Dodaj do ulubionych

Grudziądz Kulinarny

  • flisaczek 05.06.06, 22:21
    1. podzielam pogląd, że pizza w Montenegro przypomina w smaku "prawdziwą"
    włoską. Co ciekawe, w Toruniu jest pizzeria o tej samej nazwie i identycznym
    menu (co do oferty i projektu graficznego) - ale grudziądzka pizza jest o niebo
    lepsza.
    Jako częsty gość w tym mieście pozdrawiam Grudziądz i zapraszam do pięknego
    Torunia.
    PS Czemu kebab jest u was droższy niż na starówce w Toruniu?
  • magikos 06.06.06, 07:11
    BO w Toronto (czt.Toruń) robią go z kota, a u nas jeszcze ze świni :P:P:P
    --
    "....Co nas nie zabije to nas wzmocni - choć lat ubywa, prę do przodu w nowe
    życie...."
  • chetor 06.06.06, 13:16
    Flisaczku, a ileż to ksztował Cię kebab w G-dzu?
    O jakich kebabach mówisz na starówce, z Mekki czy może z ul.Szewskiej?

    PS. Magikos, wcale nie z kota, ale z kaczki doprawionej rydzykiem ;-)
  • kirke18 21.06.06, 12:06
    no to hop!
    a Mekka? co to jest?
    i nie ry(d)zykujmy jedząc byleco. pozdr.
    --
    www.katia2.pupile.com
  • chetor 22.06.06, 13:06
    Mekka, knajpka orintalna na Szerokiej. Idziesz od pomnika Mikołaja w Szeroką i
    po 150 metrach, po lewej stronie ona tam ci jest. Polecam super pikantego
    kebaba, bez piwa nie zjesz :)))
  • kirke18 23.06.06, 10:44
    lol aż do Torunia na kebab? :-0, może przy okazji, ale chyba wpierw wybiorę się
    do nowo otwrtego baru "Przystanek" w Rynku. Na razie widziałam menu- naleśników
    mnóstwo, nie drogie, brzmią apetycznie. Mam zamiar zary(d)zykować. Jeśli się
    nie odzwę po wizycie, znaczy-nie chodźcie tam!
    --
    www.katia2.pupile.com
  • chetor 23.06.06, 15:46
    Już był tam "nasz" zwiad, możesz śmiało konsumować :)
  • kirke18 26.06.06, 11:33
    No to moszna chodzić. Zjadłam pysznego naleśnika z boczkiem, papryką i
    pomidorkiem mniam! Piwo drogie, obsługa średniawa, ale naleśniak wporzo i
    naprawdę nie drogo;-))))
    --
    www.katia2.pupile.com
  • trawolta 01.07.06, 20:14
    Kurki i jagody. Znaczy się jest lato.


    Kurki: 3pln za garstkę, jagody: 6 pln/litr
  • parkowy 01.07.06, 21:44
    Sprzedawane na poboczach dróg?:) nie skorzystam. Te czarne rosną u mnie tuż pod balkonem,a rude 2 metry dalej.:)
    --
    ...ten od parkowania :)...
  • trawolta 01.07.06, 23:19
    Oba zjawiska zaobserwowałem na piątkowym rynku.
  • toja50 02.07.06, 21:29
    Potwierdzam, tez widzialam.
  • naata 02.07.06, 23:14
    Jagody i kurki można kupić, to bezpieczne "produkty" :-)
    jagódki, smaczności można wyczarować, i jakie zdrówko! :-))
    --
    naata
  • kirke18 03.07.06, 13:02
    kurki zbierałam w czwartek z okazji rocznicy ślubu (zamiast wyprawy na Hawaje,
    na razie). Trochę mało i szlag mnie trafia jak widzę tych zbieraczy, którzy
    ryją całe poszycie i zbieraja nawet 1 cm grzybeczki. Chamstwo!!! I w dodatku
    łamanie prawa... :-(. Pierwsz kurkowa jajecznica za nami! Juhu!
    --
    www.katia2.pupile.com
  • chetor 03.07.06, 14:41
    Właściwy wybór to podstawa zadowolenia. Każdy zroworozsądkowy czeławiek wybrałby
    kurki zamiast Hawajów ;-)
  • toja50 03.07.06, 20:22
    Tu mam odmienne zdanie, ale jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma,
    moga wiec byc kurki, byle nie kaczki a szczegolnie kaczory.
  • parkowy 03.07.06, 20:24
    no, w ostateczności mogą być gąski:)
    --
    ...ten od parkowania :)...
  • kirke18 04.07.06, 08:33
    Noooo jak będą te Hawaje czy coś tam to przecież nie zrezygnuje z grzybków :-
    ))) uwielbiam, mmm a maślaczki w śmietanie, aaa kozaczki marynowane, aaa kurki
    z koperkowym sosikiem, aaa! kanie (sowy) panierowane, a! rydze??? mamniam , i
    tylko dlatego może skończyć się lato, że potem jest (czasem) grzybów w bród!A
    bigos męzowy z własnymi grzybkami... pierogi, kapusta wigilijna... no co?
    --
    www.katia2.pupile.com
  • chetor 04.07.06, 13:44
    Kobieeeto - doprowadzasz mnie do niekontrolowanego szaału tymi pomysłami ;-)))
  • kirke18 04.07.06, 15:00
    a ślina mi leci jak buldogowi :-0 hihihihi sado-masochizm ;-)
    --
    www.katia2.pupile.com
  • parkowy 04.07.06, 20:14
    Lody o tej porze roku są dla mnie tym,co mogę wchłaniać litrami.Mej zachłanności nie zmąci nawet wpadka kelnera>:) Nie mniej samo miejsce zobowiązuje.Wszak w cenę wliczona jest odpowiednia obsługa.
    ... kanie panierowane... staję u boku Chetora i proszę,przestań kobiałko!Już teraz z powodu spływającej na klawiaturę śliny muszę poprawiać co chwilę swój tekst,Przestanę chyba odwiedzać ten wątek.:)
    --
    ...ten od parkowania :)...
  • kirke18 05.07.06, 09:19
    No dobra... ale o lodach moszna? Gdzieś są naprawdę dobre? Ja ostatnio lizałam
    z rożka nakładane łychą (takie więcej poważam) z malutkiej cukierni koło kicia
    (Zakład Karny Nr1, ul. Wybickiego), nooo całkiem nie złe. Najlepiej looobię
    owocowe i bakaliowe....
    --
    www.katia2.pupile.com
  • parkowy 05.07.06, 10:49
    Co by nikt się nie czepiał,wlazłem tu jedynie z przyzwyczajenia.:) Śmietankowe są najlepsze! Podobno nie osiągalne nigdzie na zachód od Odry.:)
    --
    ...ten od parkowania :)...
  • naata 05.07.06, 13:38
    No nie wiem Parkosiu, na zachód od Odry są włoskie kawiarnie słynące z
    najlepszych lodów na świecie :-) A ich wybór jest imponujący, waniliowe z
    prawdziwą wanilią też :-)

    --
    naata
  • parkowy 05.07.06, 16:44
    A no właśnie,waniliowe,czekoladowe,bakaliowe ipt.Brak jedynie śmietankowych.Ostatnio czytałem opinie niemców,którzy po raz pierwszy skosztowali śmietankowych,byli wniebowzięci.;)
    --
    ...ten od parkowania :)...
  • chetor 05.07.06, 20:46
    Przy Twojej przemianie pokarmowej możesz wciągać ile wlezie. Ze mną jest inaczej ;)
  • naata 06.07.06, 10:42
    :-)... właśnie, ja podobnie, jak Chetorek, nie moge i już :-))
    Parkosiu, uważaj na te pochwały i zachwyty Niemców, oni wszystkim się
    "podlizują" nawet naszemu namber łan :D
    --
    naata
  • chetor 07.07.06, 10:49
    Naatka, na wiklinach zrzucimy się na jakieś wielki wiadro lodów dla Parkosia i
    będziemy patrzeć jak je wciąga ;-))
  • trawolta 23.08.06, 22:51
    Tak, tak. Jesień. Smutne liście spadają z drzew...
    Maślaki po 2 pln za tackę. Pyszny z nich sos do tagliatelle. Na grzybach znam
    się słabo ale maślaki trudno z czymś pomylić. Grzybów ponoć dużo, susza przed
    deszczami nie wysuszyła grzybni.
  • chetor 24.08.06, 08:22
    Znajomki byli za Wisłą, ale wrócili niezadowoleni z wyników grzybkobrania.
  • naata 24.08.06, 10:05
    Grzybów mało, ale sezon dopiero się zacznie.

    Trawolta, a co to jest "tagliatelle"?
    ..jeśli,to dobre to może podasz przepis? :)
    --
    naata
  • chetor 24.08.06, 10:08
    Lepiej nie myśl o sezonie
    a z Trawoltą jedz sadzone
    ;)
  • toja50 24.08.06, 13:49
    Teraz potrzebny certyfikat z sanepidu na 48 godzin, zeby spokojnie grzybki
    zajadac, co to sie dzieje moj panie:-(
    A grzybki lubie, w kazdej postaci, najlepiej ze smietana i chlebkiem.
  • trawolta 25.08.06, 09:28
    > Trawolta, a co to jest "tagliatelle"?
    Makaron wstążki. A sosik zrobiłem taki: na maśle poddusiłem dużą cebulę i dwa
    ząbki czosnku, następnie wrzucasz dwie tacki maślaków. Najpierw duszę chwilę
    pod przykryciem, jak grzyby zmiękną odkrywam, uzupełniam nieco wodą (można
    winem) i jeszcze trochę trzymam na małym ogniu. Przyprawy wg uznania, u mnie to
    czubryca, odrobina jałowca, sos sojowy, sól, pieprz. Maślaki mają tę
    fantastyczną cechę, że powodują wraz z masłem jakby oleistość całego sosu
    (trochę jak grzyby mun), niczym nie trzeba tego zaciągać.
  • naata 25.08.06, 11:28
    Dzięki za przepis, Trawolta :) To, na pewno jest smaczne. ;-)
    A czubryca, dla nieznających to; "...aromatyczna przyprawa bardzo popularna w
    kuchni bułgarskiej. Głównie do przyprawiania dań mięsnych, dań z roślin
    strączkowych, wędlin i zup...
    Skład: cząber górski, oregano, majeranek, papryka słodka, lubczyk." -
    wyczytałam, bo sama nie wiedziałam. ;)Choć składniki czubrycy, używam, jak
    pewnie większość, na codzień. Całe życie się człowiek uczy.. ;D




    --
    naata
  • trawolta 13.10.06, 23:07
    Niezły. Mięsko nie wysuszone, w dodatkach m.in. moje ulubione oliwki. Tylko nie
    wiem po co dziewczyny pytają czy na miejscu czy na wynos, skoro w obu
    przypadkach dają bułę w papierze, bez talerzyka. Obsługa niedoświadczona,
    dizajn plastikowy, ściany w kolorze męskiego różu.
    Moja subiektywna i niesprawiedliwa ocena: żarełko 4+, lokalik 3+

    Przy okazji chciałbym zmienić swoją ocenę dotyczącą grudziądzkiego piwa. To
    niepasteryzowane zupełnie niezłe.
  • paperella 13.10.06, 23:41
    Jestem ciekawa. Nie polecam natomiast kebabu na Kosynierów Gdyńskich i w Realu.
    Okropnośc!
  • naata 14.10.06, 00:37
    Trawolta, opisujesz bardzo apetycznie! :-)
    Ale może lepiej podaj nazwę knajpki, bo "na Mickiewicza", to niewiele mówi, np;
    dla mnie G-dz juz nie ten sam co sprzed ćwierć wieku :-)

    oliwki.. uwielbiam! :-P

    --
    naata
  • paperella 15.10.06, 08:28
    Po konsumpcji stwirdzam,ze kebab z Mickiewicza to jest to!! I cena dobra, bo
    tylko 6,80 zl !
    A co z kebabem z budki kolo Kauflandu? Ktos juz probowal?

  • trawolta 15.10.06, 09:13
    > Ale może lepiej podaj nazwę knajpki,
    Zdaje się że lokal nosi niebanalną nazwę "Kebab" :)
    Jest po prawej stronie Mickiewicza idąc do góry, przy skrzyżowaniu z Murową.
  • paperella 21.10.06, 20:12
    Nie wiem czy o tym jużtu było, bo watek jest zbyt dlugi do przeszukiwania, ale
    ze wzgledu na kuchnię polecam hotel Rad. Obsługa natomiast jest beznadziejna.
    Zwłaszcza kelnerka ktora stara się być mądrzejsza od gości i dba o nich namolnie
    na początku a potem zapomina, ze ich obsluguje. Kierownictwu proponuje
    weryfikację personelu w restauracji.
  • toja50 22.10.06, 13:29
    O zlej obsludzie w Radzie juz bylo,ale dosc dawno, mozna wiec przypomniec, tym
    bardziej, ze jak widac nic sie nie zmienilo, pewnie nas nie czytaja:-)
    A ten Kebab jedyny w miescie:-) wystroj ma moim zdaniem szaro-bury, jadlo,jak
    mowia w moim przedziale wiekowym niespecjalne, ale powodzenie ma szczegolnie
    poznym wieczorem miedzy piwkami w okolicznych pubach. Tylko pozniej trzeba
    uwazac jak sie chodzi,zeby w co nie wdepnac:-(
  • chetor 23.10.06, 10:02
    Plamka w Montenegro. Zamówiłem znany i smakowity "wieczór kawalerski", a wśrodku
    niego, zamiast tortelinków był makaron nitki. Pytam panią, czy zmienił się
    przepis, ale nie, pomylił sie "świeży" kucharczyk. Przeprosili, zaproponowali
    kawę, trudno, stało się :)
  • toja50 23.10.06, 11:14
    Ty to masz dobrze, Chetor,co jakis czas "wieczor kawalerski" a kiedy obowiazki?
  • chetor 24.10.06, 09:57
    Siedząc przy "wieczorze.." myślę wyłącznie o obowiązkach ;-)
  • naata 24.10.06, 22:25
    .. hmmm..po siedzeniu przy "wieczorze", "obowiązki" są na pewno przyjemne? :-)))
  • paperella 06.11.06, 10:06
    Casablanca: Nic nie było doprawione, mimo iz ta kuchnia własnie słynie z przypraw.
    Montenegro: Po zapoznaniu sie z repertuarem pizzy i makaronow chcialam poznac
    cos innego i nie polecam absolutmie! Zadne z dan miesnych i pizza sandwich nie
    byly dobre.
    Ratuszowa: Skonczylo sie na kawie. Moze kiedys uzbieram na obiad. Nazwy i
    kompozycje dan wyszukane, smaku nie poznalam:-(
  • koala78 11.11.06, 01:03
    Ostatnio wracając do domu zatrzymałam się w Gościncu pod Lipami i zjadłam
    najlepszy żurek od dobrych kilku lat. Jak ktoś lubi polską kuchnie, to polecam.
  • toja50 07.11.06, 09:20
    Haha, na wizyte w Ratuszowej tez musze najpierw "uszparowac" troche grosza:-)
  • chetor 07.11.06, 11:20
    Tam tylko "wypasione biznesy" mogą chodzić :(
  • naata 13.11.06, 23:21
    szparowc, szporować, jak mówiła moja babcia.. z niemieckiego sparen pochodzi, no
    i jak tu się dziwić, Tuskowi, że dziadka m iał tam gdzie większość rdzennych
    Pomorzaków miała?? :-)

    --
    naata
  • pawelp79 13.11.06, 20:55
    byle tylko nie casablanca
    chamstwo, 1,5h czekania na pizze
    jesc wszedzie, wszytko ale nie tam
  • naata 14.11.06, 00:34
    bydgoszcz.gdziezjesc.info/
    moje dziecko z GB przysłało mi stronkę ;-) Ciekawa, nalezy tylko ja dobrze
    spenetrowac :-)
    --
    naata
  • toja50 14.11.06, 16:13
    Pawel! alez musialo Ci nie smakowac, a gdzie to jest ta Casablanka, moze kolo
    Notu? bo jak tam BRRRR, omijac.
    A w Bydgoszczy polecam mala knajpke Meluzyna kolo radia Pik. Smacznosci,
    tradyjnie i ladny wystroj razem z obsluga.
  • trawolta 30.11.06, 17:25
    Byłem w niedzielę. Na dzień dobry mały zgrzycik: od razu po złożeniu zamówienia
    dostałem rachunek. Jak dla mnie ok, ale sami pozbawiają się napiwków, bo nie
    daję napiwków z góry. Pizza duża rzeczywiście duża. Dobre, delikatne ciasto
    (pracuje tam pizzer, który niedawno pracował w Montenegro). Niezłe sosy,
    szczególnie pomidorowy. Przyjemny wystrój. Klientów nie było zbyt dużo ale
    widać było duży ruch wśród dowożących po mieście.
    50 gatunków pizzy, dowóz w mieście 3 pln.
    Ogólna ocena subiektywnie pozytywna.
  • specjaljasny 06.12.06, 20:12
    Nie widzę zgrzyciku, bo tak się płaci w tego typu fast-foodach. Co do jakości -
    kiepska jakość - duże porcje. Ciasto zbyt miękkie- nie dało się jeść rękoma.
    Pizza kebab, zupełnie nie nawiązywała do tytułu. Gastronomia w mieście stawia
    zdecydowanie na ilość nie na jakość-pizza była zbyt duża. Szkoda. A te sosy do
    pizzy to skandal, jakiś grudziądzki wymysł.
  • magikos 02.12.06, 13:21
    NO tak ,Grudziądz, czy nasze miasto musi byc zawsze gorsze, chodzi tu o
    porównanie Balbecka z Bydzi do Balbecka z "Kefira" (Carrefure) w G-dzu ,niebo a
    podziemie, nie sprawdzajcie nie warto.Pozdrowionka :)))))))))))))
    --
    "....Co nas nie zabije to nas wzmocni - choć lat ubywa, prę do przodu w nowe
    życie...."
  • naata 03.12.06, 12:08
    w najbliższym czsie odwiedze moje miasto kochane :)
    Chcę sie spotkac z moimi Przyjaciólmi na dorej kolacji, no to gdzie Waszym
    zdaniem powinnam zaprosić moich wyśmienitych GOśCI???
    Zaznaczam, jesteśmy wymagający. :)
    No i przy okazji będziemy chwalić, czyli propagować ewentualną knajpeczkę :-)

    --
    naata
  • chetor 03.12.06, 14:07
    ŁoMatkoKochana, ŁoMatkoKochana, ŁoMatkoKochana - to lepsza wiadomość od srebra
    siatkarzy :-))))))))))))
  • trawolta 05.12.06, 20:47
    Na dłuższe, wieczorne posiedzenie nie ma zbyt dużego wyboru. Chyba "Majero" na
    Kościelnej będzie najlepsze.
  • specjaljasny 06.12.06, 20:17
    Sprawdziłem. Dno. A w dodatku siedzisz naprzeciw drzwi. Przy 10 stopniach na
    zewnątrz zaczyna przeszkadzać, co będzie przy minusie?
  • toja50 05.12.06, 21:49
    Łał, czekam na jakis znak:-)
  • chetor 06.12.06, 10:27
    Kameleon też chyba odpowiedni :)
  • toja50 08.12.06, 20:34
    Ladnie sie zapowiada, ciekawe jak sie skonczy, konkrety prosze:-)
  • toja50 08.12.06, 21:04
    Zapomnialam napisac,ze nowa kawiarnia "Kredens" przy ul. Sienkiewicza 13 czeka
    na gosci. Naata! moze sie skusisz? a na kolacje tylko do Majero:-) Juz sie nie
    moge doczekac.
  • chetor 09.12.06, 18:42
    Zacząłem pościć, żeby więcej zjeść. Przybądź szybko, aby nie zostały ze mnie
    skóra i kości ;-)))
  • chetor 15.12.06, 11:35
    Naatka, przerwałam post, nie dałem rady dłużej cierpieć i zjadłem kebaba z
    nowego lokaliku. Dość przyzwoity, ale "małosolny i małowyraźny", jak dla mnie.
    Wziąłem małego, ale tam mają także mega i gigakebaba - nie widziałem aby ktoś
    zajadał takiego kolosa.
  • naata 15.12.06, 15:33
    Dobrze zrobiłeś Chetorku, bo nie wyobrażam sobie Ciebie, jako chudego :D
    --
    naata
  • chetor 15.12.06, 19:15
    Wiem, jam ostoją i opoką Twą ;-)))
  • toja50 16.12.06, 16:15
    Alez ten Kebab ma powodzenie :-) Nawet Chetor sie pofatygowal. On chyba lubi
    zjesc.
  • naata 17.12.06, 15:24
    może pofatygujemy się tam razem? :-))
    --
    naata
  • chetor 17.12.06, 18:25
    Naatuś, nie drażnij mnie, proooszę, nie drażnij, bo nikomu to nie wyjdzie na
    zdrowie ;-)
  • naata 17.12.06, 20:33
    no to pochoruje trochę, co tam, raz kozie.. :P
    --
    naata
  • chetor 18.12.06, 11:23
    Czyli: leczę kaca, a on wraca?
    ;-)
  • trawolta 09.03.07, 11:27
    Od kilku dni jestem szczęśliwym posiadaczem książki Maguelone Toussaint-Samat o
    powyższym tytule.
    Sześćset kilkadziesiąt stron o dziejach żywności: jak ewaluowała sztuka
    kulinarna, skąd pochodzą poszczególne wiktuały, jak nawyki żywieniowe wpływały
    na historię etc.
    Znakomita lektura z pogranicza historii, antropologii, etnografii, agronomii i
    bógwieczegojeszcze. Coś dla miłośników jedzenia i literatury, których to
    Siostry i Braci w Wierze pozdrawiam życząc smacznego.
  • kirke18 09.03.07, 13:01
    Ha! Może to byłby dobry prezent urodzinowy dla mojego małża ??? Zerknę do
    księgarni, dzięki za pomysł! Pozdrawiam.
    --
    <www.katia2.pupile.com>
  • toja50 09.03.07, 21:37
    Lektura zapewne duzo ciekawsza od raportu WSI, chociaz ilosc stron ma podobna.
    Nie wiedzialam trawolta, ze tak lubisz jedzonko:-)) pozdrawiam i zycze
    smacznego czytania.
  • trawolta 10.03.07, 09:39
    Z kupieniem w księgarni może być problem - książkę wydano w 2002 r. Nie było
    jej już ostatnio nawet w empiku. Ja kupiłem w sklepie internetowym.
    pzdrwm
  • kirke18 13.03.07, 09:24
    No to ... kiszka ;-))), ale pomysł na coś podobnego jest :-)
    --
    <www.katia2.pupile.com>
  • trawolta 25.07.07, 23:51
    Warto więc zrobić jeszcze pesto z bobu: ugotowany i obrany bób miksujemy z
    oliwą, czosnkiem, pietruszką i przyprawiamy. Do makaronów, naleśników naprawdę
    polecam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka