Dodaj do ulubionych

Indie z Ecco Holiday

28.05.06, 13:06
Witam Wszystkich i mam pytanie.
Czy Ktoś z Państwa wie coś o wycieczce do Indii organizowanej przez to biuro.
Wycieczka ma nazwę "Złoty Trójkąt", cena wraz opłatami dodatkowym ok. 3800PLN,
czas trwania 9 dni. Zdaję sobie sprawę, że jest to tylko "polizanie" Indii,
ale dłuższy wyjazd w moim przypadku nie wchodzi w rachubę. Cena jest jednak
bardzo atrakcyjna. Powiedziałbym nawet, że "podejrzanie" atrakcyjna. Wdzięczny
będę za opinie.
Pozdrawiam Tomek
Edytor zaawansowany
  • masaladosa 28.05.06, 22:49
    za 3800 peelenow mozesz poleciec w obie strony i spedzic w indiach miesiac
    podrozujac gdzie chcesz w tempie w jakim chcesz i w przyzwoitym backpackerskim
    standardzie tak ze ja bym sie zastanawial..

    mdosa
    --
    stosowanie zasady oko za oko
    spowoduje wylacznie ze na swiecie
    pozostana sami slepcy
    Gandhi
  • p_lar 01.06.06, 12:25
    Ale może un chiał na "światowym poziomie", hotele *****, klima, wtrysk, te
    sprawy :)
  • hurga 21.06.06, 10:35
    Witam, lece na tą wycieczke 10.07, tez bym sie z przyjemnością czegoś dowiedziała. A Ty kiedy lecisz?? W ile osób sie wybieracie??
  • gudin 04.08.06, 23:10
    czy możesz napisać, czy wycieczka z Ecco udała się. Ja też wybieram się z nimi
    na to samo.
  • beribazu 24.08.06, 09:23
    Ah! Też widziałam tą ofertę w przewodniku pascala i ubawiłam sie po pachy.
    Wyjazd 9dniowy za 3800 to zdzierstwo. Właśnie wróciłam z Indii z miesięcznego
    pobytu.
    Najwięcej kosztuje bilet lotniczy (w moim przypadku kupiony okazyjnie na allegro
    - dwie strony Aerosvitem - 1750 zl). A potem mozesz przezyc spokojnie za 10
    dolarow dziennie (spiac w tanich hotelach i jadajac dwa obfite posilki - tam
    jest na tyle cieplo, ze nie ma sie ochoty jesc wiecej). Zastanow sie nad
    zorganizowaniem takiego wyjazdu smamemu, a zaoszczedzisz ponad(!) 1000 zlotych.
    Na miejscu w Indiach agencje turystyczne rowniez organizuja "zloty trojkat"
    autobusami deluxe i jest on o wiele wiele wiele tańszy.

    Spotkałam się jednak z ludźmi, którzy wolą mieć wszystko załatwione, bo 'tak
    jest bezpieczniej'. Nie popieram, ale nie krytykuje, każdy ma swoje obawy :).
    Jednak jeśli chcesz jechać na wycieczkę zorganizowaną, to polecam ci biuro
    podrozy Top z Chorzowa. Oni przynajmniej za 3800 zl oferuja wycieczke
    miesieczna. Spotkalam w Delhi ludzi, ktorzy jechali z tego biura i ich koszt
    poltoramiesiecznej podrozy (nie wracali po miesiacu z biurem, ale przebukowali
    bilety i zostali we wlasnym zakresie na jeszcze pol miesiaca) zamknal sie w 7000
    tysiacach.
    Moj wyjazd miesieczny - w 2700 zl.
  • chihiro2 24.08.06, 11:53
    Ale t1.r nie moze jechac na miesiac, pisal/a juz na samym poczatku.
    --
    If it has a face, I don't want to eat it.
  • cmok_wawelski 25.08.06, 05:16
    > Spotkalam w Delhi ludzi, ktorzy jechali z tego biura i ich koszt
    > poltoramiesiecznej podrozy (nie wracali po miesiacu z biurem, ale przebukowali
    > bilety i zostali we wlasnym zakresie na jeszcze pol miesiaca) zamknal sie w
    > 7000
    > tysiacach.
    > Moj wyjazd miesieczny - w 2700 zl.

    O JEZU! LUDZE TO MAJA W ZYCIU DOBRZE! SZCZESLIWCY! DWA MIESIACE W INDIACH????
    DWA MIESIACE BYCZENIA SIE??
    Ja jak sie chytam za robote to czasem uszarpie dziennie i $500 na czysto
    zakladajac te polskie cieple podlogi wiec sobie zaraz kombinuje jak takie cos
    czytam: o rany, ekstra miesiac na wystepach goscinnych czyli ze 20 dni dobrej
    roboty czyli realnie najmarniej z 7000 USD w plecy to razem z tym pierwszym
    miesiacem jest 14 tys.! Fajne mi wakacje w tanich hotelikach.
    No po prostu mnie nie stac. Polacy to jednak bogaci ludzie.
  • beribazu 25.08.06, 17:18
    Chodzilo mi o 7000 zlotych...
  • cmok_wawelski 25.08.06, 23:15
    beribazu napisała:

    > Chodzilo mi o 7000 zlotych...

    Wiem. A mnie o USD.
    A tak naprawde o te cytowane dwa miesiace, w czasie ktorych stracilbym tyle
    zarobkow i klientow, ze nie byloby po co wracac i trzeba byloby zostac na dwa
    lata lub na zawsze.
    W tym wlasnie rzecz ze n.p. ludzie, ktorzy czesto dziwia sie jak mozna na hotel
    wydac $20 nie wiedza jacy sa bogaci bo maja dwa miesiace na podroze po Indiach.
    Bogaci C-Z-A-S-O-W-O, kiedy stac ich na dwa miesiace pobytu w Indiach, niechyby
    i przy kosztach $1/dziennie. I naprawde WCALE nie chodzi o to, ze zarabiam w
    USA czy Londynie. Moje chlopaki od oprogramowania zarabiaja dobrze z PL i nie
    moga sobie CZASOWO pozwolic na nawet 2 tyg. wyjazd. Chodzi wiec o to, ze tak
    jak dla jednych ludzi czas jest niewiele wart a pieniadze sa problemem tak dla
    innych moze byc dokladnie odwrotnie i to trzeba rozumiec.
  • chihiro2 26.08.06, 00:33
    Coz, rozne sa priorytety. Nie kazdy nawet ma ochote zaharowywac sie tak, by nie
    moc sobie pozwolic na 2 miesiace wakacji w roku. Zwlaszcza w wieku czterdziestu
    czy piecdziesieciu kilku lat mozna juz sobie odpuscic i pozwolic na wakacje
    kiedy sie chce i jak dlugo sie chce. W koncu zarabia sie pieniadze po cos, nie
    dla samego zarabiania. Jaki sens ma zarabianie, gdy nie mozesz ich wydac
    dokladnie tak jakbys chcial i ukladac zycie pod siebie a nie swoich klientow?
    --
    If it has a face, I don't want to eat it.
  • cmok_wawelski 26.08.06, 15:54
    Dwa miesiace wakacji w roku jest NIEZNANYM KONCEPTEM w normalnym pracujacym
    swiecie, moze tylko z wyjatkiem zawodu nauczyciela ktorego 'zycie jest ulozone
    pod jego klientow'.
    Nie ma to zadnego zwiazku z harowaniem, przyjemnoscia pracy, satysfakcji z
    tworzenia czegos ani z czy noszeniem klientow na plecach zeby sobie nie
    pobrudzili bucikow.

    To co napisalas moze oznaczac jedna z dwoch rzeczy:
    - niedojrzalosc (mlody wiek czyli n.p. wiesz juz skad sie biora dzieci ale
    jeszcze ich nie masz)
    - kompletny odlot czyli perspektywe mieszkania w najlepszym razie w bloku a w
    najgorszym pod mostem.

    chihiro2 napisała:

    > Coz, rozne sa priorytety. Nie kazdy nawet ma ochote zaharowywac sie tak, by
    nie
    >
    > moc sobie pozwolic na 2 miesiace wakacji w roku. Zwlaszcza w wieku
    czterdziestu
    >
    > czy piecdziesieciu kilku lat mozna juz sobie odpuscic i pozwolic na wakacje
    > kiedy sie chce i jak dlugo sie chce. W koncu zarabia sie pieniadze po cos,
    nie
    > dla samego zarabiania. Jaki sens ma zarabianie, gdy nie mozesz ich wydac
    > dokladnie tak jakbys chcial i ukladac zycie pod siebie a nie swoich klientow?

  • chihiro2 27.08.06, 14:27
    Niezupelnie. W moim swiecie (UK, partner - dobrze zarabiajacy prawnik) istnieje
    mozliwosc wziecia sobie dwoch miesiecy wakacji bez wielkiej szkody dla finansow
    i rodziny. Nie mam dzieci jeszcze, ale podrozowanie z malymi dziecmi nie jest
    wielkim problemem. Mieszkam dobrze (ani w bloku, ani pod mostem) i stac mnie
    (nas) na dlugie wakacje (moze nie dwa miesiace co roku, ale miesiac to juz
    zupelnie spokojnie).
    --
    If it has a face, I don't want to eat it.
  • cmok_wawelski 27.08.06, 16:36
    ...i jezdzisz na dwumiesieczne wakacje, czy tylko tak piszesz sobie a muzom dla
    przekomarzania sie?

    W USA ludzie boja sie jezdzic na dluzsze niz tydzien wakacje bo jesli nic sie
    nie dzieje z powodu ich n.p. dwutygodniowej czy nie daj Boze dluzszej
    nieobecnosci to moze sygnalizowac wlascicielowi czy nawet tylko bezposredniemu
    przelozonemu ze mozna sie bez nich obyc, ze sa de facto niepotrzebni co moze
    prowadzic do wniosku p.t. 'your services are no longer required'. If you know
    what I mean.

    Tak wiec: wszystko jest mozliwe ale czary najmniej.
  • chihiro2 27.08.06, 17:25
    I moze wlasnie dlatego w zyciu nie chcialabym mieszkac w USA. Nie chcialabym
    nigdy zyc pod moje CV czy mojego pracodawce, ale zyc tak jak chce zyc i czerpac
    z zycia przyjemnosc. Moj szef bierze sobie dwutygodniowe wakacje raz na 3
    miesiace i nie ma z tego powodu wyrzutow sumienia, mala firma swietnie
    prosperuje. Ja na razie na 2-miesiecznych wakacjach nie bylam, ale we wrzesniu
    jade na 6 tygodni do Indii. W UK jest teraz trend, by dawac pracownikom wiecej
    wolnego i wiecej elastycznosci, jesli chodzi o czas pracy. Wedlug najnowszego
    survey nawet 25% podwyzka pensji nie wplywa na zwiekszenie motywacji
    pracownikow, za to elastycznosc, dluzsze wakacje i krotszy czas pracy ma
    ogromny wplyw. Kazdy tu postrzega styl pracy Amerykanow za nienormalny i w
    pelni sie z tym zgadzam. Nie ma sensu tak duzo pracowac, by czesc z tego potem
    wydac na leczenie (wiadomo, ze spora czesc Amerykanow chodzi regularnie do
    psychoanalityka, bo nie daje sobie rady ze stresem).
    --
    If it has a face, I don't want to eat it.
  • chihiro2 27.08.06, 17:39
    Wiesz, a UK gdy w firmie nie pojawia sie problem, gdy pracownik jest na
    dluzszych wakacjach, oznacza to najczesciej po prostu, ze firma jest dobrze
    zarzadzana, ze umie sobie poradzic z przewidywalnymi nieobecnosciami. Bo
    minimalny okres urlopu tutaj to 20 dni roboczych (czyli miesiac w praktyce) -
    ludzie na wyzszych stanowiskach maja wiecej wolnego (czesto w ogloszeniach jest
    napisane np. pensja ok. £60k, holidays - 38 days per annum). I nie slyszalam o
    kims, kto by tego zasluzonego odpoczynku nie wykorzystywal.
    --
    If it has a face, I don't want to eat it.
  • cmok_wawelski 28.08.06, 00:01
    Niestety Angolom nie udalo sie mimo duzych staran zapanowac nad swiatem i
    wprowadzic opisywany przez Ciebie magiczny system dwumiesiecznych wakacji, mimo
    kilku dalekodystansowych i zaawansowanych prob.
    Francuzi tez wiecznie strajkuja o to czy tamto, jednak dominujaca wersja
    kapitalizmu wydaje sie byc jednak amerykanska w wydaniu chinskim lub indyjskim.
    Tam pracownik czesto WCALE nie ma urlopu bo cieszy sie ze w ogole ma robote.

    Piszesz z punktu widzenia pracobiorcy. Ciekawe jak spiewalabyc jeslibys sama
    miala dac robote grupie ludzi.

    A te '£60k, holidays - 38 days per annum' to za co? Za pojawienie sie? Za
    odbice karty zegarowej czy jeszcze cos trzeba robic?

    Jakbym byl inzynierem od jakiejs nanotechnologii czy n.p. 'ludziem na wyzszych
    stanowiskach' to '£60k, holidays - 38 days per annum' to jest kupa smiechu bo
    na czynsz w Londynie nie starczyloby, prawda?

    Wydaje mi sie ze roztaczasz nieco zarozowiony obrazek. Miraz brytyjski.
  • chihiro2 28.08.06, 11:56
    Slusznie napisales w ostatnim zdaniu - WYDAJE Ci sie jedynie. Na czynsz
    spokojnie by starczylo.
    Ten system cieszenia sie, bo ma sie "robote" jawi mi sie jako system sprzed stu
    lat, gdy prawa pracownikow nie byly respektowane. Coz, w krajach tzw. trzeciego
    swiata nadal tak jest, niestety. I nie jest to model idealnego rynku pracy,
    jakkolwiek bys chcial zeby byl. W Europie sa inne trendy.

    Koncze dyskusje, nie chce rozmawiac z czlowiekiem, ktory nie szanuje ludzi juz
    przez sam sposob mowienia o nich. Slowo "Angole" oznacza brak szacunku, razi
    mnie to.
    --
    If it has a face, I don't want to eat it.
  • cmok_wawelski 28.08.06, 14:36
    Brytyjczycy to jakis dziwny narod, to fakt. Z jednej strony nadal maja sporo
    pogardy do 'podludzi' typu Hindusi czy Polacy (bardziej Ci drudzy) a z drugiej
    miotaja sie miedzy 'poprawnoscia polityczna' i 'otwartoscia kulturowa' karmiac
    sobie odpadkami na glowie i w innych miejscach te stada muzulmanskich pluskiew
    jako pamiatke z wakacji na koloniach letnich.

    Najbardziej w Anglii podoba mi sie w British Museum. Najwieksza na swiecie
    skladnica zrabowanych souvenirow, ciagle tam trzymana w przekonaniu ze jesli
    zabawki oddac tym ktorzy sie o nie upominaja to oni to zepsuja i zniszcza.
  • cmok_wawelski 29.08.06, 13:13
    ... tak jak napisałem wczoraj
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3579299.html
    cmok_wawelski napisał:

    > Brytyjczycy to jakis dziwny narod, to fakt. Z jednej strony nadal maja sporo
    > pogardy do 'podludzi' typu Hindusi czy Polacy (bardziej Ci drudzy) a z
    drugiej
    > miotaja sie miedzy 'poprawnoscia polityczna' i 'otwartoscia kulturowa'
    karmiac
    > sobie odpadkami na glowie i w innych czesciach ciala te stada muzulmanskich
    pluskiew
    > jako pamiatke z wakacji na koloniach letnich.
    >
    > Najbardziej w Anglii podoba mi sie w British Museum. Najwieksza na swiecie
    > skladnica zrabowanych souvenirow, ciagle tam trzymana w przekonaniu ze jesli
    > zabawki oddac tym ktorzy sie o nie upominaja to oni to zepsuja i zniszcza.
  • 5bella 30.08.06, 17:26
    Co do pracodawców i urlopów. Ja jestem pracodawcą i uwielbiam, gdy moi
    pracownicy normalnie, regularnie korzystają z przysługujących im urlopów.
    Wracają wypoczęci, kreatywni, pełni nowych wrażeń. Pracują lepiej, mnie się z
    nimi pracuje lepiej. Ale doskonale zdaję sobie sprawę, że przeżywają stres, gdy
    przychodzą poprosić mnie o urlop, chociaż chyba mi się nie zdażyło, żebym im go
    nie udzieliła. A dlaczego? Może to jest odpowiedź – 80 % ludzi na całym świecie
    boi sie wziąć urlop, żeby sie nie okazało, że kiedy z niego wrócą ich miejsce
    będzie już zajęte. Nic nie poradzę na ten globalny stres. Staram się go
    zmniejszać w mojej firmie. A co do zostania miesiąc dłużej w Indiach, to w końcu
    nic nie wiemy o tych ludziach, ktorzy to zrobili. Może są emerytami? Wybrzeża
    Indii pełne są emerytow z Europy, którzy za nieduże pieniądze spędzają sobie w
    Indiach zimę wygrzewając stare kości. Wcale im sie nie dziwię. Patrzę na
    termometr – dziś w Warszawie jest 13 stopni i leje deszcz. To dobrze –
    oszczędzam na podlewaniu ogrodu. I dobrze, że mnie tam teraz nie ma :).
    A co do Muzeum Brytyjskiego, to się zgadzam z cmokiem! I pilnie od roku śledzę,
    czy Grecji uda sie wydrzeć greckie skarby i przenieść do nowego,
    meganowoczesnego muzeum do Aten. Po przystąpieniu Grecji do Unii Anglicy
    odmowili oddania eksponatow zasłaniając się ich ochroną. Argumentowali, że w
    Grecji nie ma odpowiedniego miejsca. Teraz już będzie.
  • cmok_wawelski 30.08.06, 18:01
    5bella napisała:

    > Co do pracodawców i urlopów. Ja jestem pracodawcą i uwielbiam, gdy moi
    > pracownicy normalnie, regularnie korzystają z przysługujących im urlopów...

    Dokladnie sie z tym zgadzam oraz cala reszta tekstu az po czubek Akropolu z
    wydlubanymi przez Szekspiruf rzezbami. Sporo nakradli w Indiach poczynajac od
    kamyka Kohinoora az po niewolnicza sile robocza.
    Swiat nie byl, nie jest, nie bedzie sprawiedliwy mimo kwiecistych przemowien
    politykow calujacych nakarmione dzieci.

    Ten watek zaczal sie jednak od tego czy placic czy nie placic za zorganizowany
    wyjazd czy raczej wziasc te kase i pomedytowac tam przez n.p. dwa miesiace lub
    dluzej. (Wiza jest na 6).

    Niestety przy calej sympatii do pracownikow i ich fascynacji Indiami, ktos kto
    chce urlop na dwa czy trzy miesiace z powodu medytacji w Indiach i ja musze go
    jakos kims innym zastapic, raczej nie moze liczyc na moja wyrozumialosc i
    sympatie. Ja nie prowadze biblioteki publicznej czy panstwowych kolei zelaznych
    wiec po prostu nie da rady. Sorry, nie ta firma, nie ta skala.
    Nie znam tez fachowca, kogos kto pracujac bez chowania sie za monitor zarabia
    n.p. $50/godz. lub wiecej (a $100/godz. dla firmy) - kto odpuscilby od tak
    sobie 2 czy 3 miesiace takiej kasy. To czy ja zrozumiem nie ma kompletnie
    znaczenia bo bank od pozyczki na dom, prywatna szkola dziecka itd na pewno nie
    wykaza zadnego zrozumienia dla niewatpliwych wartosci medytacji w Ashramie.
    Badzmy realistami. Student moze, moze nawet nauczyciel moze ale ktos kto ma
    utrzymac siebi i/czy rodzine - BEZ SZANS.

    POCIESZ OCZY KOLORAMI Z INDII
  • libby 01.09.06, 19:38
    Szanowny cmoku, czytam tak Twoje posty i zastanawiam się dlaczego nie możesz
    powstrzymać się od oceny życia i poglądów innych piszących ???
    ciekawi mnie to coraz bardziej
  • cmok_wawelski 01.09.06, 20:05
    Jedziesz do Indii z Ecco Holiday czy autostopem przez Pakistan zeby bylo taniej?

    P.S. Piszpan na Berdyczuf
  • libby 02.09.06, 08:26
    jadę do Indii tak jak to uważam za najbardziej dla mnie odpowiednie :)
    i nie zamierzam prosić Cię o radę
    PS rozumiem, że nic nie jest w stanie zmienić twojego stylu wypowiedzi, więc
    omijam szerokim łukiem :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka