, 15:52
                  Zaintrygowała mnie ta knajpka z pktu 4 - chyba się wybiorę.
                  Pozdrawiam miłośniczkę dobrej kuchni oraz gotującego męża (czy "leniwe gołąbki"
                  to pulpeciki z ryżem w sosie pomidorowym?)
                  • 13.04.06, 09:42
                    Witam ponownie :-)
                    No i jeszcze jedno moje doświadczenie kulinarne- byliśmy w "Casablance" (dawny
                    NOT) jadłam mięsko mielone, nadziewane pomidorami i fetą+ ryż (na żółto z
                    rodzynkami)PYCHOTA!!!! a mój małżonek gyrosa (też smaczny). Dużo, dobre i nie
                    drogie. Spokojnie polecam. Uwaga! Pizza widziana przy sąsiednich stolikach-
                    duuuuży rozmiar- niektórzy nie dali rady- pani zapakowała "na potem" :-))).
                    Co do "leniwych gołąbków" to po prostu pulpety z mielonego z poszatkowaną
                    kapustą zapieczone w sosie pomidorowym z liśćmi kapusty- mniej roboty o
                    zawijanie gołąbków, a smak ten sam -pyyyyszności.
                    Pozdrawiam cieplutko i życzę smacznych, pogodnych i miłych Świąt Wielkanocnych.
                    --
                    www.katia2.pupile.com
                • 27.03.06, 15:56
                  No i mi troche guupio :D Trawolta ma zupełną rację. Nie da się inaczej.
                  Gospodarka rynkowa. Cóż, panie z Pieroża, będą musiały poszukać lokum, i dalej
                  czynić swoje. A dobra sława Pieroża powinna przyciągnąć smakoszy
                  taniej "domowej kuchni".
                  Jak wynika z waszych opisów lokali gastronomicznych, ogólnie są dobre i bardzo
                  dobre. Konkurencyjność ma jednak swoje dobre strony. :)

                  A Kirke pozazdrościć męża :-)) Chociaż mój też jest domowym kucharzem -
                  hobbystą.Gorzej z posprzątaniem kuchni :)))
                  Pozdrawiam "kulinarnych".


                  --
                  naata
              • 03.07.06, 22:46
                Przeczytałem m. in. :"2. Najbardzie eleganckie, drogie i wyszukane.. i dobre
                to w Ratuszowej "
                ...i donosze uprzejmnie.
                podczas małego zamówienia lodów w eleganckim lokalu kolejno kelner :
                1/ nie potrafił wyjaśnić jaki likier jest w lodach
                2/nie sprzątnął kart po zamówieniu
                3/do lodów dostaliśmy łyczeczki do koktajli a lody były w płytkich naczyniach -
                ponadto łyżeczki takie sobie,zaś stylowe sztućce pozotały nie potrzebnie na
                stole
                4/podał lody najpierw mężczyźnie ( z lewej jego strony )a potem starszej
                kobiecie
                Ps.oprócz naszego stolika były jeszcze dwie osoby przy innym; czy w tygodniu
                zawsze tam są takie pustki ?
                ps 2 .wystrój lokalu coś w sobie ma pomimo pewnej nie konsekwencji stylu
                (szczególnie jak z czasów PRL wspomina się ,że "udawało się " zastawić stojące
                pianino pustymi butelkami po piwie .
                Ps. o cenach nie dyskutuje bo nie znam poziomu cen
                grudziądzkich ; "wyszukawności" potraw nie dane było mi spróbować z braku czasu
                i możliwości apetytowych (wpadliśmy na chwile po spacerze po wizytacji
                zburzonego kopca. im Dobrowolskiego .
                • 04.07.06, 14:59
                  no kurcze! musi się popsuło :-(.Pewnie, że szefostwo rzadko bywa (podobno mają
                  knajpę w Bydgoszczy czy gdzieś).Grzegorz umiał wychować kelnerów, no cóż... a
                  ja i tak tam nie bywam, dla mnie za drogo :-/. Ale podstawy kelnerstwa, to
                  wszak podstawy dobrego wychowania, a to też rzadkość :-(
                  --
                  www.katia2.pupile.com
    • 27.03.06, 17:54
      Hehe, fajnie sie rozwinal ten temat pierozka, a ja mysle, ze on sobie da rade,
      tylko w innym miejscu:-) Dziwne, sie bank upolowal to wlasnie miejsce, gzdie
      trzeba reeeemontu a obok tyle nowych lokali po Karolu/ chyba ze trzy lub cztery/
      W tym roku An nie mialaby sie juz gdzie zatrzymac w srodmiesciu:-(
      Wlasnie po sklepach, czy gastronomii widac jak Grudziadz ubozeje i brzydnie,
      niestety. Piekna stara drogeria na rogu Mickiewicza i Rynek przeksztalcila w
      paskudny sklep z bielizna czy czyms takim:-( nie wiem, czy w PSS nie ma
      plastyka, to jest koszmarne, beznadziejne bleeee Takie cos w srodmiesciu, przy
      Rynku, pod nosem Ratusza.
    • 29.03.06, 20:38
      Ktos tu wspomnial o Tornado, wiec informuje, ze juz nie ma, troche szkoda, bo
      to calkiem fajna knajpka byla, jedzonko dobre, tylko warunki coraz brudniejsze,
      pewnie sanepid zakonczyl. Ratuszowa owszem,chociaz taka landarowata troche,
      ale w soboty i niedziele otwarta tylko na zamowienie, wiec dla milosnikow
      dobrego jedzenia od swieta niedostepna.
      • 23.05.06, 12:34
        Na Strzemięcinie przy pętli autobusowej naprzeciw Biedronki powstała pizzeria.
        Polecam pizzę Prezesa, jest naprawdę nienajgorsza.
    • 30.05.06, 16:06
      Tomato juz dawno obchodze z daleka, niestety,moze i obsluga sie ciut poprawila,
      ale jedzonko brrr nie w moim guscie. Prawde mowiac ostatnio nie bardzo jest
      gdzie dobrze zjesc, moze ktos wie?
      • 30.05.06, 18:47
        Tam tylko pizza, tylko.
        • 30.05.06, 19:38
          Powiedzmy:-(
          • 01.06.06, 11:35
            hmmm pisałam o dobrym jedzeniu w tym wątku...ale...czy jestem ignorowana?
            dlaczego? toju?
            --
            www.katia2.pupile.com
            • 01.06.06, 11:44
              Zaliczony kolejny "Wieczór kawalerski" w Montenegro. W dodtaku z Ostanią żoną,
              której także smakowało żarełko ;-)
              Nie wiem czy teraz tam zawsze sporo ludzi, czy też tylko z powodu deszczu było full?
              • 01.06.06, 11:58
                Kirke, to bylo do Chetora:-) tyczylo menu Tomato:-)) szczegolnie pizzy:-)
                • 02.06.06, 10:08
                  Uffff dzięki Toju :-), a co do Montenegro, to rzeczywiście sporo luda tam. A co
                  sądzicie o knajpie w dawnym NOT-cie? Ja polecam, choć strasznie długo sie
                  czeka, obsługa miła, ale niemrawa :-(. A jadł ktoś w takim malutkim barze na
                  Kosynierów Gdyńskich? Na ulicy pachnie zachęcająco, ale jeszcze nie byłam w
                  środku..może warto?
                  --
                  www.katia2.pupile.com
                  • 02.06.06, 11:33
                    Malutki ci on, faktycznie, taki bardziej uczniowski. Brałem tylko kiedyś kebaba
                    na wynos, ale więcej nie wemę. Ale to rzecz gustu, czyli tutaj smaku.
                    • 05.06.06, 19:12
                      Moje zdanie o Montenegro: Kucharz lubi gotowac i nie boi sie ciekawych
                      eksperymentow kulinarnych, ktore mu wychodza swietnie. Takich smakow nie
                      znajdziecie gdzie indziej. Inteligentna kuchnia. Przyznaje knajpce *****.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.