Dodaj do ulubionych

Do Indii ze śmiechem

21.10.13, 14:57
Wyprawa połączona z praktyką jogi śmiechu.
Pierwszym celem wyprawy jest zmobilizowanie, a może lepiej zaczarowanie Was do codziennej praktyki jogi śmiechu i bliższe poznanie tej metody. Dlatego chcę, żebyśmy odwiedzili prężnie działające indyjskie kluby śmiechu w Mumbaju (obecna nazwa Bombaju) i Bengaluru (Bangalore), gdzie codziennie w kilkunastu miejscach kilkadziesiąt osób spotyka się aby wspólnie się śmiać :). Przy okazji wizyty w tym drugim mieście staram się zorganizować kilkugodzinne spotkanie naszej grupy z twórcą jogi śmiechu dr Katarią, który poprowadzi dla nas praktyczną sesję jogi śmiechu i opowie nam o filozofii tej metody.
Jestem zdania, że przy okazji pobytu w Indiach dobrze jest poczuć ten kraj i zwolnić obroty, po prostu nacieszyć się sobą i byciem w pięknych miejscach, cudownymi ludźmi, wspaniała kuchnią bez konieczności gonienia za kolejnymi atrakcjami. Z miejsc, które miałem szansę poznać, najbardziej odpowiednim do zaszycia się w Indiach wydaje mi się Arambol na Goa, piękna miejscowość położona na plaży, gdzie spotkamy to co najlepsze w Indiach bez chaotycznego i niekiedy stresującego klimatu wielkich miast. W czasie planowanego tygodnia pobytu w Arambolu prowadziłbym codziennie godzinną sesję jogi śmiechu, a dodatkowo na miejscu moglibyśmy korzystać z innych inspirujących zajęć, np. hatha jogi, kundalini jogi, ajurwedy, medytacji Osho, tantry czy gotowania według tradycyjnej kuchni indyjskiej. Arambol to też miejsce, gdzie można znaleźć różne rodzaje tańca, medytacji, masaży, nowe odmiany jogi nieznane w Polsce. Wyjątkowy pozytywny klimat Arambolu tworzą ludzie z całego świata, którzy co wieczór przed zachodem słońca na plaży zbierają się, wspólnie tańczą i grają na bębnach. Codziennie też odbywają się tam koncerty zarówno tradycyjnej indyjskiej muzyki, jak i niezłych zachodnich zespołów, które tu spędzają wakacje. Każdy tu może znaleźć coś czego szuka, zarówno spokój, jak i okazje do rozwoju i zabawy.
1) W czasie pobytu w Arambolu odwiedzimy liczące setki lat mistyczne drzewo banianu, którego gałęzie stają się korzeniami. Chętnym do dalszego zwiedzania pomogę w skorzystaniu z wycieczek np. do plantacji przypraw i starego portugalskiego kolonialnego miasta, ogromnego wodospadu, pełnego małp rezerwatu przyrody czy wielkiego targu rękodzieła.
2) W Bombaju chętnie zabiorę Was do świątyni i dzielnicy Sikhów, gdzie każdy przybywający jest mile widziany i dostaje bezpłatny posiłek. Odwiedzimy też świątynie dżinistów (Jain temple) i najważniejszą świątynią hinduistyczną, do której przybywają roztańczone grupy pielgrzymów. Przejdziemy się też po Kolabie, najbardziej zabytkowej i klimatycznej części miasta, dochodząc do największego portu w tej części świata Gateway of India.
3) W Bangalore możemy obejrzeć rozległy i piękny park połączony z ogrodem botanicznym Lal Bagh, możemy też rozważyć wizytę w pobliskim rezerwacie przyrody i udać się nad jezioro, których jest w tym mieście obfitość. Możemy też obejrzeć dodatkowo największą na świecie świątynie Hare Kriszna z widokiem na wieżowce światowego centrum IT.
4) Stosunkowo blisko Bangalore, bo jedynie 135 km jest miasto Majsur (Mysore), gdzie mieści się piękny pałac Maharadży i wiele ważnych świątyń. Jest to miasto uchodzące za jeden z istotnych duchowych ośrodków Indii, w pobliżu mieści się kilka znanych aśramów, a dodatkowo od nazwy tego miasta wziął nazwę dynamiczny styl jogi (astanga styl Mysore).
5) Zaledwie 90 km od Mysore mieści się Bylakuppe, drugie po Dharamasali największe tybetańskie miasto w Indiach, od początku lat 1960-ych osiedlali się tam tybetańscy uchodźcy, mają kilka świątyń i kultywują swoje tradycje. Jest to okazja do spotkania z kulturą Tybetu w cieplejszym klimacie www.thebetterindia.com/3305/bylakuppe-tibetan-town-karnataka/
6) Po drodze z Goa do Bangalore możemy odwiedzić miasto Sirsi i pobliskie lasy deszczowe stanu Karnataka, gdzie w latach 1980-ych narodził się ruch obrońców drzew Appiko. Miałem okazję gościć tam przez kilka dni i odwiedzić wiejskie społeczności żyjące w zgodzie z naturą i kultywujące tradycje naturalnie łącznie z aranżowaniem małżeństw. Spotykałem się z niesłychaną gościnnością. Niektóre z wiosek są bardzo ciekawe kulturowo, na przykład w jednej z nich mieszkają czarnoskórzy potomkowie niewolników sprowadzeni przez portugalskich kolonizatorów z Afryki. Wizyta tam pozwoli nam zapoznać się z inspirującą pracą organizacji ekologicznej Prakriti, która pomaga wiejskim społecznościom zarabiać jednocześnie, korzystając z lasu w zrównoważony sposób.
7) Hampi to jedno z najważniejszych świętych miast Indii, w naszym odczuciu ósmy cud świata, możemy tu zobaczyć tysiące świątyń wykutych w skale, a z samego rana obejrzeć poranną pudżę – kąpiel w rzece z udziałem świątynnej słonicy, która nas chętnie pobłogosławi. Możemy Was też zabrać w miejsce, które nam pokazali Dawid i Zosia Rzepeccy – świątynie z panoramą skalnego miasta, w której przez całą dobę zatrudnieni przez bogatego człowieka z Bombaju chcącego poprawić sobie w ten sposób karmę, muzycy grają mantry na różnych instrumentach.
8) Weźmiemy udział w święcie kolorów Holi, które wypada 17-18 marca 2014. Holi jest atrakcyjnym świętem praktykowanym w całych Indiach, polega na obrzucaniu się kolorowymi farbami, a jego istotą jest wybaczenie. Tutaj możecie zobaczyć jak wyglądało Holi w 2013 w zespole jogi śmiechu w Bangalore: www.youtube.com/watch?v=YAB2mxuKxKE
9) Na przywitanie z Indiami z kolei trafimy na największe święto Sziwy Maha Shivatri przypadające 28.02.2014, kiedy przez całą noc gra muzyka i odbywają się w świątyniach spektakle poświęcone temu bogowi.
Wstępny termin to 27.2-19.3 -termin może ulec niewielkiej zmianie w zależności od dostępności lotów. Zakładam jako maksymalną długość całego wyjazdu 3 tygodnie. Proponuje taki termin szczególnie ze względu na przypadające 17-18 marca święto Holi.
Koszt imprezy będzie zależał od programu. Szacuję całościowy koszt imprezy z uwzględnieniem przelotu, noclegów, żywności i wszystkich niezbędnych wydatków na ok 6000-7500 zł. Postaram się wybrać najtańszy, a jednocześnie możliwie komfortowy wariant tak byśmy mogli korzystać z noclegów w przyzwoitym indyjskim standardzie.
Kontakt z Indiami jest sam w sobie przygodą i okazją do głębokiego rozwoju czyli zakwestionowania naszych podstawowych sposób myślenia i działania. Symbolicznie, na zajęciach hatha jogi w Indiach udało mi się samodzielnie stanąć na głowie, co było poza moim zasięgiem w Polsce. Są i dobre niespodzianki, takie jak nagłe zaproszenia na darmowy posiłek w świątyni, jak i wyzwania. Przykładowo w czasie mojego pobytu nasz autobus miał kilka godzin opóźnienia spowodowane strajkiem. W tym czasie w dworcowej restauracji kelnerzy w ramach strajku podawali jedynie napoje, odmawiając podania żywności aż do godziny 18, na którą zaplanowano koniec strajku. Nastawiam się pozytywnie, że wszystko się uda i wręcz przyznam, że w tym kraju czułem się tak bezpiecznie jak chyba nigdzie indziej na świecie. Ale wybierając się do Indii trzeba trochę „wrzucić na luz”, nie oczekiwać zachodnich standardów punktualności i komfortu, mieć zgodę na to, że nasz program może się zmienić na miejscu, że być może z powodu niezależnych od nas czynników będziemy musieli z czegoś zrezygnować. I tutaj z pomocą przyjdzie nam joga śmiechu: możemy śmiać się niezależnie od okoliczności, dbając o pozytywne nastawienie umysłu. W kraju tym dobrze się odnajdą ludzie, którzy traktują swoje życie jako dar, cieszą się z tego, co dostają od Opatrzności lub losu (raczej Opatrzności, bo w Indiach trudno pozostać ateistą
Plan przygotowania:
Zbieram zgłoszenia: piotr.bielski(at)gmail.com
10.10.2013 Zaczynam zbierać zgłoszenia – można też zgłaszać swoje propozycje programowe.
30.1
Edytor zaawansowany
  • edd.y 22.10.13, 09:27

    Uwazam, ze Polsce tez obecnie mozna sie posmiac.
    Salwy smiechu towarzyszom posiedzeniom rzadu.
    Smieszne sa dyskusje quasi-polityczne. Zabawni sa politycy.
    Wystarczy tylko wykupic abonament radiowo-telewizyjny
    i smiac sie, smiac sie, smiac... Wychodzi taniej.
  • edkajoga 22.10.13, 11:02
    warto się jednak śmiać w przyjaznej atmosferze :)) w Polsce też można i też z nami na praktykach jogi śmiechu. Śmiejemy się po prostu szczerze i nie denerwując się tym wszystkim, co mówią politycy i inni. :D
  • edd.y 22.10.13, 12:16

    Masz racje. W kraju czesciej smiejemy sie przez lzy. Atmosfera jest wazna przy smiechu.
    Indie to jednak nie moja bajka. A stanie na glowie bez pomocy mam opanowane:)
    Podziwiam jednak zaangazowanie.
  • edkajoga 22.10.13, 22:25
    na głowie akurat nie stajemy w czasie jogi śmiechu :D Gratuluję jednak, bo ja nie umiem.

    i polecam codzienną dawkę śmiechu.
  • edd.y 23.10.13, 12:19

    Usmiecham sie i smieje bez polecania:) To moja natura.
    Reportaze z Indii jednak chwilowo mnie przygnebiaja.
    Moze odwiedze Indie w swoim drugim zyciu. Moze w trzecim...
  • kornel-1 23.10.13, 11:21
    6000-7500 PLN za 3 tyg.
    Niezły interes robisz.

    Kornel
    --
    "Kornel: moje podróże"
  • pogromca_kretynow 24.10.13, 12:50
    kornel-1 napisał:

    > 6000-7500 PLN za 3 tyg.
    > Niezły interes robisz.
    >
    > Kornel

    Dla ktorych 7500zl jest kwota niewyobrazalna. Potrafisz to zrozumiec?


    --
    "Dopoki nie skorzystalem z internetu, nie wiedzialem ze na swiecie jest tylu idiotow." Stanislaw Lem
  • kornel-1 24.10.13, 22:10
    Ach, mój ulubieniec, kretyn...

    k.
  • edkajoga 28.10.13, 21:30
    Witam serdecznie. Życzę więcej pogody ducha i spokoju :) naprawdę warto pomyśleć o tym, że to, jak widzimy innych ludzi, tak naprawdę pokazuje, jacy sami jesteśmy.
    pozdrawiam i jeszcze raz życzę radości
  • kornel-1 28.10.13, 21:51
    edkajoga napisał(a):

    > naprawdę warto pomyśleć o tym, że to, jak widzimy innych ludzi, tak naprawdę pokazuje, jacy sami jesteśmy.

    Ja cię spostrzegam jako spamera naciągającego ludzi. A sam nim nie jestem. Więc teoria do kitu.

    Kornel
    --
    "Kornel: moje podróże"
  • pogromca_kretynow 29.10.13, 10:00
    kornel-1 napisał:

    > edkajoga napisał(a):
    >
    > > naprawdę warto pomyśleć o tym, że to, jak widzimy innych ludzi, tak napr
    > awdę pokazuje, jacy sami jesteśmy.
    >
    > Ja cię spostrzegam jako spamera naciągającego ludzi. A sam nim nie jestem. Więc
    > teoria do kitu.
    >
    > Kornel

    Jestes.


    --
    "Dopoki nie skorzystalem z internetu, nie wiedzialem ze na swiecie jest tylu idiotow." Stanislaw Lem

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka