Dodaj do ulubionych

amerykany!!

IP: 80.48.150.* 19.03.03, 12:16
Amerykany to jest coś!Zawsze ilekroć przyjeżdżam do Grudziądza -zajadam się nimi.Chyba nigdzie indziej nie ma takiego ciastka.Nigdzie indziej nie mówi się na drożdżówki-szneki.Najlepiej z glansem ;-)Pychota!
pzdr
Edytor zaawansowany
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.03, 19:11
    "amerykany" - podwójne , sklejone "lukrem" !
    :))))))))))))
    Nie wierzę, aby ktoś na tym forum chciał się podziejić jakąkolwiek uwagą ......
    Może się mylę ?
  • Gość: krysiaroz@poczta.o IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.03, 20:18
    Ja tez je uwielbiam juz 40 lat,to prawda nigdzie takich nie ma.Nata ja tez
    jestem z okolic Dworca autobusowego. Pewnie jestesmy z jednej parafii.
    Pozdrawiam, Parkowego rowniez.
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.03, 20:46
    Witaj Krysiaroz !

    Na pewno z tej samej, koścół ,"czarna droga",tak za moich czasów nazywano
    ulicę, która wiodła do Teatru, no i szkoła 12-ka !
    Nie pamiętam tylko , jak nazywała się mała rzeczka, płynąca przy teatrze?
    Rów Hermana ,czy Trynka ? Ojej !!! nie pamiętam ! Czyzby już sklerozka? :)))))))
    Pomożecie ? ;)

    pozdr.
  • Gość: parkowy IP: 80.48.150.* 19.03.03, 21:10
    Zeby było śmieszniej parafia przy Moniuszki była również moją parafią!Naata!Trynka to rzeczka płynąca od Tarpna.Ogród botaniczny ect,przykryta betonem przy białym domku!
    Pozdrawiam Krysięroz
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.03, 21:34
    Ha ha ;)))))))))))))

    Wiedziałam , wiedziałam !
    Parkowy vel Krysięroz , nie wiem dlaczego ale niemrawe to forum , dobrze ,że
    jesteś !!! Masz rację , Grudziadz to też nasze miasto. Już wiem "wszyscy
    wyjechali"........ ;))))))))

    pozdr.
  • Gość: parkowy IP: 80.48.150.* 19.03.03, 21:50
    Naata!O co mnie posądzasz?Jeszcze krysiaroz się obrazi
  • Gość: parkowy IP: 80.48.150.* 19.03.03, 22:04
    Jeszcze paru byłych grudziądzan powinno się zgłosić np.silny.We trójkę trudno robić tłok na forum.
    pzdr
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.03, 00:13
    Krysiaroz , nie zostawiaj nas !
    Pomyliłam się , taka natura człowieka..... :))))))))))))))

    pozdawiam
    naata
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.03, 00:18
    No właśnie Parkowy, mógłby jeszcze ktoś się dołączyć.
    Tyle ciekawych tematów do obgadania a tu ? ..........tylko, my troje :)))))
    Ale i to dobre.

    p.s.

    Pamiętasz "Łojka" na Toruńskiej ?

    pzdr
  • Gość: parkowy IP: 80.48.150.* 20.03.03, 11:14
    Czytasz mi w myślach!O Łojku chciałem napisać wcześniej,dałem Ci jednak szansę;-))Jeździłem po Polsce ale nie widziałem takiego fenomenu!Maleńki sklepik z niesamowitą atmosferą w którym wszystkie słodycze są wyczarowane własnoręcznie.Smaki nie do zapomienia!Jakieś makagigi(masa makowa z miodem),kartofelki marcepanowe w cynamonie...Teraz marcepany kupuję podczas wyjazdów do Niemiec ale to tylko namiastka.Ślinka leci!
    smacznego
    pzdr
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.03, 15:58
    ...czerwone lizaki, jak małe tarcze , różowe koguciki , różnego
    rodzaju "krajanki" i.........słodki zapach zapraszający do wejścia, tak ,to był
    fenomen tamtych czasów !
    Zacierają się powoli szczegóły ale do dzisiaj czuję ten zapach .

    p.s.
    Mieszkałam w Niemczech ponad 10 lat, od roku jestem znuwu w Polsce :)))))))))

    pozdr.
    naata
  • Gość: parkowy IP: 80.48.150.* 20.03.03, 16:07
    Był moment gdy również mogłem zostać w NIemczech ale powstrzymałem sie.Teraz mam do granicy kilka kilometrów.Wystarczy.
    pzdr
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.03, 16:25
    Ja nie mam i nie miałam "papirów" :)))))))

    Bliskości do granicy Trochę zazdroszczę , bo często jezdżę, z Olszyny do
    Tychów ;) , jest ok.400 km.

    A co powiesz o naszym grudziądzkim stadonie ? A Rudnik ?
    Byłam ostatnio dwa lata temu, plaża i okplice niczego sobie!

    :)))
  • Gość: parkowy IP: 80.48.150.* 20.03.03, 16:40
    Właśnie patrzę za okno-Puszcza wkrzańska jest czego zazdrościć;-)
    W Rudniku nie byłem chyba od 15 lat.Kiedyś (to się nazywało czyn społeczny)karczowałem brzeg pod przyszły ośrodek Stomilu.Zawsze lubiłem tam przebywać.Do Rudnika przejeżdżałem po lotnisku (bez obecnego osiedla).
    A stadion....Pamiętam starą olimpię,nowy stadion o nibo lepszy ale chyba skończył się wraz z końcem Memoriału Bronka Malinowskiego :-((
    pzdr
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.03, 17:56
    No to już mamy dużo "wspólnego" ja z balkonu mam wspaniały widok na Puszczę
    Pszczyńską, widok super! Przy dobrej widoczności widać Beskidy.Można robić
    wycieczki i na kolacje do domu wrócić :)))


    pozdr.
  • Gość: parkowy IP: 80.48.150.* 20.03.03, 18:00
    Gór Ci zazdroszczę.Wody mam już dosyć :-)Morza też
  • Gość: Krysiaroz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.03, 21:39
    Parkowy ale Naata pokrecila haha oczywiscie,ze sie nie obraze. Ja tylko mam
    czasami dostep do komp. Ale wszystko o czym piszecie jest mi znane.I Row
    Hermana i Czarna droga i Plac stycznia i okraglak,gdzie kupowalo sie bilety
    tramwajowe,i stary stadion na ktorym teraz stoja dwa wiezowce a na ktory ja
    chodzilam na zawody szkolne hej pozdrawiam Lza sie w oku kreci.
  • Gość: parkowy IP: 80.48.150.* 20.03.03, 22:19
    Bywaj jak naczęściej tu Krysiuroz! by nie było tak że tylko z Naatą się produkujemy.Może ktoś dołączy...
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.03, 12:11
    Gapa ze mnie , nie spojrzałam na IP :)))

    Proponuję dalsze wspominki: drzewa morwowe , fontana z żabkami. Czy jeszcze
    tam są ? Krysiuroz,ja też brałam udział w zawodach szkolnych na naszym
    stadionie.Okrąglak to taki punk zborny, często tam się z "kimś" umawiałam ;P
    Najbardziej jednak , magiczne miejsce dla mnie, to był ogród
    botaniczny.Uwielbiam przyrodę

    pozdr. Parkowego też !
  • Gość: Krysiaroz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.03, 19:07
    Oj tak,tak jak sie jest mlodym ma sie marzenia a nam widze zostaly juz tylko
    wspomienia? ale tez lubie wspominac, ogrod botaniczny jak najbardziej miejsce
    spacerow. Ale dla mnie takim waznym miejscem byl rog ulic Rapackiego 15-grudnia
    Al.Zwyciestwa i 23 Stycznia. Stal tam duzy dom na rogu byla biblioteka a w
    podworku pierwsza chyba cukiernia p. Tomeli?/nie wiem czy dobrze pamietam
    nazwisko/gdzie byly oprocz slawnych amerykanow pyszne jagodzianki. No wiec to
    byl rog, przy ktorym umawialo sie na randki pol miasta a ja na to wszystko
    patrzylam z okna i jeszcze widok na dworzec autobusowy,ktory wtedy tetnil
    zyciem. No a potem i ja zaczelam chodzic na randki. To byly czasy.
    pozdrawiam.
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.03, 21:20
    Krysiuroz pomyliły mi się tematy/tyle tu tego się narobiło ;)))/odpisałam wyżej.
    Parkowy dobrze wybrał temat "amerykany" na wspominki,może ktoś tu zajrzy?


    pozdr.
  • Gość: parkowy IP: 80.48.150.* 21.03.03, 22:16
    Nie tylko cukiernia!Dziewczyny pamiętacie małą rozlewnię oranżady w litrowych butelkach,zamykanych takim patentem drucianym.No i ten landrynkowy smak...
  • Gość: Krysiaroz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.03, 16:07
    A mnie sie wydaje, ze te "amerykany"teraz sie zle kojarza ale i tak nikt nie
    zajrzy szkoda, moze by nam cos jeszcze przypomnial.Pozdrawiam
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.03, 01:16
    Krysiuroz , może amerykany się źle kojarzą , jednak to w naszym interesie
    obronić prawdę naszych wspomnień , naszej małej historii.
    Ja przyznaję się do sympatii jaką darzę naród amerykański ,który tak samo jak
    my chce świętego spokoju i udowadnia to protestując......bardziej niż my.
  • radzisz4 22.03.03, 23:01
    Mam pytanie: gdzie był stary stadion?? Mieszkam od urodzenia w Gdzu ale nie
    wiedzialem ze byl tu jeszcze jakis stadion.
  • Gość: parkowy IP: 80.48.150.* 22.03.03, 23:41
    Największy stadion z dużą,zadaszoną,drewnianą trybuną znajdował się przy ulicy Warszawskiej za technikum mechanicznym.Główne wejście znajdowało się naprzeciw ulicy łączącej Parkową z Warszawską (chyba nazywała się Żwirki)(ta z samoletem i armatami).Stadion należał do klubu Olimpia i tam trenował B.Malinowski.Na początku lat 70-tych stadion zniwelowano,obecnie stoją tam dwa wieżowce.
    Wcześniej stadion był metą wyścigów kolarskich,meczów piłkarskich,zawodów wkkw,zawodów lekkoatletycznych a nawet żużlowych.Był miejscem masowych imprez sportowych.Będąc uczniem szkoły podstawowej przez krótki okres czasu uprawiałem należałem do sekcji lekkoatletycznej.
    pzdr
  • radzisz4 22.03.03, 23:44
    Dzieki za iformacje :) pzdr
  • Gość: Krysiaroz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.03, 15:37
    Stary stadio byl dokladnie pomiedzy ul.Warszawska ,Bora Komorowskiego i ta
    ul.co jest Zespol Szkol Budowlanych.Dzialo sie tam bardzo duzo ,nie mowiac o
    szkolnych zawodach w roznych dyscyplinach, szczegolnie w lekkiej atletyce, to
    ja najbardziej pamietam zuzel. To byly czasy no i jeszcze zawody uliczne na
    motorach no i rowerach. W Tarpnie na tych gorkach pamietam motocross, no niech
    kto powie ,ze w Grudziadzu nic sie nie dzialo. To miasto ZYLO a dzis tylko
    gielda na stadionie i puuuuuubbbbbyyyyyy!!!
  • parkowy 24.03.03, 23:03
    Wiesz - coś takiego jak stadion musi mieć duszę...Coś takiego jak Leśniczówka.Festyny,zabawy,budy odpustowe z piłeczkami na gumce.Teraz młodzi mają jojo...;-)
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.03, 16:22
    Oj! Leśniczówka i zabawy,i festyny,i dzieciarnia wiecznie spragniona oranżady o
    landrynkowym smaku, ha ha
    Nie ma co fajnie było.
    A festyny nad Wisłą? Czasami,wydaje mi się, że wtedy było jakoś
    weselej,serdeczniej,spontaniczniej....
  • parkowy 25.03.03, 23:14
    Pamiętacie grudziądzkie juwenalia?Młodzież ze szkół średnich poprzebierana,przemarsz ulicami miasta i finał nad Wisłą.Potem wejście na Górę Zamkową,do pawilonu na lody z ajerkoniakiem.Pychota!!!
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.03, 16:55
    Myślę,że Górze Zakowej trzeba poświęcić więcej uwagi, szczególnie teraz na
    wiosnę he he ....... choć późniejsza zieleń jest lepszym sprzymierzeńcem
    zakochanych ;)))))))))))))))
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.03, 16:57
    ....oj tu miało być na słodko a nie tajemnie ;)))))
    Nastepnym razem pa pa !
  • Gość: Krysiaroz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.03, 20:35
    Wiecie,ta ulica przy ktorej byla Arabeska to Mikolaja z Rynska,jednak mi sie
    przypomnialo,ale sie meczylam haha a ta przy ktorej byl tyl starego stadionu
    Czarneckiego no i tak ma byc,a nie ciagle zapominac.
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.03, 22:17
    Trochę mnie wstyd,że tak ciągle zapominam jednak nie mieszkam w G-dzu od
    28lat,jeżeli jestem to na bardzo krótko lub przejazdem. Może teraz będzie
    więcej czasu bo zaczęłam prowadzić osiadły tryb życia :))))))
    Wykorzystam nasze wspominki i pójdę ich szlakiem,ha ha ha
    Jak bedę w G-dzu dam znać!

    ;-)
  • Gość: Krysiaroz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.03, 22:26
    Super, moze sie zlecimy? Ja tak prawie 20 lat mieszkalam,potem prawie 20 lat
    nie mieszkalam a teraz prawie 20 lat mieszkam,haha to Was oprowadze, a fajnie
    jak zapomne nazwy ulicy, bo ja juz pytam wnuczke no wnusiu jak nazywa sie ten
    pan co mi wszystko chowa Alzcheimer odpowiada wnusia a tak ogolnie to nie ma
    sie z czego smiac.Pozdrawiam
  • parkowy 27.03.03, 23:10
    Ja od 20 lat poza....Gdzieś poniewiera mi się książka telefoniczna to sobie zrzynam ulice ;-)))
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.03, 11:05
    Kurde ale tu sie milutko-rodzinnie robi ;))))))
    Krysiuroz to jest pomysł z tym zlotem , fajnie poznawać miłych otwartych ludzi!
    A może macie kamerki?.........pytam nieśmiało......

    pozdrawiam
  • Gość: Krysiaroz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.03, 12:28
    A ja smialo odpowiadam nie mam/y/ i nie bede miala a szkoda, musi mi wystarczyc
    aparat fotograficzny.
  • Gość: parkowy IP: 80.48.150.* 28.03.03, 20:34
    Piszę się na zjazd rodzinny tego forum!Problem jest tylko jeden-nie mogę zaplanować z dużym wyprzedzeniem wyjazdu.Jak to najczęściej bywa możliwość taka trafia się tydzień,dwa przed ewentualnym wolnym...
    Kamerę posiadam-no problem :-)
    pzdr
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.03, 22:15
    Parkowy to się da załatwić :)))
    Jak tylko Krysiaroz się zgodzi to już z G-dza ustalimy termin.
    Ja myślałam o kamerce/no i mikrofon/ do komputera, ja kontaktuję się z moją
    córką, która wybyła za ocean. Jak żebym śmiała pytać o kamery,ja też nie mam.
    Pozdrawiam
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.03, 22:15
    Parkowy to się da załatwić :)))
    Jak tylko Krysiaroz się zgodzi to już z G-dza ustalimy termin.
    Ja myślałam o kamerce/no i mikrofon/ do komputera, ja kontaktuję się z moją
    córką, która wybyła za ocean. Jak żebym śmiała pytać o kamery,ja też nie mam.
    Pozdrawiam
  • Gość: parkowy IP: 80.48.150.* 28.03.03, 22:23
    Internetową i mikrofon też...:-)))
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.03, 22:59
    No to lecę do fryzjera ;)))))))))))))))
  • Gość: Krysiaroz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.03, 22:33
    Ale dlugo siedzisz.Kamerki do komp. tez nie mam, Ale mam za to dobry humor.
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.03, 22:54
    Krysiuroz chyba cię lubię ...:))))))))))))))))))
    Nieważne kamerki i kamery chciałam tylko namówić ewentualnie na "wizję" bo jak
    już pisałam ciekawa jestem strasznie! Chciałam wiedzieć jak daleko moja
    wyobraźnia odbiega od rzeczywistości ha ha ha
    pozdrawiam
  • parkowy 30.03.03, 07:14
    OK Jak nie wszyscy to nikt(przy okazji Naata zaoszczędzi na fryzjerze) ;-)
  • Gość: Krysiaroz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.03, 14:16
    Chyba? no tez cos ja Cie i tak lubie czytac a wyobraznia? kazdy by chcial, no
    ale nie wszyscy moga, kamerkujcie sie z parkowym jak macie mozliwosc ja
    pozostane tajemnica/no napewno nie slodka/hahahaha
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.03, 17:12
    Krysiuroz przepraszam za "chyba" zastępuję "już" to będzie ; Krysiuroz już Cię
    lubię :)))
    Ja też nie będę się kamerkowała z Parkowym bo może nie dojść ;))) do zlotu a
    tak przyciągnie go chęć przeżycia niespodzianki ha ha ha ha
    pozdrowionka
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.03, 22:03
    nie , nie , nie .......
    AMERYKANÓW nie daruję ! Będę pisać sama i już ;))))))
    pozdrawiam cie naata bądź dzielna
    ;-)))
  • Gość: Krysiaroz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.03, 13:06
    Przylaczam sie i ide sobie kupic miam smacznosci, a Wy sie oblizcie smakiem no
    moze Radzisz mi pomoze Kiwam
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.03, 21:51
    Ale smakowicie napisane , poczułam głód !!!
    Dobre było?
    ;))))))))
  • Gość: sara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.03, 11:38
    A nie moga byc szneki z glancem?
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.03, 16:14
    Saro , szneki z glansem to drożdżówki z lukrem :)))
    Amerykany to ciasto z amoniakiem, półkule sklejane lukrem lub smarowana tylko
    płaska strona "szneka".
    Muszę poszukać przepis ;)))
    pozdr
  • parkowy 08.04.03, 21:32
    Amerykany są nie do podrobienia!!!!!!!!
    Skoro już jestem przy smakowitym temacie to mam kolejne pytanie:Czy ktoś pamięta słodki syrop (buraczany?),sprzedawany na litry z dużych drewnianych beczek?
    Później napiszę dlaczego przypomiałem sobie ten smakołyk...
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.03, 22:33
    A ja pamietam !!!
    Też napiszę jutro ;)))
    W Niemczech do dzisiaj jest w sprzedaży Zukerrüben Syrop, polewają nim placki
    kartoflane i uważają to za przysmak, próbowałam ale to nie mój smak ;-)
    No to do jutra
    pa pa
  • Gość: parkowy IP: 80.48.150.* 08.04.03, 22:41
    Nie będę czekał do jutra!Naata znów mnie ubiegła!Dziś wróciłem z Berlina i kupiłem ten "sirup"...kurczę a miała być bomba wspominkowa...
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.03, 22:53
    Oj nie chciałam, myslałam, że jutro napiszesz o tym co robiono z tego "sirupu"
    w Polsce .... różne rzeczy robiono he he he
    Parkowy na zakupy do Berlina ? no no światowe życie... europejskie ;)))
    Już pisałam,że Ci zazdroszczę bliskości granicy , potrzebuję parę rzeczy,
    których jeszcze u nas nie ma i ..... za daleko :(((
    Tym razem już dobranoc :-)
  • Gość: Krysiaroz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.03, 22:55
    Ale Wam sie zebralo, pewnie ze pamietam gesty,brazowawy, lejacy,lepki a
    sloooodki i bardzo dobry, uzywany do ciast i na chlebek jak miod pycha, ale
    dzisiaj sa inne pyszotki i kto tam ten syrop uzywa moze w cukiernictwie ale po
    wojnie to byl rarytas.
  • Gość: parkowy IP: 80.48.150.* 08.04.03, 22:59
    nie wierzę!Krysiaroz na forum o "nieludzkiej" porze hi hi hi.Ale się poprzestawiało;-)))))A Naata śpi :-(
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.03, 23:10
    A właśnie ,że nie spię , już godzinę trzymam farbę na włosach i nie mam czasu
    isc zmyć bo tu się bardzo ciekawie robi , no w "nas troje" jeszcze nie
    pisalismy ha ha ha ha
    ;-)
  • Gość: parkowy IP: 80.48.150.* 09.04.03, 09:26
    Jednak nocą jest lepiej!Teraz sam piszę do siebie Buuuuuuuuuuu
  • chetor 09.04.03, 09:31
    Nie piszesz do siebie ale akurat nigdy nie lubiłem amarykanów a zawsze lubiłem
    SZNEKI Z GLANCEM :-))
  • Gość: parkowy IP: 80.48.150.* 09.04.03, 09:37
    tanie podróbki szneków mam u siebie ale amerykanów brak!!!!!Naata chyba również bardziej lubi amerykany.Nie doceniacie co macie!(ale się zrymowało;)
    pzdr
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.03, 11:26
    Witam ranne ptaszki !
    Czy jedliście już śniadanko ? Drożdżówka lub amerykan do kawki ze śmietanką to
    jest to ha ha ha
    Nie .... piwko nie pasuje he he he
    Przyznam,że amerykanów nie jadłam od dawna , muszę poszukać przepis i ....
    sobie upiec ;))))))
    smacznego
  • Gość: Krysiaroz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.03, 12:06
    jestem optymistka ale pewnie ci sie nie uda takich jak w Grudziadzu nie ma
    nigdzie na swiecie i to tez nie w kazdej cukierni no nie haha ale smacznego
  • parkowy 09.04.03, 23:05
    1.Piwo z rana jak śmietana :-))))
    2.Amerykany są nie do podrobienia!Lepiej nie profanuj tej pyszności.
    3.ad "ranne ptaszki".Trzeba coś zrobić!Trzy głodne bociany (skołowane przez wojnę w Iraku i brak wiosny w tym kraju) głodują!I to tak bardzo ,że nie mogą latać!Łażą nieboraki po szosie w poszukiwaniu żab.Help!
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.03, 23:58
    Kurcze odbieracie mi wiarę w mój talent kulinarny, no to nie piekę...
    Biedne boćki , widziałam w tv-i, Parkowy masz dobre serducho :)))
    Wiosna zaraz bedzie ... mówili!

  • Gość: Krysiaroz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.03, 13:11
    Ojej u nas nie widac dajcie im namiary na Francje,,,,,,
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.03, 22:38
    HA HA HA !
    Dobra jesteś Krysiuroz ;)))
  • Gość: parkowy IP: 80.48.150.* 10.04.03, 23:14
    Pewnie już wiecie ,że to najobszerniejszy temat tego forum :)Dobrze ,że mam myszkę ze scroolem HI HI HI
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.03, 00:04
    Powiedz ,że nie jesteśmy pracowici ?
    Może jakiś ptaszek czerwony za uznanie ? ha ha ha
    pozdr
  • Gość: Krysiaroz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.03, 09:59
    Co do obszernosci tego watku wlasnie to w obecnej sytuacji dosz dwuznaczne co
    nie?
  • chetor 11.04.03, 10:15
    Gość portalu: Krysiaroz napisał(a):

    > Co do obszernosci tego watku wlasnie to w obecnej sytuacji dosz dwuznaczne co
    > nie?

    Dokładnie to samo myśle od chwili jego założenia.
    Propunuję nie zajmować sięjuż nim, to sam spadnie.
    pzdr
  • Gość: m IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.04.03, 22:16
    W kiosku na rogu Rapackiego i al.Zwycięstwa piłem jako dzieciak wspaniałą
    oranżadę, nazywała się "Murzynek" i miała na nalepce narysowanego murzynka. Tuż
    obok był dworzec autobusowy spółdzielni
    transportowej "AutoTransport" w której pracował mój ojciec dlatego często tam
    bywałem. Jakie tam były pojazdy ! prawdziwa menażeria -
    autobusy "Man" "Bussing" "Magirus", ciężarówki "Opel" "Fiat" "Renault" "Man"
    itd. chyba nie było dwóch takich samych pojazdow, miały tysiące przejechanych
    kiolometrow w czasie wojny , często się psuły bo nie było do nich części
    zamiennych ale mechnicy trzymali je na chodzie.
    Gdy dworzec należał do spółdzielni PKS gościnnie korzystał z przystanku i
    pamiętam nowe autobusy PKS -u
    (chyba Leylandy ) zatrzymujące się przed dworcem spółdzielni.

    Idąc w kierunku północnym al. Zwycięstwa mijało się prawie na wysokości Straży
    Pożarnej plac Zwycięstwa gdzie od czasu do czasu pojawiał się Cyrk. A z nim
    karuzela z końmi, łabędziami i innymi pojazdami. Gabinet krzywych luster
    gdzie było się grubasem lub chuderlakiem. W czasie przedstawienia cyrkowego
    grała orkiestra, byli klowni "dzikie" zwierzęta itd.

    Idąc dalej w kierunku Browaru, dochodziło się do pustego placu na rogu Mikołaja
    z Ryńska przed szkołą
    podstawową nr.8 gdzie w czasie przerw graliśmy w "nogę" małą piłką tenisową i
    gdzie wychowawca III klasy (który miał chyba złe waspomnienia z czasów wojny)
    zamiast lekcji urządzał nam (chłopakom) musztrę, maszerowaliśmy czwórkami
    śpiewając "....napisz do ojca napisz do matki (trzy cztery) napisz do całej
    rodziny (trzy czery) że kula piersi moje przebiła (trzy cztery) o wpół do
    drugiej godziny "

    Przechodząc dalej parkiem wzdłuż Trynki (obok) sapiącego Browaru dochodziło się
    do ulicy Bema i przekroczywszy ją wchodziło się do
    Ogrodu Botanicznego który w tamtych czasach miał inny spokojniejszy
    wygląd "barokowy" (! ?) z tysiącami kwiatów i obowiązkowo zatrzmywało się nad
    małym obmurowanym "stawem" pod dwiema płaczącymi wierzbami, a w stawie roiło
    się od rybek i innego fascynującego wodnego "robactwa", potem należało
    sprawdzić czy z tyłu za wierzbami Trynka płynie powoli tak jak to robiła
    przedtem i po sprawdzeniu godziny na starym zegarze słonecznym (ciekawe gdzie
    on jest teraz gdyż ten obecny to jakaś imitacja ) można było ruszyć do ulicy
    Sobieskiego (tak nazywała się przed wojną a po l. Michajłowa).

    Dochodziło się do drewnianego, pachnącego smołą mostu na Trynce i można było
    ruszyć dalej w kierunku zachodnim do centrum miasta a właściwie
    ul.Swierczewskiego mijając po drodze, po prawej stronie przedszkole w którym
    mieli zwyczaj poić nas przedszkolaków tranem dając miłościwie pajdkę
    chleba.
    Idąc dalej dochodziło się do głównej ulicy miasta z żółtymi zaokrąglonymi
    tramwajami i skręcając w lewo po około 50 metrach było się obok najpięknieszego
    (według mnie) budynku w mieście mianowicie Biblioteki Miejskiej gdzie również
    w piwnicy mieściło wówczas muzeum miejskie z makietą-modelem zamku
    Malborskiego.
    Skręcając w prawo szło się w kierunku Góry Garnizonowej mijając po drodze
    stadion wojskowy gdzie w czasie zimy wylewano lodowisko.
    Idąc dalej dochodziło się do góry garnizonowej na której wówczas nie było
    żadnych domków tak jak teraz i zimą można było szaleć na sankach mając na
    uwadze tylko jedno - jak wyhamować na dole nie wpadając do rowu przed
    zrujnowanym wówczas budynkiem magazynu wojskowego, raz z Marianem Szudobajem
    (siedział za mną) nie udało się to nam , przeżyliśmy chwile grozy
    przejechaliśmy przez zwoje drutu kolczastego i sanki wyhamowały na luźnych
    cegłach rozsypanych wokół ruiny, skończyło się bez strat .

    Kiedyś pani przedszkolanka zabrała nas przedszkolakow na wycieczkę na górę
    garnizonową, wchodziliśmy kolumną parami trzymając się za ręce (obowiązkowo)
    byliśmy już prawie na szczycie gdy nagle wzdłuż kolumny przekazywany przez
    innych dotarł do nas pełen emocji ale szeptem przekaz "BUNKIER !!!" , w
    mgnieniu oka nie było kolumny tylko tabun ciekawskich przedszkolaków
    gromadzący wokół idącego pionowo w dół włazu. Pani zabroniła nam wchodzić ale
    każdy mógł popatrzeć w dół, spodziewałem się zobaczyć jakieś strzelnice,
    walającą się broń a tu ku mojemu rozczarowaniu zobaczyłem metalowe piętrowe
    łóżka, teraz myśląc o tym przypuszczam że metalowa bojowa kopuła została
    zmieciona wybuchem z powierzchni ziemi a została część "koszarowa".

    Od tego miejsca w kierunku zachodnim są koszary a za nimi mała uliczka bez
    domow po jednej stronie mur koszarowy a po prawej lasek cytadeli, tą uliczką
    pewnej czerwcowej słonecznej niedzieli jako czteroletni kajtek wraz z rodzicami
    i panstwem Szudobaj doszliśmy do wysokiego brzegu Wisły i ruszylismy ścieżką w
    lewo w kierunku Góry Zamkowej. Słońce świeciło nam w twarz, ptaki śpiewały w
    dole lśniła Wisła za Wisłą zielone pola niosły swój zapach. Ostra wspinaczka na
    ostatnich metrach Góry Zamkowej zarośniętej drzewami i raptem znów wyszliśmy na
    słońce na samym szczycie Góry Zamkowej która przywitała nas niespodzianką -
    olbrzymią piramidą starych cegieł po wysadzonej wieży zamkowej
    Klimek.



  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.03, 00:13
    Gość portalu: m napisał(a):

    > W kiosku na rogu Rapackiego i al.Zwycięstwa piłem jako dzieciak wspaniałą
    > oranżadę, nazywała się "Murzynek" i miała na nalepce narysowanego murzynka.
    Tuż
    >
    > obok był dworzec autobusowy spółdzielni
    > transportowej "AutoTransport" w której pracował mój ojciec dlatego często tam
    > bywałem. Jakie tam były pojazdy ! prawdziwa menażeria -
    > autobusy "Man" "Bussing" "Magirus", ciężarówki "Opel" "Fiat" "Renault" "Man"
    > itd. chyba nie było dwóch takich samych pojazdow, miały tysiące przejechanych
    > kiolometrow w czasie wojny , często się psuły bo nie było do nich części
    > zamiennych ale mechnicy trzymali je na chodzie.
    > Gdy dworzec należał do spółdzielni PKS gościnnie korzystał z przystanku i
    > pamiętam nowe autobusy PKS -u
    > (chyba Leylandy ) zatrzymujące się przed dworcem spółdzielni.
    >
    > Idąc w kierunku północnym al. Zwycięstwa mijało się prawie na wysokości
    Straży
    > Pożarnej plac Zwycięstwa gdzie od czasu do czasu pojawiał się Cyrk. A z nim
    > karuzela z końmi, łabędziami i innymi pojazdami. Gabinet krzywych luster
    > gdzie było się grubasem lub chuderlakiem. W czasie przedstawienia cyrkowego
    > grała orkiestra, byli klowni "dzikie" zwierzęta itd.
    >
    > Idąc dalej w kierunku Browaru, dochodziło się do pustego placu na rogu
    Mikołaja
    >
    > z Ryńska przed szkołą
    > podstawową nr.8 gdzie w czasie przerw graliśmy w "nogę" małą piłką tenisową
    i
    >
    > gdzie wychowawca III klasy (który miał chyba złe waspomnienia z czasów wojny)
    > zamiast lekcji urządzał nam (chłopakom) musztrę, maszerowaliśmy czwórkami
    > śpiewając "....napisz do ojca napisz do matki (trzy cztery) napisz do całej
    > rodziny (trzy czery) że kula piersi moje przebiła (trzy cztery) o wpół do
    > drugiej godziny "
    >
    > Przechodząc dalej parkiem wzdłuż Trynki (obok) sapiącego Browaru dochodziło
    się
    >
    > do ulicy Bema i przekroczywszy ją wchodziło się do
    > Ogrodu Botanicznego który w tamtych czasach miał inny spokojniejszy
    > wygląd "barokowy" (! ?) z tysiącami kwiatów i obowiązkowo zatrzmywało się nad
    > małym obmurowanym "stawem" pod dwiema płaczącymi wierzbami, a w stawie roiło
    > się od rybek i innego fascynującego wodnego "robactwa", potem należało
    > sprawdzić czy z tyłu za wierzbami Trynka płynie powoli tak jak to robiła
    > przedtem i po sprawdzeniu godziny na starym zegarze słonecznym (ciekawe gdzie
    > on jest teraz gdyż ten obecny to jakaś imitacja ) można było ruszyć do ulicy
    > Sobieskiego (tak nazywała się przed wojną a po l. Michajłowa).
    >
    > Dochodziło się do drewnianego, pachnącego smołą mostu na Trynce i można było
    > ruszyć dalej w kierunku zachodnim do centrum miasta a właściwie
    > ul.Swierczewskiego mijając po drodze, po prawej stronie przedszkole w którym
    > mieli zwyczaj poić nas przedszkolaków tranem dając miłościwie pajdkę
    > chleba.
    > Idąc dalej dochodziło się do głównej ulicy miasta z żółtymi zaokrąglonymi
    > tramwajami i skręcając w lewo po około 50 metrach było się obok
    najpięknieszego
    >
    > (według mnie) budynku w mieście mianowicie Biblioteki Miejskiej gdzie
    również
    > w piwnicy mieściło wówczas muzeum miejskie z makietą-modelem zamku
    > Malborskiego.
    > Skręcając w prawo szło się w kierunku Góry Garnizonowej mijając po drodze
    > stadion wojskowy gdzie w czasie zimy wylewano lodowisko.
    > Idąc dalej dochodziło się do góry garnizonowej na której wówczas nie było
    > żadnych domków tak jak teraz i zimą można było szaleć na sankach mając na
    > uwadze tylko jedno - jak wyhamować na dole nie wpadając do rowu przed
    > zrujnowanym wówczas budynkiem magazynu wojskowego, raz z Marianem Szudobajem
    > (siedział za mną) nie udało się to nam , przeżyliśmy chwile grozy
    > przejechaliśmy przez zwoje drutu kolczastego i sanki wyhamowały na luźnych
    > cegłach rozsypanych wokół ruiny, skończyło się bez strat .
    >
    > Kiedyś pani przedszkolanka zabrała nas przedszkolakow na wycieczkę na górę
    > garnizonową, wchodziliśmy kolumną parami trzymając się za ręce (obowiązkowo)
    > byliśmy już prawie na szczycie gdy nagle wzdłuż kolumny przekazywany przez
    > innych dotarł do nas pełen emocji ale szeptem przekaz "BUNKIER !!!" , w
    > mgnieniu oka nie było kolumny tylko tabun ciekawskich przedszkolaków
    > gromadzący wokół idącego pionowo w dół włazu. Pani zabroniła nam wchodzić
    ale
    > każdy mógł popatrzeć w dół, spodziewałem się zobaczyć jakieś strzelnice,
    > walającą się broń a tu ku mojemu rozczarowaniu zobaczyłem metalowe piętrowe
    > łóżka, teraz myśląc o tym przypuszczam że metalowa bojowa kopuła została
    > zmieciona wybuchem z powierzchni ziemi a została część "koszarowa".
    >
    > Od tego miejsca w kierunku zachodnim są koszary a za nimi mała uliczka bez
    > domow po jednej stronie mur koszarowy a po prawej lasek cytadeli, tą uliczką
    > pewnej czerwcowej słonecznej niedzieli jako czteroletni kajtek wraz z
    rodzicami
    >
    > i panstwem Szudobaj doszliśmy do wysokiego brzegu Wisły i ruszylismy ścieżką
    w
    > lewo w kierunku Góry Zamkowej. Słońce świeciło nam w twarz, ptaki śpiewały w
    > dole lśniła Wisła za Wisłą zielone pola niosły swój zapach. Ostra wspinaczka
    na
    >
    > ostatnich metrach Góry Zamkowej zarośniętej drzewami i raptem znów wyszliśmy
    na
    >
    > słońce na samym szczycie Góry Zamkowej która przywitała nas niespodzianką -
    > olbrzymią piramidą starych cegieł po wysadzonej wieży zamkowej
    > Klimek.
    >
    >
    Piękny prezent świąteczny dla tego forum, nieśmiało proszę o więcej, jakże
    miło czytać tak napisane wspomnienia,to już książka prawie ....
    Pozdrawiam serdecznie
    naata
    >
    >
  • Gość: Krysiaroz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.03, 13:02
    Co za niespodzianka mila / temat jednak nie spadnie jak sugerowal parkowy/. Z
    ta ksiazka to prawda Naata czytalam i czytalam nawet sie rozmarzylam no i
    oczywiscie na nowe wspominki sie zebralo. Ciekawe czy m jest miejscowy czy
    tylko na chwile zobaczymy mam nadzieje ze jeszcze nas sprowokuje, cos
    przypomni, naprawde super sie czytalo poczulam sie jakbym byla w podstawowce/
    chcialabym/ tylko ciut zal ze nie podzielil tych wspomien bo 1000 by mial jak w
    banku i moze zostalby na dluzej Pozdrawiam wszystkich m szczegolnie.
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.03, 13:31
    Witajcie po świetach, myślę , że zdrówka nikomu nie zabrakło ;)))
    Krysiuroz, ja też zastanawiam się czy wizyta m - Klimek, to świąteczna
    nostalgia, czy też początek / byłoby miło / ciekawej korespondencji? Moim
    zdaniem c.d.n. powinien nastąpić bo zakończenie jest jakby zapowiedzią dalszych
    wędrówek.... może się mylę ale czekam , czuję niedosyt....
    Pozdrawiam Wszystkich
  • Gość: Krysiaroz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.03, 18:30
    Nie ma sie co oszukiwac panowie sa leniwi i wola na innych forach bywac, co nie
    mam racji? Szkodaaaaaaaaaaaaaaaa
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.03, 18:59
    Gość portalu: Krysiaroz napisał(a):

    > Nie ma sie co oszukiwac panowie sa leniwi i wola na innych forach bywac, co
    nie
    >
    > mam racji? Szkodaaaaaaaaaaaaaaaa
    =================================================

    Myślisz,że znudzili się już ? Mam nadzieję ,że pokażą się niebawem, leniuchy
    poświąteczne ;))) na gotowy 1000 wpadną he he he
  • Gość: Krysiaroz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.03, 10:06
    No sama widzisz, chyba ze ciezko pracuja, ?????????
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.03, 10:56
    Nie lubią amerykanów, tych do jedzenia oczywiście ... ;)))
    Chetor już się odnalazł ale co z Parkowym ????
  • Gość: parkowy IP: 191.72.1.* 23.04.03, 14:37
    Witajcie po dłuższym czasie :)
    W przedświąteczną sobotę skradziono nadajnik radiowy,co skutecznie odcięło mnie
    od Was.Wczoraj powiedzieli o tygodniu czekania na nowy...Nie mogłem strzymać
    i meiluję z kawiarenki :)(nałogi są straszne).
    Jestem pod głębokim wrażeniem postu Myślałem,że już nic mnie nie zaskoczy ...
    Czekam na więcej!!!!!!
    pzdr
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.03, 14:59
    Gość portalu: parkowy napisał(a):

    > Witajcie po dłuższym czasie :)
    > W przedświąteczną sobotę skradziono nadajnik radiowy,co skutecznie odcięło
    mnie
    >
    > od Was.Wczoraj powiedzieli o tygodniu czekania na nowy...Nie mogłem strzymać
    > i meiluję z kawiarenki :)(nałogi są straszne).
    > Jestem pod głębokim wrażeniem postu Myślałem,że już nic mnie nie zaskoczy ...
    > Czekam na więcej!!!!!!
    > pzdr
    -------------------------------------------------------------


    Współczuję Ci / chlerne złodziejstwo! / ale dobrze ,że się odezwałeś bo my tu
    już różne spekulacje czynimy ....
    Wiedziałam ,że będziesz pod wrażeniem , nie wiem czy się mylę ale ja już gdzieś
    widziałam IP* n , podobny ma Silny ,albo mi się tylko wydaje.....
    Wracaj szybko Parkowy czekamy na to radio, bo z kawiarenki to pewnie sobie tak
    nie popiszesz jak z domku ;))))
    pozdrawiam
  • Gość: Krysiaroz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.03, 18:14
    Ja tez mam jakies przerwy /telekomunikacja / i dlatego przerwy w pisaniu.
    Parkowy wracaj, bo cos slabo idzie bez Ciebie, stukamy ta stowe i stukamy i
    wystukac nie mozemy, wszyscy z doskoku ale moze ja sie myle Pozdrawiam
  • Gość: naata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.03, 19:02
    Ja tu ciagle zaglądam, no i czekam .... nie chcę wybiegać przed orkiestrę ;)
    Faktycznie , coś się zwolniło , no Chetor pracuje a my obie ratujemy jak
    możemy ;) Brakuje Parkowego, brakuje.... "M" też się nie odezwał więcej....
    Hmm, może zaczniemy o polityce to przynajmniej będą się kłócić z nami?
    Co ? ;))))
    pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka