Dodaj do ulubionych

Czy ktoś był na objeździe Sri Lanki z Rainbow?

22.12.10, 21:46
Oczywiście znalazłam jakieś relacje, ale z pierwszych wyjazdów w ten rejon. Chciałabym się dowiedzieć jak to wygląda obecnie? Będę wdzięczna, za wszelkie informacje.
Edytor zaawansowany
  • matanzas 23.12.10, 05:51
    na forum wakacje .pl masz dużo na temat tego kierunku z RT
    ja byłem w 2008
    --
    -
    Uwolniony od religii na dobre. Wyobraź sobie nasza planetę bez religii. Bez
    wojen, bez nienawiści, bez fanatyzmu religijnego....
  • Gość: Nubijska IP: 83.151.36.* 23.12.10, 21:22
    Ja się bardzo skutecznie dowiedziałam wszystkiego o tej wycieczce rozgościwszy się w założonym przez Ciebie wątku z marca 2010. Polecam wizytę w starym wątku: forum.gazeta.pl/forum/w,19,108138215,,Sri_Lanka_z_Rainbow_ktos_byl_.html?v=2
  • belfer33 27.12.10, 23:14
    Tak, pamiętam. Sprawdziłam tamte wpisy. Ale wtedy to był falstart. Teraz już wykupiłam wycieczkę na lipiec i chciałabym zdobyć trochę aktualnych informacji, jak Rainbow organizuje to dzisiaj.
    Jak sprawdziłam byłaś jakoś tak we wrześniu.
    Może mogłabyś coś dodać do tamtych informacji.?
    Np. o standardzie hoteli (jest w nich np. żel pod prysznic?), o dostępności i "poziomie" toalet, jaki aktualnie oferowany jest przelot (międzylądowanie?), a catering w czasie lotu, czy pilot leci z grupą z Warszawy, czy jest jakaś alternatywa dla dodatkowo płatnych obiadów ...
    Dostępność bankomatów, wody mineralnej (faktycznie można było kupić od kierowcy?) A jak z językiem - jak można się dogadać?
    Jeśli dobrze zrozumiałam to nie miałaś okazji zmoknąć do suchej nitki. Bo tak się zastanawiam - co wtedy? Taki człowiek cały mokry wsiada do autokaru i dalej w drogę?
    Czy są jakieś fakultety na objeździe?
    I w ogóle wszelkie praktyczne rady odnośnie wyjazdu z Rainbow na Sri Lankę. Z damskiego :) punktu widzenia. Byłabym wdzięczna.
  • Gość: Nubijska IP: *.client.duna.pl 28.12.10, 00:31
    Byłam w pierwszej połowie września. Z największą przyjemnością coś dodam, bo wyjazd zaliczam do bardzo, bardzo udanych :) Rainbow spisał się na 5 z plusem, podobnie jak ich lokalny lankijski kontrahent Jet Wings. Otóż, faktycznie nie miałam okazji zmoknąc, bo na naszej wycieczce deszcz padał raz - w trakcie naszego wmeldowywania się na pobyt końcowy w Hotelu Riverina, więc w kwestii lankijskiego deszczu i tego jak sobie z nim radzic na objeździe nie mam żadnych doświadczeń. O standardzie hoteli trochę trudno jest mi mówic ogólnie, bo wszystko zależy od tego w jakich hotelach i gdzie już byłaś i do czego będziesz je porównywała. Mi się one jawiły jako nadzwyczaj przyzwoite. Najbardziej podobał mi się prawie nowiutki Kassapa Lion's Rock (3 noce w okolicach Sigiriyi), Riverina na pobycie oraz Priyankara w Kataragamie (okolice Parku Yala), ale do pozostałych trzech w sumie też nie mam żadnych zatrzeżeń (Pegasus Reef w Colombo; Topaz w Kandy i Galway Forest Lodge w Nuwara Eliya). Jeśli chodzi o dostępnośc wody, to faktycznie można było ją kupic w każdej chwili u pomocnika kierowcy w autokarze, podobnie jak piwo, w rozsądnej cenie, ale w sklepach też jest bez najmniejszego problemu dostępna. Nasi piloci bardzo dbali o zapewnienie regularnego dostępu do toalet i nie odnotowałam żadnych z tym problemów, a ich standard, jak to na wycieczce w Azji, raz lepszy, raz gorszy. Na obiad zawsze zatrzymywaliśmy się w trakcie dnia w jakiejś przydrożnej knajpie. Wiele osób nie decydowało się na jedzenie pełnego posiłku, tylko np. na samą zupę lub jakąś przekąskę - przy obfitych obiadokolacjach zjadanych wieczorem i sensownych śniadaniach, nie czuje się potrzeby jedzenia pełnego obadu, ale to rzecz oczywiście absolutnie indywidualnych potrzeb i preferencji. Bankomaty wiedziałam wszędzie wkoło, ale nie korzystałam (zawsze korzystam z gotówki, a kartę mam tylko na wypadek nieprzewidzianych okoliczności losowych), więc moja wiedza w tym zakresie jest zerowa. Jeśli chodzi o przelot, to my lecieliśmy w przesiadką w Londynie (Heathrow) w obie strony. Nie mieliśmy miedzylądowania w Male na Malediwach ani w jedną, ani w drugą stronę. Doświadczenia z lotu Sri Lankan bardzo, bardzo, bardzo pozytywne - duży, wygodny Airbus, przemiła obsługa, dwa sensowne gorące posiłki i nieograniczona ilośc napojów. Jeśli chodzi o LOT, no cóż, zimna buła, lekko zniecierpliwione stewardessy oraz lekko przechodzony ciasny Boeing - czasy blasku i świetności nasz narodowy przewoźnik ma już dawno za sobą, ale leci, więc nie ma się w sumie co czepiac :) Pilotka leciała z nami w obie strony i niańczyła (była cudownie opiekuńcza i zapobiegliwa) nas na lotniskach oraz w samolotach - nie było nawet szans się zgubic, powiedzmy na Heathrow. Jeśli chodzi o język, to wszyscy napotkani ludzie władają angielskim - przewodnik lokalny biegle, inni ludzie raz lepiej, raz gorzej, ale zawsze w stopniu komunikacyjnym. Nie zdarzyło mi się z kimkolwiek nie dogadac, a nawet byłam miło zaskoczona z jak wieloma ludźmi można po prostu pogadac po angielsku :) Sri Lanka to nie morze, ale cały ocean gościnności, życzliwości i uśmiechu. Jeśli chodzi o żel pod prysznic, to szczerze przyznaję, że nie pamiętam, bo niezależnie od kraju zawsze podróżuję z własnym. Jestem pewna, że w każdym hotelu było mydło w kostkach (a raczej kosteczkach), w kilku był żel pod prysznic, ale czy w każdym...? Na objeździe w ramach fakultetów proponuje się wycieczkę na słoniach, masaże rodem z medycyny ayurvedyjskiej oraz wycieczkę po Rzece Madu (w naszym przypadku w ostatnim dniu objazdu, ale inne grupy realizowały tą wycieczkę już z pobytu). Jeśli chodzi o rady praktyczne, to te udzielone mi przez Krzysztofa w Twoim poprzednim wątku są nieocenione. Obiema rękami podpisuję się pod radami pt. "drobne prezenty dla dzieci i dorosłych" oraz "skarpetki ze sobą zawsze i wszędzie" - wszystkie świątynie i tereny do nich przyległe zwiedza się boso, a kamienie bywają niemiłosiernie rozgrzane w słońcu, bez skarpetek często nie da się po prostu chodzic. Najlepiej sprawdzają się "stopki" - szybko się wkładają i szybko schną. Trzeba miec też jakieś cieplejsze ubranie, bo w Nuwara Eliya wieczorem jest chłodno. W hotelu Galway Forest Lodge jest w pokoju grzejnik zamiast klimatyzacji :) Chłodno jest też wczesnym rankiem kiedy wyjeżdża się na Równinę Hortona. W naszym przypadku było to 6 stopni zaraz po wyjściu z hotelu, w miarę upływu dnia oczywiście się ociepliło. Mi wystarczył cienki polar i dwie bluzki nałożone jedna na drugą :) No i wygodne buty, bo to jednak prawie 9 kilometrów marszu. Szpilek i klapek na tą trasę nie polecam :) No i taka rada już zupełnie z damskiego punktu widzenia - jeśli masz wrażliwą skórę lub oczy, miej ze sobą w samolocie jakieś nawilżające krople do oczu, krem do twarzy i pomadkę ochronną czy balsam do ust. Ja się bardzo boleśnie przekonałam jak bardzo wszystko "wysycha" podczas tak długiego lotu i w rezultacie powoduje spory dyskomfort . To są oczywiście płyny, ale jeśli zamkniesz je w przewidzianej przepisami torebce przezroczystej, bez problemu wniesiesz ich niewielką ilośc na pokład. Jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości, pytaj śmiało.
  • belfer33 28.12.10, 23:32
    Nie tylko na Sri Lance spotyka się ocean życzliwości :) - Ci co tam byli najwyraźniej też się życzliwością zarazili. Ogromne dzięki.
    Co do standardu hoteli i mojego doświadczenia to trochę już pojeździłam z wycieczkami po świecie i do marudnych nie należę. Chociaż może też i dlatego że staram się przygotować na to co mnie może spotkać.
    Ale w Azji byłam tylko w Chinach, wiec będzie to dla mnie nowość.
    Nasuwa mi się jeszcze kilka pytań. Np. o pogodę - temperatury i duża wilgotność powietrza - bardzo to trudny klimat dla europejczyka?
    A zdrowie? Szczepić się nie szczepić? Jakieś zemsty faraona (czy jak to zwał) występują? Ktoś w grupie chorował?
    Jakieś wczesne pobudki? Długie przejazdy? Choć jak już się zorientowałam należy pytać nie o kilometry tylko ile czasu się spędza w autokarze?
    Piszesz, że były jakieś fakultety? Korzystałaś? Warto?
    A posiłki w hotelu - to kuchnia europejska czy tylko lankijska? Co np.dają na śniadanie?
    O toalety pytałam m.in.dlatego, że znajoma która była w Indiach mówiła "toalety - zapomnij. Jak dobrze pójdzie - krzaczek". Wolę zatem wiedzieć na co się nastawić. A panowie to w ogóle nie widzą problemu (nie tylko w temacie toalet :) . Stąd tak cenne są Twoje damskie uwagi.
    W katalogu nie piszą nic, że to trekingowa wycieczka, stąd te 9km marszu trochę mnie dziwi. W końcu nie każdy w takim upale to tak ot sobie przejdzie. Sandały wystarczą? To po płaskim czy pod górę? A te schody gdzieś tam do pokonania - jak to się znosi w takim klimacie?
    Bywał na objeździe jakiś czas wolny? W jakich miejscach i co tam można było samemu robić (oczywiście poza zabłądzeniem:) )?
    NO i ....zasypałam Cię znowu pytaniami. O kilku sprawach dyskutowaliście w tym starym wątku. Jeśli zatem do tamtych doświadczeń dołożę Twoje to będę baaardzo mądra :) Choć mam świadomość, że każdy wyjazd jest inny. Z góry dziękuję.
  • Gość: Nubijska IP: 83.151.36.* 29.12.10, 21:09
    Jeśli o przygotowywanie się do tego, co może Cię spotkac chodzi, doskonale Cię rozumiem. Też lubię pewne rzeczy wiedziec przed wyjazem. Dlatego męczyłam Krzysztofa o te wszystkie praktyczne rady, za które jestem mu dozgonnie wdzięczna, a teraz kiedy nadarza się sposobności chcę tą jego życzliwości rozpropagowac dalej :) To jeśli do marudnych nie należysz, to z pewnością spodobają Ci się hotele na tej wycieczce, jeśli oczywiście będą to te same :) Jechałam z przekonaniem, że przyjdzie nam zmierzyc się z bardzo trudnym klimatem. W praktyce okazało się, że klimat nie stanowił żadnego problemu. W naszym przypadku najcieplej było w Pollonaruwie - ok 36 stopni, więc przy zwiedzaniu chwilami trzeba się było chronic w cieniu. W pozostałych miejscach było gorąco, ale nie był to upał z gatunku obezwładniających. Deszczu, tak jak wiesz, nie doświadczyliśmy, a wilgotnośc dała się odczuc jedynie w postaci lekko lub mocno stęchłego "zapachu" np. w hotelowej szafie lub problemów z wysuszeniem upranych skarpetek. Nie przypominam sobie ani jednego miejsca, w którym zlewalibyśmy się hektolitrami potu, co doskonale pamiętam np. z lipca i sierpnia spędzonego w Ameryce Środkowej. Ale muszę zaznaczyc, że nasza grupa trafiła na swoisty ewenement pogodowy, co na każdym kroku potwierdzał nasz przewodnik lokalny. Jeśli chodzi o dolegliwosci żołądkowe, to mi się nic nie przytrafiło (a mam za sobą wszystkie odmiany zemsty, więc należę raczej do uwrażliwionych), w grupie też nikt sie raczej nie skarżył na nic, a poważnych kłopotów tej natury raczej się przed grupą ukryc nie da... :) Ale typową apteczkę nifuroksazydową z pewnością warto miec na wszelki wypadek. W kwestii szczepień, tyle opinii, ile turystów. Ja się nie szczepiłam na nic, ale wiem, że w grupie były osoby, które przyjmowały np. leki antymalaryczne. Ja z komarami zetknęłam się tam tylko raz - w pokoju hotelu Kassapa Lion's Rock, przy czym występowały one bardzo lokalnie, bo na trzy śpiące w pokoju osoby gryzły tylko mnie... :) Wczesne pobudki owszem są. Standard to wyjazd z hotelu o 7:30. Przed wyjazdem na Równinę Hortona pobudka o 5:00, wyjazd z hotelu o 6:00. Wyjazd do Kataragamy też stosunkowo wczesny (6:30), ale to ze względu na remont szosy. Są faktycznie dni ze stosunkowo długimi przejazdami (odległości niewielkie, ale drogi wąskie, z dośc "bogatym" ruchem lokalnych pojazdów), ale skutecznie umilane przez fantastyczne krajobrazy za oknem i opowieści pilotów :) Ale nie jest to z pewnością wycieczka zdominowana przez siedzenie w autokarze. O lata świetlne dłużej siedzi się w autokarze zwiedzając np. Indie, czy Turcję (szczególnie Wschodnią). Nawiązując jeszcze do toalet, to zdecydowanie lepiej niż w Indiach - nie przytrafił się nam żaden "krzaczek", a w Indiach co rusz, to fakt. Ale tu też muszę zaznaczyc szczególną dbałośc o wyszukiwanie miejsc na toaletę obojga naszych pilotów. Jeśli o Równinę Hortona chodzi, to mimo moich rozlicznych i bardzo poważnych obaw, okazała się dla mnie jedną z największych atrakcji tej wycieczki. Faktem jest, że mieliśmy okazję pokonac te 9 km w pogodzie wymarzonej, która nie jest niestety udziałem wszystkich grup. Mam tu na myśli doskonałą widoczonośc, brak deszczu, a co za tym idzie błota oraz bardzo przyjemną temperaturę. To, że się z upływem dnia ociepla, nie oznacza wcale, że robi się gorąco, tylko cieplej niż wczesnoporanne 6 stopni. Wiele osób przechodzi tą trasę w sportowych sanadałach, ale skarpety są niezbędne, bo jest po prostu chłodno, a rano wręcz zimno. W naszej grupie, zdominowanej przez osoby w średnim wieku 50+ i 60+, o ile dobrze pamiętam, jakieś trzy osoby nie zdecydowały się pójśc na ten spacer
    (w tym jedna 70+), reszta przeszła całą trasę dziarsko i bez żadnych problemów. Idzie się przeważnie po płaskim, lub lekko pod górkę, czy z górki. Przeważnie po ubitej czerwonawej w kolorze ziemi lub kamieniach. Tylko zejście do Wodospadu Baker'a jest bardziej strome ( w postaci takich dosyc wysokich stopni), ale to baaaardzo krótki odcinek i jest na to mnóstwo czasu, żeby każdy mógł sobie przejśc w swoim tempie. Nawiasem mówiąc całą trasę należy przejśc w swoim tempie, żeby to była przyjemnośc, a nie maraton z wywieszonym na brodzie językiem. Szlak jest tak jasno wytyczony, że nie ma możliwości się zgubic. A potem całe popołudnie i wieczór czasu wolnego na odpoczynek w hotelu lub poza nim :) Jeśli chodzi o jedzenie w hotelach, to zawsze jest kącik z kuchnią typowo lankijską i spory wybór dań bardziej, nazwijmy to, międzynarodowych. Na śniadaniach standardowy wybór pieczywa, w tym słodkiego, dżemów, serów oraz na bieżąco smażone jajka - jajecznica-omlet z różnymi dodatkami (na życzenie) lub sadzone, no i oczywiście na twardo. Jeśli jesteś kawoszem, może Ci nie posmakowac kawa na Sri Lance. Nie wiem dlaczego, ale w większości hoteli i na lunch'ach miała dosyc podły smak. To jedyna wada jaką udało mi sie znaleźc na Sri Lance :) Ale na to też jest sposób - własna kawa i własny mały termosik :) Prawie w każdym pokoju hotelowym jest czajnik. Na objeździe czas wolny był przede wszystkim w zwiedzanych obiektach, no i oczywiście w porze lunch'u. Ale taki typowy czas wolny to chyba tylko w Nuwara Eliya - godzinka na bazarze na ewentualne kupno kurtek czy polarów, jeśli ktoś bardziej dotkliwie poczuł chłód tego miejsca. Nawet w Ogrodzie Botanicznym w Kandy chodziliśmy wszyscy razem, choc wiem, że inni piloci dają tam czas wolny. Z wycieczek fakultatywnych byłam tylko na Rzece Madu, chociaż fakultatywna była tylko w aspekcie finansowym, bo zrobiliśmy ją całą grupą. Bardzo warto! Jeżdżenie na słoniach znałam z innej destynacji, ale ci co się skusili, wrócili rozanieleni :) A zamiast masaży wybrałam pływanie w hotelowym basenie :) Program wycieczki jest naprawdę bogaty i ciekawy i nie odczuwa się jakiejś naglącej potrzeby uatrakcyjniania go fakultetami. Tak przynajmniej było w moim przypadku, ale Madu to bardzo ciekawy ponadprogramowy akcent na zakończenie objazdu, szczególnie, że ostatniego dnia jedzie się i jedzie... Z dłuższą przerwą tylko na zwiedzanie i lunch w Galle. Tyle udało mi się pozyskac z pokładów pamięci. Jeśli coś jeszcze Cię frapuje, postaram się odpowiedziec. Pytaj. :)
  • Gość: Bhakta IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.10, 11:05
    Mam pytanie, wybieram się również na objazd z biurem RT pod koniec lutego. Czy podczas objazdu jest czas wolny na swobodne odwiedzenie bazarów?? Jak liczna była grupa podczas Pani wyjazdu??. Czy wjeżdzając na Sri Lankę musimy mieć określona liczbę gotówki?? Pozdrawiam
  • Gość: Nubijska IP: 83.151.36.* 30.12.10, 20:40
    nasza grupa liczyła 31 osób. nikt na żadnym etapie podróży nie pytał nas o to ile gotówki posiadamy, nie wypełnialiśmy też żadnych deklaracji tego typu ani w samolocie, ani na żadnym z lotnisk. możliwe, że istnieje regulujący to przepis, ale nikt od nas tego nie egzekwował. czas wolny był na bazarze w Nuwara Eliya, ale tam raczej nie rękodzieło, tylko kurtki, polary, czapki i rękawiczki, ewentualnie w markecie herbata, przyprawy, itp. sporo czasu jest również w Kandy w takich typowych sklepach dla turystów: biżuteria, maski, figurki, wyroby z bawełny (np. koszulki) i jedwabiu (sari), no wcześniej w wytwórni batiku. raz na trasie zatrzymaliśmy się na bazarze owocowo-warzywnym oraz w miejscu gdzie rosły i sprzedawane były orzeszki cashew. myślę, że kwestia czasu wolnego i zakupów może wyglądac różnie w zależności od różnych pilotów.
  • belfer33 05.01.11, 21:59
    I jak ja Ci się odwdzięczę?
    Tak wyczerpujących opowieści nigdy nie spotkałam na tym forum.A bywam tu co roku.
    Rzadko mi się to zdarza, ale chwilowo :) nie mam pytań.
    Pozostaje największa niewiadoma - jaki pilot i jaka będzie pogoda? Ale tego to już nikt nie wie.
    No i jaki lot? Jak długa przerwa? Lecąc do Chin mieliśmy 7 godzin przerwy - koszmar.
    Obawiam się, że taka pogoda jaką miałaś nie zdarza się często. Szkoda :), że nie miałaś typowej pogody (ulewy itd), bo jak mam okazję się przekonać, przygotowałabyś :) mnie na wszelkie problemy z tym związane.
    Optymizmem mnie napawa, że mimo iż jesteś "uwrażliwiona" żołądkowo to żadna "zemsta" Cie nie dopadła. Mam więc nadzieję, że mi się też uda:)
    Natomiast przyznam, że gdyby nie Twoje relacje to do głowy by mi nie przyszło, że trzeba mieć coś ciepłego do ubrania. 6 stopni ! Toż to prawie mróz! A jadę w tropiki!
    Ta trasa na równinę Hortona - trochę mnie niepokoi, bo widziałam gdzieś zdjęcie, że idzie się w błocie lub wręcz strumieniem. Ale adidasów chyba jednak nie będę brała (chyba że wyczaruję miejsce w walizce:)
    No i te pobudki :(
    Jakbyś miała jeszcze natchnienie :) to może podrzuciłabyś kilka informacji co się tam jada np. na postojach na obiad? Lankijskie jedzenie jest jakie? Próbowałaś ichniego jedzenia?
    A o której jest się zazwyczaj w hotelu? Są baseny w hotelach? Takie z których bez obaw można korzystać? Bo zdarzyło mi się, ze basen był na ... 6 piętrze hotelu, wielkości większej wanny. Ale był !:) A do tego chłopaczek, który się trochę opił wody w tym basenie, wylądował w szpitalu.
    Ale przyszła mi do głowy jedna rada - może tym razem Tobie się przyda.
    Pisałaś o problemach ze skórą w samolocie. Jak biorę do samolotu krem w kapsułkach (mają takie niektóre firmy - Oriflame ale też są w Rossmanie). Nie muszę się martwić, że mi zabiorą, bo to jest maleństwo a taka kapsułka znakomicie nawilża.
    A jeśli np. puchną Ci nogi w samolocie to polecam podkolanówki uciskowe (mogą być oczywiście rajstopy, ale zazwyczaj jest w nich za gorąco).
    Jeszce raz dziękuję za wszystkie rady. Jak znam siebie to przed samym wyjazdem zacznę mieć sporo nowych wątpliwości (szczególnie, że po raz pierwszy jadę sama), ale wtedy będziesz już na pewno planowała kolejny wyjazd. Czego serdecznie życzę.
  • Gość: luska IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.01.11, 07:52
    Nubijska, mam pytanie- czy pilot leci razem z grupą w obie strony czy trzeba sobie samemu radzić z przesiadkami? Jak to jest zorganizowane? Przy okazji bardzo dziękuję za wyczerpujące odpowiedzi dot. tej wycieczki.
  • Gość: Bhakta IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.11, 13:57
    O której godzinie są wyloty z Polski?? Jak wyglądało to w Pani przypadku??

    Pozdrawiam
  • Gość: jagoda IP: 81.210.37.* 06.01.11, 14:24
    Ja też wybieram się w lutym na Sri Lankę i mam pytanie odnośnie przelotu. Jak wygląda taka przesiadka, czy musimy odebrać bagaż i ponownie go nadać? Czy to już robią same linie lotnicze?
    Czy Pani pilot zbierała grupę przed wylotem? Czy po wylądowaniu chodzi o przesiadkę ktoś kieruje gdzie należy się udać i co dalej zrobić? Czy potrzebne są dwa zdjęcia do wizy (tak jest napisane w programie Rainbow)? Będę wdzięczna za odpowiedzi. Wszystkie zamieszczone wcześniejsze porady w tym wątku też są bardzo pomocne:) pozdrawiam
  • Gość: Nubijska IP: 83.151.36.* 06.01.11, 22:16
    Drogie Panie, pozwolę sobie odpowiedziec na Wasze ostatnie pytania w jednym kolektywnym poście :) Pogody faktycznie nie da się przewidziec, bo, jak na całym świecie, na Sri Lance zdarzają się teraz coraz częściej anomalia. Z dobrze poinformowanych lankijskich źródeł wiem, że teraz np. od kilku tygodni bardzo obficie pada, co jest raczej nienormalne o tej porze, bo czas ten polecany jest jako najlepszy na odwiedzanie Sri Lanki... Pogoda to już niestety siła wyższa, podobnie jak dobór pilotów. Jeśli chodzi o baseny to sprawa wygląda następująco:
    - Pegasus Reef (Colombo) - jest, normalnej wielkości, w ogrodzie
    - Kassapa Lion's Rock (Sigiriya) - jest, niewielki, ale bardzo fajnie położony w ogrodzie, można się przyjemnie zrelaksowac, ale o pływaniu wyczynowym raczej mowy nie ma :)
    - Topaz (Kandy) - możliwe, że jest, ale nie było czasu ani go szukac, ani go uzywac :)
    - Galway Forest Lodge (Nuwara Eliya) - nie ma, ale nawet gdyby był, kąpiel w takiej temperaturze do przyjemności raczej by nie należała
    - Priyankara (Kataragama) - jest, niewielki, ale w fajnym otoczeniu pod pięknym kwitnącym drzewem (frangipani)
    - Riverina (Beruwela) - jest, spory, jak zwykle na pobycie
    Do szpitala po skorzystaniu z żadnego z nich nikt nie trafił :)
    W kwestiach lotniczych, my wylatywaliśmy do Londynu (Heathrow) o 15:10. Z Londynu do Colombo o 21:45. W Colombo - 13:10, oczywiście następnego dnia :) Ale całe popołudnie i wieczór tego dnia wolne w hotelu na odpoczynek po podróży; zwiedzanie Colombo przełożone na następny dzień rano. Bagażu w Londynie się nie odbiera. W Warszawie nadaje się bagaż już do Colombo, tylko przez Londyn. Pilotka spotkała się z nami po wyjściu z samolotu w Londynie i przeprowadziła nas przez wszystkie procedury, podobnie na miejscu w Colombo. To wszystko nie jest skomplikowane i bardzo jasno oznaczone, a personel lotniskowy na Heathrow bardzo, bardzo pomocny, ale my mieliśmy arcy-opiekuńczą pilotkę :) W Londynie trzeba przejechac bezpłatnym transportem lotniskowym z jednego terminalu na drugi. Zdjęcia do wizy nie były nam absolutnie potrzebne, ale wymagania podobno często się zmieniają, więc, skoro Rainbow tak pisze, to lepiej je miec, niż nie :) Jeśli chodzi o lunch'e, to ja poznałam przede wszystkim zupy - dobre, sycące, typu np. krem z kury. Ludzie zamawiali często też różnej maści kanapki i tosty. Ale standard to szwedzki stół - płaci się jedną kwotę i w niej ma się zupę, drugie danie (do wyboru - bufet) i deser (ciastka, owoce) oraz kawę lub herbatę. Na każdym postoju piloci najpierw objaśniali co jest po ile i jak funkcjonuje lunch w danej restauracji. Na kolacjach w hotelach wszechobecny jest ryż i to w dwóch wariantach (smażony i gotowany), ale są też makarony. Dużo kurczaków w różnej postaci, spory wybór przekąsek i sosów oraz różnych dań z warzyw. To z kącika typowo lankijskiego jest najczęściej bardzo ostre. Na pobycie było sporo owoców morza. Mi jedzenie bardzo smakowało i nigdy nigdzie go nie brakowało, a najczęściej było w naprawdę dużym wyborze. Jestem w Polsce do 2 lipca, jest zatem jeszcze sporo czasu na dalsze pytania :) Dzięki za podrzucenie pomysłu o kremie w kapsułkach. Mam spore utrapienie ze skórą twarzy i oczami w czasie długich lotów. Nogi mi na szczęście (odpukac) nie puchną, ale w planach mam najdłuższy lot w życiu, więc kto wie...
  • belfer33 07.01.11, 12:59
    Jak zwykle niezawodna!
    Skoro się tutaj ciągle plączesz :) to jeszcze drobne pytanie (chyba Cię zamęczę).
    Masz jakiś patent na strój do świątyń?
    Skarpetki już zanotowałam. Ale jeśli chodzi o ramiona i kolana.
    Przecież tam jest jednak gorąco więc długie spodnie raczej skreślam. Na ramiona chyba wystarczy jakaś chusta czy szal. A dół? Jakiej długości spódniczki tolerują? Mocno tego przestrzegają? A może wypożyczają jakieś stroje dla turystów, jak to czasem spotykałam w meczetach?
    Jak często trafiają się te świątynie? Czyli czy codziennie trzeba mieć taki strój?
    I tym razem nie obiecuję, że to ostatnie pytanie :)
  • Gość: jagoda IP: 81.210.37.* 08.01.11, 11:21
    I ja się dołączę z pytaniami:) Chodzi mi konkretnie o pamiątki ze Sri Lanki. Gdzie najlepiej kupić batiki? Od ilu zaczynają się ceny (wiem że trzeba się handlować)? Czy te maski i figurki to jest ich produkcja czy może tam też dużo rzeczy jest "made in china"? Oczywiście z góry dzięki za odpowiedzi.
    Pytanie do belfer33. Kiedy wybierasz się na Sri Lankę? Ja pod koniec lutego i się zastanawiam czy jeśli leciałabyś szybciej czy mogłabym ewentualnie od Ciebie uzyskać jakieś najświeższe informacje po powrocie. pozdrawiam:)
  • Gość: Nubijska IP: *.client.duna.pl 08.01.11, 12:45
    w sprawach zakupów nie będę niestety pomocna. ze Sri Lanki przywiozłam jedynie zieloną herbatę, kardamon i srebrną branzoletkę sztuk jeden :) żadnych figurek, żadnych batików. może w starym wątku: forum.gazeta.pl/forum/w,19,108138215,,Sri_Lanka_z_Rainbow_ktos_byl_.html?v=2
    uda Ci się odnaleźc jakieś rady zakupowe od nieocenionego Obserwatora :) ja nie byłam zainteresowana kupnem tych rzeczy, więc nie mam niestety bladego pojęcia o cenach. nie mam 100% pewności, ale batiki i figurki wyglądały raczej na prawdziwe wytwory lokalnego rzemiosła.
  • Gość: bhakta IP: *.180.222.165.nat.umts.dynamic.eranet.pl 10.01.11, 12:13
    Ile nalezy zabrac ze soba pieniedzy oprocz tych wymaganych na wstepy itd.
  • belfer33 08.01.11, 19:21
    To raczej ja liczę na jakieś aktualności od Ciebie. Ja jadę dopiero pod koniec lipca. To co odezwiesz się po powrocie? :)
  • Gość: jagoda IP: *.ip.netia.com.pl 30.03.11, 18:31
    Do Belfer33. Hej miałam odezwać się po powrocie. Wysłałam Ci wiadomość na meila gazetowego. Jak masz jakieś pytania odnośnie Sri Lanki to pisz nika.al@gazeta.pl
    pozdrawiam:)
  • Gość: Nubijska IP: *.client.duna.pl 08.01.11, 12:39
    świątyń jest sporo (Anuradhapura, Polonnaruwa, Dambulla, Mihintale, Kandy- Świątynia Zęba). na teren wszystkich wchodzi się boso (skarpetki!), w niektórych trzeba zakryc głowę. zakryte ramiona i kolana to oczywiście standard. noszenie ze sobą dużego cienkiego szalu rozwiązuje sprawę zakrycia ramion, a jeśli trzeba, to jednocześnie głowy. a kolana, no cóż, ja zawsze w takich okolicznościach noszę rybaczki albo cienkie lniane długie spodnie. piloci przed każdym wyjściem z autokaru przypominali o tym wszystkim, podobnie jak dzień wcześniej uprzedzali jakie "akcesoria" trzeba następnego dnia miec w pogotowiu :) przez kilka dni z rzędu faktycznie "obowiązuje" taki strój, ale są też dni strojów dowolnych - generalnie rzecz biorąc, te dni na południe od Kandy :)
  • belfer33 08.01.11, 19:27
    Hm, no cóż - nigdy do letniej walizki nie pakowałam spodni. Długich !. Dobrze wiedzieć, że tym razem trzeba będzie je zapakować. Dzięki.
  • Gość: elka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.11, 21:28
    @belfer
    ale są takie spodnie, które mogą być: długimi, midi i króciutkimi :)
    i do tego szybkoschnące
    ja takie nabyłam / w sklepie turystycznym/ i na takie okazje - są super, polecam
  • Gość: jagoda IP: 81.210.37.* 09.01.11, 09:12
    Do Belfer33
    Oczywiście że odezwę się po powrocie i podzielę wrażeniami:)
  • ob.serwator_1 09.01.11, 10:33
    Dzielnie "walczysz"! No cóż - ja też nie miałem lekko ;-))
    --
    krzysztofpop.fotosik.pl/alb

    Dobroć jest słabością mądrych, a złość mądrością głupich.
  • Gość: Nubijska IP: *.client.duna.pl 09.01.11, 10:45
    eee tam, ja tylko odwzajemniam Twoją życzliwośc i "puszczam" ją dalej :) a twoje rady traktuję jako niedościgniony pierwowzór i nagminnie Panie do nich odsyłam :)
  • belfer33 17.01.11, 11:23
    Nubijska - sprawdzam czy tu jeszcze zaglądasz? :)
    Dołączam się do wyrazów uznania :) Jesteś nieoceniona.
    A ponieważ w wolnym czasie lubię sobie poszperać w Internecie na temat wycieczek na Sri Lankę nasunęło mi się pytanie.
    Jak to jest z tym Oceanem Indyjskim? Piszą, że niebezpieczny.
    Piszą, że kąpiel w Oceanie to jakby człowieka ktoś obrzucał kamieniami. Że ogromne i niebezpieczne fale.
    To jak to jest. Kwestia szczęścia czy tam jest tak na ogół? Kąpałaś się w oceanie? Jak było?:)
    Bo ja jeśli mam wybór to zawsze wybieram kąpiel w morzu a nie basen.
    I przy okazji jeszcze jedno?
    Co warto mieć dla dzieciaczków lankijskich?
    Pozdrawiam

  • Gość: Nubijska IP: 212.33.72.* 18.01.11, 10:26
    zaglądam, zaglądam, spokojna głowa :)
    dzieci (dorośli też) proszą przeważnie o długopisy, ale cieszą się ze wszystkiego, czyli np. z innych papierniczych gadżetów (ja miałam m.in. małe kredki), nawet najmniejszych zabawek, słodyczy i cukierków (ale nie w czekoladzie, bo ta się roztopi). chłopczyk, który dostał ode mnie np. mentosy, wykonał dziki taniec radości, który jeszcze bardzo długo będę pamiętac :) śpiewał nawet o tych mentosach piosenkę :)
    w oceanie się nie kąpałam, bo, choc lubię pływac, dużych fal boję się bardziej niż czegokolwiek na świecie. tubylcy mówią, że latem jest niebezpiecznie, ale zimą zero dużych fal i przemiłe kąpiele... ci, co się przy mnie kąpali donosili, że woda cudownie cieplutka, ale fale faktycznie bardzo silne i trzeba uważac żeby nie przewróciły. obserwowane przeze mnie kąpiele wyglądały mniej więcej tak: delikwenci stoją w wodzie po uda (głębiej zwykle ze strachu nie wchodzą) i raźno pokrzykują kiedy nadchodzi i uderza w nich fala :) podobno bardzo przyjemnie. sama niestety nie sprawdzałam. a fale we wrześniu nie wyglądały na szczególnie ogromne, wielokrotnie widziałam większe np. w Morzu Sródziemnym, ale to podobno właśnie bywa zgubne, bo choc wydają się niepozorne, mają ukrytą moc :)
  • belfer33 10.01.11, 12:00
    A mogłabyś coś bliżej o tych spodniach, bo byłoby to super rozwiązanie. Gdzie je kupiłaś? A może są w ofercie internetowej? A cena?
  • nabiegunach 10.01.11, 13:45
    Byłam na takiej wycieczce dwa lata temu, bardzo polecam! Można świetnie odpocząć i zobaczyć naprawdę fajne krajobrazy. Uważajcie na jaszczurki ;) Jeśli komuś się chce, to kilka wspomnień z tej wycieczki i kilka zdjęć mam na swoim blogu poniżej. Relacja niezbyt obszerna, ale jak wróciłam z wycieczki to byłam tak załamana zimową polską pogodą, że nie miałam ochoty nic pisać ;)

    --
    Kilka zdjęć i wspomnień z podróży, może komuś się przyda :)
    www.na-biegunach.pl
  • Gość: Bhakta IP: *.dynamic.chello.pl 11.01.11, 11:02
    Ile zabrać ze sobą pieniędzy oprócz tych na wstępy i napiwki?? Czy 250 $ starczy??
  • emberro 11.01.11, 11:45
    polecam zajrzeć na topodpoczynek.eu Nawet jak nic nie wybierzesz nic z ich oferty to można poczytać opinie innych ludzi na temat hotelu, czy pakietu :)
    Pozdrawiam :]
  • ob.serwator_1 18.01.11, 15:46
    W odpowiedzi co im dawać, to w moim przypadku najlepiej szły długopisy z zapalniczką - oczywiście dla dorosłych. Dzieci cieszą się ze wszystkiego. Natomiast osoby z naszej grupy, które były z dziećmi wszystkie ciuchy dla dzieci zostawiły (rozdały) tam, ku dozgonnej wdzięczności miejscowych rodziców. Teraz sprawa jest znacznie gorsza, bo mają tam potężne powodzie. Beruwela, czyli miejscowość, w której najczęściej kwaterują nas na pobyt, też bardzo ucierpiała. Pisał mi o tym zaprzyjaźniony Lankijczyk Nishanta, który jest właścicielem jednej z "budek" na plaży przy hotelu Riverina. Woda zniszczyła im wszystko. Mieszkają jak większość mieszkańców miasteczka w namiotach. Wobec powyższego cokolwiek byśmy dla nich nie wzięli będą szczęśliwi. To fantastyczni, gościnni, życzliwi i zawsze uśmiechnięci ludzie. Poniżej linki do wiadomości co się tam teraz dzieje. Pozdrawiam!
    www.youtube.com/watch?v=P1qymzwtQC4

    www.youtube.com/watch?v=vOMc0jwhv7o&feature=fvwk
    wyborcza.pl/1,91446,8952286,Sri_Lanka__32_ofiary_smiertelne_powodzi__12_zaginionych.html
    --
    krzysztofpop.fotosik.pl/alb

    Dobroć jest słabością mądrych, a złość mądrością głupich.
  • Gość: Nubijska IP: 83.151.36.* 18.01.11, 20:16
    mam wsparcie! jak miło :) no właśnie tacy niesamowici ludzie, a kolejny raz wielką katastrofą doświadczeni... moje zaprzyjaźnione źródła lankijskie stacjonujące w Colombo donosiły, że powódź dotyczy głównie rejonów na północy i wschodzie. nie miałam pojęcia, że Beruwela też! miejmy nadzieję, że już się wypadało i że im tego uśmiechu nie zabraknie w czasie żmudnego podnoszenia się z kolejnej klęski.
  • belfer33 19.01.11, 20:09
    Nubijska, jak miło, że ciągle tu zaglądasz :)
    Ale ja niestety również :)
    Takie mi się nasunęło pytanie, które (o dziwo) nie pojawiło się wcześniej.
    Rainbow daje możliwość dopłaty do hotelu 4* na pobycie.
    Nie wiem w jakim hotelu byłaś - 3* czy 4*. Ale może coś wiesz jak wypada porównanie hoteli na pobycie. Warto dopłacić?
    Wyszłam z założenia, że to tylko kilka dni więc 3* da się przeżyć. Ale kiedyś podobnie rozumowałam w sprawie dopłaty do promu 5* w czasie rejsu po Nilu. I to niestety był błąd. Przeżyłam, ale mogło być przyjemniej. Dużo przyjemniej.
    A na Sri Lance? Warto dopłacić czy nie?
  • Gość: Nubijska IP: *.client.duna.pl 23.01.11, 21:18
    całkiem nie wiem co Ci poradzic w sprawie ewentualnej dopłaty. my na pobycie byliśmy w 4* Riverinie w Beruweli, którą mieliśmy w cenie i nie było żadnej opcji wyboru. można było tylko dopłacic za AllInclusive, co, z perspektywy czasu, oceniam jako decyzję słuszną. Riverina jest świetna, ale nie mam pojęcia jak wyglądają inne hotele 4* czy 3*. to tylko parę dni, więc teoretycznie szkoda by mi było dopłacac do 4*, ale z drugiej strony pobyt w Riverinie wspominam jako przemiły... szczerze, nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu. żebyś chociaż wiedziała jakie 3* hotele wchodzą w grę, to mogłabyś je "prześwietlic" np. na Holiday Check czy Trip Advisor. a tak to wielka niewiadoma, podobnie zresztą jak te 4* do których miałabyś ewentualnie dopłacic, bo chyba wcale nie jest powiedziane, że będzie to w tym roku również wyłącznie Riverina...
  • Gość: jagoda IP: *.doplaty.gov.pl 24.01.11, 10:18
    Do Belfer33. Ja wybrałam hotel 3* i jak wróce to napisze Ci jak wyglądają u nich 3*. W katalogu wygląda nieźle, ale czas pokaże:)
  • belfer33 13.04.11, 21:17
    "Jagoda" obiecałaś po powrocie napisać coś o hotelu 3*, który oferują na pobycie? No i w ogóle jak było?
    A może ktoś inny wrócił ze Sri Lanki i dorzuci coś nowego? Swoje wrażenia z lotu, organizacji objazdu i z pobytu?
  • Gość: Tomek IP: *.dynamic.chello.pl 24.01.11, 11:43
    Czy osoby niejedzące mięsa będą miały problem z posiłkami?? Czy jedzenie jest na tyle zróżnicowane, że każdy się naje i znajdzie coś dla siebie?
  • Gość: Nubijska IP: *.client.duna.pl 24.01.11, 19:11
    ja niestety jem mięso, więc moja wypowiedź w tej sprawie może nie byc w pełni wiarygodna, ale mam wrażenie, że każdy spokojnie się naje, bo jest sporo dań poza mięsnych, kto wie czy nie ciekawszych i smaczniejszych niż te mięsne.
  • Gość: gzik IP: *.vectro.com 11.07.11, 13:41
    zwłaszcza, ze owoce tam są prawie za darmo...
  • Gość: Maluszek IP: *.dynamic.chello.pl 03.02.11, 08:48
    Niestety na Sri Lance cały czas obficie pada. Pogoda nie sprzyja wyjazdom. Mało słońca, pochmurno i bardzo dużo deszczu.
  • Gość: Lotmar IP: 193.59.66.* 04.02.11, 15:40
    Witam
    Byłem na Sri Lance od 14.01 do 28.01. Tylko pierwszego dnia było pochmurnie. Przez pozostały okres świeciło słońce. Wyjazd bardzo udany, szczególnie jeśli chodzi o osobę przewodnika p. Ewę
    Pozdrawiam
  • Gość: Bhakta IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.11, 21:45
    Dzisiaj czytałem, że nadal na północy i wschodzie kraju są obfite powodzie. Ponad 800 tys dotkniętych powodzią ok tys. zniszczonych domów. Wyjazd mam już 21 lutego. Mam nadzieję, że pogoda nie zawiedzie mnie.
  • Gość: Nubijska IP: *.client.duna.pl 05.02.11, 22:25
    niestety faktycznie znowu powódź. CNN podaje, że w tej fali powodzi najbardziej ucierpiały rejony Anuradhapury i Polonnaruwy. ale przecież kiedyś w końcu musi się wypadac...
  • Gość: Bhakta IP: *.dynamic.chello.pl 08.02.11, 14:35
    Mam pytanie odnośnie kontaktów. Czy kupowaliście przejściówki czy radziliście sobie w inny sposób?? Niektórzy ponoć wkładali ołówek patyk i można było naładować aparat czy coś innego.
  • Gość: lot IP: 193.59.66.* 08.02.11, 15:02
    My mieliśmy przejściówkę z poprzednich wyjazdów więc nie było problemu, ale większość uczestników naszego wyjazdu korzystała z ołówków. Jeśli ktoś będzie miał więcej pytań dotyczących tego wyjazdu proszę pisać na maila: lotmar@retsat1.com.pl
  • Gość: Nubijska IP: *.client.duna.pl 08.02.11, 19:03
    wyłącznie ołówki :) działają niezawodnie i dostępne są w każdym pokoju hotelowym, ale nie zaszkodzi miec swoje - mogą się przydac jeśli chce się podłączyc kilka rzeczy jednocześnie.
  • belfer33 11.06.11, 11:38
    Czy ktoś mógłby przedstawić najświeższe uwagi co do wyjazdu na objazd Sri lanki z Rainbow?
    Ktoś w tym roku już był, wrócił i zechciałby coś dodać. Jak organizacja wycieczki w nowym sezonie wygląda? Warunki, hotele ... A moze ktoś wie jak wyglada sprawa internetu? Jest Wi -Fi w hotelach?
  • Gość: maurycy IP: *.ghnet.pl 05.07.11, 10:12
    jedziesz teraz 17 lipca? jesli tak to sie spotkamy :) i tez mam wykupione 3* na pobycie...

    masz jakies dokladniejsze info na temat tej imprezy (szczegolnie mnie interesuje jak duza bedzie grupa, a w biurze powiedzieli mi tylko ze jest przewidziana na 40 osob a nie ile faktycznie kupilo :/) ?, pozdrawiam
  • belfer33 10.07.11, 19:38
    Wiem tylko tyle, że już nie ma miejsc. Co nie jest wcale dziwne skoro połączyli wszystkie cztery lipcowe terminy na ten jeden. Czyli niestety grupa będzie duuuża. Ale liczę mimo wszystko na ciekawe wrażenia.
    Dostałam też malia z rekomendacją dopłaty do przedłużenia pobytu w hotelu w dniu wyjazdu. Jednocześnie napisali że wylot o 11:50. To po co przedłużać? Coś chyba mają jakiś bałagan. Oby tylko nie dotyczył samej organizacji wycieczki.
    Jadę właśnie 17 lipca (choć na stronie ciągle mają 16 lipca). No to do zobaczenia :)
  • Gość: maurycy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.11, 20:31
    to szkoda ze duza grupa, im mniejsza tym lepsza...
    co do tej doby to nie wiem czy to nie po mojej interwencji wyszlo ;)- po zrobieniu symulacji co do dat, i potwierdzeniu tego potem przez "menadzera desytynacji", okazalo sie ze musimy doplacic za cala jedna dobe a nie tylko przedluzenie, tzn. wylot jest w poludnie ale dnia nastepnego, wiec bedziemy tak jakby 4 dni na pobycie, ale o tym ile faktycznie bedzie trzeba doplacic (oprocz doplaty za to przedluzenie) to my sie mamy dowiedziec dopiero na miejscu, bo to bedzie zalezec od hotelu- niestety ja mam juz dokupione to przedluzenie doby i to mnie troche wkurza bo wychodzi 240zl za pokoj dwuosobowy a tyle jedna doba w trzygwiazdkowych nie kosztuje, jak jeszcze beda kazac cos wiecej doplacac to sie wnerwie maksymalnie.

    aha, i wiem juz ze dla trzygwiazdkowcow z hb bedzie hotel "lanka super corals" na pobycie (to na pewno duza nowosc w porownaniu z opisami z lat poprzednich oraz z tymi trzygwiazdkowymi, ktore sa w katalogu)- niestety ale czasem jest on tez podawany jako dwugwiazdkowy :/, a juz napewno najtanszy i najgorszy w Hikkaduwa, mogliby chociaz do Amaya Reef nas dac

    pozdrawiam
  • belfer33 11.07.11, 20:20
    Jeśli to efekt Twojej interwencji to chwała Ci :), bo przynajmniej płacimy teraz a nie zaskakują nas na pobycie.
    Okazało się bowiem, że sprzedano nam wycieczkę bez ostatniego noclegu. Bo tak należy to nazwać! A to już jest skandal.
    Teraz twierdzą że do niedawna była to wycieczka do 29 lipca z wylotem o 24.00 (ja tego nigdzie nie widziałam). A teraz jest do 30 lipca a nocleg dodatkowy wymaga dopłaty.
    Ponieważ całą imprezę załatwiałam telefonicznie-mailowo i na inny termin, to mam nawet maila z informacją że przesuwają mnie na wycieczkę w terminie 17-30 lipca. I o żadnej dopłacie nie ma mowy. W dziale rozkłady (na stronie) cały czas był termin 30 lipca. Więc nie wiem co się nagle zmieniło teraz. Chyba spróbuję interweniować w tej sprawie, ale ....
    Co do hotelu, który podajesz, to żałuję że zaczęłam szukać o nim opinii w Internecie :)
    Ciekawe czym jeszcze nas zaskoczą - czekam na telefon z potwierdzeniem.
    Zaczyna się ta wycieczka dla mnie nieciekawie (zmiana terminu, dopłata). Mam tylko nadzieję, ze wyczerpuje to limit zmian i kłopotów :)




  • Gość: maurycy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.11, 11:14
    ha, ale z ta dodatkowa doba nie do konca jest tak jak zrozumialas, oni chca zeby doplacic teraz te 240zl za pokoj dwuosobowy w 3* ale powiedzieli mi ze to i tak bylo skalkulowane tylko do tej 18:00 tego samego dnia, a czy w sumie bedzie trzeba wiecej doplacac za cala dobe z kolacja to sie i tak na miejscu dowiemy (bo ze nam zwroca to raczej nie wierze w to, chociaz patrzac na ceny to w tym hotelu cala doba z wyzywieniem to najwet tych 240zl nie kosztuje, wiec ciekawe jak oni to sobie kalkuluja).

    co do hotelu to zastanawiam sie czy ruszac to teraz juz, bo wg tripadvisora i holidaycheck to jest hotel dwugwiazdkowy (i na taki zreszta wyglada)- widzialam jeszcze jakas strone organizacji turystycznej sri lanki, gdzie byl to jako hotel niesklasyfokowany, wiec musze ja z powrotem odnalezc i ewentualnie zrobic skany.

    aha, a z tymi dobami to i tak juz namieszane bylo, bo ja np. mam w umowie/zgloszeniu raz 8 raz 9 dob na objezdzie wpisane- tlumacza to tym ze my przylecimy rano w poniedzialek i to jest ta 9 doba zeby nas mogli juz o tej 6 rano zakwaterowac i dac sniadanie- jak wyjdzie pewnie zobaczymy na miejscu.

    pozdrawiam
  • belfer33 14.07.11, 11:38
    Pakujemy się :)
    Co do hotelu to łudzę się, że będzie inny, bo ja dostałam informację: "Hotele nie są znane do momentu przylotu na miejsce". Dziwne to, ale ...daje nadzieję. A co do dopłaty tych 120 zł, ja składam reklamację z prośbą o zwrot pieniędzy, które wpłaciłam dla świętego spokoju, żeby nie spędzać doby na ulicy. Od początku mam w umowie wylot 30.07 o 11.50 i gwarancję stałej ceny. Nie wiem zatem dlaczego mam coś dopłacać.
    Liczę tylko na to, że więcej powodów do reklamacji nie będzie :) a pilotka zasługuje na swoją świetną opinię.
  • Gość: turcja1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.13, 13:13
    Może ktoś wrócił z objazdu w tym roku i opisze wycieczkę
    Pzdr
  • Gość: wisełka IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.13, 13:31
    Tu znajdziesz relację
    forum.wakacje.pl/read.php?146,1446780,page=1
  • Gość: turcja1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.13, 17:53
    Dzięki ale mi chodzi o relacje z tego roku.
  • podlasianka45 12.07.11, 12:16
    witam weszlam tu tak przypadkowo a ze bylam na sri lance to zaczelam czytac ,ja nie bylam przez biuro ale prywatnie ale zwiedzialm cala srilanke co do hoteli to 2 gwiazdkowe to sa bardzo slabe bylam w negambo to jest zachodnia czesc w oceanie nie zabardzo mozna plywac bo bardzo duze fale takze w hotelu musi byc duzy a przedewszystkim czyste baseny a to roznie bywa ale sri lanka jest bardzo piekna i goraca polecam wyjazd w gory na plantacje herbaty zycze milych wakacji
  • drag_merlin 10.01.16, 15:53
    Witam, czy ktoś z Państwa wie, jakie trzeba spełnić warunki, żeby zamieszkać na Sri Lance na stałe (w domku lub mieszkaniu, kupionym lub wynajętym) ? i oczywiście, czy może podzielić się tą informacją.
  • Gość: HalinaWawa IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.13, 18:31
    Byłam z mężem na wycieczce Sri Lanka - łza z policzka Indii z Rainbow Tours. I po prostu... bajecznie! Wycieczka podobała nam się strasznie, aż słów brak. Dostarcza tylu różnorodnych wrażeń, że człowiek cały czas chodzi podekscytowany :) Sama organizacja też na medal, pilot super, opieka super, wyżywienie i hotele super. Warto się wybrać!
  • Gość: wisełka IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.13, 18:43
    sugeruję przejść na dalsze strony w podanym linku, a z pewnością znajdziesz to czego szukasz :)
  • Gość: turcja1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.13, 19:14
    Jeśli byłaś teraz w listopadzie to napisz jaka pogoda ile osób liczyła grupa i kto był pilotem.
    Jaki hotel wybrałaś na pobycie .Lece w grudniu.
    Pzdr
  • Gość: wisełka IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.13, 20:36
    @ turcja1
    trochę o pogodzie w tym okresie dowiesz się przeglądając ten album.
    picasaweb.google.com/108652889321057308996/SriLankaZaZPoliczkaIndii
    Zdjęcia były robione od 1 do 16 stycznia br.
    Polecam hotel Club Bentota
    Pilotem była Ewa Pitera
    Grupa była liczna. W sumie było 4 czy 5 autokarów

  • Gość: jaho IP: 89.190.89.* 30.11.13, 20:12
    Napisz proszę Halinko trochę więcej ,bo wpisów na forum z wyjazdu z RT na Sri lankę =łza z policzka Indii w tym roku jak na lekarstwo. Jeśli się zgodzisz to byśmy trochę popytali. Widzę, że takich jak ja jest więcej.
  • Gość: IK IP: *.173.24.43.tesatnet.pl 30.01.14, 16:04
    Mam zamiar jechać na Monsunowe Opowieści (910 km) - bo mniej wyczerpująca wycieczka . A czy Łza z policzka ( 1410 km ) ... była męcząca - jakie autobusy i ile godzin jazdy codziennie . Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam
  • Gość: dohai IP: *.centertel.pl 01.12.13, 02:21
    Byłam w lutym. Na tej najdłuzszej trasie. Rewelacja ale pilot byl z TUI (na zastępstwie) i od razu było widac róznicę w sprawach organizacyjnych, jakość hoteli na trasie, jedzenie (na plus oczywiście). Ludzie z sąsiednich autokarów (inni piloci, inny program), których spotykaliśmy na trasie psioczyli szczególnie na jakość hoteli ( piloci chyba oszukiwali?). Na odpoczynek po objezdzie polecam hotel Avani Kalutara ( świerzo wyremontowany, super standard pokoi) ale nie bież All inclusive. Taniej i lepie kupować na miejscu ( picie w hotelu w tym drinki, a rewelacyjne krewetki i homary za bardzo male pieniądze obok w rodzinnym barze Red Lobster - pyszniej przyrządzonych i świrzszych nie znajdziesz, świetna opcja na lunch)
  • Gość: oczym IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.13, 08:14
    O czym ty piszesz? Od kiedy firmy wypożyczają sobie pilotów na zastępstwa. Od kiedy pilot decyduje o hotelach i jedzeniu. Większego steku bzdur już dawno nie czytałem
  • Gość: Melissa IP: *.static.chello.pl 09.12.13, 19:25
    Sri Lanka - Łza z policzka Indii - świetna wycieczka. Byłam w tym roku z synem i mężem i muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem. Najlepsza wycieczka na jakiej byliśmy. Zwiedzanie niesamowite, ta różnica kulturowa zapiera dech w piersiach! Syn, który ma 13 lat też zachwycony, do dziś przegląda zdjęcia z wycieczki i wspominamy razem w chłodne zimowe wieczory :)
  • Gość: jaho IP: 89.190.89.* 09.12.13, 22:29
    Napisz proszę w jakim hotelu byliście w części wypoczynkowej?
    jakie hotele na objezdzie?
    śniadania i obiadokolacje w jakiej formie? (bufet czy serwowane)
    jak liczna grupa i jak ocena pracy pilota?
    uwagi i rady po wyjezdzie dla tych co polecą.
    w jakim terminie Byliście? Ja mocno rozważam wyjazd 12 lutego (lot non stop)
    czy można coś przegryść w tzw.międzyczasie (obiad)?
    jak ceny picia i jedzenia?
  • Gość: bodziusia IP: *.docsis.tczew.net.pl 10.12.13, 09:22
    Witam, byłam w lutym i niestety rozczarowana jestem może wybrał am złą opcję Smak herbaty z cynamonem , nawet składał am reklamacje ta wycieczka to non stop jazda i zwiedzanie z autokaru, byłam na wielu wycieczkach z RB ta była najsłabsze a kraj piękny i jest co oglądać
  • Gość: evelina IP: *.dynamic.chello.pl 10.12.13, 19:11
    Ja dopiero mam zamiar wybrac sie na tę wycieczkę, bo brzmi naprawdę świetnie, i fajnie, że teraz są te opcje bezpośrednich lotów dreamlinerami :) Bardzo mi się to wszystko podoba, ale na razie ogranicza mnie niestety brak czasu... przy najbliższym wolnym pomyślę o Sri Lance na poważnie :)
  • Gość: Myszka IP: *.free.aero2.net.pl 21.12.13, 09:42
    Tak byliśmy z świetna przewodniczka P. Ewa , bardzo dobrze zorganizowana , hotele dobre - polecam .
  • Gość: jaho IP: 89.190.89.* 22.12.13, 20:58
    Czy Byłaś na łzie na policzku Indii i lotem non stop?
  • ewa_zawada 18.05.16, 22:40
    Szkoda bo ja lecę 28.01.2017-i lot niestety z miedzy lądowaniem i czarter.
  • ewa_zawada 08.06.16, 13:04
    Wylatuje w2017-28styczen-ktos cos?
  • milenka.0 11.12.15, 20:57
    Wylatuję w najbliższa niedzielę na "Łzę z policzka Indii" - czy ktoś był w ostatnim czasie? A może ktoś wybiera się również w tym terminie? Ile pieniążków oprócz tych na bilety będzie potrzebne?
  • lankijjka 10.01.16, 15:44
    Wróciłam w grudniu z "Łzy z policzka Indii". Milenko, Ty tez już pewnie sprawdziłaś na własnej skórze co i jak, ale myślę, że z pozostalymi czytelnikami warto podzielić się informacjami.
    Całość wycieczki i pod katem organizacyjnym, i programowym serdecznie polecam, lot dreamlinerem to dodatkowe przezycie gratis :) Kierunek bardzo sympatyczny - wyspa przez cały rok jest piękna i zielona.
    Na pozostałe wydatki moim zdaniem minimum 250 $, jeśli macie ochotę na jakąś wycieczkę faktultatywna na wypoczynku to koniecznie więcej :)
    Gerneralnie więcej opisałam w osobnym wątku, w razie czego odpowiem na pytania :)
  • kurczaczek77 01.06.16, 15:44
    Mam pytanie do osób, które były na wycieczce "Łza z policzka Indii" w grudniu lub najlepiej na przełomie grudnia i stycznia. Jaka wówczas była pogoda- czy padało? Jaka cena jest atrakcyjną cena za ten wyjazd w okresie od Świąt do początku stycznia (zwiedzanie+ wypoczynek) jest ceną atrakcyjną i czy opłaca się rezerwować tego typu wycieczkę w RT w first minute, czy lepiej czekać na lasty?
  • lankijjka 05.06.16, 17:33
    Hej :) ja byłam na tej wycieczce w okresie świątecznym 14 - 29 grudnia w zeszłym roku. Kupilam wycieczkę w last minute, podstawa była za około 3,5 tys., całościowo wyszlo mnie ok. 5 tys. Pogoda piekna! Zawsze będę powtarzac, że to oderwanie się od polskich szarości jest największą atrakcją egzotyki. Bylo już po porze deszczowej, ale zdarzały się szybkie przelotne opady. Nie było mniej niz 30 stopni. Wszędzie zieleń i to nieprawdopodobne otwarcie lankijczyków :) organizacja ze strony biura bez zarzutu. Polecam serdecznie wycieczkę i chętnie odpowiem na inne pytania :)
  • ewa_zawada 20.02.17, 21:18
    Byłam na objezdzie 28.01-08.02-2017-Sri-lanka-łza z Policzka Indi.
    Powiem tak:wycieczka kolorowa ,ciekawa warta polecenia.Lot samolotem czarterowym,ciasny ,bardzo ciasno,szkoda że nie szerokokadłubowy-inaczej to by wyglądało?
    W hotelach na objezdzie brak suszarek-trzeba pożyczyć w recepcji,hotele lepsze gorsze jak w opisie,ale nie było zle.Jedzenie w hotelach dobre?[podstawowe menu-jajecznica,bekon,fasolka na słodko ,pieczywo,tosty,soki owoce]-można się najeść,,bywa czasami ostre.Lankijczycy mili,wszędzie czysto[to nie indie] autobus nowy ,można doładować komorkę,aparat,
    Można w autobusie zaopatrzyć się w zakup wody-50rupi,wymienić dolary,kupić znaczki,
    Sama wycieczka miejscami trochę może nie trudna?ale sprawiająca problem-Syrgija-wspinaczka wysoko w górę,schody przy skale,nie dla wszystkich [lęk wysokośći] dogodne wejśćie .Równina Hortona- treking około 9km,przeskoki w górę w dól,skały,można się dobrze zasapać,koniec świata nie dla wszystkich do zdobycia[w mojej grupie dużo osob narzekało że musieli wracać z trasy}Jeep safari-miła szybka jazda jeepami,ale jak już jesteśmy na sawannie-to robi się trochę nie miło?
    Jeepy -a w zasadzie kierowcy jeżdżą,szybko drogi fatalne z dziurami,podskakuje się bardzo[ja przygryzłam sobie jężyk] nie ma czego się trzymać-dosyć extremalna jazda.Piszę to ku rozważeniu przez osoby ciut starsze,z dysfunkcjami i po operacjach kręgosłupa.Zwierzęta są daleko-trzeba mieć najlepiej lornetkę.Można się opalić,powiew gorącego powietrza świetny.
    Na pobycie miałam Club Bentota-hotel b.fajny z dobrym zapleczem gastronomicznym,super jedzenie-polecam.Warunki lokalowe b.dobre,r,eczniki,środki czystości,czajniczek z herbatkami i kawusią.Dodam że na objezdzie w każdym hotelu czajnik,kawa,herbata.
    Czytam na temat tej wycieczki nie zawsze dobre opinie? ale ciasny samolot,i zmarnowany dzień w Colombo,rekompensują piękne widoki,ciepły ocean,i pyszna herbata.
  • addaryb 22.02.17, 11:46
    Polecam jechać na własną rękę, nie jest to wcale trudne, a można dotrzeć do wielu ciekawych miejsc. Jeśli macie ochotę zobaczyć fotorelację ze Sri Lanki polecam fotobloga:

    www.kwiatpomaranczy.pl/
  • j363 26.02.18, 08:36
    Witam.Ja mam zamiar polecieć na tą piękną wyspa,po raz pierwszy do Azji.z objazdowką z biura jakiegoś.Narazie zastanawiam się nad R i Ecco Travel.
    Czy fakultety proponowane-- masaż i jazda na słoniu są warte swojej ceny?Czy sobie je odpuścić.?I co wtedy ,czeka się w hotelu na niekorzystających z fakultetow?Czy można samemu gdzie pochodzić i zobaczyć?
    Pozdr.
  • liliansob 11.07.18, 15:04
    Ja również polecam wybrać się na własną ręke. Byłam w maju z synem ogólnie 10 dni. Lecieliśmy z Monachium wspaniałymi liniami Etihad z 2 posiłkami, napojami alkoholowymi, winem, piwem darmowym, komfort siedzenia i umysłu, filmów było tyle, że nie jeden pirat by się nie powstydził do Abu Dhabi i szybka przesiadka na samolot do Colombo. Tam przy lotnisku jest sporo chętnych, którzy dowiozą gdzie się chce. Trzeba znać mniej więcej ile można zapłacić. Dojechaliśmy na dworzec, a potem pociągiem do Kandy. Wspaniałe przeżycie, Lankijczycy uprzejmi. Tam nocleg, zwiedzanie ogrodu botanicznego koniecznie, Światyni Zęba, zakup kamieni szlachetnych i innych drewnianych pamiątek i przejazd z zaprzyjaźnionym z hotelem kierowcą na wschodnie wybrzeże. Hotel Anantamaa przepiękny, z rewelacyjnym jedzeniem, wzieliśmy 3 posiłki, trudno opisać, bez zdjęć, jakie wszystko bylo pyszne, a owoce to już bajka. Warto poczytać opinie o tym hotelu, same pozytywy. Woda w oceanie 30 stopni, bez żartów. Po tygodniowym pobycie, ze zwiedzaniem w międzyczasie dotarliśmy na lotnisko znów z zapoznanym tam kierowcą. No i sprawa oczywista - język angielski .Gorąco polecam, szczególnie lot Etihadem ( Boeing 777 prawie 500 osób)
  • j363 24.11.18, 12:14
    Ja często czytam wszystko co dotyczy Sri Lanki,ponieważ chcę tammldcirc w styczniu ,z córką.
    Lilliansob--- ja pracuję w Monachium,do lotniska mam niedaleko.Ale Polsce z Pl z R.T.
    Dlaczego--- dlatego że brak znajomości j angielskiego..tylko niemiecki.Po Europie ,owszem sama planuje wyjazdy ,to nic trudnego,w Europie dogadam się wszędzie z niemieckim.Ale Azja...
    Po za tym od czasu do czasu kosztem z objazdowek ,nie muszę się o nic martwić.
    Trochę szkoda mi tego samolotu fajnego i nowoczesnego.My niestety starym rumburakiem polecimy, w tłoku.
    Pozdr.
  • robert1964 04.12.18, 17:55
    Dla mnie za duże biuro. Nie ufam takim "molochom". Jeżdżę ostatnio z Om Tramping Club. Małe grupy do 8 osób i podróż przez
    prawdziwy kraj , a nie zza firanek autobusu. Podróż pociągami z lokalesami, targi, czasem trochę mniej komfortowo, ale prawdziwie i bezpiecznie - opieka super fachowa i na luzie. Nigdy bym nie poznał tak Indii gdyby nie oni. Teraz jadę do Indii południowych w styczniu na 25 dni-6,5 tys
  • marlenija 06.12.18, 01:09
    Albo mało jeździsz albo jesteś z tego biura które reklamujesz. Przeżyłam i wyjazdy samodzielne i wycieczki z biurami małymi jak i z dużymi biurami podróży. Samemu podróżuje się super, jak masz czas i energię na zorganizowanie się. Kiedyś miałam tę energię, ale po tym, jak połowę wyjazdu na miejscu w Peru poświęcałam na pierdoły typu wydruk biletów i znalezienie lokalnego biura, które mnie nie okantuje, postanowiłam przerzucić się na biura. Jeździłam i całkiem małymi, oferującymi "prawdziwą" przygodę, jak i z tymi dużymi, m.in. z rzeczonym Rainbow. I prawda jest taka, że są plusy tu i tu, ale to nie tak, że w małym biurze masz super prawdziwy świat, a w dużym to tylko komercha pod turystów. W zasadzie w obu biurach masz to samo, wszystko zrobione za Ciebie, tylko w dużym biurze kosztuje to mniej i jest wygodniej, w małym biurze przewiozą Cię w mniejszej grupie po Tajlandii pociągiem z drewnianą ławką od której tyłek chce oderwać się od Twojego ciała i iść w swoją stronę i każą sobie zapłacić za to więcej.
  • j363 06.12.18, 20:06
    Podróż 25 dniowa...nie wiem czy chciałabym aż tyle się włuczyc.
    Wolę molochy typu R. ..lub I...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka